pokaha
17.06.09, 14:08
Witam.
Sprawa wyglada nastepujaco:
w 1989r zginal moj ojciec. Po jego smierci nigdy nie miala miejsca sprawa spadkowa.
Ojciec nie zostawil testamentu.
Razem z mama mieli wspolna posiadlosc: 2 dzialki: jedna 0.599ha, a druga 0.8ha.
Na wiekszej pobudowany jest dom jeszcze za czasow ojca.
Moja mama z ojcem ma 3 dzieci. wszyscy sa juz pelnoletni.
Po smierci ojca mama wyszla za maz. Z tego zwiazku ma 2 dzieci. Jedno z nich jest
pelnoletnie.
Mama chce obecnie uregulowac sprawe wlasnosci posiadlosci, ale przy tym chce
rowniez przekazac mniejsza dzialke 0.599 ha mojemu bratu i mnie w podziale:
0.329ha oraz 0.270ha. Tak sie dogadalismy z bratem, wiec tutaj zadnym sporow nie
ma.
Ja z bratem chce miec od razu swoje dzialki wydzielone, ale gmina, w ktorej znajduje
sie dzialka pozwala na dzialki wieksze niz 0.3ha. Zatem nawet podzial dzialki od
mamy na rowne czesci nie zalatwi sprawy. Jedna dzialka bedzie zawsze ponizej
0.3ha.
Jedyne rozwiazanie jakie znam, aby dokonac podzialu dzialki, to pobudowanie przez
mojego brata domu na swojej czesci i odciecie mi dzialki po rozpoczeciu budowy.
Reszta posiadlosci wraz z domem ma nalezec do mamy. W pozniejszym czasie mama
obdaruje lub przepisze ta posiadlosc na siostre.
Moje przyrodnie rodzenstwo zgadza sie na to, poniewaz ojczym rowniez posiada
swoja posiadlosc i w przyszlosci nie wystapia o zachowek po mamie.
Moje pytania sa nastepujace:
1. Czy juz podczas sprawy sadowej (mamy zamiar ja prezprowadzic u notariusza)
mozna okreslic formalnie, kto jaka powierzchnie nieruchomosci otrzyma?
2. Czy mozna u notariusza zabezpieczyc sie, ze brat zobliguje sie do odciecia mi po
rozpoczeciu (ew. gdy zmienia sie zasady tworzenia dzialek w gminie) budowy
ustalonej czesci dzialki?