Dodaj do ulubionych

mobbing w szkole

06.05.05, 15:21
Nie wiem czy spotkaliście się z czymś takim w waszej szkole ale u mnie
ewidentnie jest. Dyrektorka straszy nauczycieli (mojego kolegę, wychowawcę
klasy) wyrzucaniem ze szkoły jeśli ich uczniowie lub rodzice podpiszą
(napiszą) petycję dotyczącą pozostania w szkole pewnego lubianego nauczyciela.
Inna koleżanka (też wychowawczyni) jest straszona nie ukończeniem stażu na
mianowanego jeśli jej klasa coś takiego napisze. Chcę zaznaczyć, że była to
inicjatywa klas i wychowawcy nie mieli z tym nic wspólnego. jak przeciwdziałać
takim praktykom, gdzie to zgłosić?
Obserwuj wątek
    • irtex Re: mobbing w szkole 07.05.05, 11:16
      Wczoraj zajrzałam na to forum i od razu spostrzegłam ten właśnie, mój temat.
      Otóż na własnej osobie doświadczyłam sposobów mobbingu. Jestem w tej sytuacji
      nadal, a pewnie by mnie już nie było, gdybym o tym głośno nie mówiła.
      Wprawdzie układy sitwy edukacyjnej są tak mocne, że mój głos wydaje się być
      głosem na puszczy albo na pustyni, ale jeszcze dycham. Wczoraj chciałam na
      gorąco, wszystko opisać, ze szczegółami. Dziś ostygłam nieco. Jedno jest pewne!
      Mobbing w szkołach jest porażający, moja dyr. jest tak chroniona przez
      kuratoryjny układ "ręka w rękę", że po prostu szkoda pisać i gadać!
      • anuska25 Re: mobbing w szkole 07.05.05, 14:28
        najważniejsze jest, żeby się nie bać. Wiem jedno:jeśli pozwolicie nadal się
        zastraszać dyrekcji, to na pewno nic z tego dobrego nie wyniknie.
        Ja też się balam, ale po pewnej "sprawie" już sie nie boję..i na tym wygrywam.
        Zresztą, zawsze można zmienić szkołę..no, chyba że uczysz przedmiotu niezbyt
        popularnego.
        Sprawę zgłoś od razu w ministerstwie a nie w kuratorium.
        • brynika Re: mobbing w szkole 07.05.05, 17:48
          nie poddawać się i iść na całość? Myślę że w tej szkole by wyszło bo dyrektorka
          szykanuje i straszy wszystkich i to nie od dzisiaj.Z tego co mi wiadomo dzieci
          nie dały petycji bo ten nauczyciel je powstrzymał, a może powinny, żeby
          rozdmuchać sprawę? Od razu mówię, że nauczyciele którym grożono popierają tego
          nauczyciela i też im zależy żeby w końcu prawda wyszła na jaw a dyrektorka
          zrozumiała że szkoła to nie prywatna firma ale ludzie - uczniowie- o których
          trzeba dbać i którym się należy dobra edukacja.
          • irtex Re: mobbing w szkole 07.05.05, 23:24
            Ponownie pojawił się bardzo ważny wątek: "dyrektor traktuje szkołę jak własny
            folwark, albo grzeczniej: jak własną prywatną firmę (rozmawiamy o szkołach
            państwowych). Dla mnie jest rzecz godna rozdyskutowania. Moim zdaniem
            nauczyciele nie powinni godzić się na taki stan, ale o tym trzeba dużo i głośno
            mówić, bo to zjawisko jest nagminne a kuratoria aprobują ten styl. Sądzę, że
            przede wszystkim dlatego, że to ułatwia wizytatorom i tym wyżej pracę.
            Słyszymy: "za sprawy kadrowe odpowiada dyr..", "dyrektor
            decyduje...", "dyrektorowi wolno...", itp, itd. Powstało zorganizowane lobby
            dyrektorów, którzy wspierają się w umiejętnościach załatwienia każdego
            oponenta, nieważne czy mającego rację, czy nie, bo dla nich nikt inny nie ma
            racji, a jedynie każdy z nich myśli słusznie, bo na swoją korzyść. A w szkołach
            coraz gorzej, młodzież coraz gorsza i coraz więcej ludzi myślących odchodzi z
            zawodu. I jeszcze jedno, jakie są dowody, że można zaufać ministerstwu? Mam
            inne spostrzeżenia. Całość jest niezdrowa, obłudna i korupcyjnie skorelowana.
            • anuska25 Re: mobbing w szkole 09.05.05, 19:57

              IRTEX, masz rację, że ministerstwo też jest odbłudne.Pamiętaj jednak, ze
              wszystkie kuratoria, starostwa i inne boja się jakichkolwiek skandali a juz
              najbardziej tego, ze zostaną opiep...ni przez "górę", dlatego szybko próbują
              załagodzić wszelkie konfliktowe sytuacje.Nikt nie chce u siebie afer.STĄD DOBRĄ
              METODA JEST PISANIE DO MINISTERSTWA a przy okazji postraszenie prasą, która
              chętnie weżmie temat.Kolejny krok to właśnie artukuł w prasie i to w kilku
              gazetach od razu.
          • irtex Re: mobbing w szkole 07.05.05, 23:26
            brynika napisała:

            > nie poddawać się i iść na całość? Myślę że w tej szkole by wyszło bo
            dyrektorka
            > szykanuje i straszy wszystkich i to nie od dzisiaj.Z tego co mi wiadomo dzieci
            > nie dały petycji bo ten nauczyciel je powstrzymał, a może powinny, żeby
            > rozdmuchać sprawę? Od razu mówię, że nauczyciele którym grożono popierają tego
            > nauczyciela i też im zależy żeby w końcu prawda wyszła na jaw a dyrektorka
            > zrozumiała że szkoła to nie prywatna firma ale ludzie - uczniowie- o których
            > trzeba dbać i którym się należy dobra edukacja.
            W tej sprawie, wydaje mi się, tylko rodzice dzieci mogliby być skuteczni.
            • brynika Re: mobbing w szkole 08.05.05, 21:01
              Ciekawe jak na to zapatrują się dyrektorzy z tego forum (a wiem, że tacy
              są)przykro mi że temat ten choć tak na czasie i dotyczący problemu istniejącego
              w każdej szkole nie doczekał się dyskusji (widać po liczbie postów)a mnie to
              przeraża. Może po prostu trzeba włazić w d**ę żeby miec pracę a nie wykazywac
              się kompetencjami i zaangażowaniem.
              • irtex Re: mobbing w szkole 09.05.05, 00:17
                Sposób na włażenie w d... jest Bryniko naprawdę skuteczny, albo coś takiego jak
                prezenty, załatwianie spraw, itp.
          • anusienka1 Re: mobbing w szkole 29.08.05, 22:51
            witajcie
            u mniejest podobnie
            doszlo do tego , ze dyrektorak wtraca sie w zycie prywatne ludzi zwlaszcza
            m,oje, bo jestem najmlodsza stazem, doszlo do tego ze otwarcie powiedzila ze
            kolegowanie sie z niektorymi osobami sprawi ze bede miala klopoty, to
            poprostu obled, jakmozna sie wtracac w takie cos? ja po przyjsciu do tej
            szkoly zalozylam sobie ze nie bede wchodzila w jakies uklady , ktore sa
            styrasznie widoczne, nie interesuje mnie to a jednakna sile jestem w nie
            wpychana jak jakas kkarta przetargowa, to straszne , ze czlowiek idac do pracy
            zastanawia sie co dzis sie wydarzy, co przeskrobalam? jak male dziecko w
            domu, pozdrawiam
            ale jednym slowem takich ludzi jest mnostwo i oni bede miec dobrze w zyciu
    • dymitr48 Re: mobbing w szkole 09.05.05, 07:48
      Wiem o wielu takich sytuacjach niestety. Zasada prosta:
      1. Duża ilość nauczycieli
      2. Głupota i niepewność co do własnej wartości szefa jest wprost proporcjonalna
      do skali i nasilenia mobbingu w danej placówce.
      Udowodnić jest trudno ale można. Są specjalne strony www i jakieś
      stowarzyszenie, gdzie można zwrócić się o pomoc. Najważniejsza jest jednak
      solidarność grona. Ilu z nauczycieli zaryzykuje (zwłaszcza zasiedziałych, z
      układami)? Trzeba o tym głośno i wszędzie mówić. Także na tym forum. To
      zjawisko to hańba dla miejsca, w którym powinno się uczyć prawdy i tolerancji.
      • alewi24 Re: mobbing w szkole 09.05.05, 09:09
        Mobbing jest wszechobecny w naszym życiu, ale niewielu zdaje się to zauważać.
        Dziękuję Ci Bryniko za to, że podejmujesz tak ważny temat. Solidaryzuję się z
        Twoim sposobem patrzenia na ten problem i z całego serca popieram. jedno jest
        pewne, samemu trudno walczyć , postaraj się przekonać parę osób, że warto
        walczyć o takie wartości, że grupy ludzi już nikt nie zwolni-pod warunkiem, że
        nie dacie się zmanipulować jeden przeciw drugiemu.

        Moja córka i jej koleżanki też przechodzą przez ten horrror w II klasie
        gimnazjalnej. Od początku tego roku szkolnego w ocenie swojej wychowawczyni
        święta trójca jest wrogiem nr 1. I taktyka stosowana przez wychowawcę była
        taka: przede wszystkim próba rozbicia i skłócenie tych trzech dziewcząt, w jaki
        sposób , a no ponieważ moja córka posiadała najwięcej odwagi i pewności siebie
        zaczęła być gnębiona jeszcze bardziej, natomiast jej dwie koleżanki zaczęły być
        wychwalane i podjudzane przez wychowawcę na moją córkę- przykład - lekcja WF
        moja córka niechcąco potrąciła swoją koleżankę podczas gry w piłkę ręczną ,
        która przewróciła się i była kontuzjowana, wychowawczyni usilnie namawiałą tą
        dziewczynkę by wniosła skargę na moją córkę, na szczęście dziewczyna nia dała
        się zmanipulować . Po tym jak wiele prób rozbicia świętej trójcy się nie
        powiodły, wychowawczyni znowu wyżywa się na tych trzech dziewczętach, pokazując
        je również innym nayczycielom jak jakieś obiekty zoologiczne. Dziewczyny
        przeżywają to bardzo, ale my rodzice je bardzo wspieramy i być może podejmiemy
        na nowo walkę z tą nauczycielką, ale teraz już razem.
        • brynika Re: mobbing w szkole 09.05.05, 12:01
          ktoś tu wspomniał o zasiedziałych nauczycielach. Zgodzę się, większość z nich
          nie ma ochoty wychylać nosa. Dzisiaj próbowałam podyskutowac na ten temat z
          dziewczyna która od końca kwietnia zyje w ciągłym strachu i niepokoju o pracę,
          umowa jest jej przedłużana z tygodnia na tydzień bo X. jest zatrudniona za osobę
          na macierzyńskim. Jej odpowiedź brzmiała: a co jak przyjdzie gorsza? a lepiej
          się nie wychylać bo i tak nic z tego nie będzie...Ludzie się boją. A w mojej
          szkole? Wszyscy młodzi z inicjatywą, lubiani złożyli podania o pracę w innym
          miejscu. I znowu najgorzej wyjdą na tym dzieci, ale jak długo można pracowac w
          takim miejscu!!!
          • cutsson Re: mobbing w szkole 09.05.05, 14:42
            Ja w ciagu ostatniego roku tez doswiadczam czegos w rodzaju mobbingu. Pisze
            "czegos w rodzaju", bo szczerze mowiac, nie wiem, jak to nazwac. Zaczelo sie od
            tego, ze kategorycznie pod koniec sierpnia odmowilam przyjecia stalego
            zastepstwa (12 godzin), poniewaz mialam juz zalatwione pol etatu w innej szkole,
            ponadto wiecie, jak jest z nadgodzinami - "sa, a jakoby ich nie bylo." Poza tym
            od maja slyszalam, ze nie bedzie dla mnie pelnego etatu i zebym sobie czegos
            jeszcze szukala... Od tamtego czasu... Non stop sa mi przydzielane jakies dziwne
            zadania ("Bo pani nie ma dziecka i meza, to pani ma mnostwo czasu"). Na maturach
            siedzialam cale bite poltora tygodnia, jak nie w swojej szkole, to upchnely mnie
            do drugiej. Oczywiscie, przydzialy zostaly zalatwione w ferie, zebym nie miala
            kiedy zaprotestowac. Na moje pytanie, czy poprosza tamtego dyrektora o
            zwolnienie mnie w te dni, gdy mialam byc na maturach, uslyszalam "Pani sobie
            zalatwila ta prace, pani sama sobie zalatwia zwolnienie, bo przez pania szkola
            nie moze realizowac swoich zadan statutowych." Teraz z pokatnych zrodel wiem, ze
            czeka mnie tez siedzenie na starych maturach ustnych (mamy w tym roku obie
            matury), pewnie znowu bedzie podobna sytuacja i to z dnia na dzien. Wszelkie
            proby zorganizowania przez moja klase jakichs wycieczek (bo dziewczyny ambitne)
            koncza sie haslem "Nie zgadzam sie, a jak chcecie wiedziec dlaczego, zapytajcie
            wychowawcy." I w ten sposob klasa wie, ze dyrekcja jedzie sobie po mnie jak po
            rudym psie i probuja robic to samo. Nieraz przychodze do domu z placzem. Dyra
            sni mi sie po nocach w koszmarach sennych. Dotychczas nie zlozylam wymowienia
            tylko dlatego, ze chce dociagnac moja klase do konca roku.
            Pociesza mnie tylko jedno. W sierpniu uslysza ode mnie "Do nie zobaczenia". A o
            anglistow nie jest latwo... Marze o tej chwili.
            I bynajmniej nie dzieje sie tak dlatego, ze jestem zla nauczycielka. Dziwnym
            trafem w drugiej szkole zaproponowali mi w przyszlym roku caly etat.
            Pozdrawiam smetnie (i jeszcze ta pogoda...)
            Cat
    • brynika Re: mobbing w szkole 09.05.05, 15:01
      Mobbing jest to bezpodstawne, ciągłe i długotrwałe dręczenie, zastraszanie,
      prześladowanie, szykanowanie człowieka w pracy nie tylko przez przełożonego, ale
      czasem także przez współpracowników, powodujące poczucie bezsilności,
      upokorzenia i krzywdy, prowadzące w konsekwencji do ogólnego złego samopoczucia
      i pogorszenia stanu zdrowia ofiary.

      Od 1 stycznia 2004 r. pojęcie mobbingu zostało wprowadzone do kodeksu pracy,
      zgodnie z którym pracodawca ma obowiązek zwalczania mobbingu w swoim zakładzie
      pracy, a mobbowany (dręczony) pracownik może dochodzić odszkodowania od
      pracodawcy [Ustawa o zmianie ustawy – Kodeks pracy oraz o zmianie niektórych
      innych ustaw z dnia 14 listopada 2003 roku (Dz. U. 2003 nr 213 poz. 2081)].

      wejdź na www.mobbing.most.org.pl
      naprawdę ci współczuję... znam ten ból
    • aani Re: mobbing w szkole 09.05.05, 15:50
      Mobbing w mojej szkole jest tak stary, jak jej obecny dyrektor - czyli polowa
      drugiej jego kadencji.
      Nie chce mi sie nawet tego wspominac, wypalilam sie po 3 latach walki.
      Bylo wszystko - pisma do miasta, kuratorium, ministerstwa, PIP.
      Na koniec kazdego roku skladane wrecz w tomy i wysylane zbiorczo ponownie.
      Byly listy z podpisami osob z wnioskiem o zorganizowanie rady nadzwyczajnej w
      celu przeglosowania wotum nieufnosci. Z tej listy, liczacej ok 30 osob, zostalo
      nas w szkole chyba 4 albo 5. Reszcie nie pomogly nawet deklaracje lojalnosci,
      skreslanie sie z niej.
      Zabraklo solidarnosci wszystkich nauczycieli, lub chocby wiekszosci. Głownie ze
      strachu o utrzymanie pracy, moze brak pewnosci siebie, brak pewnosci co do
      swoich kwalifikacji.
      W ciagu tych kilku lat kadra zmienila sie w ok 80%. Nowi przyjmowani sa
      poczatkowo na rok - to skutecznie zniecheca ich od jakiejkolwiek dzialalnosci
      przeciw.
      Ja sie juz przyzwyczailam - w tej chwili zupelnie nie ma juz z kim chocby
      probowac podjac walke. Pozostaje robic swoje, stawiac bierny opor tam, gdzie
      wiem, ze mam racje.
      Wiem, ze kazde ewentualne moje potkniecie bedzie wykorzystane natychmiast,
      wiem, ze kazda okazja zostanie wykorzystana w celu pozbycia sie mnie. Wiem, ze
      wszelkie mozliwosci "dowalenia" mi sa wykorzystywane w 100%, a do pewnego czasu
      nastawiano na mnie wrecz "zasadzki". Ale druga strona ma swiadomosc, ze moze
      zrobic tylko to, co miesci sie w granicach prawa, że jakiekolwiek jego
      naduzycie wobec mnie skonczy sie w sadzie pracy. I w jakis paradoksalny sposob
      swiadomosc mojej negatywnej postawy wplywa na cos w rodzaju szacunku w stosunku
      do mojej osoby.
      I tak sobie trwamy w stanie zimnej wojny juz ladnych pare lat, ja staram sie
      pracowac tak, jak zawsze, czyli uczciwie, i jakos da sie to wytrzymac, a ja po
      prostu mam nadzieje, ze PRZETRZYMAC.
      Wiem, ze moje doswiadczenia nie sa pocieszajace, mam nadzieje, ze w koncu
      gdzies komus sie uda.
      • yooreck Re: mobbing w szkole 09.05.05, 21:54
        wczesniej pisalem o podobnej sytuacji w mojej szkole. Tez probowali ale im sie
        nie udalo!!!! Zasada jest jedna: trzeba sie postawic i tyle. tez jestem
        anglista i wiem ze trudno im bedzie znalezs kogos innego, zwlaszcza ze od paru
        lat nikt sie nie zglosil do pracy - a w tym roku odchodzi 3 nauczycieli
        angielskiego. Mialem bardzo nie mila sytuacje tylko dlatego ze postawilem 1 nie
        temu co trzeba, ale nie dalem sie. Przezylem co swoje, nerwica itd ale w koncu
        nie wytrzymalem i sie wydarlem... no i od tego momentu jest cisza. Dyrekcja
        bardzo grzeczna, nie odzywa sie do mnie chyba ze musi!!! A to mi bardzo
        odpowiada. A co do samych nauczycieli, hmmmmmmmmmm? Jestesmy chyba najgorsza
        grupa spoleczna, nie potrafimy, tak jak lekarze, stac za soba murem. sa
        znajomi, kolezki i inne dupki co wszystko psuja.
        Ateraz w naszej szkole zabronili chorowac bo jak ktos pojdzie na zwolnienie
        dluzsze niz 3 dni to zwolni z pracy bo my tylko chorujemy i nic nie robimy.
        • brynika Re: mobbing w szkole 10.05.05, 17:38
          ja też się postawiłam, większość grona mnie popiera ale...no właśnie są 2
          właziwdupy,reszta boi się o pozycję (uuuups. pracę:)))) a ja szukam roboty na
          następny rok. Męczy mnie niesprawiedliwość, ciągłe oswajanie nowych uczniów z
          którymi jak tylko zaczyna się układać to trzeba się żegnać... zmienić pracę?
          Chętnie. Tylko na jaką?
          A z tymi zwolnieniami to niezłe przegięcie macie. To podpada już pod paragrafy.
          Może znowu się wydrzesz i zrobisz porządek:))
          • yooreck Re: mobbing w szkole 11.05.05, 22:25
            juz mi sie nie chce!!! zaczynam na to wszystko reagowac smiechem i to dzila -
            jak cos do mnie gadaja to z usmiechem im odpowiadam jakies glupoty i oni juz
            sami nie wiedza co miwic zeby sie z nich nie smaic!!!!
            • anusienka1 Re: mobbing w szkole 29.08.05, 22:56
              witajcie
              u mniejest podobnie
              doszlo do tego , ze dyrektorak wtraca sie w zycie prywatne ludzi zwlaszcza
              m,oje, bo jestem najmlodsza stazem, doszlo do tego ze otwarcie powiedzila ze
              kolegowanie sie z niektorymi osobami sprawi ze bede miala klopoty, to
              poprostu obled, jakmozna sie wtracac w takie cos? ja po przyjsciu do tej
              szkoly zalozylam sobie ze nie bede wchodzila w jakies uklady , ktore sa
              styrasznie widoczne, nie interesuje mnie to a jednakna sile jestem w nie
              wpychana jak jakas kkarta przetargowa, to straszne , ze czlowiek idac do pracy
              zastanawia sie co dzis sie wydarzy, co przeskrobalam? jak male dziecko w
              domu, pozdrawiam
              ale jednym slowem takich ludzi jest mnostwo i oni bede miec dobrze w zyciu

    • belferka33 Re: mobbing w szkole 30.08.05, 12:57
      Doskonale Cię rozumiem co do mobbingu - poczytaj do czego dochodzi w wojewódzkim
      mieście:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=14486&w=27927837

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka