Napisałem, że w Polsce mamy normalnie szariat, ale to przecież
nie jest jeszcze pełna definicja/opis panującej nam realności.
Jesteśmy właśnie świadkami, że normalnością staje się też wykrywanie
afer wśród aferałów. I najwyższa też pora aby to była normalne, bo w
jakim, jeśli nie aferalnym środowisku winniśmy je wykrywać?!
Właśnie przeczytałem na czym, wg Rzepy, polega afera stoczniowa:
"Rzeczpospolita" podała w sobotę, że CBA chciało wyjaśnić m.in.
to, czy przez spółki córki Stoczni Gdynia wyprowadzano
pieniądze. "Firmy sprzedawane osobom fizycznym za niewielkie
pieniądze były jednocześnie wierzycielami stoczni. Po transakcji
stocznia szybko realizowała zaległe płatności. Nabywca mógł więc
zarobić kilkakrotnie więcej niż zapłacił za spółkę"
Łezka się w oku kręci, jak sobie człowiek przypomni te siermiężne
afery w wykonaniu ludzi SLD, np. starachowicką, gdzie chodziło o
usiłowanie wyłudzenia 3.000 złotych odszkodowania...
www.google.com/hostednews/epa/article/ALeqM5gIrXrfuK6YTsj48GuZR7eCx5Oj-g