sendivigius
28.12.23, 19:35
O NCBiR byly odzielne watki. Strach do nich zagladac bo okaze sie ze karawana idzie sobie dalej. A tu okazuje sie ze w piekle puka ktos od dołu
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114884,30546093,byly-wspolpracownik-szumowskiego-zwolniony-z-waznej-agencji.html
wyborcza.pl/7,75398,30545908,pupil-morawieckiego-odwolany-z-funkcji-prezesa-agencji-badan.html
Agencja Badań Medycznych to mały NCBR Szumowskiego. Przepompownia finansowana z naszej składki zdrowotnej. W badaniach klinicznych były minister zdrowia czuł się jak ryba w wodzie. Jego rodzinne spółki to pożeracze dotacji. ABM konsumuje pieniądze pacjentów. Tylko w tym roku jej budżet to 600 milionów, z czego z odpisu z NFZ przekazano 404 miliony! Jednym z pierwszych beneficjentów po powstaniu ABM miała być spółka wnuczka firmy Szumowskich
To współpracownik Łukasza Szumowskiego. Zarabiał 47 tys. miesięcznie! Nigdy go nie zastaliśmy podczas kontroli poselskich z Michałem Szczerbą w agencji" - poinformował Dariusz Joński. Okazało się, że Radosław Sierpiński dostał zgodę ministrów zdrowia - najpierw Łukasza Szumowskiego, a następnie Adama Niedzielskiego - na podjęcie dodatkowej działalności zawodowej w 10 innych podmiotach, w tym także w radach nadzorczych spółek Skarbu Państwa niezwiązanych z systemem ochrony zdrowia m.in. Totalizatora Sportowego, Spółki AB Kauno tiltai (z sektora budownictwa infrastrukturalnego w krajach bałtyckich) i KGHM TFI SA" - zauważył.
Jak widzimy, mimo ze pan profesor pracuje na 11 etatach to jeszcze ma czas na pieknie sie rozwijajaca kariere naukowa.
Sierpiński rządził Agencją Badań Medycznych niemal nieprzerwanie od jej powstania w 2019 r. Jej historia zaczęła się rok wcześniej, kiedy ministrem zdrowia w rządzie PiS został Łukasz Szumowski. Sierpiński, wcześniej doktorant i asystent Szumowskiego w Instytucie Kardiologii w Aninie, został natychmiast doradcą ministra i jego pełnomocnikiem do spraw powołania ABM. Kilka miesięcy później Sierpiński obronił u Szumowskiego pracę doktorską z elektrokardiologii.
Czyli napisal prace doktorska w 2019, w wieku 31 lat wiec raczej banalnie, by nie powiedziec pozno, zwazywszy miejsce pracy i dziedzine. Ale za to nic:
I tak w marcu 2020 r. Sierpiński jako szef ABM przyznał Uniwersytetowi Medycznemu we Wrocławiu 29 mln zł na badania nad podawaniem żelaza chorym na serce. Jesienią 2020 r. wrocławska uczelnia otrzymała jeszcze prawie 9 mln zł dotacji z ABM na utworzenie Centrum Wsparcia Badań Klinicznych. 6 października Sierpiński osobiście zawiózł piankowy czek do Wrocławia, a już 27 października ukazał się artykuł poświęcony pomiarom poziomu żelaza u chorych z niewydolnością serca. Pierwszym autorem był Sierpiński....
W październiku 2020 r. ukazały się jeszcze dwie inne publikacje Sierpińskiego podpisane przez lekarzy z Wrocławia. We wniosku o przyznanie mu stopnia doktora habilitowanego, który złożył 30 października właśnie na UM we Wrocławiu, przedstawił je wszystkie jako swój dorobek. Mimo ewidentnych błędów i niezgodnych z prawdą danych przedstawionych we wniosku wszystkie opinie recenzentów były pozytywne.
Rada Dyscypliny Nauki Medyczne UM we Wrocławiu 22 kwietnia zdecydowała o przyznaniu Sierpińskiemu habilitacji,
Czyli habilitacja w 2 lata. A jakies internetowe trole pisza ze habilitacja opoznia rozwoj nauki. Jak widac tylko nieudacznikom.
W raporcie z wiosny tego roku NIK wytknęła, że mimo wydania przez ABM prawie 900 mln zł nie ma z tego pożytku dla pacjentów. Sierpiński odpowiadał, że NIK się po prostu nie zna
No oczywiscie, gdzie profesorowi bedzie jakis NIK podskakiwal.
Na LinkedIn napisał, ...„Wiecie państwo, ja mam takie szczęście w życiu, że jestem profesorem medycyny i nie potrzebuję już więcej sukcesów w moim życiu.
I dzieki temu juz wiemy na czym polega szczescie i sukces. I wam tego zycze w Nowym Roku.