durny.polaczek
24.02.05, 00:08
Bardzo długo myślałem i doszedłem do wniosku, że jedyną robotą do której się
nadaję jest praca w muzeum - siedziałbym sobie przez cały dzień na krzesełku
i od czasu do czasu przeszedłbym się dla rozprostowania kości.
Ten mój nick to wcale nie przypadek, więc zdany jestem na waszą pomoc - gdzie
i w jaki sposób należałoby takiej pracy poszukiwać? I czy nie potrzeba do
tego jakiś specjalistycznych uprawnień ochroniarskich? Czekam na wasze rady.
Acha - preferuję Londyn.