Gość: Karina
IP: *.aster.pl / *.aster.pl
24.08.04, 14:23
Tak się moim zdaniem powinna nazywać Ściana Płaczu. Polacy potrafią
lamentować, leniuchować, roztkliwiać się nad sobą, ale najtrudniej im tak
zwyczajnie pomyśleć i się rozejrzeć. Jaki pajac jedzie bez języka, bez
pojęcia i bez pieniędzy do Londynu? No tylko Polak właśnie. A potem wołające
o pomstę do nieba artykuły, mrożące krew w żyłach opowieści o szwindlach i
tych zrobionych w trąbkę. Czy naprawdę tak trudno odróżnić szwindel od
uczciwej propozycji? Nie! Wystarczy mieć łeb na karku i nim trochę pokręcić.
Ja właśnie biorę dziekankę jeżeli uda mi się pojechać w miejsce, które
znalazłam. Zarobię tam 7000PLN i nie będę płacić za wyżywienie ani za
mieszkanie, więc mam zamiar przywieźć do Polski po 10 miesiącach jakieś
50.000PLN. Otworzę za to biznesik, o którym myślę od dawna i kupię tani
używany samochód. Ogłoszeń jest teraz dziesiątki. Ja jadę ( mam nadzieję) do
Christies Care, mają swoje biuro w Warszawie, proponują spore pieniądze i
wiem, że nikt mnie nie robi w bambuko i nikt nie chce ze mnie zedrzeć.
Przysłali mi za darmo kasetę o opiece domowej. Ich polskie biuro organizuje
specjalne kursy angielskiego. Jak angole się za coś wezmą - to ma ręce i
nogi. A Polacy? Tylko narzekać. Zwyczajnie - jest robota, tylko trzeba znać
angielski i mieć trochę oleju w głowie.