Dodaj do ulubionych

W Ameryce Noble a tymczasem na PWr...

09.10.13, 15:09
W Ameryce podostawały Nobla same jakies miernoty bez habilitacji, na dodatek z uniwersytetow ktore jedynie w zupelnie niemiarodajnych rankingach zajmuja czolowe pozycje, a tymczasem prawdziwi naukowcy pracujacy nad sztuczna inteligencja...:

wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,35771,14747081,Prokurator_chce_aresztowania_trzech_naukowcow_PWr.html#LokWrocTxt

Ciekawe czy prokurator posluguje sie inteligencja sztuczna czy tez wciaz tradycyjna? Oj niedobrze panowie niedobrze... oj niedobrze. Co jak co, ale aby za przewalki na grantach isc do pierdla to tego jeszcze nie bylo.
Obserwuj wątek
    • loleklolek_pl Re: W Ameryce Noble a tymczasem na PWr... 09.10.13, 15:30
      "Według prokuratury podejrzani zawierali umowy-zlecenia na wykonanie prac cząstkowych z doktorantami, studentami oraz przypadkowymi osobami - najczęściej członkami rodzin lub znajomymi, którzy nie posiadali odpowiednich kwalifikacji do wykonywania tych prac."

      Jestem ciekaw, co to były za prace i jakie kwalifikacje były wymagane do ich wykonania...
      • loleklolek_pl Re: W Ameryce Noble a tymczasem na PWr... 09.10.13, 15:38
        Aaa, już coś tam mam: www.gazetawroclawska.pl/artykul/797807,politechnika-wroclawska-fikcyjne-umowy-na-badania-sprawe-bada-prokurator,id,t.html

        www.tvn24.pl/wiadomosci-wroclaw,44/fikcyjne-umowy-podstawieni-badacze-prokuratura-sprawdza-politechnike-wroclawska,318546.html
    • nullified Re: W Ameryce Noble a tymczasem na PWr... 09.10.13, 15:56
      no fear - there's only 12 cylon models sendi ;)
    • ordynat.uchleja Re: W Ameryce Noble a tymczasem na PWr... 09.10.13, 16:11


      > Ciekawe czy prokurator posluguje sie inteligencja sztuczna czy tez wciaz tradyc
      > yjna? Oj niedobrze panowie niedobrze... oj niedobrze. Co jak co, ale aby za prz
      > ewalki na grantach isc do pierdla to tego jeszcze nie bylo.

      I wcale nie wiadomo czy będzie... Z tego miejsca do pierdla droga bywa daleka i niepewna. Może się skuńczyć na emisji "jasnego sygnała" jedynie ... Sierodowisko zakrzyknie : a fuj !
    • dala.tata Re: W Ameryce Noble a tymczasem na PWr... 09.10.13, 16:19
      Sendi, wszyscy wiemy, ze w najlepszym ze swiatow ludzi nieuczciwych nie ma. Krysztaly same chodza, przekretow nie ma, oszustw tez. Raj na ziemi.
      • ordynat.uchleja Re: W Ameryce Noble a tymczasem na PWr... 09.10.13, 17:15
        dala.tata napisał:

        > Sendi, wszyscy wiemy, ze w najlepszym ze swiatow ludzi nieuczciwych nie ma. Kry
        > sztaly same chodza, przekretow nie ma, oszustw tez. Raj na ziemi.
        >
        Zaraz tam nieuczciwych ...
        A to tam, no .. dumne manie nieskazitelności to gdzie ?
    • pfg Re: W Ameryce Noble a tymczasem na PWr... 09.10.13, 17:08
      sendivigius napisał:

      > Co jak co, ale aby za przewalki na grantach isc do pierdla to tego jeszcze nie bylo.

      W Stanach, jak raz, było. Dla przykładu zapoznaj się z karierą Erica Poehlmana.

