Dodaj do ulubionych

ciekawe pytanie

31.03.14, 21:24
Nauka ma dwa razy więcej pieniędzy, naukowcy dostali podwyżki. Dlaczego innowacyjność leży?
Obserwuj wątek
    • loleklolek_pl Re: ciekawe pytanie 31.03.14, 22:06
      Bo to się słabo liczy się do dorobku doktorskiego i habilitacyjnego. Państwo w artykule dorabiają do tego zbędną ideologię z cyklu "spuścizna PRL".
      • trzy.14 Re: ciekawe pytanie 31.03.14, 23:10
        Twoja teza jest prawdziwa, ale czy jedynie słuszna?
        Czy np. w USA innowacyjność wpisana jest w doktoraty?

        A z tą spuścizną PRL mają rację: to, co w głowach, jest silnie skorelowane z pierwszą cyfrą numeru PESEL. I bynajmniej nie chodzi o wiedzę, tylko o to, co z nią można zrobić.
        • chilly Re: ciekawe pytanie 31.03.14, 23:18
          "W ciągu 2 lat pensje nauczyli akademickich wzrosną o prawie 10%" (minus inflacja - ok. 5%). Łał! Ale zaraz, zaraz. Od ilu to lat nie rosły ani tyci?
          "W feudalny system szkolnictwa wyższego cały czas pompowane są środki. A rektorom cały czas mało".
          W głowach się poprzewracało!
          • chilly Re: ciekawe pytanie 31.03.14, 23:21
            P.S. W ubiegłym roku miałem ustawową podwyżkę pensji. Nieco ponad 200 zł brutto, tj. ok. 2,5 tys. zł rocznie. Straciłem ponad 10 tys. zł, ponieważ uniwersytet, któremu brakuje pieniędzy, przestał mi płacić za wypromowane prace magisterskie na studiach niestacjonarnych i recenzje takich prac.
            • trzy.14 Re: ciekawe pytanie 01.04.14, 01:32
              Ale co to ma wspólnego z innowacyjnością gospodarki?
              • piotrek-256 Re: ciekawe pytanie 01.04.14, 07:58
                1 Innowacyjność powstaje w biznesie, głównie. Co z tego, że twierdzenie, które udowodnisz jest innowacyjne. Ile razy biznes zwiększył środki na badania własne?
                2 Nie ma kultury zakładania przedsiębiorstw przez naukowców, którzy coś zrobili.

                Co miało by szansę pomóc. Nie wiem, może granty na sturtupy + możliwość brania kilkuletnich urlopów na próbę rozkręcenia biznesu. Minimalizujesz ryzyko dla naukowca, że jak mu nie wyjdzie, to będzie smażył frytki.

                A druga rzecz, to ją chyba właśnie implementują, czyli właśnie półprywatny fundusz inwestujący w sturtupy.
                • trzy.14 Re: ciekawe pytanie 01.04.14, 08:48
                  piotrek-256 napisał:

                  > 1 Innowacyjność powstaje w biznesie, głównie.

                  O, widać osobę o dość świeżym PESELu!

                  Jeżeli innowacyjność powstaje głównie w firmach, to w jaki sposób zwiększenie nakładów na tzw. naukę miałoby się przełożyć na to, co dzieje się w firmach?
                  • piotrek-256 Re: ciekawe pytanie 01.04.14, 12:04
                    1 budowa środowiska naukowego i dydaktycznego, czyli kapitał ludzki, który może przechodzić do biznesu.
                    2 badania podstawowe, które mogą przełożyć się na innowacje w firmach, o ile firma zatrudnia ludzi, którzy czytają prace naukowe i myślą co można wdrożyć.
                    3 PR, kraju, co ułatwia sprzedaż innowacyjnych produktów.

                    Ale to tylko, może się przełożyć. Innowacyjność kraju przeciętny zjadacz chleba ocenia na podstawie tego co firmy z tego kraju produkują i sprzedają. Na uczelniach w najlepszym wypadku buduje się prototyp (to jest dobre przybliżenie), potem żeby był z tego innowacyjny produkt to trzeba jeszcze dużo pracy koncepcyjnej i marketingowej.

                    Od page rank do wyszukiwarki googla droga jest daleka.

                    • trzy.14 Re: ciekawe pytanie 02.04.14, 01:34
                      piotrek-256 napisał:

                      > 1 budowa środowiska naukowego i dydaktycznego, czyli kapitał ludzki, który może
                      > przechodzić do biznesu.

                      Budowa środowiska naukowego trwa od 75 lat, z wiadomym skutkiem. Im więcej się go buduje, tym więcej coraz głodniejszych dziobów po świeże dżdżownice się wyciąga.
                      Z kapitałem ludzkim - zgoda.

                      > 2 badania podstawowe, które mogą przełożyć się na innowacje w firmach, o ile fi
                      > rma zatrudnia ludzi, którzy czytają prace naukowe i myślą co można wdrożyć.

                      "może" dyskwalifikuje wypowiedź (sorry, gdybym był Kulczykiem, nie dałby na to "może" złamanego grosza).
                      Jeżeli Orlen nie ma działu B&R, to znaczy, że w polskich firmach nie czyta się prac naukowych. Moim zdaniem wystarczyłoby, żeby firmy zatrudniały ludzi, którzy SĄ W STANIE
                      ze zrozumieniem czytać wybrane prace naukowe, ale przede wszystkim firma musi mieć potrzebę zatrudniania takich ludzi. Żeby tę potrzebę odczuła, MUSI działać na rynku globalnym.

                      Każda firma działająca globalnie potrzebuje absolwentów wykształconych "lokalnie". Ale nie do działu B&R.

                      > 3 PR, kraju, co ułatwia sprzedaż innowacyjnych produktów.

                      Nikt nie kupi kota w worku (chyba że za państwowe/unijne dotacje). Ale PR wydaje się b. ważny na poziomie "Kapitału ludzkiego".

                      > Ale to tylko, może się przełożyć. Innowacyjność kraju przeciętny zjadacz chleba
                      > ocenia na podstawie tego co firmy z tego kraju produkują i sprzedają.

                      O! Rewelacyjne odkrycie! Tymczasem niższe numery PESEL kojarzą innowacyjność z sumarycznym IF albo całkowitą liczbą patentów, albo innym wskaźnikiem w Ważnym Raporcie Rocznym.

                      > Na uczel
                      > niach w najlepszym wypadku buduje się prototyp (to jest dobre przybliżenie), po
                      > tem żeby był z tego innowacyjny produkt to trzeba jeszcze dużo pracy koncepcyjn
                      > ej i marketingowej.

                      Od prototypów też są firmy a nie uczelnie, moim skromny, zdaniem. Podobnie patent to decyzja biznesowa a nie naukowa.

                      > Od page rank do wyszukiwarki googla droga jest daleka.

                      Tak, ale ile doktoratów w drodze do googla napisano i obroniono...


                      =============

                      Niewątpliwie istnieje związek między amerykańskim szkolnictwem wyższym a innowacyjnością amerykańskiej gospodarki. Więc sam pomysł, by stymulować gospodarkę inwestycjami w szkolnictwo nie jest z definicji głupi. Jednak w naszym przypadku to nie wypali. Niedawno czytałem, że na utrzymanie labów powstałych ze środków unijnych potrzeba 3 mld zł (nie pamiętam w jakim horyzoncie czasowym) a drugie 3 na ich funkcjonowanie. Tymczasem budżet MNiSW na infrastrukturę to 300 mln zł rocznie. Uczelnie pobudowały te laby, a teraz wyciągają ręce po dofinansowanie ich działalności. A przecież można było przewidzieć, że sprzęt kupiony za 1 mln zł potrzebuje na samą amortyzację ok. 200 tys. rocznie - skąd wziąć te środki, zwłaszcza w projektach nie za 1 milion, a za 100?

                      Jaki jest związek między tymi uczelnianymi labami a "tym co firmy produkują i sprzedają"?
                      • piotrek-256 Re: ciekawe pytanie 02.04.14, 07:22
                        A czy ja mówię, że nasze państwo, działa z sensem. Uczelnie widziały że jest kasa, za rok jej nie będzie, to lepiej wydać ja nawet bez sensu bo przepadnie.

                        Lokalnie ta filozofia wcale nie jest zła. Poza tym jak się wybuduje laby, to potem jest powód, żeby domagać się więcej kasy...
                        Ja nie bardzo widzę, gdzie uczelnie zrobiły błąd. Może za mało wiem i np. dało się z tej kasy np. porządnie zinformatyzować uczelnię i doprowadzić do tego, że administracja jest sprawna, albo postawić więcej budynków dydaktycznych, żeby stare w centrach miast można było przebudować na centra konferencyjne i na nich zarabiać.

                        Mnie się wydaje, że po prostu była kasa na aparaturę więc ją wydano, żeby nie przepadła. Darowanemu koniowi nie zagląda się w zęby.
              • spokojny.zenek Re: ciekawe pytanie 01.04.14, 08:06
                Spytaj autora komentowanego tekstu.
        • loleklolek_pl Re: ciekawe pytanie 01.04.14, 08:00
          W USA to raczej więcej rzeczy nie jest wpisane, niż jest, tak na moje oko. W PL to jednak są te ustawowe terminy, jest sporo dydaktyki, itd., itp... a zaraz w ramach ustawowego rozwiązania problemów innowacyjności wpiszą nam minimalną liczbę patentów z dołączoną sprawozdawczością rozdmuchaną do poziomu przekraczającego granice absurdu.

          PESELE z mniejszą pierwszą cyfrą (poza 0 i 1) to już sobie zazwyczaj poukładały życia. Np. siedzą w jakiś CK i klepią po 15 recenzji miesięcznie. W imię czego mieliby z tego rezygnować? Zwalczania spuścizny PRL?

          U młodszych pracowników to widzę raczej pomysły na pozakładanie tych firm, abo nie wiadomo, czy wyrotują, a poza tym te koszty pośrednie i biurokracja.
        • dobrycy Re: ciekawe pytanie 01.04.14, 17:08
          Ale tak właściwie to po co polski naukowiec ma być innowacyjny ?
          Każdy by chciał kupić maybacha za cene malucha to i ministerstwo chce,
          nie moge natomiast pojąć ze niektórzy właściciele maluchów chcą
          przerobić maluchy na maybachy za własne srodki a potem sprzedać
          jako używane maluchy za półdarmo. Polskie środowisko naukowe
          powinno jasno odpowiedzieć ministrom i innym mędrkom na górze - dostajecie za więcej aniżeli płacicie, to sie cieszcie. Jak zarżniecie
          tą chudą krowe która daje mało mleka to nie bedziecie mieli nic, poza
          mlekiem sojowym.



          trzy.14 napisał:

          > Twoja teza jest prawdziwa, ale czy jedynie słuszna?
          > Czy np. w USA innowacyjność wpisana jest w doktoraty?
          >
          > A z tą spuścizną PRL mają rację: to, co w głowach, jest silnie skorelowane z pi
          > erwszą cyfrą numeru PESEL. I bynajmniej nie chodzi o wiedzę, tylko o to, co z
          > nią można zrobić.
          • trzy.14 Re: ciekawe pytanie 01.04.14, 17:13
            dobrycy napisał:

            > Ale tak właściwie to po co polski naukowiec ma być innowacyjny ?

            w pytaniu chodziło o innowacyjność gospodarki, być może nawet całego społeczeństwa. Proszę nie zawężać problemu.

            > Polskie środowisko naukowe powinno jasno odpowiedzieć ministrom
            > i innym mędrkom na górze - dostajecie za więcej aniżeli płacicie, to sie cieszcie.

            A co ministrowie dostają, tak konkretnie, od środowiska polskiego naukowego? Serio pytam.
            • piotrek-256 Re: ciekawe pytanie 01.04.14, 17:36
              Głównie prestiż i poparcie.

              Np. polska awansowała w rankingu X, wzrósł poziom ludzi z wyższym wykształceniem i.t.d.

              Oraz święty spokój.
              Ja słabo trawię prof. Hartmana, ale nie chciałbym być na miejscu obecnych polityków, jeśli filozofowie masowo, zaczną uciekać w politykę. Co by nie sądzić o naszych naukowcach, to mogli by być dosyć skuteczni w budowaniu koterii, sianiu plotek i trochę by narobili zamieszania.
            • dobrycy Re: ciekawe pytanie 01.04.14, 17:40
              trzy.14 napisał:
              >
              > A co ministrowie dostają, tak konkretnie, od środowiska polskiego naukowego? S
              > erio pytam.
              Ministrowie reprezentują tych ktorzy dostają, czyli spoleczenstwo.
              A spoleczenstwo dostaje:
              - hurtową ilość dyplomów magistrów i licencjatów, bez większego wysiłku.
              Gdyby ci ludzie mieszkali w USA to by musieli za studia dużo placić a na nich jeszcze często się uczyć. A w Polsce dyplomy leżą niemal na ulicy i są one uznawane na zachodzie (jeszcze).
              - pewną ilość przyzwoitej nauki w niektórych jej obszarach
              - ostatnimi czasy calkiem nie mało doktoratów (dostanie stopnia dr jest ostatnio trendy)
              - poczucie przynależności do normalnego kraju w którym istnieje nauka
              (malejące)
              - mlodziez dostaje rozne ulgi (patrz strona PFG na ktorej pisal dlaczego oplaca sie byc studentem), jak w swietle ostatnich wydarzen zostanie odwieszony pobór, to atrakcyjnośc studiów może znowu wzrosnac
              - mlodziez ma mozliwośc kontaktu z kosmitami, dla których istnieją inne
              wartości w zyciu niz pieniadze (na niektorych wydzialach), takze moze
              poznac lesne dziadki ktore np. kaza im robic sprawozdania z I pracowni
              na papierze milimetrowym (bez komputera). Takie przezycia juz wkrotce
              moga byc unikatowe a co za tym idzie moga byc wspanialym obiektem wspomnien

              itp, itd

              • trzy.14 Re: ciekawe pytanie 02.04.14, 01:04
                To teraz wiecie, dlaczego nikt nie chce finansować tego burdelu, skoro sami nie potrafimy wskazać racjonalnych przesłanek ku temu.
                • piotrek-256 Re: ciekawe pytanie 02.04.14, 07:28
                  Ale ja uważam, że z punktu widzenia polityka, moje przesłanki są racjonalne. Pytałeś co ma minister/polityk z nauki. To się ma nijak do tego co kraj ma z finansowania nauki.
    • detektor01 Re: ciekawe pytanie 01.04.14, 10:45
      U nas naukowiec MUSI zajmować się wszystkim: nauka, dydaktyka, organizacja, biurokracja i wszelkie inne duperele, na innowacyjność już mu siły, czasu i chęci brakuje.
    • sendivigius Re: ciekawe pytanie 01.04.14, 15:45
      Dlaczego innowacyjność leży?

      To proste. W kraju o gosporadce biurokratyczno-nakazowo-rozdzielczej sektor R&D sluzy do otrymywania dotacji na dalszy rozwoj sektora R&D oraz do organizowania konkursow i przyznawania nagrod na najlepsze wynalazki oraz do organizowania konferencji w celu dalszego rozwoju, do pisania sprawozdan i podsumowan ile to wydano na rozwoj sektora i domaganiu sie jeszcze bo dotychczasowe wydatki przyniosly 0 (zero) (realnych = finansowych) rezultatow.

      vide here:

      Mimo zobowiązań wynikających z prawa unijnego, Polsce nie udało się upowszechnić wykorzystywania biopaliw ciekłych i biokomponentów w transporcie - ocenia NIK. Nie pomogły też ulgi podatkowe, które kosztowały budżet państwa ponad 4 mld zł.

      Read more: wyborcza.biz/biznes/1,100969,15720515,NIK__biopaliwa_wykorzystywane_na_niewielka_skale.html#ixzz2xdrwpRKe


      Natomiast to co chcialbym naprawde na ten temat napisac to mi Dala wytnie a Podworkowy postraszy ciupa, wiec wam oszczedze.
      • loleklolek_pl Re: ciekawe pytanie 01.04.14, 16:15
        No cóż, bo w Polsce wdaliśmy się swego czasu w bezsensowną dyskusję o tym, jak to biopaliwa są złe i w jakieś systemy zdublowanych dystrybutorów, zamiast po prostu cichcem zaordynować dodawanie biokomponentów w większych ilościach, niż miało to miejsce wcześniej ;-).
        • loleklolek_pl Re: ciekawe pytanie 01.04.14, 16:19
          ...za to Polacy dysponujący starszymi dieslami innowacyjnie tankowali w biedronkach. Może po prostu definicja innowacyjności nie przystaje do naszych warunków :-D.
      • trzy.14 Re: ciekawe pytanie 01.04.14, 17:09
        sendivigius napisał:

        > To proste. [...] sektor R&D sluzy do otrzymywania dotacji na dalszy rozwoj sektora R&D

        Bardzo słuszna uwaga! Dlatego należy spodziewać się zwiększonego nacisku na władze centralne, by pomogły sfinansować utrzymanie tego wzmożenia technologicznego, który właśnie otrzymaliśmy dzięki Unii ("od 2007 r. nakłady wzrosły dwukrotnie").
      • dobrycy Re: ciekawe pytanie 01.04.14, 17:24
        sendivigius napisał:

        > Dlaczego innowacyjność leży?
        >
        > To proste. W kraju o gosporadce biurokratyczno-nakazowo-rozdzielczej sektor R&D
        > sluzy do otrymywania dotacji na dalszy rozwoj sektora R&D oraz do organizowani
        > a konkursow i przyznawania nagrod na najlepsze wynalazki oraz do organizowania
        > konferencji w celu dalszego rozwoju, do pisania sprawozdan i podsumowan ile to
        > wydano na rozwoj sektora i domaganiu sie jeszcze bo dotychczasowe wydatki przyn
        > iosly 0 (zero) (realnych = finansowych) rezultatow.
        >
        No tak to wygląda, bo takie są założenia. Zresztą czego się spodziewałeś po polskich rządach ?
        Jak trzeba zrobić innowacyjność to powołuje sie na uczelni komórke do spraw innowacyjnej gospodarki
        i upowszechniania prac uczonych i tyle. Można zatrudnić troche nowych znajomków, którzy do roboty
        nie będą mieli nic, bo po co polski uczony ma korzystać z tej komórki ? Jak pomysł jest
        rewelacyjny to uczonek sam może go wdrożyć, komórka przydupasów rektora mu w tym nie pomoże, za to
        bedzie się musiał dzielić zyskami. Poza tym jasne będzie że interesuje się biznesem, a to czystych naukowców od badań podstawowych najczęściej brzydzi. Rząd zadekretpował innowacyjność, to tworzy się
        innowacyjne komórki, to mniej więcej tak jakby rząd zadekretował bogactwo i od jutra na uczelniach
        powołano komórki do spraw bogactwa. Idę o zakład, że poza tym którzy w tych komórkach pracują
        nikomu się nie poprawi.
        • trzy.14 Re: ciekawe pytanie 02.04.14, 01:36
          dobrycy napisał:

          > Jak trzeba zrobić innowacyjność to powołuje sie na uczelni komórke do spraw inn
          > owacyjnej gospodarki i upowszechniania prac uczonych i tyle.

          zamiast wszystko sprywatyzować z góry na dół.
          • dobrycy Re: ciekawe pytanie 02.04.14, 08:25

            trzy.14 napisał:

            >
            > zamiast wszystko sprywatyzować z góry na dół.

            Widzę, że Cie duch Korwina (lub Balcerowicza) opętał.
            Jeśli się chce zrealizować coś większego to nauka/uniwersytet zapewnia
            po temu pewną infrastrukturę i obecność sponsora (np państwa)
            nie patrzącego tylko na krótkoterminowe korzyści jest niezbędna.
            Inna rzecz że jest pewna optymalna wielkość tego aparatu, który
            niczym nie hamowany wykazuje tendencje do nowotworowego wzrostu, zwłaszcza w tych obszarach w których jest najbardziej zbędny.


            • podworkowy Re: ciekawe pytanie 02.04.14, 09:36
              ciekawe notabene, że kiedy zarzut jakiś pada wobec scjentystów, to wini Pan system, a społ-humy są zawsze same sobie winne...
              • piotrek-256 Re: ciekawe pytanie 02.04.14, 10:02
                No bo scjentystom zarzuca się brak innowacyjności gospodarki, a humanistom niski poziom pracy naukowej.

                Jak Panu zaczną zarzucać, że Polskie sądy nie działają pomimo, że nakłady na nauki prawne wzrosły o x%, to pierwszy się przyłączę do głosu, że to wina Pana Systema a nie prawników.
            • trzy.14 Re: ciekawe pytanie 02.04.14, 14:04
              Ja wiem, że "prywatazacja" to też nie jest rozwiązanie. Uczelnie w Kongu mogą być państwowe, mogą być prywatne, niczego to nie zmieni. Wiem jednak, że "innowacyjność gospodarki" tyle obchodzi uczelnie, co zeszłoroczny śnieg.

              Ja się po prostu dziwię, że komuś w ministerstwie mógł przyjść do głowy pomysł, że to BADANIA na uczelniach spowodują wzrost innowacyjności polskich przedsiębiorstw. Te badania muszą być wykonywane w przedsiębiorstwach i muszą je przeprowadzać właśnie absolwenci uczelni - ot cały związek uczelni z innowacyjnością gospodarki.

              Balcerowicz szybko rozmontował system, w którym państwo było odpowiedzialne za produkcję i handel. Z korzyścią dla wszystkich. Ja żądam, by państwo odpier... się od innowacyjności, koncentrując się na zapewnieniu warunków do prowadzenia innowacyjnej działalności gospodarczej FIRMOM, w tym warunki do kształcenia na polskich uczelniach przyszłych "Edisonów/Jobsów/etc." - oraz potrzebnych im pracowników nieco niższego szczebla.
              • dobrycy Re: ciekawe pytanie 02.04.14, 15:58
                trzy.14 napisał:

                > Ja wiem, że "prywatazacja" to też nie jest rozwiązanie. Uczelnie w Kongu mogą b
                > yć państwowe, mogą być prywatne, niczego to nie zmieni.

                No właśnie. Tymczasem koledzy z USA mówią nam że jak wszystko się
                sprywatyzuje to nauka w Kongu od razu osiągnie poziom USA,
                bo tylko w państwie leży całe zło.


                Wiem jednak, że "innowa
                > cyjność gospodarki" tyle obchodzi uczelnie, co zeszłoroczny śnieg.
                >

                I tak być powinno. Martwi mnie że uczelnie starają się sprawiać
                wrażenie że jest inaczej a nie mówią prosto z mostu spieprzaj dziadu.
                Jest jednak po temu powód - można państwo na trochę grosza i trochę
                etatów dzięki temu przekręcić.

                > Ja się po prostu dziwię, że komuś w ministerstwie mógł przyjść do głowy pomysł,
                > że to BADANIA na uczelniach spowodują wzrost innowacyjności polskich przedsięb
                > iorstw.

                To jest myślenie władzy, która myśli że jej słowa mają moc deklaratywną.
                I słowo ciałem się stanie.


                Te badania muszą być wykonywane w przedsiębiorstwach i muszą je przepro
                > wadzać właśnie absolwenci uczelni - ot cały związek uczelni z innowacyjnością g
                > ospodarki.

                Władza myśli, że jak powie: niech stanie sie bogactwo, to nagle z nieba
                polecą pieniądze.

                >
                > Balcerowicz szybko rozmontował system, w którym państwo było odpowiedzialne za
                > produkcję i handel. Z korzyścią dla wszystkich.

                Nie powiedziałbym. Ale dla niektórych z korzyscią i to dużą to fakt.
                A konsekwencje działań Balcerowicza to i współczesne problemy.

                Ja żądam, by państwo odpier...
                > się od innowacyjności, koncentrując się na zapewnieniu warunków do prowadzenia
                > innowacyjnej działalności gospodarczej FIRMOM, w tym warunki do kształcenia na
                > polskich uczelniach przyszłych "Edisonów/Jobsów/etc." - oraz potrzebnych im pra
                > cowników nieco niższego szczebla.
                >

                To tak jakbyś stawiał żądania Bogu, niby można ale Bóg Cie pokarze
                za pychę ;-)
                • komplexzbrojeniowy Re: ciekawe pytanie 02.04.14, 19:50
                  dobrycy napisał:

                  > koledzy z USA mówią nam że jak wszystko się
                  > sprywatyzuje to nauka w Kongu od razu osiągnie poziom USA,
                  > bo tylko w państwie leży całe zło.

                  Slowo "koledzy" wskazuje na przynajmnij dwoch takich. Moglbys podac przyklady? Odpuszcze cie cytownia sendiego
      • bumcykcyk2 Re: ciekawe pytanie 01.04.14, 18:24
        sendivigius napisał:

        > Natomiast to co chcialbym naprawde na ten temat napisac to mi Dala wytnie a Pod
        > workowy postraszy ciupa, wiec wam oszczedze.

        Nic nie szkodzi. Zdanie twe znam i popieram.
      • podworkowy Re: ciekawe pytanie 02.04.14, 09:37
        sendi, ja nie straszyłem, ja z sympatii ostrzegałem... Zarzucił Pan konkretnym osobom łapówkarstwo kompletnie bez podstaw; in abstracto może Pan sobie pisać, co się Panu żywnie podoba.
        • sendivigius Re: ciekawe pytanie 02.04.14, 14:24
          - Sluchajcie Gomulka, co tam sie wypisuje u was - jakas Litwa to wasza ojczyzna?
          - Alez, towarzyszu Chruszczow, ten Mickiewicz to juz dawno nie zyje
          - O! Tak trzymac Gomulka, za to was lubie.

          W pierwszej kolejnosci proponuje wiec wsadzic do ciupy Gogola.
    • pisiarz Re: ciekawe pytanie 02.04.14, 10:21
      Innowacyjność nie bierze się z pieniędzy i podwyżek. Nawet przeciwnie - te podwyżki szkodzą innowacyjności, bo oto można dalej nic nie robić, a żyć nawet lepiej, niż dotąd.
      Należałoby wdrożyć obniżki pensji naukowców. Żeby naukowcy zastanawiali się, czy przypadkiem ich wyników nie da się gdzieś wdrożyć, sprzedać czy też inaczej wykorzystać. Żeby mieli taką presję. Bo na razie, to najbardziej opłaca się opublikować i szybko zapomnieć.
      • chilly Re: ciekawe pytanie 02.04.14, 13:50
        pisiarz napisał:
        > Należałoby wdrożyć obniżki pensji naukowców.
        Obniżki "wdraża się" od ćwierć wieku. W efekcie mamy: a) szukających dodatkowych etatów lub chociażby godzin dydaktycznych (grupa największa), b) wyjeżdżających zarobic za granicę, c) plotących o etosie, posłannictwie itp. oraz klepiących biedę, d) zrezygnowanych, którym już wszystko jedno. Kogo pominąłem? No, może członków CK piszących po dwie recenzje habilitacyjne w miesiącu. Pewno też niektórych "granciarzy"...
        • sendivigius Re: ciekawe pytanie 02.04.14, 16:03
          chilly napisał:

          > pisiarz napisał:
          > > Należałoby wdrożyć obniżki pensji naukowców.
          > Obniżki "wdraża się" od ćwierć wieku. W efekcie mamy: a) szukających dodatkowyc
          > h etatów lub chociażby godzin dydaktycznych (grupa największa), b) wyjeżdżający
          > ch zarobic za granicę, c) plotących o etosie, posłannictwie itp. oraz klepiącyc
          > h biedę, d) zrezygnowanych, którym już wszystko jedno. Kogo pominąłem?

          e) żony na utrzymaniu męża bankowca
          f) dąktorątki na utrzymaniu taty bankowca
          g) podworkowego :D
      • dobrycy Re: ciekawe pytanie 02.04.14, 15:51
        Słusznie, gdyby wprowadzić obniżki 100% resztka naukowców z jakąkolwiek
        etyką pracy sprzedałaby krzesła i biurka na opał, a metalowe elementy
        wyniosła na złom. Otake polske walczymy !
        Może nawet w budynkach pouczelnianych dałoby się jakieś innowacyjne burdele otworzyć, przez co naukowcy wreszcie zyskali by jakiś społeczny
        prestiż bo u nas gołodupców nikt nie szanuje.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka