Dodaj do ulubionych

po co wam te wyjazdy?

17.08.06, 19:30
nie chcę nikogo urazić, ale zupełnie nie rozumiem, po co wam te wyjazdy,
daleko od domu, rodziny, zawsze jako urzędnicy kategorii B z krajów
byłych "Demoludów", jak jest wasza motywacja, oprócz finansowej-bo to pojęcie
względne, załapanie się na wyjazd jako cel nadrzędny w życiu..hmmm
Obserwuj wątek
    • Gość: ;-) Re: po co wam te wyjazdy? IP: *.upc.chello.be 17.08.06, 20:24
      Sadzac po ilosci odpowiedzi, musisz pomyslec nad innym pytaniem.

      Albo je zmien i zastanow sie, skad tu tylu ANglikow, Niemcow, Szwedow, Hiszpanow
      i innych na B..... Co nimi moglo kierowac, hmmm?
      Motywy sa pewnie podobne.

      • byly_eurokrata Re: po co wam te wyjazdy? 17.08.06, 21:02
        Ja moze podpowiem troche. W niemieckich wiadomosciach byla informacja o
        zawarciu nowego ukladu zbiorowego dla lekarzy. ORDYNATOR szpitala miejskiego
        bedzie zarabial MAKSYMALNIE ok. 6.500 euro BRUTTO. Jesli jest singlem to w
        warunkach niemieckich nie dostanie wiecej ni 4.000 euro na reke = tyle co
        uciskany EPS kategorii A (czesto po studiach, bez ZADNEGO doswiadczenia
        zawodowego) na dzien dobry.
        Ale to przeciez nie argument, bo Ojczyzna to wielki zbiorowy obowiazek i
        bardziej wartosciowa rzecza jest siedziec w kraju, np. jako pracownik UM w
        Malkinii Dolnej za 1.200 ZLOTYCH brutto
    • Gość: e Re: po co wam te wyjazdy? IP: 195.136.143.* 17.08.06, 20:59
      Nastepujace stwierdzenia sa prawdziwe w krajach zachodniej Europy, USA, Australii, Japonii i wielu innych. Kazde z nich z osobna dostarcza poteznej motywacji. W polaczeniu sa zupelnie rozstrzygajace ;-)
      1. Wiecej zarabiasz, a wiec latwiej postawisz dom, wyjedziesz w podroz, doksztalcisz sie itp. W Polsce ceny mieszkan i nieruchomosci wzrosly o kilkadziesiat procent w ciagu pol roku. Ogolny poziom zarobkow sie prawie nie zmienil.
      2. Zyjesz w bardziej zroznicowanym, a wiec i bardziej interesujacym kraju. Po ponad cwierc wieku spedzonym w Polsce wypadaloby zobaczyc cos nowego.
      3. Masz swiadomosc, ze Twoje podatki sa lepiej (choc nie idaelnie) wydawane (vide Europejska Agencja Kosmiczna). W Polsce Twoje podatki sa marnowane.
      4. Poznajesz ludzi z praktycznie kazdego zakamarka planety. W Polsce panuje monokultura. Nikt tu sie nie przerowadza. Nie mamy nawet "Chinatown".
      5. Robisz ciekawsze rzeczy. Za granica jest wiecej R&D czy labow i wykonuje sie ambitniejsze projekty. Inwestorzy sa sklonni do ponoszenia wiekszego ryzyka finansujac bardziej szalone przedsiewziecia. Do Polski trafiaja projekty "maintanance" i buduje sie "low-cost centers".
      6. Nie zyjesz w panstwie wyznaniowym.
      7. Lacza internetowe sa tansze i szybsze.
      No i 8 zmiana srodowiska jest doswiadczeniem znacznie bardziej ksztalcacym niz siedzenie ciagle u siebie. Podroze ksztalca.

      Pozwol teraz, ze sprobuje obalic Twoje zarzuty wobec wyjazdu za granice:
      1. Daleko do domu. Nieprawda. Jesli tam sobie postawisz/kupisz dom moze byc rownie blisko jak tutaj.
      2. Rodziny. Rodzine zakladasz na miejscu lub bierzesz ze soba. Rodzina to nie nieruchomosc (jesli masz nieruchomosc mozesz ja wynajac badz sprzedac, sytuacja na rynku obie opcje czyni niezwykle oplacalnymi).
      3. Nie trzeba pracowac jako urzednik, ani jako ktos kategorii B. To jest mit. Pracownikiem nizszej kategorii niektorzy wyjezdzajacy nie zostaja z powodu pochodzenia, lecz braku kompetencji, imania sie podrzednych zadan i prowadzenia podrzednego zycia powodowanego niskimi zarobkami wyniklymi znow z braku nalezytych kompetencji.
      4. Motywacja finansowa nie jest wzgledna. Ma ja kazdy, kto ma cokolwiek.
      5. Na wyjazd nie musisz sie "zalapac". Po prostu wyjezdzasz w wybranym przez siebie momencie.
      6. Wyjazd nie jest celem nadrzednym w zyciu. To raczej efektywny sposob na realizowanie celow (tych nadrzednych i tych mniej waznych).

      Pozdrawiam,
      e
      • Gość: berlinka Re: po co wam te wyjazdy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.06, 21:05
        a czy wszyscy, ktorzy zostaja w kraju sa obywatelami klasy A?
        Osobiscie wole byc urzednikiem w Unii niz wiklac sie w uklady i ukladziki lub
        kupowac mieszkanie, na ktore i tak mnie nie stac, biorac kredyt na 100 lat i
        odmawiac sobie wszystkiego. Ledwo wrocilam do Polski, to sie tutaj po prostu
        dusze. Choc uwielbiam swoj kraj, jednak spadam. I zabieram rodzine ze soba.
    • Gość: e Re: po co wam te wyjazdy? IP: 195.136.143.* 17.08.06, 21:06
      Zapomnialem dodac, ze zycie w PRL II to ogromny dyskomfort polityczny, psychiczny i intelektualny.

      e
    • Gość: ruda Re: po co wam te wyjazdy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.06, 21:57
      po pierwsze, nie jako "cel nadrzędny w życiu", tylko jako jedna z możliwości,
      której, skoro istnieje, szkoda by było nie spróbować (a co ty meggi myślałaś,
      że jak ktoś się zgłosi na jakiś konkurs, w tym momencie rzuca wszystko, i tylko
      siedzi w domu i wypatruje oferty zatrudnienia w administracji unijnej?)

      po drugie, nie jako urzędnik kategorii B, tylko jako urzędnik, jak każdy inny
      (ja tam żadnych kompleksów nie mam, a ty?)

      po trzecie, najbliższą rodzinę się zabiera ze sobą, a z tą dalszą wcale się nie
      musi codziennie spotykać (jak raz sie przeniosłam - DO polski, to mogę i drugim
      razem się przenieść - Z polski...)
      • jz166 Re: po co wam te wyjazdy? 17.08.06, 22:06
        Odpowiedz moze byc tylko jedna. Dobra i stabilna kasa oraz zabezpieczenie
        spoleczne za robote from nine to five. W Polsce z administracyjnej pensji sie
        wegetuje, a za dobra kase w sektorze prywatnym zasuwa dzien w dzien do poznego
        wieczora. Natomiast eurokraci maja raj u siebie. A kto by nie chcial trafic do
        raju ? ;)
    • kasiabru Re: po co wam te wyjazdy? 18.08.06, 10:31
      moim zdaniem sa plusy i minusy. Znam ludzi, ktorzy sobie swietnie radza w
      Polsce i nie beda wyjezdzac do pracy ani jako eurokraci ani jako zwykli
      pracownicy sfery prywatnej. I dobrze, kazdy ma prawo do wlasnej drogi. A sa i
      tacy, ktorzy maja nadzieje na lepsze, godniejsze, spokojniejsze zycie, np. jako
      urzednik w instytucji. Dlaczego nie?
      Ja moje pierwsze doswiadczenia z mieszkaniem 'daleko od domu' zdobylam podczas
      Erazmusa. Spodobalo mi sie i nie bylo dla mnie problemem wyprowadzic sie z
      kraju na stale. Chetnie jednak wracam do Polski. Chce tez pokazac Krakow,
      Wroclaw i inne fajne miejsca moim przyjaciolom stad. Niech zobacza kawalek
      swiata, ktorego nie znaja.
      • kontraktowiec Re: 18.08.06, 10:40
        Powody sa zasadniczo trzy:

        1) kasa,
        2) kasa,
        3) zarobki.

        Milego dnia
        • Gość: kasiabru Re: IP: *.upc.chello.be 18.08.06, 11:23
          ale mi kasa, 3900 btto. albo 2390 btto...
          Rockefellerem to raczj nie ma szans zeby zostac.
          • byly_eurokrata Zarobki unijne 18.08.06, 11:29
            Kasiabru, następny post w stylu "nędzne 4 tys. euro na ręke, co to za zarobki".
            Ja to czasem myślę, że to nie forum sensownie myślących ludzi tylko jakaś
            opowiastka Kafki.
            Mówimy o pensjach zwykłych urzędników a nie prezesów spółek, członków rad
            nazdorczych itd. I ciekawe, że dla osoby z kraju, w którym masa ludzi zarabia
            na reke 1000 zl, a ci co zarabiaja 2,500 są postrzagni z reguły jako osoby
            niezle zarabiające, pensja 4 tys. euro netto to peanuts.

            Droga kasiu, podalem niedawno informacje, że w "normalnej" pracy nieunijnej, w
            kraju o podobndym standardzie życia jak Belgia (czyli o wiele wyższym niż
            Polska), 4 tys. euro NETTO to pensja ORDYNATORA szpitala miejskiego, czyli
            osoby o kilkunastoletnim doświadczeniu i ogromnej odpowiedzialności.

            Powiedz nam, gdzie za spokojną robote from nine to five, z gwarancja
            zatrudnienia na całe życie, dostaniemy wiecej kasy, to też tam pójdziemy.
            • Gość: kasiabru Re: Zarobki unijne IP: *.upc.chello.be 18.08.06, 11:31
              byly, nie kwestionuje faktu, ze zarabiamy dobrze (chociaz to jest b.
              relatywne), ale troche mnie smiesza stwierdzenia, ze przyjewdzamy tu dla kasy.
              To nie jest az taka kasa, zeby sie tak podniecac.
              • byly_eurokrata Re: Zarobki unijne 18.08.06, 11:35
                nadal nie rozumiem, statystyczna pensja w Polsce to 2000 zl (i to chyba brutto
                jak rozumiem),
                ja pracuje na takim samym stanowisku jak unijne, a zarabiam przez podatki i
                ubezpieczenia tylko troche wiecej niz polowe. Dla mnie to JEST argument, zeby
                wyjechac, bo jak pisalem u siebie mam dobra atmosfere pracy, a Brukseli tez
                byla bardzo dobra, jakkims wybitnym patriota lokalnym nie jestem, wiec czemu
                nie?
                W europie nie ma pracy w administracji panstwowej, ktora jest lepiej platna.
                Jak ty byc wyjechala tylko za 10-krotnie wyzsza pensje, to ok, ja wyjade za 2-
                krotnie wyzsza i nie mam z tym problemow.
                • Gość: kasiabru Re: Zarobki unijne IP: *.upc.chello.be 18.08.06, 11:45
                  ta kasa, ktora tu zarabiamy to po prostu dobry kawalek chleba. I tyle. Ale
                  jeszcze raz powtarzam, ze nie jest to na tyle duza kasa, zeby po trupach tu po
                  nia przyjezdzac. Nawet jezeli statystycznie jest jej wiecej niz na innych,
                  podobnych stanowiskach w administracji panswowej.

                  Zauwaz frustracje wielu nowych (starych tez) spowodowane faktem, ze robia malo
                  interesujaca, nie dajaca satysfkacji prace, ktorej efektow nie zobaczysz golym
                  okiem a na dodatek pod wszystkim podpisze sie twoj szef.
                  • byly_eurokrata Re: Zarobki unijne 18.08.06, 11:53
                    kasia sorry, ale to są problemy w stylu "mój pudel ma depresję".

                    Nie porównujmy gruszek z jabłkami. Wezmy referenta z UM w Polsce z pensja
                    powiedzmy 1700 zl netto (wymyślam kwotę). Czy jego praca jest taka
                    satysfakcjonująca, bo
                    - samodzielnie podjemuje decyzje, ma wpływ na istotne sprawy????
                    - wraca do mieszkania, za które płaci połowę swojej pensji
                    - nie stać go na kupienie z marszu dobrego telewizora, pralki itd.
                    - nie wie, czy go nie wywala na zbity pysk, jak zmieni się konstelacja
                    polityczna w jego urzędzie

                    To jest chyba kwestia mentalności. Nie każdy się nadaje na urzędnika. Jak ktoś
                    chce być sobie sam sterem, żeglarzem i okrętem, to nie ma co szukać w urzędach.
                    A jak chce podejmować decyzje istotne dla świata, to nie powininiem się starać
                    o stanowiski trybika w maszynie, który per definitionem (ogloszenie konkursu:
                    nie wymaga się doświadczenia zawodowego) nie bedzie mial nic do powiedzenia.

                    Ale jak taka osoba po "ciężkim" dniu pracy wraca tym samochodowem kupionem po
                    pol roku pracy do umeblowanego, ładnego mieszkania, i siadając do kolacji, na
                    która może sobie kupić każdy dostępny delikates, jakim mu przyjdzie do głowy,
                    zaczyna opowiadać o swojej frustracji, to co poniektórych ludzi w Polsce ciężko
                    pracujących na kawałek chleba moze ku----ca trafić ;-)
                    • Gość: kasiabru masz racje IP: *.upc.chello.be 18.08.06, 12:02
                      zgadzam sie. Mnie tez trafiala i dlatego startowalam w konkursie. Nie nadaje
                      sie kompletnie na urzednika, ale ze trzeba byc elastycznym i myslec o
                      przyszlosci to zrobilam to co zrobilam.
                      O kasie i o zyciu w spokoju i szczesliwosci moze pogadamy za kilka lat? Znam
                      kilka przykladow urzednikow ze starej unii, ktorzy po prostu rzucili ten
                      bajzel. Moze w kraju pochodznia nie zarabiali 1200 btto, ale najwidoczniej cos
                      bylo nie tak, ze nie chca tu wiecej wracac.
                      • kapitan_ameryka do Kasiabru 18.08.06, 12:05
                        Piszesz o 3900... Na poczatku tak, ale za 10 lat bedzie to juz znacznie wiecej.
                        Pokaz mi jakikolwiek przyklad gdzie taki wzrost placy bedziesz miec
                        zagwarantowane w jakikolwiek sposob?
                        • Gość: kasiabru Re: do Kasiabru IP: *.upc.chello.be 18.08.06, 12:10
                          nie moge nic takiego wskazac, bo ewentualne kariery finansowe jakie moznaby
                          brac pod uwage maja miejsce w firmach prywatnch a te nie stosuja tabeli
                          zaszeregowania jak w przypadku instytucji.
                        • Gość: Sofi Kapitan o czym ty piszesz z tymi 10 latami? IP: *.cec.eu.int 18.08.06, 14:16
                          Pierwszy awans dla A*5 jest przewidziany po przepracowaniu 4-5 lat, bo tak nam
                          ustawiono poprzeczke. Wiec za 10 lat jak dobrze pojdzie, mamy szanse byc A*7
                          maksimum A*8.

                          Nie jestem pazerna na kase, ale A*5 to jest 3900 brutto, a A*7 4900 -> takze
                          twoje znaaaacznie wiecej to jest 1000 EUR
                          • kapitan_ameryka Re: Kapitan o czym ty piszesz z tymi 10 latami? 18.08.06, 14:21
                            To malo?
                            • Gość: Sofi Ja nie mowie ze to malo ... IP: *.cec.eu.int 18.08.06, 14:30
                              Mnie wystarcza nawet to co mam obecnie. Mimo: 3 osob na utrzymaniu i raty
                              kredytu za chalupe.
                              Ale twoja wypowiedz zabrzmiala jakbysmy po 10 latach mieli sie znalezc na Bog
                              wie jak wysokim szczeblu tutaj. A tak wcale nie jest bo ex-15 zadbala juz o to
                              zeby nam sciezke spowolnic ... Mnie tam sie nie spieszy, ale z drugiej strony
                              motywacji juz w pracy zadnej tez nie szukam, tylko raczej poza nia.
                              • kapitan_ameryka Re: Ja nie mowie ze to malo ... 18.08.06, 14:38
                                No widzisz kobito... w Polsce w zyciu bys tak nie miala jak masz tu.

                                Co do motywacji. Po 10 latach w prywatnym nie ma jej ani podczas pracy ani poza
                                nia.
                                • Gość: kasiabru Re: Ja nie mowie ze to malo ... IP: *.upc.chello.be 18.08.06, 14:49
                                  a tego nie bylabym taka pewna...
                                • Gość: Sofi Re: Ja nie mowie ze to malo ... IP: *.cec.eu.int 18.08.06, 14:49
                                  > Co do motywacji. Po 10 latach w prywatnym nie ma jej ani podczas pracy ani
                                  poza
                                  > nia.

                                  Wiem, spedzilam troche czasu w sektorze prywatnym ...
                                  • byly_eurokrata brutto / netto 18.08.06, 14:57
                                    Nie wiem za bardzo, dlaczego mówicie o zarobkach 3,900 BRUTTO

                                    pensja podstawowa dla singla ż expat allowance minu podatki i ubezpieczenia =
                                    pi razy oko pensja podstawowa (nie do konca, ale zostawmy szczegóły na boku).

                                    Wiec pensja A5 do pensja ok. 3900 netto, bo chyba tylko niewiele osób nie
                                    dostaje expat allowance
                                    • Gość: kasiabru Re: brutto / netto IP: *.upc.chello.be 18.08.06, 15:00
                                      to tyle dostawal moj kolega jako menedzer w firmie konsultingowej w Wa-wie.
                                      Pracowal dlugo i w stresie, ale tutaj tez nie brakuje takich przypadkow.
                                      • byly_eurokrata Re: brutto / netto 18.08.06, 15:06
                                        kasia, problem w tym, osoby takie jak ty ciągle porównują urzędnika A5 step 1 w
                                        organach (= NAJNIZSZY szczebel urzedniczy) z osobą na kierowniczym stanowisku w
                                        Polsce.
                                        Porównaj urzednika A 5 w Unii w mlodszym inspektorem polskiej administracji
                                        publicznej, bo to jest uczciwe porównanie.

                                        A co do stressu: sa unity stressowe, ale sa takie, gdzie mozna sie przez pol
                                        dnia obijac, kto ci kaze siedziec w stressowym? Twoj kolega w Polsce nie mial
                                        wyboru, urzednik ma.
                                        • Gość: kasiabru Re: brutto / netto IP: *.upc.chello.be 18.08.06, 15:14
                                          Ale u nas czesto na A5 siedza osoby z doswiadczeniem! Ile osob, ktore biora
                                          udzial w konkursie jest pracownikiem ministerstw, ile? Z tego co wiem to
                                          garstka. Garstka rowniez robi cos ciekawszego niz na stanowisku w Polsce. I to
                                          jest prawda i mysle, ze to tego trzeba sie odniesc a nie porownywac stanowiska,
                                          ktore nie ida w parze z tym co ludzie tak naprawde w Polsce robili.
                                          • kapitan_ameryka a tam 18.08.06, 15:27
                                            Robi sie pomalu pie..nie o Szpenie. Ja proponuje wiec zrobic sondaz:

                                            Ile osob przed podjeciem pracy jako urzednik w Instytucji EU, byl w Polsce na
                                            bezrobociu, albo byl bezrobotnym bez prawa do zasilku. Mozna sie takze zapytac
                                            dla ilu osob praca ta jest PIERWSZA praca w zyciu.

                                            Ja znam co najmniej kilkadziesiat takich osob. Ogolnie to stawiam, ze 70% ludzi
                                            z Polski to wlasnie bezrobotni i bez perspektyw na cokolwiek w kraju. Czemu tak
                                            twierdze? Bo ci co prace mieli to byli zajeci jej utrzymaniem a nie zdawaniem
                                            jakiegos konkursu i czekanie na Bog wie co...

                                            Oczywiscie sa wyjatki od zasady - i takie wyjatki takze znam. No chocby taka
                                            Sofi tu, sama mowi ze pracowala ale miala dosc.
                                            • Gość: kasiabru Re: a tam IP: *.upc.chello.be 18.08.06, 15:32
                                              moze to racja. slyszalam, ze na konkurs czesto przychodza absolwenci, co nie
                                              maja co ze soba zrobic.
                                              Ja mialam zachrzan, ze nie wiedzialam w co rece wlozyc. W Polsce pracowalam do
                                              14 a 16 zaczynalam w Brukseli. I przyznaje sie bez bicia, ze perspektywy
                                              finansowe byly w bardzo duzym stopniu powodem mojej decyzji do zmiany pracy.
                                            • Gość: Sofi Re: a tam IP: *.cec.eu.int 18.08.06, 15:47
                                              Oczywiscie sa wyjatki od zasady - i takie wyjatki takze znam. No chocby taka
                                              Sofi tu, sama mowi ze pracowala ale miala dosc.

                                              >>> i widzisz nawet zarobki mialam porownywalne z obecnymi, tyle ze 50% szlo do
                                              wora bez dna jakim jest ZUS i NFZ (co mnie wpienialo chyba najbardziej).

                                              >>> I nie ma co sie czarowac: w Polsce posadka kierownicza wyglada tak, ze jak
                                              jest w pracy luzno, to wychodzisz o 20.00, a jak mamy "gaszenie pozarow" to
                                              rownie dobrze o 2.00 w nocy. W takiej sytuacji mozna spokojnie zapomniec o:
                                              wakacjach, rodzinie, sporcie, hobby i wielu inych rzeczach ... a latka
                                              leca ... - nie! co ja gadam, ja mam wiecznie 18 :)

                                              milego weekendu
                                              • byly_eurokrata Re: a tam 18.08.06, 15:53
                                                >>> I nie ma co sie czarowac: w Polsce posadka kierownicza wyglada
                                                > tak, ze jak
                                                > jest w pracy luzno, to wychodzisz o 20.00

                                                To jedno, a z tego co sie slyszy, jest jeszcze taki "mily akcent", ze za twoimi
                                                plecami czyhaha bezrobotni/prezni absolwenci, ktorzy centralnie zglaszaja chec
                                                pracy za 1/4 pensji mniej niz ty, przy tych samych obowiazkach.
                                                Co mi z tego, ze moglbym na takim stanowisku podejmowac wazne decyzje, jakbym
                                                nie mial pewnosci, ze mnie za 2 tygodnie nie zastapia mlodszym i tanszym
                                                modelem?

                                                Poza tym kapitan ma racje: rzesza eurokratow polskich to absolwenci uczelni,
                                                gdzie oni by dostali w Polsce prace za 4 kawalki na dzien dobry????
                                                • Gość: kasiabru ja tam nie widze tych absolwentow IP: *.upc.chello.be 18.08.06, 15:58
                                                  nie to, zebym byla jakos specjalnie zainteresowana...

                                                  rowniez milego weekendu!

                                                  ps. sofi, ide zalepiac dziury w scianach
                                                  • byly_eurokrata Re: ja tam nie widze tych absolwentow 18.08.06, 16:01
                                                    ja tam tylko powtorze: nie jestem absolwenten, mam kupe lat doswiadczenia
                                                    zawodowego i nie bede sfrustrowany, jak mnie zatrudnia na junio translatora.
                                                    Kazdy musi sam za siebie zadecydowac, czego mu potrzeba w zyciu. Ale
                                                    korzystanie z komfortowych warunków i wybrzydzanie, to lekkie przegiecie. A
                                                    poza tym to nie czasy żelaznej kurtyny: droga powrotna stoi przed każdym
                                                    otworem jak mu sie nie podoba.
                                                  • Gość: Sofi dziury IP: *.cec.eu.int 18.08.06, 16:01
                                                    to zamelduj jak ci poszla ta sprawa, i ta druga rowniez (bo ta druga chyba
                                                    wazniejsza).
                                                    Ja sobie zalepianie zostawie na poczatek listopada i mam nadzieje ze nie
                                                    zauwazy, bo nawet nie wiem gdzie szukac.

                                                    powodzenia!
                              • Gość: pafffffffff "motywacji juz w pracy zadnej tez nie szukam" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.06, 11:21
                                > motywacji juz w pracy zadnej tez nie szukam tylko raczej poza nia.

                                wiemy wiemy - ptastffo zocha karmi ;D
                                • Gość: Sofi Re: "motywacji juz w pracy zadnej tez nie szukam" IP: *.23-241-81.adsl-dyn.isp.belgacom.be 19.08.06, 11:41
                                  paff, zajmij sie z laski swojej karmieniem swojego nie-ptastwa
                                  • kapitan_ameryka Re: "motywacji juz w pracy zadnej tez nie szukam" 19.08.06, 11:42
                                    Gość portalu: Sofi napisał(a):

                                    > paff, zajmij sie z laski swojej karmieniem swojego nie-ptastwa

                                    Ma je karmic z "laski"??? No Sofiii, ale ci mysli chodza po glowie...
                      • byly_eurokrata Re: masz racje 18.08.06, 12:17
                        "O kasie i o zyciu w spokoju i szczesliwosci moze pogadamy za kilka lat? Znam
                        kilka przykladow urzednikow ze starej unii, ktorzy po prostu rzucili ten
                        bajzel. Moze w kraju pochodznia nie zarabiali 1200 btto, ale najwidoczniej cos
                        bylo nie tak, ze nie chca tu wiecej wracac."

                        Kasia, ja od 15 lat pracuję w służbie publicznej starego państwa
                        członkowskiego. Przez te 15 lat, jakie tu pracuję, dobrowolnie odeszła z pracy
                        JEDNA osoba, która miała ambicjie artystyczne (malarstwo), więc wybitnie nie
                        pasowała do urzędu.
                        Dlatego ze 100% pewnością mogę Ci powiedzieć, że mnie praca unijna nie będzie
                        frustrować, ona wygląda dokładnie tak samo jak moja obecna, tylko właśnie na 2x
                        wiecej pieniędzy - na dzień dobry jak słusznie stwierdził kapitan. Czyli za 10
                        lat ta pensja bedzie pewnie koło piątki. W mojej pracy musiałbym w tym celu
                        zostać szefem departamentu. Byłbym bardzo ważną osobę i miałbym dużo do
                        powiedzenia, ale kasy de facto tyle samo albo mniej co zwykły urzędnik unijny.
                        Jako pragmatyk zrezygnuję więc z tutejszego wyścigu szczurów po marchewkę na
                        kiju i chętnie zostanę nic nieznaczącym trybikiem machiny unijnej ;-)
                        • Gość: kasiabru Re: masz racje IP: *.upc.chello.be 18.08.06, 12:22
                          i wlasnie do tego momentu chcialam dojsc. Jak juz zostaniesz trybikiem (jak ja)
                          to zobaczysz jak bardzo zmieni Ci sie 'patrz' na zycie i pieniadze i prace sama
                          w sobie. Nie mysl, ze ja sie na to gniewam, bron Boze... tylko czegos mi jednak
                          brakuje... trudno powiedziec czego, bo mam mala perspektywe czasu pracy jako
                          oficjel za soba. Jestem jednak pewna, ze to sie zmieni.

                          A propos, wlasnie kombinuje z definicja jezyka w prezentacjach powerpointa.
                          Niestety w domu mam tylko wersje po holendersku i nie moge sie polapac z
                          komendami. Jak znajde to Ci powiem.
                          • byly_eurokrata Power Point 18.08.06, 12:28
                            A propos, wlasnie kombinuje z definicja jezyka w prezentacjach powerpointa.
                            > Niestety w domu mam tylko wersje po holendersku i nie moge sie polapac z
                            > komendami. Jak znajde to Ci powiem.
                            Dzieki!

                            Sam używam niemieckiego worda, wiec kompletnie nie znam polskich pojęć.
                            Przy okazji, ja znam holenderski, wiec komendy możesz mi spokojnie podać po
                            holendersku.
                            Chodzi mi o stytuacje, gdy w obrebie jednego slajdu (tak to sie nazywa po
                            polsku?), są powiedzmy 3 obiekty, np. mapa adminstracyjna Belgii z podziałem na
                            Walonie, Flandrię i Bruksele. Jesli w każdej mapce jest tekst, to ja mogę go
                            zaznyczyć i zmienić język, ale jak przechodzę do następnej mapki, to mam znowu
                            język pierwotny, chociaż w niemieckim PP jest funkca Extras-->Standardsprache
                            festlegen. Ale to nie pomaga
                            • Gość: kasiabru Re: Power Point IP: *.upc.chello.be 18.08.06, 12:37
                              u mnie w extras jest komenda TAAL a potem STANDAARD i jak klikniesz na nia to
                              wszystkie inne prezentacje maja wtedy zdefiniowany jezyk na taki jaki wybrales,
                              u mnie holenderski. Moze to jest ta komenda do odklikniecia?
                              Ja klikam oczywiscie na ANNULEREN.
                              • Gość: kasiabru Re: Power Point IP: *.upc.chello.be 18.08.06, 12:43
                                nie doczytalam a odpowiedzialam. Oczywiscie to jest to samo. A co jak po prostu
                                klikniesz na geen kontrole. Moze wtedy bedziesz mial za kazdym razem nowy jezyk
                                w slajdzie albo oknie z tekstem? Ja nie mam zadnej prezentacji do sprawdzenia i
                                dlatego tak kombinuje.
                              • byly_eurokrata Re: Power Point 18.08.06, 12:44
                                ja rozumiem, ze można zmienić język PRZED przygotowywaniem danej prezentacji.

                                Ale ja dostaję już GOTOWA prezentację po niemiecku, w której oczywiście ktoś
                                zdefiniował język standardowy jako niemiecki. Ja sobie klikam w poszczegolne
                                segmenty, wymazuje tekst niemiecki i wpisuje polski. I jak wpiszę polski to
                                spell checker oczywiście wszystko mi podkreśla na czerwono. Jak skoncze pisam,
                                moge sobie zaznaczyć wtedy caly segment i zmienić język na polski i jest ok.
                                Ale jak przechodzę do następnego segmentu, to mam problem od nowa. A jak
                                prezentacja jest bardzo skomplikowana, to ma dziesiątki segmentów i właśnie
                                dlatego k---cy można dostać.
                          • Gość: Kasia Re: masz racje IP: 212.190.74.* 18.08.06, 12:29
                            >tylko czegos mi jednak
                            > brakuje... trudno powiedziec czego, bo mam mala perspektywe czasu pracy jako
                            > oficjel za soba. Jestem jednak pewna, ze to sie zmieni.

                            Czy Ty tez pracujesz jako tlumacz?
                            • Gość: kasiabru Re: masz racje IP: *.upc.chello.be 18.08.06, 12:31
                              nie, ale przy publikacjach dla OPOCE
                • Gość: ruda Re: Zarobki unijne IP: *.lan / 83.238.15.* 21.08.06, 10:43
                  byly_eurokrata napisał:

                  > nadal nie rozumiem, statystyczna pensja w Polsce to 2000 zl (i to chyba
                  brutto
                  > jak rozumiem),
                  > ja pracuje na takim samym stanowisku jak unijne, a zarabiam przez podatki i
                  > ubezpieczenia tylko troche wiecej niz polowe. Dla mnie to JEST argument, zeby
                  > wyjechac, bo jak pisalem u siebie mam dobra atmosfere pracy, a Brukseli tez
                  > byla bardzo dobra, jakkims wybitnym patriota lokalnym nie jestem, wiec czemu
                  > nie?

                  nie rozumiesz, bo zakładasz, że każdy jest taki, jak ty ;o)
                  a ludzie sa różni
                  są tacy, którzy za żadne pieniądze by się z domu nie ruszyli, są tacy, którzy
                  pójdą na koniec świata tak po prostu, żeby być jak najdalej, nawet nie patrzą
                  na kasę, i jeszcze masa innych po środku...

                  dla mnie zupełnie zrozumiała, i bliska mi opcja jest taka, że
                  1. za kasę, to mogę się przenieść, jeśli tam, gdzie jestem, umieram z głodu
                  (czyli: mam poważne problemy z brakiem pieniędzy)
                  2. jeśli tam, gdzie jestem, wystarczy mi, to za samą kasę się nie przeniosę
                  3. jeśli inne względy przemawiają za wyjazdem, wyjadę tylko jesli wiem, że nie
                  będę miała problemów z brakiem kasy

                  z czego wynika, że u mnie np., i pewnie u innych też, decydują te "inne względy"

                  > Jak ty byc wyjechala tylko za 10-krotnie wyzsza pensje, to ok, ja wyjade za 2-
                  > krotnie wyzsza i nie mam z tym problemow.

                  to jasne
                  tylko dlaczego zakładasz, że ktoś, kto uważa inaczej, to ma z tym problem?
                  • byly_eurokrata Re: Zarobki unijne 21.08.06, 11:03
                    Ruda, generalnie bardzo slusznie prawisz, oczywiscie sa ludzie, którzy są tak
                    przyzwyczajeni do swojego otoczenia, że nie wyjadą za żadne pieniądze. I
                    slusznie, bo by sie tylko męczyli na emigracji. Ale o takich nie mówimy.

                    Dla mnie jest niezrozumiałe, że ktoś mówi, iż ma zapieprz i stress w pracy,
                    więc chętnie by się przeniósł "do Unii", tym bardziej że chciałby się rozmnożyć
                    i w spokoju pójść na urlop macierzyński. ALE w tym samym zdaniu twierdzi, że
                    moża praca unijna będzie za nudna i czy ona nie będzie downgradem. Skoro
                    ustaliliśmy, że finansowym downgradem na pewno nie będzie, to ja po prostu nie
                    potrafię zrozumieć takiego "miotania". I dlatego się upieram: jak ktoś lubi
                    challenge, ale ze cene stressu, nerwów i niepewności socjalnej, niech zostaje
                    na miejscu. Jak ktoś szuka bezstresowej atmosfery pracy i bezpieczeństwa
                    socjalnego przy dobrych zarobkach niech wyjeżdża. A przy okazji, ktoś z aparatu
                    unijnego dorzucił, że dla tych szukających challengu, nawet w instytucjach
                    znajdzie sie na stanowisko A 5 praca bardziej wymagająca.
                    Ja po prostu generalnie nie lubie nastawienia "chciałabym, ale się boję"
                    • Gość: Eneko Re: Zarobki unijne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.06, 14:04
                      Sierpniowy E-VOICE, czyli glos w dyskusji :)
                      (mam nadzieję, że nikt wcześniej nie cytował)


                      Eurocrats need a reality check

                      Some weeks ago, I enjoyed a healthy and tasty lunch at a highly subsidised
                      canteen of the European Commission. At the table next to me, some civil servants
                      spent their long lunch break complaining about the high cost of their meal that
                      they found "disgusting".

                      I do not know whether Hans Torrekens was sitting with these Eurocrats, but he
                      definitely seems to be of the complaining type ('Finns want Eurocrats on the
                      cheap', 27 July-2 August). What remains unclear is why these sensitive gourmets
                      do not try one of the numerous restaurants in the surroundings of the Breydel
                      building. Can't they afford standard bills?
                      What remains even more unclear is why employees who are so extremely unhappy
                      with their daily working conditions stay in office. When "the salaries offered
                      are too low", when you "suffer from constant work overload due to a structural
                      lack of manpower" and especially when you have "reached the limit of your
                      possibilities", you should start looking at the jobs section of European Voice
                      instead of writing outraged letters to its editor. And if you do not find a more
                      suitable position, you might want to think that it is because you are too
                      spoiled and demanding or just unsuitable anywhere else. Contrary to Torrekens, I
                      do not want to blame a whole category of the population for the privileges that
                      some of them deem insufficient. But I strongly support the idea of Günter
                      Verheugen who wants to see all our civil servants getting in the 'real world'
                      for a two-week placement. It could help some of them to realise how lucky they
                      are and push others to resign and leave their expensive place to one of the
                      thousands of people queuing at the Commission's doors who would love to get the
                      kind of salary that Torrekens quotes as "far below average".
                      How dare he use a concept like "European solidarity" without even knowing what a
                      tax form looks like? The citizens who have said 'No' to the European
                      constitution will not change their mind after reading what Torrekens thinks
                      about the tragic faith of Eurocrats.
                      • byly_eurokrata Re: Zarobki unijne 21.08.06, 14:09
                        doskonałe podsumowanie rozpowszechnionych również na tym forum komentarzy w
                        stylu "przecież te epsie zarobki wcale nie sa takie super" ;-)
                        • Gość: Kasia Re: Zarobki unijne IP: 212.190.74.* 21.08.06, 15:16
                          Jesli ma sie na utrzymaniu rodzine to ta pensja asystencka naprawde nie jest
                          wcale taka super. Oczywiscie, ze mozna przezyc, ale trzeba dokladnie kalkulowac
                          i na pierwsze lepsze wybryki nie mozna sobie pozwolic. Oczywiscie samotny
                          administrator to juz inna bajka :-)
                          • byly_eurokrata Re: Zarobki unijne 21.08.06, 15:37
                            jesli chodzi o pensje asystencka zgodze sie, ale jak zyje w Polsce rodzina z
                            jednej pensji powiedzmy 2000 zl netto? Tez z olowkiem w reku.
                            • Gość: Kasia Re: Zarobki unijne IP: 212.190.74.* 21.08.06, 15:44
                              Zgadza sie.
    • Gość: misza Re: po co wam te wyjazdy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.06, 10:47
      A co Cię trzyma w Polsce? Pracowalem na kontrakcie w BXL 3 lata i gdybym dostal
      znow propozycje pracy tam to nie zastanawialbym sie ani chwili. Nie tylko ze
      wzgledu na kase.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka