Dodaj do ulubionych

Zarobki w grantach

23.04.14, 14:40
Swego czasu p. Kudrycka na narzekania naukowców na małe uposażenia stwierdziła, że można sobie podwyższyć ....z grantów. Przy grancie na 250 tys. PLN , zespole 4 osobowym daje to 3500 netto na rok. Czy to o takich strasznych pieniądzach z grantów mówią urzędnicy?
Obserwuj wątek
    • podworkowy Re: Zarobki w grantach 23.04.14, 14:54
      nienawidzę, ku..a (przepraszam co wrażliwsze uszy), tematyki zarobków w grantach, po prostu nienawidzę...
      Zabrzmię jak sendi (albo jak pewien polski piłkarz), ale to takie typowo polskie - zamiast ustalić jednoznaczne i jednolite reguły, mamy totalnie mętną wodę. Jedni dostają 3, 5 tys. netto rocznie, a inni mają tyle miesięcznie (znam takie przypadki); jednym puszcza się duże wynagrodzenia, innym odmawia się grantu, bo wynagrodzenia są uznawane za nieuzasadnione.
      A niektórzy piszą tu o braku zaufania jako o bolączce systemu... Jak tu ufać temu choremu systemowi?
      P.S. Ja tam zaakceptowałbym każde rozwiązanie, łącznie z generalnym zakazem przeznaczania forsy na wynagrodzenie - byleby tylko reguły były jasne...
      • kardla Re: Zarobki w grantach 23.04.14, 15:05
        Racja. W moim grancie określono odgórnie ile przysługuje wypłaty. I dzięki temu człowiek mógł się skupić na projektowaniu badań zamiast na rozkminianiu czy taka wypłata wypada czy już może nie.
      • trzy.14 Re: Zarobki w grantach 23.04.14, 22:47
        Teoretycznie taki NCN ustalił jednoznaczne reguły - i co z tego? Powiedzmy, że reguła mówi "maksymalnie 9 tys. brutto". Trzeba pewnego cwaniactwa, by zauważyć, że oznacza to ok. 10 tys. brutto-brutto. Po drugie, to jest kwota dla osoby zatrudnionej na 100% do projektu. To jaka kwotę mogą sobie zawinszować pracownicy etatowi? Jeżeli poświęcą na grant dzień w tygodniu - to mamy 1800 brutto. Ślicznie. Tylko jeżeli pracujemy dzień w tygodniu "nad fuchą", to powinniśmy zarobić odpowiednio mniej w podstawowym miejscu pracy. Ponieważ w podstawowym miejscu pracy płacą 4 tys a nie 9, więc dostając taki grant powinniśmy
        (a) uzyskać rabat w pensum dydaktycznym w wysokości 20%, czyli ok. 30 godzin na semestr.
        (b) odpalić w zamian (tak!!!!) uczelni jakieś 900 zł, żeby nie musiała obniżać nam pensji
        (c) otrzymać dodatkowe 900 zł (brutto brutto ), czyli ok. 450 netto miesięcznie w formie aneksu.

        I teraz najciekawsze pytanie: jak potraktować osoby, które ciągną jednocześnie 2, 3 może 4(?) granty. (ja znam osoby ciągnące 3 granty, ale życie podpowiada, że ta granica musi być dwucyfrowa. Gość z Gliwic ciągnie chyba 6, a Bujnicki nie chce wyjeżdżać z Polski, tak dobrze mu się tu DORABIA do skromnej pensji).

    • akuku5 Re: Zarobki w grantach 23.04.14, 17:16
      Rzeczywiście mogliby to jakoś odgórnie uporządkować. Ale powiedz: dostałaś tak mało, bo obcięli, czy dlatego, że o więcej nie prosiłaś? Bo jako recenzent grantów i znajomy granto-aplikantów obserwuję ostatnio niepokojący trend: ludzie świadomie rezygnują z wynagrodzenia albo wpisują w kosztorysie grosze, uważając (chyba mylnie), że to zwiększy ich szanse.
      Anyway: zarobki z grantu na poziomie 2tys /mieś na rękę to już raczej norma niż fanaberia.
      • ewa20051 Re: Zarobki w grantach 23.04.14, 17:32
        Dwa tysiące/m-c???? Na wynagrodzenia przeznacza się 20-30% wartości całego grantu. Grant musiałby być na grubo ponad milion. Wynagrodzenia tną, często z niewybrednymi uwagami nt. wnioskowanych kwot. Rzeczywiście, słyszałam, podobno ludzie ograniczają kwoty na wynagrodzenia. Pozostaje więc pytanie, po co użerać się z grantem za 300zl/m-c?
        • akuku5 Re: Zarobki w grantach 23.04.14, 17:54
          Ten próg 30% na wynagrodzenia to taki mit środowiskowy, bez odzwierciedlenia w prawie stanowionym. Wydaje mi się zresztą, że już od tego odeszli/odchodzą. NCN opublikował stosowne rozporządzenie w sprawie zarobków dla pracowników etatowych (tzn. których etat jest w całości opłacany z grantu).
          www.ncn.gov.pl/aktualnosci/2012-07-09-zalecenia-wynagrodzenia
          Jak z tego wynika, 2 tyś / miesiąc jako dodatek do pensji zupełnie mieści się w granicach rozsądku. I wiem, że takie sumy (i nieco wyższe) są przyznawane w ramach NPRH. Chociaż oczywiście mogę sobie wyobrazić recenzenta tzw. "starej daty", w typie rzekłbym Gomułkowskim, według którego dziurawe buty i kurtka sprzed pięciu sezonów są podstawowym atrybutem naukowca. Ale - mam nadzieję - to już typ na wymarciu.
          Czasami problemem jest natomiast niechlujnie zrobiony kosztorys, w którym wnioskodawca ubiega się o sporą kwotę na wynagrodzenia, ale zupełnie nie precyzuje, kto ile z tego dostanie.
          • whiteskies Re: Zarobki w grantach 23.04.14, 23:03
            Potwierdzam, zarobki w takiej wysokości jak pisze akuku przy rozsądnym zaplanowaniu czasu są standardem w panelach których zdarza mi się uczestniczyć. Nikt się nie żołądkuje na takie rozsądnie zaplanowanie i uzasadnione wydatki na wynagrodzenia. O limicie 30% nie słyszałem od lat, a kiedy słyszałem to była to "norma szeptana" a nie przepis.
            Rzeczywiście, podobnie jak akuku zauważam ze w niektórych wnioskach koszty pracy są wzięte z sufitu, to znaczy strasznie zaniżone. Punktuję to nawet w "słabych stronach wniosku" żeby była informacja zwrotna dla wnioskującego.
            Tak naprawdę, wniosek gdzie obiecuje się wykonanie dużej pracy za darmo czyta się jak próbę oszustwa. Człowiek zastanawia się o co tu chodzi: za co ci doktoranci i współpracownicy maja pracować? Moim zdaniem taki wniosek źle świadczy o szefie zespołu.....
            • podworkowy Re: Zarobki w grantach 24.04.14, 07:58
              no i widzi Pan, i to mają być normalne i przejrzyste reguły?:(
              1) Pan punktuje krytycznie brak wynagrodzenia (albo zaniżone wynagrodzenie), ktoś inny nie...
              2) Absurdalny jest wymóg - co słusznie podkreślił trzy14 - wyznaczania czasu/cząstki etatu potrzebnej do wykonania grantu, determinującej wynagrodzenie. Czy jeśli czytam książkę, która jest mi potrzebna do realizacji grantu, ale także przecież w "normalnej działalności", mam ten czas sobie zaliczyć gdzie?
              Gdybym miał ustalać reguły, to albo 1) zniósłbym - tak, jak wskazuje pitcher - wynagrodzenia w ogóle albo 2) ustalilłbym - dla etatowych pracowników uczelni - procentową kwotę od ogólnej sumy grantu, którą można wydać na wynagrodzenia, bez pajacowania z czasem pracy.
              Obecnie mamy kombinację uznaniowości i fikcji.
              • whiteskies Re: Zarobki w grantach 24.04.14, 09:12
                Jasne ze nie sa to jasne i przejrzyste reguły. To wlasnie problem, jak Pan pisze "kombinacji uznaniowosci i fikcji. Podaje tylko przyklad jaka jest praktyka w istniejacym stanie i jak ja widze problem w sytuacji z ktorą musze sobie radzic, czy mi sie podoba czy nie...
              • pan.toranaga Re: Zarobki w grantach 24.04.14, 09:43
                > ustalilłbym - dla etatowych pracowników uczelni -
                > procentową kwotę od ogólnej sumy grantu, którą można wydać na wynagrodzenia, b
                > ez pajacowania z czasem pracy.
                Za PRL podobno architekt w państwowym biurze projektów dostawał wynagrodzenie, które było procentową kwotą kosztów realizacji projektu. W efekcie projektował marmury i złote klamki, kasował procent od tego i następne wynagrodzenie za przeprojektowanie klamek na plastikowe, a marmurów na lamperię.
                Wolę raczej ustalenie sztywnych kwot, tak jak to robił NCN. Słyszałem, że długo się przed tym wzbraniał, żeby nie różnicować dziedzin, bo co informatyk, lekarz i prawnik, to nie astronom i historyk sztuki...
                • podworkowy Re: Zarobki w grantach 24.04.14, 09:46
                  to nie jest rozwiązanie doskonałe, ale lepsze niż dzisiejsze. Poza tym takie nieuzasadnione wydatki dmuchające kwotę grantu można przecież zakwestionować.
                  • pan.toranaga Re: Zarobki w grantach 24.04.14, 11:16
                    Można, ale między nami społ-humami: jak ktoś do grantu potrzebuje rakiety, to 10% na wydatki to będzie suma niebotyczna, jak ktoś potrzebuje gł. kartki papieru (np. informatyk), to 10% będzie mało. Akurat w NCN HS całkiem dobrze rozumieją, że znaczną pozycją kosztów są wynagrodzenia i bardziej zerują wodotryski w sprzęcie, niż to, że płace przekroczyły kilkanaście proc. budżetu. BTW: ktoś wie jak to jest w NT - czy ludzie od synchrotronów rozumieją, że ich kolega fizyk-superteoretyk albo matematyk potrzebuje komputera tylko do pisania artykułów i maili?
                    • podworkowy Re: Zarobki w grantach 24.04.14, 21:16
                      zwsze mozna wprowadzić system mieszany - procentowo-kwotowy z min. i max. wartościami. Wszystko będzie lepsze niż te porąbane cząstki etatu albo uznaniowość.
                      Prosty przykład - chodzi za mną pomysł grantu kilkunastoosobowego (specjaliści z róznych gałęzi prawa), którego efektem miałaby być wieloautorska monografia na temat ważny i dotąd nieopracowany. Przyjmijmy, proszę, że pomysł ma sens;) Doprawdy nie mam zielonego pojęcia, jakie wpisać tam wynagrodzenie, a nawet, czy w ogóle je wpisywać...
                      • pan.toranaga Re: Zarobki w grantach 24.04.14, 23:58
                        Po primo ma Pan cytowane wyżej wytyczne NCN. Po secundo: z grubsza można ocenić ile czasu zajmie zrobienie tego czy tamtego. No powiedzmy, że ornitolog wie ile czasu zajmie mu złapanie i zważenie 100 wróbli w ramach grantu "Waga Passer domesticus w Wielkopolsce". Robota na całego to co innego niż "konsultowanie i koordynowanie".
    • adept44_ltd Re: Zarobki w grantach 23.04.14, 19:13
      a co to za bzdura? nic nic nie daje..., masz rozporządzenie i jeśli z grantu wynika, że ci się należy, to ci się należy..., może skończmy to trucie..., które wzbudza agresję kolegi podwórkowego? (wynagrodzenie nie może być odgórnie określone, bo praca pracy nierówna... są widełki, odgórnie określone).
    • dr_pitcher Re: Zarobki w grantach 23.04.14, 21:17
      Przyznam, ze dodatkowych zarobkow z grantow nie rozumiem. Wyglada to jak premia. Dostaje sie dodatkowe pieniadze albo za wykonywanie swoich obowiazkow albo za dodatkowa fuche. I w jednym i w drugim przypadku jest to naganne. W wiekszosci krajow te sprawy sa uregulowane: albo jest zakaz placenia sobie z grantow jesli delikwent ma pozycje na uniwersytecie (Kanada), albo pieniadze z grantu sa kompensacja, ktora dostaje pracodawca. Pensja delikwenta w obu przypadkach nie zalezy od wielkosci grantow.
      • akuku5 Re: Zarobki w grantach 23.04.14, 21:55
        To prawda. Ale na tzw. Zachodzie nie ma też innego powszechnego u nas obyczaju - dorabiania do pensji. Nie muszą. W Polsce przyjęto inną strategię: dochód z grantu - jako niezbędne uzupełnienie naprawdę niskiej pensji - ma motywować pracowników do wydajniejszej pracy i rywalizacji. W istocie jest premią. Zlikwidowano za to wieloetatowość. I według mnie to nie jest głupia strategia. Oczywiście ma swoje wady, ale inne rozwiązania (np. dosypanie wszystkim po trochu) są gorsze.
        • trzy.14 Re: Zarobki w grantach 23.04.14, 22:58
          akuku5 napisał:

          > Na tzw. Zachodzie nie ma też innego powszechnego u nas obyczaju
          > - dorabiania do pensji.

          Problem leży nieco gdzie indziej. W Polsce panuje taka świecka tradycja, że po odbębnieniu zajęć dydaktycznych pracownik n-d w zasadzie jest niby bezrobotny, ot, człowiek do wynajęcia. Na godziny, dniówki, tygodniówki, wolny rynek rządzi, a rektor się cieszy, jeśli tylko nie musi niczego podpisywać.
      • trzy.14 Re: Zarobki w grantach 23.04.14, 22:49
        Czy w Kanadzie są uczelnie publiczne?
        Tzn. profesor albo adiunkt po odbębnieniu zajęć może robić to, co mu się żywnie podoba? Pójść do kina, na zakupy, położyć się spać, albo pojechać do konkurencyjnej uczelni i prowadzić na niej wykłady?
        • dr_pitcher Re: Zarobki w grantach 24.04.14, 01:44
          Odpowiadam:
          Po odbebnieniu pracy moze pojsc do kina, by pracowac na innej uczelni musi miec zgode swojej. W wiekszosci przypadkow nie moze na tzw "extra" spedzic wiecej niz 10% swojego czasu, Pomijajac fakt, ze zglasza swoje zarobki "poza". Cos jeszcze?
          • trzy.14 Re: Zarobki w grantach 26.04.14, 16:27
            dr_pitcher napisał:

            > Odpowiadam:
            > Po odbebnieniu pracy moze pojsc do kina, by pracowac na innej uczelni musi miec
            > zgode swojej. W wiekszosci przypadkow nie moze na tzw "extra" spedzic wiecej n
            > iz 10% swojego czasu, Pomijajac fakt, ze zglasza swoje zarobki "poza". Cos jesz
            > cze?

            To tam w Kanadzie muszą mieć permanentny kryzys, zwłaszcza humanistyki.
            Kto przytomny zatrudniłby się na uczelni, która nie pozwala dorabiać?
      • trzy.14 Re: Zarobki w grantach 23.04.14, 22:52
        Ja nie rozumiem innej sprawy. Każdy wniosek podpisuje rektor i to on formalnie odpowiada za realizację projektu. Ale całą kasę kontroluje kierownik... Porównaj sprawa profesora z Gliwic. Po odwołaniu go z funkcji prorektora najbardziej interesowało go, czy zachowa kontrolę nad "swoimi" grantami.
      • whiteskies Re: Zarobki w grantach 23.04.14, 23:16
        Własnie o tej patologii dyskutowaliśmy wielokrotnie. Problem polega na tym ze moja pensja na Uni w Polce nie zależy od liczby grantow, kasie ktorą przynoszę uczelni, publikacji, tego czy poważnie czy niepoważnie traktuję obowiązki dydaktyczne i innych rzeczy. Moja pensja jest jaka jest, według niej godzina mojej pracy wyceniana jest na ok. 40 zł brutto.
        Wedlug grantodawcy w NCN ta sama godzina pracy wyceniana jest o 20 zl wyżej+ premia 30% narzutu dla pracodawcy, według grantodawcy z EU czy USA często ta godzina wyceniana jest (5-10) x więcej + podpowiednia premia/narzut dla pracodawcy.
        Proponujesz mi w tej sytuacji zostać przy 40 zł za godzinę?
        • dr_pitcher Re: Zarobki w grantach 24.04.14, 01:50
          Srednio jest to $50 dolarow za godzine, a zatem trzy i pol razy wiecej. Nie dziesiec.
          Policz l=koszta zycia w Polsce i ceny na zachodzie i wyjdzie jeszcze mniej. DOdaj do tego, ze honoriaria za "grant reviews" sa symboliczne. Na koniec caly publiczny sektor w Polsce ma nizsze zarobki.

          Z drugiej strony, dlaczego facet dorabiajacy z grantu dostaje wiecej za ta sama prace to ten, ktory nie dorabia?
          • whiteskies Re: Zarobki w grantach 24.04.14, 09:57
            dr_pitcher napisał:

            > Srednio jest to $50 dolarow za godzine, a zatem trzy i pol razy wiecej. Nie dzi
            > esiec.
            Podalem widelki.Ale jak piszesz srednio wychodzi mi ok czterech razy ( uwzglednieniem obrywow w Polsce) wiec zgoda. Jednak spotykalem sie z projektami, ktore ocenialem, ze byl czynnik 10 razy.

            > Policz l=koszta zycia w Polsce i ceny na zachodzie i wyjdzie jeszcze mniej.
            Tu nieststy sie mylisz, a raczej pamietasz dawne czasy. Zylem ostatnio pol roku w Mainz w Niemczech, w ostatnich latach bylem tez dluzej w Santa Barbara w USA. Koszty zycia mialem bardzo zblizone do tych w Warszawie. Zywnośc mniej wiecej tak samo, czynsz zblizony ( w Mainz taniej, w SB drozej), artykuly przemyslowe w Niemczech podobnie, w USA znacznie taniej (czynnik 2). Taka praktyka. Tansze w Polsce sa hotele i restauracje na srednim poziomie, stad może mylne wrażenie. W duzych osrodkach akademickich zycie nie jest specjalnie tanśze nisz na zachodzie, sczegolnie jesli chcesz uwzgledniac mobilnosc (wynajem mieszkania), a to powinnismy porownywać.

            > Dodaj do tego, ze honoriaria za "grant reviews" sa symboliczne.
            Grant reviews robie regularnie, za darmo (NSF, NERC, kilka innych agencji), tak jak reviews dla czasopism. Tak samo za darmo (service to community) pracuje jako associate editor pewnego pisma .
            Czy uwazasz ze polscy naukowcy powinni moze odmawiac recenzji grantow zagranicznych i pracy jako associate editor?

            > Na koniec caly publiczny sektor w Polsce ma nizsze zarobki.
            Jasne.
            Ale zgodzisz sie w takim razie ze za 3-5x nizsze zarobki i odpowiednio gorsze warunki pracy trudno spodziewać sie tych samych efektow na rynku miedzynarodowym ze wszystkimi kosztami z tym zwiazanymi?
            Bo czasmi jak czytam Wasze posty wynika ze tego sie wlasnie spodziewacie po polskiej nauce...
            Fakty sa takie, ze przy wszystkich ułomnosciach systemu w Polsce jednostka finansow wydana na nauke przynosi w Polsce wiecej niz w USA. Przynajmniej w przeliczeniu bibloietrycznym, na publikacje, cytowania, e.t.c., nie pisze o interface nauka-gospodarka bo to jeszcze osobny problem.
            Co ciekawe w takim zestawieniu ktore niedawno widzialem, przygotowanym w waszyngtonie, liderami sa Polska i Turcja :)
            >
            > Z drugiej strony, dlaczego facet dorabiajacy z grantu dostaje wiecej za ta sama
            > prace to ten, ktory nie dorabia?
            Moze dlatego ze jednak robi wiecej? Problemem jest zly system pracy i wynagrodzen. Pwiedzdzialem ze godzina pracy wyceniona jest roznie. Chodzi o to co w tej godzinie zrobisz.
            Ja bym chcial, ze jesli w tej godzinie zrobie tyle samo co Ty, a wyniki mojej pracy sa oceniane na tym samym rynku co Twoje zebym dostalał w miare zblizone wynagrodzenie za podbnie wydajna i efektywna prace. Pewnie nieco mniejsze z powodu uwarunkowań, ale nie o czynnik 4.
            Czy uważasz że to fanaberia? Jaka mam szanse na przy obowiązującym systemie i stawkach na rozszadnego postdoca ktory jest na rynku swiatowym? A moze powinienem jemy zaplanowac w grancie wynagrodzenie na poziomie miedzynarodowym a sobie zadowolic sie 40PLN/h pensji?
            Wlasnie otwieram konkurs na postdoca. 6500PLN brutto, 100% czasu pracy przy projekcie (NCN). Myslisz ze mam jakiegos dobrego kandydata? Żaden Hindus czy Iranczyk sie nie zglosil, mimo ze korespondowalem z kilkoma, dowiedzieli sie o warunkach i wymiekli. Moze jakis Polak? Skad? Zabaczymy... Moja grupa jest jedyna w dziedzinie w kraju, ale moze z obrzeży...

            Druga opcją jest to co mamy w tej chwili- mieć rozdzielne rynki nauki i zasady. Ale czy o to chodzi?
            • podworkowy Re: Zarobki w grantach 24.04.14, 10:32
              napisał Pan: "Moze dlatego ze jednak robi wiecej?". Otóż taka generalizacja jest nieuprawniona...
            • dr_pitcher Re: Zarobki w grantach 24.04.14, 20:50
              Zarobki winne zalezec od "performance" a te ocenia pracodawca.
              Do kosztow zycia dodaj ubezpieczenia, kupno domu etc.
              A o zarobkach - miej pretensje do Polskiej gospodarki. Podwyzszysz naukowcow zabierzesz lekarzom.
        • trzy.14 Re: Zarobki w grantach 26.04.14, 16:46
          W projektach Horyzont2020 maksymalny dodatek dla pracowników etatowych wynosić będzie 8000 euro rocznie. Więc żeby w Polsce komukolwiek chciało się sięgnąć po te projekty, ministerstwo pracuje nad polskimi dodatkami do grantów unijnych, z których kadra będzie sobie mogła płacić benefity.

          To jest choroba umysłowa.

          Wystarczyłoby zmniejszyć liczbę prof. o połowę (choćby ściśle egzekwując wiek emerytalny), dać pozostałym podwyżki *2, a jednocześnie wymagać zaangażowania w granty pod rygorem kopa w zadek. Oczywiście powinno się to odbyć na poziomie uczelni, której w wypadku braku sukcesów w straraniach o granty powinien grozić zarząd komisaryczny i masowe zwolnienia kadry zarządzającej.

      • komplexzbrojeniowy Re: Zarobki w grantach 24.04.14, 05:30
        dr_pitcher napisał:

        > Przyznam, ze dodatkowych zarobkow z grantow nie rozumiem. Wyglada to jak premia... jest to naganne. W wiekszosci
        > krajow te sprawy sa uregulowane: albo jest zakaz placenia sobie z grantow jesl
        > i delikwent ma pozycje na uniwersytecie (Kanada), albo pieniadze z grantu sa
        > kompensacja, ktora dostaje pracodawca. Pensja delikwenta w obu przypadkach nie
        > zalezy od wielkosci grantow.

        Nie jest to ogolnie prawda w Stanach, tzn moze byc prawda na niektorych uniwersytetach ale nie wszedzie. Doplacanie z grantow do zarobkow jest powszechne. Praktycznie wszystkie agencje na to zezwalaja a czesc (np Department of Defense) tego oczekuje. Robione jest to w taki sposob ze pensja profesorska jest za 9 miesiecy w roku. Prowadzenie grantu z ktorego utrzymywany jest jeden doktorant jest zwykle oceniane ze wymaga rownowaznika jednego miesaca w roku. Do budzetu dopisuje sie wiec pensje za jeden miesiac (plus narzuty) i jest ona wyplacana w lecie. W ten sposob prowadzac trzy granty mozna dostac premie w wysokosci do 33% zarobkow rocznych z uczelni. Inna forma premii jest mozliwosc pracy w wakacje w federal laboratories. Wiele z nich ma programy dla profesorow. Jak kto chce to w lecie moze pracowac i w McDonalds i uniwersytetowi nic do tego.

        Popularna i bardzo intratna mozliwoscia jest wystepowanie w sadzie jako biegly w sprawach patentowych lub szkod poniesionych w wypadkach. Niektorzy profesorowie zakladaja firmy ktore usiluja skomercjalizowac rezultaty badan. Formalnie uczelnie ograniczaja tego typu dzialalnosc do jednego dnia w tygodniu ale nie jest to przestrzegane. Pieniadze ze redagowanie czasopism fachowych czy ksiazek sa symboliczne, robi sie to bardziej dla prestizu a nie pieniedzy. Nie placi sie natomiast za recenzje artykulow i wnioskow.

        Powyzsze na pewno nie wyczerpuje mozliwosci dorabiania.

        Tak, wiem co mowie.
        • dr_pitcher Re: Zarobki w grantach 24.04.14, 22:48
          Nie do konca - to nie jest dodatek do pensji a raczej fakt, ze pensaj jest w czesci pokrywana z grantu. Duza roznica. I to negocjuje sie z pracodawca
        • dr_pitcher Re: Zarobki w grantach 24.04.14, 23:08
          w dalszym ciagu - jesli zarabiasz poza uniwesytetem - jako radca, doradca, konsultant etc - zglaszasz zarobki. 9 miesiecy dotyczy jedynie nielicznych wydzialow. W wiekszosci przypadkow istnieje "cap" na czasm ktory moze poswiecac poza praca (nie na zarobki).
          • komplexzbrojeniowy Re: Zarobki w grantach 25.04.14, 01:33
            dr_pitcher napisał:

            > w dalszym ciagu - jesli zarabiasz poza uniwesytetem - jako radca, doradca, kons
            > ultant etc - zglaszasz zarobki.

            Nie zglaszam, nigdy mnie o to nie zapytano. Jedna instytujaca ktora to interesuje jest urzad skarbowy.

            > 9 miesiecy dotyczy jedynie nielicznych wydzialow.

            Za haslem "Professors in the United States" w Wiki: "Most professors are paid by a college or university on nine- or ten-month contracts." Popelniasz blad sadzac ze swiat wyglada wszedzie tak jak twoja okolica. Zeby nie byc oskarzonym o to samo: moje uwagi odnosza sie to gornej 50-tki uniwersytetow w Stanach. Nie reprezentuja ani sredniej ani wszystkich uczelni w Stanach. Nie odnosza sie tez do zadnego innego kraju.

            W wiekszosci przypadkow istnieje "cap" na czasm ktory moze poswiecac poza pr
            > aca (nie na zarobki).

            Jest na papierze ale nie jest przestrzegany. Czasami ten przywilej jest naduzywany.
    • ewa20051 Re: Zarobki w grantach 25.04.14, 14:01
      Ponawiam pytanie, po co użerać się z grantem za 200-300 PLN/m-c?
      • pan.toranaga Re: Zarobki w grantach 25.04.14, 14:06
        żeby to wykazać w sprawozdaniu a szczególnie autoreferacie. Rozwinięciem tego jest pomysł z tutejszego forum: granty zerobudżetowe/honorowe, które służą jedynie celowi jw.
        Serio: czasem badania są na tyle kosztowne, że nie da się ich prowadzić bez finansowania z zewnątrz. W dziedzinach niskobudżetowych chodzi o takie frukta jak: komputer (Dala się zazżyma), wyjazdy konf., książki. Dziekan może pokocha za narzut administracyjny.
      • dobrycy Re: Zarobki w grantach 25.04.14, 15:55
        Myśle że tutejsi zwolennicy tego aby prace na uczelni w Polsce obrzydzić jeszcze bardziej byliby bardzo zadowoleni gdyby po prostu przyjąć ustawę
        że każdy pracownik samodzielny ma mieć grant w każdym okresie oceny, jak takiego grantu nie ma to wylot. Oczywiście grant nie powinien zawierać żadnych honorariów dla wnioskodawcy. Możnaby przyjąc koncepcje że
        zatrudnionych jest stale np 20 osób według listy ilości pieniędzy ile do uczelni
        narzutu wnieśli, reszta może sobie dorabiać na umowach-zleceniach.
        Dzięki takiej konstrukcji nauka polska wkrótce zarejestrowałaby liczne Noble
        i medale Fieldsa a uczeni z zagranicy zaczęliby się ustawiać w kolejki aby móc tu pracować.


        ewa20051 napisała:

        > Ponawiam pytanie, po co użerać się z grantem za 200-300 PLN/m-c?
        • piotrek-256 Re: Zarobki w grantach 25.04.14, 16:44
          Właśnie chyba opisałeś trochę bardziej hardcorową wersję nauki niemieckiej :D
        • dr_pitcher Re: Zarobki w grantach 25.04.14, 16:52
          Ale tak jest wna wiekszosci uczelni w tzw. cywilizacji. Nie masz grantow, nie dostaniesz tenure albo przedluzenia kontraktu. Aby jednak ten system pracowal, musi istniec porzadny system przyznawania pienieniedzy. A to wymaga rewolucji
          • trzy.14 Re: Zarobki w grantach 26.04.14, 16:38
            dr_pitcher napisał:

            > Ale tak jest wna wiekszosci uczelni w tzw. cywilizacji. Nie masz grantow, nie d
            > ostaniesz tenure albo przedluzenia kontraktu. Aby jednak ten system pracowal, m
            > usi istniec porzadny system przyznawania pienieniedzy. A to wymaga rewolucji

            Rewolucji w kryteriach awansu zawodowego. Dopóki są one oparte na formalnych stopniach i tytułach, nic się nie zmieni. Chyba, że jeszcze szybciej zacząć przerzucać środki finansowe ze statutu na granty, wtedy najważniejszy będzie nie tytuł, tylko pieniądz. Ale w każdych warunkach pierwsi do odstrzału są adiunkci, czyli ci, którzy teoretycznie przynajmniej mogliby wprowadzić powiew świeżości.

        • trzy.14 Re: Zarobki w grantach 26.04.14, 16:34
          Popieram w 100%.

          Tylko powiedz to 60-latkom, którzy rządzą tzw. polką nauką.
          • chilly Re: Zarobki w grantach 27.04.14, 21:57
            trzy.14 napisał:
            > Tylko powiedz to 60-latkom, którzy rządzą tzw. polką nauką.
            No ale szkolnictwem wyższym nie rządzi młodzież! Siedzą tam naprawdę stare żubry. Przyjąłbym raczej granicę 70+ (na prywatnych - nawet 80+).
      • adept44_ltd Re: Zarobki w grantach 25.04.14, 16:02
        no to odpowiadam - jak sobie wyznaczyłaś taką kasę, to się użeraj...
      • trzy.14 Re: Zarobki w grantach 26.04.14, 16:39
        ewa20051 napisała:

        > Ponawiam pytanie, po co użerać się z grantem za 200-300 PLN/m-c?

        Żeby nie stracić pracy???

        (na razie to jest żart, ale niedługo się to zmieni właśnie w tym kierunku)
      • savanna jak jest w rzeczywistości 29.04.14, 09:51
        Ewa, odpowiadam ze swojej (i swojej instytucji) perspektywy. Powód jest prosty jak drut. Grant jest jedynym źródłem pieniędzy na doświadczenia (odczynniki, materiały, aparatura, koszty publikacji, wyjazdy na konferencje, etc.).

        Algorytm wygląda więc następująco:

        brak grantu = brak pieniędzy = brak eksperymentów = brak wyników = brak publikacji/prezentacji = brak osiągnięć naukowych = brak awansu lub utrata pracy

        W mojej dziedzinie i w mojej instytucji granty trzeba mieć, aby móc w ogóle cokolwiek zrobić. Nie dla pieniędzy, ponieważ m.in. wysokość wynagrodzeń z grantów jest śmiesznie niska. Pomimo to, przy naszych niskich zarobkach zasadniczych, każdy grosz wpadający do kieszeni nas cieszy, nawet jeśli jest to 450 zł brutto/miesiąc dla kierownika grantu.
        Nie jestem gołosłowna - tak jest np. w moim obecnym grancie NCN. Mam 70 000 zł na 34 miesiące realizacji projektu dla 8 wykonawców. I mam sobie poradzić. NCN oczekuje, że w zamian wyprodukujemy jako zespół co najmniej 2 publikacje na światowym poziomie (cokolwiek to znaczy) i mnóstwo komunikatów zjazdowych.
        Jestem zaskoczona opiniami powyżej (pobudka Panowie!). W mojej dziedzinie wytyczne NCN co do zarobków z grantów mają się nijak do praktyki. Dodam, że ten stan rzeczy podtrzymują ochoczo Eksperci i Recenzenci grantów, chwaląc niskie nakłady na wynagrodzenia a obcinając (lub wręcz uwalając) granty, gdzie wynagrodzenia są bardziej realne.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka