Dodaj do ulubionych

Trafieni demograficznym tsunami

01.10.11, 22:51
Zmniejszającą się liczbę kandydatów oglądam na własne oczy, a jak tam u Was?

wyborcza.pl/1,75248,10388716,Niz_zatapia_uczelnie__Mniej_studentow_i_kierunkow.html
a tu raport wspomniany w artykule

instytutsokratesa.pl/pliki/Demograficzne_Tsunami_Instytut_Sokratesa.pdf
Obserwuj wątek
    • charioteer1 Re: Trafieni demograficznym tsunami 02.10.11, 00:31
      Na razie widzimy zwiekszajaca sie liczbe uprawnien do prowadzenia studiow drugiego stopnia w wyzszych szkolach tego i owego.
      • takisobienik Re: Trafieni demograficznym tsunami 02.10.11, 01:06
        Mnie dziwi, dlaczego od jakiegoś czasu mówi się, czy raczej pisze, o niżu demograficznym jako o tsunami. Aż sobie sprawdziłam w słowniku, a tam:
        geogr. «długie i po zbliżeniu się do lądu bardzo wysokie fale, powstające na morzach i oceanach w wyniku podwodnego trzęsienia ziemi lub wybuchu podwodnego wulkanu, występujące najczęściej u brzegów Japonii i Chile»
        Jak wysokie fale mają się do niżu? Jeśli wiecie - wyjaśnijcie proszę :)
        • spokojny.zenek Re: Trafieni demograficznym tsunami 02.10.11, 08:23
          Dokładnie to samo chciałem napisać. Zresztą już pisałem kiedyś - w innym wątku. Nazywanie dołka "tsunami" jest wyjątkowo niedorzeczne. Upór zaś w lansowaniu tego określenia w prasie przypomina niesławną historię z urlopami "tacierzyńskimi".

          • ford.ka Re: Trafieni demograficznym tsunami 02.10.11, 09:00
            Tak to jest, jak ścisłowiec wejdzie w bezpośredni kontakt z metaforą...
            Metafora to nie jest zamiana jeden za jeden, metafora łączy dwa byty o pewnych wspólnych cecach, a jest tym lepsza im bardziej zaskakująca a mniej oczywista. W tym wypadku zmiana demograficzna jest niepowstrzymana, wali wszystkich równo i nadchodzi na tyle cicho, że wielu jej nie dostrzega, póki ich nie załatwi.
            Na metaforę to wystarczy, a jak rzuciliście się kupować ponton, żeby się obronić przed tym "tsunami", to macie problem. Trzeba było nie wyrzucać paragonu.
            • darek12345 Re: Trafieni demograficznym tsunami 02.10.11, 09:44

              > W tym wypadku zmiana demograficzna jest niepowstrzymana, wali wszystkich równo
              > i nadchodzi na tyle cicho, że wielu jej nie dostrzega, póki ich nie załatwi.

              Niż demograficzny przecież nie nadchodzi cicho (media i politycy dość często ten temat podejmują), a i przygotować się można na nadejście, bo to, że od połowy lat 90-tych rodziło się znacznie mniej dzieci to żadna tajemnica.
            • spokojny.zenek odwrotnie :-)) 02.10.11, 09:48
              ford.ka napisał:

              > Tak to jest, jak ścisłowiec wejdzie w bezpośredni kontakt z metaforą...
              > Metafora to nie jest zamiana jeden za jeden, metafora łączy dwa byty o pewnych
              > wspólnych cecach,

              No właśnie: WSPÓLNYCH, nie przeciwstawnych.
              Metafora tsunami nadawałaby sie do sytuacji, gdy szturmuje uczelnię tłum kandydatów.


              a jest tym lepsza im bardziej zaskakująca a mniej oczywista.
              > W tym wypadku zmiana demograficzna jest niepowstrzymana, wali wszystkich równo
              > i nadchodzi na tyle cicho, że wielu jej nie dostrzega, póki ich nie załatwi.

              Nic podobnego. Liczba studentów zmniejsza się stopniowo od lat - nie ma możliwości, żeby tego nie zauważyć. Tak jak piszesz byłoby, gdyby był nagły skok z roku na rok.


              • ford.ka Re: odwrotnie :-)) 02.10.11, 12:02
                Jeden wspólny element wystarczy. Serio. Wszystkie inne mogą być różne.
                Komu się zmniejsza, temu się zmniejsza, znam takich, którym rosło, a nawet takich, którzy podnieśli w tym roku limit o 1/3. I się nieprzyjemnie zdziwili, że tym razem nie urosło, a baza jest gotowa do roboty.
                • spokojny.zenek Re: odwrotnie :-)) 02.10.11, 12:11
                  ford.ka napisał:

                  > Jeden wspólny element wystarczy. Serio. Wszystkie inne mogą być różne.

                  Nic podobnego. "Tsunami" rodzi u każdego rozsądnego człowieka skojarzenie ze zjawiskiem:
                  1. Polegającym na nawale, natłoku, spiętrzeniu, fali czegoś
                  2. Nagłym, niespodziewanym, zaskakującym, o niszczycielskiej sile.

                  Tu mamy sytuację dokładnie odwrotną. Zagrożenie polega na BRAKU, SPADKU czegoś i ma charakter z dawna przewidywany, w żaden sposób nikogo nie zaskakuje.

                  > Komu się zmniejsza, temu się zmniejsza, znam takich, którym rosło,

                  Owszem, są kierunki na niektórych uczelniach, gdzie nadmiar chętnych (nawet ogromny) będzie zawsze. I co z tego?

                  > a nawet taki
                  > ch, którzy podnieśli w tym roku limit o 1/3

                  Owszem - żeby mieć z czego odsiewać przy drastycznie spadającym poziomie kandydatów.

                  >. I się nieprzyjemnie zdziwili, że t
                  > ym razem nie urosło, a baza jest gotowa do roboty.

                  No to byli to jacyś mądrzy inaczej, tylko co to ma wspólnego z faktem, że o niżu nie tylko bardzo dużo i głośno rozmawia sie od wielu lat, ale też od paru lat namacalnie doświadcza sie jego skutków?
                  • adept44_ltd Re: odwrotnie :-)) 02.10.11, 12:26

                    dziś już dość klasyczna praca M. Blacka staje po stronie forda, wystarczy jedno skojarzenie, w tym przypadku związane z destrukcją i wytwarza się pole interakcji...; wracając do "każdego rozsądnego człowieka i jego skojarzeń", to ja jednak przyjmuję, że on ma przed oczyma efekt tsunami - czyli katastrofę, a nie wszelkie siły, które w taki, a nie inny sposób wywołują tsunami i to, jak ono działa...
                    oczywiście metafory z punktu widzenia retorycznego są lepsze i gorsze, tu kolektyw ujawnił słabości tej metafory w związku z innymi, rozbieżnymi polami, niemniej, jeśli funkcjonuje ona w dyskursie publicystycznym, nie jest adresowana do garstki czepliwców (z pełnym szacunkiem do tychże), jest jak najbardziej fortunna...
                    • ford.ka Re: odwrotnie :-)) 02.10.11, 12:51
                      Dzięki!
                      Ja bym tam bardziej zwracał też uwagę na pozorny rozziew między skutkiem a przyczyną w obu zjawiskach. Przy tsunami gdzieś na jednym końcu świata jest trzęsienie ziemi, na drugim jest kilka godzin później powódź, a na trzecim kilkanaście godzin później odrywają się góry lodowe. A tutaj w roku 1989 pojawiły się nagle w miarę dostępne rozrywki inne niż niż seks (no i antykoncepcja), w 2011 zaczynają bankrutować uczelnie wyższe, a w 2013 naukowcy nie będą mieli co do garnka włożyć, bo znikną drugie etaty i nadgodziny (część z braku studentów, część z nadmiaru absolwentów na rynku pracy). Jak się zastanowić (i zdobyć pewną wiedzę) te zjawiska są powiązane, ale na pierwszy rzut oka związek jest niewidoczny. Czyli też metafora ;)
                      • adept44_ltd Re: odwrotnie :-)) 02.10.11, 13:05
                        no tak, oczywiście, ale to już kwestia zdolności dekodowania, podstawa to chyba jednak, jak pisał inny twórca metafor, "bałkańska rozpierducha"
                    • spokojny.zenek Re: odwrotnie :-)) 02.10.11, 15:28
                      adept44_ltd napisał:

                      >
                      > dziś już dość klasyczna praca M. Blacka staje po stronie forda, wystarczy jedno
                      > skojarzenie, w tym przypadku związane z destrukcją i wytwarza się pole interak
                      > cji...

                      Nie mówię, że nie, moja teza była taka, że uporczywe lansowanie takiego skojarzenia jest niemądre (tak, jak urlopu "tacierzyńskiego"). I przy tym zdaniu pozostaję.

                      Przecież rozumiem, że sie komuś skojarzyło i rozumiem, skąd mu sie to wzięło. Nie znaczy to jednak, że koniecznie muszę pochwalać wciskanie innym takiego skojarzenia.



                      • dala.tata Re: odwrotnie :-)) 02.10.11, 15:32

                        tyle ze urlop 'tacierzynski' to zupelnie inna bajka. slowa 'tacierzynski' nie ma i zostalo wymyslone przez jakigos durnia, ktory nie zauwazyl, ze jest slowo 'ojcowski'. co zreszta byloby rowniez sensowniejsze, ze slowo 'macirzynski' nie pochodzi od slowa 'mama'.

                        spokojny.zenek napisał:

                        > Nie mówię, że nie, moja teza była taka, że uporczywe lansowanie takiego skojarz
                        > enia jest niemądre (tak, jak urlopu "tacierzyńskiego"). I przy tym zdaniu pozos
                        > taję.
                        >
                        >
                        >
                        • spokojny.zenek Re: odwrotnie :-)) 02.10.11, 16:02
                          No a tutaj jakiś dureń postanowił wylansować zlepek "demograficzne tsunami" na oznaczenie SPADKU liczby potencjalnych studentów... Niestety na jedno wychodzi...
                          • adept44_ltd Re: odwrotnie :-)) 02.10.11, 17:57
                            no to już wiem, kolega nie zrozumiał tej metafory i się czepia, to nie jest metafora określająca sam spadek, tylko jego konsekwencje, sprawa jest dość jasna, no chyba że wrócimy do problemów z tego typu wyrażeniami opisanych przez R. Jakobsona ;-)
                      • adept44_ltd Re: odwrotnie :-)) 02.10.11, 17:53
                        nie za bardzo rozumiem, na czym polega niemądre... jeśli powiem, że pisanie na forum to chleb powszedni, będziesz mi tłumaczył, że to nie jest mądre, gdyż nie widzisz tu mąki, pieca i innych akcesoriów? metafory czemuś służą, ta wskazaniu na skutek...; więc jeśli ty się czepiasz, że inna jest przyczyna no to tylko twój problem ;)
              • hugow świnka morska 02.10.11, 13:59
                świnka morska
                ma wiele wspólnego z morzem, i do tego zupełnie zachowuje się jak świnia

                ta jaką miał mój znajomy - była czysta, nie lubiła błota, wilgoci, zachowywała się elegancko - nigdy nie robiła "pod siebie" a do słoiczka w którym uważała aby się nie pobrudzić - nad morzem była raz i bardzo się bała wody która się rusza

                co do niżu, wreszcie jest okazja aby wprowadzić trochę sensownych rozwiązań, wywalić 90% nauczycieli o najsłabszych wynikach, zmniejszyć liczebność klas i grup do nie więcej niż 6. Każdy nauczyciel powinien mieć 2 asystentów na każdych zajęciach, którzy obaj chcieliby zostać nauczycielem ale tylko jeden z nich - lepszy - będzie rekomendowany przez nauczyciela któremu asystuje, zwiększyć pensje nauczycielom działających szkół wykorzystując środki z likwidacji zamykanych szkół.
                • adept44_ltd Re: świnka morska 02.10.11, 14:04
                  he he, kolega optymista, niż jest okazją do oszczędności, a zaoszczędzone pieniądze będzie można rozdać podczas kolejnych wyborów potrzebującym...
                • megaborsuk2000 Re: świnka morska 02.10.11, 14:07
                  hugow napisał:

                  > co do niżu, wreszcie jest okazja aby wprowadzić trochę sensownych rozwiązań, wy
                  > walić 90% nauczycieli o najsłabszych wynikach, zmniejszyć liczebność klas i gru
                  > p do nie więcej niż 6. Każdy nauczyciel powinien mieć 2 asystentów na każdych z
                  > ajęciach, którzy obaj chcieliby zostać nauczycielem ale tylko jeden z nich - le
                  > pszy - będzie rekomendowany przez nauczyciela któremu asystuje, zwiększyć pensj
                  > e nauczycielom działających szkół wykorzystując środki z likwidacji zamykanych
                  > szkół.

                  Bardzo sensowne! Dodajmy, że odrzuconych asystentów można by zamykać w łagrach. Albo od razu truć spalinami, analiza ekonomiczna zdecyduje. Mogę spytać, na co zamierzasz głosować? Będę miał cenną wskazówkę, żeby zagłosować na coś dokładnie przeciwnego.
                  • dala.tata Re: świnka morska 02.10.11, 15:02
                    bez przesady. taka redukcja do absurdu nie ma sensu. argument, ze mniejsza ilsoc studentow mozna wykorzystac do tego, by na uczelniach pozostali ludzie, ktorzy sie do tego nadaja (zarowno badawczo jak i dydaktycznie) jest akurat calkiem sensowny. i gdyby to zrobic z sensem i rzetelnoscia, to akurat mogloby wyjsc na dobre polskim uczelniom. szkolom zreszta tez.

                    megaborsuk2000 napisał:

                    > Bardzo sensowne! Dodajmy, że odrzuconych asystentów można by zamykać w łagrach.
                    > Albo od razu truć spalinami, analiza ekonomiczna zdecyduje. Mogę spytać, na co
                    > zamierzasz głosować? Będę miał cenną wskazówkę, żeby zagłosować na coś dokładn
                    > ie przeciwnego.
                    • spokojny.zenek Re: świnka morska 02.10.11, 15:26
                      dala.tata napisał:

                      > bez przesady. taka redukcja do absurdu nie ma sensu. argument, ze mniejsza ilso
                      > c studentow mozna wykorzystac do tego, by na uczelniach pozostali ludzie, ktorz
                      > y sie do tego nadaja (zarowno badawczo jak i dydaktycznie) jest akurat calkiem
                      > sensowny. i gdyby to zrobic z sensem i rzetelnoscia, to akurat mogloby wyjsc na
                      > dobre polskim uczelniom. szkolom zreszta tez.

                      Niewątpliwie, tyle że teza o "nadmiarze" pracowników jest prawdziwa co najwyżej w części dziedzin i uczelni. Jeśli gdzieś na jednego pracownika naukowo-dydaktycznego przypada 50 studentów a na jednego samodzielnego - 200, to nawet przy spadku liczby studentów o połowę (co nie grozi), proporcja byłaby nadal fatalna.
                      Było już o tym w innym wątku - flamengista wykazał, że opowieści o tłumie "młodych zdolnych" gotowych w każdej chwili do zastąpienia tych "nierokujących" są mitem.
                      Żeby nie było wątpliwości - co do istoty - zgadzam się, ale widzę, że to nie takie proste (i nie takie "jednolite").

                      • dala.tata Re: świnka morska 02.10.11, 15:30
                        to nigdy nie jest i nie bedzie proste, bo wo ostatecznym rachunku mowimy o konkretnych ludziach, ktorzy maja konkretne rachunki do zaplacenia. jednak mysle ze miedzy innymi za to placi sie szefostwu uczelni, zeby te pokrzywe zlapali, jesli bedzie trzeba.

                        co do mitow, to ja mysle ze to zalezy od dyscypliny. w szerokiej humanistyce, mozna by wymienic wiekszosc, jesli nie wszystkich, slabych adiunktow na lepszych adiunktow. niestety szkoda ze profesorami tak latwo by nie poszlo.
                        • spokojny.zenek Re: świnka morska 02.10.11, 16:05
                          dala.tata napisał:

                          > to nigdy nie jest i nie bedzie proste, bo wo ostatecznym rachunku mowimy o konk
                          > retnych ludziach, ktorzy maja konkretne rachunki do zaplacenia. jednak mysle ze
                          > miedzy innymi za to placi sie szefostwu uczelni, zeby te pokrzywe zlapali, jes
                          > li bedzie trzeba.

                          Pełna zgoda.

                          > co do mitow, to ja mysle ze to zalezy od dyscypliny. w szerokiej humanistyce, m
                          > ozna by wymienic wiekszosc, jesli nie wszystkich, slabych adiunktow na lepszych
                          > adiunktow. niestety szkoda ze profesorami tak latwo by nie poszlo.

                          No dobrze, tylko skąd wziąć tych lepszych? To nie jest tak, że jakiś tłum czeka na swoją szansę. To jest właśnie ten mit.

                          • dala.tata Re: świnka morska 02.10.11, 16:48
                            ale nam nie jest potrzebny 'tlum'. tak czy owak co roku bronia sie tysiace doktorantow, czesc z nich juz z publikacjami, chetna do podjecia pracy naukowej. wedle mnie, na pytanie czy w ciagu pieciu lat znalezlibysmy, powiedzmy, 500 sensownych kandydatow nalezy odpoweidziec: bez problemow. przynajmniej w szerokiej humanistyce. z pewnoscia inaczej bedzie w ekonomii czy gdzie indziej.

                            trzeba by tylko zrobic uczcciwe konkursy (fajnie jakby byly postrzegane jako uczciwe) i pozwolic tym ludziom rozwijac sie.

                            spokojny.zenek napisał:

                            > No dobrze, tylko skąd wziąć tych lepszych? To nie jest tak, że jakiś tłum czeka
                            > na swoją szansę. To jest właśnie ten mit.
                            >
                            • charioteer1 Re: świnka morska 02.10.11, 18:09
                              Fajnie pomyslec, ze setki chetnych stoja tuz za rogiem, kiedy nie ma kim zajec obsadzic, bo ten za slaby, a tamten jeszcze sie musi poduczyc. Tylko poza checiami i przekonaniem o wlasnej wartosci, te setki niewiele soba reprezentuja. Co roku bronia sie tlumy slabych, niedouczonych doktorantow, ktorzy sa swietni tylko i wylacznie w opinii promotora i recenzenta, ktory po kolezensku napisal swietna recenzje. Oczywiscie swietni tez sa w opinii swojej wlasnej przede wszystkim. Jedna z chorob, ktore tocza polska nauke jest megalomania. Pierwsze objawy tej choroby zazwyczaj mozna zaobserwowac tuz po obronie doktoratu, a czasem nawet juz przed. Mam zamienic slabego adiunkta na jeszcze slabszego mlodego doktora? A po co mi to? Mlody tez sie zestarzeje.
                              • adept44_ltd Re: świnka morska 02.10.11, 18:13
                                setki nie, to jasne, ja raczej ogólnie jestem sceptykiem wobec jakości obecnych doktoratów, niemniej jak mam adiunkta z kilkunastoletnim stażem i kilkoma średnimi publikacjami, to jednak wolałbym zaryzykować z doktorantem, któremu może się chcieć chcieć...
                                • charioteer1 Re: świnka morska 02.10.11, 19:37
                                  Ale co mu sie moze chciec chciec? Robic tak samo kiepskie publikacje jak ten stary?
                                  • adept44_ltd Re: świnka morska 02.10.11, 19:47
                                    jak wnoszę, spojrzysz w oczy takiemu i już wiesz, że nic z niego nie będzie? bo po tamtym to widać empirycznie, że nic...
                                    • charioteer1 Re: świnka morska 02.10.11, 20:11
                                      Adept, z empirycznego patrzenia w oczy to sa same niespodzianki, i w przypadku mlodych, i w przypadku starych.

                                      To juz kiedys bylo w innym watku. Wiem mniej wiecej, kto z mojej dziedziny w ostatnim czasie szukal pracy na polskiej uczelni po doktoracie i nie chodzi o prace w tej samej jednostce co doktorat. Wszystkie te osoby prace znalazly. Z tych osob, moim skromnym zdaniem, rokuje jedna. Tak wygladaja te kolejki chetnych do zatrudnienia w szeroko pojetej humanistyce.
                                      • adept44_ltd Re: świnka morska 02.10.11, 20:19
                                        jak mniemam po twoich postach - poza twoją dyscypliną humanistyka nie istnieje?
                                        • charioteer1 Re: świnka morska 03.10.11, 02:30
                                          Moja dyscyplina trzyma relatywnie niezly poziom, wiec tym bardziej dziwia mnie rzesze genialnych bezrobotnych z niebotycznymi osiagnieciami u sasiadow.
                                          • adept44_ltd Re: świnka morska 03.10.11, 08:16
                                            zadziwienie jest początkiem filozofii... ;-), z rzeszami bym nie przesadzał...
                          • adept44_ltd Re: świnka morska 02.10.11, 17:57
                            tłum pewnie nie, ale sporo niezłych doktorantów, przynajmniej dających nadzieję, bo osoby które po 15 bądź więcej lat nie były nic w stanie z siebie wydusić takowej nie dają
                • chilly Re: świnka morska 02.10.11, 19:45
                  hugow napisał:

                  > Każdy nauczyciel powinien mieć 2 asystentów na każdych zajęciach, którzy obaj chcieliby zostać nauczycielem ale tylko jeden z nich - lepszy - będzie rekomendowany przez nauczyciela któremu asystuje".
                  Aż się rozmarzyłem. Dwie asystentki (specyfika kierunku) walczące o moje względy...
                • donnajohnson Re: świnka morska 02.10.11, 19:51
                  hugow napisał:

                  > świnka morska
                  > ma wiele wspólnego z morzem, i do tego zupełnie zachowuje się jak świnia

                  Otoz ma.
                  Jej nazwa wziela sie stad i zpochodzila zza morza. Po pewnym czasie swinka zamorska stala sie morska.
                  I tyle
    • darek12345 Re: Trafieni demograficznym tsunami 02.10.11, 07:45
      ford.ka napisał:

      > Zmniejszającą się liczbę kandydatów oglądam na własne oczy, a jak tam u Was?
      >
      > wyborcza.pl/1,75248,10388716,Niz_zatapia_uczelnie__Mniej_studentow_i_kierunkow.html
      > a tu raport wspomniany w artykule
      >
      > instytutsokratesa.pl/pliki/Demograficzne_Tsunami_Instytut_Sokratesa.pdf

      Raport zawiera poza opisem negatywnych skutków również pozytywne, np. wniosek nr 9:
      "Stopniowo będzie zanikał problem wieloetatowości, ale mogą pojawić się protesty pracowników akademickich, których demograficzny niż pozbawi dodatkowych źródeł dochodu."

      U nas na uczelni jest na razie widoczny efekt niżu na studiach zaocznych (likwidowanie ZOD-ów i coraz mniejsza liczba kandydatów na studia zaoczne w jednostce macierzystej).

      Zobaczymy co będzie za ok. 5 lat, bo wtedy liczba potencjalnych kandydatów zmniejszy się jeszcze o ok. 20% w porównaniu z tą z tego roku, a w dalszych latach jeszcze trochę spadnie (rys. 7 w tym raporcie).

      P.S. Ja mam nadzieję, że pozytywnym skutkiem niżu demograficznego za kilka lat będzie powrót cen mieszkań do tego sprzed roku 2005.




    • humanista1 Re: Trafieni demograficznym tsunami 02.10.11, 12:23
      to ja może w temacie, zamiast debatować nad trafnością słowa "tsunami" (notabene wg mnie jako metafora to słowo jest ok)
      na uczelni państwowej póki co na moim kierunku nie odczuwamy spadku, przyjmujemy tylu ilu w ubiegłych latach
      natomiast BARDZO to widać na prywatnej, gdzie dorabiałem zleceniami: obecnie tam na I roku dziennych utworzyła się 1 grupa, a jeszcze kilka lat temu było to 10 czy 11, grupy od I A do I K bodaj (!)


      • hugow 200% normy + 120% normy to norma 02.10.11, 14:10
        U mnie na państwowej - dalej to samo: brak możliwości obsadzenia ludźmi godzin, każdy ma nieprzyzwoicie dużo nadgodzin, z wyjątkiem mnie i kolegów, którzy od lat mówią na nadgodziny, krótko i treściwie: "nie"
        W prywatnej - zmniejszyła się liczebność grup, ale godzin jest tyle samo. Nawet zatrudniają nowych ludzi - uczelnia musi się rozwijać - do tego jest nowy kierunek, na razie licencjat - obsadzony. Nadal w obu uczelniach nie mieścimy się w swoich salach i trzeba wynajmować budynki od sąsiednich szkół, mimo, że w Publicznej oddano wielki nowy budynek teraz w październiku. Czekamy na drugi, który się buduje - też spory.
        • marionaud_1 Re: 200% normy + 120% normy to norma 02.10.11, 20:24
          POnieważ pierwszy raz zetknęłam się z Instytutem Sokratesa i nie wiedziałam z kim mam do czynienia, więc zerknęłam na autorów. No cóż, jak na znawców problematyki szkolnictwa wyższego, to dość jednostronny mają ogląd sytuacji. Aby uznać tak silny wpływ xzynników demograficznych na liczebność uczących się, trzeba było założyć, że model studiowania się nie zmieni przez najbliższe lata. A w świecie się zmienia. "Tradycyjne" 3+2 lub 5-letnie studia stają się trzonem tożsamości edukacyjnej uczelni czy wydziału, ale liczebnie ( i jako źródło dochodu) zaczynają dominować i w Europei, i w świecie, studenci uczący się w trybie lifelong learning. A tutaj klientela nie tylko się nie zmniejsza, ale i zwiększa - bo to w Polsce np. nasz wyż demograficzny, który już ma za sobą studia, jest przyzwyczajony i chętny do uczenia się, a gospodarka wiedzy go do tego pogania. I nie tyle trzeba biadolić nad tsunami demograficznym, co zakasać rękawki i zastanowić się, co można im zaoferować innego, niż nasze anachroniczne, ciężkie, długotrwałe studia podyplomowe. Oczywiście, na poziomie stosownym dla szkoły wyższej. NAszym uczelniom LLL kojarzy się częściej z uniwersytetami trzeciego wieku albo dziecięcymi, a nie z centrami doradztwa dotyczącymi życiowych strategii kształcenia i dopasowanej do potrzeb otoczenia społecznego i wyrafinowanej oferty.
          • adept44_ltd Re: 200% normy + 120% normy to norma 02.10.11, 20:29
            święte słowa, o tym samym pomyślałem, wszystko wskazuje na to, że rzeczywistość edukacyjna coraz szybciej zmierza ku temu, co pozwala szybko przeorientować się na rynku pracy.
    • flamengista to już nie przelewki 03.10.11, 09:08
      Jeśli na KSW/AK mają o ponad 2 tysiące studentów mniej na 1 roku, to znaczy że mają poważny problem. W zeszłym roku studentów mieli 17 tys., więc łatwo policzyć że jest spadek o ponad 10%. A przecież to dopiero początek.

      Cytowana w artykule WSE jest już w poważniejszych opałach i nie wiadomo, jak długo utrzyma się na rynku.

      Skoro obie uczelnie, do tego uczelnie z wyrobioną marką publicznie opowiadają o swoich problemach, to sytuacja musi być dramatyczna.

      A u nas? Na pierwszym roku uruchomiliśmy zaoczne - na pierwszym poziomie tyle samo, co w roku zeszłym, na magisterskich - o jedną grupę więcej. Widać już wyraźnie, że nas niż dotknie z pewnym opóźnieniem - duża część studentów z prywatnych po zrobieniu licencjatu idzie do nas, żeby mieć mgr w publicznej uczelni.

      Na dziennych za to katastrofa, klęska urodzaju. Po raz pierwszy od dłuższego czasu 6 grup na licencjacie (na ogół było 5), do tego aż 4 grupy na magisterskich (na ogół były dwie).

      Nie ma też co ukrywać, że są pewne kierunki które mają problemy. Na razie udało się im wypełnić wszystkie miejsca, ale z listy rezerwowej - a więc kandydatami, którzy nie załapali się na bardziej oblegane studia. Ale czy ci studenci pozostaną na tych studiach? I co będzie za rok-dwa?
      • spokojny.zenek Re: to już nie przelewki 03.10.11, 16:14
        Skoro bierzecie de facto każdego (nie tylko Wy), to siłą rzecz na darmowe studia w uczelni publicznej trafiają ci, którzy niedawno byliby na płatnych na niepublicznej. To do pewnego stopnia wyjaśnia zapaść tych drugi i wciąż w miarę spokojną sytuację tych pierwszych (w każdym razie części tychże).
        • marionaud_1 Re: to już nie przelewki 03.10.11, 18:28
          Ale dlaczego zaraz każdego? Są uczelnie biorące np. górną setkę kandydatów i to może oznaczac maturę zdana na ok. 250 pkt, w tym punkty z przedmiotów pożądanych na poziomie rozszerzonym. Na II stopień z reguły jest jakiś sprawdzian na dobrej publicznej uczelni, albo podsumowanie wyników licencjatu i odsiew jest całkiem duży. Myślę, ze część uczelni zawsze będzie selekcyjna, bo odsetek uzdolnionej młodziezy się nie zmieni, a odsetek oznacza proporcjonalny spadek liczby kandydatów, a nie bezwzględny kryzys.
          • spokojny.zenek Re: to już nie przelewki 03.10.11, 21:13
            marionaud_1 napisała:

            > Ale dlaczego zaraz każdego?

            Ano dlatego każdego, że uczelnia flamengisty przyjęła taką strategię (co zresztą krytykował). A że nie jest to jedyna taka uczelnia, można zaobserwować zjawisko, o którym napisałem.
            To, że część uczelni i kierunków nadal stosuje ostrą selekcję (i wciąż dostają się tylko naprawde dobrzy) też jest prawdą.

          • flamengista żartujesz 05.10.11, 11:38
            Owszem, jeszcze jakiś odsiew jest. Ale przeciętny kandydat coraz słabszy. Przy rosnącym % studiujących i malejącej liczebności roczników nie ma cudów - na studia łapią się dziś tacy, którzy wcześniej na studia nie mogli się załapać.

            Prawdziwa selekcja to jest na paru elitarnych kierunkach, np. medycynie czy obleganych filologiach (np. japonistyce). Na reszcie w dobrych uczelniach odrzuca się po prostu całkowicie beznadziejnych kandydatów. A za parę lat i takich będzie się przyjmować.

            I to jest przerażające.
            • spokojny.zenek Re: żartujesz 05.10.11, 13:39
              Stosunkowo najsłabiej widać to zjawisko na kierunkach biorących kandydatów "od góry". Tam po prostu poszerzyło się spektrum w dół. Gorzej jest na "drugoligowych" (czyli też dobrych, ale słabszych), zaś poniżej jest dramat - to już jest po prostu inny wycinek spektrum, niż 10-15 lat temu - najlepsi bywają gorsi od ówczesnych najsłabszych.
            • chilly Re: żartujesz 05.10.11, 18:25
              Na niedawno obleganej filologii angielskiej w tym roku na niektórych uczelniach nie wypełniono limitów naboru...
    • ford.ka SWPS trafiony 05.10.11, 07:39
      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,10409504,Uczelnia_pozbyla_sie_studentow__Bo_kierunek_nierentowny.html
      Kto następny?
      • chilly Re: SWPS trafiony 05.10.11, 08:10
        Wzorcowa szkoła? Skrzyknięcie z uczelni publicznych i PAN-u dobrych naukowców wystarczy by zająć dobre miejsce w rankingu, ale to jeszcze nie wszystko.
        Dziwne jednak, że tak łatwo stracili twarz - niechby już ci, co studiują, te swoje studia ukończyli, Choćby trzeba było do nich dopłacać. A przy 29 studentach na dwóch latach deficyt nie byłby aż tak duży.
      • patallach_przez_dwa Re: SWPS trafiony 05.10.11, 08:12
        Niż może dotknąć najbardziej uczelnie typu SWPS - czyli niepubliczne z ambicjami. Czesne ma wyższe, bo inwestuje w kadrę i naukę. Może okazać się, że na rynku zostaną tylko publiczne z dziennymi oraz prywatne fabryki dyplomów. Czy to podniesie poziom kształcenia? Wątpię.
        • spokojny.zenek Re: SWPS trafiony 05.10.11, 10:23
          Spostrzeżenie nie nowe, ale na pewno bardzo trafne.
          To mit, że "upadną najgorsi". To nie tak działa.
          • flamengista ja jestem jednak zaskoczony 05.10.11, 11:54
            Ja oczekiwałem tego, że na rynku prywatnych pozostaną najtańsi (fabryki dyplomów), ale i elita - kilka najlepszych uczelni. Upaść mieli "średniacy" - zdecydowana większość.

            Tymczasem wygląda na to, że i elita ma problemy.
            • spokojny.zenek Re: ja jestem jednak zaskoczony 05.10.11, 13:46
              flamengista napisał:

              > Ja oczekiwałem tego, że na rynku prywatnych pozostaną najtańsi (fabryki dyplomó
              > w), ale i elita - kilka najlepszych uczelni. Upaść mieli "średniacy" - zdecydow
              > ana większość.

              Wygląda na to, ze tak będzie. Problemy elity są jednak niczym w porównaniu z problemami pewnego średniaka, który już ma 85% spadek liczby studentów w kilka lat.

      • adept44_ltd Re: SWPS trafiony 05.10.11, 09:47
        hm, rzeczywiście, jakość kształcenia...
      • proon Re: SWPS trafiony 05.10.11, 10:05
        zwykłe świństwo zrobione w imię kasy; może takie zdarzenia trochę namieszają w rozumieniu pojęcia - dobra uczelnia, bo ma dobre miejsce w rankingu, może nauczą studentów ostrożności w wyborze miejsca studiów; może... jest głębokie i szerokie
        ale ja się dziwię tylko jednemu, że takie rzeczy dzieją się jeszcze stosunkowo rzadko - przecież szkolnictwo wyższe (na początku prywatne, a teraz w coraz większym stopniu i publiczne) traktowane jest jak firma - ma zarabiać dla właścicieli i nic więcej się nie liczy - dla kasy mamy grupy seminaryjne min 8 zamiast max 6; nadmiar wykładów (dużo studentów w grupie) kosztem zajęć aktywnych (warsztaty, laboratoria - mało studentów w grupie mało kasy), mamy też grupy jakoby ćwiczeniowe liczące min 25 osób zamiast max 15; kasa misiu kasa jak mawiał prominent z prześwietnej klasy POlityków
        • adept44_ltd Re: SWPS trafiony 05.10.11, 10:21
          co do ostatniej kwestii, nie przypominam sobie, by za rządów innej partii było inaczej...
        • flamengista gdzie masz takie cieplarniane warunki? 05.10.11, 11:58
          8 osób na seminarium i 25 na ćwiczeniach?

          Toż to luksusy:)
        • dala.tata Re: SWPS trafiony 05.10.11, 12:09
          taaaaa, proon. a z czego, powiedz mi, ah z czego, ma uyczelnia zaplacic pensje? Lew Zoliborza kasa sypnie? na tym wlasnie polega prywatne szkolnictwo, ze MUSI sie utrzymac samo. bo nie ma kraniku, o ktorym jojczysz.ale na pewno to wszystko Tusk ze Schetyna zrobili?wybacz, ale glupoty gadasz na calego.

          nie mam watpliwosci ze SWPS musiala to rozwazyc na wszelkie sposoby. nikt nie decyduje sie na taki krok lekko. przeciez, jak napisal flamengista, straty dla wizerunku sa kolosalne. ja osobiscie mysle, ze to krok zly, wlasnie dlatego, ze SWPS 'traci twarz', ale widocznie rachunek ekonomiczny byl nie do uzdziwgniecia przez wydzial.

          daruj sobie wiec pieprzenie o tym, ze to 'w imie kasy'. bo zapewniam cie, ze jak SWPS padnie, duzo wiecej zlego sie stanie. i nawet Mistrz Polityki Wszechswiata nie pomoze.
          • proon Re: SWPS trafiony 05.10.11, 12:45
            rozumiem, że robienie świństw dla kast staje się standardem akademickim, no bo przecież "rachunek ekonomiczny nie do udźwignięcia", a propos padnięcia SWPS - co gorszego może się stać po tym jak uczelnia oszukała studentów???? bo padnie?? jak sobie na to zasłużyli to padna
            • dala.tata Re: SWPS trafiony 05.10.11, 12:53
              kapitalnie po prostu unikasz odpoweidzi. moze jednak srpobujesz powiedziec, kto zaplaci pensje pracownikom studiow, ktore traca pieniadze? ty ze swoich podatkow? czy owo swinstwo staje sie bardziej uzasadnione, jesli wydzial padnie i na zielona laczke pojda ludzie, ktorzy tam pracuja? i ladnych pare stek studentow?

              co sie straszniejszego moze zdarzyc? no SWPS ksztalci parenascie tysiecy studentow. jesli padnie, oni wszyscy zostana 'oszukani' nie? a pracownicy pojda na bezrobocie. i zapewniam cie, ze to nie beda profesorowie. moze wiec zastanow sie, co mowisz.

              i bardzo prosze nie mowic mi o 'zaslugiwaniu', bo to kolejne bzdury. i rzeczywiscie, jeden taki przyklad, 29 studneow na parenascie tysiecy to jest rzeczywiscie standard. brawo proon.

              proon napisał:

              > rozumiem, że robienie świństw dla kast staje się standardem akademickim, no bo
              > przecież "rachunek ekonomiczny nie do udźwignięcia", a propos padnięcia SWPS -
              > co gorszego może się stać po tym jak uczelnia oszukała studentów???? bo padnie?
              > ? jak sobie na to zasłużyli to padna
              • proon Re: SWPS trafiony 05.10.11, 14:58
                jeżeli uczelnia kształcąca kilkanaście (a nawet tylko kilka) tysięcy studentów miałaby mieć problemy finansowe z tego powodu, że jeden rok na jednym kierunku liczyłby o kilkanascie osób mniej niz to wynika z finansowych słupków, to co warte jest kierownictwo takiej uczelni; zamiast wystawiania do wiatru studentów mogliby sobie obnizyć pensje o 2-5 zł. miesięcznie kazdy - przecież w prywatnej uczelni to możliwe; skala świnstwa jest tym wieksza, że tak na prawdę to nikomu niczym ta sytuacja nie groziła, z wyjatkiem mniejszego zysku; dla zysku zeswinili sie
                • dala.tata Re: SWPS trafiony 05.10.11, 15:31
                  nie mam watpliwosci, ze ty pierwszy bys sie zglaszal do obnizenia sobie pensji.
                  gadasz bzdury proon, i tyle.
                  • adept44_ltd Re: SWPS trafiony 05.10.11, 17:51
                    w zasadzie po poście pfg nie mam tu nic do dodania i to jest fatalna decyzja (pomijam sprawę, że jeśli uczelnia podpisała kontrakt, to może to ją więcej kosztować niż utrzymanie kierunku), poza jednym - znane mi państwowe, kiedy mają kierunek, który nie jest pewny, dają w ogłoszeniu rekrutacyjnym dopisek - kierunek zostanie utworzony przy zebraniu się określonej ilości studentów. To oczywiście sprawia, że ludzie nie zgłaszają się na taki kierunek, ale jest to w porządku w stosunku do kandydata, natomiast ten numer pokazuje, że w istocie studenta ma się gdzieś i liczy się kasa... ; ja przy tym jakoś nie wierzę, że uczelni nie stać na miękkie wygaszenie kierunku... no bo jeśli nie stać, to po co oferuje kierunek, co do którego można mieć wątpliwości, czy będzie rentowny. Bo a nuż się uda? i jeszcze raz uda się zarobić?
                    • dala.tata Re: SWPS trafiony 05.10.11, 17:57
                      niestety tak to zostanie odebrane, bez znaczenia, czy uczelni stac czy nie stac. gdyby rzeczywiscie bylo stac, to durnota tej decyzji powalalaby na kolana. idiota, ktory podjalby taka decyzje zyje w jakims rownoleglym wszechswiecie.

                      naotmiast ja nadal niespecjalnie rozumiem zarzutu, ze 'kasa sie liczy'. no pewnie, ze sie liczy, skoro to prywatna uczelnia, ktora musi z czesnego utrzymac sie. nie ma nic zlego w tym, ze 'kasa sie liczy'. niestety, jest bardzo prawodpodobne, ze ta decyzja bedzie miala znacznie powazniejsze konsekwencje finansowe niz owo miekkie wygaszenie
                      • adept44_ltd Re: SWPS trafiony 05.10.11, 18:01
                        tak, niestety, jestem przekonany, że uczelnia za to zapłaci więcej...

                        co do kasa się liczy, myślę, że wynikało to z mojego posta, chodzi mi o sposoby konkurencji - niektórych stać na napisanie, że rok się może nie zebrać i wtedy, co oczywiste, mają trudniejszą sytuację, ale grają w porządku, innych na to nie stać
                        • dala.tata Re: SWPS trafiony 05.10.11, 18:12
                          jesli rzeczywiscie uczelnie stac na wygaszenie kierunku, to dla takiej decyzji nie ma usprawiedliwienia. jesli nie, to SWPS przyznala sie zreszta do poteznych problemow finansowych, co jeszcze bardziej bije w jej wizerunek. a zatem jak sie nie odwroci to dupa zawsze z tylu.
                          • adept44_ltd Re: SWPS trafiony 05.10.11, 18:17
                            powiem - niestety... ale to kolejny dowód na to, że w tej branży rynek nie działa, przynajmniej u nas
                          • patallach_przez_dwa Re: SWPS trafiony 05.10.11, 19:30
                            To co zrobiła SWPS jest autonokautem. Jest zupełnie irracjonalne. Należało raczej dokładać do studiów - nie stać ich? Komunikat do przestrzeni publicznej jest bardziej destrukcyjny niż koszty dokładania. Zszarganą opinię trudniej załatać.
                            • spokojny.zenek a (...) trafiony... 05.10.11, 19:35
                              Co Wy wszyscy o tej strasznej autokompromitacji??? Polska specyfika jest taka, ze za rok pies z kulawą nogą nie będzie o tym pamiętał (jeśli w ślad za tym pójdą podobne decyzje innych uczelni, a pewnie pójdą). Gdyby było inaczej niektórzy politycy już wiele lat temu byliby raz na zawsze skompromitowani. A nie są, jeden nawet aspiruje do tego, żeby znów zostać premierem...
                          • pfg Re: SWPS trafiony 06.10.11, 10:22
                            dala.tata napisał:

                            > jesli nie, to SWPS przyznala sie zreszta do poteznych
                            > problemow finansowych

                            Słuszna obserwacja.

                            Na obronę SWPS trzeba przypomnieć, że oni jakoś starali się pomóc studentom, ułatwić im przeniesienie na inne uczelnie, a nawet pokryć ewentualne różnice w czesnym. Ale studentom się to nie spodobało. "Gdybym chciał studiować w Elblągu, od razu bym tam poszedł". Cóż, o SWPSie można powiedzieć, że chcieli dobrze, ale wyszło jak zawsze.
          • pfg Re: SWPS trafiony 05.10.11, 14:14
            dala.tata napisał:

            > ale na pewno to wszystko Tusk ze Schetyna zrobili?

            Nie ze Schetyną, tylko z Putinem i Merkel :-/

            Wracając jednak do kwestii SWPS, to o ile mogę zrozumieć decyzję o nieotwieraniu pierwszego roku, o tyle decyzja o zamknięciu istniejących lat jest dość skandaliczna. Ciekawe, jak były sformułowane umowy pomiędzy studentami a uczelnią? Moim zdaniem uczelnia powinna była "miękko" wygasić ten kierunek, czyli pozwolić na kontynuowanie nauki tym, którzy zostali, nawet gdyby miało to oznaczać finansowe straty dla uczelni. Strata wizerunkowa może być, per saldo, bardziej kosztowna. Z artykułu wynika, że do trzeciego roku dotrwało 25% tych, którzy zaczynali na pierwszym. Wiem, że to uproszczenie (zdarzają się sytuacje losowe, kłopoty finansowe), ale wygląda na to, że ukarani zostali ci lepsi, którzy NIE odpadli. To poważny cios dla uczelni walczącej o swoją reputację.
            • dala.tata Re: SWPS trafiony 05.10.11, 15:30
              pfg, na sucho, bez liczb, to ja sie z toba zgadzam. i zgadzam sie, ze to jest potezny cios w reputacje uczelni. najgorsza decyzja, jaka mozna bylo podjac. i ja rowniez mysle, ze strata wizerunkowa moze byc bardziej kosztowna, niestety.

              tyle ze pytanie jest rowniez: na ile pracownicy swps chcieliby na przyklad wziac po jednej poensji mniej, zeby uratowac ow wizerunek firmy. i obawiam sie, ze takich byloby dosc nie wiele.
      • flamengista to fatalne wiadomości 05.10.11, 11:49
        Na razie dochodzą informacje o kłopotach NAJLEPSZYCH prywatnych uczelni: WSE w Krakowie, teraz SWPS. Nawet Akademię Krakowską należy zaliczyć do tego grona.

        Sytuacja w SWPS, która przecież jest jedną z najlepszych uczelni tego typu w Polsce, musi być dramatyczna - skoro decydują się na taki krok. Przecież straty dla image'u uczelni po czymś takim muszą być olbrzymie...
        • marionaud_1 Re: to fatalne wiadomości 05.10.11, 13:03
          Wracam do sprawy pensum, powiększania grup i metod aktywnych. Byłam na seminarium o kRK, które masowo odbywały się wiosną i pokazano nam dość przekonywujący schemat jak z 60 godzinnego wykładu zrobić 15-godzinny wykład + 45 godzin konsultacji/miniseminariów dla studentów podzielonych na grupy robocze, opatrzonych zadaniami do samodzielnego przestudiowania i wykonania. Pensum bez zmian, ECTSy wypełnione wyzej niż na wykładzie, studenci - nareszcie - zmuszeni dla studiowania, a nie do słuchania . Oczywiście dla wykładowcy to nieco więcej pracy, bo to trzeba dobrze przygotować, przynajmniej za pierwszym razem. I oczywiście, dla grup wykładowych nie większych niż 100 osób.
          • flamengista że co? 05.10.11, 19:24
            genialny pomysł! Pensum bez zmian, za to więcej roboty! Oczywiście, za te same pieniądze.

            Słuchaj, ja bardzo chętnie mogę porozmawiać o tym pomyśle, ale najpierw:
            - zmniejszmy pensum adiunkta do 120 godzin rocznie;
            - zmniejszmy liczbę dopuszczalnych nadgodzin do max. 50% pensum, przy czym przepis będzie rygorystycznie przestrzegany i kontrolowany;
            - zmniejszmy liczbę prowadzonych kursów do max. 4 na pracownika;
            - zmniejszmy liczebność grup wykładowych poniżej wspomnianych 100 osób.

            Wtedy możemy wrócić do Twoich pomysłów, ok?
            • marionaud_1 Re: że co? 06.10.11, 07:21
              Nie bardzo zrozumiałam twój sprzeciw. Do "zwykłych" zajęć się nie przygotowujesz? Nie opracowujesz ich przedtem? A w ich trakcie nie sprawdzasz prac; nie egzaminujesz po? Przez "trochę więcej" pracy rozumiałam raczej przestawienie się na inny tryb prac - przemyślenie nowej logistyki prowadzenia zajęć, niż dodatkowy nakład pracy merytorycznej. Mnie to zajęło jakieś 4 - 6 godzin, łącznie z kalendarium spotkań z minigrupami, zestawami pytań, na które będziemy szukać odpowiedzi w ich projektach itp. Oczywiście, nie wiem jakie będa efekty - bo to dopiero początek roku i tego eksperymentu. Ale jeśli idzie o mój czas pracy, to nie przewiduję dużych niespodzianek. NAtomiast przy pracy nad projektami w małych grupach uwolnię się od zmory plagiatu - przedstawiania przeklejonych kawałków cudzych prac, których nie ma jak sprawdzić.
      • flamengista SWPS trafiony - cd 22.10.11, 20:08
        Tekst linka

        CytatZostaliśmy na lodzie - żalą się studenci Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej, którzy zapisali się na studia drugiego stopnia. Dwa tygodnie przed rozpoczęciem roku akademickiego uczelnia poinformowała, że tych studiów nie będzie

        i dalej:

        CytatNatalia Osica, rzeczniczka uczelni, przyznaje: - Rzeczywiście, stosunki międzynarodowe na studiach drugiego stopnia miały zacząć się w tym roku. Ale oferta nie spotkała się z dostatecznym zainteresowaniem studentów. Było 15 zgłoszeń: 10 na studia dzienne i pięć na studia zaoczne. Żadna uczelnia dla takiej liczby studentów nie uruchamia nowego kierunku.

        Sytuacja chyba wygląda nie najlepiej, bo to dotyczy już Warszawy. I to bardzo popularnych stosunków międzynarodowych. Oczywiście tu sytuacja nie jest tak jednoznaczna, jak w przypadku Sopotu - tych powiadomiono 2 tygodnie przed rozpoczęciem roku. Ale to świadczy o sporych problemach z rekrutacją.
        • ford.ka Re: SWPS trafiony - cd 22.10.11, 21:11
          Czyli plotki o tym, że po kilkunastu latach budowania marki założyciele sprzedali SWPS jakiemuś biznesmenowi na chwilę przed trzęsieniem ziemi, okazują się prawdą... Teraz marka już się liczy, została tylko zainwestowana kasa, którą trzeba odzyskać.
    • flamengista kolejne złe wieści z KA 22.10.11, 20:00
      Czyli Krakowskiej Akademii (Frycza-Modrzewskiego):

      Tekst linka

      CytatStudenci administracji na Wydziale Prawa i Administracji Krakowskiej Akademii im. Andrzeja Frycza Modrzewskiego stracą rok nauki. Powód? Studia II stopnia nie zostaną uruchomione, ponieważ zgłosiło się na nie zbyt mało osób.

      Oczywiście jak w przypadku SWPS: taka decyzja nie tylko wiąże się ze stratami finansowymi (i próbą ich ograniczenia), ale także z utratą prestiżu.
      • chilly Re: kolejne złe wieści z KA 22.10.11, 22:16
        Pytanie: czy uczelnie te uprzedzały wcześniej kandydatów na studia o takiej możliwości?
        • flamengista oczywiście, że tak 23.10.11, 13:08
          Problem w tym, że w przypadku KA o zamknięciu kierunku poinformowano zbyt późno, na parę dni przed inauguracją. W sytuacji, gdy nie mieli już żadnej innej alternatywy. A studentom zamiast studiów dziennych zaoferowano niestacjonarne (zaoczne).

          Dla studentów płacących za naukę na dziennych to średnia oferta.

          W przypadku SWPS o zamknięciu poinformowano z ustalonym wyprzedzeniem. Problem w tym, że nadal informowano o tej ofercie edukacyjnej na stronach uczelni, jako o ofercie aktualnej.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka