Dodaj do ulubionych

to pomoze epsom w pracy

01.11.07, 11:48
Do you keep falling asleep in board room meetings and
department conferences?

What about those long and boring conference calls?

Here's a way to change all of that:

Bullshit Bingo*



1. Before (or during) your next board room meeting,
or conference, prepare your "Bullshit Bingo" card
by drawing a square-I find that 5" x 5" is a good
size-and dividing it into columns-five across and
five down. That will give you 25 1-inch blocks.



2. Write one of the following words/phrases in each block:

- synergy

- strategic fit

- core competencies

- out of the box

- bottom line

- revisit

- take that off-line

- 24/7

- out of the loop

- benchmark

- value-added

- proactive

- win-win

- think outside the box

- fast track

- result-driven

- empower (or empowerment)

- knowledge base

- at the end of the day

- touch base

- mindset

- client focus(ed)

- ballpark

- game plan

- leverage

- lose electronic control

- required deliverables

- salami science

- cutting edge science (design, medicine, etc)

- e-medicine (e-design, etc)

- face time


3. Check off the appropriate block when you hear one
of those words/phrases.


4. When you get five blocks horizontally, vertically,
or diagonally, stand up and shout "BULLSHIT!"
Obserwuj wątek
    • logoo Re: to pomoze epsom w pracy 01.11.07, 12:47
      Widzisz do.ki pojecia jakie sa uzywane w tym zarciku - result
      driven, think outside the box, czy nie daj Boze proactive sa
      calkowicie obce pracownikom instytucji publicznych, a europejskich
      zwlaszcza. Sa zas typowe dla poddawanych wolnorynkowej weryfikacji
      firm sektora prywatnego, gdzie poziom hipokryzji jest - jak widac na
      tym przykladzie - nieporownanie wiekszy. Ergo, zart - nie nowy
      zreszta - pochodzi zapewne z jakiejs renomowanej firmy sektora
      prywatnego, zapewne konsultingowej, a moze dostales go jako
      sprawdzony sposob na zabicie nudy od pawia?

      A moze sam grasz w to na sympozjach?

      Po co wiec mieszasz w to epsow? Autorowi tego autoironicznego zartu
      instytucje publiczne, czy europejskie nawet na mysl nie przyszly i
      tu wyraznie widac roznice klasy i formatu.



      _____________
      logoo
      • do.ki Re: to pomoze epsom w pracy 01.11.07, 20:07
        > firm sektora prywatnego, gdzie poziom hipokryzji jest - jak widac na
        > tym przykladzie - nieporownanie wiekszy

        Zgodzmy sie, ze zestaw pojec jest inny. O poziomie hipokryzji to chyba lepiej zamilczec.

        > A moze sam grasz w to na sympozjach?

        Nie. Wole kolko i krzyzyk.

        > tu wyraznie widac roznice klasy i formatu

        Uj. Potwierdzasz moje najgorsze przypuszczenia, ze w instytucjach publicznych jest az tak zle.

        Bo chyba nie twierdzisz, ze w instytucjach publicznych narady sa rzeczowe i kompetentne? <ROTFL>
        • Gość: Kazik a to-m.zd.-sprawdza sie i w sektorze pryw i w adm IP: *.oami.europa.eu 02.11.07, 12:42
          Are you lonely???

          Don't like working on your own?
          Hate making decisions?

          THEN CALL A MEETING!!!

          You can...
          SEE people
          DRAW flowcharts
          FEEL important
          FORM subcommittees
          IMPRESS your colleagues
          MAKE meaningless recomendations
          ALL on COMPANY TIME!!!!

          MEETINGS....
          THE PRACTICAL ALTERNATIVE TO WORK
          • Gość: Kazik Re: a to-m.zd.-sprawdza sie i w sektorze pryw i w IP: *.oami.europa.eu 02.11.07, 12:44
            spotaknia, reuniony, mityngi i narady moga miec cien sensu jedynie
            kiedy sa KROTKIE
        • logoo Re: to pomoze epsom w pracy 04.11.07, 15:08
          Moja wypowiedz byla przeciez czesciowo autoironiczna, wiec jak
          moglem twierdzic, ze narady w instytucjach pulicznych sa rzeczowe i
          kompetentne? Sa takie same jak w sektorze prywatnym, tyle ze ich
          czestotliwosc jest nieporownanie mniejsza. Efektywnosc pracy,
          zarzadzanie czasem sa na podobnym poziomie, tyle ze w instytucjach
          publicznych bieg jalowy pracownika polega na piciu kawy i czytaniu
          prasy (co w jakis sposob rozwija), a w prywatnych na maskowaniu
          ciezkiej pracy i ulepszaniu wodotryskow w powerpointowych
          prezentacjach. To jedyna roznica, innej nie widze.

          Faktem bezspornym jest tez, ze co rusz slyszalem jak to pracownicy
          renomowanych firm sektora prywatnego, takich jak chocby Artur
          Andersen, czy Enron kpia ze swoich kolegow z instytucji publicznych,
          jak to praca tych ostatnich nijak nie przystaje do realiow. O tym
          jak realna prace mieli konsultanci AA i menedzerowie Enronu
          przekonalismy sie jakis czas temu, kiedy obie firmy zniknely z rynku
          jak znika obraz po wyciagnieciu wtyczki. Ktos za nimi rozpaczal,
          zawalily sie projekty, zachwialy gospodarki? Byli, nie ma. Tak
          efektywna, realna i potrzebna byla ich praca.


          _____________
          logoo
          • Gość: paw Re: to pomoze epsom w pracy IP: *.85-201-80.adsl-dyn.isp.belgacom.be 04.11.07, 15:38
            "Sa takie same jak w sektorze prywatnym, tyle ze ich
            > czestotliwosc jest nieporownanie mniejsza. Efektywnosc pracy,
            > zarzadzanie czasem sa na podobnym poziomie, tyle ze w instytucjach
            > publicznych bieg jalowy pracownika polega na piciu kawy i czytaniu
            > prasy (co w jakis sposob rozwija), a w prywatnych na maskowaniu
            > ciezkiej pracy i ulepszaniu wodotryskow w powerpointowych
            > prezentacjach. To jedyna roznica, innej nie widze.

            Jesli nie widzisz to niedobrze. Kolega nie rozumie pojecia
            produktywnosci. Jesli chcesz wytlumacze w chwili wolnego czasu.


            > Ktos za nimi rozpaczal,
            > zawalily sie projekty, zachwialy gospodarki? Byli, nie ma. Tak
            > efektywna, realna i potrzebna byla ich praca.

            no ba roznica jest duza a zniow jej nie widziesz nai AA ania ENRON
            nie braly nia centa z mojej kieszeni. Ty bierzesz nie dajac nic w
            zamian. Coz czekam az ktos z EPSO wyciagnie wreszcie wtyczke i
            bedziesz mogl robic cos z sensem.

            Serdecznosci
            PD
            • logoo Re: to pomoze epsom w pracy 05.11.07, 12:06
              Kolego Pawiu, przy calej mojej sympatii, watpie aby kolega potrafil
              cokolwiek wytlumaczyc, gdyz rola Kolegi na tym forum, jaka zreszta
              Kolega sam przyjal, nie polega tu na tlumaczeniu, czy pomaganiu w
              czymkolwiek komukolwiek. Szkoda.

              Uwazasz, ze ENRON czy AA nie braly centa z grosza publicznego? A ile
              zlecen publicznych realizowaly? Ilu ludzi, akcjonariuszy - wiekszych
              i tych drobnych ciulaczy, odkladajacych w fundusze emerytalne -ENRON
              ograbil z oszczednosci calego zycia u kresu zawodowej drogi?

              _____________
              logoo
              • Gość: paw Re: to pomoze epsom w pracy IP: *.179-240-81.adsl-dyn.isp.belgacom.be 05.11.07, 14:01
                > Kolego Pawiu, przy calej mojej sympatii, watpie aby kolega
                potrafil
                > cokolwiek wytlumaczyc, gdyz rola Kolegi na tym forum, jaka zreszta
                > Kolega sam przyjal, nie polega tu na tlumaczeniu, czy pomaganiu w
                > czymkolwiek komukolwiek. Szkoda.

                kolega sie myli, ja pomagam wysmiewajac glupote i pazernosc
                prozniakow. A faktycznie szkoda, ze tylu pazernych epsow ciagle pyta
                o bezvatowe gacie i lewe zwroty za np. przeprowadzki.


                > Uwazasz, ze ENRON czy AA nie braly centa z grosza publicznego?
                AA to audytor, ENRON to dystrybuto energii - mozesz skonretyzowac
                jak konkretnie Enron w ten publiczyn grosz sie wpijal? ;)

                AA mogl audytowac rowniez budzetowki, skoto tam tyle
                nieprawidlowosci bylo...



                >a ile zlecen publicznych realizowaly? Ilu ludzi, akcjonariuszy -
                wiekszych i tych drobnych ciulaczy, odkladajacych w fundusze
                emerytalne -ENRON
                >

                To byli pracownicy enronu, nie zewnatrzni ciulacze o ile pamietam.

                > ograbil z oszczednosci calego zycia u kresu zawodowej drogi?
                owszem - ograbili, ale za to odpowiedzieli. A teraz powiedz ilu
                emerytow nie dostanie kasy bo budzet idzie np. na nowa agende EU
                albo ilus wiceje urzednikow.
                BTW ciekawe ile kosztuje urzednik i co wnosi do europy poza tym ze
                jest ? stawiam srenio cos ok 650 Euro/dzien

                Teraz przemnoz ilu EPSO pracuje i jakie ksozty europa z tego tytulu
                ponosi.

                Tobie zycze aby jednostki o duzej wrazliwosci spolecznej pracowaly
                poza EPSO gdzie zyja zabranych pracujacym i meerytom pieniedzy a
                zajely sie pomoca grabionym pracobiorcom przez kapitalistow. Wtedy
                big szacun.

                Serdecznosci
                PD
                • logoo Re: to pomoze epsom w pracy 05.11.07, 14:22
                  Ja wiem, ze Kolega i tak zawsze bedzie mial ostatnie slowo.

                  Dystrybutorem energii to moze był Kielecki Zakład Energetyczny, ale
                  nie Enron. Na energetyce tez sie znasz?! Zaraz uslysze, ze Enron
                  montowal tylko gaz w samochodach. Enron to byl koncern energetyczny
                  inwestujacy na kazdym etapie łancucha energetycznego od produkcji po
                  przesył i dystrybucję, a na obrocie (dostawach) konczac. W Polsce
                  południowej równiez był właścicielem jednej z elektrowni. W koncu
                  okazalo sie, ze Enron był taka czapą, wydmuszka, a w jezyku, ktory
                  moze jest Ci nieco bliższy... takim Zjednoczeniem, ktorego
                  pracownicy nikt konkretnego nie robia poza pierdzeniem w stolki. Czy
                  czegos Ci to nie przypomina? No wlasnie, tylko, ze oni pierdzieli i
                  wielu nadal pierdzi w innych koncernach za znacznie wieksze
                  pieniadze niz my. I co z tego, ze nie podatnikow? A koszt
                  alternatywny? A jak Enron wpial sie w grosz publiczny... tak jak
                  Prokom, Kolego.

                  > To byli pracownicy enronu, nie zewnatrzni ciulacze o ile pamietam.

                  Wielu tak. Wiekszosc. Ale nie chcesz chyba powiedziec, ze Enron byl
                  w 100% spólka pracowniczą?

                  > BTW ciekawe ile kosztuje urzednik i co wnosi do europy poza tym ze
                  > jest ? stawiam srenio cos ok 650 Euro/dzien. Teraz przemnoz ilu
                  >EPSO pracuje i jakie ksozty europa z tego tytulu ponosi.

                  Od mnozenia takiej demagogii to placa tym w Boston Consulting. A
                  obliczyles kiedys zyski, jakie odniosla gospodarka amerykanska w
                  skutek biurokratycznej decyzji amerykanskich urzedasow o podziale
                  AT&T?

                  > Tobie zycze aby jednostki o duzej wrazliwosci spolecznej pracowaly
                  > poza EPSO gdzie zyja zabranych pracujacym i meerytom pieniedzy a
                  > zajely sie pomoca grabionym pracobiorcom przez kapitalistow. Wtedy
                  > big szacun.

                  A gdzie lepiej mozna sie realizowac w tej pomocy grabionym? W Booz
                  Allen Hamilton, czy McKinseyu?



                  _____________
                  logoo
                  • Gość: paw a co zrobilby prokom bez pracy urzednikow? ;) IP: *.179-240-81.adsl-dyn.isp.belgacom.be 05.11.07, 16:21
                    > W koncu
                    > okazalo sie, ze Enron był taka czapą, wydmuszka, a w jezyku, ktory
                    > moze jest Ci nieco bliższy... takim Zjednoczeniem, ktorego
                    > pracownicy nikt konkretnego nie robia poza pierdzeniem w stolki

                    to cos znane nam z Bxl ;)


                    > No wlasnie, tylko, ze oni pierdzieli i
                    > wielu nadal pierdzi w innych koncernach za znacznie wieksze
                    > pieniadze niz my. I co z tego, ze nie podatnikow? A koszt
                    > alternatywny? A jak Enron wpial sie w grosz publiczny... tak jak
                    > Prokom, Kolego

                    kolega musi zauwazyc, ze Prokom wygrywal przetargi dzieki swiatlym
                    urzednikom, ktorym nie przeszkadzala jaksosc rozwiazan.

                    Enron zaloze sie, ze tez w podobny sposob - zauwaz, ze takie firmy
                    zawsze lepiej sie rozwiajaj dzieku pracy urzendikow. urzednika oj
                    tak. To co zk osztem alternatywnym?


                    > Wielu tak. Wiekszosc. Ale nie chcesz chyba powiedziec, ze Enron
                    byl w 100% spólka pracowniczą?
                    >

                    aby wypowiedziec sie na ww teamt musialibysmy przesledzic sklad
                    akcjonariuszy w czasie. Ja tego eni robilem ale skoro ty tak daj
                    znac jak sie zmienialo. Chetnie sie dowiem.

                    jakie ma znaczenie sklad - wazne aby inwestro wiedzial ze ryzykuje
                    nie ma kasy bez ryzyka.

                    > Od mnozenia takiej demagogii to placa tym w Boston Consulting. A
                    > obliczyles kiedys zyski, jakie odniosla gospodarka amerykanska w
                    > skutek biurokratycznej decyzji amerykanskich urzedasow o podziale
                    > AT&T?

                    ha ha urzedasy podjely taka decyzje dzieki pracy ilus tam z 60
                    tysiecy takich hameryknaskich Dochnali. Sam iz siebie moglby
                    nastepna dziure w stolku wypierdziec ;)


                    > A gdzie lepiej mozna sie realizowac w tej pomocy grabionym? W Booz
                    > Allen Hamilton, czy McKinseyu?

                    hmm moze sprobuj fundacjch non-profit - EU nie jet taka fundacje to
                    przynosi straty ;)


                    Serdecznosci
                    PD
                    • logoo Re: a co zrobilby prokom bez pracy urzednikow? ;) 05.11.07, 16:59
                      Kolego, i tak moznaby w kółko.
                      Za serdeczności dziekuje. Odwzajemniam.

                      _____________
                      logoo
                      • Gość: paw Re: a co zrobilby prokom bez pracy urzednikow? ;) IP: *.179-240-81.adsl-dyn.isp.belgacom.be 05.11.07, 17:07
                        alez kolega jzu zauwazyl, ze wrazliwosc spoleczna u urzedikow
                        dziwnie koliduej z ich psotawa w zyciu realnym. No bo by chcieli
                        pomoc ale za czyje pieniadze nie wyjasniaja jak socjalisci i
                        komunisci ;)

                        Serdecznosci i zycze milego popoludnia
                        PD
          • do.ki co do enronu 05.11.07, 16:47
            > Ktos za nimi rozpaczal,
            > zawalily sie projekty, zachwialy gospodarki? Byli, nie ma. Tak
            > efektywna, realna i potrzebna byla ich praca.

            Marny dowod na to, ze ich praca byla niepotrzebna. Te pieniadze nie wyparowaly-
            znalzaly sie w czyichs prywatnych kieszeniach. Nie sadzisz, ze ten, czyja
            kieszen dostala taki zastrzyk, bedzie rozpaczal? Zupelnie inna sprawa jest
            przestepczy charakter tej dzialalnosci. Bo "przestepczy" jest tu sprawa czysto
            umowna: najpierw dzieki biurokracji powstaje grunt, na ktorym moze dojsc do
            takich megaprzewalow, a potem stawia sie przy tym stojkowego. Nie prosciej bylo
            oszczedzic na biurokracji? By powtorzyc slowa Kisiela: socjalizm bohatersko
            zmaga sie z problemami, ktore w innych ustrojach nie istnieja (czy mniej wiecej
            tak).

            Wniosek: konsultanci AA i Enronu wpasowali sie w rzeczywistosc tworzona przez
            urzednikow. Ale to urzednicy panstwowi sa odpowiedzialni za tworzenie chorej
            rzeczywistosci.

            Chyba ze... chodzi o "krecenie lodow"...
            • logoo Re: co do enronu 05.11.07, 17:10
              Ja nawiazałem do uszczypliwości, a wywiazała sie dysputa, ktora
              trudno mi podtrzymywac, bo sam mam poglady dosc liberalne. I choc
              lubilem poczytac Friedmana to jednak nie sklaniam sie do najbardziej
              skrajnych pogladow, jakoby sektor publiczny byl calkowicie
              niepozadany. Wszystko jest kwestia jakosci kadr ;). Poslugujac sie
              przykladem z rownoleglej wymiany z pawiem, gdyby 60 tysiecy
              amerykanskich Dochnali trafilo z drugiej strony barykady na
              dogmatycznych pierdzistolkow, to rynek telekomunikacyjny sam z
              siebie by sie nie zliberalizowal.

              _____________
              logoo
              • do.ki Re: co do enronu 05.11.07, 18:39
                > lubilem poczytac Friedmana to jednak nie sklaniam sie do najbardziej
                > skrajnych pogladow, jakoby sektor publiczny byl calkowicie
                > niepozadany. Wszystko jest kwestia jakosci kadr ;)

                Zauwazam tu sprzecznosc. Bo oczywiscie masz racje, ze wszystko to kwestia
                jakosci kadr, jednak z tego wlasnie wynika, ze sektor panstwowy, jako ten, ktory
                nie jest w stanie konkurowac z prywatnym w kwestii jakosci kadr, jest niepozadany.

                Poslugujac sie
                > przykladem z rownoleglej wymiany z pawiem, gdyby 60 tysiecy
                > amerykanskich Dochnali trafilo z drugiej strony barykady na
                > dogmatycznych pierdzistolkow, to rynek telekomunikacyjny sam z
                > siebie by sie nie zliberalizowal.

                Jeszcze nie doczytalem twojej rozmowy z pawiem, ale:
                - 60000 Dochnali zliberalizuje rynek pomimo pierdzistolkow, po prostu ich
                przekupujac. Niekoniecznie bezposrednio, ale tak czy owak to zrobi, tyle tylko,
                ze to wyjdzie drozej, bo lapowki trzeba bedzie odbic sobie na klientach.
                - skoro tak, to pierdzistolki chyba sa jednak szkodliwe, nie?
                • byly_eurokrata O tzw. wyzszosci jakosci sektora prywatnego 05.11.07, 19:11
                  > Zauwazam tu sprzecznosc. Bo oczywiscie masz racje, ze wszystko to
                  kwestia
                  > jakosci kadr, jednak z tego wlasnie wynika, ze sektor panstwowy,
                  jako ten, ktor
                  > y
                  > nie jest w stanie konkurowac z prywatnym w kwestii jakosci kadr,
                  jest niepozada
                  > ny.
                  wacpan raczy zartowac, prosze zadzwonic np. do coditela, jakby nie
                  bylo firmy prywatnej, i poprosic o zalozenie internetu as soon as
                  possible w godzinie korzystnej dla klienta........
                  • do.ki Re: O tzw. wyzszosci jakosci sektora prywatnego 05.11.07, 20:02
                    > wacpan raczy zartowac, prosze zadzwonic np. do coditela, jakby nie
                    > bylo firmy prywatnej, i poprosic o zalozenie internetu as soon as
                    > possible w godzinie korzystnej dla klienta........

                    1) wydawalo mi sie, ze mowilismy raczej o kadrach administracyjnych, ale chocby
                    nawet i nie, to z czego to wynika? Ano z tego, ze coditel ma za malo
                    konkurencji, wiec wisi im czy ci pasuje czy nie
                    2) sugerujesz, ze gdyby coditel byl panstwowy, toby przyszli punktualnie na
                    umowiony termin, ktory Tobie pasuje? Teraz to ty raczysz zartowac.
                    3) sugerujesz, ze mozna konkurencje wymusic administracyjnie?
                    4) Oczywiscie TPSA gdy jeszcze nie byla prywatna, to juz calkiem kompetentna i
                    frontem do klienta, no nie? Idem ditto Belgacom zreszta...
                • logoo Re: co do enronu 05.11.07, 19:25
                  Ale dlaczego ex-defincio przyjmujesz, ze jakosc kadr w sektorze
                  prywatnym jest lepsza niz w publicznym? Aksjomat? Ja twierdze, ze
                  jest odwrotnie. Przekonaj mnie, ze sie myle.

                  Co do przekupywania pierdzistolow. Doczytaj. Taniej wyjdzie
                  zatrudniac takich urzedasow, ktorzy do filozofii laissez-faire nie
                  podchodza jak diabel do swieconej wody. Nie bedzie trzeba ich
                  przekupywac. Ze jeszcze taniej bedzie, gdyby ich w ogole nie bylo?
                  Coz, mimo ze to wprowadziloby niektorych w stan euforycznego
                  absolutu, to jednak taniej by nie bylo, bo AT&T samo z siebie
                  wskutek presji rynku (ha, ha) by sie nie podzielilo! A wiec nie
                  byloby zysku alternatywnego uzyskanego w drodze biurokratycznej
                  decyzji, mysle ze nie tyle przekupionych, co po prostu przekonanych
                  urzednikow.


                  _____________
                  logoo
                  • do.ki Re: co do enronu 05.11.07, 20:06
                    > Ale dlaczego ex-defincio przyjmujesz, ze jakosc kadr w sektorze
                    > prywatnym jest lepsza niz w publicznym? Aksjomat? Ja twierdze, ze
                    > jest odwrotnie. Przekonaj mnie, ze sie myle.

                    Praca w sektorze prywatnym wymaga troche innej mentalnosci. Byly wielokrotnie o
                    tym pisal, wiec nie ma co sie powtarzac. Mysle, ze znajdziesz w sektorze
                    prywatnym wiekszy odsetek ludzi ambitnych i myslacych pod katem innowacji- bo
                    tego wymaga praca na prywatnym. Poza tym w sektorze prywatnym jednak lepiej
                    placa. Sektor prywatny albowiem to nie tylko ponadnarodowe korporacje, ktore
                    rzadza sie jeszcze innymi prawami i w zasadzie sa parapanstwowe, a w kazdym
                    razie panstwowo i politycznie uwiklane.

                    > AT&T samo z siebie
                    > wskutek presji rynku (ha, ha) by sie nie podzielilo!

                    A dlaczego? Bo najpierw jako korporacja zapewnilo sobie ochrone przed presja
                    rynku WLASNIE przy uzyciu pierdzistolkow.

                    > decyzji, mysle ze nie tyle przekupionych, co po prostu przekonanych
                    > urzednikow

                    To urzednikow trzeba przekonywac?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka