Gość: Agnieszka IP: *.net.autocom.pl 02.08.05, 20:03 Czy ktos pracował w USA w mediach i mógłby mi poradzić jak najskuteczniej szukać pracy? Jestem po studiach, b.dobrze znam angielski, mam doświadczenie w prasie. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
katlia Re: praca w amerykańskich mediach 02.08.05, 20:25 Niestety, tu najwazniesze doswiadzczenie bedzie doswiadczenie w USA. Radze zalatwic sobie internship w jakiejs wiekszej firmie, wyrobic sobie dobra opinie, i w ten sposob otrzymac te bezcenne tu 'recommendations.' Jak juz je masz, mozesz wtedy szukac pracy. Bo inaczej bedzie Ci baaardzo trudno o jakas pozycje: po prostu masz kolosalna konkurecje od 'tutejszych' ktorzy maja i amerykanskie wyksztalcenie i amerykanskie znajomosci. Odpowiedz Link Zgłoś
filipzkonopii Re: praca w amerykańskich mediach 03.08.05, 00:05 Tam tylko siedza i czekaj na takich jak ty. Spiesz sie, bo moze sie zdarzyc, ze podobne pomysly beda mialy inne panienki z bylego bloku wschodniego. W amerykanskich mediach wymagany jest przede wszystkim polski akcent, zwlaszcza jak chcesz czytac wiadomosci i dyplom z Uniwersytetu Warminsko-Mazurskiego w Olsztynie. Inne wymagania sa pomniejsze i maloznaczace. AMERYKA CZEKA na wszystkie polskie niedorozwojki, ktorym sie poprzestawialo po sufitem. Odpowiedz Link Zgłoś
katlia Re: praca w amerykańskich mediach 03.08.05, 00:17 Agnieszko, ignoruj filipzkonopii, cos facetowi odbilo. W Stanach wszystko jest mozliwe, wlacznie z kariera w mediach dla Polki i nawet Polki z dyplomem z Uniwersytetu Warminsko-Mazurskiego. Bo prawde mowiac amerykanie nie rozrozniaja polskich uniwersytetow, dla nich wszystkie wlacznie z UJ sa nieznane. Licza sie tu: legalny status, dobra znajomosc jezyka (moze byc z akcentem - to jest kraj imigrantow) i doswiadczenie poparte tutejszymi 'references' lub 'recommendations.' Odpowiedz Link Zgłoś
rafalcik Re: praca w amerykańskich mediach 03.08.05, 08:02 ja zaczynalem 10 lat temu w rosyjskiej TV w NYC, pozniej przenioslem sie do polskiej stacji w NJ studio 3, od 5 lat pracuje w CNBC. Prawda jest taka , ze mialem ogromne szczescie, zadnego wyksztalcenia w tym kierunku , ale jestem po filologii angielskiej w Polsce. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Doctor A moze bys tak zostala congresswoman? IP: 1.1.* / *.proxy.aol.com 03.08.05, 08:53 Bo na pewno masz troche doswiadczenia ze szkoly w Grodzisku Mazowieckim, gdzie bylas przewodniczaca klasy, a skoro tez znasz DOSKONALE angielski (malo kto zna ten jezyk doskonale, tak jak ty) to na pewno sie nadajesz! Ja co prawda nie mam doswiadczenia z Congresu, ale ty Agnieszko z Polski wprost do Washington, DC pasujesz, jak ulal. Odpowiedz Link Zgłoś
basia-kasia Re: A moze bys tak zostala congresswoman? 06.08.05, 18:32 Ok, haahahahahhaha..... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Iwona Re: A moze bys tak zostala congresswoman? IP: *.nyc.res.rr.com 08.08.05, 21:36 to twoje hahaha jest strasznie prymitywne i prostackie, wiesz? Troche oglady i kultury osobistej zycze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: k. Re: O Iwonie IP: *.ct.gemini.ntplx.com 14.08.05, 17:52 Wychowana sie odezwala. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kk Re: praca w amerykańskich mediach IP: *.jci.com 08.08.05, 18:28 sprobuj w 'public radio stations', niekomercyjnych stacjach radiowych (np. www.kpfk.org) zajmujacych sie czesto polityka, problemami spolecznymi, diversity issues, gay/lesbian/transsexual community rights, etc. moze Cie wezma jako 'intern'. Sprobuj sie zalapac na 'fund drive' czyli zbiorke pieniedzy (organizowana gdzies co 3 m-ce) jako ochotnik odbierajacy telefony i przyjmujacy datki, to bedziesz miala okazje zblizyc sie troche do spraw studia radiowego i ludzi ktorzy tam pracuja. Odpowiedz Link Zgłoś
filipzkonopii Re: praca w amerykańskich mediach 09.08.05, 02:44 zeby pracowac jako dziennikarz w USA, trzeba nie tylko doskonale poslugiwac sie jezykiem angielskim w mowie i pismie ale tez znac realia zycia tego kraju, miec rozlegla wiedze ogolna o USA i trzeba byc wyspecjalizowanym w waskim temacie, jak to robia w wiekszosci Amerykanie i oczekuja tego od innych. Specjalizacja polega na tym, ze osoba przez kilkanascie lat studiuje temat i wie wszystko w swojej specjalnosci. To niestety nie tak jak w Polsce, ze wy niedorozwojki wybieracie sobie specjalizacje i piszecie bzdziny, jestescie niedoinformowani i na dodatek nie znacie ojczystego jezyka. Takie numery tu nie przechodza. Nie zostanie zatrudniona do pracy w dziennikarstwie i to zwlaszcza tv, gdzie operuje sie zarowno wizja jak i fonia, osoba, z ktora nie tylko trudno sie dogadac ze wzgledu na jej parszywy akcent ale i taka, ktora na dodatek w ogole nie rozumie jak sprawy sie kreca w USA. To tak jakby zatrudnil jako lekarza - filolofa angielskiego. Od dziennikarza wymaga sie przede wszystkim znajomosci szerokich realiow zycia w kraju, czego niedorozwojka z Polski nie posiada i bedzie nie tylko zawracala dupe, bo nic nie bedzie rozumiala ale na dodatek bedzie popelniala horrendalne merytoryczne bledy, poniewaz rzeczy w USA kreca sie niekoniecznie tak jak sie JEJ wlasnie wydaje. Od mlodej osoby pracujacej w amerykanskiej tv wymaga sie znajomsci polityki. Jaki jest sklad Kongresu? Ilu jest demokratow a ilu republikanow? Jak glosuje sie nad ustawa, kto jest kongresmenem gdzies tam i w czym sie specjalizuje, w jakiej komisji pracuje. Jakie sa problemy czarnych gdzies tam w MD i jak zostaly one rozwiane w 1985 roku. Kiedy i dlaczego pozbawiono medalu olimpijskie Bena Johnsona itd itp. Dlatego zatrudnienia polskiej niedorozwojki nikt nie zaryzykuje... chyba, ze sam chce stracic prace z braku profesjonalnej oceny osoby, ktora sie do pracy w amerykanskiej tv nie nadaje. Odpowiedz Link Zgłoś
katlia Re: praca w amerykańskich mediach 09.08.05, 05:15 Sluchaj, czy ona mowila o dziennikarstwie? Nie, o pracy w mediach. Jest roznica. I jest mozliwe. Odpowiedz Link Zgłoś
filipzkonopii Re: praca w amerykańskich mediach 09.08.05, 05:38 "Jestem po studiach, b.dobrze znam angielski, mam doświadczenie w prasie" a ty katia, jak uwazasz na czym praca i doswiadczenie w prasie polega? Na roznoszeniu kawy czy na pisaniu??? Odpowiedz Link Zgłoś
katlia Re: praca w amerykańskich mediach 09.08.05, 17:30 Oto kilka pozycji w media ktore nie wymagaja specjalizacji dziennikarskich. To sa pozycje ktore znajdziesz w newsroomie print, TV i radia, i w wiekszych firmach ktore wspolpracuja z organizacjami medialnymi. Napewno jest wiecej przykladow, ale nie chce mi sie zanadto marnowac czasu, bo Twoje prowokacje sa dobrze tu znane. 1. assignment desk 2. News Researcher/Archivist 3. News Researcher/Information 4. PR Liaison 5. Media Traffic 6. Coordinator Media Relations 7. Bilingual Consultant 8. Translations Manager 9. Advertising/Sales 10. Development coordinator/mangager/director 11. Media Events planning Odpowiedz Link Zgłoś
filipzkonopii Re: praca w amerykańskich mediach 10.08.05, 00:13 Tutejszych realiach to znaczy jakich realiach. bo sie gubie i to tu tutaj , to jest gdzie? . Ja piszac o roznoszeniu kawy, mialem na mysli Polske, co jest logiczna konsekwencja odpowiedzi na ten smieszny polski ananons pani, z doswiadczenie w prasie. A ty katia, piszac u nas, kogo mialas na mysli- Polske czy USA? Poza tym,z prac, ktore wymienilas ta pani jednak sie do zadnej nie nadaje, bo wszedzie jest wymagany profesionalizm i doskonaly angielski, bo to glowe narzedzie pracy w tym businessie.... Odpowiedz Link Zgłoś
katlia Re: praca w amerykańskich mediach 10.08.05, 00:48 Bzdury, bzdury, bzdury. Mowie o Stanach, mowie o pracy w mediach, i nie zaprzeczam, ze pozycje ktore wymienilam wymagaja dobrego jezyka. Ale w przeciwienstwie od Ciebie, wierze, ze dziewczyna ktora zadala orginalne pytanie jest profesjonalna i dosyc szybko doszlifuje jezyk do odpowiedniego poziomu jezeli tego bardzo chce. Notabene, w firmie medialnej w ktorej ja pracuje, prace wymienione w moim komentarzu wykonuja ludzie z calego swiata: zrozumialy akcent to w tych wypadkach zadna bariera! Dla wszystkich przyjezdzajacych do USA - zycze wam abyscie nigdy, nigdy nie spotkali sie z takim pomocnym, zyczliwym Polakiem jak nasz pan chamzkonopii. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Agnieszka Re: praca w amerykańskich mediach IP: 81.21.196.* 10.08.05, 12:58 Widzę, że pytanie, które postawiłam okazało się bardzo intrygujące dla Pana Filipa z Konopii, który nie znając mnie w ogóle określił mnie jako "niedorozwojkę". Tak się składa,że ukończyłam 3 kierunki na trzech świetnych uczelniach, a obecnie robię doktorat z prasoznawstwa. Językowo też nie najgorzej sobie radzę, własnie udzielam korepetycji z rosyjskiego Amerykaninowi. Czy teraz jestem dla Pana wystarczająco wyedukowana? Katlia, dziękuje za informacje. kk dzieki za ciepłe słowa. Pozdrawiam Nie zamierzam przejmować się napastliwością filipa z konopii, który Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: starycynik Re: praca w amerykańskich mediach IP: *.lr.centurytel.net 12.08.05, 18:59 Zdradz nam nazwy tych trzech swietnych uczelni. Takich skarbow nie powinno sie trzymac w piwnicy. Od UW lepszych jest przynajmniej 50 amerykanskich, na pewno zrobisz wrazenie (niekoniecznie takie jak oczekujesz). Odpowiedz Link Zgłoś
katlia Re: praca w amerykańskich mediach 09.08.05, 17:31 << Na roznoszeniu kawy >> takich pozycji nie ma w zadnej firmie amerykanskiej przy najmniej od ostatnich 30 lat. Widac, ze nic nie wiesz o tutejszych realiach. Odpowiedz Link Zgłoś
jot-23 Re: praca w amerykańskich mediach 09.08.05, 19:08 bardzo pomocne jest pochodzenie mojzeszowe i bangowanie czarnych:) vide Zuza Glowacka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bibliotekarz Re: praca w amerykańskich mediach IP: *.blakes.com 09.08.05, 19:36 Rany, skad u ciebie ta wscieklosc przy pisaniu o Polakach? I czemu jestes o nas tak zlego zdania? "Niedorozwoje"? Przeciez nikt tu ciebie nie atakuje... Mam prosbe zebys nie pisal rzeczy ktorych nie jestes pewien, bo to moze innych wprowadzic w blad. Od osob zatrudnianych w TV (czy innych mediach) owszem, wymaga sie znajomosci polityki. O ile polityka beda sie zajmowac. To ze dziennikarze ktorych widzisz w telewizji mowia swobodnie o wszystkim, nie znaczy ze ZNAJA sie na wszystkim. Nad zbieraniem i opracowaniem informacji pracuja cale zespoly. Odpowiedz Link Zgłoś
filipzkonopii Re: praca w amerykańskich mediach 10.08.05, 00:17 Bibliotekarz, ja wlasnie pracuje w TV od 17 lat i dobrze wiem jak sie kreci ten business ale skoro ty wiesz lepiej, to nam wytlumacz, chetnie posluchamy..... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bibliotekarz Re: praca w amerykańskich mediach IP: *.gazeta.pl / 192.30.202.* 10.08.05, 02:23 No to po co opowiadasz glupoty skoro wiesz jak jest? Lub powiniennes wiedziec? Liczba pozycji na ktorych wymaga sie naprawde rozleglej wiedzy nie jest duza. Od tego w kazdej powazniejszej stacji (a zwlaszcza w gazetach, jesli mowimy o mediach) sa news libraries czy jak je tam nazywac. W zadnym wypadku nie jest tak zeby od wszystkich pracownikow wymagali znajomosci skladu Kongresu... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bibliotekarz Re: praca w amerykańskich mediach IP: *.blakes.com 11.08.05, 18:46 No i kolega z konopii zamilkl... Jedna rzecz ktora mnie irytuje w takich frustratach, to ze jak ktos nie zna realiow to moze ich wziasc na powaznie (choc w tym przypadku to malo prawdopodobne). I potem miec falszywy obraz. Pare rzeczy mi jeszcze przychodzi do glowy, ale wlasciwie wszystko napisali juz Katia i kk. A, jeszcze jedno: jesli ZALOZYMY ze kolega z konopii mowi prawde, to wychodzi na to ze znalezc prace w amerykanskich mediach byloby bardzo latwo. Skoro bedac kompletnym baranem mozna sie tam utrzymac przez 17 lat, to konkurencja musi byc zerowa... Odpowiedz Link Zgłoś
ania_2000 Re: praca w amerykańskich mediach 11.08.05, 22:00 Ja niestety musze przyznac racje filipowi z konopii..Pisze "niestety" - tylko dlatego, ze nie zgadzam sie z jego forma wypowiedzi - ale ma racje co do jej merotrycznosci. Przede wszystkim - osoba, ktora sie okresla na tak dobrze wykszalcona, z doswiadczeniem zawodowym i mniemam - duzym intelekcie - nie bedzie szukala porad co do pracy na forum polskiej gazety tylko w odpowiednich amerykanskich agencjach pracy...to tak nawiasem i na wstepie. co do mozliwosci dostania pracy - to Katlia ma aboslutna racje. Nie dostaniesz pracy bez rekomendacji, bez praktyki i doswiadczenia tutaj. Nie chodzi mi o znajomosci tylko o normalne praktyki przyjmowania do pracy. Oczywiscie, ze kazdy gdzies zaczyna - i normalnym jest ze zaczyna od najnizszych stanowisk - goniec, panienka roznoszaca kawe, otwierajaca poczte - przynoszaca lunch do biura... oczywiscie mit amerykanski "od pucybuta do milionera" jest jak najbardziej zywy i dostepny - dla ludzi ciezko pracujacych, odwaznych, pelnych energii, inteligentych... czego tobie tez zycze:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bibliotekarz Re: praca w amerykańskich mediach IP: *.dsl.teksavvy.com 11.08.05, 23:46 O, pozwolę sobie się z Tobą nie zogdzić! Informacji - jak uczy przynajmniej moje doświadczenie - należy szukać WSZĘDZIE. Oczywiście trzeba mieć przy tym zdrowy rozsądek, żeby wiedzieć z których warto skorzystać. To co dziewczyna usłyszała od Katii i kk to bardzo rzeczowe porady. Dlaczego zatem pytanie ludzi na forum miałoby być błędem? Odpowiedz Link Zgłoś
filipzkonopii Re: praca w amerykańskich mediach 12.08.05, 01:19 Bibliotekarz, ja mam jeszcze co innego do robienia niz siedzenie na tym forum. Wchodze, jak mi sie juz nic nie chce, tak zeby sie posmiac i zawsze pomaga czytanie co ludzie pisza...... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bibliotekarz Re: praca w amerykańskich mediach IP: *.dsl.teksavvy.com 12.08.05, 04:58 Zapomniałeś dodać że po naśmianiu się piszesz jeszcze takie inteligentne posty. I wtedy liczba zabawnych wypowiedzi nawet się zwiększa. Odpowiedz Link Zgłoś
filipzkonopii Re: praca w amerykańskich mediach 12.08.05, 07:01 Bibliotekarz, moje posty jakie sa takie sa ale Twoje sa zupelnie bez polotu. Zajmujesz sie negowaniem spraw, o ktorych nie masz zielonego pojecia. Poza tym osba, ktora nie wie, ze w Parlamencie USA sa dwie partie nie powinna nawet startowac do pracy jako smieciarz. Moi smieciarze urywaja sobie zawsze ze mna pogawedke na tematy polityczne i walki partyjne. Nie jest wiec az tak zle z ta Ameryka niz by sie komus wydawalo. Popytaj jakiegos tlumoka w Polsce o system parlamentarny, zobaczysz, ze 90% Polakow nie ma podstawowych wiadomosci na ten temat. Co sie dziwic tlumokom, popytaj tych co pokonczyli uniwersytety. Acha, to ze komus uznali stary polski dyplom i zaliczyli pare kredytow na masters nic naprawde nie oznacza. natomiast czasem wplywa zle na glowe delikwenta. Ja masters zrobilem jak mialem 27 lat i dawno juz o tym zapomnialem..... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bibliotekarz Re: praca w amerykańskich mediach IP: *.dsl.teksavvy.com 12.08.05, 20:35 <Twoje sa zupelnie bez polotu. O, żeby obnażać twoją ignorancję nie muszę się uciekać do polotu. Wystarczy logika. <Zajmujesz sie negowaniem spraw, o ktorych nie masz zielonego pojecia. Wręcz przeciwnie. Wypowiadam się wyłącznie na tematy które są mi bliskie i dobrze znane. Bardzo chciałbym żeby to było standartem. <Moi smieciarze urywaja sobie zawsze ze mna pogawedke na tematy polityczne Mi też jest przykro że równorzędnych partnerów do rozmowy znajdujesz wyłącznie wśród śmieciarzy. Ale nie tym się tu zajmujemy. <90% Polakow nie ma podstawowych wiadomosci na ten temat. Hm... Nie wiem w jakich środowiskach się obracałeś w Polsce (a, zapomniałem - śmieciarze?), ale prawie wszyscy moi polscy znajomi mają bardzo dobrą orientację w polityce zagranicznej. Bo o wewnętrznej nawet nie wspominam. <zaliczyli pare kredytow na masters nic naprawde nie oznacza... A gdzie ja napisałem że posiadanie masters oznacza cokolwiek? Polemizujesz sam ze sobą? <Ja masters zrobilem jak mialem 27 lat i dawno juz o tym zapomnialem... Ładnie że się przyznajesz, ale to i tak widać. Odpowiedz Link Zgłoś
filipzkonopii Re: praca w amerykańskich mediach 13.08.05, 07:29 Bibliotekarz, nie jestem smieciarzem ale tez nie mam nic przeciwko smieciarzom, niektorzy to fajni faceci i posiadaja wrodzona inteligencje. Bardzo lubie sobie z nimi gadac i robie to dosc czesto. Biedny z ciebie facet z ta megalomania bibliotekarza(bron Boze zawod to bardzo potrzebny ale spiacy i dla niedorozwinietych). Jestem inzynierem dzwieku, po paru fakultetach zrobionych zarowno w Polsce jak i w USA w tym zarowno na Akademiach Muzycznych jak i na Politechnikach. Zycia by ci nie starczylo, gdybys chcial zrobic to samo, bo to niestety nie bibliotekarstwo. Aczkolwiek nie jestem bibliotekarzem wiem natomiast dobrze, co jak sie pisze po polsku, bo jak cos robie to robie to perfekcyjnie. Ortografia polska powinna byc doskonale znana bibliotekarzowi z kilkoma credytami na masters. Zle jak go poprawia facet z wieloma co prawda fakultetami ale w dziedzinie muzyczno- inzynieryjnej. STANDARD pisze sie bibliotekarz, prze "D" na koncu. Zamiast tu siedziec powinienes wiecej czytac, zeby ci sie ten ostry intelekt bardziej zaostrzyl. Radzilbym ci tez przyjechac do Bostonu. Na pewno nauczylbys sie wiele od moich smieciarzy, skoro w Polsce daje sie tytul magisterski facetowi, ktorzy robi bledy ortograficzne i to w ojczystym jezyku. Odpowiedz Link Zgłoś
filipzkonopii Re: praca w amerykańskich mediach 13.08.05, 08:04 > Hm... Nie wiem w jakich środowiskach się obracałeś w Polsce (a, zapomniałem - > śmieciarze?), ale prawie wszyscy moi polscy znajomi mają bardzo dobrą orientację > w polityce zagranicznej. Bo o wewnętrznej nawet nie wspominam. Bibliotekarz wypowiadanie osobistych, subiektywnych opinii na tematy polityki wewnetrznej czy zagranicznej nie oznacza,ze twoim wyksztalceni ponad miare(i dlatego tacy inteligentni polscy znajomi!!!)wiedza jak dziala Sejm! Wypowiadanie opinii nie wymaga zadnej specjalnej umiejetnosci czy znajomosci rzeczy. Wystarczy trzezwy umysl i zmysl krytyczny. W tym moi smieciarze sa doskonali. Ja tu o czyms innym pisalem: a mianowicie o tym, ze ludzie ci nie maja pojecia jak dziala podstawowy organ prawodawczy RP a powinni o tym wiedziec, bo on stanowi o tym jak beda zyli. 90% wyksztalconych Polakow nic na ten temat nie wie, bo uwaza, ze o ich dupy powinien sie martwic ktos inny a nie oni sami. Kazdy wyksztalcony Amerykanin wie, jak dziala parlament, bo jest zainteresowany czy aby czasem jego interesy nie zostana naruszone czy zaspokojone. Zasady dzialania maszynki politycznej i jej tryby to zupelnie co innego niz wypowiadanie opinii. Jak widac z logika u ciebie bibliotekarz bardzo, bardzo zle. Logika, to czesc matematyki. Wbrew opiniom wcale nie taka prosta i wymaga abstrakcyjnego myslenia, czego na pewno nie wymaga sie od Bibliotekarzy. Wez sobie jakis kurs matematyki, dorobisz kredyty do Masters. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bibliotekarz Re: praca w amerykańskich mediach IP: *.gazeta.pl / 192.30.202.* 13.08.05, 20:32 Ale czemu sie od razu tak unosisz... Zrobiles z siebie glupka - trudno, zdarza sie. To pewno nie pierwszy raz. A teraz do rzeczy. <Biedny z ciebie facet z ta megalomania bibliotekarza Megalomania? Ja przeciez nic w ogole nie pisze o sobie... Owszem, na twoim tle wypadam dobrze, ale to dlatego ze poprzeczka jest ustawiona bardzo nisko. <zawod to bardzo potrzebny ale spiacy i dla niedorozwinietych). Tak, konczymy studia. My, niedorozwnieci. <Jestem inzynierem dzwieku, po paru fakultetach To jest wlasnie ta diametralna roznica miedzy nami... Ja nie mam kompleksow ktore mi kaza oglaszac wszystkim co w zyciu robilem i czym sie zajmuje obecnie. Jestem na tyle zadowolony z zycia ze nie musze nic nikomu udowadniac. <Zle jak go poprawia facet z wieloma co prawda fakultetami ale w dziedzinie muzyczno-inzynieryjnej. STANDARD pisze sie bibliotekarz, prze "D" na koncu. Przyznam ci racje, to zle jak mnie poprawia byle kto. Gdyby jeszcze mial racje, to bylbym naprawde poruszony... "Standart" to forma dopuszczalna (czasami okreslana jako "nie zalecana", ale nie jest bledna). Uzywam jej z pelna swiadomoscia, bo wielu baranow daje sie na to zlapac. Przyznam sie, ze to mnie fascynuje troche... Za kazdym razem jak sie wypowiesz ktos ci natychmiast udowadnia ze nie masz pojecia o czym mowisz, a mimo to z zacisnietymi zebami nadstawiasz sie dalej. Jestes masochista? <i zaliczyli pare kredytow na masters <doskonale znana bibliotekarzowi z kilkoma credytami na masters <dorobisz kredyty do Masters. Mysle ze jak powtorzysz to o kilku kredytach jeszcze z dziesiec razy, to bedzie to mialo naprawde druzgocaca wymowe. Co prawda nie dostalem nigdy w zyciu zadnych kredytow w Ameryce, ale nie przypuszczam zeby to mialo dla ciebie znaczenie... <jak cos robie to robie to perfekcyjnie <Wypowiadanie opinii nie wymaga zadnej specjalnej umiejetnosci czy znajomosci rzeczy. :-))))))))))))))))))))))))))))))))))))) No, tu mnie wyreczyles :-) Teraz rozumiem czemu ciagle sie wypowiadasz o rzeczach o ktorych nie masz pojecia :-) Pozwolisz, ze ja bede staroswiecko mowil tylko o tym na czym sie znam. <Wystarczy trzezwy umysl i zmysl krytyczny. W tym moi smieciarze sa doskonali. Rany, jak oni ci imponuja... Kiedys, moze, poznasz kogos z innej grupy spolecznej to zobaczysz ze swiat jest duzo bardziej skomplikowany niz ci to opowiadaja smieciarze. <ludzie ci nie maja pojecia jak dziala podstawowy organ prawodawczy RP Chyba bedzie trzeba zaistalowac jakis licznik, zebym choc z grubsza wiedzial ile razy trzeba ci tlumaczyc... Ktos powie ze to prozny trud, ale mam dobra wole. <z logika u ciebie bibliotekarz bardzo, bardzo zle Na ciebie wystarcza... Pomysl sobie tylko co by sie dzialo gdyby bylo bardzo, bardzo dobrze? Odpowiedz Link Zgłoś
filipzkonopii Re: praca w amerykańskich mediach 14.08.05, 04:23 Jestes kompletnym idotiota bibliotekarzu, a zrob nam pare innych bledow ortograficznych, takich "dopuszczalnych" i zrob to specjalnie zeby nas nabrac. Bardzo smieszne. Wiec jakie bledy orograficzne sa dopuszczalne? A tak na dobra sprawe zal mi cie chlopie. Takich idiotow juz prawie nie ma, powinni cie zamknac w skansenie. Ja zadnych ale to zadnych kompleksow nie posiadam. Jestem inteligencja w 5 pokoleniu i kiedy ty po raz pierwszy zobaczyles profesora na oczy ja jadlem z nimi obiady kiedy mialem 4 lata. Moich smieciarzy szanuje, bo to bardzo potrzebna i trudna praca a ze trafiaja sie wsrod nich inteligentni faceci tym lepiej. Nie zabrudzi mnie ani nie obrazi rozmowa z nimi. Sa o wiele bardziej inteligentni niz ty wiejski cwoku z wypoconym tylulem....nie fizyka nuklearnego( no moze wtedy moglbys sie chwalic) ale .... bibliotekarza. To mi dopiero osiagniecie. Kompleksy to ty masz chlopie nie ja. Tato dali pewnie uczyc i sprzedali pare morgow ziemi, zebys zrobil magistra a ty nawet ortografii nie znasz. Zle. Co ty robisz w USA, bo napewno nie pracujesz. Z takim wyksztalceniem, podejsciem do zycia i ludzi to ty sobie jedynie mozesz ruszac palcem w bucie. Nikt cie tu nie zatrudni. Nie znasz polskiej ortografii z angielska pewnie jeszcze gorzej. Dlatego zanim pojdziesz zrobic jakikolwiek kredyt naucz sie poprawnie chociazby jedneg jezyka. Jak przypuszczalem o matematyce nie ma mowy, bo to przedmiot dla ludzi o wyzszej inteligencji a nie wiejskich jelopow, z ambicjami bez pokrycia. Odpowiedz Link Zgłoś
aniolpanski Re: praca w amerykańskich mediach 14.08.05, 04:40 Filip ja tez jestem Twoja fanka. Uwazam cie za super-inteligentnego faceta. Nie powinienes wcale odpowiadac na posty takiego niedouczonego jak bibliotekarz. Ten czlowiek nie wiem czy wiesz nie mieszka w USA ale w Kanadzie w prowincji Quebec( tej francuskiej). Bieda tam az piszczy, ludzie nie maja pracy a glownym zajeciem emograntow jest siedzienie na welfare. Jak pewnie wiesz, ktos kto jest bibliotekarzem jesli nie zna biegle jezyka kraju w ktorym mieszka to do niczego sie nie nadaje. To wlasnie przydarzylo sie bibliotekarzowi. Z tym, ze on nie tylko nie zna angielskiego czy francuskiego on nawet nie zna polskiego... wiec naprawde szkoda czasu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: z USA Bibliotekasz - forma dopuszczalna! IP: 1.1.* / *.proxy.aol.com 14.08.05, 06:18 ale "nie zalecana"!!! Widze, ze koles z biblioteki tworzy nowy jezyk polski! Brawo! Podzielmy wiec bledy na: 1-zalecane (zalecajace sie?) 2-nie zalecane (nie lubia sie zalecac?) 3-dopuszczalne (puszczalskie?) 4-nie dopuszczalne (skromnisie, zapiete pod szyje) 5-bibliotekarzowe Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bibliotekarz Re: Bibliotekasz - forma dopuszczalna! IP: *.dsl.teksavvy.com 14.08.05, 15:50 Widzę że dwoisz się i troisz żeby się jakoś wybronić :-) Interesujące, nie powiem :-) Pozwolisz, że będę na wszystkie twoje posty odpowiadał hurtowo. <Jestes kompletnym idotiota <wiejski cwoku z wypoconym tylulem <a nie wiejskich jelopow, O... muszę przyznać że jestem trochę rozczarowany... Obrażało mnie w internecie tuziny różnych ludzi, ale jeszcze nikt tak nieudolnie! Nie chciałbym żeby ta dyskusja traciła swój wigor, nie wiem... pomóc ci jakoś może? Pomysł podrzucić? <Wiec jakie bledy orograficzne sa dopuszczalne? Pamiętam, pamiętam, trzeba ci tłumaczyć parę razy. Bardzo proszę: nie błąd, forma dopuszczalna. Tę „formę dopuszczalną” wymyśliłem nie ja tylko autorzy słowników, więc swoją puszczalską ortografię musisz zasugerować im. Nawet byłem zaskoczony że idziesz w zaparte... Liczysz na to że osoby które to czytają nie mają słowników? Albo nie będzie im się chciało sprawdzić? Ale rozumiem że ten „standart” to była twoja ostatnia deska ratunku. <Jestem inteligencja w 5 pokoleniu <ja jadlem z nimi obiady kiedy mialem 4 lata <zadnych ale to zadnych kompleksow nie posiadam. No, przekonałeś mnie! :-))))))))))))))) To zdecydowanie nie kompleksy. To taki...pogodny optymizm. <ale .... bibliotekarza. To mi dopiero osiagniecie Faktycznie, studia nie są trudne. Ale przynajmniej potem dobrze płacą, więc jakoś się to równoważy. <Z takim wyksztalceniem, podejsciem do zycia i ludzi to ty sobie jedynie mozesz <ruszac palcem w bucie. Podejście do życia mam pozytywne ale miałem dużo szczęścia, powiem skromnie. Co do ludzi... no cóż... Przeczytaj proszę odpowiedzi jakich udzieliliśmy tej dziewczynie która szukała pracy. Tam stosunek do ludzi będzie widać bardzo wyraziście. <Nikt cie tu nie zatrudni. Ach, za późno!!! Niestety moi pracodawcy zapomnieli się z tobą skonsultować w tej sprawie... :-( <Dlatego zanim pojdziesz zrobic jakikolwiek kredyt :-)))))))))))))))))) Nie chcę cię zawstydzać... ale wiesz, z tym powtarzaniem dziesięć razy to była taka figura retoryczna... Żeby cię uspokoić, mogę powiedzieć że na razie po żadne kredyty się nie wybieram. <Filip ja tez jestem Twoja fanka. Ja też, ja też! Załóżmy fanklub!!! <czlowiek nie wiem czy wiesz nie mieszka w USA ale w Kanadzie w prowincji <Quebec( tej francuskiej). Bieda tam az piszczy, ludzie nie maja pracy a glownym <zajeciem emograntow jest siedzienie na welfare. TO JEST NAPRAWDĘ GWÓŹDŹ PROGRAMU! :-)))))))))))))))))) Nawet się zastanawiałem skąd ci się wziął Quebec, ale nie wiem... Do dyskutowania o tej prowincji nie czuję się upoważniony bo nigdy tam nie mieszkałem, ale myślę że moi znajomi z Quebecu byliby skłonni się nie zgodzić :-) <Z tym, ze on nie tylko nie zna angielskiego czy francuskiego on nawet nie zna polskiego... Jeszcze gorzej... Są jeszcze dwa języki których nie znam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: z USA Napij sie zimnej wody, chlopie! IP: 1.1.* / *.proxy.aol.com 14.08.05, 18:41 Czy ty matolku naprawde myslisz, ze nikt inny poza Filipem nie moze tu pisac? Ze jestesmy jedna i ta sama osoba, tzn. Filip sam tu pisze w kilku osobach??? Ja jestem fanem Filipa i jest jeszcze jego fanka. Inna osoba! Co najmniej! Kapujesz? Tak cie boli, ze nie ma twoich fanow??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bibliotekarz Re: Napij sie zimnej wody, chlopie! IP: *.dsl.teksavvy.com 14.08.05, 22:08 <jestesmy jedna i ta sama osoba, tzn. Filip sam tu pisze w kilku osobach Acha. <Tak cie boli, ze nie ma twoich fanow??? :-))))))))) TAK, BOLI STARSZNIE! Coś ci się chyba... pomieszało... Forum jest od tego żeby się dzielić informacjami, ewentualnie żeby uczyć moresu osoby które mają ewidentnie złą wolę, a nie od gromadzenia fanów... Zresztą – chyba bym nie zniósł takiego upokorzenia, gdyby moje posty były na tyle intelektualnie niezborne żeby wymagały wsparcia dyżurnego zastępu przydupasów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: z USA Eeech, cienki jestes bibliotekasz! IP: 1.1.* / *.proxy.aol.com 14.08.05, 23:41 Nie wychodza ci te riposty! Bieda i marnota! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bibliotekarz Re: Eeech, cienki jestes bibliotekasz! IP: *.dsl.teksavvy.com 15.08.05, 00:32 <Bieda i marnota! Trzeba się było uczyć. Coraz krótsze te twoje odpowiedzi. Boisz się tych nie wychodzących ripost?... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kukuryku Re: Bibliotekasz - forma dopuszczalna! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.05, 01:27 Niestety słownik PWN (polecam stronę www.pwn.pl) milczy na temat standartu. Standard to jedyna forma dopuszczona w słownikach tego wydawnictwa. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: z USA I tu sie mylisz kukuryku IP: 1.1.* / *.proxy.aol.com 15.08.05, 01:42 Ty i twoj slownik PWN - wiec wyrzuc go na smietnik! Bo standart to jest forma dopuszczalna... dla bibliotekarza! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kukuryku Re: Bibliotekasz - forma dopuszczalna! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.05, 01:22 "Niedopuszczalny" pisze się razem, bo od kilku lat - zgodnie z decyzją Rady Języka Polskiego - partykułę "nie" pisze się z imiesłowami przymiotnikowymi łącznie. Pozdrawiam zarówno Bibliotekarza, jak i Filipa. Ciekawa jest ta wasza konwersacja. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: z USA do kukuryku IP: 1.1.* / *.proxy.aol.com 15.08.05, 01:31 A ja? A co ze mna? Mnie nie pozdrawiasz? Ja tez sie udzielam w tej dyskusji... Ostanio nawet bardziej niz Filip, ktory pewnie gdzies pojechal milo spedzic weekend. Dziekuje za zwrocenie mi uwagi na blad w slowie "niedopuszczalny". Jak wiadomo, na nauke nigdy nie jest za pozno, a uczymy sie i tak przez cale zycie. Nie mieszkam w PL od 18 lat, stad nie mam zywego, codziennego kontaktu z polskim. I nie wiem co ostatnio zadecydowala Rada Jez. Polskiego. Dziekuje za uaktualnienie mej wiedzy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kukuryku Re: do kukuryku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.05, 18:08 Ciebie też pozdrawiam. I skoro nie mieszkasz w Polsce, to jesteś kryty:) A tak na marginesie dodam, że bibliotekarz nie jest taki zły i najeżdżanie na niego jest bez sensu. Przecież można dyskutować - wiem, że to truizm - bez obrażania interlokutorów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: z USA do kukuryku jeszcze raz IP: 1.1.* / *.proxy.aol.com 15.08.05, 18:45 Mysle, ze sie mylisz troszke, kukuryku! Bibliotekarz jest zbyt agresywny i dosc prymitywnie wulgarny, jak dla mnie. Filip ma delikatniejsze i ciensze dowcipy. Nieraz sie z nich usmialem. Podczas - gdy bibliotekarzowi zaczyna brakowac argumentow - wytacza on czasem granice chamstwa (nazywanie innych dyskutujacych przydupasami Filipa czy wmawianie, ze Filip sam pisze podajac sie za owych innych). A tu przeciez nie o to chodzi. A juz NAJGLUPSZYM tekstem bibliotekarza jest wmawianie nam na forum, ze nie zrobil on PO PROSTU bledu ortograficznego (jak np. ja - i dziekuje za poprawienie mnie), lecz "standart" jest - forma dopuszczalna, chociaz nie zalecana. Taki glodny kawalek nie zostawi suchej nitki na bibliotekarzu, to zbyt smakowity kasek. Poza tym - na koniec - godne jest zauwazenia, ze bibliotkarz zawsze lubi miec ostanie slowo, nawet - zeby nie wiem jak bylo ono bezsensowne. Jednakze, gdy wyjechales/as ze slownikiem PWN - bibliotekarz zniknal i juz nie bronil swoich racji. To go w moich oczach konczy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bibliotekarz Re: do kukuryku jeszcze raz IP: *.blakes.com 15.08.05, 20:02 <Filip ma delikatniejsze i ciensze dowcipy - AMERYKA CZEKA na wszystkie polskie niedorozwojki, ktorym sie poprzestawialo po sufitem. - To niestety nie tak jak w Polsce, ze wy niedorozwojki wybieracie sobie specjalizacje i piszecie bzdziny, jestescie niedoinformowani i na dodatek nie znacie ojczystego jezyka. - bron Boze zawod to bardzo potrzebny ale spiacy i dla niedorozwinietych). - Takich idiotow juz prawie nie ma - ty wiejski cwoku z wypoconym tylulem - a nie wiejskich jelopow, z ambicjami bez pokrycia. Faktycznie, ten krotki przeglad daje nam dobry przeglad delikatnosci i kultury pana z konopii... agresji tez ani sladu... W ogole, skoro epitety tak cie draznia, to czemu jestes jego "fanem"?... Poza tym, pozwolilem sobie tez przejrzec inne posty na forum... Pan z konopii praktycznie kazda dyskusje zaczyna od nazwania kogos prymitywem albo niedorozwojem, nastepnie przechodzi do wyliczania swoich zalet. Jesli nie jest w stanie sprostac dyskusji - dodaje sobie otuchy obrazajac ludzi w taki sam sposob, ale juz pod innymi nickami. Nie gardzi nawet opluwaniem rodziny dyskutanta, na co osobiscie nigdy bym sie nie powazyl. Nie wspomne w ogole kto obecna wymiane rozpoczal (to pewno ta moja skromnosc...). <gdy bibliotekarzowi zaczyna brakowac argumentow - wytacza on czasem granice Gdzie ty tu widzisz argumenty?... Ostatni padl kiedy ja powiedzialem ze pracownicy mediow wcale nie musza wiedziec wszystkiego bo maja od tego news libraries, pan z konopii odpowiedzial ze wie lepiej bo w mediach pracuje. I tu argumenty sie skonczyly... Teraz okaze duzo dobrej woli (wprawe mam) i zaloze ze nie jestescie ta sama osoba. Jakos pojawiasz sie na forum tylko wtedy gdy trzeba wyrazic uwielbienie dla pana z konopii albo zgodzic sie z jego pogladami. Gratuluje niezaleznosci... Poniewaz zwrot "przydupas" cie razi, moge cie nazywac "slugusem" albo "klakierem". Daj znac ktore okreslenie uwazasz za bardziej trafne. <lecz "standart" jest - forma dopuszczalna To o jezyku teraz... Przede wszystkim, ten nasz "standart" fizycznie funkcjonuje w polszczyznie. Polecam internet. Mam na mysli pismo, bo w wymowie - jako zapozyczenie z angielskiego - w ostatniej glosce i tak (jak zawsze) traci dzwiecznosc i wymawia sie "t". Niektorzy jezykoznawcy (Wawrzynczyk z UW) juz postulowali ostateczne zaakceptowanie tej formy, sprawa jest znana Radzie. Predzej czy pozniej STANDART stanie obok STANDARTOWEGO. Niemniej, uznaje zwierzchnosc slownika PWN. Punkt dla Kukuryku. I, jak zwykle - zapraszam do dyskusji... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kukuryku Re: do kukuryku jeszcze raz i jeszcze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.05, 03:18 Ponieważ angażowanie w dość nieprzyjemną pyskówkę mnie nie kręci, skupię się na kwestiach językowych. Otóż w języku polskim wszystkie spółgłoski dźwięczne w wygłosie (na końcu wyrazów) tracą swoją dźwięczność, ad exemplum standard wymawia się standart (d przechodzi w t). Nie zgadzam się z tym, co akurat w tej kwestii mówi Bibliotekarz. Otóż nie sądzę, żeby językoznawcy zgodzili się na standart. Bo to pociągnęłoby za sobą lawinę zmian zupełnie obcych językowi polskiemu. Nie będziemy przecież pisać "sąt" zamiast "sąd", "błąt" zamiast "błąd", ect. Piszemy standard, bo standardy, błąd bo błędy, sąd bo sądy. Ponieważ język dąży do prostoty i ekonomiczności, kiedyś językoznawcy zastanawiali się nad włączeniem do normy językowej formy "przyszłem" - badania wykazały, że tej formy używa ponad 50 proc. Polaków (badania z lat 60. chyba). Jednak nie zdecydowali się na tę formę. I super. Bo każda forma jest jakoś uwarunkowana historycznie, czasem zwyczajowo, "zapożyczeniowo". I standard jest zapożyczeniem, które przeszło do jęz. polskiego dokładnie w takiej formie, jak brzmmi ono w języku angielskim. I nie ma powodów do jego uproszczania. Prof. Andrzej Markowski, szef Rady Języka Polskiego, wielki orędownik uproszczeń w jęz. polskim, nie podejrzewa, by standart wszedł do normy językowej. A tak swoją drogą myślę sobie, że Bibliotekarz zrobił po prostu literówkę. Nie przyszłoby mi do głowy czepiać się ludzi tu piszących, że robią takie błędy. Znacznie gorsze jest to, że ludzie w Polsce mówią "włanczać", choć powinno się mówić "włączać", albo mówią pod rząd, choć to rusycyzm i należy mówić "z rzędu". Pozdrawiam i Bibliotekarza, i Filipazkonopii, i z USA Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: z USA Brawo kukuryku! IP: 1.1.* / *.proxy.aol.com 16.08.05, 03:30 Dziekuje!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: z USA Tylko standard mnie zaciekawil... IP: 1.1.* / *.proxy.aol.com 16.08.05, 03:29 gdyz reszta twoich przemyslen nie ma dla mnie znaczenia - sa zbyt beznadziejne. Piszesz: "To o jezyku teraz... Przede wszystkim, ten nasz "standart" fizycznie funkcjonuje w polszczyznie. Polecam internet. Mam na mysli pismo, bo w wymowie - jako zapozyczenie z angielskiego - w ostatniej glosce i tak (jak zawsze) traci dzwiecznosc i wymawia sie "t". Niektorzy jezykoznawcy (Wawrzynczyk z UW) juz postulowali ostateczne zaakceptowanie tej formy, sprawa jest znana Radzie. Predzej czy pozniej STANDART stanie obok STANDARTOWEGO." Czy JA - NIE BEDAC czlonkiem Rady Jez. Polskiego - MOGLBYM napisac tak: kozka - Z i tak ( jak zwykle) traci dzwiecznosc i wymawia sie S lawka - W i tak ( jak zwykle) traci dzwiecznosc i wymawia sie F lodka - D i tak ( jak zwykle) traci dzwiecznosc i wymawia sie T Niektorzy jezykoznawcy (Wawrzynczyk z UW) juz postulowali ostateczne zaakceptowanie tych form, sprawa jest znana Radzie. Predzej czy pozniej kozka, lawka, lodka stana obok KOSKA, LAFKA, LOTKA. No przyznaj TERAZ sam, czy to nie brzmi idiotycznie, ze ty wyrazasz sie w imieniu Rady Jez. Polskiego??? Skad ty wiesz, jakie sprawy sa znane Radzie? Czy nie za bardzo popadasz w mitomanie? Obudz sie, bibliotekaSZ, naprawde brniesz w zaparte! Przewidujesz co zrobi Rada Jez. Pol. - jak wrozka czy Pan Bog... Czy nie pokazalbys wiecej klasy piszac, ze sie pomyliles, albo, ze PO PROSTU strzeliles blad??? Byki ortograficzne to nie grzech, a ty pomimo kolegi kukuryku, ktory udowadnia ze slownikiem PWN w reku, ze nie masz racji - nie chcesz ustapic. I jeszcze wypowiadasz sie jako RADA... Mniejsza o Filipa, o mnie i innych jego fanow. The last laugh is on you, pal! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bibliotekarz Re: Tylko standard mnie zaciekawil... IP: *.dsl.teksavvy.com 16.08.05, 05:33 Kukuryku: <Otóż w języku polskim wszystkie spółgłoski dźwięczne w wygłosie (na końcu wyrazów) tracą swoją dźwięczność Owszem, tak też napisałem. Generalnie, z całym twoim wywodem chciałbym się nie zgodzić, ale nie mogę bo jest logiczny :-) To coś z USA: <gdyz reszta twoich przemyslen nie ma dla mnie znaczenia Hm... Ja to widzę tak że nie masz po prostu odpowiedzi. Nawet jeśli masz, to i tak wiesz że nie będziesz w stanie się obronić przed ripostą, więc boisz się ją (odpowiedź) wygłosić. W języku sportowym to się nazywa walkower. Z prawdziwym zainteresowaniem posłuchałbym jak dalej bronisz delikatności pana z konopii albo uzasadniasz swoje przypadkowe poparcie dla jego postów... Notabene, popatrz - największego gola strzelił mi tu Kukuryku, i jakoś na niego nie naskakuję... spróbuj zadać sobie pytanie, dlaczego. <Skad ty wiesz, jakie sprawy sa znane Radzie? Czy nie za bardzo popadasz w mitomanie? *** Szanowny Panie, Dziękuję za list. Z uznaniem odnoszę się do Pańskiej argumentacji dotyczącej formy słowa standard (do zastosowanej przez Pana metody wnioskowania przez analogię w wyjaśnianiu procesów językowych), a przede wszystkim do widocznej troski o język polski (wyrażonej nie tylko emocjonalnie, ale także racjonalnie). Jako historyk języka chciałabym podzielić się z Panem własnymi refleksjami na temat zachodzących w języku zmian: - język jest żywym organizmem i podlega ciągłej ewolucji; - kierunki ewolucji poszczególnych elementów języka nie zawsze są przewidywalne, i - z naszego punktu widzenia - ani racjonalne, ani regularne; - w analizie formy wyrazów zapożyczonych należy uwzględniać m.in. czas zapożyczenia oraz drogę (źródła bezpośrednie i pośrednie); por. wcześniejsze zapożyczenie niem. rynek i nowsze ang. ring. Ważny jest także sposób: czy są to zapożyczenia graficzne, czy słuchowe; - jeśli zaś chodzi o sam wyraz standard (i jego formy pochodne), to chciałabym dodać jeszcze jeden argument: otóż w 11-tomowym Słowniku języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego jest już poświadczony przymiotnik standartowy, udokumentowany cytatami, nb. nieregularną słowotwórczo jest również forma standaryzować - zamiast oczekiwanej: standardyzować. W historii wyrazów dzieje się tak, że pewne formy wychodzą z użycia na jakiś czas, później wracają do łask. Może tak się stanie z przymiotnikiem standartowy. Zadecydują o tym kodyfikatorzy (Rada Języka Polskiego PAN) oraz uzus (stopień upowszechnienia danej formy). Pozostaję z wyrazami szacunku Krystyna Długosz-Kurczabowa, Towarzystwo Kultury Języka, Rada Języka Polskiego (II kadencja, 2000-2003; przypisek mój - Bibliotekarz) Warszawa, dnia 25 stycznia 2003 r. *** To nie wymaga właściwie komentarza. Powiem tylko że jest to już chyba piąty raz jak ci coś udowadniam, powoli przestaje mi to sprawiać satysfakcję... Daj proszę znać jeśli chcesz się zapoznać ze źródłem. <Mniejsza o Filipa, o mnie i innych jego fanow. Chciałbyś, wiem :-) Ale już za późno. Z NIECIERPLIWOŚCIĄ czekam na odpowiedź... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: z USA Ze jestes chamem to wiedzialem IP: 1.1.* / *.proxy.aol.com 16.08.05, 08:25 piszac o mnie "to cos z USA" - kolejny raz dales temu dowod. Moglbys napisac "gosc z USA" jak pisza inni, ale nie - ty musisz po chamsku, po swojemu. Brakuje mi tylko jeszcze listow napisanych do ciebie od: Ksiezniczki Diany, Ericha Honeckera, Johna Lennona, Britney Spears, Madonny, Prezydenta Busha (Starszego i Mlodszega), Daniela Olbrychskiego, Krzysztofa Zanussiego, Jozefa Stalina, Matki Teresy, Generala Augusto Pinocheta, Papieza Jana Pawla II, Lecha Walesy i OCZYWISCIE - Profesora Jana MIODKA! Jak zbierzesz te listy to daj znac! Odpowiedz Link Zgłoś
jot-23 Re: Ze jestes chamem to wiedzialem 16.08.05, 15:23 Gość portalu: z USA napisał(a): hehe niezle dostales w dupe od bibliotekarza, teraz zostalo ci wicie sie i zamulanie wody... ale i tak wszystko widac jak na dloni. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bibliotekarz Re: Ze jestes chamem to wiedzialem IP: *.blakes.com 16.08.05, 15:28 <ty musisz po chamsku, po swojemu. O, to teraz obowiazuje kultura? Juz nie idioci, wiesniacy i jelopy?... Co za dramatyczny zwrot... Zapytam jeszcze raz, skoro jestes tak przeciwny wyzwiskom to czemu okreslasz sie jako fan pana z konopii? Tylko niektore wyzwiska sa obrazliwe? Niemniej, transformacje przyjmuje z duzym zadowoleniem. Celem moich komentarzy bylo wlasnie nauczenie cie kultury. <Brakuje mi tylko jeszcze listow napisanych do ciebie od: Tylko ze ja wcale nie twierdzilem ze to byl list do mnie... Ale juz sie przyzwyczailem ze lubisz sobie pokonfabulowac. Natomiast nie starczylo ci juz odwagi zeby zapytac o zrodlo :-) www.mirnal.neostrada.pl/standart.html Z taka pasja nawolywales mnie do przyznania sie ze Rada nic o standarcie ("t") nie wie, to pewno teraz bedziesz chcial to odwolac? Jestes przeciez tak wrazliwy na punkcie rzetelnosci... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gemini Re: Do "z USA", ze jestes ........................ IP: *.ct.gemini.ntplx.com 16.08.05, 22:24 Hej, "z USA" zapomniales wspomniec o sobie? forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=436&w=27459147 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bibliotekarz Re: Ze jestes chamem to wiedzialem IP: *.blakes.com 17.08.05, 15:21 No i? Czekam na odpowiedz juz drugi dzien?... Czemu tak zamilkles, uwazasz ze twoj ostatni post byl bardziej kompromitujacy niz pozostale? Albo liczysz ze ktos cie jeszcze wyratuje? Pozwole tez sobie odnotowac, ze z USA w cudowny sposob zastapil w dyskusji pana z konopii... Gdybym nie mial dobrej woli moglbym pomyslec ze po prostu trudno ciagle pisac posty za dwie osoby naraz, ale - jak juz wspomnialem - dobra wole mam. Przyjme zatem ze jest was dwoch, a to ze niedomagacie w podobny sposob to czysty przypadek. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: z USA No to sie doczekales! IP: 1.1.* / *.proxy.aol.com 20.08.05, 10:41 Jedynym moim niedomaganiem jest to, ze wdaje sie czasem w dyskusje z takim zakompleksionym, smierdzacym gownem jak ty, bibliotekaSZ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bibliotekarz Re: No to sie doczekales! IP: *.gazeta.pl / 192.30.202.* 20.08.05, 16:47 <zakompleksionym, smierdzacym gownem O, widze ze troche puszczaja ci nerwy :-))) I ze te twoje apele o kulture wypowiedzi to byl tylko taki chwilowy epizod... notabene, spodziewalbym sie ze wymyslisz cos lepszego po czterech dniach namyslu... Zgadzam sie ze niepotrzebnie zaczales sie madrzyc, ale to twoja sprawa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kk Re: praca w amerykańskich mediach IP: *.jci.com 10.08.05, 00:14 dodam tylko ze nie masz co sie przejmowac akcentem. W TV to by nie przeszlo, ale w niektorych stacjach radiowych jak najbardziej, nawet osoby prowadzace stale programy mowia z akcentem. Liczy sie tresc. A napastliwoscia "filipazkonopii" sie nie przejmuj, ja sobie nawet daruje czytanie tych przepelnionych jadem bzdur. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: z USA A ja jestem fanem Filipa IP: 1.1.* / *.proxy.aol.com 12.08.05, 11:28 Jego posty sa zawsze dowcipne, a text o niedorozwojce marzacej, by stac sie gwiazda medialna - doskonaly! Brawo, Filip! Na szczescie nie tylko bez_mapy i inne geniuszki z glodem inteligencji tu sie udzielaja, ale tez niektorzy przytomni ludzie. Na marginesie: nie jestem antyfeminista, ale niestety zauwazylem, ze zazwyczaj specjalnie niewiasty z PL bredza tu jak potluczone. Faceci duzo rzadziej, choc tez trzymaja niezla srednia belkotu. Odpowiedz Link Zgłoś
evek Re: praca w amerykan´skich mediach 12.08.05, 20:28 a ja pracuje w polskich mediach w USA i nie polecam. to juz lepiej meczyc sie z dostaniem do amerykanskich!!!!! powodzenia! Odpowiedz Link Zgłoś
jot-23 Re: praca w amerykan´skich mediach 12.08.05, 20:32 evek napisała: > a ja pracuje w polskich mediach w USA lol...pozdrow janka latusa! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: k. Re: praca w amerykan´skich mediach IP: *.ct.gemini.ntplx.com 14.08.05, 18:11 Mozesz oplacic czas na stacji radiowej lub TV i miec swoj wlasny program. Ostatnio kazdy program, ktory przyjmuje telefony sluchaczy lub telewidzow i daje dobre informacje jest akceotowany i dochodowy. Postaraj sie o spasora, ktoremu bedziesz cos tam reklamowac i ruszaj na swoje. Powodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: k. Re: praca w amerykańskich mediach IP: *.ct.gemini.ntplx.com 14.08.05, 18:04 Widzisz, w USA i w swiecie slyszeli slowo KOMUNIZ/SOCJALIZM, ale w stanach i tym swiecie nie wiedza co to tak naprawde znaczy(wiedza tylko, ze cos zlego, ale nie wiedza na czym to polega. Np. nie potrafia zauwazyc, ze komunisci zorganizowali ONZ, ta chlube Europy, ktorej niechca wziasc do siebie itd.). Jak potrafisz sie nauczyc ok. 7 stron US Konstytucji i porownac to do naszego jeszcze istniejacego w Polsce i UE komunizmu/socjalizmu, to prawie napewno dostaniesz prace w radiu. Ich strona i katakt: www.rbnlive.com/ Odpowiedz Link Zgłoś