IP: *.hsd1.ct.comcast.net 06.08.05, 00:08
napisz co Ci sie nie podoba w stanach !!!!!!!!!!!
Obserwuj wątek
      • jp.hi Re: negatywy 06.08.05, 03:33
        To ze jak potrzebuje drabine to nie moge pozyczyc od sasiada lub przyjaciela
        tylko musze sobie kupic swoja. Sa rzeczy ktore moge wypozyczyc w wypozyczalni
        ale to zwykle sie nie oplaca.

        To ze sporo place za prad jak uzywam AC w domu. Troche mnie to wkurza.

        Ze nie moge pojsc do znajomego bez zapowiedzenia sie.

        Ze chwasty tak szybko rosna w ogrodzie i musze wynajmowac ludzi albo samemu
        wyrywac.

        Najbardziej to ze czas leci tak szybko.
            • Gość: JP Re: negatywy IP: *.hnllhi1.dsl-verizon.net 06.08.05, 11:44
              hahaha, sa zyczliwi ale w tej kulturze poprostu nie wypada.
              To wcale nie jest latwo wytlumaczyc. Kiedys mocno sie nad tym zastanawialem bo
              przeciez jest wiele rzeczy ktore uzywa sie np raz czy dwa razy w roku.
              To wyglada tak jakby czlowiek byl leniwy aby pojsc do wypozyczalni czy do
              sklepu. Poza tym takich rzeczy jak lopata, taczka, kosiarka, drabina, jakies
              tam narzedzie do samochodu itd. jest ich tysiace. Trudno sobie wyobrazic aby to
              wszystko pozyczac tylko dlatego ze sie uzywa rzadko.
              W Polsce jak pamietam to bylo rzecza normalna, tutaj nie.
              Myslalem, ze moze chodzi tu o to ze jak sie pozycza cos komus to ten oddaje juz
              porysowane, zepsute czy brudne ale oni o to nie dbaja. To jest im obojetne.
              Choc moze kiedys to bylo powodem. Moze tak to powstalo. Teraz poprostu
              niewypada.

              Co ciekawe, to ze jak kazdy musi miec wszystko to handel i producenci maja duza
              sprzedaz. Dzieki temu napedza sie ta gospodarka. To mysle oni tez maja na
              uwadze. Oni to doskonale kojaza ze jak oni kupuja to ludzie maja prace i
              panstwo jest bogate a tym samym i oni sa bogaci.
              Tu ludzie kupuja bardzo wiele rzeczy ktorych nie potrzebuja. Kupuja i nigdy nie
              uzywaja. Czasami te rzeczy trafiaja do Armi Zbawienia a czasami w smietniku. W
              biedniejszych dzielnicach ludzie organizuja sprzedaze garazowe i tym sposobem
              pozbywaja sie tych setek niepotrzebnych urzadzen, ubran, sprzetu, narzedzi itd.
              Najgorsze ze ja tez to zaczalem robic :) To znaczy kupowac rzeczy niepotrzebne.
              To jest napewno zly zwyczaj ale wynika on takze z tego ze ludzie tu chodza do
              sklepu dla przyjemnosci. Jak na spacer. Nie dlatego ze potrzebuja cos kupic
              tylko poto aby pochodzic, popatrzyc, podotykac i zawsze cos kupuja.
    • bez_mapy Re: negatywy 06.08.05, 14:44
      Sielanka po prostu. A dlaczego nikt nie powie, że nie podobają mu się getta
      zamieszkałe przez czarnych? I getta wogóle (polskie getta też są)? A dlaczego
      nikt nie powie, że nie podoba mu się okropna otyłość Amerykanów? Obżarstwo
      bardzo często jest wynikiem stresów,złego samopoczucia, a przecież ponoć tam
      wszyscy tacy szczęśliwi. No i ta popularność tele-zakupów. Siedza takie przed
      telewizorem i oglądają i się obżerają (czytałam felieton na ten temat). A co z
      przesadną pogonią za super wyglądem (operacje plastyczne)- w UE tego nie ma na
      taką skalę. A co z przemocą w amerykańskich szkołach? W Polsce nikt nie
      przynosi broni palnej na lekcje... A co z płatnymi studiami na najlepszych
      uczelniach? U nas jak jesteś zdolny nie musisz płacić za studia na SGH.
      • bez_mapy Re: negatywy 06.08.05, 14:52
        Do tego jeszcze dochodzi nienawiść do Amerykanów w różnych zakątkach świata - z
        amerykańskim paszportem strach podróżować po świecie...
        A dlaczego nikt nie wspomniał o amerykańskim braku swojej tradycji? Poza tym ,
        krytykujecie Polaków, że wybierają miernoty do rządu, a ja sie pytam, kto
        wybrał tego pazernego prostaka, alkoholika na prezydenta, który jako jednyny
        nie ratyfikował traktatu z Kioto (traktat zobowiązujący kraje do ograniczenia
        emisji szkodliwych dla środowiska substancji), a przecież USA to największy
        truciciel na świecie. Bush powiedział, że dla niego liczy się tylko dobro
        Amerykanów (a Amerykanom to jak widać się podoba...). Poza tym, USA udzielają
        najmniejszej pomocy głodującycm krajom (w stosunku do swojego PKB).
        • bez_mapy Re: negatywy 06.08.05, 15:02
          Amerykanie jako pierwsi użyli bomby atomowej (a sami krytykowali Irak za chęć
          jej produkcji, okazało się, że byli w błędzie), teraz czepiają się Iranu.
          Przypomnę jeszcze o masakrze w Wietnamie... Oj niczego się ci Amerykanie nie
          nauczą...

          Teraz trochę o amerykańskiej kulturze, a raczej o jej braku: amerykańskie filmu
          uchodzą w świecie za mało ambitną szmirę (liczy się tylko zysk), a
          społeczeństwo amerykańskie takie filmy uwielbia (o czym to świadczy?).
          Amerykańskie jedzenie to syf - słyną fastfoodów, steków, chipsów itp. Zresztą
          Amerykanie wiedzą, że daleko im do kultury europejskiej - elity amerykańskie
          oglądają europejskie kino, jadają we francuskich restauracjach, czytają
          angielską literaturę, noszą ubrania od włoskich i francuskich projektantów, i
          mogłabym tak wymieniać w nieskończoność...
      • aksiegowy Re: negatywy 06.08.05, 15:16
        piszesz tak bo zycie w stanach znasz chyba tylko ze slyszenia no z felietonow
        ;-), akonkretnie:
        piszemy o negatywach NASZEGO zycia tutaj, ale zgadzam sie ze getta jak to
        nazwales sa czescia zycia, ale Ursynow w to tez getto w tutejszym pojeciu.
        Getto to miejsce z ktorego bardzo trudno sie wyrwac, miesce gdzie mlodzi,
        zdolni, ambitni, uczciwi, pracowici, pelni zapalu sa dolowani i nie maja szans
        na lepsze zycie. tylko ci najbardziej zdesperowani sa w stanie sie wyrwac.
        przypomina ci to cos. ludzie chcieli by zyc normalnie tylko srodowisko w jakim
        sie znajduja im na to nie pozwala.

        Co do nadwagi - w stanch mowi sie duzo o nadwadze i robi sie duzo by propagowac
        zdrowy typ zycia. Z tym ze do jednego garnka wklada sie ludzi co waza 10% za
        duzo i tych co waza 50% za duzo. Przyjechali do mnie niedawno kuzyni z PL, to co
        ich zaskoczylo to ze nie tu tak duzo grubasow. Ja jak to nie ma nawet ja sam
        uwazam ze mam nadwage. Oni - ty nie takich jak ty to w PL pelno, oni liczyli na
        wieloryby poruszajace sie stadnie po ulicach. Mam 12kg nadwagi (przy 189 cm) i
        wedlug oficjalnych statystych jestem gruby. I planuje cos z tym zrobic.

        Operacje plastyczne - na to potrzebna jest kasa, a ludzie ja tutaj maja.

        O przemocy w amrykanskich szkolch mowi sie otwarcie.. masz tutaj racje. to nie
        jest dobre. Ja tego nie doswiadcza - zbyt dobra dzielnica. Z drugiej stony ta
        przemoc jest nie tylko w zlych dzielnicach. Columbine bylo w niezlym miejscu.
        Ale takie zeczy zdazaja sie bardzo zadko. tak jak w europie. Ale masz racje
        nie jest to dobre.

        Studia - najzdolniejsi za nie nieplaca - dostaja stypendia i zapomogi. W PL za
        studia placa wszyscy - poprzez podatki. Tu placa tylko ci co chca studiowac.
        Kazdy moze dostac pozyczke na studia na teraz ok 2.5 % ktora musisz zaczac
        splacac dopiero jak skonczysz studia lub je przerwiesz. biedni maga liczyc na
        bezzwrotne zpomogi a zdolni na stypendia naukowe.

        Najwiekszym negatywem zycia tutaj dla mnie to dojazdy
        • bez_mapy Re: negatywy 06.08.05, 15:39
          Jeśli chodzi o operacje plastyczne - Niemcy, Anglicy, Szwedzi czy Holendrzy też
          mają kasę, a mimo to nie maja takich kompleksów i nie szaleją z operacjami
          plastycznymi. Po drugie, otyłosć - nie zaprzeczaj faktom: z wielu badań i
          statystyk wynika, że Amerykanie to najbardziej otyły naród (nie mów mi, że to
          dlatego, ze są bogaci, europejczycy też są). Jeśli chodzi o studia - w USA
          bardzo mały procent dostaje sypendia, a Polsce studentów dziennych jest
          stosunkowo dużo. Inna amerykańska niesprawiedliwość -jak masz kupę kasy, to
          mozesz studiować na każdej uczelni. W Polsce, nie.
          Poza tym, autorka wątku pyta, co wam się podoba w stanach, nie precyzuje, że
          chodzi tylko o życie. To ja od siebie dodam, że nie podoba mi się amerykański
          egoizm (pisałam o tym wcześniej): amerykanie nie zgodzili się na ograniczenie
          dotacji dla swoich rolników, tak aby głodujące kraje afrykańskie mogły liczyć
          się na światowych rynkach rolnych, eksportować swoje produkty, a tym samym
          wyrwać się z biedy. Inne kraje się zgodziły...
                • Gość: eres Re: negatywy IP: *.hsd1.ct.comcast.net 06.08.05, 18:09
                  bez_mapy...zaczynasz mnie lekko mowiac, denerwowac.Zaloze sie ,ze w zyciu nie
                  bylas w stanach.Jestem pewien , ze jestes czterdziestoparoletnia stara panna
                  bez chlopa i te 3000 , ktore placi Ci Bombardier , pewnie wystarczaja Ci na
                  zycie .Ale jakie to zycie ??? To wyczuwa sie w kazdej Twojej wypowiedzi.Czy Ty
                  chcesz z dominowac cale forum.Udzielasz sie na wszystkie tematy.Jestes moze
                  alfa i omega??? Skoncz juz .bo jestes groteskowa .
                  • bez_mapy Re: negatywy 06.08.05, 18:34
                    Zonk! Mam 25 lat, zajebistego faceta, a na tym forum jestem pierwszy raz w
                    życiu. I na życie też nie narzekam, chociaż nigdy nie spoczełam na laurach.
                    Drażni mnie za to, ciągłe narzekanie na Polskę, a wychwalanie pod niebiosa
                    Ameryki. Nawet negatywów porządnych nikt nie umie podać. Ludzie tam są
                    wspaniali, mądrzy, dobrzy, wierzą w Boga, pomagają innym. Żygać się chce... I
                    tylko dziwne jest to, że wszyscy na świecie sceptycznie podchodzą do Amerykanów
                    i nawet gwiazdy amerykańskiego kina kupują domy w Europie (Londyn, Francja,
                    Włochy), bo już nie mogą znieść tej pogoni za pieniądzem i snobizmu, a Polacy
                    jak zwykle są ślepo zakochani w ameryce I Amerykanach.

                    P.S
                    Przytyki osobiste są oznaka totalnego buractwa. Konkrety na temat,poproszę
                    • Gość: dffg Re: negatywy IP: *.dslextreme.com 06.08.05, 19:16
                      ha ha ha!
                      czesc cwaniaro!
                      sluszne podejscie. amerykanskie.

                      najwiekszym problemem jest roznica mentalnosci.
                      trzeba calkiem zmienic swoj sposob myslenia, zeby z tymi amerykanami wytrzymac.

                      jeden z postow wyzej bardzo trafnie zwrocil uwage na tzw. przyslugi.
                      przyslugi oddaje sie jedynie wtedy, kiedy dotycza czegos naprawde waznego.
                      Inaczej po prostu ludzie przestana sie do ciebie odzywac.

                      Za przysluge uznaje sie zadanie pytania i otrzymanie odpowiedzi.

                      Wiec jezeli pojdziesz do kogos i zadasz za duzo pytan, to ryzykujesz odpowiedz
                      "one question per day please".

                      Mysle, ze nie ma innych negatywow - tylko ta mentalnosc. Mentalnosc.
                      Ja mialem taka sytuacje z drabina.

                      Drabina to jest przedmiot, ktorego nabycie kosztuje okolo $30. Kazdego na to
                      stac, ale nie ma gdzie tego trzymac, jezeli nie ma sie domu.

                      Ja mieszkalem raz w apartamencie, gdzie musialem izolacje zakladac na sufit i
                      nie moglem sie od nikogo pozyczyc drabiny na 1 dzien. Malo tego, znajoma, ktora
                      miala w domu 3 drabiny (widzialem) - odmowila, bo stwierdzila, ze "sa zepsute".
                      Oczywiscie nie moglem drabiny nigdzie przechowac, ani nie da sie jej potem
                      nikomu sprzedac po 1 dniu uzywania.

                      Wobec czego kupilem drabine za $30 - zrobilem swoje a potem drabina wyladowala w
                      koszu na smieci - bo zywcem nie dalo sie tego nigdzie postawic, bo mialem za
                      male lokum.

                      Myslalem o tym, zeby to komus dac, ale ktos mi odradzil.

                      Tutaj jezeli komus cos proponujesz za darmo, to moze sie zdarzyc, ze ktos nie
                      zaakceptuje prezentu, bo bedzie myslal, ze bedziesz od niego chciala w zamian
                      czegos cenniejszego, albo po prostu jak sie potem ten przedmiot zepsuje, to ze
                      mu swoj trash wciskasz za darmo i ci dupe obsmaruje.

                      najlepiej z sasiadami bardzo uwazac co sie mowi.
                      na tematy polityczne nie rozmawiac i w ogole starac sie byc niewidocznym.

                      Natomiast oddanie takiej drabiny do firmy zajmujacej sie pomoca spoleczna (Np.
                      Goodwill) wiaze sie z wsadzeniem drabiny w samochod i pojechaniem pare mil a
                      potem wyciaganiem tego i "donowaniem".

                      Efekt jest taki, ze mozna auto uszkodzic, lakier moze odprysnac przez nieuwage
                      nie mowiac o tym, ze trzeba stracic czas i stac w korku.

                      I dlatego calkiem dobre drabiny mozna czasem znalesc w smieciach.
                      To samo dotyczy sprawnych telewizorow, monitorow do PC, kanap, mebli i materacy.
                      Idziesz na ulice i bierzesz jak potrzebujesz (tak robi wielu studentow z Polski
                      tutaj i dzieki temu maja niskie koszty)

                      zmiana mentalnosci polega na tym, ze trzeba uwazac co sie chce powiedziec
                      takiemu amerykanowi i trzeba miec naprawde duzo oleju w glowie, bo oni podejmuja
                      decyzje na podstawie tego co mowisz. Amerykanie na ogol w codziennych kontaktach
                      w pracy nie zawracaja sobie glowy jakimis sugestiami. Mysla wprost.
                      Jak amerykanowi powiesz, ze sie zle czujesz, to on od razu mysli, ze skoro sie
                      zle czujesz, to znaczy, ze musisz czuc sie strasznie i dlatego nalezy cie
                      zwolnic z pracy, bo mozliwe, ze bedziesz gorzej pracowac.

                      Wiec nie mowi sie amerykanom, ze cie glowa boli, zwlaszcza w pracy.

                      Wiec to akurat jest negatyw. Nie ma niewinnych konwersacji.






                    • Gość: kawalertowicz Re: negatywy IP: *.ct.gemini.ntplx.com 07.08.05, 00:13
                      Ja jestes pierwszy raz na tym forum, to dam Ci spokoj. Ale powinnas wiedziec
                      Ameryka nie jest monolitycznym krajem jak np. Korea. Takze rozne przeciagania
                      polityczne istnieja w stanach. Od lat, mocna w lewo. To powoduje, ze aktorzy i
                      liberalkowe(lewica/komuna/socjalizm) wynosza sie z tad, bo na lewej stronie ten
                      kraj jest za dlugo. Rozumiesz, moga stracic wladze?
            • bez_mapy Re: negatywy 06.08.05, 17:52
              Tak było do niedawna: Na szczycie G8 Europa zaproponowała redukcję swoich
              dotacji dla rolnictwa, ale pomysł ten został skutecznie zablokowany przez Busha.
          • Gość: taki_sobie Re: negatywy-do bez_mapy IP: *.puck.net.pl 07.08.05, 20:37
            bez_mapy napisała:

            > Jeśli chodzi o operacje plastyczne - Niemcy, Anglicy, Szwedzi czy Holendrzy
            też
            >
            > mają kasę, a mimo to nie maja takich kompleksów i nie szaleją z operacjami
            > plastycznymi.


            Poszukaj sobie(i zobacz) w TV(chyba TV 4 ) programu pt." Chcę być piękna"-
            czy jakos tak , aha jest to program produkcji niemieckiej,

            NIETYLKO AMERYKANIE MAJA KOMPLEKSY !!!
        • Gość: K. Re: negatywy IP: *.ct.gemini.ntplx.com 07.08.05, 00:01
          Getta, sa zlikwidowane przez JFK(od lat 60-ych). Kolorowych na sile
          przeszczepia sie do bialych dzielnic. Wiekszosc z nich kfalifikuje sie na
          dotacje do zakupu domu, ktora jest do 50% od panstwa. Nie musi tego splaca jak
          jest biednym. Czyli kolorowy, rowniez bialy policiant, nauczyciel ma dom za 50%
          wartosci.
      • mcov jak jesteś zdolny nie musisz płacić za studia 06.08.05, 17:03
        Ha,ha,ha. Studiowalem w SGH, wiec moge powiedziec, ze w "bezplatne" studia
        inwestuja rodzice wysylajac na jezyki, korepetycje itd. Robiono kiedys badania
        na studentach i zdolnych, malo zamoznych to w SGH studiuje 5 na 100.

        Ale jak spoleczenstwo chce miec "bezplatne" studia dla zamoznych to jego sprawa.
        Mam wrazenie, ze w USA szybciej mozna sie przebic z nizin spolecznych niz w PL.

        ----
        McOv
      • Gość: monika Re: negatywy IP: *.co.chesterfield.va.us 06.08.05, 20:04
        Bo te rzeczy o ktorych ludzie pisza, odpowiadajacym nie przeszkadzaja. Czemu ma
        mi przeszkadzac kogos otylosc albo operacje plastyczne? Mind you own business
        and don't say anything if you have nothing nice to say - to jest podstawowa
        filozofia Amerykanow i to mi sie najbardziej tutaj podoba. Twoja wypowiedz jest
        negatywna i pelna niecheci. Polska zazdrosc? Tego tu nie ma i to mi sie
        najbardziej podoba. Getta, smutne ale te sa wszedzie, wiekszosc ludzi ma wybor
        tam nie byc. pozdrawiam ;)
      • bez_mapy Re: negatywy 06.08.05, 16:00
        To wszysto się ze sobą wiąże. Piszecie, że Amerykanie to tacy wspaniali,
        życzliwi i wierzący w Boga ludzie... To ja się pytam, kto wybrał tego egoistę
        (chyba obywatele wiedzieli, jakie ma przekonania i program wyborczy)na drugą
        kadencję. Dlaczego nie dajecie tak mało kasy na pomoc dla Afryki, a tyle
        wydajecie na wojny? Dlaczego nie chcecie ograniczyć zatruwania środowiska i
        ratyfikujecie traktatu z Kioto? Przecież Amerykanie to tacy wspaniali ludzie...
        • Gość: eres Re: negatywy IP: *.hsd1.ct.comcast.net 06.08.05, 16:22
          Mysle ,ze nie powinnas sie wypowiadac na ten temat / nie w tym miejscu /,
          mieszkasz i pracujesz przeciez w Polsce.To z zalozenia prosty temat - "negatywy
          Ameryki"......wiec nie mieszaj tu polityki.Odnosze wrazenie ,ze chodzi tu o
          rzeczy ,ktore nas denerwuja w zyciu codziennym w stanach .
        • Gość: Easy Re: negatywy IP: *.toya.net.pl 06.08.05, 16:25
          Daj spokoj, dziewczyno... Ameryka to piekny kraj, a Bush to lepszy polityk niz
          Cimoszewicz, na ktorego zapewne bedziesz glosowala.

          Nie psuj watku, bo byl ciekawy i dotyczyl tego, co denerwuje i przeszkadza
          mieszkancom USA na co dzien. Boleje nad losem Afryki, ale wole w tym miejscu
          poczytac o tym co neka Zenka z NJ...
          • bez_mapy Re: negatywy 06.08.05, 16:30
            Negatywy Ameryki, to wszystkie negatywy. Nie jest sprecyzowane. I każdy może tu
            pisać, nie tylko mjieszkanieć Ameryki, co się mu w tym kraju nie podoba. Każdy
            ma prawo zabrać głos. A mi właśnie przeszkadza egoizm Amerykanów.

            P.S
            Po pierwsze, nie będę głosować na Cimoszewicza, po drugie, co mnie to obchodzi,
            co ty byś wolał poczytać w tym wątku? Jak ci nie pasuje, to nie czytaj moich
            postów.
            P.S
            Jeśli bolejesz nad losem Afryki, to czemu popierasz tego egoistę Busha?
            Hipokryzja.
              • bez_mapy Re: negatywy 06.08.05, 17:10
                A co jest wg ciebie mądrzejsze i ważniejsze od niechęci Amerykanów do
                zwalczania głodu na świecie i redukcji degradacji środowiska naturalnego. Wiem,
                że dla niektórych liczy się tylko standard i stopa własnego życia i ciebie też
                interesuje tylko to, jak się żyje w Ameryce. To ja ci chcę powiedzieć, że aby
                ktoś mógł być bogaty, ktoś inny musi biedny, Amerykanie to wiedzą, dlatego
                chronią swoich rolników, kosztem rolników afrykańskich i dlatego są
                największymi na świecie trucicielami. Mają gdzieś, że ich gospodarka rozwija
                się kosztem powodzi, huraganów i innych zmian klimatycznych na świecie. Ważne,
                że im się żyje dostatnio. Wiem, że ciebie to nie obchodzi, ale ja mam prawo to
                zaliczyć do negatywów Ameryki...
                • Gość: Easy Re: negatywy IP: *.toya.net.pl 06.08.05, 17:25
                  "To ja ci chcę powiedzieć, że aby ktoś mógł być bogaty, ktoś inny musi biedny" -
                  tak, ale tak bylo od zawsze i bedzie - to nie swiadczy o egoizmie Amerykanow,
                  to swiadczy o egoizmie kazdego czlowieka, o moim egoizmie, o Twoim, o egoizmie
                  Polski, o egoizmie Unii Europejskiej.

                  Mnie faktycznie martwi otylosc Amerykanow, ale tak samo otyli sa Brytyjczycy.
                  To nie efekt "USA", ale zywnosci modyfikowanej genetycznie. ;-)
                  To brak ruchu, poruszanie sie jedynie samochodami.

                  Ale i tak plusow jest wiecej. Pieknie o tym napisano w temacie "Pozytywy". I ta
                  latwosc zycia. I szacunek, ktory Cie spotyka w pracy. Czy to mamy w Polsce?
                  • bez_mapy Re: negatywy 06.08.05, 17:49
                    "to swiadczy o egoizmie kazdego czlowieka, o moim egoizmie, o Twoim, o egoizmie
                    Polski, o egoizmie Unii Europejskiej."

                    I tu się mylisz, bo wszystkie inne kraje zgodziły się na redukcję
                    zanieczyszczenia, kosztem rozwoju swojej gospodarki(ponosząc olbrzymie koszty),
                    a tylko Ameryka nie. Ciągle im mało. Oczywiście jest sporo inteligentnych
                    Amerykanów krytykujących politykę Busha, ale większośc go popiera. A ponoć to
                    tacy cudowni, wspaniali ludzie wierzący w Boga. To nie uśmiechy na ulicy, czy
                    serdeczne pozdrowienia świadczą o poziomie i wartości człowieka, ale jego
                    faktyczne czyny i postawa wobec innych. Europa zgodziła się na wstrzymanie
                    subwencji dla swojego rolnictwa, deklarując tym samym chęć kupowania prtoduktów
                    rolnych od Afrykanów - dlaczego Amerykanie nie chcą tego zrobić? Europa ma
                    świadomość, że w ten sposób nigdy nie dogoni amerykańskiej gospodarki, ale są
                    inne priorytety...
                  • bez_mapy Re: negatywy 06.08.05, 17:59
                    Oczywiście, że plusów mieszkania w USA jest więcej, ale tu jest wątek o
                    negatywach USA, dlatego nie wiem, czemu się tak obrażacie, jak ktoś obiektywnie
                    opisuje grzechy i negatywy USA. Sa też negatywy, którym winna jest polonia
                    amerykańska (oczywiście nie wszyscy). To przez takich uciekinierów uczciwi
                    Polacy nie mogą pojechać na ślub, czy pogrzeb kogoś z rodziny, bo amerykanie
                    myślą, że każdy jedzie tam, by zamieszkać na stałe i nie dają wiz.
                    • ratpole Re: negatywy 06.08.05, 21:44
                      bez_mapy napisała:

                      > Oczywiście, że plusów mieszkania w USA jest więcej, ale tu jest wątek o
                      > negatywach USA, dlatego nie wiem, czemu się tak obrażacie, jak ktoś
                      obiektywnie opisuje grzechy i negatywy USA.

                      Zamiast marnowac tyle bajtow mogla bys egzaltowana i...tko zamknac to wszystko
                      w jednym zdaniu "W Ameryce Murzynow bija"

                      > To przez takich uciekinierów uczciwi
                      > Polacy nie mogą pojechać na ślub, czy pogrzeb kogoś z rodziny,

                      Gdyby nie ci uciekinierzy nie mialabys do kogo tam jechac na pogrzeb, hehehe

                      > bo amerykanie myślą, że każdy jedzie tam, by zamieszkać na stałe i nie dają wiz.

                      I tu cie trollu boli. Masz rzekomo tak wspaniale jak na Polske dochody i odmowiono
                      ci wizy.
                      Do urzednika w ambasadzie amerykanskiej 'Kepp up the good work!" :)))
                      • bez_mapy Re: negatywy 06.08.05, 21:53
                        Po pierwsze, nigdy mi nie odmówiono wizy - byłam w USA dwa razy turystycznie,
                        raz jeszcze jako studentka, a drugi raz -pracując. Zresztą nie będę pisać 100
                        razy tego samego. W USA są też ludzie, którzy wyemigrowali tam legalnie, np.
                        dostając azyl podczas stanu wojennego. I przez nieuczciwych uchodźców, nie mogą
                        ich odwiedzić znajomi ani rodzina.
                          • ratpole Re: negatywy 06.08.05, 22:01
                            bez_mapy napisała:

                            > A tak na marginesie, po co te epitety? Słoma ci z butów wystaje...

                            Nic nie szkodzi, to polska sloma. Otrzymalem staranne polskie wychowanie, trollu

                        • ratpole Re: negatywy 06.08.05, 21:59
                          bez_mapy napisała:

                          > Po pierwsze, nigdy mi nie odmówiono wizy - byłam w USA dwa razy turystycznie,
                          > raz jeszcze jako studentka, a drugi raz -pracując. Zresztą nie będę pisać 100
                          > razy tego samego. W USA są też ludzie, którzy wyemigrowali tam legalnie, np.
                          > dostając azyl podczas stanu wojennego. I przez nieuczciwych uchodźców, nie
                          mogą ich odwiedzić znajomi ani rodzina.

                          Odnosze wrazenie, ze najwiekszym urazem jaki masz do Ameryki (poza kwestiami
                          polityki, kompletnie nie na miejscu w tym watku, polacka intelektualizdko) jest to,
                          ze twoja kolezanka nie dostala wizy przez nieuczciwych Polakow. Zglaszaj wiec
                          pretensje do swoich nieuczciwych rodakow. Chyba to logiczne? Nie logiczne jest
                          zas, ze strzepie klawiature do perfidnego trolla, siedzacego gdzies w piwnicach
                          biurowca GW. Troll jest wsciekly, bo kiedys awansowal na moderatora forum o
                          Polonii, ale naczalstwo go karnie zdjelo z tej odpowiedzialnej i milej funkcji, kiedy
                          sfrustrowany troll mogl sie powyzywac na Polonii za to, ze jej sie powiodlo w zyciu.
                          Wal sie, durnoto.
                          • bez_mapy Re: negatywy 06.08.05, 22:37
                            Nic nie rozumiem z twojego bełkotu. Poza tym jesteś chamem i analfabetą, który
                            brak argumentów próbuje sobie zrekompensować używaniem wulgarnych epitetów.
                            Zmykaj robolu sprzątać żydowskie kible...(używając twojego języka)
                    • aniuthson Jestes hipokrytka 09.08.05, 00:25
                      Najpierw piszesz ze przez takich uciekinierow uczciwi Polacy nie moga pojechac
                      na slub, czy na pogrzeb kogos z rodziny, a dwa posty dalej piszesz ze za drugim
                      razem bylas tam i pracowalas.

                      nie widzisz sprzecznosci?

                      uczciwi Polacy nie pracuja w stanach na wizie turystycznej, a wlasnie przez
                      takich ludzi jak ty pracujacych na czarno, Amerykanie nie daja wiz innym
                      Polakom.

                      Wiec jak juz lamiesz prawo amerykanskie to skul ogon pod siebie i nie
                      wymadrzaja sie na temat uczciwosci.


                      Ania
                      • bez_mapy Re: Jestes hipokrytka 09.08.05, 14:40
                        Kobieto, naucz się czytać ze zrozumieniem, a potem się wymądrzaj. nigdy w życiu
                        nie pracowałam w USA. Napisałam przecież, że byłam w USA dwa razy: raz podczas
                        studiów, a raz już pracując (w Polsce), czyli podczas urlopu. Czy to takie
                        trudne do zrozumienia????
                        • Gość: Aniuthson Re: Jestes hipokrytka IP: *.hsd1.ma.comcast.net 10.08.05, 00:31
                          KObieto dla mnie widocznie trudne do zrozumienia. Po wyjasnieniu ok rozumiem
                          mylilam sie.

                          Poza tym jestes bardzo agresywna co swiadczy o niestabilizacji emocjonalnej lub
                          w najlepszym wypadku o problemach zyciowych.

                          NIe leczysz pzypadkiem niespelnionych ambicji na tym forum lub jakiegos zakretu
                          zyciowego?

                          Ania
        • helga0 Re: negatywy 06.08.05, 18:26
          Przepraszam, ale pisanie: dlaczego wydajecie tyle na wojny, a nie na pomoc dla
          Afryki, sprawia, wydaje mi się, iż mam do czynienia z osobą w okresie burzy i
          naporu... Przecież to demagogia. Czy naprawdę oczekujesz, że pojedynczy
          człowiek, emigrant z Polski powie Ci, dlaczego taka jest polityka USA, a nie
          inna. To są bardzo złożone rzeczy. Choć niegy nie byłam w USA, ale wielu moich
          przyjaciół tam było, myślę, że ten kraj ma jak każdy swoje dobre i złe strony,
          są tam fajni i niefajni ludzie. Zdaję sobie sprawę, że to truizm, ale wolę
          takie truizmy niż mówienie, że Amerykanie są grubi i tępi, a Europejczycy
          kulturalni i nie robią sobie operacji plastycznych:)
          • bez_mapy Re: negatywy 06.08.05, 18:39
            Bo tu jest wątek o negatywach, a nikt tak naprawde tych negatywów nie wymienia,
            a mówienie, że Amerykanie są lepsi od Polaków, bo są życzliwi, dobrzy, pomocni
            i wogóle the best, jest obrzydliwe... Próbuję po prostu niektórym uświadomić,
            że prawda o społeczeństwie amerykańskim jest trochę inna, pozory mylą.
            • helga0 Re: negatywy 06.08.05, 18:49
              Myślę, że osoba, która założyła ten wątek miała na myśli trudności życia
              codziennego, a nie kwestie egzystencjalne, polityczne i gospodarcze. Mnie też
              denerwuje amerykomania i zakładanie a priori, że wszystko, co amerykańśkie jest
              cool. Niezbyt lubię kino amerykańskie, nie jadam w fastfoodach, staram się nie
              być grubasem, ale wielu moich znajomych, którzy mieszkali w Stanach (w kanadzie
              mam bliską rodzinę) mówią, że w porównaniu z Polską, żyje im się tam łatwiej,
              swobodniej, bez napięć, siedemnastu prac, żeby związać koniec z końcem. Moja
              koleżanka, która pracuje jako opiekunka do dziecka w Chicago twierdzi, że mimo
              iż jest na dole drabiny społecznej, nie musi w hipermarkecie zastanawiać się,
              które produkty są najtańsze. I trzeba to zrozumieć, bo nawet jeśli człowiekowi
              zależy na pomocy Afryce i na pokoju na świecie to jego życie w znacznej mierze
              sprowadza się do robienia zakupów, spotkań z sąsiadami, sprzątaniem i tym
              podobnymi czynnościami składającymi się na szarą rzeczywistość.
              • helga0 Re: negatywy 06.08.05, 18:51
                Trochę pomyliłam składnię na końcu, ale to dlatego, że tysiąc rzeczy robie
                jednoczesnie:) Dodam, że jestem w pracy. Na hawajach pewnie leżałabym sobie na
                plaży i mówiła do wszystkich Aloha:)
              • bez_mapy Re: negatywy 06.08.05, 18:58
                Wszystko rozumiem, chodzi mi natomiast o to, że o wartości i dobroci człowieka
                nie świadczą jego uśmiechy na ulicy i życzliwe gesty, ale przede wszystkim
                konkretne czyny. To, że większość Amerykanów popiera politykę Busha (poltykę
                egoistyczną) źle świadczy o nich samych. Oczywiście są mądrzy Amerykanie,
                którym sią to nie podoba i głośno o tym mówią - niektórzy nawet ostentacyjnie
                opuszczają ten kraj, ale ci należą do mniejszości.
                • helga0 Re: negatywy 06.08.05, 21:25
                  Sorry, ale to z Polski powinna emigrować większość, bo Andrzej Lepper, Leszek
                  Miller and company rządzą w tym kraju. O czym to świadczy? Tak jest, że ludzie,
                  którzy wierzą w populistyczne hasła będą głosować na Leppera, bo wierzą, że on
                  zabierze bogatym i da biednym. I nie rozumieją, że jest kompletnym kretynem,
                  awanturnikiem i zerem jako polityk. Bo są mało obyci, niewykształceni itd.
                  Amerykanie też pewnie są tacy. Nie chcę się tu opowiadać za bushem lub
                  przeciwko niemu, prawdę mówiąc mam za mało danych, by tak jednoznacznie wyrobić
                  sobie o nim kategoryczną opinię. A to, że ktoś głosował na Busha nie
                  przeszkadza, zeby był miły, uczynny, fajny. Pozdrawiam
                  • bez_mapy Re: negatywy 06.08.05, 22:43
                    Gdyby jakiś polski kandydat na prezydenta powiedział, że ma gdzieś
                    międzynarodwe porozumienia w sprawie ochrony środowiska, że nie zniesie dotacji
                    dla rolnictwa, bo liczy się dla niego tylko polski interes, czyli że ma w dupie
                    głodujących Afrykanów, i mimo to bym na niego głosował, to jak by to o mnie
                    świadczyło, jako o człowieku?
                    • helga0 Re: negatywy 06.08.05, 22:57
                      Taki kandydat w Polsce zapewne cieszyłby się ogromnym poparciem. Oczywiście nie
                      świadczy to dobrze o ludziach, którzy głosują na leppera, Millera itd. Ale to
                      jest moja ocena, a nie obiektywna prawda. Rozumiem twój punkt widzenia, ale
                      chcę tylko powiedzieć, że mam poczucie iż wymieniane negatywy USA - w intencji
                      autora postu - są nieco odmienne. Chodzi o zwykłe prozaiczne sprawy, a nie o
                      całe społeczeństwo.
                      • bez_mapy Re: negatywy 06.08.05, 23:09
                        Wiem, że może autorka nie to chciała usłyszeć, ale jako że jestem trochę
                        przeziębiona, to mam dzisiaj ochotę trochę pozrzędzić, czyli wracając do
                        rozmowy - zgadzam się z tobą, ze głosujący na Leppera to ciemniaki, ale jest
                        ich tylko ok.15% (to i tak o wiele za dużo), a na Busha głosowało ponad 51%
                        społeczeństwa. Poza tym, każdy Amerykanin wiedział, jakie Bush ma przekonania,
                        a mimo to oddał na niego głos. Miller omamił i okłamał społeczeństwo, dlatego
                        nie można do społeczeństwa miec pretensji, że na niego głosowało. Obiecywał
                        m.in. liberalizację aborcji, więcej praw dla mniejszości seksualnych,
                        przywrócenie kary śmierci i żadnej z tych obietnic nie spełnił.
                        • helga0 Re: negatywy 06.08.05, 23:40
                          Zwróć uwagę, że w Stanach jest inny system wybierania prezydenta. Są tam dwie
                          partie rządzące i każda z nich ma po jednym kandydacie. Co by było, gdyby w
                          Polsce ludzie mieli możliwość wybierania między Lepperem a na przykład
                          Kaczyńskim? Lepper wygrałby w cuglach...
                          Niestety jeśli chodzi o Millera to nie do końca jest tak, jak sądzisz. Miller
                          to stary PZPR-owski beton, który w polityce działa od wielu lat. A mimo to
                          ludzie, zwłaszcza ci, którzy tęsknią za "starym dobrym PRL-em" na niego
                          głosowali. Ludzie nie pamiętają stanu wojennego, pustych półek w sklepach,
                          kilometrowych kolejek, bo coś rzucili do sklepu. Przede wszystkim nie pamiętają
                          zniewolenia. Głosują na Millera, bo to jest "ich" człowiek. Ludzie przez 50 lat
                          w tym kraju nauczyli się, że nawet jeśli jest bieda, to i tak, jak ma sie
                          układy, można wszystko załatwić. Syna się wciśnie na studia, kupi na bazarze
                          różyckiego kartki na mięso, tylko trzeba komuś się zrewanżować. Nic zatem
                          dziwnego, że SLD, głównie składający się z partyjnych cwaniaczków, wygrywał w
                          tym kraju dwa razy wybory parlamentarne. I jak to świadczy o Polakach? Że łatwo
                          zapomnieli o nędzy, zniewoleniu, które zafundowali im politycy wywodzący się z
                          PZPR, a obecnie występujący pod płaszczykiem nowoczesnej lewicy. Myślę, że
                          powody dla których ludzie głosują na konkretnego polityka, jest bardziej
                          złożony...
                          • bez_mapy Re: negatywy 07.08.05, 13:44
                            Nigdy w życiu Lepper nie wygrałby z Kaczyńskim! Poza tym piszesz, że gdyby
                            jakiś polityk w Polsce powiedział, tak jak Bush, że dla niego liczą się tylko
                            interesy Polski, a innych ma w d...., na pewno by nie wygrał. Nie doceniasz
                            Polaków. Prosty przykład:większość gazu jaki Polska kupuje, pochodzi z Rosji.
                            Od dobrych stosunków z Rosją zależy, czy ten gaz będzie droższy czy tańszy, a
                            mimo to Polacy popierają polityków wojujących z Rosją, krytykujących z Rosją,
                            pomagamy Czeczeńcom, obaliliśmy władzę na Ukrainie, teraz wojujemy na
                            Białorusi, mimo, ze tym samym narażamy się Rosji. Nie liczą się dla nas tylko
                            własne korzyści... Niemcy np. włażą w d..ę Rosji i nic ich nie obchodzi łamanie
                            praw człowieka w Czeczenii, ale dzięki temu mają dobre układy z Rosją i
                            ostatnio podpisali umowę z Rosjanami na budowę gazociągu. A my? A na nas
                            Rosjanie nałożyli ostatnio restrykacje w imporcie na ich teren artykułów
                            rolnych...
                            • helga0 Re: negatywy 07.08.05, 15:39
                              Może rzeczywiście Kaczyński to nie jest dobry przykład, ale np. Tymiński?
                              Myślę, że stosujesz bardzo dużo uogólnień, a to jest sprawa bardziej złożona.
                              Polska ma swoje interesy w tym, żeby pomagać Ukrainie i nie robi tego
                              bezinteresownie, a Czeczeńcom nie pomaga państwo, tylko organizacje
                              pozarządowe... Gdyby przeanalizować dobre i złe stony każdego państwa na
                              świecie, okazało by się, że nigdzie tak na prawdę nie można mieszkać. Rozumiem
                              ludzi, którzy wyprowadzili się do Stanów, bo tam nawet jak jesteś sprzątaczką
                              (legalnie pracującą) to zarabiasz tyle, że stać Cię na normalne życie. A ludzie
                              mają dosyć nienormalności, która towarzyszy temu krajowi od setek lat.
                            • helga0 Re: negatywy 07.08.05, 15:40
                              A jeszcze dodam, że Rosja nie może tak po prostu zakręcić nam kurka z gazem,
                              zbyt duże straty by poniosła i zbyt silnych mamy sojuszników. To jest ogromne
                              uroszczenia, ale generalnie tak jest.
                                • helga0 Re: negatywy 07.08.05, 20:37
                                  A propos Amerykanów. taką depesze podała dzisiaj Polska Agrencja Prasowa.
                                  Podaje tylko jej fragment: Sześciu na dziesięciu Amerykanów, dokładnie 61
                                  proc., wyraża dezaprobatę dla sposobu, w jaki prezydent George W. Bush próbuje
                                  wybrnąć z sytuacji w Iraku; na to przynajmniej wskazują wyniki sondażu
                                  przeprowadzonego przez tygodnik "Newsweek".

                                  Według sondażu, przeprowadzonego w dniach 2-4 sierpnia, w okresie, gdy
                                  Amerykanie ponoszą w Iraku szczególnie dotkliwe straty, tylko jedna trzecia
                                  obywateli USA (34 proc.) pochwala iracką politykę Busha.

                                  Może Ci Amerykanie zyskają trochę w Twoich oczach?:)
            • Gość: eres Re: negatywy IP: *.hsd1.ct.comcast.net 06.08.05, 18:55
              bez_mapy....no to jak to z Toba bylo.....zwiedzilas te Ameryke , czy beee
              ambasador nie dal Ci wizy??????Jesli masz 25 lat , to nie zajmuj sie polityka ,
              bo jestes na to zwyczajnie za mloda i za glupia.Pomysl o kinie , teatrze ,
              wyjdz na spacer , przeczytaj ksiazke , kochaj sie ze swoim wspanialym
              facetem.... nie siedz calymi dniami przed kompem.Kiedy na kupke
              mowilas "papu" , ja na Pl. Czerwonym , rzucalem kamieniami w Zomo , zebys Ty
              miala teraz okazje zyc w normalnym kraju i zebys mogla pracowac w zagranicznej
              firmie , a nie w "Pafawagu".
              • bez_mapy Re: negatywy 06.08.05, 19:07
                Ja akurat miałam to szczęście, że dostałam wizę, ale moja przyjaciółka, która
                ma w USA brata - nie. Powód odmowy był taki, że skoro ma tam brata, jest
                prawdopodobieństwo, że będzie chciała tam zostać. Paranoja - odwiedzić rodziny
                nie można???
                Siedzę teraz przy kompie w ciepłym szlafroku i się kuruję, bo wczoraj troche
                przemokłam. Może dlatego jestem trochę złośliwa... A skąd ty tyle wiesz, o tym
                gzdie pracuję i o hostorii mojej firmy???

                P.S
                Gdybym ja miała to szczęście uczestniczyć w procesie transformacji, to
                skorzystałabym z okazji i założyłabym własną firmę lub kupiła pakiet udziałów
                jakieś prywatyzowanej spółki. Wtedy rynek był pusty, działała znikoma liczba
                firm, kto wykorzystał tę okazję, teraz jest ustawiony. Obecnie z założeniem
                własnej firmy jest trudno, bo rynek jest bardzo nasycony...
                • bez_mapy Re: negatywy 06.08.05, 19:10
                  A co do zajmowania się polityką, gdyby wszyscy się tak nią interesowali, do
                  Samoobrona i inne oszołomy nie miałaby takiego społecznego poparcia. A tak na
                  marginesie, sama rozważam wstąpienie do jakiejś partii, tylko jak na razie
                  żadna nie ma takiego programu, który by mi w 100% odpowiadał... Może kiedyś
                  założę swoją?
                  • aksiegowy swoja partia 06.08.05, 19:22
                    zaloz i walcz o zniesienie wiz do ameryki ;-)
                    piszesz banaly i powtarzaz zeczy slyszane w radiu i felietonach socjalistow.
                    Dopiero niedawno okazalo sie za ten "glupi" Bush mial lepsza srednia od tego
                    "intelektualisty" Kerrego. Oboje studiowali w tym samym uniwersytecie YALE.
                    Jezeli chodzi o model dawania charytatywnego dla iednych to USA ma po prostu
                    inny model dawania. UE bierze od kazdego obywatela iles tam procent w podatkach
                    i z tego daje biednym zas w USA pantwo nie pobiera tego podatku i kazdy obywatel
                    daj sam z siebie. A fakty sa takie ze i bez zmuszania przez panstwo amerykanskie
                    spoleczenstwo daje najwiecej na swiecie.

                    Co dp polityki to zapewne jestes tez przciwko wojnie z Irakiem i wierzysz ze to
                    wszytko dla ropy
                    ech szkoda mojego czasu na ciebie
                    • bez_mapy Re: swoja partia 06.08.05, 19:33
                      Fakty sa takie, że na konto "Pomoc dla Afryki" założone przez ONZ wpłynęło
                      najmniej od Amerykanów, tzn. najmniej w stosunku do PKB tego kraju (bo w sumie
                      więcj niż np. od Polaków, ale porównując zamożność obu krajów, to o wiele
                      mniej. I takie są suche fakty... Ja też jestem za wojną w Iraku, ale jestem też
                      np. za wojną w Korei Płn (przecież tam też jest tyran, przez którego naród
                      umiera zgłodu i który grozi bronią nuklearną, czemu USA tam nie "wchodzi" - bo
                      nie mają ropy). Jestem też za woją w Sudanie, gdzie jest straszne ludobójstwo,
                      no ni dalej będzie, bo oni nic ciekawego nie mają...
                      • Gość: tfht wojna w Iraku - jestescie naiwni IP: *.dslextreme.com 06.08.05, 19:58
                        Bush jest z Texasu. Texas = ropa. Ropa = wielkie pieniadze na kampanie Busha.

                        Wojna w Iraku byla po to, aby wzrosla cena ropy na rynku powodujac wzrost zyskow
                        lobby Busha, ktore wsadzilo go na stanowisko.

                        Ja sie dziwie, ze jakos tego nie dostrzegacie.

                        Zapeniam was, ze wmanipulowanie USA w wojne bylo operacja naprawde przemyslana i
                        caly czas macie na to dowody przed oczetami.

                        Kazdy idiota wie, ze wojna w Iraku = wzrost ceny ropy = wzrost zysku rafinerii w
                        USA kosztem podatnika w USA.

                        Piszac, ze jestescie za wojna - pleciecie bzdury, bo oznacza to po prostu zgode
                        na obecne ceny paliwa na stacji.

                        Podoba wam sie to? Tak? Bo o to wlasnie chodzilo!
                        Nie o sadama, 100,000 ofiar cywilnych czy jakies polityczne brednie o jakiejs
                        broni. Tylko o cena benzyny bezolowiowej i wasze ciezko zarobione pieniadze.
                        Przeciez to jest jasne jak slonce.

                        Ale wam wode z mozgu ten kwasniewski zrobil. No nie do wiary.
                        A myslicie, ze skad te 2 miliardy dolcow na lapowki do "przywodcow panstw
                        przychylnych konfliktowi"? Co? Myslicie, ze panstwa tak sobie same z siebie
                        wojsko posylaly? Tak pewnie myslicie....










                        • bez_mapy Re: wojna w Iraku - jestescie naiwni 06.08.05, 20:02
                          Ale ja oczywiście wiem, po co ta wojna jest rzeczywiście. Mówie tylko, że
                          jestem za obalaniem tyranów takich jak Hussajn, jak ten z Korei PŁn, jak ci z
                          Sudanu, jak Łukaszenka i inni. Tylko, że USA nie będzie się mieszać w sprawy
                          kraju, który nie ma ropy, dlatego Koreańczycy dalej będą umierać z głodu, a
                          Sudańczycy będą masowo mordowani przez tamtejsze rządowe bojówki, bo nie mają
                          ropy...
                          • Gość: ty o swieta naiwnosc IP: *.dslextreme.com 06.08.05, 22:10
                            Jak jedziesz droga i rozwalisz samochod, to najwazniejszym efektem twojego
                            nostalgicznego podejscia do prowadzenia samochodu sa straty finansowe, ktore
                            bedziesz musiec (Musiala) odrabiac. PIENIADZE.

                            Byc moze istniala hipotetyczna wzniosla wycieczka do Leszna Poludniowego w celu
                            oddania krwi na rzecz leczenia piotrusia kowalskiego z bialaczka.

                            Ale zaplata za tak impreze bedzie cie obciazac przez 12 miesiecy pracy i twoj
                            poziom zycia obnizy sie.

                            Jezeli ty wybierasz taki sposob ekspresji twoich pogladow politycznych, to
                            wszystko jest OK, poniewaz jestes obywatelem, ktory sam decyduje na co wydaje
                            pieniadze i jak sensowne podejmuje decyzje w tym np. bledy za kierownica.

                            Jednak w spoleczenstwie nie jestes sama, tylko sa ludzie, matki z dziecmi, ktore
                            nie moga sobie pozwolic na luksus oddawania daniny na rzecz innych
                            potrzebujacych, poniewaz to wlasnie one sa bardziej potrzebujace.

                            Jak bedziesz miec dzieci, a koszt laczny utrzymania rodziny z dziecmi, domu i
                            nie daj boze mezusia na bezrobociu uswiadomi ci przewage wlasnych potrzeb nad
                            cudzymi swoim kosztem.

                            I przestaniesz wygadywac glupoty, ze trzeba bylo jakiegos debila odstrzelic
                            kosztem miliardow zlotych zabieranych z rynku DLA ARABOW I BUDZETU (akcyza), bo
                            ty masz wzniosla wizje lepszego Iraku.

                            Masz cene paliwa na pompie wyzsza o 100%. Rozumiesz?

                            To jest twoj koszt, koszt inflacji, ceny kredytu i w efekcie byc lub nie byc
                            dziesiatek tysiecy ludzi w Polsce, co nie maja pracy.

                            Saddama mozna byl zastrzelic, zbombardowac, zagazowac i otruc.
                            Byloby taniej, ALE NIE BYLOBY WZROSTU CEN ROPY.
                            I nie byloby glupiej propagandy i waszego glupiego gadania.

                            • bez_mapy Re: o swieta naiwnosc 06.08.05, 22:32
                              Ale ja też płacę podatki (i to wcale nie małe) i mam prawo decydować, czy chcę
                              aby one poszły na rozwój demokracji w Iraku, czy na zasiłek dla twojego
                              mężusia. Wybieram demokrację w Iraku i mam do tego prawo, bo twojemu mężusiowi
                              i tak się żyje o niebo lepiej niż Irakijczykom, a czy oni są ludźmi drugiej
                              kategorii, gorszymi od twojego mężusia? Twoje dziecko nie musi płacić za
                              szkołę, a tam nie ma nawet szkół (teraz z pomocą Polaków i PAH-u kilka
                              zbudowano). Tam jest 80% bezrobocie, a ty zawsze możesz sobie dorobić zbierając
                              truskawki w Norwegii... Dla mnie nie ważne , czy ktoś jest Irakijczykiem czy
                              polakiem, będę pomagać temu, kto ma gorzej.
                              • Gość: rt Re: o swieta naiwnosc IP: *.dslextreme.com 06.08.05, 23:02
                                "Dla mnie nie ważne , czy ktoś jest Irakijczykiem czy
                                polakiem, będę pomagać temu, kto ma gorzej. "


                                no wlasnie o to chodzi, ze nie pomagasz, tylko szkodzisz.
                                Bo Irakijczycy per saldo stracili, Polacy tez, a zyskal Bush i paru jego kolesi
                                co wywidnowali ceny ropy.

                                Teraz tez zyskala Rosja, ale tego nie widzisz.
                                Mocna Rosja to klopot i konkurencja dla Polski, a to, ze Rosja ma nadwyzki
                                budzetowe twoim kosztem, to zasluga Kwasniewskiego, ktoremu tez pomoglas, bo
                                dzieki twojej radosnej zgodzie, malo tego - dzieki twojej aktywnej akceptacji
                                zarobil pewnie kolejny miliard dla swojego sojuszu kolesi i zlodziei.

                                No ale tego nie widzisz.

                                Wbij sobie w swoj zakuty leb, ze taka pomoc nikomu jeszcze nie pomogla.
                                Ja przez to mam wyzsze koszty i tak jest na calym swiecie, a ciebie dotyczy to w
                                ten sposob, ze jak teraz szczesliwie zarabiasz jakies grosze, to moglabys
                                zarabiac wiecej i wiecej ludzi pozostaloby przy zyciu.

                                Bycie "za wojna" lokuje cie w kategorii tych polglowkow, ktorzy swoimi glosami
                                doprowadzaja ten kraj do ruiny.





                                • bez_mapy Re: o swieta naiwnosc 06.08.05, 23:17
                                  "Wbij sobie w swoj zakuty leb" - ale po co te wulgaryzmy?

                                  Przecież mówię, że jestem za usuwaniem tyranów i dyktatorów, ale wszystkich i
                                  bezinteresownie, nie dla ropy, czy innych korzyści. Trzeba obalić rządy w
                                  Sudanie,Korei Płn, Białorusi, Iranie, Kubie, nie można zostawiać tych ludzi
                                  samym sobie, tak jak nasz polski naród był wielokrotnie zostawiany (pakt
                                  Ribbentrop-Mołotow, rozbiory, sowiecka okupacja itp.)na pastwę losu. Tylko, jak
                                  mówię, trzeba to robić bezinteresownie, z potrzeby serca i przyzwoitości, a
                                  nie, tak jak Amerykanie, dla własnych korzyści. Chciałam obalenia Hussajna, ale
                                  czuję się oszukana...
                                  • Gość: 56y Re: o swieta naiwnosc IP: *.dslextreme.com 06.08.05, 23:25
                                    no ale tak sie nie da. bo te decyzje podemuja chciwi ludzie wladzy w oparciu o
                                    korzysci, ktore im to da.

                                    Kwasniewski nie wysylal wojska dla idei tylko dla kasy.
                                    I trzeba to miec przed oczami, bo to sie wiaze.

                                    NIKT nie bedzie wysylal mordercow dla idei.
                                    Bo to jest taka sama inwestycja jak kazda inna.

                                    A ty NIE napisalas, ze jestes za usuwaniem smieci, tylko ze jestes "za wojna"!

                                    A Polski narod byl dlatego usuwany przez sasiadow, ze Polscy Obywatele nie
                                    potrafili myslec o swoim wlasnym State, tylko mysleli o wlasnym koncu nosa i
                                    udzielali sie ochoczo w nadziei, ze ktos im pomoze (Np. Napoleon)

                                    Teraz jest tak samo.
                                    Zamiast przyjmowac na siebie tysiace zobowiazan i robic dobrze sasiadom placac
                                    jakies skladki i nakladajac na siebie podatki, powinniscie dbac o wlasna
                                    gospodarke, ale niestety najlepiej co potraficie, to altruistycznie oddawac
                                    wszystkim wlasny majatek, a potem sie dziwicie, ze nikt was nie docenia i nikt
                                    sie z wami nie liczy.


                                    Gdyby Polacy mysleli o swoim wlasnym interesie tak, jak mysla Amerykanie, to
                                    Polska bylaby mocarstwem, a Polacy byli najbogatszym narodem swiata.
                                    • bez_mapy Re: o swieta naiwnosc 06.08.05, 23:37
                                      A ja uważam, że to dobrze, że nie wszyscy myślą tylko o sobie. A o źródłach
                                      ameryakńskiego bogactwa i biedy polskiej napisałam obszernie w innym
                                      poście...Przeczytaj sobie...
                                      • bez_mapy Re: o swieta naiwnosc 07.08.05, 13:47
                                        I nie wszyscy podejmują decyzje tylko z myślą o swoich korzyściach: gdyby
                                        jakiś polityk w Polsce powiedział, tak jak Bush, że dla niego liczą się tylko
                                        interesy Polski, a innych ma w d...., na pewno by nie wygrał. Nie doceniasz
                                        Polaków. Prosty przykład:większość gazu jaki Polska kupuje, pochodzi z Rosji.
                                        Od dobrych stosunków z Rosją zależy, czy ten gaz będzie droższy czy tańszy, a
                                        mimo to Polacy popierają polityków wojujących z Rosją, krytykujących z Rosją,
                                        pomagamy Czeczeńcom, obaliliśmy władzę na Ukrainie, teraz wojujemy na
                                        Białorusi, mimo, ze tym samym narażamy się Rosji. Nie liczą się dla nas tylko
                                        własne korzyści... Niemcy np. włażą w d..ę Rosji i nic ich nie obchodzi łamanie
                                        praw człowieka w Czeczenii, ale dzięki temu mają dobre układy z Rosją i
                                        ostatnio podpisali umowę z Rosjanami na budowę gazociągu. A my? A na nas
                                        Rosjanie nałożyli ostatnio restrykacje w imporcie na ich teren artykułów
                                        rolnych... Szkoda, że nie ma więcej takich narodów...
                                • Gość: eres Re: o swieta naiwnosc IP: *.hsd1.ct.comcast.net 06.08.05, 23:50
                                  ok...powrot do watku glownego
                                  - NY ... mnie rozczarowal kompletnie....tlok , korki o kazdej porze dnia ,zero
                                  atrakcji z wyjatkiem Central Parku ... wieczorem obrzydliwe sterty workow ze
                                  smieciami , przed kazda knajpa
                                  - Yonkers ...najwieksza porazka jaka widzialem w zyciu , mowa o regionie
                                  zamieszkiwanym przez roznej masci kolorowych ...Syf olbrzymi , nawet trudno to
                                  opisac , strach przejsc ulica, wszedzie pelno muloniamow , kiwajacych sie caly
                                  dzien na chodniku ... a w nocy wyscigi samochodowe i strzaly ... gorszy syf
                                  widzialem chyba tylko w meksyku
                                  -system oznakowania drog...na poczatku czarna magia a i teraz czasami zabladze
                                  -oplaty za przejazd przez mosty
                                  -cholerne odleglosci , bez auta ani rusz
                                  -ichnie jedzenie.....beeeeeeeeeeeeeeee
                                  -nadgorliwosc capow....byle stluczka i 3 z 4 pasow ruchu zamkniete
                                  -beznadziejny program telewizyjny ...powtorki ,powtorki i jeszcze raz
                                  powtorki...do tej pory myslalem , ze Polsat jest w tej dziedzinie mistrzem
                                  swiata, ale to co tutaj wyrabiaja to koszmar...bloki reklamowe na okraglo
                                  -baseball...hahaha...cos dla europejczykow
                                  -platne plaze i tereny rekreacyjne / ale jak zadbane!!!!/
                                  -brak zabytkow ...ale to im wybaczam ...nie wszedzie jest tak pieknie jak w
                                  Polsce...choc ponoc Boston jest wyjatkowy ...musze to sprawdzic
                                  • ratpole Re: o swieta naiwnosc 07.08.05, 03:36
                                    Gość portalu: eres napisał(a):

                                    > ok...powrot do watku glownego
                                    > - NY ... mnie rozczarowal kompletnie....tlok , korki o kazdej porze dnia ,zero
                                    > atrakcji z wyjatkiem Central Parku ... wieczorem obrzydliwe sterty workow ze
                                    > smieciami , przed kazda knajpa

                                    Typowe wrazenia wiesniaka z wizyty w wielkim miescie, hehehe
                                    Mowiem wam kumo, a w ty warsiawce to tyle tych taksowkow co strach i ludziow
                                    pelno, ze nima gdzie krowy wypuscic. Jak une tam zyjom?
                                      • ratpole Re: o swieta naiwnosc 07.08.05, 04:49
                                        eres39 napisał:

                                        > ratpol .... Nie jestem z wawy tylko z wrocka. To sa moje subiektywne
                                        > wrazenia.Mam nadzieje , ze wiesz co to znaczy "subiektywne".

                                        Oczywiscie, ze wiem.
                                        Przeciez pisalem czyje to wrazenia........Nie moje, hehehe
                                        Prosze przekazac pozdrowienia mojemu Wrockowi, o ile kolega nie z Psich Pol
                                        • eres39 Re: o swieta naiwnosc 07.08.05, 04:58
                                          ratpole....."kolega" z Maslic,Nowego Dworu,Kozanowa,Pilsudskiego......a korki
                                          denerwuja mnie zarowno w Warszawie , jak i we Wrocku , i na calym Swiecie.Coz ,
                                          juz taki jestem niecierpliwy.
                                        • eres39 Re: o swieta naiwnosc 07.08.05, 05:00
                                          ratpole napisał:

                                          > eres39 napisał:
                                          >
                                          > > ratpol .... Nie jestem z wawy tylko z wrocka. To sa moje subiektywne
                                          > > wrazenia.Mam nadzieje , ze wiesz co to znaczy "subiektywne".
                                          >
                                          > Oczywiscie, ze wiem.
                                          > Przeciez pisalem czyje to wrazenia........Nie moje, hehehe
                                          > Prosze przekazac pozdrowienia mojemu Wrockowi, o ile kolega nie z Psich Pol

                                          jesli juz , to z Psiego Pola
                                          • ratpole Re: o swieta naiwnosc 07.08.05, 06:55
                                            eres39 napisał:

                                            > jesli juz , to z Psiego Pola

                                            No need to be jumpy.
                                            Ameryka jest "stolica" motoryzacji.
                                            Trudno, zeby nie bylo tu korkow.
                                            Po prostu kupuje sie dom jak najblizej miejsca pracy
                • Gość: eres Re: negatywy IP: *.hsd1.ct.comcast.net 06.08.05, 19:25
                  bez_mapy...nawet nie wiesz , ze obecny pl. Solidarnosci nazywal sie 100 lat
                  temu pl.Czerwony ??????
                  urodzilem sie w Twoim/moim miescie...mam 40 lat ....swoje
                  przezylem......prowadzilem tez swoj interes .....kocham Polske i Wroclaw...z
                  roznych wzgledow jestem w stanach....znam je od podszewki....przypomne Ci , ze
                  B. wygral min. iloscia glosow i nie znam zadnego tubylca , ktory by lubil
                  swojego prezydenta .......
                  a teraz opowiem Ci o moim sasiedzie.W Polsce nazwali by go pewnie "smieciarzem".
                  Facet jezdi i zbiera rozne wystawione przed domy , nikomu nie potrzebne sprzety/
                  pracuje dla stejtu/Chcialbym widziec Twoja mine , gdybys zobaczyla jak
                  zyje.Jaki ma piekny , skromny domek.Ile ma samochodow.Jakie ma kosztowne
                  hobby , na ktore wydaje 40 tys rocznie.Pomysl i porownaj do warunkow zycia ,
                  jego krajowego odpowiednika.
                  • bez_mapy Re: negatywy 06.08.05, 19:44
                    Oczywiście, w pełni się z tobą zgadzam, tylko, że czy zastanawiałeś się czemu
                    tak jest? Amerykańskie firmy zarabiają fortunę na wygrywaniu przetargów w
                    Ameryce Płd (na budowę tamtejszych dróg i całej infrastruktury), globalne
                    amerykańskie korporacje i amerykański franchising nie dają szans lokalnym,
                    małym firmom na rozwinięcie skrzydeł (działają tu tzw. korzyści skali). Poza
                    tym, społeczeństwo amerykańskie nigdy nie zaznało wojny na swoim terenie, czyli
                    amerykańskie firmy mogły się spokojnie rozwijać, nie dając tym samym szans
                    firmom w krajach nękanych przez wojny (w tym europejskim). Amerykanie nie
                    zostali sprzedali kominustom - Polska nie miała szans na rozwój
                    przedsiębiorczości pod skrzydłami sowietów. I następny przykład - UE narzuca
                    swoim firmom ostre i kosztowne restrykcje ekologiczne, a Amerykanie nie. Jak
                    już mówiłam, nie chcą nawet ratyfikować porozumienia z Kioto, mimo że są
                    największymi trucicielami. I czy to można nazwać uczciwą konkurencją????
                    • Gość: Stasiek z Pruszkow Re: negatywy IP: *.devs.futuro.pl 06.08.05, 21:05
                      Negatywy stanów?
                      1.Brak leppera i jego mądrych poglądów.
                      2.Brak pijanych górników coby protestowali na ulicach stolicy, zero rozróby
                      zaraz przyjeżdża policja.
                      3.Większość ludzi to kretyni co chwila się uśmiechają bez sensu.
                      4.Nie ma „wina” marki wino, nawet nie ma się z kim napić!!!!!
                      5.Benzyna po 1,8 PLN za litr nie ma jak zrobić przekrętu z akcyzą.
                      6.Perfumy za 90 PLN na Canal Street, nawet nie opłaca się robić podróbek.
                      7.To samo z ubraniami, na 42nd kupuje się taniej niż w Warszawie.
                      8.W sklepach same staruchy i co chwila coś proponują, nawet zwinąć nic nie dają.
                      9.W Filadelfii w biurze turystycznym średnia wieku to 70 lat!!! Niech idą na
                      śmietnik żebrać. Pracować się zachciewa, praca dla młodych!!!
                      10. Jak chciałem zasiłek to mnie skierowali do pracy!!!! Jakbym chciał pracować
                      to bym pracował przecież tu ciągle kogoś szukają a ja chciałek kasę a nie pracę!!!
                      11.Jakieś porąbane uczelnie, ściągać nie dają i wywalają za to z uczelni a
                      kapusiów całe mnóstwo, od razu mnie podkablowali na egzaminie.
                      Dlatego właśnie wybrałem Polskę, nie ma to jak z ziomalami z Pruszkowa zaraz się
                      zabawimy..
    • moped Re: negatywy 07.08.05, 05:01
      jakie negatywy?
      obecnie wiecej robi sie zdjec aparatem cyfrowym:))))

      a tak na serio...ten kto zadal to pytanie powienien sam sobie odpowiedziec:
      gdzie stoi Polska (zreszta cala pieprznieta "kulturalna" Europa,
      a gdzie stoja USA?
    • Gość: JP Re: negatywy IP: *.hnllhi1.dsl-verizon.net 07.08.05, 13:18
      Nie bylo mnie tu jakis czas i nazbieralo sie tyle postow ze nie jestem w stanie
      ich wszystkich przeczytac. Musze jednak korzystac z tego wspanialego zycia w
      Ameryce :)
      Mozna zauwazyc ze na czolo wysunela sie nijaka bez-mapy i jak widze nie
      jestescie wstanie odeprzec jej atakow.
      Bez mapy to tak jak bez zrodel informacji. To to samo co brak wiedzy. Trafny
      nick przyjela. Gratuluje.
      To jest tak jak sie siedzi w Polsce i swoja wiedze o swiecie czerpie z gazet
      polskich. Nawet nie zauwaza ile nieprawdy i propagandy przyjmuje za obiektywna
      prawde.
      Jednak my tu piszemy o tym jak widzimy Ameryke wlasnymi oczami, mieszkajac,
      pracujac, zyjac tu. Nam jest dobrze to znaczy ze ludzie ktorzy tu rzadza nami
      sa dobrzy.
      Bezrobocie 5%, przyrost gospodarczy powyzej 3.5%.
      Wszystkie te zarzuty, argumenty pod adresem rzadow Busha czy kongresu USA sa
      dla nas nieistotne. Dla nas wazne jest to, ze ten rzad robi wszystko aby nam
      bylo najlepiej. Mysle ze kazdy rzad na swiecie to robi i do tego jest powolany.
      Te wzniosle cele i obowiazki jakie sie nam narzuca lub wymaga, moga byc tylko
      poboznymi zyczeniami. Ameryce tego wytykac nie trzeba. Ameryka robi dla swiata
      najwiecej.
      To nie prawda ze aby byl bogaty to musi byc tez biedy. Ameryka jest tego
      najlepszym przykladem ze tu wszyscy sa bogaci. Oczywiscie mam na mysli tych
      ktorzy tego chca. Bezdomy jest bezdomnym na swoje zyczenie. Biedny nie chce
      pracowac gdzie wokol jest pelno pracy, sam sobie jest winny. Takze i im
      podatnicy amerykanscy pomagaja jak w zadnym innym kraju.

      Polacy mieszkajacy w Polsce nie sa w stanie zrozumiec ze Ameryka to wolny kraj.
      Jak ktos lubi mieszkac w slamsach to tam mieszka. Jak ktos nie lubi isc do
      szkoly, to do niej nie idzie. To nie komunizm, to nie Polska gdzie rzad, wladza
      zmusza swojego obywatela do pozadnych zachowan.
      Nie chce przez to powiedziec ze to bardzo dobrze ale to jest cena tej wolnosci.
      Wolnosc wyboru zachowan i stylu zycia jest nadrzedna. I nikt nie bedzie
      nakazywal Amerykanom jak oni powinni zyc.

      Zazdrosc i zawisc innych narodow (szczegolnie ta cacha widoczna jest u Polakow)
      powoduje u nich agresje. Wyszukuja wady w ich stylu zycia i ich zachowaniach.
      Tym samym kieruje sie bez-mapy.
      Jednoczesnie niemal wszyscy chca do tej Ameryki jechac, w niej studiowac robic
      biznesy i zyc godniej. Niemal wszyscy ja nasladuja.

      A na koniec. Ameryka nie ma obowiazku pomagac wszystkim.
      • bez_mapy Re: negatywy 07.08.05, 13:52
        Po pierwsze, swoją wiedzę czerpię z różnych źródeł np. oglądałam film Moore'a
        nagrodzony złotym globem - proponuję obejrzeć. Poza tym, nie wszyscy podejmują
        decyzje tylko z myślą o swoich korzyściach: gdyby
        jakiś polityk w Polsce powiedział, tak jak Bush, że dla niego liczą się tylko
        interesy Polski, a innych ma w d...., na pewno by nie wygrał. Nie doceniasz
        Polaków. Prosty przykład:większość gazu jaki Polska kupuje, pochodzi z Rosji.
        Od dobrych stosunków z Rosją zależy, czy ten gaz będzie droższy czy tańszy, a
        mimo to Polacy popierają polityków wojujących z Rosją, krytykujących z Rosją,
        pomagamy Czeczeńcom, obaliliśmy władzę na Ukrainie, teraz wojujemy na
        Białorusi, mimo, ze tym samym narażamy się Rosji. Nie liczą się dla nas tylko
        własne korzyści... Niemcy np. włażą w d..ę Rosji i nic ich nie obchodzi łamanie
        praw człowieka w Czeczenii, ale dzięki temu mają dobre układy z Rosją i
        ostatnio podpisali umowę z Rosjanami na budowę gazociągu. A my? A na nas
        Rosjanie nałożyli ostatnio restrykacje w imporcie na ich teren artykułów
        rolnych... Szkoda, że nie ma więcej takich narodów...
        A co do źródeł bogactwa USA, napisałam o tym kilka postów wyżej więc twój
        zachwyt nad tym krajem jest mocno przesadzony.
        • Gość: jedrek leper zapraszamy do naszego sztabu wyborczego IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 07.08.05, 14:09
          Towarzyszko

          witamy i zapraszamy do naszego sztabu wyborczego. Masz łeb jak komputer i
          chcemy, abys po wyborach objela MSZ, a moze nawet MF. Prosimy także o pozwolenie
          na wykorzystanie twoich postow w naszych materialach wyborczych. Niech gwalaca
          i morduja w Czeczeni, abysmy mieli tania rope, juz wkrotce zaprowadzimy taki
          porzadek u nas w Polandii.

          Czuwaj!

          Twoj Jedrek leper
        • Gość: kawalerowicz Re: negatywy IP: *.ct.gemini.ntplx.com 07.08.05, 16:51
          Dziewczyna co ty gadasz. Kto podpisal kioto porozumienie i kogo te porozumienie
          dotyczy? Kto z USA byl na tej konferencji i czy rezultat tej konferencja jest
          zgodna z amerykanskim prawem? Wiemy, ze nie jest zgodna z Europejskim, ale wy
          tego nie wiecie. Oczywiscie kioto porozumienie nie dotyczy wszystkich krajow
          swiata jak to napisalas wyzej. A o bogactwie USA i pomosy dola Afryki za chwile.
          • bez_mapy Re: negatywy 07.08.05, 17:09
            www.przegląd-tygodnik.pl:
            "Traktat z Kioto słusznie uchodzi za triumf dyplomacji nastawionych
            ekologicznie państw Unii Europejskiej. Protokół ten jednak nie uwzględniał
            specyfiki innych krajów, zwłaszcza Stanów Zjednoczonych. USA odpowiedzialne za
            25% globalnych emisji pozostały poza traktatem. Za ich przykładem poszła
            Australia. Prezydent George W. Bush, który oznajmił światu tę decyzję, zyskał
            reputację ekologicznego diabła siedzącego w kieszeni koncernów naftowych."

            Nic dodać, nic ująć. I mam do ciebie prośbę, mógłbyś pisać trochę bardziej
            poprawną polszczyzną, bo czasami mam problemy ze zrozumieniem.
            • bez_mapy Re: negatywy 07.08.05, 17:14
              ...i dalej:
              "Tak naprawdę jednak traktatu z Kioto nie podpisałby żaden amerykański
              prezydent. Gospodarka Stanów Zjednoczonych rozwija się dynamicznie, liczba
              ludności szybko wzrasta. Gdyby w tych warunkach USA chciały zastosować
              postanowienia z Kioto, oznaczałoby to zduszenie cieplarnianych emisji o prawie
              40%, ale i ekonomiczną zapaść."
              Czyli rozwój gospodarki kosztem życia przyszłych pokoleń, kosztem powodzi,
              tajfunów, suszy w innym regionach świata. Brawo!
            • bez_mapy Re: negatywy 07.08.05, 17:25
              Chciałam tylko dodać, że podobny artykuł czytałam również w Neewsweeku i
              problem ten szeroko omawialiśmy na studiach, na wykładzie z "Finansowania
              Ochrony Środowiska" (Akademia Ekonomiczna).
              • Gość: k. Re: negatywy IP: *.ct.gemini.ntplx.com 07.08.05, 17:38
                Ale to wszystko propaganda. Widzisz Kioto nie obejmuje Chin i calego III
                swiata. "Dotyczy" tylko Europy zachodniej(nie wschodniej)Australiji i zdaje sie
                Japoni. Ma on na celu zredukowanie produkcji w tych krajach i rozwinecie jej w
                III swiecie gdzie komunizm/socjaliz/liberalizm juz jest zadomowiony, co
                odpowiada bankiera, gdzyz ich wlada jest nie podwazalna w tych krajach.
                Nastepnie w Ameryce(rowniesz w Europie) nowe prawo najpierw musi przejsc przez
                USkongres nastepnie moze byc sprawdzone, czy zgadza sie z USKonstyducja przez
                sad nadrzedny USA, a nastepnie prezydent moze(nie musi)podpisac. Po podpisanu
                to cos staje sie prawomocnym prawem USA. Jak liberalowie sa pewni, ze Kioto
                jest takim dobry ukladem, to proponuje im zlozyc te porozumienie w USKongresie
                i niech debatuja, bo bezposrednie zlozenie tego dokumentu do zatwierdzenia na
                biurki prezydenta USA jest BEZPRAWIEM. Czy jak narazie rozumiesz? Czy sa
                pytania?
                • bez_mapy Re: negatywy 07.08.05, 17:48
                  "Traktat ten ratyfikowało aż 141 państw, jednak w praktyce emisje będzie
                  redukować tylko 39 najbogatszych krajów. Kolosy z szybko rozwijającym się
                  przemysłem, takie jak Chiny i Indie, zostały od tego zwolnione."
                  Więc traktat ten nie dotyczy tylko wymienionych przez ciebie krajów.
                  Zwolnione zostały, i to tylko na razie, państwa rozwijające się, a USA do
                  takowych nie należy. Są największymi trucicielami i mają to gdzieś. A
                  wewnętrzne amerykańskie procedury legislacyjne niewiele mnie obchodzą, tak sam
                  jak niewiele obchodzą kraje południowe, które ponoszą największe straty z
                  powodu zmian klimatycznych. Liczą się suche fakty...
                  • Gość: k. Re: negatywy IP: *.ct.gemini.ntplx.com 07.08.05, 18:08
                    Powazne pytanie dlaczego nie interesuje Ciebie procedura w Zachdniej Europie
                    (jest podobna jak w USA), jak dumnie twierdzisz, ze jestes mieszkancem UE?
                    Dlaczego Chiny i Indie sa zwolnione z tego traktatu? One sa najwiedszymi
                    trucicielami, a nie USA. To one zuzywaja najwiecej surowcow swiatowych. Np.
                    Same Chiny 50% drewna scietego kazdego roku na swiecie. USA ma ochrone
                    srodowiska naturalnego(ochrone powietrza, wody, gruntow). Wymienione kraje i
                    III swiat ich nie maja(a jezeli to niesa tak ostre). Czy to nie jest dla Ciebie
                    podejrzane? Najpierw ignoruja procedure w Europie i USA a nstepnie ta sama
                    grupa twierdzi, ze to tylko na razie bogatsze kraja a nastepnie rozwijajace sie
                    kraje. U nas jak ktos klamie raz, to uwazamy, ze robi to zawsze kiedy mu jest
                    wygodnie. A u Ciebie jak jest? Czy moze licza sie puste obietnice lub piekne
                    slowka propagandowe, ktore sa dokladnie wyliczone na ludzie uczucia, bo
                    przeciez my WSZYSCY lubimi czystosc. Nawet w Ameryce. Poludnie poruszymy z
                    krajami Afrykanskimi. Narazie Kioto.
                    • bez_mapy Re: negatywy 07.08.05, 18:31
                      Nie bardzo rozumiem, kto kłamie? Na razie wiem na pewno, że kłamali Amerykanie
                      w kwestii rzekomego posiadania przez Irak broni nuklearnej... Nie wiem, jakie
                      są procedury legislacyjne w UE, bo trudno, żebym była wszechwiedząca (jestem
                      ekonomistą, nie prawnikiem). Nawet jeśli zostały nagięte w celach wyższych,
                      takich jak ochrona środowiska, to ważny jest rezultat. Pytasz dlaczego niektóre
                      kraje, takie jak Chiny są zwolnione. Może dlatego, że jest to kraj dopiero
                      rozwijający się i jeszcze nie zdążył tyle natruć co np. USA przez ostatnie
                      dziesięciolecia? I dlaczego USA zasłania się Chinami? UE tego nie robi, po
                      prostu dbamy o środowisko i nie przytaczamy argumentów, że skoro inni tego nie
                      robią, to my też nie będziemy. Mamy swój rozum i moralność.
                      • Gość: K. Re: negatywy IP: *.ct.gemini.ntplx.com 07.08.05, 19:05
                        Juz nie wspomne, ze Adolf rowniesz mial wyzsze cele. Ze klamali Amerykanie(nie
                        wszyscy) z Irakiem. To prawda. U nas wiszystko nie jest tak na 100%. Ale wiecej
                        (%) niz w Europie. Dlatego nas sie nie lubi i wsciekle krytykuje, bo jestesmy
                        jedynym krajem na swiecie, ktory pyta kto tu klamie. Pytamy beszczelnie to
                        naszych bankierow i SSociety. Nawet widzimy, ze udalo im sie wejsc do naszego
                        rzadu i poklamac o Iraku w naszym imieniu. W zeszlym tygodnu prezyden wyzanczyl
                        ambasadora do ONZ. Powinnas sie cieszyc jak jestes wrogiem USA, bo widzisz on
                        nie ma prawa tego robic, gdyz ONZ nie jest PANSTWEM ale organizacja panstw
                        zjednoczonych(jest to bezprawie