Dodaj do ulubionych

Gra gEndera

19.02.14, 16:16
wiadomosci.onet.pl/slask/gliwice-pierwsze-szkolenie-antygender-w-polsce/lpdvn
Obserwuj wątek
    • chilly Re: Gra gEndera 19.02.14, 18:07
      Gliwicom gratulujemy!
      A przy okazji: co to jest "lekarz katolicki"? I czym różni się od zwykłego lekarza? Jakoś tak przypominają mi się stare dowcipy o różnicach np. między demokracją a demokracją socjalistyczną...
      • whiteskies Re: Gra gEndera 20.02.14, 14:06
        To się nazywało "przymiotnik niwelujący" (znaczenie rzeczownika), a wymyślił to chyba Jacek Fedorowicz...
    • pisiarz Re: Gra gEndera 20.02.14, 10:43
      To teraz czekamy na manifestacje przeciwników "szkoleń anty-gender"...
      • chilly Re: Gra gEndera 20.02.14, 17:50
        pisiarz napisał:
        > To teraz czekamy na manifestacje przeciwników "szkoleń anty-gender"...
        Ta akurat strona jakoś mało protestuje, maszeruje, wznosi okrzyki, używa wielkich słów czy wielkich kwantyfikatorów. No i nie uważa się za prześladowanych i niepokornych w jednym (jak np. pewien poczytny pisarz SF, dziś raczej kiepski publicysta, zamieszkujący ponad 200-metrowe mieszkanie w centrum Warszawy).
        • podworkowy Re: Gra gEndera 20.02.14, 18:02
          cóż, trudno organizować wielkie awantury, będąc marginesem (co dobrze pokazuje tzw. Manifa)...
          • kardla Re: Gra gEndera 20.02.14, 18:17
            Pana wniosek jest nieuprawniony. Mała ilość osób uczestniczących w manifie nie dowodzi tego że poglądy reprezentowane przez nią są "marginesem".
            Ja i moi znajomi w większości podzielamy niektóre poglądy manifowane, ale żeby tak iść na demonstacje, jeszcze w dodatku niedajboże z pochodnią czy innym proporcem w dłoni. Ach, raczej nie, dziękuję. Wolimy do kina, do kawiarni, na wykład popularnonaukowy albo do lasu.

            Tradycjonaliści spod znaku Boga Honoru i Ojczyzny (przynajmniej ci których znam osobiście) sami mówią że przyznają że traktują marsze jako okazje towarzysko-rozrywkowe (coś jak mecz, tylko fajniejsze). I spotykają się przed imprezą (wiele miesięcy) planując jak to będą bohatersko walczyć z lewakami, a po imprezie oglądają focie na których rozprawają się z podstępną genderową tęczą (przykład autentyczny).
          • nullified Re: Gra gEndera 20.02.14, 19:00
            oj nie, można organizować całkiem niezłe awantury będąc marginesem, to kwestia awanturniczości, nie marginalności ;)
        • nullified Re: Gra gEndera 20.02.14, 18:46
          literat ;) "pisarz" to za duże słowo
          • chilly Re: Gra gEndera 20.02.14, 21:12
            Zgoda, niech będzie literat. Zwłaszcza, że kojarzy mi się z używaną w młodości literatką.
            P.S. Skąd nagle w tym naszym pieknym kraju tylu prawicowców. I tylko margines lewicowy. Gdzie te chociażby 3 mln członków PZPR, nie licząc członków ich rodzin oraz tzw. partii satelickich: ZSL (kto w PSL się przyznaje?) i SD. No i lewicowców bardziej prawdziwych, bo bezpartyjnych.
            • podworkowy Re: Gra gEndera 20.02.14, 21:24
              jeśli Panu się wydaje, że byli członkowie PZPR będą w awangardzie postępu, to zapomina Pan chyba, jak to p. Gomułkowa bulwersowała się widząc na ekranie Kalinę Jędrusik... Siostry-feministki nie mają nawet poparcia u wierchuszki SLD (no, chyba że ze strachu przed medialnymi wpływami Madame Środy).
              Nie lewica jest w Polsce marginesem, tylko radykalny feminizm.
              Ale już chyba dam sobie spokój, bo jeszcze Państwo pomyślicie, że mam obsesję;) TO, ze nie lubię tego środowiska, nie znaczy, że jest ono poważnym zagrożeniem. W każdym razie tak dla rzetelnych badań genderowych i liberalnych postulatów feministek; nie dla intelektualnej hucpy i lewicowego feminizmu. Howgh:)
            • nullified Re: Gra gEndera 20.02.14, 23:16
              chill... na miłośc boską jaka lewica? :D

              "konserwatystom" to się zostawało w latach przemian słusznych bo się konserwatyzm dobrze nosił, można było troche kariery na tym zrobić - gowinoidy 40 lat wczesniej zapisywałyby sie do "socjalizmu" tak jak zostawały "konserwatystami". "Istota" się nei zmieniała, jeno opakowanie. To jest dokładnie ten sam "konserwatyzm", który tkwił u podstawy socjalizmu parafialnego ( (c) nully w latach szczenięcej młodości ;p ) - radykalny konformizm po prostu. I tak się rodziły te "tegie głowy"... że ich przez litośc nie wymienię ;)
              Ja nie wspomnę już o tych, którym w ramach ich "konserwatyzmu" zwykła chamowatość wychodzi, jak to się dzieje w przypadku niejakich profesorów, lubo insze pozbawione wędzidła przyzwoitości drobnomieszczaństwo. Ewww... no i tak ;( zaraz wylezą ze mnie wszystkie klasowe przesądy; wstyd /sigh
              oh man ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka