brunosch
19.09.07, 19:59
To jako dodatek do wątku o kolejkach :)
Jak pamiętamy, gdy rzucono towar, to bez pytania sklepowe robiły
tzw. "paczki" i czy kto chciał, czy nie chciał, musiał brać to co
dawali, żeby nie było kłopotu z wydawaniem reszty i ogólnym chaosem.
I tak bylo w sklepach chemicznych, spożywczych - chyba w każdym :)
Często dochodziło do absurdów, bo dawali np. papier toaletowy (3
rolki) + płyn do golenia + przemysławka i oliwkę dla niemowląt.
I potem, między znajomymi szła wymiana np. płyn po goleniu za paczkę
podpasek, albo butelka oleju za paczkę proszku do prania.
Pamiętam, jak ustawiła się straszna kolejka przed obuwniczym. dawali
po jednej parze jakiś butów, bez wyboru jaki rozmiar, a ludzie przed
sklepem wymieniali się na pasujące numery.