Dodaj do ulubionych

Akustyk, klown i popękane bębenki

12.05.08, 11:08
Zrzędzić i złościć się będę. Okazją ku temu jest XIII Festiwal Piosenki Przedszkolnej.
Bo nie mogę zdzierżyć, normalnie nie mogę.

Po pierwsze: prowadzenie imprezy dla dzieci, czyli żenuła w pigułce.
Całość imprezy prowadził kolorowy klown... kolorowy i w zamyśle pewnie miał być zabawny. Coś się jednak szanownemu klownowi pozajączkowały imprezy, bo teksty, którymi raczył "zabawiać" głównych odbiorców (dzieci!) momentami były wycięte jakby z weselnego wodzirejstwa :/ (teksty o teściowych do dzieci?) No i poziom dowcipu... Może ze mną jest coś nie tak, ale powtarzane w koło Macieju teksty o sikaniu (tak na marginesie - facet miał jakąś wyraźną jazdę na tym punkcie), grzebaniu w nosie i głośne prutanie na imprezie dziecięcej (!!!) to była zwykła żenada. Naśmiewanie się z kogoś też powinno mieć granice i proporcje - nie może to być jedyny sposób porozumiewania się z publicznością. Ba! był nawet moment, gdy szanowny klown wydobył z siebie przezwisko dla jednego z konkursowiczów - "pierdoła". Uszom nie dowierzałem. Normalnie boki zrywać, chyba se bąka z tej okazji puszczę... Jak to leciało? "Szłem łąką, kwiaty pachły a ona mnie odepchła, więc weszłem do domu, pierdłem, rzygłem i wyszłem bo chamstwa nie zniese".
Mam prośbę do pana Napory, by w przyszłości położył większy nacisk na kulturalny charakter imprez, które organizuje! Przynajmniej jeśli chodzi o te, które są skierowane do młodszej widowni. Na koncercie rockowym to można sobie rzucić "jesteście zajedwabiści" i nikogo to nie zbulwersuje, ale na dziecięcych imprezach podobne luzactwo byłoby już przegięciem... Bądź co bądź nazwa instytucji, której jest Pan dyrektorem do czegoś zobowiązuje. Chyba, że kultura w Chełmnie dostosowała się poziomem do tej ruiny i dziury po starym budynku ChDK na rynku.

Po drugie: akustyka, czyli heble na full.
Akustyka to ja proponuję wysłać do laryngologa, najwidoczniej obsługa koncertów rockowych mocno nadwerężyła jego organ słuchu i chłop sobie musi nieźle dowalić, żeby cokolwiek dosłyszeć. Panom organizatorom proponuję natomiast od czasu do czasu przespacerować się przed sceną i samemu doświadczyć wrażeń widza-słuchacza. A wszystkim razem proponuję pomyśleć. Trochę.
Poziom decybeli na tej imprezie był tak duży, że zwyczajnie uciekaliśmy spod sceny, bo dłużej jak 10 minut wytrzymać się nie dało. Panowie - nie zawsze głośno znaczy lepiej! Nie zawsze należy widzowi czapkę z głowy zrzucać podmuchem z kolumn. Zastanówcie się przez moment - organizujecie imprezę dla dzieci! Nie dla związku niedosłyszących... Czy ktokolwiek z Was zastanowił się, że tym heblowaniem na maksa naraża ucho dziecka (!!!) na uszkodzenie? Odnoszę wrażenie, że tak jak klownowi pokiełbasiła się impreza dla dzieci z jakąś zakrapianą bibą, tak Wy macie doświadczenie wyłącznie w rockowiskach. Alboście już na prawdę pogłuchli.


Ale to wszystko da się naprawić... Trzeba tylko chcieć i nie odbębniać.
Obserwuj wątek
    • Gość: ciekawy Re: Akustyk, klown i popękane bębenki IP: 80.51.140.* 12.05.08, 13:29
      ciekawe czy tak bylo na prawde...
    • Gość: mama przedszkolaka Re: Akustyk, klown i popękane bębenki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.05.08, 16:20
      Wszystkie uwagi wyżej wymienione są jak najbardziej trafione.Warto
      wziąść je pod uwagę przy organizowaniu następnej tego typu imprezy.
    • Gość: tad Re: Akustyk, klown i popękane bębenki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.08, 09:35

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka