Dodaj do ulubionych

Sylwester w Holandii

30.11.07, 11:51
Widze na jednym z sasiednich watkow, ze jakas mila kobieta poszukuje
transportu do Holandii w okolicach Sylwestra. Juz chcialam jej ten pomysl
wybijac z glowy, bo moim zdaniem Sylwester jest tutaj malo atrakcyjny. No
wlasnie, moim zdaniem, a ja mieszkam na dalekiej polnocy i moze w innych
miastach jest ciekawiej. W kazdym razie u nas wszystko pozamykane, Holendrzy
siedza z rodzinami w domach i wcinaja cos w rodzaju paczkow a o polnocy
wychodza przed dom puszczac fajerwerki, napija sie szampana i... tyle. Ja sie
staram gdzies wyjechac albo idziemy do znajomych, na pewno nie przyjechalabym
tutaj w ten dzien jako turystka.
Jak to wyglada w Waszych regionach?
Obserwuj wątek
    • mister1 Re: Sylwester w Holandii 30.11.07, 13:15
      Bylem pare lat temu na Sylwestrze w hotelu "Carlton" w Haarlem -
      zaczelo sie o jakiejs 20 , tance, przyzwoite jedzenie, o 24 toast
      i...koniec zabawy. Bylismy w dwie pary, wiec Sylwestra dokonczylismy
      w pokoju, rujnujac barek (i portfel).
      To samo przydarzylo sie znajomym w hotelu "Krasnapolsky" w
      Amsterdamie - koniec zabawy kwadrans po polnocy.
      Bylismy dwa razy w hotelu "Paradiso" w Torzymiu za Swieckiem, bylo
      fajnie, ale niestety w tym roku nie bylo miejsc.
      • vuurvliegje Re: Sylwester w Holandii 04.12.07, 12:54
        Witajcie.Nieszkam niedaleko Amsterdamu.Dwa lata temu sasiadka-kolezanka
        zaprosila mnie na Sylwestra.Byla ze swoim przyjacielem i jeszcze jedna para tez
        sasiedzi.Stol byl prawie pusty,jakas salatka tylko,wiec skoczylam do domu i
        przynioslam troche zarcia(to zaproszenie bylo niespodziewane i w ostatniej
        chwili,ale ja zawsze szykuje rozne polskie potrawy).Rzucili sie na to jedzenie i
        opedzlowali wszystko w mig.Gospodarz postawil przede mna mikroskopijna
        buteleczke piwka i czekalam godzine na nastepne:(Potem grali w sjoelbak,nie znam
        polskiej nazwy.A nastepnie vuurwerk przed domem i po imprezie.No,ta ja mam w
        d...takiego Sylwestra.Sorry,wybaczcie,ale zawsze mowie,ze na polskiej stypie
        jest weselej.
        • go.ga Re: Sylwester w Holandii 04.12.07, 19:35
          Dziekuje za opis, choc interesowala mnie raczej atmosfera w miescie w ten dzien,
          czy cos sie dzieje na rynkach, czy pootwierane sa knajpy, restauracje itd.
          • aretse11 Re: Sylwester w Holandii 05.12.07, 08:35
            bylam 2 lata temu w Amsterdamie..na ulicy..De Dam..i tak generalnie
            sie troche pokrecic..Nic szczegolego..jak wszedzie..duzo
            ludzi..muzyka..fajerwerki..ale zadnego jakiegos wielkiego show..czy
            przedstawienia nie bylo..
        • mister1 Re: Sylwester w Holandii 05.12.07, 14:47
          racja, bylem kiedys na "domowym" Sylwestrze u dosc bogatych
          Holendrow ( konwersacja polegala na chwaleniu sie gospodarzy tak
          pieniedzmi, jak tez starannym wyksztalceniem). Z jedzenia podano
          salatke z kury (nienawidze drobiu!), jakies chipsy no i tyle to by
          bylo. Z alkoholi piwo, przyniesiona przeze mnie butelka wina oraz o
          12-tej tani sekt zamiast szampana (na kilkanascie zaproszonych
          gosci).Goscinny dom opuscilismu 10 min po polnocy.
          • zuta Re: Sylwester w Holandii 07.12.07, 12:03
            Sałatka z kury i chipsy i to wszystko? Do tego jedna butelka czegoś zamiast
            szampana na kilkanaście osób? Ale uczta. :))
            Na urodzinach w rodzinie, którą znam, podają jakieś krakersy, zresztą dobre w
            smaku, i do smarowania dwa rodzaje pasty, ale nie tej do butów ;), pokrojone
            kiełbasę i ser, i piwo, ale tylko dla facetów.
            He he. Ale pytają, czy chcę soku, kawy albo wina.. o piwo nie. :)
            Na ich Sinterklaas dali dokładnie to samo menu... nuda. Jak ciasto to oczywiście
            jeden kawałek dla każdego i oczywiście kupiony w sklepie.
            Chyba się tu nie zadomowię... z tymi zwyczajami.

            Na Sylwestra przyjeżdżam tutaj do Hol. ale już się boję, że będzie jedna wielka
            nuda.
            Jeżeli zostaniemy w chacie, to zrobię normalne jedzenie a la Polska i będzie
            szampan o północy. Jak pójdziemy gdzieś, to szampana wypiję 1. stycznia. Musi
            być jakaś tradycja do choinki. :)

            • mag592 Re: Sylwester w Holandii 07.12.07, 15:23
              Hej Mieszkam kolo Drachten i wlasnie szukam jakiegos eleganckiego
              miejsca na sylwestra zeby nie bylo malolatow i klepiska na podlodze
              jak w wiekszosci holenderskich lokali. i niechcialabym bawic sie do
              24.15 jak to ktos napisal. moze ktos ma jakies pomysly?
              Mysle ze powinnismy sie wszyscy razem umowic i gdzies skoczyc. w
              amsterdamie kiedys byl polski bar ale chyba niezbyt elegancki...
              • mister1 Re: Sylwester w Holandii 07.12.07, 16:21

                Gelderland, Barneveld - Restauracja "Heidepark" 381
                Gelderland, Ewijk - Restauracja "Het Witte Huis Ewijk" 1008
                Gelderland, Giesbeek - Restauracja "Klein Zakopane" 2073
                Limburg, Brunssum - Restauracja Dom Polski (Poolsehuis) 1434
                Limburg, Venlo - Polski pub "Diablica" 2852
                Limburg, Weert - Restauracja Kawiarnia 24 (4&Twintig) 979
                Noord-Brabant, Eindhoven - Cafe bar Warszawa 1702
                Noord-Brabant, Eindhoven - Cafetaria Poolse Roos 1434
                Noord-Brabant, Steenbergen - Polska Knajpa 524
                Noord-Brabant, Uden - Polska Cafe 834
                Noord-Brabant, Wernhout - Polska kafejka "Pod papugami" 894
                Noord-Holland, Amsterdam - Kawiarnia Parafialna 436
                Noord-Holland, Amsterdam - Polsko-Rosyjska Restauracja "Polonia"
                2034
                Noord-Holland, Haarlem - Polski Bar 2199
                Zuid-Holland, Den Haag - Cafe Restaurant "Diament" 46
                Zuid-Holland, Den Haag - Cafe Restaurant "King David" 851
                Zuid-Holland, Den Haag - Cafe-Restaurant "Syrena" 2113

                ale gdzie robia Sylwestra ?
                • ada9611 Re: Sylwester w Holandii 07.12.07, 18:35
                  Ipod tym watkiem sie podpisuje,przewaznie stawalam w oboronie
                  holenderskich obyczajow ,ze nie wszyscytkich do jednego
                  worka..itd...ale sylwestra pamietam u mojej tesciowej -stare
                  paczki,kubek kawy caly wieczor ,itd......szczescie ze nie przejelam
                  wszystkich zwyczajow
                  • mister1 Re: Sylwester w Holandii 07.12.07, 18:53
                    najwspanialszego Sylwestra w Nl spedzilem u pewnego urodzonego w
                    Holandii pol-Wegra, pol-Polaka, byl to 31 grudnia 1981 roku, z
                    powodu stanu wojennego w Pl nikt ze znajomych nie pojechal do Kraju,
                    zabawa zakonczyla sie 2 stycznia z rana...
                  • go.ga Re: Sylwester w Holandii 08.12.07, 11:13
                    Ja mam chyba szczescie do znajomych Holendrow, bo imprezy na ktorych skapi sie
                    zarcia znam tylko z ...opisow na forum. W Sylwestra zal mi braku hucznej zabawy.
                    Pamietam, ze gdy pojechalismy do Antwerpii w kazdej knajpie czy restauracji cos
                    organizowano, specjalne menu, jakies potancowki. U nas wszystkie restauracje sa
                    w ten dzien pozamykane.
    • mister1 Re: Sylwester w Holandii 20.12.07, 17:35
      No i jakie plany na Sylwestra ?
      • vuurvliegje Re: Sylwester w Holandii 20.12.07, 22:35

        • mister1 Re: Sylwester w Holandii 21.12.07, 14:31
          ze wzgledu na to, ze pracuje w Sylwestra ( ale przed polnoca bede w
          domu) - Sylwester spedzimy we dwojke ( co blizsi znajomi i rodzina
          wyjechali). Jako rekompensate przewiduje wyjazd w lutym na Kanary...
      • go.ga Re: Sylwester w Holandii 29.12.07, 19:35
        mister1 napisał:

        > No i jakie plany na Sylwestra ?

        Zostalismy zaproszeni do znajomych Holedrow na obiad 7-daniowy ;-)
        Zarowno on jak i ona swietnie gotuja, wiec ostrze sobie zabki.

        • mister1 Re: Sylwester w Holandii 29.12.07, 20:23
          zycze smacznego - po wielodaniowym obiedzie swiatecznym chwilowo
          przeszedlem na diete, ale na sylwestra pod szampana mam sloiczek
          rosyjskiego kawioru...
          • go.ga Re: Sylwester w Holandii 02.01.08, 13:15
            mister1 napisał:

            > zycze smacznego - po wielodaniowym obiedzie swiatecznym chwilowo
            > przeszedlem na diete, ale na sylwestra pod szampana mam sloiczek
            > rosyjskiego kawioru...


            Bylo pyszne i impreza udana. Powrot do domu byl rowniez ekscytujacy, bo w moich okolicach byla chyba mgla stulecia. Goscie, ktorzy przyjechali samochodami, zmuszeni byli zostac do rana (nie dalo sie prowadzic, taksowki tez nie jedzily, nawet policja na miejsca rozrob szla piechota ewentualnie na rowerze). My na rowerach, wiec udalo sie wrocic, ale trzeba bylo patrzec w dol i sprawdzac co chwile, czy wciaz jestesmy na sciezce rowerowej. W zyciu czego takie nie przezylam. Gdybym nie znala drogi na pamiec, nie potrafilabym wrocic do domu.
            A od stycznia wprawdzie nie dieta, ale na pewno koniec obzarstwa.
        • zuta Mój Sylwester to porażka 02.01.08, 16:31
          go.ga napisała:

          > mister1 napisał:
          >
          > > No i jakie plany na Sylwestra ?
          >
          > Zostalismy zaproszeni do znajomych Holedrow na obiad 7-daniowy ;-)
          > Zarowno on jak i ona swietnie gotuja, wiec ostrze sobie zabki.
          >

          A ja spędziłam ten wieczór w gronie: 4 osoby dorosłe i 5- ro dzieci.
          Jak było, zapytacie? Lekko mówiąc niespecjalnie, ale pewnym czasie niezbyt dobry
          nastrój minął i zaczęłam brać sprawę na wesoło.
          To była rodzina mojego faceta, który jets Holendrem. Jego komentarz, nie mój,
          dodaję, "Dobrze, że zrobiłaś i wzięłaś sałatkę, bo oni nic nie mieli na tym
          stole." Jesteśmy na świeżo po świętach w PL, więc miał jakieś porównanie.
          Kurczę, mogłabym tu pisać długo. Nie chodzi tylko o potrawy, których z sumie nie
          było - NIC, ha ha, oprócz krakersów i 2 past do ich smarowania, jak na
          urodzinach (opisywałam to wcześniej). Po raz setny te same krakersy to może być
          nudne, przyznajcie.
          Zero poczęstunku dla dzieci, zero serwetek czy obrusu na stole, zero talerzy.
          Dzieciaki wrzeszczały jak opętane, jazgot straszny i bez przerwy robiły
          wietrzenie chaty, wychodząc i wchodząc na dwór (puszczanie petard), a rodzice
          nie zwracali im żadnej uwagi. Najmłodszy gagatek zażyczył sobie otwarcia
          szampana dla dzieci o 23.00, a rodzice oczywiście przystali na ten świetny
          pomysł, celebrując Nowy Rok wcześniej. Nie dziwię się, że małemu brakowało
          czegoś, bo dzieci nie miały poczęstunku ani nic. Na wspomniane krakersy się tak
          rzuciły, że głupio było brać - bałam się, że zjem komuś ostatni kąsek. Upiłam
          się jednym kielichem wina, bo miałam prawie pusty żołądek.

          Co było ładne tego dnia? Mgła i fakt powrotu do domu. :)

          Mój facet stwierdził, że więcej tam nie pójdziemy. Moja rodzina w Polsce
          przyjęła nas miło i świątecznie.. a tu - blady trup.
          • mister1 Re: Mój Sylwester to porażka 02.01.08, 18:19
            zuta napisała:

            mniej wiecej jak moja relacja z 5/12 - za to Holendrzy trafiajac za
            bogato zastawiony stol bez krepacji opychaja sie do oporu (niekiedy
            az do wystapienia objawow obzarstwa i opilstwa).
            • a.polonia Re: Mój Sylwester to porażka 02.01.08, 22:45
              A my juz drugi raz z rzedu spedzilismy Sylwestra w domu, we dwoje. W
              niedziele wrocilismy z Polski, gdzie rozlozyl mnie jakis wirus i tak
              oto w wieczor Sylwestrowy bylam chora, ale byl szampan, paczki :P,
              nadrobilismy zaleglosci filmowo-serialowe. No i kot mi sie
              zastresowal jak zwykle fajerwerkami, wiec trzeba bylo uspokajac.
              Coraz bardziej podoba mi sie taka forma spedzania Sylwestra, chyba
              sie starzeje :))
          • go.ga Re: Mój Sylwester to porażka 03.01.08, 13:05
            >Dzieciaki wrzeszczały jak opętane, jazgot straszny i bez przerwy robiły
            > wietrzenie chaty, wychodząc i wchodząc na dwór (puszczanie petard), a rodzice
            > nie zwracali im żadnej uwagi. Najmłodszy gagatek zażyczył sobie otwarcia
            > szampana dla dzieci o 23.00, a rodzice oczywiście przystali na ten świetny
            > pomysł, celebrując Nowy Rok wcześniej.

            Jak dobrze, ze u nas dzieciaki polozono spac i nie przeszkadzaly doroslym w zabawie. Dostaly paczki, sok i wio do lozek. Nie wytrzymalabym na kinderparty.
            • kingadpl Re: Mój Sylwester to porażka 07.01.08, 15:49
              to i ja doloze swoje opowiesci :)
              Jako ze mieszkamy sobie bardzo konserwatywnym miasteczku na
              wschodzie, sylwester spedzany jest rodzinnie. Dlugo by opowiadac o
              calym korowodzie zwiazanym z tym dniem, wiec tylko podsumuje, ze moj
              maz, Holender, caly czas opowiadal jak to wspaniale jest w Polsce, a
              juz szczegolnie podczas swiat :)))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka