pracujacy2000
14.01.15, 22:58
Studiuję zaocznie, zajęcia mamy czasami od 7:00 do 20:00 bez żadnej przerwy. Jak Państwo reagujecie, gdy ktoś sobie pogryza dyskretnie na wykładzie kanapkę (bo nie ma kiedy jej skonsumować)? Podkreślam – kanapkę, nie kurczaki czy pierogi. Bo ja i kilku innych studentów z tego powodu w ostatni weekend zostaliśmy wyrzuceni z wykładu (za który płacimy…). Profesor, który nas wyprosił, argumentował, że zachowaliśmy się „skandalicznie”. Wiem, że wykładowcy potrafią prowadzić zajęcia bez żadnej przerwy nawet przez cały dzień (adrenalina?), ale na litość, czy naprawdę student z kanapką czy batonikiem aż tak bardzo komuś przeszkadza? Jak student jest głodny, to go boli głowa, nie może się skoncentrować – czy naprawdę o to chodzi?