      Skąd inąd temu profesorowi z Wrocławia bardzo się dziwię. Facet miał wszystko...
      • ordynat.uchleja Re: W Ameryce Noble a tymczasem na PWr... 09.10.13, 18:31
        pfg napisał:

        > sendivigius napisał:
        >
        > > Co jak co, ale aby za przewalki na grantach isc do pierdla to tego jeszcz
        > e nie bylo.
        >
        >
        >
        > Skąd inąd temu profesorowi z Wrocławia bardzo się dziwię. Facet miał wszystko..
        > .

        Obawa matactwa jest uzasadniona. Trudno sobie wyobrazić taki przewał bez udziału prężnej i kreatywnej ekipy księgowo-administracyjnej. To są prawdziwe kapłanki Wielkiej Przepompowni Szmalu. O procederze związanym z umowami zlecenia może nie wiedzieć tylko ten, kto wiedzieć nie chce (bardzo nie chce).
      • podworkowy Re: W Ameryce Noble a tymczasem na PWr... 09.10.13, 20:54
        ja bym jeszcze poczekał ze zdziwieniem; po prokuraturze można spodziewać się różnych rzeczy, a szczerze mówiąc dotychczasowe informacje medialne nie napawają mnie szczególną wiarą w moc dowodów zgromadzonych przez naszych dzielnych reprezentantów Law&Order. Jeszcze się może okazać, że trza będzie wypuścić, przeprosić i zabulić odszkodowanie (to ostatnie to już my)
    • whiteskies Re: W Ameryce Noble a tymczasem na PWr... 09.10.13, 21:10
      No to jestem następny w kolejce do pierdla. Znacznie częściej płacę z grantów doktorantom a czasem studentom nią profesorom za wykonanie różnych prac....
      • salzburg Re: W Ameryce Noble a tymczasem na PWr... 09.10.13, 21:19
        Obawiam się, ze wyjasnienie tego procederu jest dość proste. Po prostu narzuty na wynagrodzenie dla etatowców zjadaja 40% honorarium, a dla osób z poza uczelni połwe tego. Kluczowe pytanie czy za to za co płacone zostało zrobione (pewnie tak, choć nie koniecznie robił to ktos kto dostawał pieniadze).
      • pfg Re: W Ameryce Noble a tymczasem na PWr... 09.10.13, 21:21
        whiteskies, ty oszuście!
      • trzy.14 Re: W Ameryce Noble a tymczasem na PWr... 09.10.13, 23:21
        whiteskies, czyżbyś kształcił katechetki???
        • ordynat.uchleja Re: W Ameryce Noble a tymczasem na PWr... 10.10.13, 06:16
          trzy.14 napisał:

          > whiteskies, czyżbyś kształcił katechetki???

          No, kształcił jak kształcił ...(niezależnie od tego kto i kogo)

          W pewnej dużej i prześwietnej "jednostce" przyjętą praktyką w relacjach między zleceniodawcą a zleceniobiorcą jest wymuszanie na zleceniobiorcy podpisywania umów BEZ DAT, a w zakresie treści umowy poniekąd in blanco. Zdarza się, że pieniądze wpływają na konto zleceniobiorcy po pól roku albo nawet wcale. Znam przypadek kiedy kwota należna na podstawie ostatniej z serii umów zlecenia nie wpłynęła wcale, ale za to w rocznej informacji o dochodach została podana. Zleceniobiorca grzecznie zapłacił od niej podatek.

          Ot, taka ilustracyjka ...

          Duprawdy, nie trzeba być aż katechetką, żeby się poczuć deprawowanym w zakresie elementarnych reguł ...
          • loleklolek_pl Re: W Ameryce Noble a tymczasem na PWr... 10.10.13, 07:40
            Znaczy się czekają, aż pieniądze zostaną przelane na konto owej "jednostki". Czyli prokuratura tam nie wpadnie, bo jak rozumiem w opisywanym tu przypadku jakiś audyt nie stwierdzi, że projekty zostały wykonane wadliwie, a mimo to zapłacone?

            Tak, czy inaczej, ludzie z tej "jednostki" powinni się cieszyć, że w ogóle podpisują umowę na początku, a nie po wykonaniu pracy oraz, że wiedzą przyajmniej za ile pracują ;-).
            • ordynat.uchleja Re: W Ameryce Noble a tymczasem na PWr... 10.10.13, 11:33
              loleklolek_pl napisał:

              > Znaczy się czekają, aż pieniądze zostaną przelane na konto owej "jednostki". Cz
              > yli prokuratura tam nie wpadnie, bo jak rozumiem w opisywanym tu przypadku jaki
              > ś audyt nie stwierdzi, że projekty zostały wykonane wadliwie, a mimo to zapłaco
              > ne?
              >
              > Tak, czy inaczej, ludzie z tej "jednostki" powinni się cieszyć, że w ogóle podp
              > isują umowę na początku, a nie po wykonaniu pracy oraz, że wiedzą przyajmniej z
              > a ile pracują ;-).

              O ho, ho ! To już są zawiłości Wielkiej Przepompowni nie dla prostego wyznawcy zasad cywilizacji łacińskiej.

              Na krzepiące przykłady jak to jest gdzie indziej, za granicą (wschodnią), czyli tak samo a nawet gorzej, też nie oczekuję. Radzę zmienić punkt odniesienia.

              Nigdy też nie przyszłoby mi do głowy stwierdzenie - z czego "ludzie powinni się cieszyć" - to już wieje grozą ...

              • loleklolek_pl Re: W Ameryce Noble a tymczasem na PWr... 12.10.13, 17:03
                No cóż, ze swoimi przykładami, to zazwyczaj nie wychodzę poza granice kategorii A.

                No ale wracając do Twojej ilustracyjki, to jeżeli ktoś nienajlepiej czuje się wobec "miłościwie panujących" zasad zawierania umów, a pomimo to nie idzie ze swoim problemem do: przełożonego przełożonego, PIPu*, policji, prokuratury, CBA, i innych, to nie pozostaje mi nic innego, jak tylko pocieszyć go, że mógłby mieć jeszcze gorzej.

                Jak widać z tego wątku, ale też innych, to wiele z tych szacownych instytucji przed tytułem profesora nie klęka, nawet jeśli ów profesor jest jednocześnie księdzem.

                -----
                * Za wyjątkiem doktorantów, doktoranci mają w takich sytuacjach znacznie gorzej.
                • ordynat.uchleja Re: W Ameryce Noble a tymczasem na PWr... 12.10.13, 18:35
                  loleklolek_pl napisał:

                  > No cóż, ze swoimi przykładami, to zazwyczaj nie wychodzę poza granice kategorii
                  > A.
                  >
                  > No ale wracając do Twojej ilustracyjki, to jeżeli ktoś nienajlepiej czuje się w
                  > obec "miłościwie panujących" zasad zawierania umów,

                  Zasady zawierania umów są zawarte w kilku /kilkunastu zdaniach w pewnej powszechnie dostępnej małej, zazwyczaj koloru zielonego, książeczce.
                  To się nazywa kodeks cywilny. Ma rangę ustawy i żadna "miłościwie panująca" siła administracyjno-księgowa, choćby nie wiem jak kreatywna i innowacyjna nie ma prawa w swym rozpasaniu albo głupocie wprowadzać własnych.

                  pomimo to nie idzie ze sw
                  > oim problemem do: przełożonego przełożonego, PIPu*, policji, prokuratury, CBA,
                  > i innych,

                  Bo nie ma takiego obowiązku. Z łatwością natomiast znajdziesz w swoim otoczeniu osoby, które ten obowiązek mają !!! (O tym jest w innej małej książeczce- pewnie ci wpadła za szafę)


                  to nie pozostaje mi nic innego, jak tylko pocieszyć go, że mógłby mie
                  > ć jeszcze gorzej.

                  Masz bolszewicką mentalność. Kawał o Leninie znasz - mog zariezać, no ni zariezał ...
                  O tym, co ci pozostaje nie chcę pisać ...





                  • loleklolek_pl Re: W Ameryce Noble a tymczasem na PWr... 13.10.13, 15:10
                    Tak, mam bolszewicką mentalność. To bolszewizm kapitalistyczny jest, a jego emanacją jest stwierdzenie "umiesz liczyć, licz na siebie". Może i bolszewizm, ale przynajmniej działa. Ci bohaterowie mojej ilustracyjki (tak też była prawdziwa) to długo czekali (utrzymując system, który w myśl małej zazwyczaj koloru zielonego książeczki jest niemożliwy i w nadziei, że inni zobowiązani do reakcji jednak w końcu wyciągną z zza szafy inną małą książeczkę). W końcu jednak wzięli sprawy w swoje ręce i okazało się, że jednak się da i że nawet można w końcu dostać wynagrodzenie, co do którego już straciło się nadzieję, że będzie kiedykolwiek wypłacone.

                    Tego również życzę bohaterom Twojej ilustracyjki. A kawału o Leninie nie znam. Możesz zapodać na miły koniec tego flejma.
          • trzy.14 Re: W Ameryce Noble a tymczasem na PWr... 13.10.13, 10:20
            ordynat.uchleja napisał:

            > W pewnej dużej i prześwietnej "jednostce" przyjętą praktyką w relacjach między
            > zleceniodawcą a zleceniobiorcą jest wymuszanie na zleceniobiorcy podpisywania u
            > mów BEZ DAT, a w zakresie treści umowy poniekąd in blanco.

            Żartujesz, prawda? To się nie dzieje naprawdę?

            > Zdarza się, że pieni
            > ądze wpływają na konto zleceniobiorcy po pól roku albo nawet wcale.

            wcale ?????
            Zaczynam doceniać mój nienormalny wydział.

            > Znam przypa
            > dek kiedy kwota należna na podstawie ostatniej z serii umów zlecenia nie wpłynę
            > ła wcale, ale za to w rocznej informacji o dochodach została podana. Zleceniobi
            > orca grzecznie zapłacił od niej podatek.

            Pieniądz nie ginie, najwyżej zmienia właściciela.
            Czyli te pieniądze na czyjeś konto wpłynęły, jak mniemam?
            To się nazywa haracz? W kategorii A?

            Akurat omawiany tu przypadek dotyczy mocnego A a mnie coraz mniej zaczyna dziwić,
            co niestety wpływa na mnie demoralizująco.

            > Duprawdy, nie trzeba być aż katechetką, żeby się poczuć deprawowanym w zakresie
            > elementarnych reguł ...

            Ja się właśnie zastanawiałem - jeżeli to wszystko o AJ to prawda, to jak jego postępowanie zdemoralizowało otoczenie? Młodszych współpracowników co najmniej w całym instytucie?
            A może on jest tylko końcowym (?) produktem demoralizacji środowiska, wierzchołkiem góry lodowej?
            Jeżeli to prawda, to w proceder musiało być zaangażowanych lub co najmniej mieć świadomość jego istnienia mnóstwo ludzi i to przez wiele, wiele lat.
            • ordynat.uchleja Re: W Ameryce Noble a tymczasem na PWr... 13.10.13, 12:01
              trzy.14 napisał:

              > ordynat.uchleja napisał:
              >
              > > W pewnej dużej i prześwietnej "jednostce" przyjętą praktyką w relacjach m
              > iędzy
              > > zleceniodawcą a zleceniobiorcą jest wymuszanie na zleceniobiorcy podpisyw
              > ania u
              > > mów BEZ DAT, a w zakresie treści umowy poniekąd in blanco.
              >
              > Żartujesz, prawda? To się nie dzieje naprawdę?
              >

              Nie, nie żartuję. To, co napisałam zdarzyło się naprawdę.

              Co do pozostałych postawionych mi tu znaków zapytania odpowiem krótko : zostawiam cię z tymi problemami.
              Lub przyślij mi pocztą wezwanie do złożenia zeznań jeżeli masz takie prawo (samo poczuwanie się do tego nie jest wystarczające - z góry przestrzegam)

              To - jak już pisałam - jest ilustracyjka do większego zjawiska tu omawianego.
              Myślę, że twój problem polega na tym, że w pale ci się nie mieści istnienie rzeczywistości, w której nie ma powszechnego obowiązku donoszenia:D
            • loleklolek_pl Re: W Ameryce Noble a tymczasem na PWr... 13.10.13, 15:20
              trzy.14 napisał:
              "Czyli te pieniądze na czyjeś konto wpłynęły, jak mniemam? "
              Możliwe, że nigdy nie wypłynęły z konta zleceniodawcy finalnego. Poza murami uczelni świat wcale nie jest taki kryształowo uczciwy. Niestety.

              > Ja się właśnie zastanawiałem - jeżeli to wszystko o AJ to prawda, to jak jego p
              > ostępowanie zdemoralizowało otoczenie? Młodszych współpracowników co najmniej w
              > całym instytucie?
              > A może on jest tylko końcowym (?) produktem demoralizacji środowiska, wierzchoł
              > kiem góry lodowej?
              > Jeżeli to prawda, to w proceder musiało być zaangażowanych lub co najmniej mieć
              > świadomość jego istnienia mnóstwo ludzi i to przez wiele, wiele lat.

              Mechanizm jest prosty, najpierw się delikwentowi odpuszcza drobne przewiny, abo "dużo punktów i kasy dla jednostki przynosi". Potem przewiny robią się coraz większe, tyle że nikt nie reaguje, bo:
              - Ci co nie muszą, nie mają żadnego interesu w robieniu wojenek profesorowi,
              - Ci co muszą, są zazwyczaj bardzo nisko w hierarchii i/lub wystarczająco zastraszeni perspektywą zemsty (w postaci wykorzystania różnego rodzaju wpływów), co jest wzmacniane dodatkowo zauważeniem biernej postawy tych pierwszych...
              • ordynat.uchleja Re: W Ameryce Noble a tymczasem na PWr... 14.10.13, 12:15
                loleklolek_pl napisał:

                > trzy.14 napisał:
                > "Czyli te pieniądze na czyjeś konto wpłynęły, jak mniemam? "
                > Możliwe, że nigdy nie wypłynęły z konta zleceniodawcy finalnego. Poza murami uc
                > zelni świat wcale nie jest taki kryształowo uczciwy. Niestety.
                >

                Cóż, teoretycznie awaria systemu Wielkiej Przepompowni Szmalu może nastąpić w rozmaitych jej segmentach.
                Jednak w przypadku o którym mówiłam uczelnia wystawiła dokument (roczną informację o dochodach), w którym zachachmęcona kwota figurowała.

                P.s. - "zleceniodaca finalny " - to brzmi dumnie, ale mowa tu o dwustronnej relacji wynikającej z umowy zlecenia między zleceniobiorcą a "jednostką". No, prawie umowy ...
    • sendivigius Story will cont... 10.10.13, 08:52
      Podczas gdy po Noblach w Ameryce znow bija Murzynow jak zauwazyli dyskutanci to akcja na PWr nabiera tempa. Nieoczekiwane zwroty akcji mroza krew zylach nie tylko tych na Politechnice:


      - Proceder polegał na pozyskiwaniu z uczelni oraz z Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego środków na prace badawcze .... Później, mimo iż wiedzieli, że prace nie zostały wykonane lub wykonano je nierzetelnie, rozliczali przyznane środki w stanowiących podstawę do wypłaty raportach końcowych.

      "wykonano nierzetelnie" - hmmm oj, oj, oj....

      Oh, robi sie goraco..... bo:

      Prof. Adam J., ....- zdaniem prokuratury - uczynił z tego procederu stałe źródło utrzymania...

      Nibiosa wszczechmogace! Profesor uczynil sobie z grantow stale zrodlo utrzymania... !

      Co to bedzie dalej ? - nadlatuje kometa, ida wielkie zmiany:

      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,14750702,Juz_wkrotce_zobaczymy__Komete_stulecia___Bedzie_widoczna.html?lokale=wroclaw#BoxWiadTxt
      • sendivigius Re: Story will cont... 10.10.13, 08:53
        Z tego wszystkie zapomnialem linka:

        wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,35771,14750357,Afera_na_Politechnice__Profesor_aresztowany.html#LokWrocTxt

      • sendivigius Re: Story will cont... 10.10.13, 09:12
        A internauci rzucili sie jak sepy na ofiare co do ktorej zgodnie z kpk istnieje domniemanie niewinnosci. Jeden z nich pyta:


        belzebub1001 :
        A recenzeci tych "grantow" zyja i maja sie dobrze? To ONI przyznali "psorkowi" latwa kasiorke!


        A inny ma gotowa odpowiedz:


        abal2:
        Adam J. sam przyznawał te granty. Jest wiceprzewodniczącym panelu ST6 w NCN, wcześniej był szefem czy wiceszefem paneli w MNiSW, a wcześniej w KBN. Wyznaczał recenzentów do grantów. Dzielił z kolegami granty pomiędzy siebie. A później sam wyznaczał recenzentów do raportów. Tyle, że w raportach rocznych było co innego niż na umowach. Tam już szły rzeczywiste publikacje, za które jego podwładni nie dostawali pieniędzy i musieli go i czasem jego syna dopisywać do publikacji.


        Czy ja dobrze czytam ? Caliente! Caliente!
        • loleklolek_pl Re: Story will cont... 10.10.13, 09:25
          Spoko sendi zrealizuje się opcja:

          "zibi821
          Szkoda tylko ze ta nagonka odbije sie czkawka na tych ktorzy solidnie i prawidlowo wykonuja swoja prace na poziomie miedzynarodowym (sa tacy w Polsce) - beda musieli tlumaczyc sie z kazdego papierka zamiast pracowac.

          Cały tekst: wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,35771,14750357,Afera_na_Politechnice__Profesor_aresztowany.html?v=1&obxx=14750357#opinions#ixzz2hIl6RlvC

          I będzie bardziej straszno, niż śmieszno...
          • nullified Re: Story will cont... 12.10.13, 19:49
            taki vox populi - lepiej żeby nikt nie robił nic, niż aby jakiś jeden robiący z wielu robiących zrobił coś źle. Taka tradycja pedagogiczna.
            • loleklolek_pl Re: Story will cont... 13.10.13, 15:38
              Zapowiedź już mamy:
              CytatW umowach-zleceniach z podwykonawcami kierownicy projektów muszą teraz nie tylko wykazać ich wykształcenie, ale również doświadczenie. Każda taka umowa jest także badana przez uczelnianą kwesturę wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,35771,14758096,Afera_na_Politechnice_Wroclawskiej__Znamy_szczegoly.html

              Czyli teraz do każdej umowy będzie trza dołączyć znormalizowany życiorys. A jak kwesturze w podsumowaniu wyjdzie mniej, niż 150 punktów chwały, to trzeba będzie dostarczyć pisemko wyjaśniające podbite pieczątką znajdującą się w pokoju 48Y. Pokój zlokalizowany jest w najdalej położonym wydziale zamiejscowym :-).

              Ot taka kolejna formalna proteza kiepsko funkcjonującej oceny merytorycznej.
              • nullified Re: Story will cont... 13.10.13, 16:13
                za dobry slalom miedzy pokojami 234A i 329P dostaniesz 120 XP, 1200xp na habilitację, ale jak nie wyrobisz 100xp na logowanie to level down & downgrade skilla, right? ;)

                (po osiągnięciu 12 poziomu dostaje się autoaim mam nadzieję ;) )
                • loleklolek_pl Re: Story will cont... 13.10.13, 16:28
                  Tak dokładnie ;-)

                  Najlepiej w ogóle jest odkryć sekretny pokój 13BF, w którym jest konsola z możliwością wpisania idkfa ;p.
        • trzy.14 Re: Story will cont... 13.10.13, 10:41
          Sendi,
          Są miejsca, gdzie o granty trudno i wtedy traktuje się je poważnie. Są miejsca, gdzie nawet młody adiunkt formalnie uczestniczy w średnio 3 grantach na raz i wtedy potrzeba dużej "kreatywności", by to wszystko rozliczyć (merytorycznie). O ile wiem, na politechnikach granty traktuje się niemal wyłącznie jako dodatkowe źródło dochodów - jedyne zmartwienie, to rozliczenie finansowe, do merytorycznego nikt się nie czepia. Po przerobieniu kilku takich grantów można dojść do wniosku, że skoro tak, to równie dobrze można nic nie robić, byle w księgowości się zgadzało.

          W tym oburzającym głosie anonima z internetu jest sugestia, że niewykonane prace rozliczano formalnie pracami wykonanymi przez osoby spoza grantu i prawdopodobnie dotyczącymi innych tematyk badawczych (choć skoro ta sama katedra, to pewnie niezupełni innymi). To brzmi tak głupio, że aż rozsądnie, zwłaszcza wobec słupa na katechetce.

          Można spytać, gdzie są recenzenci grantów. Nie tego jednego grantu. Grantów.
          Czy sposób recenzowania grantów - przed i po jego realizacji - nie przypomina zbytnio towarzyskich recenzji w różnych wesołych krajowych żurnalach naukowych?
    • sendivigius Dlaczego Antoni B. nie ma habilitacji? 12.10.13, 18:10
      Niejednokrotnie otrzymywałem do podpisania umowy in blanco - opowiada "Gazecie" Antoni B.*, jeden z członków zespołu prof. Adama J., który pracował z nim od 2004 r. Twierdzi, że gdy zorientował się, że prowadzone badania są lipne, chciał się z całej sprawy wycofać. Wtedy to profesor miał go zacząć szantażować. - Słyszałem, że zniszczy moją karierę, pozbawi mnie doktoratu i uniemożliwi habilitację.

      Cały tekst: wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,35771,14758096,Afera_na_Politechnice_Wroclawskiej__Znamy_szczegoly.html#ixzz2hWZMLuk0

      I to wlasnie jest odpowiedz na pytanie lolka z postu pietro wyzej.

      Forumowicze zgodnie nabrali wody w usta. Przyczyna jak sie domyslam jest taka ze nie chodzi o jakiegos prowincjonalnego przekretacza w zapyzialej skole tego i owego, tu chodzi o fundament albo filar systemu. Goracy kartofel - jak mawiaja Amerykanie.
      • adept44_ltd Re: Dlaczego Antoni B. nie ma habilitacji? 12.10.13, 18:15
        sendivigius napisał:

        Goracy kartofel - jak mawiaj
        > a Amerykanie.

        Amerykanie? to chyba mawiają - 'gorąca pyra', a że forumowicze nabrali wody w usta, rzecz pewna...
        • nullified Re: Dlaczego Antoni B. nie ma habilitacji? 12.10.13, 19:46
          "pyra" to tylko Amerykanie z Poznania.

          Od tej wody to puszczamy bąbelki.
        • chilly Re: Dlaczego Antoni B. nie ma habilitacji? 27.10.13, 18:23
          adept44_ltd napisał:
          > Amerykanie? to chyba mawiają - 'gorąca pyra'
          Prawdziwi Amerykanie pochodzą spod samiuśkich Tater. I mówią "grula".
      • podworkowy Re: Dlaczego Antoni B. nie ma habilitacji? 12.10.13, 21:13
        nie będę mówił za innych, ale ja milczę, bo doświadczenie nauczyło mnie, że opieranie się tylko na wypowiedziach 1 strony i przeciekach z prokuratury może wieść na manowce. Przykłady znają wszyscy forumowicze...
        Audiatur et altera pars - no, ale pewnie wg. Pana to sowiecka maksyma...
        • sendivigius Re: Dlaczego Antoni B. nie ma habilitacji? 12.10.13, 21:29
          Moja uwage zwrocilo ze akcje przeprowadzila prokuratura w Legnicy. Naprawde wroclawscy prokuratorzy sa tacy zajeci? To wiele mowi o tej sprawie.

          Ja przypuszczam ze linia obrony bedzie taka: ze tak jest wszedzie, tak bylo zawsze a problemy sa jedynie formalne spowodowane bezsensownymi i nierealistycznymi uregulowaniami prawnymi. W to akurat wierze. Wciaz jednak nie jest jasne dlaczego akurat ta sprawa padla. Kto odwazy sie pokazac drugie dno czy oskarzyciel czy obrona?
          • adept44_ltd Re: Dlaczego Antoni B. nie ma habilitacji? 13.10.13, 00:50
            bardo wiele, Sendi... mafia profesorska... :)
          • piotrek-256 Re: Dlaczego Antoni B. nie ma habilitacji? 13.10.13, 11:08
            Ja bym chciał poznać dokładne zarzuty...

            Z tego co wyczytałem w gazecie, to profesor dopuścił się przestępstw skarbowych, bo ktoś mu przelewał na konto pieniądze. No chyba, że zapłacił od tego podatek.

            Co do badań. Jeśli miał coś zbadać, a nie badał to też przestępstwo tylko czasem ciężkie do udowodnienia.

            Ciekawe jestem czy NCBiR w takiej sytuacji zażąda zwrotu środków od uczelni za niezrealizowany grant. Jak uczelnia będzie musiała oddać kasę, to może rektor pomyśli co zrobić, żeby badania były prowadzone żetelnie.

            No i ciekawe czy w wyniku całej afery beknie, ktoś w administracji odpowiedzialny za finase grantów ;). W końcu przecież, się podpisują, że sprawdzili...

          • loleklolek_pl Re: Dlaczego Antoni B. nie ma habilitacji? 13.10.13, 15:45
            sendivigius napisał:

            > Ja przypuszczam ze linia obrony bedzie taka: ze tak jest wszedzie, tak bylo zaw
            > sze a problemy sa jedynie formalne spowodowane bezsensownymi i nierealistycznym
            > i uregulowaniami prawnymi.
            Może będzie taka, a może inna.

            Wciaz jednak nie jest jasne dlac
            > zego akurat ta sprawa padla. Kto odwazy sie pokazac drugie dno czy oskarzyciel
            > czy obrona?
            A jakie to ma znaczenie, co pokaże oskarżyciel, a co obrona? Sąd rozstrzygnie, czy cała ta sprawa to smutna prawda, czy też równie smutna nagonka biednego Pana Profesora i jego ekipę.
        • pfg Re: Dlaczego Antoni B. nie ma habilitacji? 13.10.13, 10:56
          podworkowy napisał(a):

          > Audiatur et altera pars - no, ale pewnie wg. Pana to sowiecka maksyma...

          Sowiecka nie, ale pogańska. Dziesięcioro przykazań jej nie wymienia (próby powiązania z ósmym to jakieś libertyńskie wykręty), więc bogobojni Amerykanie, w tym sendi, nie muszą jej stosować.
    • piotrek-256 Re: W Ameryce Noble a tymczasem na PWr... 26.10.13, 10:26
      O i ciąg dalszy :).

      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,14844808,Wielkie_sledztwo_w_sprawie_profesorskiej__spoldzielni_.html#BoxWiadTxt
      Może się nawet trochę wakatów w Polsce zwolni dla młodych :D.
      • sendivigius Re: W Ameryce Noble a tymczasem na PWr... 26.10.13, 10:53
        piotrek-256 napisał:


        > Może się nawet trochę wakatów w Polsce zwolni dla młodych :D.


        O tak, paleczke przejma ich zieciowie, kochanki i pociotki.

        When Capone asked if he knew who he was, Lucas reportedly grabbed a pair of the barber's scissors and, holding them to Capone's neck, answered: "Yeah, I know who you are, greaseball. And if you don't get back to the end of that fucking line, I'm gonna know who you were.

        Capone showed promise as a student, but had trouble with the rules

        en.wikipedia.org/wiki/Al_Capone

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka