Dodaj do ulubionych

Antytrener

26.10.05, 11:01
Byłam sobie ostatnio na szkoleniu w roli osoby szkolonej. Nogi się pode mną
ugieły - dosłownie. Otóż trenerka zaczęła uciszać grupę ... waląc nożyczkami
w stół. Nie trzeba było długo czekać. W swoich oczekiwaniach uczestnicy
wpisali w pierwszym punkcie - Trener ma odłożyć nożyczki. Potem było jeszcze
gorzej. Sprawiała wrażenie jakby chciała odbębnić szkolenie, nic z niego nie
wyniosłam a liczyłam (sądząc po temacie) na wiele. Byłam przerażona, bo wiem,
że ta osoba prowadzi bardzo dużo szkoleń. Mówiła o błędach trenerskich a u
siebie tego nie dostrzegała. Czy ktoś miał podobne doświadczenia?
Obserwuj wątek
      • kaha1 Re: Antytrener 02.11.05, 13:41
        ja również miałam ostatnio taką nieprzyjemność.
        trudno to znieść i zagłębić się w treść a nie patrzeć na błędy w formie..
        • angelus12 Re: Antytrener 28.12.05, 18:58
          witam

          nie wiem jak było dokładnie na tym szkoleniu, ale istnieje coś takiego jak arkusz ewaluacji szkolenia. każdy trener powinien rozdać takie arkusze po szkoleniu. arkusz zawiera pytania do uczestników, w jakim stopniu zostały zrealizowane poszczególne zadania. tam możesz wyrazić swoje opinie i sugestie. jest to jednocześnie doskonały feed back dla trenera, które obszary ma do poprawy.

          pozdrawiam
    • olodyga Re: Antytrener 26.04.06, 10:04
      Też byłam ostatnio na podobnym szkoleniu, nie było nożyczek ale ogólny chaos i
      niekompetencja. W ostnium dniu w połowie zajęć została rozdana ankieta
      ewaluacyjna. Po koniec zajęć Pani prowadząca przedstawiła swoje pretensje
      odnośnie negatywnych opinii w ankiecie!
      • trainings Re: Antytrener 26.04.06, 22:10
        Choć czasem ma się ochotę podyskutować - nie robię tego nigdy. Czasem po
        naprawdę bardzo udanym szkoleniu - a po tysiącach dni szkoleniowych po prostu
        wie się kiedy było OK, a kiedy gorzej - dostaje się 1-2 ankiety z uwagami
        nietrafionymi. Cóż - takie ich prawo. Czasem czuję, że ni prawdę i realne uwagi
        chodzi a o to, by móc pokazać, że się ma przez te kilka minut szansę na to, by
        wyładować frustrację. Wtedy jest smutno - bo to naprawdę cieżka praca.

        Jak wieść niesie Covey dawał ludziom ankiety na początku i mówił: "Wpiszcie
        najwyższe oceny - na pewno dotąd nie byliście na lepszym szkoleniu."

        Nigdy nie zbieram ankiet osobiście. Czasem uczestnicy sami je zbierają i
        zabierają ze sobą, czasem zostawiają w ośrodku i idzie pocztą, a czesm oddają
        mi po samodzielnym zebraniu.
        Pamiętam jak jeden raz, gdy terminowałem jeszecze jedna baaaardzo zarozumiała
        trenerka (pomogła mi bardzo - bo do dziś wiem wiem czego unikać jak ognia :)
        nie mogła zrozumieć, że uważam, że ankiety ewaluacyjne MUSZĄ być anonimowe i
        nie moga być przez nią zbierane z przyklejonym uśmiechem i tekstem - "było
        świetnie, PRAWDA?!"
        • trener5 Re: Antytrener 30.04.06, 10:29
          Ankiety ewaluacyjne oczywiście powinny być anonimowe, inaczej sobie tego nie
          wyobrażam. Ja je zawsze czytam z uwagą, chociaż wprawne oko zauważy podczas
          szkolenia to co zostanie potem w ankietach napisane. Niewyobrażalne jest dla
          mnie komentowanie wyników ankiet (zwłaszcza negatywnych) na forum szkolonej
          grupy. Jeśli ktoś to robi, to cóż ... chyba pomylił role.
          • malywielkiczlowiek Re: Antytrener 15.06.06, 11:10
            często słyszę opinie o antytrenerach, smutne to jest, na szczęscie często
            takich "fachowców" weryfikuje rynek. niestety, nie wszyscy klienci mają dostęp
            do informacji ostrzegających przed nieudacznikami. w Poznaniu np. rok temu
            ruszyła szkółka trenerów biznesu, dla ludzi chcących się nauczyć tego zawodu.
            założyły ją dwie...hmm... trenerki (po psychologii). nie uwierzylibyście, co
            tam się przez ten rok działo...a teraz robią kolejny nabór - było ogłoszenie w
            gazecie... i kolejna grupa nieuświadomionych zapłaci kilka tysięcy, by
            dowiedzieć się, że np. rodzice ich nie kochali (na zajęciach o trudnych
            uczestnikach w grupie). jakoś trudno mi sobie wyobrazić, by dorośli ludzie
            mieli wynieśc korzyść z zajęć, po ktorych wychodzą z płaczem, frustracją,
            wściekłością, skłóceni ze sobą ("to normalne - to proces grupowy"),podzieleni
            na część psychologów (lepszych, z trenerkami włącznie) i resztą, czyli
            gorszą...ktoś kiedyś pytał na forum o dobre szkoły trenerów. śmiem sądzić, że
            ta w tym gronie nie może się znaleźć... uczestnicy mówili, że na końcu nawet
            dyplomów/zaświadczeń nie dostali... (nie zdążyły wydrukować???) podobno mają
            przyjść pocztą (złożone na pół?)... ratunku (tu mam na myśli już nawet nie
            psychologiczny aspekt, ale biznesowe podejście do klientów)
            • k_i_k_a Re: Antytrener 16.06.06, 16:07
              nie każdemu psu burek...
              straszne to o czym piszesz, ale wierzę, że tak było. Cóż - "psycholożki" z
              klinicznym zacięciem, co nie rozróżniają podejścia biznesowego od terapii. Na
              szczęście nie wszyscy psychologowie robią takie debilstwa na szkoleniach (bo
              lżejszych słów użyć nie mogę). Pozdrowienia dla tych wszystkich, którzy
              potrafią rozróżnić rodzaje kontaktów i nie urządzają terapii uczestnikom :)

              A te panie... stara prawda mówi, że jak ktoś jest specjalistą od wszystkiego,
              to tak naprawdę nic nie potrafi. Pewnie tak jest w tym wypadku... Ja tam
              zostaję przy szkoleniach, terapii się nie tykam :)
              • karuma Re: Antytrener 16.06.06, 23:13
                a ja lubię psychologię:) choć psychologiem nie jestem! kotrenuje mi też
                studentka ostatniego roku psychologii (robi też szkołę trenerów) i nie zamienię
                jej na nikogo :), więc zgadzam się: "nie jednemu psu burek". A w tej
                szkółce,panienki założycielki ubzdurały sobie, że jak zmanipulują grupę na
                dzień dobry,to nie ujawni się żaden negatywny lider ("chcemy mieć negatywnego
                lidera w grupie?- no pewno, że nie!kto by chciał!), wszyscy się będą lubić
                ("mówimy o sobie tylko dobrze"), a w efekcie (ale to już powiedziane nie
                zostało), nikt nie będzie miał pretensji, jesli szkoła nie będzie spełniać
                oczekiwań(no bo kto by chciał być negatywnym liderem?takiego grupa nie
                chce!)...i takimi metodami jechały cały rok... i walnęło dopiero pod koniec!
                jestem pod wrażeniem wytrzymałości ludzi. A może konformizmu,a może jeszcze
                czegoś innego...
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka