Dodaj do ulubionych

Oferta upowszechnienia

13.03.13, 18:21
Przedwczoraj dostalem maila w sprawie jednego z moich niedawnych artykulow. Napisal przedstawiciel organizacji naukowej. W mailu napisal, ze wlasnie moj artykul zostaje wytypowany do wlczenia do 'highlights' najnowszego wydania ich magazynu internetowego. Zazwyczaj usuwam takie maile natychmiastm tu jednak byly podane adresy, numery telefonow, kliknalem i rzeczywiscie, serwis, polnocnoamerykanski, wyglada na bardzo powazny. Dowartosciowalem sie, jak zobaczylem, skad ten mail. Autor napisal, ze maja 40 tysiecy odwiedzin miesiecznie (nie mam pojecia, czy to prawda, jednak strona jest rzeczywiscie profesjonalna, ciekawa, ciesze sie, ze sie o niej dowiedzialem).

I wszystko byloby fajnie, gdyby nie to, ze za usluge chca 30 USD. Suma nie jest wygorowana, ale tez nie o wysokosc sumy chodzi. Chodzi o sam fakt placenia za 'upowszechnienie'. Decyzje, co zrobie, juz wlasciwie podjalem, jednak jestem bardzo ciekawy, co Panstwo na to?
Obserwuj wątek
    • fajnytoster Re: Oferta upowszechnienia 13.03.13, 18:43
      Moja decyzja byłaby taka sama jak Twoja, czyli wiadomo ;)
      • dala.tata Re: Oferta upowszechnienia 13.03.13, 19:27
        Aaaa. Rozumiem, ze zakladasz, ze przyjme oferte :)
        • fajnytoster Re: Oferta upowszechnienia 13.03.13, 19:29
          Tylko pod warunkiem, że zapłacę 60$. Jak coś kosztuje 30, to musi być kiepskiej jakości ;)
          Napisz czy przyjmą od ciebie 60, a jak nie będą chcieli to nie.
          • podworkowy Re: Oferta upowszechnienia 13.03.13, 19:36
            ja bym oczywiście nie dał złamanego centa z przyczyn zasadniczych.
            Ale... skoro nasi koledzy ścisłowcy i przyrodnicy uważają za całkiem naturalne płacenie za umieszczenie artykułu w czasopiśmie, to może nie ma w tej propozycji nic nadzwyczajnego?
    • bumcykcyk2 Re: Oferta upowszechnienia 13.03.13, 21:29
      Jest to bardzo przykre signum temporis, natomiast od dawien dawna wiadomo że np. publikacja w czasopismach z górnej półki nie tylko trwa, ale i sporo kosztuje. Obieg naukowy jako taki jest z natury deficytowy i nie zmieniają tego kokosy tłuczone przez kartel branżowych wydawnictw. Kwota 30 USD za upowszechnienie artykułu na platformie internetowej porażająca NIE JEST, ale w obliczu polskich zarobków pracowników nauki NIESTETY jest to DUŻO. Moja macierzysta państwowa uczelnia brnie z uporem w opary absurdu i twardo zapowiada, że od nowego roku akademickiego absolutnie nie zgodzi się na jakiekolwiek kolejne zatrudnienie swoich naukowców. Jednocześnie jej sytuacja finansowa jest rozpaczliwa i nie tylko nie ma mowy o podwyżkach, ale szykują się zwolnienia grupowe i totalne obcinki wszelkich fuch typu kasa za prowadzenie prac mgr, recenzje, egzaminy ponad limit itp. itd. Więc prę do tego, że nauka w Polsce nie ma żadnej przyszłości w warunkach, gdzie ludziom zatrudnianym na pensjach typu 2k-3,5k netto nakazuje się mieć imponujący IF i robić prawdziwą naukę, podczas gdy droga do niej wiedzie m.in. przez samodzielne opłacanie kosztów podobnych serwisów.
    • pfg Re: Oferta upowszechnienia 13.03.13, 21:55
      Jeśli artykuł został faktycznie opublikowany przez innego wydawcę, nie będzie protestów ze strony tego wydawcy, a ten serwis poda faktyczną referencję, to ja za 30 dolców bym się zgodził.

      Ja zaś co tydzień otrzymuję 1-2 oferty od nowych wydawców czasopism "open access" (cudzysłów świadomie), którzy radośnie stwierdzają, że odkryli jakiś mój artykuł sprzed lat - z reguły chodzi o moje nieudane artykuły, które się nie ukazały, ale bytują sobie w arXivie - że jest świetny i że za, dajmy na to, 500 dolców z radością opublikują jego uaktualnioną wersję. A jeśli się zdecyduję w ciągu dwu dni, dadzą mi 50 dolców rabatu. Takie oferty ignoruję. Mówię zresztą tylko o tych, które przebijają się przez filtr spamu, który UJ ma zadziwiająco dobry.
    • dala.tata Re: Oferta upowszechnienia 13.03.13, 22:36
      Moj poglad na sprawe jest podobny do pogladu kolegi podworkowego. Co ciekawe, tylko kolega podworkowy tak zareagowal. Zapytalem o to znajomych i zgodnie poweidzieli, ze trzeba placic. Czasy inne, zalewa na nas potop informacji, trzeba szukac sposobow na to, zeby swoje publikacje wyeksponowac. Bo tu nie idzie o publikacje ponowna, ale wlasnie o eksponowanie. No coz, coraz bardziej mysle, ze trzeba zjesc dume i wybulic 30 dolarow.

      • eeela Re: Oferta upowszechnienia 14.03.13, 11:09
        Myślę, że duma jest w tej kwestii zupełnie zbędna. Zasadniczość nie jest mi obca, ale też powinna być ona wyważona w odniesieniu do istniejących uwarunkowań. A uwarunkowania są takie, że autopromocja jest konieczna, i trzeba za nią czasami płacić. Jak jedziesz na konferencję, to też przecież ktoś za tę formę autopromocji płaci. Jeżeli strona jest dobra, ceniona i ma duży ruch, to 30 dolarów wydaje się całkiem rozsądną ceną.

        Ja sama zastanawiałam się, czy nie wyściubić pieniędzy na umieszczenie swojej pracy doktorskiej w open access, bo nie zamierzam wracać do badań ani przygotowywać pracy do publikacji i trochę mi było szkoda, że miałaby tak leżeć w kącie, kiedy jest tam sporo przyzwoitej analizy i nowych wniosków. Ale okazało się, że uniwersytet sam ją będzie udostępniał, więc mam problem z głowy :-)
      • annaintheoutback Re: Oferta upowszechnienia 15.03.13, 13:50
        Mam wrazenie ze problem jest w czym innym. Czy nie w tym, ze ten sam artykul bedzie 2 razy publikowany przez roznych wydawcow? Publikowanie w Open Access jest platne, $2-3k, wiec $30 to chyba pomylka. Jesli publikowanie jest za darmo, to czasopismo nie jest za darmo. Upowszechnianie jest obowiazkiem, wiec jesli autor ma grant, to w nim przewidziana jest odpowiednia suma na publikacje Open Access. Jesli pracuje w instytucji naukowej, ona oplaca publikowanie. Jesli pierwsza publikacja byla w renomowanym czasopismie, poniesione zostaly juz koszty przygotowania do publikacji, wlaczajac darmowa prace recenzentow. Ja widze problem w tym, ze drugi wydawca pewnie wierzy 'na slepo' poprzednim recenzentom, czyli to nie moze byc to renomowany wydawca. Jak za $30 oplaci reszte przygotowan do publikowania? Jesli planuje zarobic na przyszlych czytelnikach, to nie jest to wydawnictwo Open Access, wiec dlaczego tego nie ujawnil? Jesli pierwsza publikacja nie kosztowala autora, to czasopismo, w ktorym opublikowal, ponioslo koszty, ktore ma prawo odzyskac ze sprzedazy. Czyli drugi wydawca okrada pierwszego wydawce. Co z recenzentami, do pierwszego wydania? Oni sa tez w pewnym sensie okradani. Strasznie tu duzo niejsnosci, i pod tym moga kryc sie przerozne nieuczciwosci. Ja bym zwrocila sie z tymi pytaniami do drugiego wydawcy, i dopiero wtedy podjela decyzje. Jesli wszystko okaze sie legalne, to jest wyjatkowa okazja, typu 'sztuka magiczna', wiec nie ma raczej watpliwosci, ze w imie dobra nauki/upowszechniania obowiazkiem jest skorzystac. Nigdy nie spotkalam sie z czym takim, wiec moze myle sie.
        • dala.tata Re: Oferta upowszechnienia 15.03.13, 14:20
          Oczywiscie nie chodzi o ponowna publikacje tylko 'dissemination'. Nie podejrzewalbym zadnych nieuczciwosci.
          • annaintheoutback Re: Oferta upowszechnienia 15.03.13, 14:58
            Przepraszam, nie zrozumialam. Jesli wiec nie ma nieuczciwosci, to wydawca musi brac na siebie koszt publikowania. Czyli jak juz pisalam, powod do dumy. Jesli artykul jest dobry, to nalezy sprawdzic czy inne artykuly opublikowane przez tego wydawce sa na wysokim poziomie. Dobrego artykulu nie nalezy marnowac, lecz zglosic tam gdzie jest wysoki poziom. Dobry wydawca Open Access pobierze przynajmniej $2k. Jest oczywisty problem, gdyz rozumiem, ze nie ma pieniedzy. W takim razie rozwiazaniem jest publikowanie poza Open Access, co nieco zle wyglada w dzisiejszych czasach. To chyba jednak najmniejsze zlo. To jest samo-regulujacy sie proces gdyz wiadomo, ze upowszechnianie kosztuje. Nauka nie jest za darmo, inne elementy tez kosztuja, np. kupowanie czasopism, wyjazdy, pensja naukowca, laboratorium. To, ze chodzi o 'dissemination', czyli upowszechnianie, jak najbardziej zrozumialam. Upowszechnianie (dissemination) jest obowiazkiem, wiec takie rozwazania i watpliwosci sa na miejscu. Ja bym wybrala publikowanie poza Open Access.
          • annaintheoutback Re: Oferta upowszechnienia 15.03.13, 15:38
            To jest fascynujacy problem, mysle, ze znalazlam rozwiazanie, ktore zapewni bardzo dobre upowszechnienie Open Access, a nie bedzie nic kosztowac, lub bardzo malo. Rozumiem, ze artykul jest bardzo dobry. Zajelo mi ponad 2 godziny zrozumienie, o co moze w tej sprawie chodzic. Na czym polega 'zasadniczosc'? Tego jeszcze nie zrozumialam.
            • dala.tata Re: Oferta upowszechnienia 15.03.13, 16:22
              To moze jeszce raz. Tu nie chodzi o ponowna publikacje, ale o maly artykulik na temat mojego artykulu.
              • annaintheoutback Re: Oferta upowszechnienia 15.03.13, 16:51
                Chcialam pomoc rozwiazac problem, stad moje pytania. Nadal mysle, ze jest lepsze rozwiazanie, niz placic $30. Moja interpretacja: ukazal sie niedawno artykul naukowy, strona internetowa proponuje, ze za $30 umiesci krotka wzmianke (popularnonaukowa, na pol strony?) na temat tego artykulu, w celu 'reklamy'. Jesli nadal nie zrozumialam, to zostawiam sprawe, gdyz faktycznie nie wiedzialam, ze publikuje sie maly artykul na temat duzego artykulu. Teraz juz wiem. Nadal jednak nie rozumiem 'zasadniczosci'.
      • annaintheoutback Re: Oferta upowszechnienia 15.03.13, 14:29
        Zawsze trzeba bylo placic, 20 lat temu, 30 lat temu... nic nie zmienilo sie. Jesli artykul ma byc publikowany pierwszy raz, to $30 nie oplaci Open Access, to kosztuje chyba od $2,000 w gore. A wiec artykul jest az tak dobry, ze wydawca wezmie koszty publikowania na siebie. To powod do dumy. Jest tez mozliwosc, ze wydawnictwo jest marne, i artykul w porownaniu do innych wydaje sie dobry. Autor zna poziom swojego artykulu, potrafi ocenic ktora z mozliwosci zachodzi. Publikowanie marnego artykulu jest zawsze szkodliwe dla autora. Publikacja nie zniknie, zawsze juz bedzie go 'przesladowala'. Tu jest problem: po co autor mialby narazac swoja reputacje przez publikowanie artykulu na niskim poziomie? I takze tu jest odpowiedz- jest ona oczywista. Jeszcze jest mozliwosc, ze wydawca oszukuje, i nie jest to wydawnictwo Open Access. To mozna sprawdzic po poziomie innych artykulow, bo w podejrzanym wydawnictwie dobrych nie bedzie duzo.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka