Dodaj do ulubionych

Stereotyp na dzien dobry

18.09.09, 08:36
www.interboot.de/
A stereotyp z pociagu to, TC, pozniej opisze, jak koparki uruchomie.
Obserwuj wątek
    • twardycukierek Re: Stereotyp na dzien dobry 18.09.09, 09:19
      Hej Szwagrze :) uuuu, żeglarz designowy, poważna sprawa ;D Czekam na opis a Ty
      zerknij w Tradycyjnie cukierkowo, Gordie update ;)
      • szwagier_z_niemodlina Re: Stereotyp na dzien dobry 18.09.09, 11:16
        To bylo tak, TC:

        Dosiadlem sie do Nich. Szynobus taki, wiec siedzenia po cztery, tak 2 x 2. Oni
        pod oknem. Ona: mogla byc w moim wieku, moze pare lat mlodsza. Uroku cielesnego
        to jej nautra poskapila, za to obdarzyla tendencja do paru kilo za duzo. Ale
        raczej takie sympatyczne wibracje od niej szly niz frustracje. Tak po "ogolnym
        overall" (no co?) to dobrze sytuowana osoba. On wygladal na mlodszego od niej z
        pare lat, ale te pare to moglo byc i dziesiec, po twarz zdradzala dosc
        niehigieniczny tryb zycia. Choc reszta byla metroseksualnie dopracowana, z
        lekkim akcentem na "macho".
        Ona mowila do niego tak jak sie czasem mowi do psa albo do kota - ze
        swiadomoscia ze przeplywy emocji musza tu byc asymetryczne, z samej natury
        kontaktu dwoch gatunkow.
        I tak bylo, bo ona byla czula i mowila "skarbie" , a on nie to ze odburkiwal,
        ale jakby wypelnial swoje emocjonalne obowiazki dialogu z nia. Jechali gdzies na
        pare dni, okolica pelna jest takich zacisznych hotelikow w pagorkowatym lesie.
        Nagle on sie ozywil, bo przypomnial sobie ze w miasteczku nieopodal jest kasyno.
        Ten temat mu sie podobal, teraz on byl entuzjastyczny i dawal wyraznie do
        zrozumienia ze to jest to co on by w zyciu chcial robic.
        Nie wiem, co pozwolilo mi dostrzec nature tego "stadla". Moze to jakas jej
        wzmianka w stylu "to mozemy sie raz wybrac do kasyna" i jego spojrzenie bedace
        na to reakcja. A moze cos innego.
        Dosc ze nagle mialem pewnosc: to byla zleceniodawczyni/klientka i
        okoloprofesjonalny zigoloutrzymanek (nieplacacy VATu). Co to wolalby hazard, ale
        musial wiazac koniec z koncem (o dlugach tez wspomnial). Po prostu - naprzeciwko
        mnie siedzial (i smierdzial papierosami) Stereotyp.
        :-))
        • twardycukierek Re: Stereotyp na dzien dobry 18.09.09, 13:51
          To świetnie opisane. Zwłaszcza to mi się bardzo podoba:

          > Ona mowila do niego tak jak sie czasem mowi do psa albo do kota - ze
          swiadomoscia ze przeplywy emocji musza tu byc asymetryczne, z samej natury
          kontaktu dwoch gatunkow.

          Tja, smut i tyle. Jednak przypuszczam, że długi go do tej profesji zmusiły bo
          widać nie był zawodowcem, w takim wypadku 'bycie miłym i przyjemnym' jest
          wliczone w cenę i żadnego tam odburkiwania.
          • szwagier_z_niemodlina Re: Stereotyp na dzien dobry 18.09.09, 14:00
            twardycukierek napisała:


            > Tja, smut i tyle. Jednak przypuszczam, że długi go do tej profesji zmusiły bo
            > widać nie był zawodowcem, w takim wypadku 'bycie miłym i przyjemnym' jest
            > wliczone w cenę i żadnego tam odburkiwania.

            Jakis taki neoliberalny idealizm przez ciebie przemawia, Cukierku. Ze
            "nieiwdzialna reka rynku wyelimuje partaczy". He he he. A to niby mechanicy
            samochodowi, dentysci, kelnerzy co im placimy tez tylko z tych
            wyselekcjonowanych po friedmannowsku. Mylse ze jak wszedzie masz i przy tych
            uslugach podzial na "economy", "value for money" i "premium". Jakby ta kobieta
            nie liczyla sie z kosztami to bym jej w S-bahnie nie spotkal, boby sunela jakim
            Lexusem, ciagnac za soba jigolaka na wrotkach za autem :-DD Moze to tez byla
            jakas wyprzedaz posezonowa? Poki co nie ma tam likwidacji miejsc pracy z powodu
            Chinczykow :-)

            • twardycukierek Re: Stereotyp na dzien dobry 18.09.09, 14:11
              Uhmmm, ten S-bahn też mi dał do myślenia, ale nie będę się czepiać, myślę sobie
              'to jest możliwe'. W końcu mam przyjaciół co to S-bahn wybrali jako drogę
              transportu do ***** hotelu i zamiast kluczyków od auta położyli bilet na blacie
              recepcji ;D Serio. O powodach zamilczę, na razie.
              Pewnie masz rację... money talks. No i z niego nie był żaden Richard Gere w
              American Gigolo też ;P
              Czyli co, którego z nich było Ci bardziej żal? Albo nikogo?
              • szwagier_z_niemodlina Re: Stereotyp na dzien dobry 18.09.09, 14:18
                twardycukierek napisała:


                > Czyli co, którego z nich było Ci bardziej żal? Albo nikogo?
                >

                Zal? Zadnego z nich. On byl mi niesympatyczny, mialem za zle ten brak
                profesjonalizmu, tak zanim sie zorientowalem co i jak i po tym. Ale glownie mnie
                smieszyl.
                Ona wzbudzala moja sympatie, ale nie zal bo mialem wrazenie ze ma to dokladnie
                to czego chciala, z pelna swiadomoscia tego co robi i po co.
                Zal to ja moglem miec do projektanta tego swiata :-)
                • twardycukierek Re: Stereotyp na dzien dobry 18.09.09, 14:23
                  Hmmm, a mnie by było jej trochę żal. Trochę, z akcentem na lekko. Zupełnie
                  nieracjonalne, wiem. A może mam problem z kwestią równouprawnienia w tych
                  sprawach? Swego czasu fora dla kobiet, które kupują seks w Egipcie czytałam z
                  równym zdziwiniem jak siedmiolatek jakiegoś hardcora :D
                  Projektant świata? Hmmm, a czy tak łatwo jest uszyć spodnie? ;DDD
                  • szwagier_z_niemodlina Re: Stereotyp na dzien dobry 18.09.09, 14:32
                    twardycukierek napisała:

                    > Hmmm, a mnie by było jej trochę żal. Trochę, z akcentem na lekko. Zupełnie
                    > nieracjonalne, wiem.

                    Na pewno intuicyjnie sie to narzuca. Ale mysle ze jej nie bylo siebie zal tylko
                    postanowila cos z tym zrobic. Punkt dla niej i szacunek.

                    A może mam problem z kwestią równouprawnienia w tych
                    > sprawach?

                    Liczbe klientow prostytutek w Niemczech szacuje sie bodaj na 3-4 milionow
                    dziennie. Co dziesiaty facet, liczac w to oseski i starcow.
                    Z jednej strony - groza i zdumienie rozmiarami zaklamania spoleczenstwa. Z
                    drugiej strony, jak pomyslec ze ta negatywna energia, co by sie pojawila bez
                    tego, moglaby sie objawiac w agresji - dzieki ci dobry Boze za Repperbahn. :-)


                    Swego czasu fora dla kobiet, które kupują seks w Egipcie czytałam z
                    > równym zdziwiniem jak siedmiolatek jakiegoś hardcora :D

                    Maja prawo to robic. Przy tej jakosci rodzaju meskiego w ogole, az dziw ze sa
                    tak nieliczne. Ze skutki tego dla psychiki moga byc nieprzewidywalne, bo mozna
                    ja przeforsowac - to inna sprawa.

                    > Projektant świata? Hmmm, a czy tak łatwo jest uszyć spodnie? ;DDD

                    Na miejscu tego projektanta zaczalbym od spodni, a nie bral sie za sprawy
                    skomplikowane. Ale to juz zupelnie inna historia.
                    • twardycukierek Re: Stereotyp na dzien dobry 18.09.09, 14:49
                      No właśnie, szacunek i takie tam, ale co poradzę jak co innego czuję?

                      > Liczbe klientow prostytutek w Niemczech szacuje sie bodaj na 3-4 milionow
                      dziennie. Co dziesiaty facet, liczac w to oseski i starcow.

                      Ano sporo. I jest to legalny biznes z podatkami plus spora część nielegalna. Ale
                      zakłamanie? Masz wrażenie, że to jest społecznie piętnowane?

                      > Maja prawo to robic. Przy tej jakosci rodzaju meskiego w ogole, az dziw ze sa
                      tak nieliczne. Ze skutki tego dla psychiki moga byc nieprzewidywalne, bo mozna
                      ja przeforsowac - to inna sprawa.

                      Szwagrze, ja nie o prawie ani nawet o moralności. Mnie się, czytając te fora nie
                      potrafiło pomieścić w głowie skąd ta naiwność albo/i dorabianie sobie żałosnej
                      ideaologii do tego seksu za forsę. Bo kiedy czytałam tamte fora, gros pań była
                      przekonana o romantycznej miłości tych chłopców do nich, o ich przywiązaniu i o
                      'uczuciach'.
                      Teksty jakie tam leciały były dla mnie wcześniej nie do wyobrażenia, a naiwną
                      nastolatką nie jestem ;)
                      Swego czasu był głośny taki portal, niestety nie pamiętam nazwy, gdzie panowie,
                      głównie z Warszawy, pisali recenzje prostytutek i dawali im punkty. TO było do
                      cholery 'normalne' według mnie, nikt nie wyobrażał tam sobie, że te dziewczyny
                      robią to z romantycznych pobudek.
                      • szwagier_z_niemodlina Re: Stereotyp na dzien dobry 18.09.09, 14:57
                        twardycukierek napisała:


                        > zakłamanie? Masz wrażenie, że to jest społecznie piętnowane?

                        Poddane przemilczeniu raczej.

                        > Szwagrze, ja nie o prawie ani nawet o moralności. Mnie się, czytając te fora ni
                        > e
                        > potrafiło pomieścić w głowie skąd ta naiwność albo/i dorabianie sobie żałosnej
                        > ideaologii do tego seksu za forsę. Bo kiedy czytałam tamte fora, gros pań była
                        > przekonana o romantycznej miłości tych chłopców do nich, o ich przywiązaniu i o
                        > 'uczuciach'.
                        > Teksty jakie tam leciały były dla mnie wcześniej nie do wyobrażenia, a naiwną
                        > nastolatką nie jestem ;)

                        Roznica miedzy, tfu tfu tfu (mediami zacuchnelo), seksualnosci obu pciuff.
                        Potrzeba fabuly w glowie. Wiesz, jak w tym dowcipie o blondynce co oglada firm
                        porno do konca. A to dlatego ze sie chce sie dowiedziec czy On sie z Nia ozeni.
                        Poza tym, wiesz, by tak rzec, ekehm, no tego...eee..., zalosnosc codziennej
                        egzystencji erotycznej degraduje poniekad umyslowo. Szczegolnie te czesci mozgu
                        co za analize "tych rzeczy" odpowiadaja. Obu plciom rowno.

                        • twardycukierek Re: Stereotyp na dzien dobry 18.09.09, 15:04
                          > Poddane przemilczeniu raczej.

                          OK, to co innego.

                          > Potrzeba fabuly w glowie.

                          Genialne! Tak tak... facet, przeciętny taki kupujący, chce seksu w czystej
                          formie, bez attachments. A te baby... chcą historii.
                          Sporo ze znajomymi wytarmosiłam wtedy ten temat ale jakoś nikt mi tego tak
                          dobrze nie wytłumaczył jak Ty.
                          Hmmm, skoro tak, to jest ze mną lepiej, niż myślałam i nie cierpię na
                          degrengoladę 'pewnych części mózgu' ;DDD Hurra! Spieszę poinformować 'szeroko
                          pojętego partnera' ;DD

                          PS Linka do forum wkleiłam i tak.
                          • szwagier_z_niemodlina Re: Stereotyp na dzien dobry 18.09.09, 15:10
                            twardycukierek napisała:

                            > Tak tak... facet, przeciętny taki kupujący, chce seksu w czystej
                            > formie, bez attachments. A te baby... chcą historii.

                            Nie wiem jak to jest dokladnie, bo szczerze przyznam sie ze nie mam w historii
                            swojej doswiadczen konsumenta produktow tej galezi gospodarki :-). Ale chyba tez
                            cos w tym jest z pisania sobie opowiadania "jaki jestem fajny i mocny facet".
                            Tylko gatunki literackie sa inne. Conan Barbarzynca vs. Helena Mniszkowna. :-)
                            • twardycukierek Re: Stereotyp na dzien dobry 18.09.09, 15:27
                              Myślę, że nie... tamten sajt dla facetów to nei były żadne przechwałki, zero
                              fabuły, tylko totalna rzeczowość jakby chodziło o auta albo jakikolwiek inny
                              'produkt'. Po prostu diametralna różnica w podejsciu jeśli porównać z tymi
                              kobietami z egipskiego forum.
                    • twardycukierek PS 18.09.09, 14:52
                      Widać są liczniejsze, niż nam się wydaje. Bodaj w styczniu GW dużo o tym
                      fenomenie pisała. I mówię Ci: nie oceniam zjawiska, potrzeby, tylko ten
                      niesamowity pęd aby dorobić romantyczną otoczkę. To jest kupowanie seksu po
                      kobiecemu? Ech...
                      • twardycukierek Link... 18.09.09, 14:56
                        Take your pick... już same tytuły mówią za siebie.

                        forum.gazeta.pl/forum/f,24864,Faceci_z_Egiptu.html
                      • szwagier_z_niemodlina Re: PS 18.09.09, 15:04
                        Nie, no jasne - zjawisko jest obiektywne. "W przyrodzie nie am kra ani angrod,
                        sa tylko konsekwencje".

                        Kupowanie seksu jak kazde kupowanie. Marketingowiec po targetoznawstwie w
                        zawodowce ci powie ze kupujesz otoczke, legende, poczucie, etc. Teoria marki dla
                        Zasadniczych Szkol Zawodowych, rozdzial 1.
                        • twardycukierek Re: PS 18.09.09, 15:06
                          Aleś mi przywalił! ;DDD a jakoś nie, to do mnie nie może dotrzeć.
                          Kupowanie podróby torby Chanel jak najbardziej, ale to... nieeee :P
                          • szwagier_z_niemodlina Re: PS 18.09.09, 15:12
                            Beda kiedys wibratory z narracja to sie obyczaje zmienia :-))
                            • szwagier_z_niemodlina Re: PS/PS 18.09.09, 15:14
                              Pamietaj ze mowimy caly czas osobach lekko odgietych smetna rzeczywistoscia.
                              • twardycukierek Re: PS/PS 18.09.09, 15:28
                                Najwyraźniej :/ czytam trochę tamto forum i papierek się na cukierku jeży. Chyba
                                umrę zanim to pojmę.
        • milleniusz Re: Stereotyp na dzien dobry 20.09.09, 20:55
          szwagier_z_niemodlina napisał:

          > To bylo tak, TC:

          Tak czytam czasem te Twoje różne impresje i dochodzę do wniosku, że zamiast
          (albo przynajmniej oprócz) odpalania spychaczy powinieneś pisywać felietony. :)
          • twardycukierek Re: Stereotyp na dzien dobry 20.09.09, 20:58
            Mille, zgadzam się z Tobą całym sercem i szpilą! A i Nawrotka dostrzegła talent
            naszego Szwagra :))
            • gapuchna Re: Stereotyp na dzien dobry 20.09.09, 21:58
              A ja to nie??? ...zwłaszcza, że my po rodzinie i może kilka nieśmiałych genów
              przelizie na mnie?
              • milleniusz Re: Stereotyp na dzien dobry 20.09.09, 22:01
                gapuchna napisała:

                > zwłaszcza, że my po rodzinie

                O, to Szwagier jest Twoim szwagrem? :D
                • gapuchna Re: Stereotyp na dzien dobry 20.09.09, 22:12
                  Nie :) - to mój tatuniek :)
                  • twardycukierek Re: Stereotyp na dzien dobry 20.09.09, 22:26
                    Tak. A mój szwagier ;)))
                    • gapuchna Re: Stereotyp na dzien dobry 20.09.09, 22:32
                      Znaczy ja kim dla ciebie w takim układzie?
                      • twardycukierek Re: Stereotyp na dzien dobry 20.09.09, 22:36
                        Hmmmm, czy jest biegły na sali? ;D
                        Cukierkiem?
                        • szwagier_z_niemodlina Znaczy, tak :-) 21.09.09, 08:47
                          To raczej sprawa tego co sie ciagle dookola mnie zdarza. Bylo kiedys takie
                          opowiadanie SF, radzieckie zreszta. Tytul mialo "Czlowiek-katalizator". Tamten
                          powodowal co innego, a ze mna jest tak ze ja chyba indukuje sytuacje
                          felietonistyczne, jak to katalizator - sam w nich nie ulegajac zmianie, i
                          pozornie nie uczestniczac :-))

                          Dawno temu, daleko stad, zdarzylo mi sie pozostawac przez rok z okladem w
                          romantycznym zwiazku z pewna brunetka, ktora miala podobne wlasnosci
                          katalityczne. Ona z kolei w dziwny sposob wywolywala wokol siebie sytuacje jakby
                          wyjete z powiesci Niziuirskiego. Ciagle okazywalo sie ze ma dziwacznych
                          znajomych o mowiacych nazwiskach, ktorzy to zajmowali sie jakimis
                          nieoczekiwanymi sprawami.
                          Jak kto pamieta takie opowiadanie Niziurskiego "Jutro klasowka", gdzie pod
                          koniec dyrektor szkoly ze zgroza stwierdza ze uczniowie zajmuja sie znachorstwem
                          - to to odpowiada atmosferze ktora P. wywolywala:-DD. Sama bedac dosc normalna
                          studentka niespecjalnie spektakularnego kierunku.
                          • twardycukierek Re: Znaczy, tak :-) 21.09.09, 09:26
                            Ty nie bądź taki skromny, fanclub rośnie ;)))

                            Brunetką??? ;DDD

                            > Jak kto pamieta takie opowiadanie Niziurskiego "Jutro klasowka"

                            Smutno mi, bo nazwisko i tytuł doskonale pamiętam a z treści to nic,null :///
                            Ech, starość.
                            • szwagier_z_niemodlina Re: Znaczy, tak :-) 21.09.09, 11:22
                              twardycukierek napisała:


                              > Brunetką??? ;DDD

                              Mlody bylem, niedogmatyczny, z checia do eksperymentow :-DD
                              • twardycukierek Re: Znaczy, tak :-) 21.09.09, 11:23
                                ;DDDDDDDDDDDDDDDDDD

                                A teraz co, duńska Dogma? ;D
                                • szwagier_z_niemodlina Re: Znaczy, tak :-) 21.09.09, 11:24
                                  Powiedzmy po dunsku: reszta jest milczeniem :-)
                                  • twardycukierek Re: Znaczy, tak :-) 21.09.09, 11:25
                                    Dejligt ;)

                                    Pa na trochę!
    • drzejms-buond Re: Stereotyp na dzien dobry 18.09.09, 11:33
      smutny stereotyp.
      tak czy siak ich życie to jedna wielka ruletka
      • twardycukierek Re: Stereotyp na dzien dobry 18.09.09, 13:51
        W dziesiątkę, Drzejms...
        • drzejms-buond Re: Stereotyp na dzien dobry 18.09.09, 14:08
          dziesiątka? czarne czy czerwone?
          • twardycukierek Re: Stereotyp na dzien dobry 18.09.09, 14:12
            Wiedziałam, że dokładnie to napiszesz ;)))

            Rouge. Rien ne va plus.
            • drzejms-buond Re: Stereotyp na dzien dobry 18.09.09, 14:36
              znowu pudło!
              ;[
              a żetoników juz nie ma
              • twardycukierek Re: Stereotyp na dzien dobry 18.09.09, 14:41
                że co, toników nie ma? To gin będziemy na czysto pić, shaken and disturbed ;=
                • drzejms-buond Re: Stereotyp na dzien dobry 18.09.09, 14:45
                  disturbed?
                  wersja konfuzyjna?
                  • twardycukierek Re: Stereotyp na dzien dobry 18.09.09, 14:50
                    Tak tak ;) konfucjańska była już zajęta, musimy się skonfundować za to.
                    • drzejms-buond Re: Stereotyp na dzien dobry 18.09.09, 14:56
                      i w tej oto nanosekundzie zapragnąłem pójśc do dom.
                      z tej konfuzji znaczy

                      do poniedziałku .ej!
                      • twardycukierek Re: Stereotyp na dzien dobry 18.09.09, 15:30
                        Ty szczęściarzu, no ;)
                        Pa!
    • nawrotka1 Re: Stereotyp na dzien dobry 18.09.09, 16:10
      >Ona mowila do niego tak jak sie czasem mowi do psa albo do kota - ze
      swiadomoscia ze przeplywy emocji musza tu byc asymetryczne, z samej natury
      kontaktu dwoch gatunkow.

      Tak jak Cukierek, przyznałabym za to Złote Pióro :D

      >Jednak przypuszczam, że długi go do tej profesji zmusiły bo
      widać nie był zawodowcem, w takim wypadku 'bycie miłym i przyjemnym' jest
      wliczone w cenę i żadnego tam odburkiwania.

      Cukierku, pozwolę sobie zaprotestować. Dla kobiety wazniejsze mogły być pozory
      autentyczności sytuacji niż miła atmosfera :)))
      Szwagier to zreszta bardzo trafnie ocenił:

      >Ona wzbudzala moja sympatie, ale nie zal bo mialem wrazenie ze ma to dokladnie
      to czego chciala, z pelna swiadomoscia tego co robi i po co.

      Oczywiście. Coś w rodzaju RPG. Graczy jest coraz więcej :)
      • twardycukierek Re: Stereotyp na dzien dobry 18.09.09, 16:18
        > Tak jak Cukierek, przyznałabym za to Złote Pióro :D

        Tak :) To jest świetne i Szwagier niech pamięta, kto go tu 'odkrył' ;D

        > Cukierku, pozwolę sobie zaprotestować. Dla kobiety wazniejsze mogły być pozory
        autentyczności sytuacji niż miła atmosfera :)))

        Taaak... co ja bym bez Was zrobiła? Teraz jest jaśniej niż w Polam ;)
        • nawrotka1 Re: Stereotyp na dzien dobry 18.09.09, 17:08
          Jaśniej niż w POLAM? To musi być OSRAM...Cukierku, jestem zgorszona :DDD
          • twardycukierek Re: Stereotyp na dzien dobry 18.09.09, 23:07
            Się staram jak mogę ;))) Duńskie jest piękne ;D

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka