Dodaj do ulubionych

26 godzin!

31.08.04, 18:16
... mam w tym roku i jestem zszokowana! To chyba duzo, do tej pory mialam
max.22. Powiedzcie, czy odczuwa się tą ilość? Pewnie dam radę, ale to prawie
półtora etatu. Pozdrawiam:)
Obserwuj wątek
    • enchantress Re: 26 godzin! 31.08.04, 20:16
      Witaj :)
      W drugim roku pracy mialam 30 godzin i dałam radę :). Owszem człowiek czuje
      zmęczenie bo to jednak duza ilość godzin. Sprawdzanie kartkówek, sprawdzianów,
      prac klasowych i prac dodatkowych musiałam zostawiać na weekend bo się
      nie "wyrabiałam" popołudniami. Ale za to jaka satysfakcja w portfelu (hihihi).
      W tym roku mam 23 godziny i kilka kredytów do spłacenia :( . Na pewno sobie
      poradzisz, cztery godziny więcej po paru latach niepowinny Cię martwić. Trzymam
      kciuki i czekam na relacje po pełnym pierwszym tygodniu pracy. POZDRAWIAM
      SERDECZNIE. :):):):):)
      • venilia Re: 26 godzin! 31.08.04, 22:15
        enchantress napisała:

        > Witaj :)
        > W drugim roku pracy mialam 30 godzin i dałam radę :).
        To chyba już teraz niemożliwe? O ile wiem, maksymalna ilość godzin dla
        nauczyciela to półtora etatu, czyli 27 godzin, ale to się prawdopodobnie bardzo
        niedawno zmieniło. Pozdrawiam!
    • no-surprises Re: 26 godzin! 31.08.04, 20:18
      Poczujesz w kieszeni :)) Miałam tak w pierwszym roku pracy, niewiele pamiętam,
      bo człowiek strasznie przejęty. Wiele zależy od przedmiotu, ale wydaje mi się
      nieprzypadkowo ustalono etat na 18 godzin dydaktycznych. Grunt to pozytywne
      myślenie,. Sama w tym roku po raz pierwszy mam goły etat, o co zabiegałam, i
      ogromnie się z tego powodu cieszę.
      Pozdrawiam.
      • venilia Re: 26 godzin! 31.08.04, 22:17
        no-surprises napisała:

        > Poczujesz w kieszeni :))

        Właśnie chyba nie bardzo, bo do tej pory pracowałam popołudniami w prywatnej
        szkole językowej, a teraz to prawdopodobnie będę musiała z tego zrezygnować, bo
        raczej nie dam rady (już w tamtym roku było niewesoło, przy 22 godzinach). Ale
        na pewno będzie dobrze. Pozdrawiam!
        • denat5 Re: 26 godzin! 05.09.04, 22:25
          W tym roku mam 24 + 4 indywidualnego - rozłożone na 4 dni i daję radę.
          Zresztą byle do kwietnia :-) Po maturach 10 + 2 mi odpadnie :-)

          A w zeszłym roku miałam 27 plus 6 indywidualnego i dałam radę; a uczniowie
          mieli po 10-15 ocen w semestrze. Do wszystkiego można się przyzwyczaić.
    • dadiw Re: 26 godzin! 06.09.04, 22:04
      Myslę, że dasz radę.Trzeba tylko dobrze zorganizować pracę.
      W tym roku mam 40 godzin w trzech szkołach razem. Nie taki diabel straszny.
      Powodzenia
      • venilia Re: 26 godzin! 06.09.04, 22:22
        Widzę, że do rekordu mi daleko...;) Na pewno dam radę, właśnie jestem na etapie
        dobrego organizowania się. Pozdrawiam!
    • funkytown Re: 26 godzin! 05.11.04, 22:43
      Normalny czlowiek pracuje ustawowo 40 godzin w tygodniu, a faktycznie wyrabiac
      musi po 50, tak jak ja. Smieszy mnie narzekanie na 20 pare godzin i dwa
      miesiace platnych wakacji.
      Pracowac wam sie nie chce, ot co!
      • adik_12 Re: 26 godzin! 05.11.04, 23:11
        To samo chciałem napisać;-))
        Każdy człowiek pracuje minimum 40 godzin, a tu widać że co niektórzy mają
        problem czy dadzą sobie radę z 26 . Trochę to śmieszne. Ale jak znam życie, to
        zaraz będzie odzew, że to bardzo ciężka i odpowidzialna praca.
        Pozdrawiam tych ciężko pracujących
        • blixia Re: 26 godzin! 05.11.04, 23:45
          naprawdę nie wiem, czy wy sobie jaja robicie, czy co... Wedłu was nauczyciel
          przychodzi ze szkoły do domu o 12 i siedzi na kanapie gapiąc się w sufit??? A
          co wy niby w pracy robicie? Ja dwa razy w tygodniu wychodze ze szkoly o 17, a
          od rana oprócz tych "kilku marnych godzin" w ramach lekcji, robię non stop coś
          związanego ze szkołą. Trudno sobie wyobrazić, ile czasu wymaga ułozenie i
          sprawdzenie klasówek i kartkówek, nawet jeśli sie i nie robi duzo. A tak
          naprawdę to wszystko to pikuś w porównaniu z całą masą pracy papierkowej dla
          szkoły. Jasne, są nauczyciele z lat dawnych, którzy odwalają robotę czytając z
          książki, ale takich jest coraz mniej. Może poczytajcie sobie, drodzy panowie,
          co nauczyciel po reformie musi robić.
          Łatwo sobie policzyć, że te 40 godzin w życiu nie starczą na to, zeby
          przygotować się na wszystkie zajęcia i zrobić to wszystko, co trzeba.Gdyby
          nauczyciel siedział w szkole od tej 8 rano i wychodził o 16, licząc w tym pracę
          z uczniami i całą resztę, to w życiu by się nie wyrobił.
          Polecam przeprowadzenie np. pięciu lekcji po kolei i sprawdzeniu, jak się
          człowiek po takim marszobiegu czuje. Nawet jeśli młody i ochoczo nastawiony do
          życia. Ja z reguły nie mam czasu nawet napić się herbaty.
          Poza tym nigdy nie jest tak, że codziennie zaczynasz o 8 i konczysz o 12. Są
          okienka, w których często masz zastępstwa, a o radach, po których wracasz o 21
          do domu nie wspomnę. Naprawde nie wiem, jak ktoś może myśleć, ze można porównac
          40 godzin pracy w biurze do etatu nauczyciela, który zajmmuje się tym, co w
          biurze, plus prowadzi lekcje, co zabiera bardzo dużo energii. I to zmęczenie
          nie ma to nic wspólnego z odpowiedzialnością. To inna para kaloszy.
          • venilia Re: 26 godzin! 06.11.04, 09:24
            Hej Blixia!
            Wiesz, my juz tutaj zrezygnowaliśmy z odpisywania na tego typu posty, bo i tak
            takim osobom niczego nie wytłumaczysz. Szkoda czasu! My i tak swoje wiemy i nie
            rozsądnych ludzi wcale nie trzeba o tym przekonywać i nawet jeśli nie są
            nauczycielami,potrafią wczuć się w naszą rolę. Pozdrawiam!
          • ghazal Re: 26 godzin! 26.11.04, 22:33
            Zapomnialas jeszcze doliczyć szkolenia i warsztaty metodyczne etc.
            Dwa lata temu miałam 10 godzin w tym wychowawstwo, a nie było mnie w domu
            więcej niż męża, który ma pełny etat w "normalnej" instytucji. Za to pieniędzy
            przynosiłam mniej.
            Obliczyłam sobie ze chyba pracuję półtora etatu (normalnego) tygodniowo. I
            prawie bym myślałą o sobie jak o "półtoraetatowcu" gdyby mnie
            moja "półetatowa" pensja nie przywoływała do porzadku
        • venilia Re: 26 godzin! 06.11.04, 09:26
          funkytown i adik_12 - ROZBAWILISCIE MNIE DO ŁEZ!Gratulacje!
          • blixia Re: 26 godzin! 06.11.04, 12:03
            Wiem, wiem, venilia, ale akurat byłam po ciężkim dniu i wyjątkowo mnie
            wpienili. Jestem nowa w tym biznesie i właściwie nigdy nie lubiłam szkoły, ale
            nigdy nie uogólniałam, ze wszyscy nauczyciele to nic nie robią. Wyjątkowo nie
            lubię uogólniania i głupoty. Wydaje mi się, ze największy problem, jeśli chodzi
            o postrzeganie nauczycieli to fakt, że pamięta się ich sprzed 15-20 lat, a
            troche się pod tym względem pozmieniało w szkole.
            No trudno, obiecuję sobie nie marnować czasu na pisanie oczywistości :)
            Pozdrawiam!
            • asia23bb Re: 26 godzin! 06.11.04, 13:40
              Juz chcialam cos napisac, bo strasznie mnie to ruszylo, ale dobrze, ze mnie
              ubieglas! Ci panowie na pewno bardzo mecza sie w pracy pijac kawke i
              przekladajac papierki hehe

              Pozdrawiam!
        • ameli.a adik a masz dzieci w wieku szkonym? (n/t) 06.11.04, 15:04
        • chris.b Re: 26 godzin! 06.11.04, 15:09
          A ja jako nauczyciel języka pracuję ok. 45-50h /tydzień. Plus przygotowywanie się do zajęć+sprawdzanie testów (a robię ich dużo). Jak policzyć wszystko pewnie pracuję dużo więcej od ciebie.

          Dziękuję za pozdrowienia.
    • agmusz Re: 26 godzin! 06.11.04, 18:58
      Poza zawodem nauczyciela, są równiez inne, które wymagają przygotowania w domu.
      A ludzie zarabiaja tyle co nauczyciel, ale pracują 40 godzin/tyg+przygotowanie
      w domu. Myślę, że trochę przesadzacie z tym przepracowaniem. Ww Panowie, mają
      niestety w dużym stopniu rację. A duża część nauczycieli robi wokół siebie
      wielkie halo, a w rzeczywistości nie przemęcza się.
    • disno bez przesady 07.11.04, 00:38
      ja mam 31 z wychowawstwem plus 12 popołudniami - robię dużo sprawdzianów,
      kartkówek i wypracowań (to kaszmar) i żyję, choć czasami soboty zawalone.
      Kocham to co robię, idę do szkoły z uśmiechem (może narazie), ale żeby wyżyć z
      pensji trzeba się ostro nagimnastykować. Czasami się tylko zastanawiam jak
      długo można wychodzić do pracy o 8 a wracać o 21, a w środu dwie godziny
      wolnego na odjad - bułka i jogurt i przemieszczenie się ze szkoły do szkoły. No
      a kiedy się przygotować, sprawdzieny, kartkówki itp. ale tak było od pierwszego
      roku studiów - brak czasu mam już we krwi. Ciężko ale nie narzekam, jak mam
      więcej niż trzy dni wolnego (oprócz wakacji, ferji i świąt bo wtedy odpuszczam
      zupełnie) to mnie trochę nosi.
    • mmr2 Re: 26 godzin! 07.11.04, 10:41
      Licytują się tutaj nauczyciele i nienauczyciele czy to dużo czy mało, a ja
      myślę, że trzeba powiedzueć o czymś zupełnie innym - o specyfice zawodu
      nauczyciela. Dlaczego po 5 godzinach lekcyjnych jesteśmy wykończeni - to
      przecież tylko od 8 do 13.Jesteśmy wykończeni, bo w ciągu tych pięciu godzin
      bywamy: nauczycielami, rodzicami, powiernikami,aktorami, rostrzygamy spory,
      udzielamy pierwszej pomocy a wiele z tych czynności wykonujemu równocześnie.Gdy
      mam na 8 przychodzę do szkoły o 7.30, bo mam dyżur - dzieci lubią przychodzić
      do szkoły wcześniej i ganiają po korytarzach i boiskach - stąd jesteśmy tam
      potrzebni - i nie tylko żeby popatrzeć.Zadrzyła mi sie niedyspozycja głosowa -
      znajomy lekarz doradził - "zadaj im coś, będą cicho". Akurat. Nawet jeżeli jest
      to spokojna klas, mam grupę a nie całą klasę - fizycznie się nie da zadać bez
      wytłumaczenia, odpowiedzi na kilka pytań, sprawdzenia ćwiczenia, skorygowania
      błędów. A jeżeli mam lekcje z młodszymi to trzeba ich zająć, dostarczyć
      różnorodnych ćwiczeń (również z włączeniem ruchu) - często muszę z nimi i
      poskakac i pośpiewać.A potem znowu dyżur. A na dyżurach często pojawiają się
      zbłąkani rodzice, którzy nie pojawili się na zebraniu a są na tyle w
      porządku ,że zainteresuje ich los swoich pociech - no i gadamy, załatwiamy co
      trzeba, podpisujemy papierki, udzielamy rad wychowawczych - kątem oka
      obserwując czy ktoś sie nie leje. Nie na darmo mówi sie o syndromie wypalenia
      zawodowego, bo na dłuższą metę tak się nie da.Najczęściej jesteśmy kobietami
      (przepraszam panów nauczycieli, ale tak jest) i mamy jeszcze chałpu do
      obrobienia, zakupy do zrobienia i własne dzieci do wychowania. Zakupów nie
      zrobię wyskakując z pracy, telefonicznych despozycji też raczej nie wydamo
      domownikom, bo nie wypada gadać na lekcji przez komórkę a i na przerwie często
      nie ma kiedy zadzwonić.W szkole jest sie aktywnie - tu jest ciągle coś do
      zrobienia, ciągle jest się wśród gwarnych, rozgadanych i żywych dzieciaków. Nie
      mam czasu na pogaduchy z koleżanką - robimy to telefonicznie, wieczorem, choć
      miejsca w pokoju mamy koło siebie. Nie ma sie co licytować -tak jak każdy
      solidnie wykonany - to nie jest łatwy kawałek chleba.Różni są nauczyciele, bo i
      tacy co mają wszystko gdzieś też się zdarzają. Ale są też tacy urzędnicy,
      kierowcy, lekarze. Tak jak w życiu.
      • venilia Re: 26 godzin! 07.11.04, 15:43
        Bardzo trafna wypowiedź mmr2! Tu nie chodzi o licytowanie się kto ma lepiej, a
        kto gorzej, bo kraj jest chory według mnie i mało kto ma dobrze. Jednak
        wkurzają mnie opinie typu "nauczyciele się nie przepracowują, wszystko
        olewają,uważają, że są najmądrzejsi". Pewnie, tacy też są, sama znam kilku, ale
        dajcie sobie spokój z uogólnieniami typu "wszyscy" albo "nikt", bo to do
        niczego nie prowadzi.
        • adik_12 Re: 26 godzin! 07.11.04, 21:06
          Witam serdecznie, a przede wszystkim tych najbardziej urażonych;-))
          Mam tylko jedno pytanie.
          Skoro sprawa dotyczy nauczycieli sprzed około 20 lat(tak napisano w jednym z
          postów) i są to sprawy tak marginalne, to dlaczego macie Państwo Nauczyciele
          tak "świetną" opinię w społeczeństwie? Nie oczekuję odpowiedzi, proszę
          odpowiedzieć samym sobie;-))
          I jeszcze jedno, pozwolę sobie zacytować "Wiesz, my juz tutaj zrezygnowaliśmy z
          odpisywania na tego typu posty, bo i tak
          takim osobom niczego nie wytłumaczysz. Szkoda czasu! My i tak swoje wiemy"
          Jakoś bardzo dziwnie zabrzmiało" My i tak swoje wiemy" czyli mogę założyć, iż
          osoba to pisząca nie przyjmuje żadnych argumentów oprócz swoich. Nie chciałbym
          aby moje dziecko uczył taki nauczyciel, który uważa że tylko i wyłącznie On ma
          rację.
          Pozdrawiam ciepło wszystkich świetnych i wspaniałych nauczycieli. Oni nie
          udawadniają, że tacy są;-))
          • venilia Re: 26 godzin! 07.11.04, 21:31
            Jeśli masz już dziecko, to być może nawet je uczę lub będę uczyć, a co gorsza,
            może jesteś z tego zadowolony (jeśli w ogóle możesz być zadowolony z pracy
            jakiegoś nauczyciela!). Bo nie słowa świadczą, a czyny (to taki banał). I jeśli
            na podstawie kilku zdań wyrabiasz sobie o kimś opinię, to jesteś niezły.

            My i tak swoje wiemy" czyli mogę założyć, iż
            > osoba to pisząca nie przyjmuje żadnych argumentów oprócz swoich.

            Założyć możesz. I nawet możesz w to wierzyć, jeśli Ci wygodnie. Mi to zupełnie
            nie przeszkadza. Wystarczyło jedno zdanie napisane CELOWO (zresztą takie zdanie
            zawsze działa na "oburzonych rodziców" jak płachta na byka), żeby wydawało Ci
            się, że masz rację i nauczyciele uważają, że są najmądrzejsi. I tego się
            trzymaj! Na szczęście do niczego nie muszę Cię przekonywać.
            • adik_12 Re: 26 godzin! 07.11.04, 21:42
              Wiesz, ktoś kiedyś powiedział, że tłumaczą się tylko winni. Przeczytaj uważnie
              swoje wypowiedzi;-)
              Ps.
              Moich dzieci nie uczysz i myslę, że w tym wypadku to Ty jesteś szczęśliwcem.
              • venilia Re: 26 godzin! 07.11.04, 21:48
                Jeśli jakąkolwiek dyskusję uważasz za tłumaczenie, to ciężkie masz życie. Z
                drugą częścią wypowiedzi zgadzam się jak najbardziej - byłabym skazana na
                osobiste dyskusje z Rodzicem (czytaj:tłumaczenie się przed Nim).
                • adik_12 Re: 26 godzin! 07.11.04, 22:13
                  Waw, składam Ci gratulacje;-))
                  Parę linijek tekstu, a Ty wiesz jakie mam życie i na co byłabyś skazana.
                  Jestem pod wrażeniem. Chylę czoło przed takim autorytetem.
                  Dziękuję, że aż tyle swojego drogocennego czasu poświęciłaś.
                  Jeszcze raz pozdrawiam i życzę samych sukcesów na polu edukacji.
                  • venilia Re: 26 godzin! 08.11.04, 08:43
                    No widzisz jak ładnie potrafisz moje argumenty przerabiać na swoje:) (to o tych
                    kilku linijkach). Za życzenia nie dziękuję - akurat nie one pomagają mi w
                    sukcesach...
                    Jednak skończę rzeczywiście tą dyskusję, bo nie pamiętam niestety, dlaczego to
                    ja jestem czemuś winna. Trudno, przeżyję.
          • aremo Re: 26 godzin! 08.11.04, 19:23
            Nie obchodzi mnie opinia w społeczeństwie o nauczycielach. Twoja opinia tym
            bardziej mnie nie obchodzi. Obchodzi mnie opinia Moich Uczniów, którzy
            doceniają to co robię. Tyle tylko, że to nie przyszło samo. Dlatego czasem boli
            przeczytanie, że praca nauczyciela to 18 godzin i zgadzam sie z tym, że szkoda
            energii na to by tłumaczyć, że tak nie jest. Ataki biorą się stąd, że jednak
            wakacje są nasze:-))) Ale przez 10 miesięcy HARUJEMY . Ja tam nawet nie wiem co
            to maj (matury). Ale faktycznie nie muszę żebrać o urlop w lipcu i sierpniu
            (choć jestem do dyspozycji do początku lipca i już od 20 sierpnia).

            A kto ma dobrą opinię w naszym społeczeństwie? Ciekawa jestem. Księża?
            Urzędnicy? Politycy? Policjanci?
            • ameli.a Re: 26 godzin! 08.11.04, 20:52
              To ciekawe, nie przypuszczałam, że wakacje mogą być argumentem podawanym przez
              nauczyciela. Przywołują go raczej ci, którzy uważają, że nauczyciele mają za
              dobrze. Tak naprawdę mamy prawo do 6 tygodni urlopu. W tym roku miałam wakacje
              od 10 lipca do 20 sierpnia. Urlop wypoczynkowy, do którego nie wlicza się sobót
              i niedziel daje prawie tyle samo, a mozna wziąć kiedy potrzebny a nie wtedy,
              kiedy wszędzie sezon i wszystko drogie. Nauczyciele na załatwienie ważnych
              spraw (np. pogrzeb cioci) muszą brać urlop bezpłatny.
              Aha, żeby nie było, że narzekam - wyjaśniam tylko.


              • aremo Re: 26 godzin! 09.11.04, 19:32
                Niestety Twój post wygląda na narzekanie. Dlaczego nie mam z tego się cieszyć
                że mam wakacje w najlepszej porze. Powinnam ubolewać na całej lini? Też pisałam
                chyba o tym początku lipca i końcu sierpnia, mam na ogół zajęty ten czas na
                sprawy szkolne, ale wiesz że w niektórych firmach ludzie chcieliby wziąc urlop
                w lipcu , sierpniu, a nie mogą. Też brakuje mi tego komfortu wzięcia urlopu w
                ciągu roku, ale nie przeginam z tym biadoleniem. Warto zachować proporcje i
                choć w dobrym tonie jest będąc nauczycielem narzekać to nie mam ochoty tego
                robić. W maju jestem tak zmęczona, że czasem nie wiem czy nie padnę z
                wyczerpania, ale jednak trochę tych lżejszych dni sie uzbiera:-) Przerwa między
                Świętami Bożego Narodzenia a Nowym Rokiem, dłuższa przerwa wielkanocna.
                • agmusz Re: 26 godzin! 09.11.04, 21:52
                  Zgadzam się- i nie mamy problemu co zrobić z pociechami w trakcie przerwy
                  świątecznej, kiedy szkoły zamknięte. Cieszę się, że nie jestem odosobnionym
                  przypadkem, który widzi jednak zalety tej pracy, pomijam satysfakcję:)
                • ameli.a wakacje 09.11.04, 21:59
                  Do biadolenia mi daleko, chociaż też nie wiem jak wygląda świat w maju, a tym
                  roku szkolnym i połowy kwietnia nie zobaczę. Jestem jedynym egzaminatorem w
                  mojej szkole.
                  Przedstawiłam fakty, natomiast jeżeli różnimy się w ich interpretacji to nie
                  znaczy, że ty masz rację przypisując mi swoje subiektywne odczucia.
                  Dodajmy jeszcze, że mamy legitymacje uprawniające do zniżki w II klasie
                  pociągu.

                  • aremo Re: wakacje 09.11.04, 22:49
                    ameli.a napisała:

                    > Przedstawiłam fakty, natomiast jeżeli różnimy się w ich interpretacji to nie
                    > znaczy, że ty masz rację przypisując mi swoje subiektywne odczucia.

                    Ale ja w swojej pierwszej wypowiedzi napisałam o tym początku lipca i po 20
                    sierpnia. Ty tylko powtórzyłaś . Nie wierzę, że rok w rok któryś dyrektor
                    pilnuje tych 6 tygodni urlopu . Owszem rekrutacje na początku lipca,
                    konferencje i poprawki po koniec sierpnia, ale nie zajmuje to aż tyle .No i
                    zsumujmy te dłuższe przerwy , ferie(nie powiesz mi ze rok w rok harujesz w 2
                    tygodnie ferii zimowych). Ja w każdym razie mam o wiele wiecej niz 6 tygodni
                    urlopu w ciągu roku. W moim przypadku zaletą jest też to, że nie muszę wstawać
                    na 7-8 (wiekszość woli ranne pory, a ja zgłaszam ze mogę pracować pózniej i
                    układajacy podział godzin są na tyle mili, że nie dają mi na 7 i 8). Praca ta
                    daje mi też dużo swobody. Owszem rozlicza się nas, ale nikt nie stoi nade mną
                    wydając polecenia jak to w firmach bywa.
                    Człowiek nie kapcanieje , bo musi być kreatywny.
                    Nie tyje, bo nie siedzi za biurkiem 8 godzin i nie ma czasu na jedzenie w
                    czasie 5 minutowych przerw.
                  • ghazal Re: wakacje 26.11.04, 22:40
                    > Dodajmy jeszcze, że mamy legitymacje uprawniające do zniżki w II klasie
                    pociągu

                    Ale tylko osobowego. Nauczyciel ma przecież dużo czasu :-) nie śpieszy mu się
                    • aremo Re: wakacje 28.11.04, 14:18
                      Zorientowani jesteście w pociagach? Dobra i ta II klasa osobowego. Dla Waszej
                      informacji od chyba roku PKP wprowadził pociagi osobowe, które jadą tak szybko
                      (nawet szybciej) jak ekspresy ( pociągi Regio plus). I zniżka jest jak znalazł.
                      A roczny urlop dla poratowania zdrowia? Głupio mi czasem za nauczycieli.
                      Niektórzy nie znają umiaru w narzekaniu. W czasie recesji jest to niestosowne.
                      • ameli.a Re: wakacje 28.11.04, 14:43
                        Nie jeżdżę pociągami! To był sarkazm.
                        Mnie też czasami jest głupio za niektórych nauczycieli - hurraoptymistów.
                        Albo masz szczęście i pracujesz w wyjątkowej szkole, dobrze zarządzanej przez
                        mądrą dyrekcję. Nikt nie każe Ci pisać przeróżnych planów czy sprawozdań. Nie
                        musisz prowadzić "w czynie społecznym" zajęć dodatkowych, nie siedzisz na
                        bezproduktywnych konferencjach po kilka godzin, średnio co 3 tygodnie.
                        Zadowolona jesteś, że spędzisz kilkadziesiąt godzin na maturze wewnętrznej
                        (prawdopodobnie bez wynagrodzenia).
                        • aremo Re: wakacje 28.11.04, 15:22
                          ameli.a napisała:

                          > Nie jeżdżę pociągami! To był sarkazm.
                          > Mnie też czasami jest głupio za niektórych nauczycieli - hurraoptymistów.
                          > Albo masz szczęście i pracujesz w wyjątkowej szkole, dobrze zarządzanej przez
                          > mądrą dyrekcję. Nikt nie każe Ci pisać przeróżnych planów czy sprawozdań. Nie
                          > musisz prowadzić "w czynie społecznym" zajęć dodatkowych, nie siedzisz na
                          > bezproduktywnych konferencjach po kilka godzin, średnio co 3 tygodnie.
                          > Zadowolona jesteś, że spędzisz kilkadziesiąt godzin na maturze wewnętrznej
                          > (prawdopodobnie bez wynagrodzenia).

                          Nie jestem hurraoptymistką. Gdybyś przeczytała tych kilka moich wpisów na forum
                          zauważyłabyś to. Staram się jednak widzieć wszystko w normalnej perspektywie.
                          Nie znam szkoły, w której odbywają się KILKUGODZINNE konferencje co 3 TYGODNIE.
                          • ameli.a Jaka to jest "normalna perspektywa"? 28.11.04, 18:42
                            Poczytaj może opinie innych nauczycieli:
                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=33&w=17651806&a=17651806
      • iwonas1 Re: 26 godzin! 28.11.04, 22:50
        święta racja
    • atra1 Re: 26 godzin! 10.11.04, 11:19
      Witam, ja mam w tym roku 30 godzin, grozi mi jeszzcze jedna lub dwie ze względu
      na indywidualne. Da się żyć, ale jestem stażystką na dodatek więc jeszcze
      dochodzą te wszystkie bzdurne papiery itd. Gonię w piętkę czasami. Pozdrawiam
      A
    • mamalgosia Re: 26 godzin! 26.11.04, 13:56
      Mnie to najbardziej wykańczają konferenje. Godziny dydaktyczne jakoś da się znieść.
      Kiedyś miałąm 34 godziny (w trzech różnych szkołach0, to już było ciężko,
      szczególnie z przemieszczaniem się między szkołami. Ale 26 jest spoko
      • setif Re: 26 godzin! 26.11.04, 23:41
        Marzę o tym, żeby mieć chociaż etat, nawet pół. 26 godzin! Ja byłabym
        szczęśliwa!
    • kaiapl Re: 26 godzin! 28.11.04, 11:51
      Każdy wychowawca świetlicy, nauczyciel przedszkola itd prauje w takim wymiarze
      godzin. MOżna przeżyć.
      • ameli.a Re: 26 godzin! 28.11.04, 11:58
        kaiapl napisała:

        > Każdy wychowawca świetlicy, nauczyciel przedszkola itd prauje w takim
        wymiarze
        > godzin. MOżna przeżyć.

        Znowu się zaczyna?
        Nie chcesz chyba powiedzieć, że godzina w świetlicy jest taka sama jak godzina
        dydaktyczna i odpowiedzialność też (matura z zajęć świetlicowych)!
        W przedszkolu dzieci mają lezakowanie!
        Przestańmy się licytować.
        • kaiapl Re: 26 godzin! 29.11.04, 21:40
          Znasz chyba takie powiedzenie, że "Podłość ludzka nie ma granic" w twoim
          przypadku jest to wręcz przysłowiowe. Oczywiście godzina w świetlicy nie jest
          porównywalna z godziną dydaktyczną, bo mam podczas niej 75-80 a nie 20-25
          uczniów. Muszę przeprowadzić z nimi KAŻDEGO DNIA zajęcia wychowawcze, zajęcia
          klubu europejskiego, zajęcia muzyczne, zajęcia plastyczne...Mieć czas na
          odrobienie lekcji oraz wiedzieć, że Kasia wychodzi o 12 na reedukację a JUrek i
          Marcin o 13.30 mają SKS itd. Nie obrażaj też wychowawców przedszkola, wydaje ci
          się, że to oni leżakują. Bez pozdrowień
          • ameli.a Re: 26 godzin! 30.11.04, 13:56
            Cóż za napastliwość. Chcesz powiedzieć, że w świetlicy jest tylko jeden
            nauczyciel, który zajmuje się jednocześnie 70 dzieci? Wydaje mi się, że to
            niezgodne z żadnymi przepisami, natomiast jeżeli liczysz cały dzień, to ja mam
            do czynienia codziennie z ok. 200 uczniami. Nie będę pisać, o problemach, bo to
            byłoby śmieszne. Przede wszystkim chodziło mi o to, że każda specjalość
            nauczycielska ma swoją specyfikę i nie ma sensu się tutaj przerzucać kto
            więcej, kto mniej. Gdybyś wnikliwiej czytał(a) posy wiedział(a)byś, że w innym
            miejscu pisałam o tym, że cenię pracę w świetlicy. Właśnie ty jesteś przykładem
            tego, o czym piszesz. Na zakończenie, zamiast pozdrowień powiedz w jaki sposób
            rozliczna(y) jesteś z efektów pracy?
            • kaiapl Re: 26 godzin! 30.11.04, 23:27
              Droga Amelio! 70 dzieci jednocześnie nie jest niczym dziwnym w świetlicowej
              rzeczywistości. Niezgodne z przepisami? Może, ale tak działa większość świetlic
              jakie znam. Napastliwość? Nie, tylko obrona przed niesprawiedliwym ocenianiem.
              Ktoś kiedyś powiedział, że nauczycielom pozostała jedynie zawodowa lojalność.
              Przykro mi, że tego tak nie czujesz
              • ameli.a Re: 26 godzin! 01.12.04, 00:45
                kaiapl napisała:

                > Droga Amelio! 70 dzieci jednocześnie nie jest niczym dziwnym w świetlicowej
                > rzeczywistości. Niezgodne z przepisami? Może, ale tak działa większość
                świetlic

                Rozumiem, że opiekuje się nimi 1 nauczyciel, czy tak? To rzeczywiście prawie
                dwa razy tyle, co podczas lekcji.
                Ponadto dosyć dużo dzieci nie chodzi na lekcje, skoro po 70 przebywa
                jednocześnie w świetlicy,
                >
                > Napastliwość? Nie, tylko obrona przed niesprawiedliwym ocenianiem.
                > Ktoś kiedyś powiedział, że nauczycielom pozostała jedynie zawodowa lojalność.
                > Przykro mi, że tego tak nie czujesz

                Zdaje się, że to właśnie ty nie zrozumiała(e)ś moich intencji.
                Jaka lojalność, skoro zaczyna się od sporu o łopatkę i grabki.

                Polecam film "Wyjście awaryjne".
                • kaiapl Re: 26 godzin! 01.12.04, 15:32


                  > Rozumiem, że opiekuje się nimi 1 nauczyciel, czy tak? To rzeczywiście prawie
                  > dwa razy tyle, co podczas lekcji.
                  > Ponadto dosyć dużo dzieci nie chodzi na lekcje, skoro po 70 przebywa
                  > jednocześnie w świetlicy,

                  >Nie ironizuj, będąc naczycielem zdajesz sobie dokładnie sprawę z tego jak to
                  wygląda. Klasy na jednym poziomie kończą i zaczynają zajęcia wtym samym czasie.

                  o grabki się nie martw,a i łopatka w świetlicy też się znajdzie
        • xp12 Re: 26 godzin! 30.11.04, 09:18
          do amieli.a
          A Tobie to się wydaje że nauczyciel świetlicy czy wychowania przedszkolnego to
          siedzi , nic nie robi i kawe popija?!
          To chyba jesteś w błędzie - wydaje Ci się że na leżakowaniu to co - nauczyciel
          też leżakuje?- nic podobnego.
          Tu masz grupe dzieci ktore musisz upilnowac przez caly dzien, ktore nie siedza
          wszystkie w jednym miejscu - tak jak Twoje przez 45 min każde w ławce.
          Wiec może nie mów o odpowiedzialności bo Ty masz niewielka!
          xp.
          • ameli.a Re: 26 godzin! 30.11.04, 13:59
            Może nie mówmy o odpowiedzialności, bo jeśli piszesz o "upilnowaniu" dzieci to
            naprawdę nie ma o czym.
            • adik_12 Re: 26 godzin! 01.12.04, 10:49
              Witam;-))
              Bardzo mi się podoba ta dyskusja. Smutno mi tylko, że potwierdza moją opinię.
              Pozdrawiam serdecznie wszystkich.
              Ps.
              Poczytajcie czasami siebie samych, tak trochę z dystansem.
              Jeszcze raz pozdrawiam;-))
    • cynthia87 Re: 26 godzin! 08.12.04, 18:00
      Przepraszam, ale musze to powiedzieć. Jak można narzekać mając 26 h w tygodniu.
      Jak już zapewne wszyscy wiedzą chodzę do Liceum [2 klasa bio-chemu]. Mam 40 h
      tyg normalnych lekcji, doliczyć do tego należy codziennie ok. 5 - 8 h, czasem
      mniej czasu na przygotowanie się do lekcji ... A czasem to i na wszystkie nie
      starcza... Nadziwniejsze jest to, że Nauczyciele uważają, że zawsze powinnaś być
      przygotowana na ich zajęcia, nawet jeśli tego dnia masz 3 sprawdziany [z których
      2 nazywają się kartkówkami]. Więc nie nażekajcie na 26 h... Marzę i śnię o tylu
      po nocach [ jeżeli udaje mi się w ogóle położyć spać].
      Pozdrawiam
      • cynthia87 Re: 26 godzin! 08.12.04, 18:02
        poprawka - narzekać
        • venilia Re: 26 godzin! 08.12.04, 21:45
          Więc słowa "narzekać" nie użyłaś w tym kontekście poprawnie, gdyż ja na
          przykład nie użyłam go w ogóle ani nie miałam takiego zamiaru. Napisałam, bo
          chciałam zapytać o radę koleżanek i kolegów po fachu, jak sobie rozsądnie
          rozłożyć pracę, by była ona w miarę efektywna. Ale dziękuję, że oświeciłaś mnie
          (nas?) jak to jest - być uczniem liceum. Bo ja na przykład po przedszkolu
          zostałam nauczycielką...
    • cynthia87 Re: 26 godzin! 08.12.04, 23:07
      Przepraszam, jeśli uraziłam, po prostu miałam dziś kiepski dzień i trochę, a
      nawet bardzo przesadziłam. Nikt nie zostaje nauczycielem po przedszkolu,
      wiadomo, ale rozgoryczenie i złość się ulała po przeczytaniu tego postu o 26 h,
      bo w szkole P.Profesor powiedziała, że nic jej nie obchodzi, że mamy sprawdzian
      z całej chemii nieorganicznej i powiniśmy byc przygotowani - 1/2 klasy dostała
      jedynki.

      Jeszcze raz przepraszam i proszę o wybaczenie...
      • amused.to.death welcome to the machine... 08.12.04, 23:34
        witamy w 'prawdziwym' świecie:(
        W liceum nauczyciel przynajmniej wie, że klasa miała z czegoś tam test.
        Na studiach wykładowcy nawet nie chce się tym zainteresować.
        A po studiach...jest jeszcze gorzej....
        :(
      • venilia Re: 26 godzin! 11.12.04, 11:05
        Nie czuję się obrażona, po prostu trochę mnie wkurza, jeśli ktoś myśli, że
        nauczyciel sobie posiedzi, pozadaje, ma wszystko gdzieś i satysfakcję z
        pastwienia się nad uczniami. Pewnie są i tacy... A ja to piszę z perspektywą
        niedzieli, którą spędzę nad rozliczaniem godzin w dzienniku, przygotowywaniem
        wierszy na konkurs, szukaniem materiałów na super godzinę wychowawczą i
        poprawieniem kilku małych kartkóweczek. Nie narzekam, próbuję pokazać, jak to
        się ma do 26 godzin dydaktycznych.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka