Gość: neext
IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl
17.09.03, 09:46
A "Gazeta" dalej swoje.
Przecież widać jak na dłoni, że PZPN już wie, że popełniło błąd
ulegając naciskom prasy (w tym GW) Prezes Listkiewicz obiecywał
szybkie rozpatrzenie odwołań i ... ściąga się masę ludzi do
warszawki co tydzień i przekłada o następne 7 dni, mimo, że Pan
Stanek uwinął się szybko z operacją, i tego samego dnia w
kawiarni obgadywał całą sprawę z członkami NKO. No i wymyślili.
Zawodnicy się przyznają do "czegoś" a PZPN zmieni im wyrok na 6
miesięcy, tak, że wiosną będą mogli grać a PZPN powie - mieliśmy
rację!!! A jeśli zawodnicy będą się "stawiać" to przeciągnie się
sprawę ze 2 lata, a później przeprosi. Gdybym był piłkarzem
poszedł bym na taki "układ". Pozostaje jeszcze Szczakowianka,
ale tej w końcu braknie czasu i kasy na odwołania. Mogą dostać
na otarcie łez cofnięcie -10 pkt. Ale do I-ligi może ją
przywrócić jedynie trybunał w Strasburgu, a to potrwa min. 5 lat
(po wyczerpaniu wszystkich innych środków odwoławczych) :(
Normalnie metody świętej inkwizycji powiązane z UB-ckimi, ale
niestety taki mamy cały kraj :(