debi_bebi
31.01.11, 21:21
Co by to było,gdyby wszyscy zaczęli nagle mówić to, co myślą, beż żadnego owijania w bawełnę?
Zainspirował mnie pewien pacjent serialowego dra Housa, któremu coś się popsuło w mózgu, i nagle zaczął walić w innych samą czystą prawdą własną. Jego żona doznała szoku, kiedy usłyszała kilka słów o sobie, tak jej było przykro. I nie tylko ona.
Ciekawe, kto by sprostał takiej prawdomówności, a z drugiej strony czy to by nie było piękne - żyć i nigdy nie kłamać?
P.S. Specjalnie nie użyłam słowa musieć , ani być zmuszonym, które działa na pewnego dyskutanta, niczym płachta na byka. Prawdę mówiąc (własną), ja mu się nie dziwię, bo na mnie też, chociaż wcale nie wiem, czy z tego samego powodu.