Dodaj do ulubionych

Paczki i paczkonosze

20.12.04, 13:55
mam takie pytanie:
czemu paczkonosze, lub inaczej: kurierzy pocztowi rozwożący paczki, spóźniają
się z doręczaniem paczek?
dlaczego przychodzą oni do osób fizycznych w godzinach, kiedy ich nie ma w
domu?
czy dopuszczalne jest zostawianie awiza w drzwiach/skrytce pocztowej bez
uprzedniej wizyty w domu adresata?
Obserwuj wątek
    • jaroslaw.lysio Re: Paczki i paczkonosze 20.12.04, 23:05
      Altu napisała:

      > mam takie pytanie:
      > czemu paczkonosze, lub inaczej: kurierzy pocztowi rozwożący paczki,

      Paczki w PP doręcza najczęściej "kierowca-listonosz" smile

      > spóźniają się z doręczaniem paczek?

      Może mają ich bardzo dużo?
      Ale właściwie co to znaczy "spóźniają"? Paczki doręczane są od rana do godziny
      20:00.
      Chyba że chodzi o paczki, które powinny zostać doręczone w określonym terminie
      po dniu nadania - ale w tym wypadku opóźnienie z reguły nie jest spowodowane
      przez ostatnie ogniwo.

      > dlaczego przychodzą oni do osób fizycznych w godzinach, kiedy ich nie ma w
      > domu?

      Różnych ludzi o różnych porach nie ma w domu - jedni siedzą całymi dniami, inni
      pracują od rana, inni od popołudnia, jeszcze inni w nocy...
      Paczki doręczane są od rana do godz. 20:00. Większość kierowców-listonoszy
      opłacana jest w zależności od skuteczności doręczenia, więc często przychodzą
      drugi raz, gdy kogoś nie zastaną. Przed świętami materiału jest tyle, że na
      kilkakrotne próby nie ma czasu - paczek jest w niektóre dni do doręczenia nawet
      kilkadziesiąt razy więcej niż poza okresem świątecznym.

      > czy dopuszczalne jest zostawianie awiza w drzwiach/skrytce pocztowej bez
      > uprzedniej wizyty w domu adresata?

      Nie jest to z zasady dopuszczalne.
      Awizować bez próby doręczenia można paczki, które mogą być wydane tylko i
      wyłącznie w placówce pocztowej z przyczyn wynikających z przepisów (np. o
      wartości wyższej niż graniczna).
      • altu Re: Paczki i paczkonosze 21.12.04, 10:16
        > Paczki doręczane są od rana do godz. 20:00.

        to w takim razie jak to jest możliwe, że taki "paczkonosz" ma podpisaną umowę o
        pracę (wg kodeksu pracy), z której wynika, że obowiązuje go 8 godzinny czas
        pracy. nie ma liczonych nadgodzin, a ostatnio nawet soboty są obowiązkowe! (do
        października było tak, że minimum 2 soboty musiał przepracować..) i nie są to
        dni płatne, ale do "odbioru" - lecz w momencie, kiedy chce ten dzien odebrać,
        to jest informowany, że nie ma takiej możliwości, bo za dużo paczek a za mało
        ludzi..

        > Większość kierowców-listonoszy
        > opłacana jest w zależności od skuteczności doręczenia

        to jest nawet zrozumiałe. ale jak to jest możliwe, że CER wypuszcza tych
        kierowców dopiero o 11 ?? i każdy z nich ma po 140 przesyłek. dla
        przecietnego "paczkonosza" jest rzeczą niemożliwą, zeby z każdą przeszyłką był
        u klienta, a jeżeli się pojawia u klienta po 20 to jest bluzgany, ze zakłóca
        odpoczynek klientowi..

        pomijam juz tutaj kwestię samochodu, ktorym sa paczki rozwozone. co chwile sie
        psują, a nie ma zastepczych czy innych, ktore mozna byloby wykorzystac.
        powoduje to, zwlaszcza zima, ze samochod jest na caly dzien uruchamiany w
        warsztacie, a kierowca nie jezdzi - wobec czego te przesylki priorytetowe sa
        dostarczane z opoznieniem..
        • naczelnik_forum_pocztowego Re: Paczki i paczkonosze 25.12.04, 23:37
          Altu napisała:

          > to w takim razie jak to jest możliwe, że taki "paczkonosz" ma podpisaną
          > umowę o pracę (wg kodeksu pracy), z której wynika, że

          To już taka specyfika tej firmy smile

          > jak to jest możliwe, że CER wypuszcza tych
          > kierowców dopiero o 11 ??

          Podejrzewam, że to dlatego, że do 11 zjeżdżają się jeszcze kpsy z paczkami
          priorytetowymi nadanymi na terenie Polski dzień wcześniej.

          > i każdy z nich ma po 140 przesyłek. dla przecietnego "paczkonosza"
          > jest rzeczą niemożliwą, zeby z każdą przeszyłką był u klienta,

          Różnie to bywa - różne są rejony. Jeżeli w swoim rejonie ma
          samych "indywidualnych" odbiorców, to raczej się nie wyrobi. Ale są też rejony,
          gdzie są masowi odbiorcy, wtedy pracy jest znacznie mniej.

          > pomijam juz tutaj kwestię samochodu, ktorym sa paczki rozwozone. co chwile
          > sie psują, a nie ma zastepczych czy innych, ktore mozna byloby wykorzystac.

          Nie wiem jak to jest w stołecznych ZTSach. W ZTS który znam, auta są wzorowo
          sprawne, jest też duża rezerwa (z tą sprawnością nie przesadzam - mam
          porównanie z prywatną firmą, w której pracowałem). Jedyny mankament tych
          samochodów, to brak dostosowania do przewożenia ładunku pocztowego - półek,
          przegródek, w których można by było ładunek poukładać. Wynika to pewnie z
          bezmyślności osób tworzących ofertę przetargową na zakup samochodów. Taka na
          przykład Deutsche Post mogła sobie zamówić specjalnie przystosowane do przewozu
          ładunku pocztowego mercedesy (widać ich pełno na polskich drogach).

          Generalnie "Poczta Polska" to firma specyficzna, może dlatego że państwowa. Są
          różne dysproporcje między ilością pracy i obowiązków ludzi zatrudnionych na
          tych samych stanowiskach, lecz w różnych jednostkach organizacyjnych (w różnych
          miejscach w kraju). Są stanowiska, na których pracuje się mało i zarabia
          przyzwoicie. Są też stanowiska, gdzie pracuje się w cholerę, a otrzymuje się
          grosze, jednocześnie mając dodatkowe środki z nielegalnych źródeł, o których
          wszyscy w firmie wiedzą że są, a często nawet sami tak tworzą rzeczywistość, by
          te dodatkowe środki umożliwić.
        • jarekl1 Re: Paczki i paczkonosze 12.02.05, 13:25
          altu napisała:

          > > Większość kierowców-listonoszy
          > > opłacana jest w zależności od skuteczności doręczenia
          >
          > to jest nawet zrozumiałe. ale jak to jest możliwe, że CER wypuszcza tych
          > kierowców dopiero o 11 ?? i każdy z nich ma po 140 przesyłek. dla
          > przecietnego "paczkonosza" jest rzeczą niemożliwą, zeby z każdą przeszyłką
          > był u klienta, a jeżeli się pojawia u klienta po 20 to jest bluzgany, ze
          > zakłóca odpoczynek klientowi..

          Praca jest bardzo ciężka, kto tego nie robił nie zdaje sobie z tego sprawy.
          W minionym tygodniu "miałem fuchę" - pomagałem jednemu paczkonoszowi. Wydaje mi
          się, że jedna osoba nie jest w stanie doręczyć w ciągu dnia więcej niż 50
          paczek, chyba że trafił jej się rejon z firmami, do których jest od razu po
          kilka paczek. Osoby prywatne często nie przebywają w domu w godzinach wizyty
          paczkonosza - z drugiej strony ten nie może iść do wszystkich po południu - nie
          zdążyłby po prostu, a i tak wszystkich by nie zastał bo ludzie pracują w
          różnych porach. Ponadto ludzie zamawiają sobie paczki za pobraniem, a jak już
          paczka przyjdzie, to albo nie mają akurat pieniędzy, albo ściemniają i
          przesyłki w ogóle nie odbierają.
          W wielu rejonach doręczeń są też ograniczenia czasowe - trzeba zdążyć do
          określonej godziny, by móc przekazać awizowane paczki do wyznaczonych placówek
          oddawczych.
          Samo rozliczenie na koniec dnia często trwa też kilka godzin...
          • altu Re: Paczki i paczkonosze 14.02.05, 16:52
            > Ponadto ludzie zamawiają sobie paczki za pobraniem, a jak już
            > paczka przyjdzie, to albo nie mają akurat pieniędzy, albo ściemniają i
            > przesyłki w ogóle nie odbierają.

            to, wg mnie jest najwieksze swinstwo. nie szanuja tym samym czasu ani swojego,
            ani nadawcy, ani tym bardziej paczkonoszy.

            > W wielu rejonach doręczeń są też ograniczenia czasowe - trzeba zdążyć do
            > określonej godziny, by móc przekazać awizowane paczki do wyznaczonych
            placówek
            > oddawczych.

            a przeciez zdarza sie i tak, ze po rozliczeniu i po godzinie zamkniecia urzedu
            pocztowego paczkonosze dalej roznosza paczki, co juz wpisuja na innych kartach
            i rozliczaja sie z CERem lub Urzedem Pocztowym z samego ranca dnia nastepnego.
    • yoza Re: Paczki i paczkonosze 17.02.05, 21:21
      To zależy od danej placówki. Ja mam duży problem z listami ( o czym już pisalam
      na tym forum). Natomiast paczki dostaję z innej placówki pocztowej,
      obsługującej kilka dużych osiedli, i nie ma żadnego problemu. Ostatnio dostałam
      paczkę za opłatą, którą mnie pan zaskoczył (nie spodziewałam się jej tak
      szybko!!) i nie miałam w domu pieniędzy. To listonosz sam zaproponował, że
      przyjedzie jeszcze raz tego samego dnia. Czyli wszystko zależy tylko od
      ludzi.pozdrawiam
      • jarekl1 Re: Paczki i paczkonosze 17.02.05, 22:27
        Yoza napisała:

        > To listonosz sam zaproponował, że
        > przyjedzie jeszcze raz tego samego dnia.
        > Czyli wszystko zależy tylko od ludzi.

        Zaproponował, bo prawdopodobnie miał w danym dniu tyle paczek, że możliwe było
        ponowne jego przybycie. Często się tak robi, gdyż Poczta płaci paczkonoszom
        marne pieniądze i to tylko za doręczoną paczkę (przynajmniej w moim regionie).
        Gdy trafi się rejon, w którym jest mało firm może się zdarzyć że po 12
        godzinach ciężkiej pracy kierowca zarobi 10 złotych. Pomijam fakt, że
        może "zarobić" też ujemną wartość - asystentki przyjmują niewłaściwie oznaczone
        paczki za pobraniem, czasem taki bazgroł łatwo przeoczyć i kwotę pobrania
        zapłacić z własnej kieszeni.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka