Dodaj do ulubionych

Nauka w PL -zamiast kariery lekceważenie i pogarda

02.11.14, 00:17
Czy nie zauważacie przypadkiem, że status pracownika sektora nauki w PL to już status mopa do podłogi?

Średnia płaca w Warszawie w 2012 roku wynosiła 6000 zł brutto (specjalnie dałem link do starszych danych z 2012 , żeby nikt nie mówił , że są zawyżone). Koledzy habilitowani zarabiają dziś, czyli 1 listopada 2014 roku, od 3200 netto (świeżo hab. na posadzie adiunkta), poprzez 4200 netto (profesor uczelniany UW), do 5000 netto (u prywaciarza jako funkcyjny). Wszystkim grozi albo rychłe wywalenie z roboty, albo obcięcie pensji, bo płatnych studentów brak , a ludzi z tytułami chętnych do podjęcia pracy za jakąkolwiek stawkę jest w bród. Stąd wyżej wymienieni są regularnie straszeni przez swoje szefostwo wyrotowaniem lub dalszą pauperyzacją.

Przepaść pomiędzy zarobkami w sektorze naukowym, a tzw. normalnym rynkiem pracy wróciła do stanu, jaki pamiętam z samego początku lat 90-tych XX wieku (tuż po transformacji, a jeszcze przed odpaleniem uczelni prywatnych). Czyli biedowanie typu zęby w ścianę.

Widzę też rosnącą butę kasty Rektorów (na państwowym) i Właścicieli (na prywatnym) , którzy w zasadzie wszyscy postrzegają obecnie swoich podwładnych w ten sposób.

Obserwuj wątek
    • nullified Re: Nauka w PL -zamiast kariery lekceważenie i po 02.11.14, 04:24
      bumcykcyk2 napisał:

      > Czy nie zauważacie przypadkiem, że status pracownika sektora nauki w PL to już
      > status mopa do podłogi?

      oj nie... idź do jakiejś "prawdziwej pracy" to zobaczysz ;)

      >
      > Przepaść pomiędzy zarobkami w sektorze naukowym, a tzw. normalnym rynkiem pracy
      > wróciła do stanu, jaki pamiętam z samego początku lat 90-tych XX wieku (tuż po
      > transformacji, a jeszcze przed odpaleniem uczelni prywatnych). Czyli biedowani
      > e typu zęby w ścianę.

      nie przesadzasz aby trochę, nasi adiunkci jeszcze nie dorabiają w WalMarcie albo MCD aby mieć na czynsz. Ale... poprawiamy sie, poprawiamy...

      > Widzę też rosnącą butę kasty Rektorów (na państwowym) i Właścicieli (na prywatn
      > ym) , którzy w zasadzie wszyscy postrzegają obecnie s
      > woich podwładnych w ten sposób
      .

      No wiesz, był tam i biskup to "trzymał poziom" ^^
    • darek12345 Re: Nauka w PL -zamiast kariery lekceważenie i po 02.11.14, 08:38

      > Średnia płaca w Warszawie
      > wynosiła 6000 zł brutto (specjalnie dałem link do starszyc
      > h danych z 2012 , żeby nikt nie mówił , że są zawyżone). Koledzy habilitowani z
      > arabiają dziś, czyli 1 listopada 2014 roku, od 3200 netto (świeżo hab. na posad
      > zie adiunkta), poprzez 4200 netto (profesor uczelniany UW), do 5000 netto (u pr
      > ywaciarza jako funkcyjny).

      To co napisałeś jest manipulacją i niczym więcej. Jeśli mamy porównywać średnie wynagrodzenia to porównujmy netto z netto, a nie brutto z netto. I dlaczego porównywać ze średnią z Warszawy, a nie dla całej Polski?
      Średnie wynagrodzenie brutto w Polsce wynosi 3900 zł (www.wynagrodzenia.pl/dane_gus.php), czyli netto ok. 2800 zł. A więc wszyscy przez Ciebie wymienieni zarabiają więcej niż średnia dla Polski.
      Poza tym porónywanie średnich wynagrodzeń jest trochę bez sensu, bo niewielka odsetek osób bardzo zawyża średnią. Mediana dla wynagrodzeń w Polsce jest kilkaset zł mniejsza niż średnia, tak więc wynagrodzenia, które podałeś wyglądają na tle mediany jeszcze lepiej. Oczywiście kokosy to nie są :-)
      Jak chcesz zarabiać więcej, to zostań rektorem:
      d.polskatimes.pl/k/r/1/a7/b9/4a3a92ad67c1f_z.xls
      • kobieta_z_saturnem Re: Nauka w PL -zamiast kariery lekceważenie i po 02.11.14, 09:10
        Gdy się jeszcze porówna czas pracy, to nadal wychodzi, że pracownicy naukowi mają jak w raju.... Gdzie im tam do 10h dziennie na umowie śmieciowej, bez chorobowego i emerytalnego...

        10-15 lat temu były narzekania, że studentów za dużo, że grupy za liczne, że egzaminy trwają w związku z tym za długo, że studenci za często zajmują całe dyżury...
        • chilly Re: Nauka w PL -zamiast kariery lekceważenie i po 02.11.14, 09:34
          To jakieś Koło Neohartmanowców? Ja rozumiem, że ideałem jest pisanie dysertacji habilitacyjnej na sedesie, ale czy taka postawa faktycznie przyciągnie do nauki najlepszych?
          • dobrycy Re: Nauka w PL -zamiast kariery lekceważenie i po 02.11.14, 09:43
            Najlepsi jadą za granice. W PL aktualnie chodzi o to aby z tych którzy już
            wdepli w g.. polskiej nauki zostawić najlepszych (na koniec, oni też pójdą do pieca, ale zanim to nastąpi to się ich jeszcze troche pozwodzi bredniami
            o tym że tylko najlepsi mogą u nas pracować)

            chilly napisał:

            > To jakieś Koło Neohartmanowców? Ja rozumiem, że ideałem jest pisanie dysertacji
            > habilitacyjnej na sedesie, ale czy taka postawa faktycznie przyciągnie do nauk
            > i najlepszych?
          • darek12345 Re: Nauka w PL -zamiast kariery lekceważenie i po 02.11.14, 10:03

            > czy taka postawa faktycznie przyciągnie do nauki najlepszych?

            Nie przyciagnie. A czy wynagrodzenia mają być takie, żeby najlepsi byli przyciągani do polskich uczelni?
            Myślę, że najlepsi to niech pracują np. w Google i niech ciągną ten świat do przodu. A nauczyciele akademiccy niech przerabiają masę studentów, robią stopnie i tytuły: dr, hab., prof.
            Nie widzę potrzeby, a tym bardziej możliwości finansowych budżetu państwa w Polsce, żeby przyciągnąć najlepszych. Polska to niestety nie Emiraty Arabskie.


        • dobrycy Re: Nauka w PL -zamiast kariery lekceważenie i po 02.11.14, 09:41
          No wiesz praca na uczelni to nie tylko uczenie studentów, są jeszcze inne obowiązki i te 10h dziennie to może bardzo łatwo wyjśc.
          • trzy.14 Re: Nauka w PL -zamiast kariery lekceważenie i po 02.11.14, 10:01
            Jedni robią 10 h dziennie, inni 2, jedni i drudzy dostają tę samą wypłatę plus minus 500 zł.
          • kobieta_z_saturnem Re: Nauka w PL -zamiast kariery lekceważenie i po 03.11.14, 09:09
            Jak do tego doliczysz 2-3 miesiące wakacji, to nawet zliczając te wszystkie ciężkie obowiązki związane z badaniami i publikacjami, to i tak wyjdzie mniej niż codziennie 10h w korporacji, w której też się trzeba w pewnym zakresie dokształcać poza godzinami pracy.
            • bumcykcyk2 Re: Nauka w PL -zamiast kariery lekceważenie i po 03.11.14, 13:17
              Nie chcę dyskutować o korporacjach, wbrew pozorom różnią się mocno między sobą, jednak

              - po pierwsze, wynagrodzenia , o których słówkiem nie wspomniałaś, są tam znacznie wyższe - zwłaszcza dla kogoś, kogo dorobkiem i stażem moglibyśmy porównać do doktora habilitowanego czy profesora uczelnianego

              - po drugie, oprócz zasuwania po 10h dziennie są tam zazwyczaj rozmaite benefity (moja była studentka obecnie pracująca w koncernie farmaceutycznym ma m.in. samochód służbowy, regularne szkolenia w Barcelonie, a ostatnio przeżyła tygodniową integrację pracowników na Kubie - o ile mi wiadomo pracownikiem jest szeregowym i siedzi w kurniku typu open space).

              PS. Wiadomo mi, że wszędzie na świecie korpo płacą lepiej niż uczelnie (Dala nie musisz się znowu odzywać ze swoją mantrą) - wybiórczo odpowiadam na post kobiety_z_saturnem, która raczyła wyskoczyć z porównywaniem tych bytów.
            • dobrycy Re: Nauka w PL -zamiast kariery lekceważenie i po 03.11.14, 17:38
              Tam gdzie pracuja 10h nie maja 2-3 miesiecy wakacji, Pracwonik
              n-d ma tak na prade tylko 6 tygodni. A w czasie tego rekrutacje i inne bzdury,
              poza tym musie kiedyś te papiery pisać jeśli nie ma czasu w trakcie roku akademickiego. Oczywsicie tam gdzie pracuja 2h w tygodniu to pewnie
              mają tez 3 miesiace wakacji i pokropek za darmo.

              kobieta_z_saturnem napisała:

              > Jak do tego doliczysz 2-3 miesiące wakacji, to nawet zliczając te wszystkie cię
              > żkie obowiązki związane z badaniami i publikacjami, to i tak wyjdzie mniej niż
              > codziennie 10h w korporacji, w której też się trzeba w pewnym zakresie dokształ
              > cać poza godzinami pracy.
      • oluuu Re: Nauka w PL -zamiast kariery lekceważenie i po 02.11.14, 14:28
        Porównanie zarobków naukowców do średniej krajowej być może jest uprawnione w przypadku magistrów (stanowisko asystent) i doktor (stanowisko adiunkt), ale już na pewno nie w przypadku doktorów habilitowanych. Średnią zarabiają średni (młody specjalista ds. logistyki, HR, produkcja itp.), a dr hab. nie jest na pewną żadnym "średnim" pracownikiem tylko wysokiej klasy specjalistą (pomijam różne sytuacje, jak to w Polsce bywa). Dlatego jego zarobki, tak jak w cywilizowanym kraju lub innych branżach powinny być 2-4x większe niż średnia krajowa.

        W większości uniwersytet (które mają długi, a wszystkie mają) dr hab. pracuje na stanowisku adiunkta lub prof. uczelnianego i ma brutto od 3900 do 4400 zł. I to jest pensja dla specjalisty?
        • darek12345 Re: Nauka w PL -zamiast kariery lekceważenie i po 02.11.14, 14:54

          > Porównanie zarobków naukowców do średniej krajowej być może jest uprawnione w p
          > rzypadku magistrów (stanowisko asystent) i doktor (stanowisko adiunkt), ale już
          > na pewno nie w przypadku doktorów habilitowanych. Średnią zarabiają średni (mł
          > ody specjalista ds. logistyki, HR, produkcja itp.), a dr hab. nie jest na pewną
          > żadnym "średnim" pracownikiem tylko wysokiej klasy specjalistą (pomijam różne
          > sytuacje, jak to w Polsce bywa). Dlatego jego zarobki, tak jak w cywilizowanym
          > kraju lub innych branżach powinny być 2-4x większe niż średnia krajowa.

          Czyli jak rozumiem dr hab. w Polsce powinien średnio zarabiać ok. 3 razy tyle co średnia krajowa. A więc na dziś to powinna być kwota 11 700 zł brutto. Czy tyle ma wynosić wedlug Ciebie zasadnicza pensja, czy już z wszelkimi dodatkami?
          A prof. dr hab. ile miałby zarabiać?

          • dobrycy Re: Nauka w PL -zamiast kariery lekceważenie i po 02.11.14, 15:08
            > Czyli jak rozumiem dr hab. w Polsce powinien średnio zarabiać ok. 3 razy tyle c
            > o średnia krajowa. A więc na dziś to powinna być kwota 11 700 zł brutto. Czy ty
            > le ma wynosić wedlug Ciebie zasadnicza pensja, czy już z wszelkimi dodatkami?
            > A prof. dr hab. ile miałby zarabiać?
            >
            Ja odpowiem -mysle że z 2 razy tyle.
            Tak wiem, naukowiec głodny jest bardziej płodny. Młodzi hunwejbini z radoscią przyklasną.
            • charioteer1 Re: Nauka w PL -zamiast kariery lekceważenie i po 02.11.14, 15:21
              Wedlug Sedlak&Sedlak adiunkt zarabia mniej wiecej tyle samo, co brygadzista na produkcji, ale mniej niz dowodca plutonu. Zarobki adiunktow zawyzaja adiunkci z habilitacja.
              • nullified Re: Nauka w PL -zamiast kariery lekceważenie i po 02.11.14, 16:01
                charioteer1 napisał:

                > Wedlug Sedlak&Sedlak adiunkt zarabia mniej wiecej tyle samo, co brygadzista na
                > produkcji, ale mniej niz dowodca plutonu. Zarobki adiunktow zawyzaja adiunkci z
                > habilitacja.
                >

                co prawda "dowódca plutonu" to zwykle porucznik a adiunktami (tak przynajmniej było) zwyczajowo są kapitanowie, ale nie czepiajmy się szczegółów ;) Grunt że generalicja i admiralicja ma kajaki, kampusy... whatever
                • chilly Re: Nauka w PL -zamiast kariery lekceważenie i po 02.11.14, 20:41
                  nullified napisał:
                  > Grunt że generalicja i admiralicja ma kajaki, kampusy... whatever
                  I tylko mórz i oceanów brak...
                  • nullified Re: Nauka w PL -zamiast kariery lekceważenie i po 04.11.14, 04:28
                    chilly napisał:

                    > nullified napisał:
                    > > Grunt że generalicja i admiralicja ma kajaki, kampusy... whatever
                    > I tylko mórz i oceanów brak...

                    jenerał zostawi wode w wannie na noc, bydzie i łocean
            • nullified Re: Nauka w PL -zamiast kariery lekceważenie i po 02.11.14, 16:06
              dobrycy napisał:

              > Ja odpowiem -mysle że z 2 razy tyle.

              myślę, że nie - częśc z nas rzuca te kwoty (wydające się sufitowymi albo jeszcze gorzej "roszczeniowymi") mając świadomość, że z tej pensji to my jeszcze dotujemy nasze uczelnie (nie będę czekać na toner czy "cośtam" do skończenia świata tylko sam go kupię... ostatnio jak w swoim idiotycznym optymizmie zaprosiłem kogoś "zeŚwiata" - wicie, no te rozboje naukowe ;p - to skończyło się tym, że za pobyt tegoż gościa musiałem w zasadzie sam zapłacić) czasem "niewąsko".

              Nie licząc skandalicznych wynagrodzeń gołoty na dole i odrażających praktyk "NajlepsiejszychUczelniów" - nasze pensje byłyby relatywnie na swoim miejscu. O ile nie trzeba by było z nich dokładać do "Nauki w Polsce...

              > Tak wiem, naukowiec głodny jest bardziej płodny. Młodzi hunwejbini z radoscią
              > przyklasną.
              • charioteer1 Re: Nauka w PL -zamiast kariery lekceważenie i po 02.11.14, 16:44
                Nully, rzadko sie z toba zgadzam ostatnio, ale tym razem couldn't agree more. Zarobki sa problemem zastepczym. Prawdziwym problemem jest postepujaca prekaryzacja zatrudnienia, przy fatalnej organizacji pracy i zlym zarzadzaniu.
                • nullified Re: Nauka w PL -zamiast kariery lekceważenie i po 03.11.14, 00:08
                  charioteer1 napisał:

                  > Nully, rzadko sie z toba zgadzam ostatnio, ale tym razem couldn't agree more. Z
                  > arobki sa problemem zastepczym. Prawdziwym problemem jest postepujaca prekaryza
                  > cja zatrudnienia, przy fatalnej organizacji pracy i zlym zarzadzaniu.
                  >

                  no ode mnie nie usłyszysz jeczenia "mało zarabiamy", *mało* to zarabiają doły, w tym doły ekstremalnie istotne - dolna część administracji od której zalezy naprawde wiele.

                  I potem się dziwicie, że "nie działa" ... >.>
            • chilly Re: Nauka w PL -zamiast kariery lekceważenie i po 02.11.14, 20:39
              dobrycy napisał:
              > Tak wiem, naukowiec głodny jest bardziej płodny.
              Dobry kogut - to chudy (głodny?) kogut!
        • dala.tata Re: Nauka w PL -zamiast kariery lekceważenie i po 02.11.14, 16:33
          czy mogllbym prosic o wymienienie takiego kraju, w ktorym ktos na stanowsiku, powiedzmy, associate professor zarabia 4krotna srednia krajowa?


          oluuu napisał:

          > sytuacje, jak to w Polsce bywa). Dlatego jego zarobki, tak jak w cywilizowanym
          > kraju lub innych branżach powinny być 2-4x większe niż średnia krajowa.
          • chilly Re: Nauka w PL -zamiast kariery lekceważenie i po 02.11.14, 20:43
            dala.tata napisał:
            > czy mogllbym prosic o wymienienie takiego kraju, w ktorym ktos na stanowsiku, p
            > owiedzmy, associate professor zarabia 4krotna srednia krajowa?
            Za to poziom naukowy ma być światowy.
            • dala.tata Re: Nauka w PL -zamiast kariery lekceważenie i po 02.11.14, 21:24
              chilly, nie wiem, o co ci chodzi, ale nadal chcialbym znalez ten kraj, w ktorym 'docentowi' srednio placa cztery srednie pensje krajowe, bo bede tam aplikowal o prace. jako ze moja profesorska pensja nie ma nigdy ale to nigdy osiagnac nawet 3krotnej pensji krajowej, chetnie sie przeprowadze tam, gdzie daja 4krotnie docentom. dostane niezla podwyzke.

              adept czesto tu mowi o powstrzymywaniu sie w twierdzeniach nt nauki polskiej. ja porsze o miarkowanie sie w bzdurach nt 'zachodu' czy tez krajow cywilizowanych. Nie znam kraju, w ktorym w biznesie nie zarabia sie wwiecej. Pare dni temu doslownie uslyszalem od studenta fizyki na 4tym roku, ze aplikuje o prace, w ktorej jako stazysta dostanie pensje brytysjiego readera. Wiem, powinienem rozdzierac szaty.
              • adept44_ltd Re: Nauka w PL -zamiast kariery lekceważenie i po 02.11.14, 22:38
                a gdzie są docenci?
                • dala.tata Re: Nauka w PL -zamiast kariery lekceważenie i po 02.11.14, 22:40
                  wszedzie sa docenci, tylko sie roznie nazywaja
                  • adept44_ltd Re: Nauka w PL -zamiast kariery lekceważenie i po 02.11.14, 23:29
                    dala.tata napisał:

                    > wszedzie sa docenci, tylko sie roznie nazywaja

                    kurde, uwaźaj :)
                • chilly Re: Nauka w PL -zamiast kariery lekceważenie i po 03.11.14, 20:26
                  adept44_ltd napisał:
                  > a gdzie są docenci?
                  Zapewne w Krakowie (Tu najlepiej się czują centusie i do-centusie).
              • piotrek-256 Re: Nauka w PL -zamiast kariery lekceważenie i po 03.11.14, 12:02
                Dala jestem prawie pewien, że Indie i Brazylia oferują na uczelniach zarobki 3-4 razy większe niż średnia krajowa :D.
                • chilly Re: Nauka w PL -zamiast kariery lekceważenie i po 03.11.14, 20:24
                  piotrek-256 napisał:
                  > Dala jestem prawie pewien, że Indie i Brazylia oferują na uczelniach zarobki 3-4 razy większe niż średnia krajowa :D.
                  Co akurat potwierdzałoby tezę, że jak się chce mieć dobrą naukę, to trzeba do niej przyciagnąć najlepszych. A żeby ich przyciagnąć, trzeba im dać zarobić. Niekoniecznie 4x średnia krajowa. Wystarczy 3x :) W końcu, satysfakcja z pracy też się liczy.
                  A przez pewien czas - aż nastąpi zmiana warty - trzeba pogodzić się z tym, że dobre zarobki mają i ci nieszczególnie dobrzy (to informacja dla dali).
          • carnivore69 Re: Nauka w PL -zamiast kariery lekceważenie i po 04.11.14, 01:15
            > czy mogllbym prosic o wymienienie takiego kraju, w ktorym ktos na stanowsiku, p
            > owiedzmy, associate professor zarabia 4krotna srednia krajowa?

            Stany, w szkolach biznesu. W UK odchodzenie od standardowych tabelek tez juz w wielu miejscach sie zaczelo.

            Pzdr.
            • dala.tata Re: Nauka w PL -zamiast kariery lekceważenie i po 04.11.14, 01:29
              Dlatego mowilem o sredniej. rowniez w UK w szkolach biznesu oraz medycyny sa ludzie, ktorzy dostaja 'market supplement'. srednia jest jednak znacznie nizsza. i 4krotna srednia krajowa nie jest dostepna przytlaczajacej wiekszosci profesorow w UK.
              • nullified Re: Nauka w PL -zamiast kariery lekceważenie i po 04.11.14, 04:19
                dala.tata napisał:

                > Dlatego mowilem o sredniej. rowniez w UK w szkolach biznesu oraz medycyny sa lu
                > dzie, ktorzy dostaja 'market supplement'. srednia jest jednak znacznie nizsza.
                > i 4krotna srednia krajowa nie jest dostepna przytlaczajacej wiekszosci profeso
                > row w UK.
                >
                (wykonując swoją patriotyczną misję złośliwca tygodnia)

                "ale mogą, nie?" skoro jedni mogą a inni nie mogą, to ci co nie mogą sa nieroby i tyle.

                co ja Ci na to poradzę ;p "takie mamy cośtamcośtam" ;)
                • dala.tata Re: Nauka w PL -zamiast kariery lekceważenie i po 05.11.14, 02:04
                  Nie, to to o, czym zawsze mowil flamengista. Nie da sie zatrudnic kogos na uczelni, kto moze znacznie wiecej zarobic poza nia. Jesli mozesz jako consultant (cos w rodzaju ordynatora/specjalisty) w szpitalu zarabiac, powiedzmy, 100K GBP, a jako profesor zarobisz powiedzmy, 60K, to musialbys sie puknac w glowe, zeby zostac profesorem. no to uczelnie placa wiecej medykom na przyklad.
                  • whiteskies Re: Nauka w PL -zamiast kariery lekceważenie i po 05.11.14, 15:52
                    Dlatego spada poziom doktorantów. Duża część nadziejnej młodzieży w kraju wyjeżdża. Teraz dojdą do tego ci dobrzy, ale nieco naiwni, co ocenili że utrzymają się z grantów.
                    • dobrycy Re: Nauka w PL -zamiast kariery lekceważenie i po 05.11.14, 17:00
                      I dobrze robią. Przyczyną problemów jest to że jest za dużo chętnych
                      do pracy na uczelni co powoduje że państwo może coraz bardziej pogarszać
                      warunki pracy. I w ostateczności, zawsze można wyrzucić starych i zatrudnić nowych na jeszcze gorszych warunkach. Jak się będzie odpowiednio zniechęcać młodych, to ciśnienie na uczelniach powoli zacznie sie zmniejszać i warunki pracy sie poprawią. A przy okazji można mieć czyste
                      sumienie że sie młodych i nieświadomych nie władowało do tego samego szamba w którym się samemu tkwi.




                      whiteskies napisał:

                      > Dlatego spada poziom doktorantów. Duża część nadziejnej młodzieży w kraju wyjeż
                      > dża. Teraz dojdą do tego ci dobrzy, ale nieco naiwni, co ocenili że utrzymają s
                      > ię z grantów.
                      • spokojny.zenek Re: Nauka w PL -zamiast kariery lekceważenie i po 05.11.14, 17:46
                        To jest prawda, ale nie wszędzie. Owszem, w wielu miejscach jest tak, że każde upomnienie się o zapewnienie minimalnego choćby komfortu pracy, choćby odlegle porównywalnego z tym, co "w cywilizacji" jest standardem spotyka się z zawoalowanym "jakby co, jest dziesięciu chętnych na Pana/Pani miejsce", z drugiej jednak strony są takie miejsca gdzie młodzi zdolni albo prezentują rozpaczliwy poziom albo absurdalne oczekiwania
                      • piotrek-256 Re: Nauka w PL -zamiast kariery lekceważenie i po 05.11.14, 17:51
                        Nie to tak nie działa.
                        1) Państwo ma nikłą wiedzę, na temat tego czy uczelnie upadają czy nie. Decyzje podjęte dzisiaj w statystykach określających upadek/rozwój polskiej nauki zobaczymy za 20 lat.

                        2) Przy obecnym poziomie bezrobocia i kiepskich perspektywach co do 1 pracy, studia doktoranckie ze stypendium to całkiem dobra opcja, wobec bezpłatnego stażu.
                        Po doktoracie dalej bez doświadczenia zawodowego możesz iść na bezpłatny staż, jechać za granicę, lub zostać na uczelni za 2000 zł miesięcznie.
                        Wobec niżu demograficznego, uczelniom nie grozi, że nie będą miały kogo zatrudnić i tego nie zobaczysz w statystykach. Uczelnie po prostu zatrudnią gorszych ludzi na umowy zlecenia czy o dzieło na prowadzenie zajęć, żeby ich nie wliczać do kategoryzacji, z jakości kształcenia nikt nikogo nie rozlicza.

                        Rynek tego sam nie rozwiąże, nauka to nie ziemniaki.
                        Zobacz, że nawet z głupim masłem trzeba było wprowadzić definicję i parametry, które ma spełniać masło, żeby na opakowaniu można było napisać "masło". Rynek samoistnie zmierzał do kostki jakiegoś tłuszczu z dodatkiem mleka.

                        Jeśli ktoś nie będzie krzyczał, że właśnie zarzynają naukę, to ona zostanie zarżnięta i za ileś lat zobaczymy uniwersytety będące zakładami pracy chronionej i zatrudniające jako wykładowców osoby niepełnosprawne intelektualnie.






                        • dobrycy Re: Nauka w PL -zamiast kariery lekceważenie i po 05.11.14, 18:20
                          piotrek-256 napisał:

                          > Nie to tak nie działa.
                          > 1) Państwo ma nikłą wiedzę, na temat tego czy uczelnie upadają czy nie. Decyzje
                          > podjęte dzisiaj w statystykach określających upadek/rozwój polskiej nauki zoba
                          > czymy za 20 lat.
                          Uważam że państwo ma wiedze ale nie ma świadomości.
                          Z drugim sie zgadzam, tyle że nie za 20 a za kilka, może 10 lat.

                          >
                          > 2) Przy obecnym poziomie bezrobocia i kiepskich perspektywach co do 1 pracy, st
                          > udia doktoranckie ze stypendium to całkiem dobra opcja, wobec bezpłatnego stażu
                          > .
                          Nie wszyscy dostają stypendium.
                          Ci którzy nie dostają powinni trzymać sie od uczelni z daleka. Ci którzy dostają wysokie
                          stypendia, są krótkoterminowo w lepszej sytuacji niż pracownicy, nie powinni jednak
                          traktować tych pieniędzy jak coś normalnego, a raczej bardziej jako kaprys
                          bogatego władcy w stylu E. Peron który wyrzucał z okna banknoty. I w żadnym
                          razie nie wiązać swojej przyszłości z tym krajem.

                          > Po doktoracie dalej bez doświadczenia zawodowego możesz iść na bezpłatny staż,
                          > jechać za granicę, lub zostać na uczelni za 2000 zł miesięcznie.

                          Ale bedziesz starszy i głupszy. Ja to widze nie tylko po sobie ale i po młodszych
                          kolegach że praca na polskiej uczelni ogłupia. Ciągły kontankt z leśnym dziadostwem
                          ciągnie człowieka w dół i pomału staje się podobny do tych z których kiedyś się śmiał.

                          > Wobec niżu demograficznego, uczelniom nie grozi, że nie będą miały kogo zatrudn
                          > ić i tego nie zobaczysz w statystykach. Uczelnie po prostu zatrudnią gorszych l
                          > udzi na umowy zlecenia czy o dzieło na prowadzenie zajęć, żeby ich nie wliczać
                          > do kategoryzacji, z jakości kształcenia nikt nikogo nie rozlicza.
                          >
                          To sie może zmienić wkrótce. Przynajmniej formalnie.

                          > Rynek tego sam nie rozwiąże, nauka to nie ziemniaki.
                          > Zobacz, że nawet z głupim masłem trzeba było wprowadzić definicję i parametry,
                          > które ma spełniać masło, żeby na opakowaniu można było napisać "masło". Rynek s
                          > amoistnie zmierzał do kostki jakiegoś tłuszczu z dodatkiem mleka.
                          >
                          Ideologiem i ojcem transformacji w tym kraju jest człowiek który powiedział
                          że nauka czy kultura nie różni się od sprzedaży ogórków. Przy takiej ideologii
                          oraz ślepej wierze w niewidzialną ręke rynku, z nauką stanie się to samo
                          co z innymi dziedzinami które dotknęła ta ręka

                          > Jeśli ktoś nie będzie krzyczał, że właśnie zarzynają naukę, to ona zostanie zar
                          > żnięta i za ileś lat zobaczymy uniwersytety będące zakładami pracy chronionej i
                          > zatrudniające jako wykładowców osoby niepełnosprawne intelektualnie.
                          >
                          Ale za to za darmo. A głupi pracusie będą się cieszyć że mogą pracować za darmo
                          i publikować 10 artykułów za 50 punktów rocznie, bo przecież tak trzeba i o to chodziło
                        • chilly Re: Nauka w PL -zamiast kariery lekceważenie i po 05.11.14, 19:34
                          piotrek-256 napisał:
                          > z jakości kształcenia nikt nikogo nie rozlicza.
                          Grozą powiało! Kolega nie wierzy w skuteczności PAKI?
                          A przy okazji - co to za dziwny twór? Bo kiedyś, gdy nazywała się PAŃSTWOWĄ Komisja akredytacyjna, spreawa wydawał mi się jasna. Ale teraz? Komu to podlega? Kto członkom PAKI (naszym kolegom skąd inąd) daje prawo kontrolować prace egzaminacyjne czy zaliczeniowe z ubiegłego roku?

                          > za ileś lat zobaczymy uniwersytety będące zakładami pracy chronionej i zatrudniające jako wykładowców osoby niepełnosprawne intelektualnie.
                          Nie bój się! Są cztery stopnie niepełnosprawności intelektualnej. Troche to jeszcze potrwa, a my też orłami coraz to większymi nie będziemy - spodziewam się raczej postepującej demencji :)
                          • nullified Re: Nauka w PL -zamiast kariery lekceważenie i po 05.11.14, 23:08
                            chilly napisał:

                            > Nie bój się! Są cztery stopnie niepełnosprawności intelektualnej. Troche to jes
                            > zcze potrwa, a my też orłami coraz to większymi nie będziemy - spodziewam się r
                            > aczej postepującej demencji :)

                            ale za to bez lęku będzie można siadać przy oknie - nikt nie poleci ;)
                            • chilly Re: Nauka w PL -zamiast kariery lekceważenie i po 06.11.14, 16:35
                              nullified napisał:
                              > ale za to bez lęku będzie można siadać przy oknie - nikt nie poleci ;)
                              Ba, ja już nawet otwieram je bez lęku. A co dziwniejsze, im mniej tego lęku we mnie, tym lepiej zarabiam :)
                              • nullified Re: Nauka w PL -zamiast kariery lekceważenie i po 06.11.14, 19:08
                                chilly napisał:

                                > nullified napisał:
                                > > ale za to bez lęku będzie można siadać przy oknie - nikt nie poleci ;)
                                > Ba, ja już nawet otwieram je bez lęku. A co dziwniejsze, im mniej tego lęku we
                                > mnie, tym lepiej zarabiam :)

                                that's the point ;)
                                czyż nie jest to wewnętrzne piękno reformy?
                  • nullified Re: Nauka w PL -zamiast kariery lekceważenie i po 05.11.14, 23:06
                    dala.tata napisał:

                    > Nie, to to o, czym zawsze mowil flamengista. Nie da sie zatrudnic kogos na ucze
                    > lni, kto moze znacznie wiecej zarobic poza nia. Jesli mozesz jako consultant (c
                    > os w rodzaju ordynatora/specjalisty) w szpitalu zarabiac, powiedzmy, 100K GBP,
                    > a jako profesor zarobisz powiedzmy, 60K, to musialbys sie puknac w glowe, zeby
                    > zostac profesorem. no to uczelnie placa wiecej medykom na przyklad.
                    >


                    ja tylko wykonuję swoje patriotyczne obowiązki ;) jeśli rozumowanie dotyczące "możenia" nie jest rozumkowaniem, musi jak ta równość w dziecko+zapałki=pożar działać w każdą stronę.

                    Have fun ;)

                    *meritum oczywiście jest tuż obok "na podłodze"
              • chilly Re: Nauka w PL -zamiast kariery lekceważenie i po 04.11.14, 18:29
                dala.tata napisał:
                > 4krotna srednia krajowa nie jest dostepna przytlaczajacej wiekszosci profesorow w UK.

                Ale my, forumowi narzekacze, przecież nie jesteśmy przeciętni.
                • chilly Re: Nauka w PL -zamiast kariery lekceważenie i po 04.11.14, 18:33
                  chilly napisał:
                  > Ale my, forumowi narzekacze, przecież nie jesteśmy przeciętni.

                  P.S. Choć, z drugiej strony, zadowoliłbym się średnią pensją orlenowską:
                  wyborcza.biz/biznes/1,100896,16909071,Zaostrza_sie_konflikt_w_Orlenie__Na_razie_pikieta.html
                  (zauważ dala, nie domagam się zarobków prezesa).
      • bumcykcyk2 Re: Nauka w PL -zamiast kariery lekceważenie i po 02.11.14, 17:27
        @ darek12345

        Nie manipuluję. Mieszkam w Warszawie i porównuję zarobki tutaj, co zresztą zaznaczyłem w poście otwierającym. To, że gdzieś tam w Polsce, podobne stawki dla habilitowanych jakie przytoczyłem są ok, z punktu widzenia mieszkańca Warszawy średnio mnie interesuje.

        6000 brutto to jest około 4200 netto, czyli tyle ile ma prof. uczelniany na UW. Uważasz, że powinien on zarabiać tyle, ile wynosi średnie wynagrodzenie w Warszawie? No sorry...
        • darek12345 Re: Nauka w PL -zamiast kariery lekceważenie i po 02.11.14, 19:11
          >
          > 6000 brutto to jest około 4200 netto, czyli tyle ile ma prof. uczelniany na UW.
          > Uważasz, że powinien on zarabiać tyle, ile wynosi średnie wynagrodzenie w Wars
          > zawie? No sorry...

          Wszystko zależy jako to jest prof. uczelniany, uważam że wielu na tyle nie zasługuje, a znowu wielu zasluguje na znacznie więcej. Jak ktoś jest prof. to nie oznacza, że od razu ma zarabiać znacznie powyżej średniej.
          Moim zdaniem obecny poziom wynagrodzeń na uczelniach jest dobry, problemem jest to, że zróżnicowanie między poszczególnymi pracownikami nie jest takie jak powinno. Jeszcze innym problemem jest brak funduszy na bieżącą działalność, wynikający głównie z bardzo dużego ograniczenia finansów na działalność statutową.
          A to czy uwzględniać poziom wynagrodzeń od miasta, w którym się znajduje (a tym samym kosztów utrzymania się tam) to sprawa kontrowersyjna. Nie mam tu jednoznacznego zdania.
    • trzy.14 Re: Nauka w PL -zamiast kariery lekceważenie i po 02.11.14, 10:40
      6000 brutto to 4200 netto, czyli że co, że profesor uczelniany na UW zarabia średnia krajową?

      ALE: czy koledzy habilitowani podali swoje zarobki ze wszystkimi dodatkami?
      www.uw.edu.pl/wp-content/uploads/2013/11/sprawozdanie-2012.pdf str. 70
      dr hab na stanowisku prof ndzw. miał w 2012 pensję zasadniczą 4500 średnio, ale z dodatkami już 6000,
      a do tego trzynastka, stypendia i nagrody rektorskich, dodatki specjalne, wynagrodzenia za godziny ponadwymiarowe, nagrody jubileuszowe, odprawy emerytalne, ekwiwalenty za urlop itp.,
      a także - UWAGA wynagrodzenia z tytułu umowy-zlecenia i umowy o dzieło.
      Do tego duży odpis podatkowy z okazji wliczenia większej części pensji w "prawa autorskie".

      Do tego dodaj czas i możliwości chałturzenia w jakiejś prywatnej szkole gotowania na gazie, gabinecie prywatnym, kancelarii, firmie, w szarej strefie korepetytorskiej czy choćby na kasie w Biedronce.

      Do tego dodaj zadaniowy czas pracy i specjalną ustawę w dużym stopniu wyłączającą naukowców spod kodeksu pracy i bardzo duży poziom bezpieczeństwa socjalnego (kadra habilitowana), a nawet taki drobiazg, jak pewność i terminowość otrzymania wypłaty.

      ALE to wszystko nie jest proste, bo operujemy średnią. Bez trudu mogę podać nazwiska gostków zaangażowanych jednocześnie w realizację 4 grantów, a to jako wykonawcy, a to jako kierownicy. To jest co najmniej 2. pensja. Profesor Bujnicki odmówił objęcia kierownictwa jakimś labem na Zachodzie - z przyczyn finansowych! Jemu tu jest dobrze! Z drugiej strony pewien świeżoupieczony belweder zdziwił się z 2 lata temu, że jego pensja zasadnicza po awansie nie przekracza 4000. Rektor uznał że to skandal i... kazał znaleźć środki na wydziale - dla innych belwederów też. Złośliwi twierdzą, że przyspieszyło to rotację adiunktów... W tym samym czasie średnie profesorskie wynagrodzenie na uczelni z wszystkimi możliwymi dodatkami przekraczało 10000. Więc niby mamy ustawę i socjalizm, jednak w rzeczywistości kominy są gigantyczne, co samo w sobie może nie jest złe, tylko że te kominy są niejawne i ustawione BEZ SENSU, raczej dla promocji siły łokci i tupetu niż rzeczywistych kompetencji (naukowych).

      A koniec końców - jeśli żądać większych pensji, to co w zamian oferując?
      en.wikipedia.org/wiki/Return_on_investment

      • adept44_ltd Re: Nauka w PL -zamiast kariery lekceważenie i po 02.11.14, 10:53
        nie uważam, by ta sprawa była prosta, niemniej - dokonałeś mniej więcej takiego samego nadużycia, jak bumcyk...; w dużym skrócie - profity, o których mówisz, i które zawyżają różne średnie, dotykają, że tak to ujmę, nielicznych..., ponadto niektóre z nich nie istnieją...

        a co mamy w zamian do zaoferowania? no, niektórzy mają mniej więcej to, co ich koledzy na Zachodzie (czasem więcej), którzy zarabiają kilka razy więcej..., ale, jak powiedziałem, nie jest to wszystko takie proste...
        • trzy.14 Re: Nauka w PL -zamiast kariery lekceważenie i po 02.11.14, 15:02
          adept44_ltd napisał:

          > nie uważam, by ta sprawa była prosta, [...] w dużym skrócie - profity, o których mówisz,
          > i które zawyżają różne średnie, dotykają, że tak to ujmę, nielicznych...,

          Byłem pewny, że właśnie to napisałem...

      • dobrycy Re: Nauka w PL -zamiast kariery lekceważenie i po 02.11.14, 12:17
        1.
        Istnieją spore różnice między dziedzinami i między miejscami.
        Ja tam wierze 3.14 że u nich taki dobrostan panuje, jak i to że można
        spędzać 2h (czasem nawet w tygodniu ) a reszte czasu zapychać fuchami.
        Takie miejsca istnieją, w pewnym sensie u nas np. matematycy długo tak mieli. Nazywało się to że adiunkci pracują w domu.
        Ale podkreślam - takie warunki nie są wszędzie.

        2. Stabilność zatrudnienia - tej obecnie dla ludzi zmieniających
        etaty, aż do tytułu profesora nie ma wcale. Jak ktoś sie załapał
        na mianowanie to może nawaniać fotel do emerytury, ale dla reszty
        tak dobrze nie ma

        3. Nagrody, 13tki itp zależą od miejsca. Podkreśle jeszcze raz,
        im gorsza naukowo jednostka, tym z reguły łatwiej jest dostać te nagrody
        i lepiej sie pracuje
    • charioteer1 Re: Nauka w PL -zamiast kariery lekceważenie i po 02.11.14, 11:32
      Troche przesadziles z tymi latami 90. Sedlak & Sedlak podaje, ze mediana dla asystenta to 2.600. W latach 90. pensja asystenta wystarczala na wynajecie mieszkania na wolnym rynku i nic poza tym. Teraz wystarczy na wynajecie mieszkania i utrzymanie na bardzo podstawowym poziomie. Roznica jest taka, ze teraz asystentami zostaja najczesciej ludzie po doktoracie. Druga roznica jest taka, ze mieszkan jest wiecej na rynku.

      Warto rowniez zwrocic uwage, ze tylko ok. 20% podaje, ze dostaje dofinansowanie nauki. Te dane sa prawdopodobnie zanizone, ale mimo to pokazuja, ze spora czesc zatrudnionych finansuje swoja dzialalnosc zawodowa z pensji i to sa bardzo niepokojace dane.

      Wiekszosc tez, nie tylko asystentow, pracuje na umowach, ktore coraz mniej sie roznia od smieciowek. Bezpieczenstwo zatrudnienia, o ktorym pisze trzy, to fanaberia odchodzaca w przeszlosc. Jak uczelnia zaczyna wdrazac program oszczednosciowy, a coraz wiecej uczelni musi to robic, to zwalnia sie przede wszystkim osoby, ktorym wlasnie konczy sie umowa. Tak jest po prostu najwygodniej dla uczelni i nikt nie patrzy na to, jakim pracownikiem byl nieszczesnik, ktoremu wlasnie wygasa kolejna umowa. Czlowiek, ktory pare miesiecy temu krzyczal na caly internet, ze mu kaza odpracowywac dlug wobec uczelni za darmo byl najprawdopodobniej w takiej wlasnie sytuacji. Uczelnia nie potrzebuje zwolniec grupowych i calego tego cyrku. Po prostu bierze sie liste osob, ktorym wygasa umowa i sie jej nie przedluza. Wymarzona okazja do wszelkiego rodzaju szantazu i ogolnie wziecia pracownikow za morde. W miare bezpiecznie moga sie czuc jedynie tytularni i dydaktyczni, zwlaszcza w wieku przedemerytalnym.

      Rektorzy i dziekani nigdy nie mieli takiej wladzy, jak teraz. Warunki i kultura pracy w tej chwili to pozny Miller, tyle ze tamta ekipa mogla tylko pomarzyc o takiej wladzy, jaka ma ta.
      • bumcykcyk2 Re: Nauka w PL -zamiast kariery lekceważenie i po 02.11.14, 17:51
        charioteer1 napisał:

        > Bezpieczenstwo zatrudnienia, o ktorym pisze trzy, to fana
        > beria odchodzaca w przeszlosc. Jak uczelnia zaczyna wdrazac program oszczednosc
        > iowy, a coraz wiecej uczelni musi to robic, to zwalnia sie przede wszystkim oso
        > by, ktorym wlasnie konczy sie umowa. Tak jest po prostu najwygodniej dla uczeln
        > i i nikt nie patrzy na to, jakim pracownikiem byl nieszczesnik, ktoremu wlasnie
        > wygasa kolejna umowa.

        Dokładnie tak właśnie jest. Wieje grozą, bo kompetencje są ostatnią rzeczą na jaką patrzy się w tym procederze.

        > Uczelnia nie potrzebuje zwolniec grupowych i cale
        > go tego cyrku. Po prostu bierze sie liste osob, ktorym wygasa umowa i sie jej n
        > ie przedluza. Wymarzona okazja do wszelkiego rodzaju szantazu i ogolnie wziecia
        > pracownikow za morde. W miare bezpiecznie moga sie czuc jedynie tytularni i dy
        > daktyczni, zwlaszcza w wieku przedemerytalnym.

        Tak, w zasadzie nikomu nie przedłużają wygasających umów, jednak na paru znanych mi jednostkach UW sytuacja jest tak rozpaczliwa , że będą musieli zrobić coś więcej. Czy nazwą to zwolnieniami grupowymi tego nie wiem - z uwagi na odprawy myślę, że prościej będzie dokonać jednak jakiś ekwilibrystyk formalnych (np. związanych z rozwiązywaniem starych i powoływaniem nowych instytutów/katedr w ramach tego samego wydziału).

        > Rektorzy i dziekani nigdy nie mieli takiej wladzy, jak teraz. Warunki i kultura
        > pracy w tej chwili to pozny Miller, tyle ze tamta ekipa mogla tylko pomarzyc o
        > takiej wladzy, jaka ma ta.

        No, starałem się właśnie mniej więcej to samo napisać.
        • charioteer1 Re: Nauka w PL -zamiast kariery lekceważenie i po 02.11.14, 19:50
          Wieje groza, bo to UW.

          Ale to pokazuje tez, jak bardzo zle sa zarzadzane uczelnie lacznie z najwiekszymi. Pokazuje tez, jak fatalne mamy prawo i ile znaczy szeregowy pracownik na uczelni, od asystenta po profesora.
        • trzy.14 Re: Nauka w PL -zamiast kariery lekceważenie i po 02.11.14, 23:53
          bumcykcyk2 napisał:

          > Tak, w zasadzie nikomu nie przedłużają wygasających umów, jednak na paru znanyc
          > h mi jednostkach UW sytuacja jest tak rozpaczliwa , że będą musieli zrobić coś
          > więcej. Czy nazwą to zwolnieniami grupowymi tego nie wiem - z uwagi na odprawy
          > myślę, że prościej będzie dokonać jednak jakiś ekwilibrystyk formalnych (np. zw
          > iązanych z rozwiązywaniem starych i powoływaniem nowych instytutów/katedr w ram
          > ach tego samego wydziału).

          A ja głupi myślałem że takie problemy i pomysły, żeby je "rozwiązać", to tylko na prowincji...
          • nullified Re: Nauka w PL -zamiast kariery lekceważenie i po 03.11.14, 00:12
            trzy.14 napisał:

            > bumcykcyk2 napisał:
            >
            > > Tak, w zasadzie nikomu nie przedłużają wygasających umów, jednak na paru
            > znanyc
            > > h mi jednostkach UW sytuacja jest tak rozpaczliwa , że będą musieli zrobi
            > ć coś
            > > więcej. Czy nazwą to zwolnieniami grupowymi tego nie wiem - z uwagi na od
            > prawy
            > > myślę, że prościej będzie dokonać jednak jakiś ekwilibrystyk formalnych (
            > np. zw
            > > iązanych z rozwiązywaniem starych i powoływaniem nowych instytutów/katedr
            > w ram
            > > ach tego samego wydziału).
            >
            > A ja głupi myślałem że takie problemy i pomysły, żeby je "rozwiązać", to tylko
            > na prowincji...

            Ameryka testowała na plecach ternurowanych już z 15 lat temu, teraz już nie musza bo chyba poza wyjątkami nie wystepują w przyrodzie "tenurowe-tenury" na przeciętnym uni; światowośc nas dogania - "i żywy stąd nie wyjdzie nikt" ;)
        • dobrycy Re: Nauka w PL -zamiast kariery lekceważenie i po 03.11.14, 08:06
          bumcykcyk2 napisał:


          > Tak, w zasadzie nikomu nie przedłużają wygasających umów, jednak na paru znanyc
          > h mi jednostkach UW sytuacja jest tak rozpaczliwa , że będą musieli zrobić coś
          > więcej. Czy nazwą to zwolnieniami grupowymi tego nie wiem - z uwagi na odprawy
          > myślę, że prościej będzie dokonać jednak jakiś ekwilibrystyk formalnych (np. zw
          > iązanych z rozwiązywaniem starych i powoływaniem nowych instytutów/katedr w ram
          > ach tego samego wydziału).

          Możesz napisać o jakie jednostki chodzi ?
          Z tego co pamiętam UW było też prekursorem płacenia połowy za zajęcia w których jest mniej
          niż połowa grupy, ale mogę sie mylić
          • bumcykcyk2 Re: Nauka w PL -zamiast kariery lekceważenie i po 03.11.14, 13:23
            Sądzę, że dotyczy to wszystkich podmiotów w ramach wydziału molocha WDiNP UW (a jest ich trochę...).
            • trzy.14 Re: Nauka w PL -zamiast kariery lekceważenie i po 03.11.14, 14:15
              bumcykcyk2 napisał:

              > Sądzę, że dotyczy to wszystkich podmiotów w ramach wydziału molocha WDiNP UW (a
              > jest ich trochę...).

              Z jednej strony blisko 250 pracowników n-d plus ok. 100 osób obsługi administracyjnej, w tym 7 bibliotekarzy, a nawet własne wydawnictwo...
              Z drugiej strony 667 pozycji z afiliacją WDiNP UW opublikowanych w 2013 roku, w tym 177 artykułów w czasopismach, 119 książek (autorstwo lub redakcja)...
              Z trzeciej strony te artykuły, książki - praktycznie wszystko po polsku lub w polskich czasopismach, co tłumaczy utrzymywanie wydziałowego wydawnictwa (podaż wydawnictw musi nadążać za popytem autorów).

              Kiedy ostatnio byłeś w instytutowej/wydziałowej bibliotece?
              Czy jako dziekan podjąłbyś decyzję o zwolnieniu połowy bibliotekarzy, skoro oni mają (zgaduję) umowy na czas nieokreślony i nigdy tych etatów "nie odzyskasz"?

              • flamengista bibliotekarze 03.11.14, 14:37
                pewnie nie wiecie, ale liczba etatów wynika wprost z przepisów, a te zależą od liczby woluminów. Nawiasem mówiąc, liczba etatów jest na ogół zaniżona a uczelnie wolą płacić kary niż zatrudnić kolejnych bibliotekarzy.

                Więc zwolnienie bibliotekarzy nic nie da, w dodatku ich etaty nie są w gestii dziekana tylko kanclerza.

                100 osób obsługi administracyjnej na 250 pracowników n-d to jest świetny wynik. U nas jest 0,8-0,9 do 1 (na całej uczelni)
                • trzy.14 Re: bibliotekarze 03.11.14, 14:51
                  flamengista napisał:

                  > pewnie nie wiecie, ale liczba etatów wynika wprost z przepisów, a te zależą od
                  > liczby woluminów. Nawiasem mówiąc, liczba etatów jest na ogół zaniżona a uczeln
                  > ie wolą płacić kary niż zatrudnić kolejnych bibliotekarzy.

                  o kurde, o tym nie pomyślałem...
                  wychodzi, że najrozsądniej zamknąć bibliotekę.
                  Nasza jest po prostu pusta.

                  teraz rozumiemy, dlaczego najłatwiej zwolnić tych, których zwalniać nie trzeba (bo wygasają im umowy na czas określony lub odchodzą na emeryturę). Wbrew temu, co pisze chario, zwolnienie pracownika, o ile tylko pracownik jest wygadany i gotów jest iść do sądu pracy, nie jest łatwe i uczelnie publiczne nie są na to przygotowane logistycznie (wystarczy posłuchać opinii o sądowych "sukcesach" uczelnianych radców prawnych).

                  za granicą znane mi wydziałowe biblioteki już wiele lat temu zatrudniały 1 osobę do rejestracji wypożyczeń i obsługi wypożyczeń międzybibliotecznych - całe zasoby były otwarte, biblioteka była jednocześnie czytelnią, miałem klucz, gdybym czegoś potrzebował po godzinach pracy bibliotekarza, nigdy nic nie ginęło.

                  > 100 osób obsługi administracyjnej na 250 pracowników n-d to jest świetny wynik.
                  > U nas jest 0,8-0,9 do 1 (na całej uczelni)

                  nie mieszasz dwóch porządków, wydziałowego z ogólnouczelnianym? Jak doliczysz administrację ogólnouczelnianą UW, spokojnie wyjdzie w okolicach 1 admin /1 n-d.
                  • bumcykcyk2 Re: bibliotekarze 05.11.14, 01:49
                    Na państwowych uczelniach rządzi administracja, która gardzi pracownikami n-d i traktuje ich z obrzydzeniem jak natrętne muchy.

                    Przykład z bibliotekarzami jest bardzo wymowny.

                    Ja już 15 lat temu doznałem pewnego olśnienia, gdy dziekan wielkiego wydziału na UW nie posiadający samochodu zapragnął odstąpić mi prawo do przepustki umożliwiającej wjazd na campus. Pani z administracji zajmująca się tymi przepustkami oznajmiła mi, że gówno ją obchodzi wola dziekana, bo ona podlega pod dyrektora administracyjnego UW. Przepustki nie wydała.
                    • charioteer1 Re: bibliotekarze 05.11.14, 09:05
                      To nie jest dowod pogardy. Administracja ma przestrzegac obowiazujacych na uczelni przepisow. Administracja wydzialowa faktycznie nie podlega dziekanowi. Pion administracyjny podlega bezposrednio rektorowi.
    • flamengista a narzekano na mój pesymizm:) 02.11.14, 12:11
      Oczywiście bumcykcyk ma sporo racji, jak i kolejni dyskutanci.

      Jednak nie zarobki są w tym wszystkim najgorsze. Akurat pieniądze po podwyżkach są nieco lepsze, w każdym razie lepsze niż 10 lat temu. Podane dane o zarobkach nie mają sensu, bo w większości wypadków sama pensja to nie wszystko. Dochodzi mnóstwo dodatków za umowy o dzieło, ekspertyzy etc. Tyle, że tu jest wielkie zróżnicowanie. Są tacy, którzy żyją z gołej pensji i nielicznych fuch (co daje u adiunkta 3200-3500 miesięcznie), a i tacy którzy przekraczają regularnie 2 próg podatkowy.

      Największy jednak problem polega na pogorszeniu poza-finansowych warunków pracy. Zwrócono już uwagę na krótkoterminowe umowy - one do pewnego czasu były fikcyjne, stają się jednak całkowicie realne. Grozi nam praca od projektu do projektu, ciągła prowizorka i walka o przetrwanie. Owszem, koledzy na Zachodzie żyją tak od lat, ale na ogół za nieco lepsze pieniądze. A tam, gdzie te pieniądze zostały obcięte robi się tragedia (wspomniane w innym wątku Włochy - zobaczycie, że za parę lat zbiorą tego "owoce" - robi się gigantyczna luka pokoleniowa).

      Ale do tego należy doliczyć kilka innych czynników. Najbardziej dołujące jest przejęcie władzy przez administrację uczelnianą, instytutową i ministerialną. Naukowiec stał się trybikiem w maszynie biurokratycznej - jeśli nie dostarczy kolejnego papierka, nie wypełni konkretnego wniosku z wyprzedzeniem - ma przerąbane. Proszę sobie wyobrazić, że ja od pół roku nie mam tonera w drukarce w pracy - bo nie nie zadbano o jego "zapotrzebowanie" rok temu i "nie da się" go kupić. Podobnie z książkami, wyjazdami na konferencje etc. Stoczyłem batalię na uczelni - mieliśmy grant, w którym były przewidziane spore środki na organizację końcowej konferencji w tym catering i wynajem sal. Niestety, mimo zaakceptowania ogólnego budżetu z tymi dodatkami ktoś obsługujący grant zapomniał o wpisaniu tych pozycji do specjalnego systemu. W efekcie nie można było wynająć sali (czytaj: zostawić mojej uczelni sporych pieniędzy - ca. 2 tys. złotych!), nie można było też zorganizować przerwy kawowej i lunchu ze szwedzkim stołem, mimo że były na to pieniądze (1 tys. €). Te pieniądze nie zostały wydane i wrócą do Brukseli. Nie zostały wydane, bo jakaś paniusia w administracji sobie wymyśliła, że trzeba takie wydatki wpisać do systemu na początku roku kalendarzowego. Jeśli ich nie ma wpisanych, nie da się uruchomić pieniędzy. Kwestura ma teraz z górki przy rozliczaniu kosztów, tyle że pieniędzy nie możemy wydać. Gdyby one zostawały na uczelni, ale zgodnie z prawem musimy je zwrócić do UE.

      Dodajmy do tego chore KRK i przerażający spadek jakości studentów, co odbija się dramatycznie na jakości pracy dydaktycznej. A przy okazji obniża nasz prestiż wśród studentów - bo skoro studia może skończyć każdy, to są one (i uczelnie oraz profesorowie) najwyraźniej mało warte.

      Wszystkie te zmiany skumulowały się w czasie, choć muszę powiedzieć że najgorsza jest ta dyktatura administracji.
      • chilly Rozpieszczony fla... 02.11.14, 14:34
        A może nawet rozpuszczony i rozpaskudzony. Uczelnia funduje wam tonery? To może jeszcze i papier? W głowach się przewraca! A na co macie pensje (jak czytam, znacznie większe niż inni)? Gdzie patriotyzm?!
        • charioteer1 Re: Rozpieszczony fla... 02.11.14, 15:24
          Tak, wieksze niz fakturzysta, kasjerka i palacz co.
          • nullified Re: Rozpieszczony fla... 02.11.14, 15:59
            charioteer1 napisał:

            > Tak, wieksze niz fakturzysta, kasjerka i palacz co.
            >

            się nie bój chario, "to się naprawi" ;)
          • chilly Re: Rozpieszczony fla... 02.11.14, 20:37
            charioteer1 napisał:
            > Tak, wieksze niz fakturzysta, kasjerka i palacz co.
            Ale mniejsze niż kierowniczka D.S.
        • flamengista najzabawniejsze 02.11.14, 21:50
          że faktycznie na początku przez głowę mi przeszło, że może dla świętego spokoju kupię sobie ten toner.

          Żeby nie było: przerwę kawową na konferencji robiłem już z własnych pieniędzy, bo "nie dało się" inaczej. A kasa z projektu wróciła do Brukseli.
          • bumcykcyk2 Re: najzabawniejsze 03.11.14, 13:31
            To jest droga donikąd. Bardzo szybko wszyscy uznają za normę, że kupujesz własny toner do służbowego ksero, albo fundujesz przerwy kawowe na konferencjach. Potem doczekasz się lawinowo kolejnych oczekiwań tego typu oraz obrażonego fukania, gdy tylko się zbiesisz. Dojdzie do tego postrzeganie Twej osoby w kategoriach bogatego burżuja, którego należy w pierwszej kolejności zwolnić, "bo i tak sobie poradzi".

            • flamengista :) 03.11.14, 14:33
              wiem, że to tak działa więc tonera nie kupiłem. Co do konferencji - tu trzeba pamiętać, że to ja bym się wstydził za brak kawy, nie urzędniczki które wstrzymują pieniądze. Zrażone w ten sposób osoby trudno by było ponownie zachęcić do współpracy. Czyli należało to potraktować w ramach (słabej, ale jednak) inwestycji w kapitał społeczny.
              • bumcykcyk2 Re: :) 05.11.14, 01:54
                Doskonale rozumiem, ale mimo wszystko na końcu tej drogi jest Janusz Gajos jako Turecki w "Kabarecie Olgi Lipińskiej", który na polecenie Prezesa Miśka (Janusz Rewiński) ma polecenie służbowe zmielenia ziaren kawy własnymi zębami. Bo młynka zbrakło :D
            • charioteer1 Re: najzabawniejsze 03.11.14, 18:34
              Wlasnie dlatego mam wypasiona drukarke w domu. Wszyscy inni tez maja bardziej lub mniej wypasione. Ze sluzbowej praktycznie nie korzysta nikt poza doktorantami. W praktyce wiec okazuje sie, ze wszyscy inwestujemy wiecej w miejsce pracy, niz tego wymaga rozsadek, a uczelnia i ministerstwo oszczedza.
              • chilly Re: najzabawniejsze 03.11.14, 20:33
                charioteer1 napisał:
                > Wlasnie dlatego mam wypasiona drukarke w domu. Wszyscy inni tez maja bardziej l
                > ub mniej wypasione.
                Plus prywatnego laptopa i sporą bibliotekę. Że nie wspomnę o takich głupstwach jak CD (kiedyś) czy pendrajw :) Kilka lat temu myślałem też o kupnie rzutnika, ale w końcu się doczekałem...
                • chilly Re: najzabawniejsze 03.11.14, 20:34
                  P.S. Last not least. Mój prywatny gabinet.
            • oluuu Re: najzabawniejsze 06.11.14, 08:29
              Tak dokładnie to wygląda. Zawsze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka