Gość: Latarnik
IP: 5.2.* / *.server.ntli.net
12.01.05, 01:38
Co za bezsensowna lista. Nijak odnosi sie niestety do pracy w Anglii :(
Po pierwsze, zatrudniaja tutaj agencje. One nie sa posrednikami w znalezieniu
pracy, one sa PRACODAWCAMI.
Po drugie, w umowe wpisuje sie minimalna stawke tylko, czesto pracuje sie za
wieksze pieniadze (chociaz najdzesciej niewiele wieksze).
Po trzecie, w agnielskich umowach czesto nie ma czasu pracy, a tylko na
przyklad albo czas niekoreslony (bo tu jest na poczatku krotki okres
wypowiedzenia), albo ze czas pracy beda okreslac ustne ustalenia. To normalne
tutaj, chociaz u nas budzi obawy i niestety, czasem jest wykorzystywane :(
Po czwarte, umowa miedzy agencja a miejscem pracy jest jak nabardziej objeta
tajemnica handlowa - badz co badz to umowa miedzy firmami wspolpracujacymi na
stale, a nie zlecenie na znalezienie pracownikow i tyle. Ktos, kto to pisal,
kierowal sie moze i polskim zdrowym rozsadkiem, ale ani odrobine nie wzial
pod uwage realiow angielskich przy pracy czasowej (bo do takiej zatrudniaja
agencje wlasnie). Jak zwykle GW sie nie popisala.