damakier1 13.08.11, 11:40 ilekroć w radiu zwracają sie do jakiejś kobiety "pani polityczko", ja wyraźnie słyszę "pani potyliczko". Czy powinnam to leczyć? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
olga_w_ogrodzie Re: Mam problem: 13.08.11, 12:58 a jest takie słowo "polityczka" ? " Szanowni Państwo, ostatnio w dzienniku Rzeczpospolita w artykule o kobietach pełniących funkcje publiczne znalazłam określenie polityczka. Serdecznie proszę o opinię dotyczącą tego słowa. Czy jest poprawne, podobnie jak politolożka? Wydaje mi się bardzo niezgrabne. Nie wiem, w jakim charakterze użyto tego słowa w Rzeczpospolitej, czy z przekąsem, czy serio. Część społeczeństwa (w tym część kobiet) uważa, że politolożka, filolożka, pediatrka, adiunktka, historyczka, a nawet językoznawczyni to nazwy przynoszące ujmę, że prestiżowo brzmią formy męskie, np. wybitny politolog, pani XY. Inna część społeczeństwa (nie tylko feministki) uważa natomiast, że ww. formy nie są wcale gorsze (nawet jeśli niekiedy trudne do wymówienia lub, jak to Pani ujęła, „niezgrabne”), co więcej – że jeśli mamy dążyć do jednakowego traktowania kobiet i mężczyzn w sferze społecznej i prawnej, to nie możemy się wzbraniać przed symetrią form męskich i żeńskich w języku. Kompleks zagadnień, którego tu dotykamy, jest zbyt duży, by go bodaj pobieżnie omówić, ale pragnę zasugerować, że wobec rangi problemu kwestia oceny estetycznej wyrażeń jest drugorzędna. Proszę zresztą zauważyć, że np. matematyczka – podobna przecież do polityczki – występuje w potocznej polszczyźnie jako nazwa nauczycielki matematyki i że nie ma wewnątrzjęzykowych powodów, by nazwy tej nie odnosić do profesor (profesorki!) uniwersytetu, choć są powody zewnątrzjęzykowe, o których wspomniałem wyżej. Czas pokaże, czy obie te nazwy upowszechnią się w języku publicznym i czy będą odbierane powszechnie jako neutralne, a nie mniej prestiżowe od męskich. — Mirosław Bańko, PWN" poradnia.pwn.pl/lista.php?id=11508 a ja i tak nie lubię słów "polityczka", "profesorka", psycholożka. po prostu nie brzmią dobrze, co by tam pan Bańko nie opowiadał, mimo, iż wkurza mnie brak odpowiedników rodzaju żeńskiego. choć, Pani Izabela Jaruga-Nowacka napisała krótki "Alfabet polityczki". /w którym nieco mi się podoba, sporo mi się nie podoba/ jaruga-nowacka.pl/alfabet_polityczki.html tak czy inaczej, nieźle jest, w tej sytuacji trudnej, słyszeć "potyliczka", a nie "polityczka". w żadnym razie nie poddawałabym się leczeniu z powodu tego. Odpowiedz Link
dupetek Re: Mam problem: 13.08.11, 13:14 Mnie również takie "zżeńszczenia" bawią i irytują w zależności od kontekstu! Ale mimo wszystko zastrzegam sobie prawo używania tytułu prezydentka wobec naszej pani Prezydentki kochanieńkiej!:) Odpowiedz Link
p.a.d.a.l.c.o.w.a Re: Mam problem: 13.08.11, 13:37 mnie nie rażą i nie bawią. Rozumiem, ze mogą razić i bawić. Uwazam,ze się "zaflancują". Odpowiedz Link
dupetek Re: Mam problem: 13.08.11, 15:06 Zapewne masz rację z tym "zaflancowaniem"! Chociaż wolałbym żeby przyjęły się w formie mniej wygibaśnej językowo i czasem mniej zabawnej znaczeniowo:) Odpowiedz Link
p.a.d.a.l.c.o.w.a Re: Mam problem: 14.08.11, 09:57 dupetek napisał: > Zapewne masz rację z tym "zaflancowaniem"! Chociaż wolałbym żeby przyjęły się w > formie mniej wygibaśnej językowo i czasem mniej zabawnej znaczeniowo:) - zaproponuj :) Odpowiedz Link