sendivigius
25.09.25, 21:55
Wydaje sie dość ogarniety:
wyborcza.pl/7,75398,32258523,prof-pyrc-innowacyjnosc-jestesmy-na-szarym-koncu-tak-nie.html
Od kiedy rząd pokazał projekt budżetu państwa na 2026 r., w środowisku dominuje rozczarowanie. Bo okazało się, że mimo zapowiedzi finansowanie badań pozostaje na tym samym, dość niskim poziomie. Pan też czuje się rozczarowany?
- Nie. By czuć się rozczarowanym, trzeba najpierw uwierzyć, że coś się zmieni.
Pan nie uwierzył w zapowiedzi premiera i ministra finansów, że nauka stanie się filarem rozwoju gospodarczego kraju?
- Zachłystywanie się obietnicami, które padają tuż przed wyborami z którejkolwiek ze stron, sugeruje pewną naiwność. Tym bardziej, że zmiana w funkcjonowaniu nauki w Polsce nie wydarzy się bez zmiany tego, jak ją widzi społeczeństwo. A wystarczy spojrzeć na ostatnie wyniki Eurobarometru na ten temat, żeby zrozumieć, z czym się mierzymy. Przypomnę: zajmujemy drugie miejsce od końca w UE (za Luksemburgiem) w zakresie pozytywnego postrzegania naukowców.
To niech przyjma US do UE i bedzie 3 miejsce.
Powiedział pan w rozmowie z Polską Agencją Prasową, że w dużej mierze finansujemy w Polsce rzeczy nudne i niepotrzebne.
Cytują mnie. Musze dodac do CV.
W efekcie polski naród często subsydiuje usługi, które spokojnie mogłyby być wykonane przez mikro lub średnie przedsiębiorstwa. W ten sposób zamiast tworzyć innowacje dusimy rynek.
I jeszcze czyta forum DNU. Bingo.
... zakładamy, że naukowcy są superbohaterami. Genialny naukowiec wymyśla teorię i koncepcję, jak ją sprawdzić. Dostaje grant, np. z Narodowego Centrum Nauki, i prowadzi badania. Jego teoria się potwierdza, wymyśla więc, jak ją wykorzystać praktycznie, aplikuje o finansowanie z Narodowego Centrum Badań i Rozwoju i rozwija swój pomysł. Definiuje technologię, buduje zespół i zakłada spółkę. Potem skaluje, zdobywa kolejne transze finansowania, np. z Polskiego Funduszu Rozwoju albo prywatnego źródła. Tworzy korporację i zostaje prezesem. Opływa w zyski – i on, i Polska, bo przecież płaci podatki i zatrudnia rzeszę wysoko wykwalifikowanych specjalistów.
Czysty zysk.
- Tyle że od ponad 30 lat wiadomo, że to nie działa.
I co zrobiono z ta wiedza przez 30 lat? Co gorsza, to bylo wiadomo w USA juz wczesniej bo tez pierwotnie ulęgło sie takie zludzenie.
Ale pan uważa, że potrzebna jest rewolucja. Czy na początek nie wystarczyłyby drobne korekty?
- Losowe zmienianie pojedynczych elementów niczego nie przyniesie.
"... a planety szaleją, szaleją, szaleją..."