Dodaj do ulubionych

AST1 z Polski

IP: *.11-64-87.adsl-dyn.isp.belgacom.be 25.09.10, 08:05
Mowi sie, ze pracownicy kategorii AST1 z nowych krajow (w tym z Polski, a moze nawet zwlaszcza z Polski) sa bardzo dobrze wyksztalceni, moze nawet "przekwalifikowani". Czy to prawda? Dlaczego tak jest? Czy ci "przekwalifikowani" AST sa rzeczywiscie tacy dobrzy i maja pecha, ze nie sa AD? Czy moze to miernoty po studiach, ktorzy nie potrafia zdac konkursu AD? Mnie sie wydaje, ze wiekszosc to miernoty, a mniejszosc to osoby, ktore maja pecha, ze jeszcze nie zdaly AD. Jakie sa wasze opinie?
Obserwuj wątek
    • Gość: Krysia Re: AST1 z Polski IP: *.access.telenet.be 25.09.10, 11:01
      A ty miernoto zdalas jakikolwiek konkurs czy frustracja cie zzera i probujesz sie dowartosciowac dyskredytujac AST1 ?
    • tuhanka Re: AST1 z Polski 25.09.10, 11:14
      A nie przyszła Ci do głowy "metoda małych kroczków"? Lepiej zdać na AST i być już w środku instytucji, a potem mieć nieograniczony czas na zdawanie konkursów na AD, niż upierać się przy AD (gdzie zawsze jest mniej miejsc, a EPSO coraz większe szopki robi z kryteriami) i być ciągle poza... W warunkach środkowoeuropejskich, gdzie coraz więcej osób studiuje, a możliwości kariery i stabilności zawodowej są mniej niż średnie, pensja AST wciąż jest atrakcyjna. Nie wszyscy mogą zostać menedżerami z pensją 10 tys. zł na rękę...
    • Gość: ast Re: AST1 z Polski IP: *.11-64-87.adsl-dyn.isp.belgacom.be 25.09.10, 11:59
      nie badz taka bezczelna, krysiu. jestem ast1 po konkursie. nie mam z tym problemu, ale glupio mi przed samym soba. nie bylo lekko, zabraklo troche szczescia. obecnie stanowisko ast1 bylo najlepszym wyborem. ale troche sie wstydze przed samym soba. wiem, ze jestem dobry i ad to kwestia czasu. ale skoro inni zdali ad, a ja jeszcze nie, byc moze cos jest nie tak. mozna sie zastanawiac "pech czy miernota". w kazdym razie nie jest spoko. podzielam wartosc bycia w srodku, dlatego wlazlem sam.
      • tuhanka Re: AST1 z Polski 25.09.10, 15:05
        Prawdę mówiąc, kiedy patrze na moich kolegów AD, kiedy mają nawał stresującej pracy i nawet muszą czasem zabierać tę pracę do domu... to zastanawiam się, czy rzeczywiście jeszcze chcę być AD. Jednak jako asystentka wychodzę z biura i zapominam niemalże o pracy, mam czas dla siebie. Mniejsze pieniądze, ale mniejsza odpowiedzialność i mniej stresu. Startuję w konkursach AD, ale nie czuję silnej presji i podchodzę bardzo na luzie, na pewno nie zakuwam jak oszalała. Mam czas. A co do rzekomych "miernot". Mam kolegę, który zaczynał od pracy asystenckiej, w międzyczasie zdał konkurs specjalistyczny na AD7 i dość szybko zmienił pracę. Jak widać, był wystarczająco wykwalifikowany. Znam też ludzi, którzy startowali na AST, bo kiedy był ogłoszony konkurs, byli w trakcie kończenia studiów (tuż przed obroną), ale bez formalnego dyplomu nie mogli startować na AD. Startowali więc tam, gdzie mogli - czyli na AST. A mowa o ludziach po dobrych kierunkach na dobrych uczelniach.
        • Gość: ast Re: AST1 z Polski IP: *.20-64-87.adsl-dyn.isp.belgacom.be 25.09.10, 15:20
          ale

          1. sa tez takie dzialy, gdzie jest duzo ad, ktorzy czuje sie strasznie wazni, a jednoczesnie jest za malo ast i ci ast sa przepracowani

          2. ast1 to jest "przynies, podaj, pozamiataj" i czy przypadkiem nie czujesz sie troche jak sluga kolesia, ktory jest ad, ale czasami glupszy od ciebie?
          • Gość: Krysia Re: AST1 z Polski IP: *.access.telenet.be 25.09.10, 15:30
            Na pewno praca AST1 to nie jest praca marzen dla ludzi po studiach ale jest to praca stabilna i niezle platna a to dzisiaj jest niezwykle wazne. Jezli uwazasz, ze jestes miernota bo sam jestes tylko AST1 to moze i jestes, ja w kazdym razie tak o sobie nie mysle. Jezeli jest 50 miejsc a 2000 tysiace kandydatow to trudno powiedziec, ze te 1950 osob to straszne miernoty bo nie dostaly sie na AD. Miejsc jest bardzo malo i czasami ktos kto strzeli na chybil trafi i wlasnie trafil dopdatkowo 2 pytania przechodzi. I Co on jest taki genialny ? Nie. Mial szczescie i to wszystko.
            • Gość: ast Re: AST1 z Polski IP: *.20-64-87.adsl-dyn.isp.belgacom.be 25.09.10, 15:34
              mylisz sie z tym "zdal, bo na chybil trafil".
              tak trafiac mozna tylko na admission tests.
              prawdziwy konkurs jest na eseju i ustnym, a na eseju nie trafiasz na chybil, tylko rzeczywiscie musisz sie czyms wykazac, tzn. i wiedza i umiejetnoscia poprawnego formulowania swoich racji w jezyku obcym
              • Gość: Krysia Re: AST1 z Polski IP: *.access.telenet.be 25.09.10, 15:41
                Te eseje oceniaja rozne osoby i ich ocena jest bardzo subiektywna. To co jeden oceni na super swietne inny oceni na dobre ale nie suoer dobre. To jest jedna wielka loteria.
          • tuhanka Re: AST1 z Polski 27.09.10, 00:08
            W moim dziale jeszcze nie spotkałam takiego AD, który by traktował AST z góry. Wprost przeciwnie, stanowimy jeden zespół, w którym każdy ma inne zadanie, ale nie ma kategoryzacji na ważniejsze i mniej ważne. My faktycznie jesteśmy asystentami, wspierającymi ich w ich pracy i nasi AD umieją to docenić.
        • consilium Re: AST1 z Polski 29.09.10, 09:28
          Wcześniej w sektorze prywatnym, teraz AD5 i muszę rozczarować wszystkich, którzy próbują się pocieszać, że AD niby więcej pracy, ale jednak większa harówka. Pracy może jest ciut więcej, ale w porównaniu z tym, co dzieje się u prywatnych pracowdawców (w Polsce, nie wiem jak w Belgii) to to nie jest praca, ale pilnowanie biura. Stres? Zapomniałem nawet, jak to się pisze. Tyle w tym temacie.
          • Gość: adinspe Re: AST1 z Polski IP: *.45-64-87.adsl-dyn.isp.belgacom.be 29.09.10, 11:51
            Ilosc pracy na AD bardzo jednak zalezy od miejsca w ktorym sie pracuje. Znam kilku AD zasuwajacych od rana do wieczora, i nie jest to wynikiem zlej organizacji pracy tylko specyfiki dzialu. Tak wiec nie generalizujmy.
            • tuhanka Re: AST1 z Polski 29.09.10, 12:53
              Dodajmy, że w różnych działach w ciągu roku mogą się trafiać okresy bardzo wytężonej pracy (z siedzeniem non stop po godzinach i blokadą urlopów; u nas nazywa się to "periode rouge"), a są okresy, kiedy tej roboty jest niewiele i sugerowane jest korzystanie w urlopów.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka