Dodaj do ulubionych

o Janosikowej

19.11.09, 13:40
Przyznam, że targają mną sprzeczne emocje po przeczytaniu tego artykułu. Z
jednej strony narażenie na spore straty NFZ, z drugiej działania nie obliczone
na zysk.
Jakkolwiek świetlana idea przyświecała Janosikowej, to czy miała prawo
wyłudzać od Państwa darmowe leki dla pacjentów? No bo to chyba wyłudzenie
było, chociaż sąd uznał inaczej.
Czy naprawdę dobre intencje mogą/powinny usprawiedliwiać takie działania?


wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,7269493,Sprawa__Janosikowej__umorzona.html
Obserwuj wątek
    • taziuta Re: o Janosikowej 19.11.09, 13:48
      imasumak napisała:

      > Czy naprawdę dobre intencje mogą/powinny usprawiedliwiać takie
      działania?



      W oczach naszych, tj. publisi? Tak, mogą. smile

      Czasami branie własnych spraw we własne ręce ma sens,
      szczególnie gdy politycy są zajęcie głównie interesem swoich partii,
      i tym aby wygrać następne wybory...
      • imasumak Re: o Janosikowej 19.11.09, 14:01
        Osobiście jestem przekonana, że system opieki zdrowotnej w naszej Ojczyźnie jest
        do kitu.
        Jednak, jeżeli dajemy przyzwolenie na wykraczanie poza literę prawa, nawet w
        najbardziej szczytnych celach, to pytam się Ciebie Tadeuszu wink, w jakim stopniu,
        i w imię jakich idei możemy sobie na to pozwolić? I kto ma to regulować? Zawsze
        sąd? Czy może niech ktoś zajmie się opracowaniem kodeksu "półprawa"
        karnego/cywilnego, żebyśmy mieli jasność w temacie...
        • taziuta Re: o Janosikowej 19.11.09, 14:17
          imasumak napisała:

          > /.../ I kto ma to regulować? Zawsze sąd?...

          Zawsze sąd. I tylko modlić się należy (jak ktoś wierzy w jakieś
          mzimu, a jak nie to trzymać kciuki za to), żeby w składzie sądu,
          który będzie rozpatrywał 'naszą' sprawę, siedzieli normalni
          ludzie. smile
                • digesta.st Ależ proszę Pani! 19.11.09, 17:20
                  a takie słówko "przyzwolenie" na ten przykład, to ja gdzie wyczytałem?
                  Na murach Jerycha?

                  "Natenczas", gdy p.dr Janosikowa czyn przestępczy dokonywała, przyzwolenia nań
                  nie było i dlatego był proces, i dlatego w tym miłym sporze trwamy, zamiast iść
                  na piwo. Mało tego. Na dziś, jutro i pojutrze Sąd przyzwolenia na łamanie prawa
                  też nie wydał. Natomiast, jeśli prawo złamane zostało wczoraj, to nijak
                  przyzwolenia, nawet gdy się chce, wydać nań nie można. Można jedynie odpuścić
                  winy lub ukarać srogo.
                  • imasumak ALEŻ! 19.11.09, 17:41
                    Słówko "przyzwolenie" zastosowawszy, miałam na myśli akceptację gawiedzi, nie
                    zaś zgodność czynu z literą prawa!
                    Już w tym wątku znajdzie Pan głosy, wedle których owo przyzwolenie, a raczej
                    zrozumienie dla popełnionego występku JEST!
                    Jednak, dopóki prawo stanowi inaczej, mimo morza łez wylanych w roztkliwieniu na
                    dobrocią pani Janosikowej, oczywistym jest, że skoro była ZBRODNIA, winna być
                    KARA, choć nie koniecznie okrutna!
    • remez2 Re: o Janosikowej 19.11.09, 15:09
      > Czy naprawdę dobre intencje mogą/powinny usprawiedliwiać takie działania?
      Ja mam inne pytanie. Czy w demokratycznym państwie prawa, co jest
      odmieniane przez wszystkie możliwe przypadki, powinno dochodzić do takich sytuacji?
    • vargtimmen Re: o Janosikowej 19.11.09, 15:24
      imasumak napisała:

      > Przyznam, że targają mną sprzeczne emocje po przeczytaniu tego artykułu. Z
      > jednej strony narażenie na spore straty NFZ, z drugiej działania nie obliczone
      > na zysk.
      > Jakkolwiek świetlana idea przyświecała Janosikowej, to czy miała prawo
      > wyłudzać od Państwa darmowe leki dla pacjentów?

      Nie miała, to było sprzeczne z prawem.

      > No bo to chyba wyłudzenie było, chociaż sąd uznał inaczej.

      Nie, sąd uznał, że szkodliwość społeczna czynu jest znikoma.

      > Czy naprawdę dobre intencje mogą/powinny usprawiedliwiać takie działania?


      W tej konkretnej sprawie, gdyby nie ona, to koszty (szpitalnego) leczenia
      chorych lub wydatki na zasiłki pogrzebowe byłyby wyższe. To tak od strony
      pekunialnej.

      A od ludzkiej, to jeszcze bardziej oczywiste.

      Tylko, problem w tym, że nie da się pisać prawa pod bardzo szczególnych ludzi,
      więc jej działalność musiała być sprawdzona w dochodzeniu i procesie.
      • imasumak No dobra 19.11.09, 17:16
        vargtimmen napisał:


        Nie miała, to było sprzeczne z prawem.

        Jasne, ale ja akurat w tym przypadku pisałam o "prawie moralnym", cokolwiek to
        oznacza, bo prawo, w ujęciu przedmiotowym, pani doktor złamała bez wątpienia.


        Nie, sąd uznał, że szkodliwość społeczna czynu jest znikoma.

        Co skutkowało umorzeniem sprawy. Czyli sąd podszedł do sprawy dość liberalnie,
        przynajmniej w moim mniemaniu


        W tej konkretnej sprawie, gdyby nie ona, to koszty (szpitalnego) leczenia
        chorych lub wydatki na zasiłki pogrzebowe byłyby wyższe. To tak od strony
        pekunialnej.



        I to jest sensowny argument smile. Pytanie tylko, czy pani doktor tak kalkulowała,
        wypisując te recepty wink


        A od ludzkiej, to jeszcze bardziej oczywiste.

        Dlatego tez targają mną emocje wink

        Tylko, problem w tym, że nie da się pisać prawa pod bardzo szczególnych ludzi,
        więc jej działalność musiała być sprawdzona w dochodzeniu i procesie.


        100% racji.

        P.S.
        W moim mniemaniu pani doktor powinna zostać jednak ukarana. Naturalnie nie karą
        więzienia, ale pracą społeczną np.

    • hummer Tworzymy społeczeństwo. 19.11.09, 17:18
      imasumak napisała:

      > Przyznam, że targają mną sprzeczne emocje po przeczytaniu tego artykułu. Z
      > jednej strony narażenie na spore straty NFZ, z drugiej działania nie obliczone
      > na zysk.
      > Jakkolwiek świetlana idea przyświecała Janosikowej, to czy miała prawo
      > wyłudzać od Państwa darmowe leki dla pacjentów? No bo to chyba wyłudzenie
      > było, chociaż sąd uznał inaczej.
      > Czy naprawdę dobre intencje mogą/powinny usprawiedliwiać takie działania?

      Czyli coś w rodzaju jednej wielkiej, kłótliwej rodziny. Z artykułu wynika, że lekarka leczyła bez profitów dla siebie.

      Chylę czoła przed Nią.

      PS
      Dostałem wczoraj ofertę od jakiejś Jessiki z NL, że jak coś kupię za 10 000 euro to dostanę podarek w formie laptopa.

      Biedna dziewczyna, pojechałem po niej jak po łysej kobyle. smile
    • damakier1 Re: o Janosikowej 19.11.09, 19:09
      imasumak napisała:

      > Przyznam, że targają mną sprzeczne emocje [...]

      A mnie, bez żadnych emocji, zwyczajnie wyrok sie nie podoba. I w tym
      niepodobaniu utwierdził mnie jeszcze komentarz dziennikarki z tvp
      info, która radośnie oświadczyła, że tą decyzja sąd pokazał, że
      człowiek zwsze jest ponad prawem. No, to wszystkiego dobrego!
      Ja nie wtrącałabym tej lekarki na dożywocie w kazamatach -
      przeciwnie, darowałabym jej karę, ale wyrok bezwzględnie by
      brzmiał: winna.

      A wszystkim zachwycającym się postępowaniem Janosikowej proponuję
      postawić się w roli właściciela sklepu, w którym jeden sprzedawca za
      darmo rozdaje żywność okolicznym ubogim.
      • vargtimmen Re: o Janosikowej 19.11.09, 23:20
        damakier1 napisała:

        > imasumak napisała:
        >
        > > Przyznam, że targają mną sprzeczne emocje [...]
        >
        > A mnie, bez żadnych emocji, zwyczajnie wyrok sie nie podoba. I w tym
        > niepodobaniu utwierdził mnie jeszcze komentarz dziennikarki z tvp
        > info, która radośnie oświadczyła, że tą decyzja sąd pokazał, że
        > człowiek zwsze jest ponad prawem.


        Komentarz absurdalny, ale nie powinien rzutować na ocenę wyroku. Co do samej
        sprawy, wg mnie kluczowe jest to, że Janosikowa wydaje się być kryształowo
        czysta w swoim zaangażowaniu w sprawę.



        > No, to wszystkiego dobrego!
        > Ja nie wtrącałabym tej lekarki na dożywocie w
        > kazamatach - przeciwnie, darowałabym jej
        > karę, ale wyrok bezwzględnie by brzmiał:
        > winna.
        >

        Pytanie, czy prawo dopuszcza takie rozwiązanie, by orzec "winna" i darować karę.


        > A wszystkim zachwycającym się postępowaniem Janosikowej proponuję
        > postawić się w roli właściciela sklepu, w którym jeden sprzedawca za
        > darmo rozdaje żywność okolicznym ubogim.


        To jest chybiona analogia, polska Konstytucja bezwarunkowo gwarantuje obywatelom
        opiekę medyczną. To, czy to dobrze, czy źle, to inna sprawa, ale gwarantuje. W
        tej sytuacji prawnej, przeprowadzenie właściwego wczesnego leczenie chorych,
        których nie stać na wykup leków, leży w interesie wszystkich.
      • bikej5 Re: o Janosikowej 20.11.09, 11:38
        damakier1 napisała:

        > imasumak napisała:
        >
        > A wszystkim zachwycającym się postępowaniem Janosikowej proponuję
        > postawić się w roli właściciela sklepu, w którym jeden sprzedawca za
        > darmo rozdaje żywność okolicznym ubogim.

        Państwo zubożało o 100tys ,ale chodziło tutaj o ratowanie życia
        ludzkiego
        bo to tylko z winypaństwa(skutek braku odpowiednich
        przepisów),bezdomni nie objęci byli opieką zdrowotną.

      • vargtimmen Re: o Janosikowej 19.11.09, 23:08
        woda_woda napisała:

        > Bardzo łatwo jest być wielkodusznym za nie swoje pieniądze...

        Nawet wtedy, gdy to niesie ryzyko więzienia?

        > Ale dobrze, że umorzono.

        Panu Bogu świeczkę i diabłu ogarek smile
      • bikej5 Re: o Janosikowej 20.11.09, 11:31
        woda_woda napisała:

        > Bardzo łatwo jest być wielkodusznym za nie swoje pieniądze...
        > Ale dobrze, że umorzono.
        >
        > Czy gdybyś mogła pomóc często umierającym ,bezdomnym ludziom w TEN sposób-nie
        uczyniłabyś tego?Ja,bym się nie wahała.
        • woda_woda Re: o Janosikowej 20.11.09, 11:38

          > > Czy gdybyś mogła pomóc często umierającym ,bezdomnym ludziom w
          TEN sposób
          > -nie
          > uczyniłabyś tego?

          Przykro mi, ale nie.
          Jest mnóstwo fundacji i stowarzyszeń powołanych do pomocy ludziom,
          którzy sobie nie radzą.

          Niestety jednak, spora część osób nazywanych "odrzuconymi" to
          alkoholicy, którzy nie chcą przyjmować tej pomocy, bo wymaga ona
          rezygnacji z alkoholu. Tacy chcą tylko pieniędzy. I OK, jeśli ktoś
          chce im te pieniądze dawać, może - ale z własnej kieszeni.
          • bikej5 No cóż... 20.11.09, 11:53
            w odpowiedzi posłużę się tym cytatem:
            . W ostatnim słowie stwierdziła, że wyrok dotyczy nie tylko jej osobiście,
            ale całej grupy ludzi. - Chodzi o nadzieję dla tych ludzi, że warto im pomóc bez
            względu na wszystko - mówiła.




              • bikej5 Re: No cóż... 20.11.09, 12:20
                woda_woda napisała:

                > Przecież nie twierdzę, że nie warto.
                > Ale legalnie.
                >
                A ja twierdzę?smile

                "bez względu na wszystko",to jest najważniejsza część tego cytatu.

                Historia naszej ludzkości pokazuje wiele przykładów,w których to człowiek
                działał wbrew prawu by pomóc innym.A szkodził mu działając zgodnie z
                prawem-przykładem jest tutaj Alicja Tysiąc.

                Gdyby prawo było doskonałe ,nie byłoby nowelizacji ustaw.
                • woda_woda Re: No cóż... 20.11.09, 12:27
                  > Historia naszej ludzkości pokazuje wiele przykładów

                  Bez takich mi tu smile

                  Ta pani założyła funację i pomaga w jej ramach. Teraz wszystko jest
                  OK.
                  Wcześniej pewnie nie wiedziała, że za leki, które wypisuje ktoś inny
                  płaci, myślała, że sa one "niczyje". Teraz już wie, że nie są.
    • a-siek Re: o Janosikowej 19.11.09, 23:41

      imasumak napisała:

      > Przyznam, że targają mną sprzeczne emocje po przeczytaniu tego
      artykułu. Z
      > jednej strony narażenie na spore straty NFZ, z drugiej działania
      nie obliczone
      > na zysk.
      > Jakkolwiek świetlana idea przyświecała Janosikowej, to czy miała
      prawo
      > wyłudzać od Państwa darmowe leki dla pacjentów? No bo to chyba
      wyłudzenie
      > było, chociaż sąd uznał inaczej.
      > Czy naprawdę dobre intencje mogą/powinny usprawiedliwiać takie
      działania?

      Wyobraźmy sobie, że lekarz-samarytanin ze szlachetnymi intencjami
      wycina zdrową nerkę nieświadomemu pacjentowi, bo narząd jest
      potrzebny komuśtam. Jednemu uratuje w ten sposób życie, drugi da
      sobie jakoś bez tej nerki radę - w końcu drugą ma zdrową.
      Cel uświęca środki?
      • hummer To wolny rynek :) 19.11.09, 23:44
        a-siek napisała:

        > Wyobraźmy sobie, że lekarz-samarytanin ze szlachetnymi intencjami
        > wycina zdrową nerkę nieświadomemu pacjentowi, bo narząd jest
        > potrzebny komuśtam. Jednemu uratuje w ten sposób życie, drugi da
        > sobie jakoś bez tej nerki radę - w końcu drugą ma zdrową.
        > Cel uświęca środki?

        Ktoś ma pieniądze nabywa towar smile
      • bikej5 Re: o Janosikowej 20.11.09, 11:40
        a-siek napisała:
        >
        > Wyobraźmy sobie, że lekarz-samarytanin ze szlachetnymi intencjami
        > wycina zdrową nerkę nieświadomemu pacjentowi, bo narząd jest
        > potrzebny komuśtam. Jednemu uratuje w ten sposób życie, drugi da
        > sobie jakoś bez tej nerki radę - w końcu drugą ma zdrową.
        > Cel uświęca środki?
        >
        >
        szkoda wyobraźni na tak absurdalnie głupi przykład-
        • a-siek Re: o Janosikowej 20.11.09, 13:07

          bikej5 napisała:

          > a-siek napisała:
          > >
          > > Wyobraźmy sobie, że lekarz-samarytanin ze szlachetnymi
          intencjami
          > > wycina zdrową nerkę nieświadomemu pacjentowi, bo narząd jest
          > > potrzebny komuśtam. Jednemu uratuje w ten sposób życie, drugi da
          > > sobie jakoś bez tej nerki radę - w końcu drugą ma zdrową.
          > > Cel uświęca środki?
          > >
          > >
          > szkoda wyobraźni na tak absurdalnie głupi przykład

          Szczególnie jak się ma wyobraźnię ograniczoną wyłącznie do kolejnego
          odcinka "Na dobre i na złe"



          -
          • veglie Re: o Janosikowej 20.11.09, 14:14
            a-siek napisała:

            >
            > bikej5 napisała:
            >
            > > a-siek napisała:
            > > >
            > > > Wyobraźmy sobie, że lekarz-samarytanin ze szlachetnymi
            > intencjami
            > > > wycina zdrową nerkę nieświadomemu pacjentowi, bo narząd jest
            > > > potrzebny komuśtam. Jednemu uratuje w ten sposób życie, drugi da
            > > > sobie jakoś bez tej nerki radę - w końcu drugą ma zdrową.
            > > > Cel uświęca środki?
            > > >
            > > >
            > > szkoda wyobraźni na tak absurdalnie głupi przykład
            >
            > Szczególnie jak się ma wyobraźnię ograniczoną wyłącznie do kolejnego
            > odcinka "Na dobre i na złe"

            Nerwy puszczają?smile


        • wylogowany.pielegniarz Re: o Janosikowej 20.11.09, 13:57
          bikej5 napisała:

          > szkoda wyobraźni na tak absurdalnie głupi przykład-


          To ja może podam mniej absurdalny w Twoim mniemaniu mam nadzieję.
          Wyobraź sobie, że lekarze zaczęliby taki proceder na masową skalę. Zresztą po
          tak kretyńskim wyroku nawet byłbym za, bo może wtedy dałoby to pięknoduchom i
          innym dzielnym sędziom do myślenia.
          • woda_woda Re: o Janosikowej 20.11.09, 14:00
            Zresztą po
            > tak kretyńskim wyroku

            Wyrok nie jest kretyński.
            Wszystko nalezy rozpatrywać w kontekstach.
            Tutaj kontekst jednoznacznie wskazuje na brak złych intencji.
            • wylogowany.pielegniarz Re: o Janosikowej 20.11.09, 14:06
              woda_woda napisała:

              > Zresztą po
              > > tak kretyńskim wyroku
              >
              > Wyrok nie jest kretyński.
              > Wszystko nalezy rozpatrywać w kontekstach.
              > Tutaj kontekst jednoznacznie wskazuje na brak złych intencji.


              A od kiedy to wyznacznikiem kretyńskich decyzji są złe intencje? Jak ktoś ma
              dobre intencje, to już w sposób kretyński nie może się zachować? Ciekawe
              rozumowanie.
              • woda_woda Re: o Janosikowej 20.11.09, 14:15
                Nie zapędzaj się.

                To, co dla ciebie jest kretyńskie, nie musi byc kretyńskie dla
                każdego.

                Wyraźnie napisałam: kontekst.

                Jeśli zrozumiesz kontekst, w jakim działała ta pani, może
                zrozumiesz, czemu inni nie uważają wyroku za kretyński.
                • wylogowany.pielegniarz Re: o Janosikowej 20.11.09, 14:18
                  woda_woda napisała:

                  > Nie zapędzaj się.
                  >
                  > To, co dla ciebie jest kretyńskie, nie musi byc kretyńskie dla
                  > każdego.
                  >
                  > Wyraźnie napisałam: kontekst.
                  >
                  > Jeśli zrozumiesz kontekst, w jakim działała ta pani, może
                  > zrozumiesz, czemu inni nie uważają wyroku za kretyński.

                  Nie chodzi o to, jak inni uważają, ale jak argumentują. I do tego się odniosłem.
                      • woda_woda Re: o Janosikowej 20.11.09, 14:36
                        > Ale ja temu nie przeczę.

                        To mnie cieszy smile

                        Tu kontekst jest jasny: kobieta pomagała najsłabszym nie czerpiąc z
                        tego żadnych korzyści; działała w dobrej wierze; kwota, na jaką
                        naraziła państwo jest stosukowo niewielka; w międzyczasie poczyniła
                        kroki aby robić to, co robiła legalnie, więc wykazała poprawę.

                        Umorzenie sprawy jest OK.
      • imasumak ... 20.11.09, 18:07
        Wyobrażam sobie, wyobrażam i nijak podobieństw we wzmiankowanych sytuacjach
        znaleźć nie mogę. No może poza tym, że bohaterowie obu historii są kolegami po
        fachu.
    • wylogowany.pielegniarz Wyrok sądu kuriozalny 20.11.09, 07:09
      1)Całe szczęście, że polskie sądownictwo nie opiera się na precedensach, bo
      tworzyłoby to idiotyczną podstawę do wyłudzania na przyszłość.
      2)Ten wyrok zalegalizował jednak w pewnym sensie wyłudzanie.
      3)Biorąc pod uwagę, o jaką karę wnosiła prokuratura, sąd wydał wyrok absurdalny,
      stwierdzając, że takie kwoty to niska szkodliwość społeczna.
      4)Czy ten kuriozalny wyrok nie współgra pięknie z całym pojęciem 'Janosika' i
      nie pokazuje trochę, że PRLowska propaganda mitu dobrego złodzieja tkwi jeszcze
      mocno w polskiej świadomości? W końcu NFZ to taki zły burżuj i narażenie go na
      straty takich pieniędzy to 'niska szkodliwość społeczna'.
    • bikej5 Re: o Janosikowej 20.11.09, 11:28
      Moim zdaniem usprawiedliwiają.Czyniła to,by pomóc tym najsłabszym,ludziom
      odrzuconym,dla niektórych obywateli -niewidzialnych.

      100tys.,czy to jest dużo,czy mało?Zależy-skoro byle jaki urzędniczyna w ramach
      odprawy dostaje tyle samo ,lub więcej,to przeznaczenie tej sumy dla bezdomnych
      wydaje się groteskowo niskie.
      • wylogowany.pielegniarz Re: o Janosikowej 20.11.09, 13:47
        bikej5 napisała:

        > Moim zdaniem usprawiedliwiają.Czyniła to,by pomóc tym najsłabszym,ludziom
        > odrzuconym,dla niektórych obywateli -niewidzialnych.
        >
        > 100tys.,czy to jest dużo,czy mało?Zależy-skoro byle jaki urzędniczyna w ramach
        > odprawy dostaje tyle samo ,lub więcej,to przeznaczenie tej sumy dla bezdomnych
        > wydaje się groteskowo niskie.


        To do poziomu jakiej sumy wyłudzenia nie powinny być karalne?
        • remez2 Re: o Janosikowej 20.11.09, 13:49
          > To do poziomu jakiej sumy wyłudzenia nie powinny być karalne?
          Prawo składa się z litery i ducha. Litera nie pozwala na wyłudzenie, duch okazał
          się rozumny.
        • vargtimmen Re: o Janosikowej 20.11.09, 13:55

          Uważam, że sprawa jest subtelniejsza. O ile rozumiem, wyłudzenie kas chorych/
          NFZ / państwa służyło realizacji statutowych celów podmiotu, który sie ze swoich
          zadań nie wywiązywał, a pani doktor jeszcze temu molochowi dokładała ze swojego.
            • vargtimmen Re: o Janosikowej 20.11.09, 14:13
              wylogowany.pielegniarz napisał:

              > To w takim razie, na jakiej podstawie skazano tych mężczyzn z Włodowa? Przecież
              > tam też służby nie wywiązywały się ze swoich statusowych obowiązków, więc ludzie
              > wzięli sprawy w swoje ręce.

              To dwie odrębne decyzje sądów w różnych przypadach. W obydwu, wyroki były
              niezwykle łagodne. Z tym że, morderstwo, to najcięższe przestępstwo w polskim
              prawie, bardzo trudno go zostawić bez kary.

              Przypadek lekarki jest inny. Ona, de facto, realizowała wprost zapisy
              Konstytucji, używając do tego celu pieniędzy przeznaczonych na dokładnie ten cel
              (leczenie wszystkich obywateli), dokładając ze swojego. Karanie za tak
              jednoznacznie pozytywną działalność, byłoby zupełną bezdusznością. Chyba, że
              byłaby to kara grzywny 1 grosz.
              • wylogowany.pielegniarz Re: o Janosikowej 20.11.09, 14:23
                vargtimmen napisał:



                > To dwie odrębne decyzje sądów w różnych przypadach. W obydwu, wyroki były
                > niezwykle łagodne.

                Jaki to więc wyrok wydał sąd w sprawie lekarki? Bo mnie się zdawało, że wyroku
                nie było w ogóle. I w tym właśnie dostrzegam absurd tej sytuacji. Umorzyć sprawę
                z powodu niskiej szkodliwości można, jak bezdomny ukradnie chleb z hipermarketu,
                ale nie przy stratach, które idą w setki tysięcy.

                > Z tym że, morderstwo, to najcięższe przestępstwo w polskim
                > prawie, bardzo trudno go zostawić bez kary.
                >
                > Przypadek lekarki jest inny. Ona, de facto, realizowała wprost zapisy
                > Konstytucji, używając do tego celu pieniędzy przeznaczonych na dokładnie ten ce
                > l
                > (leczenie wszystkich obywateli), dokładając ze swojego. Karanie za tak
                > jednoznacznie pozytywną działalność, byłoby zupełną bezdusznością. Chyba, że
                > byłaby to kara grzywny 1 grosz.
                >


                A doczytałeś, jakiej kary domagał się prokurator? Bo dla mnie jest to drugi
                powód, dla którego wyrok sądu, a właściwie jego brak, jest bezsensowny.
                • vargtimmen Re: o Janosikowej 20.11.09, 14:32
                  wylogowany.pielegniarz napisał:

                  > vargtimmen napisał:
                  >
                  > > To dwie odrębne decyzje sądów w różnych przypadach. W obydwu, wyroki były
                  > > niezwykle łagodne.
                  >
                  > Jaki to więc wyrok wydał sąd w sprawie lekarki? Bo mnie się zdawało, że wyroku
                  > nie było w ogóle. I w tym właśnie dostrzegam absurd tej sytuacji. Umorzyć sprawę
                  > z powodu niskiej szkodliwości można, jak bezdomny ukradnie chleb z hipermarketu,
                  > ale nie przy stratach, które idą w setki tysięcy.
                  >


                  Tyle, że "szkodliwość społeczną" można ocenić dopiero po dokonaniu bilansu.
                  Napisałeś "straty", ja bym napisał koszty. A z drugiej strony, są zyski, w tym
                  te NFZ.

                  Wyobraź sobie sytuację, że ci chorzy trafiają do szpitala, który ma obowiązek
                  udzielić im pomocy. Byłoby drożej, czy taniej? Albo, że skarżą Polskę w
                  Strasbourgu o złamanie konstytucyjnego prawa do opieki medycznej i wygrywają.
                  Jaki będzie bilans?

                  Co do kary, tak czy inaczej, miała być czysto formalna. Aspekt "odstraszania"
                  byłby więc zerowy. Sąd wziął byka za rogi i zamiast symulować, że każe, umorzył.
                  Uczciwie zrobione.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka