Byłem dziś rano w mieście, tj. z moim chiefem mechanikiem byłem. Pojechaliśmy autobusem, wróciliśmy taksówką. Raz, że mieliśmy dużo zakupów, dwa że statek kończy załadunek i lada chwila opuścimy Mariupol. No i w supermarkecie Billa zrobiłem sobie zapas piwa (Staropramen) i przy okazji kupiłem też 2 puszki piwa Obolon, bo chief je polecał, jako swoje ulubione. I fakt, złe nie jest, ale dobrze, że Staropramena wziąłem zdecydowanie więcej.
P.S.
Kupiłem też trochę brzoskwinii, takich dość niepozornych, ale prosto z drzewa i przepysznych. Te z dojrzewalni się do nich nie umywają.
P.S2.
Kupiłem też trochę innych dobrotek, ale nie chcę Was już zanudzać.