Dodaj do ulubionych

NIK o studiach doktoranckich

07.01.16, 13:01
Może przeoczyłem ale nie pojawiły się na forum komentarze odnośnie oceny studiów doktoranckich dokonanej przez NIK

www.nik.gov.pl/aktualnosci/nik-o-ksztalceniu-na-studiach-doktoranckich.html
a to przecież istotna rzecz, że w końcu "ważne czynniki" zaczynają dostrzegać kiepskość tego przedsięwzięcia. Tylko wnioski nie takie:

"...Najwyższa Izba Kontroli zwraca się do Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego o zwiększenie skuteczności kształcenia na studiach doktoranckich..."

Ja bym się zwrócił raczej o likwidację tego dziwoląga i postawienie na asystentów.
Obserwuj wątek
    • pfg Re: NIK o studiach doktoranckich 07.01.16, 16:16
      detektor01 napisał(a):

      > Ja bym się zwrócił raczej o likwidację tego dziwoląga i postawienie na asystentów.

      To jest, niestety, ekonomicznie nierealne: Asystenci są dla uczelni *wielokrotnie* drożsi, niż doktoranci. Z tym, że to nie jest jakaś polska osobliwość: ten trend zaczął się i rozwija się w najlepsze w Stanach.

      Dodatkowo w Polsce uczelnie dostają sporą (większą, niż na normalnego studenta!) ministerialną dotację na każdego doktoranta, co jest jednym z ważniejszych powodów, dla których na studia doktoranckie przyjmowany jest praktycznie każdy, kto się rusza i kto wyrazi taką chęć.
      • yennefer_z_v Re: NIK o studiach doktoranckich 07.01.16, 16:43
        Sporo w tym raporcie racji, ale wydaje mi się, że statystyki, kto z absolwentów roku 2013/2014 obronił się do końca I kwartału 2015 są jednak dość mylące. U nas (humanistyka) większość broni się nieco później. Fakt, nadal zostaje sporo osób, które nigdy się nie obronią, a część rezygnuje już w trakcie studiów. Ale podejrzewam, że zwiększenie w tych wykresach okresu między końcem studiów a obroną nawet o parę miesięcy, powiedzmy do roku od ukończenia studiów, dużo zmieniłoby w procencie obronionych.

        Zdziwiło mnie, że - mimo spadku liczby - nadal aż tyle jest asystentów. U nas prawie ich nie ma, a tacy przed doktoratem to w ogóle wyjątki.
        • piotrek-256 Re: NIK o studiach doktoranckich 07.01.16, 19:15
          Czynnikiem dodatkowo demotywującym doktorantów jest niepewna perspektywa zatrudnienia. Badania potrzeb polskiej gospodarki nie wykazują, aby pracodawcy byli szczególnie zainteresowani zatrudnianiem osób ze stopniem naukowym doktora.

          Doktorat robimy dla przyjemności, albo babci.
          Nikt nie ma z tego korzyści...

          Najwyższa Izba Kontroli zwraca uwagę, że system finansowania szkół wyższych stwarza ryzyko przyjmowania na stacjonarne studia doktoranckie zbyt dużej liczby osób, z których część nie jest przygotowana do rozpoczynania kariery naukowej.

          Ładujemy pieniądze w kształcenie jak największej ilości doktorantów...

          Krótko mówiąc z tych dwóch punktów wynika, że państwo wywala kasę w błoto.
          Konkluzja NIK.

          Najwyższa Izba Kontroli zwraca się do Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego o zwiększenie skuteczności kształcenia na studiach doktoranckich,
          Prosimy ministra o wywalanie kasy w błoto lepszej jakości. :D

          Jak ja lubię logiczne rozumowanie.
        • trzy.14 Re: NIK o studiach doktoranckich 08.01.16, 01:22
          A czy u was standardem jest przedłużanie studiów o 2 lata (u nas to dość powszechna praktyka)?

          Jeśli na uczelniach pedagogicznych tylko 20% absolwentów studiów doktoranckich po półtora roku (2013->2015) od zakończenia studiów doktoranckich obroniło doktorat, to to jest SKANDAL i rażąca niegospodarność.

          • yennefer_z_v Re: NIK o studiach doktoranckich 08.01.16, 12:31
            Wydaje mi się, że skoro z lat 2013-2014, to nie będzie 20% z 2013 tylko z obu tych lat (czyli pewnie ci nieobronieni z 2014 zaniżają, bo to tylko pół roku po studiach).

            U nas według starego regulaminu (ludzie zaczynający studia doktoranckie przed 2012, a więc ci, którzy nie szli systemem 3+2) dało się przedłużyć tylko o rok. I było to wygodne rozwiązanie, chociaż nie tak popularne, jak można by się spodziewać (trudno mi dokładnie określić, ale chyba w porywach do 1/3 roku przedłużało). Dopiero ci, którzy zaczęli w 2012, czyli teoretycznie za parę miesięcy kończą, mogą o rok lub dwa. I na pewno będą z tej opcji korzystać, bo u nich obrona jest warunkiem ukończenia studiów (wcześniej studia doktoranckie się kończyło, a kwestia obrony była niezależna).
      • cretinophil Re: NIK o studiach doktoranckich 07.01.16, 18:25
        A czy uczelnie przyjmowalyby na asystentów ludzi, gdyby to co obecnie dostaja na doktorantow otrzymywaly na asystentow a na doktorantow nie dostawalyby nic a nic? Minister jedna decyzja moze uzaleznic dotacje na asystentow/doktorantow od zatrudniania ich na etat.
    • trzy.14 Re: NIK o studiach doktoranckich 08.01.16, 01:15
      > Ja bym się zwrócił raczej o likwidację tego dziwoląga i postawienie na asystentów.

      Wtedy liczbę "doktorantów/asystentów" należałoby zmniejszyć o jakieś 10-20 razy.
      • piotrek-256 Re: NIK o studiach doktoranckich 08.01.16, 09:11
        Dlaczego? Wystarczy zrobić downgrade profesorów do asystentów, a jaka oszczędność.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka