Dodaj do ulubionych

Granice Uniwersytetu

21.03.13, 21:30
Myślę, że mamy ciekawy pretekst do dyskusji o tym, czy na Uniwersytecie (U jest celowe) wolno wszystko, czy może powinny być jakieś granice. Wykład jasnowidza na Uniwersytecie Opolskim:

wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,13599880,Naukowcy_chcieli_zablokowac_wyklad_slynnego_jasnowidza.html
Obserwuj wątek
    • nieopierzony Re: Granice Uniwersytetu 21.03.13, 22:27
      Współczesna nauka wyrosła z "magii". Jeszcze w czasach nowożytnych szanowani dzisiaj naukowcy zajmowali się alchemią, astrologią itp. Można powiedzieć, że historia zatacza koło :)
    • charioteer1 Re: Granice Uniwersytetu 22.03.13, 01:02
      Nie mam problemu z Jackowskim, ktory mowi "ja sam mojego jasnowidzenia nie rozumiem". Misja uniwersytetu jest poszukiwanie prawdy, albo jakos tak. Jackowski nie twierdzi, ze te prawde posiadl, wiec wszystko jest w porzadku.
      • kardla Re: Granice Uniwersytetu 22.03.13, 11:15
        Ty zartujesz prawda?

        Wystarczy powiedziec ze nie rozumiesz swojej mocy zeby stalo sie to "naukowe"?

        ojejkunieczku!
        • charioteer1 Re: Granice Uniwersytetu 22.03.13, 15:31
          Nie, nie zartuje i nie twierdze, ze w jasnowidzeniu jest cokolwiek naukowego. Po pierwsze, Jackowskiego zaprosilo kolo naukowe kryminologow i kryminalistykow. Skoro sledczy korzystaja z uslug jasnowidzow, nie ma nic zlego w tym, by studenci prawa zapoznali sie z praca jasnowidza. Jasnowidzenie nie stanowi dowodu w sledztwie. Po drugie, czlowiek, ktory mowi, ze nie wie i nie rozumie, z cala pewnoscia nie jest ideologiem, ktory przychodzi nawracac innych na swoje poglady. Jezeli takie kryterium przyjmiemy, to okaze sie, ze wiecej nawiedzonych mozna spotkac wsrod utytulowanej profesury.
    • sendivigius Uluda naszych czasow 22.03.13, 09:06
      A ciekawe czy Kopernikowi by pozwolili ?

      Uluda naszych czasow (a w wiec i kazdych czasow wczesniejszych) polega na tym ze sa nowe czasy i ludzie sie zmienili. Tymczasem wszystko co o czlowieku wiadomo napisano w Biblii, i zaden update nie jest potrzebny. Jakie czasy takie przesady i zabobony. Zmienia sie ich postac ale nie istota.

      Nauka zatem dzieli sie na dziedziny zawodowe (fizyka, inzynieria, medycyna, administracja etc.) i teologie ktora probuje napisac nowa biblie. Zatem wszystkie "humany" nalezy wlaczyc do wydzialow teologicznych i wiadomo kto jest kto i po co.
      • adept44_ltd Re: Uluda naszych czasow 22.03.13, 09:37
        "Zatem wszystkie "humany" nalezy wlaczyc do wydzialow teologicznych i wiadomo kto jest kto i po co."


        postaraj się myśleć przed pisaniem, ewentualnie najpóźniej w trakcie...
      • charioteer1 Re: Uluda naszych czasow 22.03.13, 09:40
        sendivigius napisał:

        > Nauka zatem dzieli sie na dziedziny zawodowe (fizyka, inzynieria, medycyna, adm
        > inistracja etc.) i teologie ktora probuje napisac nowa biblie.

        Wedle tej klasyfikacji Jackowski goscil w Opolu na wydziale zawodowym.
        • siedemlatwtybecie Re: Uluda naszych czasow 22.03.13, 13:54
          Dokładnie tak :-) a protestujący to różne organizacje w których prym wiodą humaniści i ci z nauk społecznych :-))))))))))))))
          • chilly Re: Uluda naszych czasow 22.03.13, 15:10
            iedemlatwtybecie napisał(a):
            > Dokładnie tak :-) a protestujący to różne organizacje w których prym wiodą huma
            > niści i ci z nauk społecznych :-))))))))))))))
            To sytuacja bardzo podobna do problemu, który pojawił się Jarkaczowi:
            wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,13607990,Dziadek_Angeli_Merkel_byl_w_armii_Hallera__Walczyl.html
        • sendivigius Re: Uluda naszych czasow 22.03.13, 22:07
          charioteer1 napisał:

          > sendivigius napisał:
          >
          > > Nauka zatem dzieli sie na dziedziny zawodowe (fizyka, inzynieria, medycyn
          > a, adm
          > > inistracja etc.) i teologie ktora probuje napisac nowa biblie.
          >
          > Wedle tej klasyfikacji Jackowski goscil w Opolu na wydziale zawodowym.
          >

          Zgadza sie, prawo to rzemioslo, co nie jest deprecjonujace, a moze wrecz przeciwnie. Wspolczesnym zabobonem jest nauka empiryczna. Wszystko zatem musi byc naukowe. Ale nauki empiryczne maja swoje granice. One sa plynne i sie przesuwaja ale jasnowidzenie jest wciaz daleko daleko, za horyzontem. Mowienie zatem ze jest to bzdura jest wlasnie bzdura bo to jest po prostu wciaz nierozstrygalnie - a zabobon polega na tym ze UMIEMY w kazdej sprawie wydac decyzje, a przypadki watpliwe rozstrzygamy jako bzdure.

          Wartosc nauk scislych polega na tym ze to co wiedza to wiedza napewno, ale to co nie wiedza i co jest poza granica to nie "nie wiedza" ale wsztymuja sie od glosu. Blad humanistow polega na braniu tego drugiego za pierwsze. Dlatego na przyklad nauki scisle nie sa w konflikcie z religia bo o istnieniu Boga nie rozstrzygaja, a (niektorzy) humanisci im (i publice) wmawiaja ze jak nie rostrzygaja to przecza.

          Ja nie jestem wrogiem humanow ani ich pracy nie lekcewaze, ja jestem przeciw mieszaniu pojec, bo robi sie problem wiezy Babel, po pomieszaniu pojec nie da sie dogadac w zadnej sprawie.
          • pfg Re: Uluda naszych czasow 23.03.13, 01:08
            Kim jesteś i co zrobiłeś z sendivigiusem?
      • bumcykcyk2 Re: Uluda naszych czasow 22.03.13, 12:40
        Owszem, większość "humanów" to niestety teologia i to znacznie gorszej próby niż Biblia.

        Co do Jackowskiego, to ja bym go nie wpuścił w mury uczelni z powodu nierzetelności w wykonywaniu zawodu jasnowidza. Ma wyjątkowo marną sprawdzalność przepowiedni (regularnie publikuje je w SuperEkspresie, więc każdy może łatwo sprawdzić).

        Byłem w życiu u paru wróżek i wróży, wrażenie wywarła na mnie głównie słynna (i droga) Aida. Niestety, ona mówi 100% prawdy jedynie o przeszłości i teraźniejszości, na tematy przyszłe wypowiada się enigmatycznie i skąpo, więc niewiele z tego wynika. Co ciekawe, w ogóle nie stawia kart - dotyka naszej dłoni i po prostu mówi. Jest to swoisty fenomen, bo ona się nie myli w ogóle. Tylko co z tego? każdy wie, kim jest, jakich ma rodziców, rodzeństwo, znajomych, sympatie itp. itd. oraz co się zdarzyło w przeszłości. A ona mówi w 98% o tym.

        Skuteczny był też jeden facet od tarota, choć początkowo brałem go za oszusta, bo był niemiły, żądał konkretnych pytań, a odpowiadał na nie zwięźle "tak" bądź "nie". Ale co powiedział, to tak było. Uchronił mnie od dużych strat finansowych na forexie.
        • kardla Re: Uluda naszych czasow 22.03.13, 12:58
          Ha, ha, ha.

          To dowcip, prawda? Prosze powiedz ze wypowiedz powyzej jest wylacznie gleboko ironiczna!
          • podworkowy Re: Uluda naszych czasow 22.03.13, 13:48
            sugeruje Pani, że na uniwersytetach jest miejsce tylko dla gości wygłaszających poglądy "naukowe"?
            • kardla Re: Uluda naszych czasow 22.03.13, 13:58
              Nie. Rozmawiac nalezy z roznymi ludzmi (i nigdzie nie napisalam niczego innego).

              Ale naukowcy wierzacy w jasnowidzow oraz wrozy i innych czarodzieji mnie naprawde przerazaja...
              • podworkowy Re: Uluda naszych czasow 22.03.13, 14:24
                o.k.
                Dla mnie uniwersytet - zgodnie ze swoją dobrą tradycją - winien być także ośrodkiem debaty publicznej. Straszliwie nie podobają mi się ostatnie sytuacje z odwoływaniem wykładów pod naciskiem mediów czy zakłócaniem spotkań. Tak dla Środy i tak dla narodowców, mimo, że od obydwu stron jestem politycznie równie daleko.
                Jasnowidz to rzeczywiście pewien punkt graniczny - ale skoro ludzie w to wierzą, to nie warto udawać, że zjawisko nie istnieje. Niech przyjdzie, niech pogada, a jak ktoś chce, to niech go skrytykuje za szerzenie zabobonów.
                Dla mnie granicę dla zapraszanych gości winien stanowić tylko kodeks karny.
                • polka84 Re: Uluda naszych czasow 22.03.13, 14:34
                  Zgadzam się w zupełności, zwłaszcza z punktem o możliwości (a wręcz powinności) uczestnictwa osób o poglądach odmiennych w takich spotkaniach. Pytanie tylko jak to wygląda w praktyce, tzn. kto moderuje debatę?
                  • podworkowy Re: Uluda naszych czasow 22.03.13, 14:37
                    obawiam się, że najczęściej jest to tzw. dialog monologiczny, czyli nie ma debaty, tylko 2 odrębne spotkania. No, ale to jest szerszy problem dot. nieumiejętności i niechęci do dyskusji i polemik w RP, także i w środowisku naukowym.
              • charioteer1 Re: Uluda naszych czasow 22.03.13, 15:40
                kardla napisała:

                > Ale naukowcy wierzacy w jasnowidzow oraz wrozy i innych czarodzieji mnie napraw
                > de przerazaja...

                Kto w co wierzy, to jego prywatna sprawa, dopoki nie traktuje uniwersytetu jako miejsca nawracania na swoja wiare. Wolnosc wyznania gwarantuje konstytucja.
                • bumcykcyk2 Re: Uluda naszych czasow 23.03.13, 12:18
                  Państwo polskie sankcjonuje zawód wróżbity/astrologa/chiromanty etc. Wystarczy spojrzeć w rejestr ewidencji działalności gospodarczej /PKD/. Była już o to jakiś czas temu wielka awantura ze strony "racjonalistów".
        • pfg Re: Uluda naszych czasow 23.03.13, 01:01
          bumcykcyk2 napisał:

          > jeden facet od tarota [...]
          > Uchronił mnie od dużych strat finansowych na forexie.

          Nie może być?!
          • bumcykcyk2 Re: Uluda naszych czasow 23.03.13, 12:19
            A czym się różni forex od wróżenia z fusów? Potraktowałem klina klinem :)
    • valar.morghulis Re: Granice Uniwersytetu 22.03.13, 22:43
      Kiedyś mój opiekun naukowy - profesor tytularny, kierownik zakładu - zakomunikował mi że czyta w myślach i zdaje sobie sprawę z "różnych rzeczy" przekraczających granicę pojmowania zwykłych ludzi. Moim zdaniem nie przekroczył wtedy granicy uniwersytetu. Przekroczył ją gdy zakomunikował mi że zagadnienie X ( będące przedmiotem wielu sporów i szeroko omawiane w literaturze współczesnej) ma takie a takie rozstrzygnięcie, mogę to sobie przeczyać w jego książce tytuł ten i ten i mam to przyjąć do wiadomości, a jeżeli nie przyjmę, to mam poszukać sobie innego opiekuna.



    • megaborsuk2000 Re: Granice Uniwersytetu 23.03.13, 03:37
      Myślę, że pytanie, czy powinno się zapraszać na uniwersytety jasnowidzów, można nieco uogólnić: wypada spytać, czy warto zapraszać z wykładami oszustów, wyłudzaczy i osoby żerujące na ludziach pogrążonych w rozpaczy. Otóż moim zdaniem nie warto. Oczywiście, o oszustwach, wyłudzaniu i żerowaniu na ludzkiej biedzie warto dyskutować, tak jak o każdej sprawie, ale tak jak do akademickiej dyskusji o problemie antysemityzmu nie ma sensu zapraszać skinheada, tak też urządzając dyskusję o naciągaczach i oszustach bezcelowe jest zapraszanie jasnowidzów.

      Bumcykcyku, koniecznie przekaż Aidzie, że czeka na nią milion dolarów od Jamesa Randiego - Aida musi o tym nie wiedzieć, bo byśmy coś o tym usłyszeli. Chyba że Aida jest jak Matka Teresa i jej nie zależy na pieniądzach (hm, to chyba nie najtrafniejsze porównanie). Zresztą Jackowski też się nie skusił. Tzn. chciał, kolega go zgłosił, ale go zbyli pod pretekstem, że niby samemu się trzeba zgłosić. No to się uniósł honorem i zrezygnował. Ja zresztą myślę, że to nie jest tylko kwestia godnościowa - on przewidział, że nie dostanie tego miliona, co jest najlepszym dowodem na to, że jasnowidzenie to wcale nie ciemnota i zabobon, ale najprawdziwsza prawda.

      Jak wątek jeszcze się rozwinie w prawidłowym kierunku, proponuję zmienić nazwę forum na "Doktorat - paranauka - uczelnia".
      • bumcykcyk2 Re: Granice Uniwersytetu 23.03.13, 13:02
        Część z Was ma w sobie coś na kształt głębokiego atawizmu w postaci totalnego odrzucenia tego obszaru życia. Jest ów atawizm tak silny, że paraliżuje wszelkie myślenie. Szanowny Mega Borsuku, gdybyś zechciał przeczytać uważnie to co wcześniej napisałem, to byś doszedł do tego, że Pani Aida NIE WRÓŻY. A przynajmniej wróży szczątkowo. Mówi o tym co było i co jest. Owszem, osobie którą pierwszy raz w życiu widzi na oczy i do tego b. skutecznie, czyli zgodnie z prawdą obiektywną. Ale to imho NIE JEST WRÓŻENIE. Więc Twoje nadymanie się besserwiserstwem i walenie mnie Jamesem Randim po głowie jest tu ni priczom.

        Zjawiska paranormalne generalnie nie są na zawołanie, więc trudno je badać w warunkach laboratoryjnych. To mniej więcej tak, jakbyś wymagał od świętego aby miał objawienie dokładnie wtedy, kiedy Ty chcesz. Oczywiście, można dyskutować o tym, czy w ogóle istnieje coś takiego jak objawienie/przepowiednia/wróżba/urok itp. itd. i to akurat jest bez wątpienia dyskusja naukowa. A co samych zjawisk paranormalnych.... skoro ostatnio wywołano telepatię u szczurów (wiadomość podały wiodące media), no to można się spodziewać wszystkiego. Ale ja nie jestem żadnym apologetą tego nurtu i proszę mi łaskawie nie zakładać stosownych butów, z powodu tego, że byłem parę razy u wróżki! To tak jakbyś wmawiał alkoholizm komuś, kto się kilka razy upił na imprezie ze znajomymi.

        Nie wiem, na czym bazują ludzie zajmujący się skutecznie wróżbami. Zapewne na podstawach psychologii i silnej wrodzonej/wyuczonej empatii. Facetowi od tarota zadałem pytania w dwóch ważnych dla mnie wówczas kwestiach i -o dziwo- odpowiedział słusznie. Obie odpowiedzi się z czasem potwierdziły w realu. Gdybym wtedy nie wyszedł z zamkniętego funduszu inwestycyjnego z gigantycznym lewarem opartego na forexie straciłbym kilkadziesiąt tysięcy euro. Gdybym wybrał kobietę, która wówczas chodziła mi po głowie, byłbym dziś zrujnowanym wrakiem człowieka. Decyzję w obu sprawach podjąłem samodzielnie i Pan Tarocista nie był wyłącznym demiurgiem tych rozstrzygnięć. Ale jakąś cegiełkę do tego dołożył i się NIE POMYLIŁ. Być może wyczytał moje ukryte intencje z twarzy, zachowania, gestów itp. itd. - nie wiem, nie wnikam w to. Odpowiedział prawidłowo i o tym napisałem. Nigdy więcej u niego nie byłem.

        Absolutnie nie neguję faktu, że cała ta "branża" opiera się na dominującym fundamencie "oszustwa, wyłudzania i żerowania na ludzkiej biedzie". Dyskusja akademicka o której była mowa w otwierającym poście, nie miała jednakowoż być o "naciągaczach i oszustach" tylko o jasnowidzeniu. To jednak nie są całkowicie tożsame byty. Zaproszono faceta, który mianuje się być jasnowidzem i jakieś sukcesy na tym polu ma (konkretnie - wskazał miejsce pobytu kilku umarlaków). Napisałem o nim, że ma kiepską sprawdzalność i to jest fakt. Jednak to nie znaczy, że automatycznie należy go kwalifikować wyłącznie jako cwanego oszusta. Proszę nie deprecjonować Jackowskiego argumentem, że każdy człowiek z czystego rachunku prawdopodobieństwa może przy takiej ilości "wizji" coś tam trafić, na zasadzie "trafiło się ślepej kurze ziarno". On parę razy wskazał dokładne miejsce geograficzne w Polsce, gdzie miało znajdować się dane ciało i ono faktycznie się tam znajdowało. Tego się nie da wytłumaczyć przypadkiem. Może Państwo spróbujcie takich usług na kanwie oglądania kolejnych odcinków programu Fajbusiewicza o niewyjaśnionych zbrodniach i zobaczymy jaką Wy będziecie mieli sprawdzalność, na konkretnej kontrze do Jackowskiego. Jak traficie choćby ten jeden jedyny raz stawiam piwo i 1000 USD. Słowo BumCykCyka.

        Tym wpisem kończę dyskusję w tym wątku, jako, że fanatycznych "racjonalistów" nie przekona się nigdy i niczym, to akurat zostało dowiedzione :) Pozdrowienia EOT
        • megaborsuk2000 Re: Granice Uniwersytetu 23.03.13, 14:36
          Jednak chcę mieć tu ostatnie słowo: zjawiska paranormalne faktycznie nie są na zawołanie, bo ich w ogóle nie ma (poza serialem "Archiwum X", który zresztą bardzo sobie cenię). Powiedzmy sobie jasno, że takie jest obowiązujące stanowisko nauki, i podejrzewam, że w najbliższym czasie to się nie zmieni. Trudno mówić o pojedynczych sukcesach jasnowidzów i wróżów, bo on ich nie mają, ani jednego potwierdzonego przypadku. Ani jednego, nic, co się da w satysfakcjonujący sposób zweryfikować. Niektórzy uważają, że co to szkodzi, że niektórzy w to wierzą, jeśli jakoś to im psychologicznie pomaga. Ja uważam, że zrobilibyśmy duży krok do przodu, gdybyśmy przestali zostawiać taką furteczkę demonom, które nam podszeptują magiczną wizję świata - nosimy ten bagaż od czasów prehistorycznych, ale jednak staramy się pomalutku go zrzucać. Wydaje się, że wręcz powinno to być misją ludzi nauki. Ja nie odrzucam tego "obszaru życia", interesuję się nim jako badacz - zrozumienie tego obszaru życia w starożytności czy średniowieczu pomaga nam zrozumieć tamte epoki (a pewnie i dzisiejszą). To jest wręcz jeden z największych przełomów w naukach humanistycznych w XX wieku, że zaczęliśmy badać takie obszary i to, jak myśleli ludzi w dawnych epokach. Polecam zacząć od książki Doddsa Grecy i irracjonalność, jeśli ktoś się takimi tematami interesuje.

          Telepatia szczurów? No błagam, nie szukaj sobie tych furteczek na podstawie tego, co pisze prasa popularna, sięgająca po sensacyjne metafory. Nie powinienem wchodzić w takie ścieżki, ale ten jeden raz: Mówimy o szczurach ze wszczepionymi w mózgi elektrodami, mózg jednego z nich jest pobudzany przez impuls elektryczny z drugiego mózgu, ale ten sygnał trzeba było przechwycić, zakodować i przesłać (sorry za nienaukowy opis, nie znam się na takich sprawach - staram się coś zrozumieć stąd: science.nbcnews.com/_news/2013/02/28/17123686-two-rats-thousands-of-miles-apart-cooperate-telepathically-via-brain-implant?lite , zresztą jest tu i o ludzkiej "telepatii"). To jest czysta nauka, tu nie ma nic paranormalnego. Jednak ta sprawa bardzo dobrze pokazuje mechanizm powstawania i działania zabobonów (excusez le mot). O ileż łatwiej prasie popularnej napisać o telepatii i uniknąć naukowych opisów eksperymentu, a nawet jeśli jakiś tam opis będzie, w głowie odbiorcy i tak pozostanie tylko przekaz o potwierdzeniu, że telepatia jest możliwa. To są prawdziwe cuda, to jest moc ludzkiego umysłu!

          Teraz i ja uważam temat za zakończony!
          • charioteer1 Re: Granice Uniwersytetu 23.03.13, 14:58
            megaborsuk2000 napisał:

            > Jednak chcę mieć tu ostatnie słowo: zjawiska paranormalne faktycznie nie są na
            > zawołanie, bo ich w ogóle nie ma (poza serialem "Archiwum X", który zresztą bar
            > dzo sobie cenię). Powiedzmy sobie jasno, że takie jest obowiązujące stanowisko
            > nauki, i podejrzewam, że w najbliższym czasie to się nie zmieni.

            Nie ma w tej sprawie "oficjalnego stanowiska nauki" i nie bedzie, poniewaz nauka nie zajmuje sie wydawaniem oficjalnych stanowisk. Zadaniem naukowca jest poszukiwanie prawdy, a nie ustalanie jej raz na zawsze i ponad wszelka watpliwosc.Jako naukowcy musimy zyc z tym, ze prawdy nie da sie ustalic w jej pelnej krasie. Jezeli komus to nie pasuje, mozliwe, ze minal sie z powolaniem.

            Zjawiska paranaukowe, jak sama nazwa wskazuje (gr. pará: obok, poza), nie naleza do zainteresowan nauki, poniewaz nie dysponujemy metodologia, ktora pozwolilaby nam je zbadac w sposob naukowy. To, ze czyms sie nie zajmujemy, nie oznacza, ze to nie istnieje. Nauka, przy srodkach, jakimi dysponuje, nie jest w stanie wydac ani werdyktu potwierdzajacego, ani zaprzeczajacego istnieniu zjawisk paranormalnych. Odsylam do wpisu sendiego: "nie wiemy" nie oznacza "nie istnieje".

            Wreszcie ostatnia sprawa, ale nie najmniej istotna. Nauka nie dysponuje srodkami pozwalajacymi stwierdzic, ze cokolwiek nie istnieje. Nie mozna w sposob naukowy udowodnic, ze bog nie istnieje, nie istnieje prekognicja, jasnowidzenie, telepatia. Mozna udowodnic istnienie czegos, ale nieistnienia udowodnic nie mozna. Brak zaobserwowanych relacji nie jest dowodem ich nieistnienia - jest tylko dowodem, ze czegos nie udalo sie stwierdzic przy zastosowaniu wybranej metody. Tyle w kwestii metody naukowej.
            • megaborsuk2000 Re: Granice Uniwersytetu 23.03.13, 15:44
              Ależ co mówisz, przecież od czasu do czasu poważni naukowcy (ale któż to są - ci poważni naukowcy, na pewno zaraz mnie złapiesz za słówko), jeśli mają za dużo wolnego czasu, starają się objaśnić tzw. zjawiska paranormalne - i jak dotąd ani jednego zjawiska nie udało się udowodnić. To tylko ludzie wierzący w magię uważają, że te zjawiska trzeba wyjaśniać jakąś inną, osobną metodologią niż ogólnie przyjętymi zasadami fizyki, chemii itp. Ale mamy tylko ogólnie przyjęte w nauce zasady i one tych zjawisk, jakie to niewygodne, nijak nie chcą potwierdzać. Na tej podstawie posługując się rozumowaniem indukcyjnym (wiesz, to coś takiego, co każe mi sądzić, że jutro wstanie słońce, bo wczoraj i przedwczoraj wstało - problematyczne, ale działa) twierdzę, że tzw. zjawiska paranormalne to pic na wodę, fotomontaż. A Boga w jasnowidzenie i inne gusła nie mieszaj, bo to są dwa różne porządki rzeczy.

              Nb. "para-" znaczy też po grecku "wbrew, przeciw" i właśnie takie znaczenie ma ten przedrostek w słowie paranauka.
              • charioteer1 Re: Granice Uniwersytetu 23.03.13, 15:59
                Kolego, wyluzuj i przestan bic piane. Cokolwiek twierdzisz, jest to twoje prywatne zdanie, do ktorego masz pelne prawo, a nie swiatopoglad naukowy. Nauka nie zajmuje sie istnieniem Boga, tak samo, jak nie zajmuje sie udowadnianiem, ze cos nie istnieje.
                • megaborsuk2000 Re: Granice Uniwersytetu 23.03.13, 16:20
                  Nauka się nie zajmuje istnieniem Boga? Aha, że filozofia to nie nauka, taki żart. Rozumiem, wy mnie cały czas podpuszczacie, ja tu biję pianę, a wy se jaja robicie. Oj nieładnie.
                  • charioteer1 Re: Granice Uniwersytetu 23.03.13, 16:30
                    megaborsuk2000 napisał:

                    > Nauka się nie zajmuje istnieniem Boga?

                    Teologia zaklada istnienie Boga. To jest aksjomat.


                    > Aha, że filozofia to nie nauka, taki żart.

                    Z empirycznego punktu widzenia nie.
        • kardla Re: Granice Uniwersytetu 24.03.13, 15:27
          Polecam zapoznanie sie z filmem:
          www.youtube.com/watch?v=2MFAvH8m8aI
          • charioteer1 Re: Granice Uniwersytetu 24.03.13, 21:28
            Sorry, ale jak znajde godzine na ogladanie filmu, to raczej na pewno obejrze inny film. Czy mozesz w duzym skrocie powiedziec, co nowego wnosi ten film do dyskusji?

            Zeby nie bic niepotrzebnie piany, wrzuce cytat z forum youtube:
            CytatListen what he say's at 22:05. "I cant prove that Santa Clause doesnt really exist. I really cant. Cant disprove anything. I cant prove a negative. But i can show you that it is not very likely to be truth. Thats the best i can do."
            • kardla Re: Granice Uniwersytetu 24.03.13, 22:37
              To jest bardzo ciekawy film, pokazujacy w jaki sposob przeprowadzane jest: przepowiadanie przyszlosci, rozmawianie z duchami, telekinezowanie, oraz leczenie "metodami tajemniczymi" etc.

              Oczywiscie to nie dowodzi ze duchy (i inne takie) nie istnieja - ale pokazuje ze nikt do tej pory nie udowodnil ze jest inaczej mimo ze bardzo wiele osob probowalo (miedzy innymi dla nagrody 1 mln $ ufundowanego przez tworce tego filmu).

              I dopoki ktos nie pokaze ze potrafi przemieszczac olowek sila swojej woli w kontrolowanych warunkach wykluczajacych uzycie klasycznych sztuczek iluzjonistycznych, doputy mamy prawo stwierdzac ze cos takiego nie istnieje (ale oczywiscie gdy tylko cos podobnego zostanie udowodnione, bede pierwsza, ktora zmieni zdanie).
              • charioteer1 Re: Granice Uniwersytetu 24.03.13, 22:51
                Z cala pewnoscia mozna jedynie powiedziec, ze na plaszczyznie euklidesowej nie istnieje trojkat, dla ktorego suma miar katow wewnetrznych jest rozna od 180 stopni. W naukach empirycznych, a matematyka taka nie jest, brak dowodu na to, ze cos istnieje, nie jest dowodem, ze tego nie ma. Tak samo brak dowodow na to, ze oskarzony zabil zone nie jest dowodem niewinnosci. Istnieje domniemanie niewinnosci, ale to jest co innego. Rozne nauki maja rozne zalozenia i co innego oznacza dowod w roznych dziedzinach wiedzy.
                • kardla Re: Granice Uniwersytetu 24.03.13, 23:28
                  W naukach przyrodniczych nie zajmujemy sie tym czego NIE MOZNA udowodnic (np. istnieniem Boga), zajmujemy sie udowadnianiem tego co istnieje.

                  Pozostawiamy rozwazania filozoficzne filozofom, teologom oraz innym humanistom.
                  • charioteer1 Re: Granice Uniwersytetu 25.03.13, 00:00
                    Nie mozna udowodnic, ze Bog NIE istnieje. Taki dowod nie jest mozliwy. Udowodnienie, ze Bog istnieje jest hipotetycznie mozliwe, jednak w praktyce niewykonalne ze wzgledu na brak mozliwosci operacjonalizacji konstruktow, sformulowania weryfikowalnych hipotez, bezposredniego kontaktu z proba badawcza itd. Nb. w przypadkow mistykow, prorokow i jasnowidzow problemy sa podobne - skad wiadomo, ze proba badawcza sklada sie z jasnowidzow, a nie z osob udajacych jasnowidzow?
                    • kardla Re: Granice Uniwersytetu 25.03.13, 00:12
                      Ja mam wrazenie ze ty nie dyskutujesz ze mna, tylko wyglaszasz swoje poglady.

                      Czy ja gdzies powiedzialam ze mozna udowodnic ze bog istnieje lub nie istnieje?
                      Bo mi sie wydaje ze powiedzialam mniej wiecej to samo, ale to cie nie powstrzymuje przed udowadnianiem mi ze sie myle (!?)...

                      Jak powiedzialam - w naukach przyrodniczych dopoki nie udowodni sie ze jasnowidze istnieja, przyjmuje sie ze nie istnieja (nie wykluczajac zmiany stanowiska w przyszlosci).
                      Co wiecej przypominam, ze wystarczy znalesc tylko JEDNEGO prawdziwego czarodzieja zeby uznac ze czarodzieje istnieja.
                      • charioteer1 Re: Granice Uniwersytetu 25.03.13, 02:34
                        Sorry, staram sie uscislic twoje niezbyt fortunne sformulowanie, ze "zajmujemy sie udowadnianiem tego co istnieje".

                        > Jak powiedzialam - w naukach przyrodniczych dopoki nie udowodni sie ze jasnowid
                        > ze istnieja, przyjmuje sie ze nie istnieja (nie wykluczajac zmiany stanowiska w
                        > przyszlosci).

                        Zalozenie, ze "nie istnieje" jest podstawa wnioskowania statystycznego, a nie wyrazem swiatopogladu. Oznacza to ni mniej, ni wiecej tyle, ze nie wiemy, czy istnieje. Nie mozna udowodnic prawdziwosci hipotezy zerowej, mozna ja jedynie odrzucic. Wypowiadamy sie na temat tego, co mozemy udowodnic z 5-procentowym marginesem bledu. Nie wypowiadamy sie na temat tego, czego udowodnic nie mozemy. To, co wiemy do tej pory, jest obarczone zbyt duzym marginesem bledu, by wypowiadac sie na temat tego, czego nie wiemy. Ku przestrodze:
                        www.jsur.org/ar/jsur_ben102010.pdf
                        > Co wiecej przypominam, ze wystarczy znalesc tylko JEDNEGO prawdziwego czarodzie
                        > ja zeby uznac ze czarodzieje istnieja.

                        Zgadza sie. Nie mamy podstaw, aby przypuszczac, ze istnieja, ale nie mozemy tego wykluczyc.
    • nullified Re: Granice Uniwersytetu 23.03.13, 20:04
      jejku... NCN czy jak mu tam daje kasę na badanie pokalalności albo niepokalalności czy czegośtam... czemu nie wróżbiarstwo i jasnowidzenie?

      W końcu innowacyjność ma być, nie?
      • valar.morghulis Re: Granice Uniwersytetu 27.03.13, 15:34
        Nie przez przypadek prof. Franciszek Longchamps de Bruzdynatwarzy jest ekspertem NCN

        ;)
        • spokojny.zenek Re: Granice Uniwersytetu 27.03.13, 17:23
          Wszakże nie od bruzd na twarzy ;-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka