jerzy.zywiecki 14.12.07, 07:37 To też należy dodać do lekcji historii.Taką rzeczywistość zafundowała nam transformacja dokonana przez Solidarność po 1989 roku. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
hela6 Re: Wstyd biednych ludzi 14.12.07, 07:52 Bzdury, 30 lat temu jako córka inżyniera byłam gorsza od dzieci robotników. Biedniejsze były tylko dzieci z rodzin wielodzietnych, niepełnych. Tylko ze wtedy żaden dziennikarzyna nie usiłował mi wmówić, ze jestem gorsza bo nie mam portek z peweksu, mimo że dzieciaki i tak wiedziały, ze bez tych portek jesteś nikim :) Ludzie, nie stawiajcie świata na głowie! Przez te Wasze pisanie bzdur to właśnie biedni rodzice żyłują się na kupno tego całego badziewia, żeby zaistnieć. A teraz idę sobie strzelić w łeb, bo właśnie sąsiadka zajechała nowa furą i w nowym futrze, pewnie znów mi się nie ukłoni :( Odpowiedz Link Zgłoś
moze-byc Re: Wstyd biednych ludzi 14.12.07, 08:26 Popieram w pełni. To co robią dziennikarze i media woła o "pomstę do nieba". Jak można bez przerwy tłuc o wysokich zarobkach o poprawie warunków życia-dotyczy to tylko tych, którzy nie mają na co narzekać. Na dole sie nic nie zmienia, a wręcz przeciwnie. Odpowiedz Link Zgłoś
krusnik02 Re: Wstyd biednych ludzi 14.12.07, 08:28 To normalne - piszą takie zapchajdziury zamiast wziąć się do roboty. Odpowiedz Link Zgłoś
rokets_w Re: Wstyd biednych ludzi 14.12.07, 21:36 krusnik02 napisał: > To normalne - piszą takie zapchajdziury zamiast wziąć się do roboty. TAK TVN I RADA I CAŁY ZESPÓŁ TO JEDNE WIELKIE UPOLITYCZNIONE KÓRESTWO Odpowiedz Link Zgłoś
eti.gda Re: Wstyd biednych ludzi 26.12.07, 17:18 rokets_w napisał: > krusnik02 napisał: > > > To normalne - piszą takie zapchajdziury zamiast wziąć się do > roboty. > TAK TVN I RADA I CAŁY ZESPÓŁ TO JEDNE WIELKIE UPOLITYCZNIONE > KÓRESTWO A co nie jest upolitycznione? TV TRWAM i RM? Odpowiedz Link Zgłoś
norman_bates bzdurny artykuł 26.12.07, 21:40 Oto co biedne dzieci wyniosą z lekcji GW 1. Żeby być trendy, jazzy i fresh to trzeba mieć iPod'a i markowe ciuchy 2. O wartości człowieka świadczą pieniądze A tak w ogóle to odnoszę wrażenie, że jedyne co Maciek się nauczy to to, że zamiast pracy lepiej jest czekać biernie na pomoc i nie mówię tu o tym żeby odpracował upragniony MP3 w kamieniołomach, ale żeby miał motywację, bo nie od dzisiaj wiadomo że najlepszą motywacją do osiągnięcia sukcesu jest właśnie bieda. Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: bzdurny artykuł 26.12.07, 21:45 norman_bates napisał: > Oto co biedne dzieci wyniosą z lekcji GW > 1. Żeby być trendy, jazzy i fresh to trzeba mieć iPod'a i markowe ciuchy > 2. O wartości człowieka świadczą pieniądze tak: dokladnie to napisala GW i celowo te biedne dzieci (ktore z cala pewnoscia na co dzien czytaja GW) otumania. gratuluje odkrycia kolejnego spisku GW. no i przenikliwosci tylko mozna pozazdroscic Odpowiedz Link Zgłoś
norman_bates Re: bzdurny artykuł 26.12.07, 22:15 > tak: dokladnie to napisala GW i celowo te biedne dzieci (ktore z cala pewnoscia > na co dzien czytaja GW) otumania. To że odczytałeś to dosłownie to twój problem > gratuluje odkrycia kolejnego spisku GW. no i przenikliwosci tylko mozna pozazdr > oscic Nie nazwałbym tego spiskiem, a raczej głupotą. Poza tym jest jeszcze jedna rzecz, którą "wybiórcza" przemilczała - wątpię żeby MP3 sprawił nagle, że Maciek stanie się lubiany, a niestety to wynika pośrednio z artykułu. Za rok, za rok za dwa każdy dzieciak będzie musiał mieć np. Pocket PC. Czyli co? Nagle wybiórcza napisze nowy artykuł z prośbą o spełnianie marzeń bo jakaś Małgosia nie jest już cool? Pomyśl trochę. Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: bzdurny artykuł 26.12.07, 22:24 norman_bates napisał: > Nie nazwałbym tego spiskiem, a raczej głupotą. > > Poza tym jest jeszcze jedna rzecz, którą "wybiórcza" przemilczała - wątpię żeby > MP3 sprawił nagle, że Maciek stanie się lubiany, a niestety to wynika pośrednio > z artykułu. Za rok, za rok za dwa każdy dzieciak będzie musiał mieć np. Pocket > PC. Czyli co? Nagle wybiórcza napisze nowy artykuł z prośbą o spełnianie marzeń > bo jakaś Małgosia nie jest już cool? Pomyśl trochę. > byc moze nie mysle, jednak mam wrazenie, ze czytalismy inny artykul. Mysle ze trywializuje Pan biede.moge tylko pogratulowac tego, ze Pan nie musi sie z nia borykac. i to, co dla Pana jest glupota, dla niektorych dzieci strategia, zeby ich koledzy przestli na nich mowic 'dziadu'. Odpowiedz Link Zgłoś
norman_bates Re: bzdurny artykuł 26.12.07, 22:39 > moge tylko pogratulowac tego, ze Pan nie musi sie z nia > borykac A skąd Pan o tym wie ? Co prawda głodem nie przymierałem (mam mieć z tego powodu wyrzuty sumienia?), ale też nigdy mi się nie przelewało, stąd wiem, że to właśnie brak pieniędzy jest najlepszym motorem, żeby do nich dążyć. i to, co dla Pana jest glupota, dla niektorych dzieci strategia, zeby > ich koledzy przestli na nich mowic 'dziadu'. Powtórzę jeszcze raz - czy jeżeli za rok dzieci w klasie będą takiego Tomka/Michała/Kubę nazywać "dziadu" bo nie będzie miał fajnej komórki to czy wtedy wtedy trzeba będzie trzeba kupić im nowe telefony? Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: bzdurny artykuł 26.12.07, 22:57 norman_bates napisał: > > moge tylko pogratulowac tego, ze Pan nie musi sie z nia > > borykac > > A skąd Pan o tym wie ? Co prawda głodem nie przymierałem (mam mieć z tego powod > u > wyrzuty sumienia?), ale też nigdy mi się nie przelewało, stąd wiem, że to > właśnie brak pieniędzy jest najlepszym motorem, żeby do nich dążyć. ktos kto dyskutuje na forum korzystajac z komputera i internetu nie boryka sie z bieda. to ze sie nie przelewa nie ma nic wspolnego z bieda. nie to nie powod do wyrzutow sumienia.i nie o tym mowa > > Powtórzę jeszcze raz - czy jeżeli za rok dzieci w klasie będą takiego > Tomka/Michała/Kubę nazywać "dziadu" bo nie będzie miał fajnej komórki to czy > wtedy wtedy trzeba będzie trzeba kupić im nowe telefony? jesli to spowoduje poprawe samoooceny, a przez to oni beda mierzyc dalej - gdyby udalo sie wlasnie to osiagnac, to odpowiedz na to pytanie jest: tak. nalezy im kupic nowe telefony. niestety nikt nigdy nie wprowadzi takiego systemu nagrod. i bedziemy dzieciom nadal dawac nagrody ktorych one nie chca. Odpowiedz Link Zgłoś
toop.toop Re: Wstyd biednych ludzi 26.12.07, 09:04 krusnik02 napisał: > To normalne - piszą takie zapchajdziury zamiast wziąć się do roboty. Heh! A ty się wziąłeś? Bo ja swoją świąteczną paczkę zawiozłam do wybranej przez mnie rodziny w niedzielę 16 grudnia. Osobiście. Bałam sie tego spotkania jak cholera, bo jeszcze kilkanaście lat temu sama potrzebowałam pomocy innych. Nie wiedziałam jak zareaguję, co zobaczę, jak przyjmie mnie wybrana rodzina. Zastałam 7 osób na 45 metrach kwadratowych: dziadkowie sztuk dwie, kobietę 28 letnią (matkę samotnie wychowującą 4 dzieci) i dzieciątka prześliczne, cudne i bardzo mądre. I wcale nie chciały markowych ubrań tylko słodycze, dżem (bo uwielbiają) i zabawki! Wdzięczność, którą zobaczyłam w oczach tej kobiety- zapamiętam do końca życia. Kochani- do roboty! Odpowiedz Link Zgłoś
1onewolf Re: Wstyd biednych ludzi 26.12.07, 13:31 nie uważasz, że to lekko nieodpowiedzialne fundować sobie czwórkę dzieci z jakimś gnojem i potem liczyć, że społeczeństwo pomoże?! Odpowiedz Link Zgłoś
pklimas Re: Wstyd biednych ludzi 26.12.07, 14:49 Wiesz, ktos te dzieci musi miec. Wsrod znajomych 35-latkow z ktorych wiekszosc jest po studiach mało kto ma choc 1 dziecko. Wszyscy chca podrozowac, zmieniac mieszkania i samochody a o dziecku nikt nie mysli. Dla rownowagi ktos musi miec te 4-5 dzieci, chyba ze przyjmujemy załozenie ze polski narod nie sprawdził sie wiec nie nalezy przedluzac tego gatunku w ogole. Odpowiedz Link Zgłoś
1onewolf Re: Wstyd biednych ludzi 26.12.07, 18:36 i to są właśnie dzieci z mp3, komputerami i markowymi dżinsami. idiotyczny "solidaryzm" powoduje, że biedni mają po 4-5 dzieci, a niszczona podatkami klasa średnia decyduje się na jedno, bo nie stać ich na zapewnienie odpowiedniego poziomu życia i wykształcenia większej liczbie dzieci Odpowiedz Link Zgłoś
eti.gda Re: Wstyd biednych ludzi 26.12.07, 18:59 pklimas napisał: > Wiesz, ktos te dzieci musi miec. Wsrod znajomych 35-latkow z ktorych > wiekszosc jest po studiach mało kto ma choc 1 dziecko. Wszyscy chca > podrozowac, zmieniac mieszkania i samochody a o dziecku nikt nie > mysli. Dla rownowagi ktos musi miec te 4-5 dzieci, chyba ze > przyjmujemy załozenie ze polski narod nie sprawdził sie wiec nie > nalezy przedluzac tego gatunku w ogole. Obyś nie miał racji! Odpowiedz Link Zgłoś
toop.toop Re: Wstyd biednych ludzi 26.12.07, 20:40 1onewolf napisał: " nie uważasz, że to lekko nieodpowiedzialne fundować sobie czwórkę dzieci z jakimś gnojem i potem liczyć, że społeczeństwo pomoże?!" NIE uważam! zazwyczaj mężczyzna okazuje się być gnojem jak nazwałeś/łaś po kilku(nastu nawet) latach małżeństwa. Zazwyczaj dzieci już są i nie są temu winne. Poza tym przy wyborze rodziny, którą chciałam "obdarować" kierowałam się rózwniez m.in. tym, że matka tych dzieci JEDNAK pracuje, bo chciałam pomóc dzieciom przede wszystkim ( chyba nie wybrała bym rodziny w której dwoje małżonków lezy w łóżku i czeka na zbawienie, bądź co gorsza siedzi przy stole nad flaszką wódki) dlatego też m.in. chciałam osobiście tam pojechać i zobaczyć. Tak naprawdę obserwuję nasze wspaniałe społeczeństwo od kilkunastu lat i stwierdzam, że nie umie dzielić się tym co ma. Może dlatego, że każdy (no może nie wszyscy) narzeka, że jest mu źle. Odpowiedz Link Zgłoś
xiv Re: Wstyd biednych ludzi 26.12.07, 21:29 > Tak naprawdę obserwuję nasze wspaniałe społeczeństwo od kilkunastu > lat i stwierdzam, że nie umie dzielić się tym co ma. Może dlatego, > że każdy (no może nie wszyscy) narzeka, że jest mu źle. Ja nie obserwuję "waszego" wspaniałego społeczeństwa od kilkunastu lat i śmiem się nie zgodzić. Choćby strona zlotarybka.pl. Społeczeństwo w którym funkcjonuję: nie narzeka, ma jeszcze więcej pieniędzy i jest jeszcze bardziej spolaryzowane ekonomicznie. I też nie umie się dzielić - nawet odpowiednika złotej rybki nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
marajka Re: Wstyd biednych ludzi 26.12.07, 15:29 Ale czytasz! Mamy wolny rynek- jest popyt, jest podaż. Z dziennikarstwem jest jak z wszystkim innym- jedni dziennikare zajmują się poważnymi sprawami a inni wielorybem w Wiśle. Zresztą- to prawda. Wiele dzieci z powodu braku MP3 czuje się źle. Choć innym wystarczy do szczęścia wspomniany już słoik dżemu. Odpowiedz Link Zgłoś
anka1 Re: Wstyd biednych ludzi 14.12.07, 08:31 signum temporis ... bardzo smutne. terror marek sprawia, ze nawet dzieci ulegaja temu amokowi i czuja sie gorsze. malo kto potrafi powiedziec, ze ma gdzies adidasa, sony czy inne badziewie, bo potrzebuje cieplych butow na zime, niekoniecznie "markowych". Odpowiedz Link Zgłoś
gruby_dolar Re: Wstyd biednych ludzi 26.12.07, 12:30 ja nie wiem czy to terror marek czy rodziców. Dziecko to tabula rasa, wzory bieże z góry, jeżeli tata musi mieć fajną furę a mama cudowną kieckę, to dziecko rośnie w przekonaniu, że tylko pieniądze i to co masz determinuje cię kim jesteś. Pamiętam w podstawówce daaaaaaawno temu, miałem kolegę, wtedy w czasach schyłkowego bo schyłkowego ale ciągle prl'u, drogie buty, ubrania, komputer, telewizor w własnym pokoju...ale jakoś nie robiło mu różnicy, że ja tego nie mam, czy że ktokolwiek tego nie miał, zwyczajnie nie to stanowiło dla niego wartość, więc sądze, że to kwestia wychowania. A jeżeli rodzice mają komleksy i dowartościowują się stanem posiadania, to dzieci przeniosą dokładnie ten sam wzorzec do szkoły. Smutne... Odpowiedz Link Zgłoś
progics Ty potrzebujesz "Paczke" z olejem na rozum... 26.12.07, 13:45 bo nie rozumiesz ze to nie jest wina dziennikarzy a systemu. Oni musza tak, bo ich komercol do tego zmusza. Dlugo to u nas nie trwa, ale niech raz szlag trafi ten kapitalizm. Dosc tego rozwarstwiania spoleczenstwa. Oj, gdybysmy o tym wiedzieli w latach 80-tych ... Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: Ty potrzebujesz "Paczke" z olejem na rozum... 26.12.07, 14:23 a jak bysmy wiedzieli to co? stwierdzilibysmy, ze w komuie tak ogolnie jest fajnie, a Jaruzelski wielkim przyjacielem jest. wydawalo mi sie ze wtedy chodzio glownie o demokracje. ale moze sie myle. nawiasem mowiac, pamietam jak rzecznik Urban oglaszal ze na Zachodzie to dengregolada i bieda i koce wysylal dla bezdomnych w NY. i nikt mu nie wierzyl, ze w USA mozna zyc inaczej niz jak w Dynastii. Odpowiedz Link Zgłoś
progics Re: Ty potrzebujesz "Paczke" z olejem na rozum... 26.12.07, 16:22 piszesz o jakiejs demokracji... Mozesz mi wytlumaczyc co to slowo znaczy. czy demokracja to zalegalizowane bezrobocie, albo pozwolenie na robienie przekretow dla jednych i zakaz dla innych ? Bo to jest latwe do zauwazenia obecnie. Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem_73 Re: Ty potrzebujesz "Paczke" z olejem na rozum... 26.12.07, 17:43 pl.wikipedia.org/wiki/Demokracja Tam masz definicję. Demokracja ma się nijak do bezrobocia, bądź robienia przekrętów. No chyba, że jesteś zbyt zaślepiony, aby nie odróżniać ustroju politycznego od gospodarczego? Odpowiedz Link Zgłoś
progics Re: Ty potrzebujesz "Paczke" z olejem na rozum... 26.12.07, 16:22 piszesz o jakiejs demokracji... Mozesz mi wytlumaczyc co to slowo znaczy. czy demokracja to zalegalizowane bezrobocie, albo pozwolenie na robienie przekretow dla jednych i zakaz dla innych ? Bo to jest latwe do zauwazenia obecnie. Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: Ty potrzebujesz "Paczke" z olejem na rozum... 26.12.07, 17:24 progics napisał: > piszesz o jakiejs demokracji... > Mozesz mi wytlumaczyc co to slowo znaczy. > czy demokracja to zalegalizowane bezrobocie, > albo pozwolenie na robienie przekretow > dla jednych i zakaz dla innych ? > Bo to jest latwe do zauwazenia obecnie. powyzsze miesza kilka porzadkow - system gospodarczy nie jest ustrojem politycznym, a z to wszystko ma malo do czynienia z niewydolnoscia wymiaru sprawiedliwosci. a co do przyzwolenia na przekrety, to ono idzie od dolu. od wielu lat mieszkam w UK i zycze Polakom w Polsce takiego spolecznego braku przyzwolenia na przekret, na korupcje, jak tu. nie wszystko da sie zwalic na Tuska, Kaczynskiego i koniecznie na Gazete Wyborcza Odpowiedz Link Zgłoś
marajka Re: Ty potrzebujesz "Paczke" z olejem na rozum... 26.12.07, 15:36 Nastepny mądry! Uwierzył, że wszyscy byli równi! Dawniej nikt nie miał komputera. Teraz nie wszyscy mają. To co? Odebrać tym co mają, niech będzie równo? LECZ SIĘ. Odpowiedz Link Zgłoś
progics Re: Ty potrzebujesz "Paczke" z olejem na rozum... 26.12.07, 16:42 Szkoda, ze na miejsce brakujacego komputera, nic innego, zastepczego, tez nie maja. Odpowiedz Link Zgłoś
login89 Re: Wstyd biednych ludzi 26.12.07, 15:23 Tu nie chodzi tylko o prezenty świąteczne, ale o codzienne życie. Dzieci z biednych rodzin są dyskryminowane przez rówieśników i czują się gorsze. To nie są dziennikarskie bzdury, więc może lepiej pomyśl, zanim coś napiszesz. Takie są fakty. I jeszcze jedno - artykuł dotyczy dzieci. Dorośli, którzy mają ukształtowany charakter mogą się z takich rzeczy śmiać i udawać, że to nieistotne szczegóły. Mogą sobie "strzelać w łeb" z powodu fury sąsiada (swoją drogą - to, co napisałaś była na niezwykle wysokim poziomie). Ale dzieci nie potrafią się bronić, dla nich to jest centrum świata, a status w grupie wyznaczają właśnie nowe spodnie, MP3, komputery i inne rzeczy. Tak było zawsze, choć kiedyś na mniejszą skalę, bo i możliwości były mniejsze. Odpowiedz Link Zgłoś
pj.pj Re: Wstyd biednych ludzi 26.12.07, 18:45 hela6 napisała: > Bzdury, 30 lat temu jako córka inżyniera byłam gorsza od dzieci > robotników. Zgadzam się, choć u mnie w klasie inżynierówny miały nienajgorzej, bo ojcowie dorabiali na boku. Ja miałam oboje rodziców na naukowych stanowiskach uczelnianych w niedochodowych dziedzinach i do dziś pamiętam upokorzenia ze strony innych dzieci za niewłaściwe (= niepeweksowe) dżinsy. Nawiasem mówiąc moich już profesorskich rodziców dalej na niewiele stać i jeżdżą kilkunastoletnim samochodem, a ja jestem na podobnym stanowisku jak oni te 20-30 lat temu i nie mam im z czego kupić nowego samochodu. Więc popieram helę6 - nie wydziwiajcie, dziennikarze! Poza tym jeszcze jedno: markowe ciuchy można kupić czasem bardzo tanio w specjalnych komisach oraz sklepach z "tanią odzieżą", zwłaszcza na prowincji, gdzie właściciel często nie odróżnia markowego od niemarkowego (kupiłam kiedyś nowiutkie spodnie Esprit za 5 zł!!! bo właścicielka sklepu wzięła do ręki, stwierdziła najwyraźniej, sądząc po minie, że jej się nie podobają, i taką właśnie cenę podała - to był sklep w małym miasteczku z cenami uznaniowymi). Marmurkowe dżinsy były pewnie droższe. Odpowiedz Link Zgłoś
progics Re: Probujesz zlagodzic problem na dzisiaj... 26.12.07, 19:39 Tak, tak, ludzie sa nadal zachlanni na majatki, dlatego socjalizm upadl (choc tylko przejsciowo). Interesujace jest kiedy najwczesniej odrodzi sie w nowej formie i gdzie, w jakiej czesci swiata? Czy ktos ma na ten temat swoja prywatna opinie ? Bardzo ciekawy problem. Odpowiedz Link Zgłoś
duzeq Re: Probujesz zlagodzic problem na dzisiaj... 27.12.07, 01:05 Lo matko,dziecko, ile masz lat? Wiecej niz 18 nie sadze, bo idealizm z glowki nie wylecial jeszcze. Socjalizm upadl wszedzie (pomijajac Kube ale i tak tam padnie na ryja zaraz jak Fidel w koncu umrze... swoja droga - jesli ten socjalizm taki dobry, to po co Kubanczycy na tratwach do tych okropnych, kapitalistycznych Stanow usiluja sie dostac? i Dlaczego tam sie staja od razu zachlanni na majatki?). Nie jestesmy rowni (to jest ciezka, komunistyczna propaganda)i nigdy tez nie bedziemy - jedni maja wiecej talentu i powinni go wykorzystac, inni beda klepac biede, a i to z roznych powodow. System, ktory promuje miernote i przecietnosc, system, w ktorym wlasnosc prywatna jest postrzegana jako zlo nigdy nie bedzie w stanie przetrwac, pod zadnym pozorem. Pogodz sie juz z tym, bo na starosc dorobisz sie wrzodow. Odpowiedz Link Zgłoś
progics Re: Probujesz zlagodzic problem na dzisiaj... 27.12.07, 12:39 duzeq napisała: > Lo matko,dziecko, ile masz lat? Wiecej niz 18 nie sadze, bo idealizm > z glowki nie wylecial jeszcze. Socjalizm upadl wszedzie (pomijajac > Kube ale i tak tam padnie na ryja zaraz jak Fidel w koncu umrze... > swoja droga - jesli ten socjalizm taki dobry, to po co Kubanczycy na > tratwach do tych okropnych, kapitalistycznych Stanow usiluja sie > dostac? i Dlaczego tam sie staja od razu zachlanni na majatki?). Nie > jestesmy rowni (to jest ciezka, komunistyczna propaganda)i nigdy > tez nie bedziemy - jedni maja wiecej talentu i powinni go > wykorzystac, inni beda klepac biede, a i to z roznych powodow. > System, ktory promuje miernote i przecietnosc, system, w ktorym > wlasnosc prywatna jest postrzegana jako zlo nigdy nie bedzie w > stanie przetrwac, pod zadnym pozorem. Pogodz sie juz z tym, bo na > starosc dorobisz sie wrzodow. Twoja argumentacja na poparcie kapitalizmu jest zbyt plytka, tak na poziomie radia Wolna Europa. Nowy, postkapitalistyczny ustroj bedzie promowal postep. Takie jest jedno z podstawowych doswiadczen upadlego socjalizmu. A propos Kubanczykow na tratwach w ucieczce do USA. Oni sa tak samo zdezorientowani ja my bylismy do lat 90-tych. Odpowiedz Link Zgłoś
a.ubgala Re: Wstyd biednych ludzi 14.12.07, 08:39 to nie solidarność i transformacja zafundowała ten stan rzeczy, ale 50 lat komuny. to co się teraz dzieje to taki drapieżny kapitalizm... zanim tenże drapieżny kapitalizm zapewni byt "wszystkim" minie trochę czasu. wolność, kapitalizm, konkurencja = rozwarstwienie, również bieda. Odpowiedz Link Zgłoś
rokets_w Re: Wstyd biednych ludzi 14.12.07, 21:56 a.ubgala napisał: > to nie solidarność i transformacja zafundowała ten stan rzeczy, ale 50 lat > komuny. to co się teraz dzieje to taki drapieżny kapitalizm... zanim tenże > drapieżny kapitalizm zapewni byt "wszystkim" minie trochę czasu. wolność > kapitalizm, konkurencja = rozwarstwienie, również bieda. <<>> w co ty wierzysz? Kidy było w tej polsce dobrze ? zawsze było złodziejstwo sprzedajnosc korupcja A kto doprowadził do rozbiorów jak nie magnateria i bogacze? A kto uciekł przed druga wojna swiatową jak nei rzad i bogacze A kto teraz rzadzi i nas sprzedaje niemcom i rosjanm? Wermacht premierem i rzadzi To skandal by potomek wermachtu był premierem w Polsce To tragedia narodowa jego dziadkowie zabijali naszych ojćów i dziadków Precz z łapami od ziem polskich Panie premierze a moze wreszczei stanie sie pan patriota i zarzada od niemców by oddali nam ziemie słowianskie które nam odebrali Odpowiedz Link Zgłoś
dyngos Re: Wstyd biednych ludzi 26.12.07, 09:43 Co ty wiesz o Polakach w Rzeszy Niemieckiej! Łatwiej działać, kiedy nie masz wyboru, kiedy jesteś przyciśnięty do ściany, kiedy los za ciebie decyduje. Najcięższy wybór jest między sercem i rozumem, a niestety takiego właśnie wyboru musiało dokonywać wielu Polaków z Rzeszy! Bohater się znalazł! Odpowiedz Link Zgłoś
irekkacz Re: Wstyd biednych ludzi 26.12.07, 13:11 czy to tragedia że woje Bolesława CHrobrego łupili wioski do niemieckiej stronie i wyrzynali ludzi w pień, czy to tragedia że napadliśmy na litwę i trzymaliśmy ją pod okupacją kilkaset lat??? ja nie czuję się za to osobiście odpowiedzialny więc nie chrzań głupot o dziadku z Wehrmachtu to tyle Odpowiedz Link Zgłoś
dyngos Re: Wstyd biednych ludzi 26.12.07, 13:31 hmm Jaki pień? Jaka niemiecka strona? Odpowiedz Link Zgłoś
eti.gda Re: Wstyd biednych ludzi 26.12.07, 18:03 dyngos napisał: > hmm Jaki pień? Jaka niemiecka strona? No, nie uczyłeś się na historii, że Chrobry przyłączył do swego państwa Łużyce i Milsko, krainy zamieszkałe przez Słowian (do dziś zresztą), leżące "po stronie niemieckiej", czyli będące wówczas pod bezpośrednim panowaniem cesarzy niemieckich. Oczywiście, zakładamy, że Łużyczanie witali go jako "oswobodziciela", a że tych, którzy stawiali opór, kazał skrócić o głowę, to cóż? Wtedy wszyscy tak robili. Odpowiedz Link Zgłoś
pj.pj Re: Wstyd biednych ludzi 26.12.07, 18:48 A homo sapiens być może wymordował neandertalczyka, więc może wszyscy popełnijmy zbiorowe seppuku, wcześniej oczywiście sklonowawszy neandertalską parę, by zaludniła na nowo ziemię. Howgh. Odpowiedz Link Zgłoś
bar_annex Re: Wstyd biednych ludzi 26.12.07, 18:57 A ci Łuzuczanie to mowili oczywiscie jezykiem zupelnie niepodobnym do tego, ktorym mowili woje Chrobrego, a poddanymi cesarza niemieckiego to stali sie oczywiscie dobrowolnie, po ochoczym demokatycznym glosowaniu? Skoro tak duzo o tym czytales to pewnie wiesz jak bylo? Opowiadaj w szczegolach, o tej "niemieckiej stronie" gdzie Niemcow prawie nie bylo, nie przeszkadzaj sobie. Odpowiedz Link Zgłoś
bar_annex Re: Wstyd biednych ludzi 26.12.07, 18:52 Ty napadales na Litwe? Kiedy, czlowieku? Czy nauka historii w Polsce az tak niziutko upadla? Odpowiedz Link Zgłoś
tornson HAHAHA!! No taaak, wszystko te 50 lat komuny, 26.12.07, 18:46 Bo w 1945 to nad Wisłą był raj na ziemii i El Dorado, a po 1989 roku wzrost zatrudnienia, spadek nędzy, rozwój... HAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHA!!! O matko co za debil!!! ;o> Odpowiedz Link Zgłoś
r.siwy Re: Wstyd biednych ludzi 14.12.07, 08:49 Hehe ja komórki nie mam bo mi nie jest potrzebna no i jeden gościu sie nabija żem amisz, nie umi zrozumieć że mi komóra dla szpanu jest zbędna Odpowiedz Link Zgłoś
anathesis to tragedia dzieci wychowywanych nedzy 14.12.07, 09:00 intelektualnej i duchowej kapitalizmu, ktory uczy tylko prymitywnej konsumpcji. Z tych dzieci nic nie bedzie. Odpowiedz Link Zgłoś
rokets_w Re: to tragedia dzieci wychowywanych nedzy 14.12.07, 22:06 anathesis napisała: > intelektualnej i duchowej kapitalizmu, ktory uczy tylko prymitywnej > konsumpcji. Z tych dzieci nic nie bedzie. Pamietam doskonale jak wszyscy krzyczeli zachód zachód Jeden dupek obiecuwał druga japonie Tylko nikt nie popatrzył ze japonczyk zapie.. 48 godzin na dobe a reszte ma wolne Odpowiedz Link Zgłoś
mroof Re: Tylko chamstwo wstydzi sie biedy-Eustachy Sap 26.12.07, 10:22 No rzeczywiście. Bo Eustachy pewnie ma duże doświadczenie w biedzie nie? Raz ją widział na obrazku. Bo pewnie do Zurychu na studia wyjechał za to co mu z nieba spadło. Hipokryta do kadratu. Odpowiedz Link Zgłoś
l.o.r.t.e.a Niejeden arystokrata po II wś doświadczył i w 26.12.07, 10:24 Polsce i na Zachodzie, autentycznej nędzy. Odpowiedz Link Zgłoś
mroof Re: Niejeden arystokrata po II wś doświadczył i w 26.12.07, 10:27 Ale mieli coś zamiast. Kiedyś doświadczyli bogactwa i to pociągnęło za sobą koneksje i wykształcenie. A ludzie którzy byli biedni od zawsze nie mają nic. Nawet szans na lepszą przyszłość, bo jk takie dziecko które nie ma kasy na głupią książkę do angielskiego może konkurować z dzieciakami które mają angielskie, balety konie i inne szajsy. Odpowiedz Link Zgłoś
chomsterek Re: Niejeden arystokrata po II wś doświadczył i w 26.12.07, 11:16 mroof napisała: > Ale mieli coś zamiast. Kiedyś doświadczyli bogactwa i to pociągnęło za sobą > koneksje i wykształcenie. > A ludzie którzy byli biedni od zawsze nie mają nic. Nawet szans na lepszą > przyszłość, bo jk takie dziecko które nie ma kasy na głupią książkę do > angielskiego może konkurować z dzieciakami które mają angielskie, balety konie > i > inne szajsy. Jakos nie zauwazylam, zeby ludzie ktorzy od dziecinstwa wszystko dostawali na tacy, radzili sobie w zyciu szczegolnie dobrze. Prawda jest taka ze najbardziej cenimy to, co osiagnelismy sami nasza wlasna praca i poswieceniem. Edukacja, owszem, daje w zyciu dobry start, ale nigdzie nie jest powiedziane ze bez korepetycji i dodatkowych lekcji czlowiek nie poradzi sobie w liceum czy na studiach. Odpowiedz Link Zgłoś
mroof Re: Niejeden arystokrata po II wś doświadczył i w 26.12.07, 11:23 > Jakos nie zauwazylam, zeby ludzie ktorzy od dziecinstwa wszystko dostawali na > tacy, radzili sobie w zyciu szczegolnie dobrze. Prawda jest taka ze najbardziej > cenimy to, co osiagnelismy sami nasza wlasna praca i poswieceniem. Edukacja, > owszem, daje w zyciu dobry start, ale nigdzie nie jest powiedziane ze bez > korepetycji i dodatkowych lekcji czlowiek nie poradzi sobie w liceum czy na > studiach. Tak tak, pitu-pitu. Poradzi sobie. Jeden na dziesięciu. Tu nie chodzi tylko o korki ale też na przykład o zasób książek w domu, o to, ze mozna sobie kupić repetytorium, dodatkowe testy, korzystać z netu w domu. Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: Niejeden arystokrata po II wś doświadczył i w 26.12.07, 12:17 > Tak tak, pitu-pitu. Poradzi sobie. Jeden na dziesięciu. Tu nie > chodzi tylko o korki ale też na przykład o zasób książek w domu, o > to, ze mozna sobie kupić repetytorium, dodatkowe testy, korzystać > z netu w domu. "zasób książek w domu" -> Biblioteka, zresztą ilość książek nie jest funkcją bogactwa a ich umiłowania, co bynajmniej w parze nie idzie. "mozna sobie kupić repetytorium, dodatkowe testy" -> Biblioteka, zresztą podręczniki wystarczą, a nauczyciel NAPRAWDĘ chętnemu do nauki uczniowi pomoże i poza normalnymi zajęciami lekcyjnymi. Męcząca i budząca obrzydzenie jest tylko nauka takich co się uczyć nie chcą. "korzystać z netu w domu" -> Biblioteka lub pracownia. Jak będziesz nie dla głupot z niej korzystał pozwolą ci i poza normalnymi zajęciami. Naprawdę największy problem to aby ktoś chciał chcieć. Potem co prawda aż tak łatwo jak chcącej bogatej osobie mu nie będzie ale to nie oznacza niemożliwości nauki. Czas Janków Muzykantów dawno minął, a i wtedy do końca nie był prawdą. Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: Niejeden arystokrata po II wś doświadczył i w 26.12.07, 13:04 niestety sprawy sa duzo bardziej skomplikowane niz 'chec do nauki'.bo to zaklada idealna szkole, z idealnym motywujacym nauczycielem, idealnych niewysmiewajacych kolegow i idealna biblioteke, w ktorej jest dostep do wszystkiego co trzeba. mowienie o tym, ze chec wystarczy, jest sposobem na zrzucenie z siebie odpowiedzialnosci.nie nauczyles sie - twoja wina.gnij w biedzie. przeciez to nie ma sensu Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: Niejeden arystokrata po II wś doświadczył i w 26.12.07, 17:32 Podstawowym powodem do nie uczenia się jest brak chęci u ucznia. Reszta to są tylko wykręty mające usprawiedliwić ten brak chęci. Czyjaś bieda może być spowodowana pechem, jakimś czynnikiem zewnętrznym. Brak jednak działań by się z tej biedy wydobyć jest jednak zawsze winą biedaka. Zwłaszcza jego winą będzie odrzucanie z pogardą wędki i kategoryczne żądanie ryb i to nie byle jakiego gatunku, bo on nie gorszy. Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: Niejeden arystokrata po II wś doświadczył i w 26.12.07, 17:46 maaac napisał: > Podstawowym powodem do nie uczenia się jest brak chęci u ucznia. > Reszta to są tylko wykręty mające usprawiedliwić ten brak chęci. a potrafi Pan/i podac jakiekolwiek zrodlo badzo dowody na te stwierdzenia? mysle ze dzisiaj rzeczywiscie mlodziez inaczej widzi swoja nauke i coraz mniej osob uczy sie dla samego uczenia sie, jednak przekladac to na 'brak checi' nie ma sensu. dzieci tak wychowaliSMY (MY nie system), ze wlasnie tak sie im pozmienialy priorytety. ale do tego wszystkiego nalezy dodac negatywna selekcje do zawodu nauczycielskiego. i nie tylko o to idzie ze nauczycielami sa polglowki (jedni sa, inni zdecydowanie nie sa!), ale naczuciel zarabia malo, ma coraz wiecej obowiazkow, coraz mniej oparcia w owym systemmie. i mamy szkole w ktorej sfrustrowani nauczyciele ucza sfrustrowanych uczniow, ktorzy ida do domu do sfrustrowanych rodzicow, ktorzy nie zarabaiaja ytle ile by chcieli itd itd. > Czyjaś bieda może być spowodowana pechem, jakimś czynnikiem > zewnętrznym. Brak jednak działań by się z tej biedy wydobyć jest > jednak zawsze winą biedaka. Zwłaszcza jego winą będzie odrzucanie z prosze wybaczyc stweirdzenie: to jest tak glupie, ze nie zasluguje na komentarz. Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: Niejeden arystokrata po II wś doświadczył i w 26.12.07, 18:18 > a potrafi Pan/i podac jakiekolwiek zrodlo badzo dowody na te > stwierdzenia? Wieloletnie badania naukowe poparte udokumentowanymi dowodami? A może wystarczy własna obserwacja i wszystkich znanych mi nauczycieli, a znam ich sporo? Aha czy Pan czy Pani łatwo sprawdzić - jedno kliknięcie i się wie - tyle że trzeba CHCIEĆ, a to boli. > mysle ze dzisiaj rzeczywiscie mlodziez inaczej widzi swoja nauke i > coraz mniej osob uczy sie dla samego uczenia sie, jednak > przekladac to na 'brak checi' nie ma sensu. dzieci tak > wychowaliSMY (MY nie system), ze wlasnie tak sie im pozmienialy > priorytety. No z tym się zgodzę. To że tak jest właśnie Pan jest winien i inni rodzice w ten sam sposób podchodzący do sprawy. > ale do tego wszystkiego nalezy dodac negatywna selekcje do zawodu > nauczycielskiego. i nie tylko o to idzie ze nauczycielami sa > polglowki (jedni sa, inni zdecydowanie nie sa!), ale naczuciel > zarabia malo, ma coraz wiecej obowiazkow, coraz mniej oparcia w > owym systemmie. i mamy szkole w ktorej sfrustrowani nauczyciele > ucza sfrustrowanych uczniow, ktorzy ida do domu do sfrustrowanych > rodzicow, ktorzy nie zarabaiaja ytle ile by chcieli itd itd. Będąc z natury złośliwy zacytuję pewną kwestię: > a potrafi Pan/i podac jakiekolwiek zrodlo badzo dowody na te > stwierdzenia? A poważnie. Istnieje faktycznie negatywna selekcja nauczycieli. Programy oświatowe też są tak skonstruowane że mogą frustrować bo wypełnienie wszystkich kryteriów wiedzy jest nie możliwe. Jednak czy to naprawdę jest usprawiedliwieniem dla totalnego nieuctwa? Dlaczego nikt nie czyta nawet tych książek, które są w bibliotekach? Nudne? Nam jakoś wystarczały. Dlaczego spora część młodzieży nawet jak teoretycznie umie czytać nie jest w stanie zrozumieć czytanego przez siebie tekstu? Czy naprawdę nie znajdzie się w szkole nauczyciel który będzie chciał pomóc uczniowi? Wątpię. To uczniowie nie chcą się uczyć, rodzice ich do tego nie zachęcają, a Kościół przestaje się "poczętymi" duszyczkami interesować w chwili ich narodzin. Jakoś o kazaniach czy akcjach motywujących do kształcenia i samokształcenie cicho z tamtych rejonów. Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: Niejeden arystokrata po II wś doświadczył i w 26.12.07, 18:48 maaac napisał: > > wychowaliSMY (MY nie system), ze wlasnie tak sie im pozmienialy > > priorytety. > No z tym się zgodzę. To że tak jest właśnie Pan jest winien i inni > rodzice w ten sam sposób podchodzący do sprawy. tak. wlasnie dlatego powiezdialem MY. > > > > a potrafi Pan/i podac jakiekolwiek zrodlo badzo dowody na te > > stwierdzenia? tak :-). dosc duzo juz napisano an przyklad na temat poslkeij transformacji ustrojowej. podac nazwiska autorow? czy > to naprawdę jest usprawiedliwieniem dla totalnego nieuctwa? ale my nie rozmawiamy o nieuctwie tylko o biedzie i wychodzeniu z niej. i to jest inny argument. i arugmentaja i nieczytaniu, niechceci do nauki itd itd, nawet jesli sensowna ma sie nijak do biedy. na koniec, o tym, ze wychowujemy dzieci tak a nie inaczej niz mowilismy. dodam jednak ze zrzucanie na dzieci tego, ze naczycielowi nie chce sie ich zainterseowac, ze czesto nie umie ich zainteresowac jest intelektualnie mialkie. podobnie jak argument, ze nam wystarczalo cos tam. no to co z tego ze nam wystarczalo? dzisiejszym dzieciom juz nie wystarcza. Mysli Pan/i ze to ich wina? Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: Niejeden arystokrata po II wś doświadczył i w 26.12.07, 19:09 > tak. wlasnie dlatego powiezdialem MY. Nie nie MY. :) Ja się winien nie czuje ponieważ nie usprawiedliwiam tego typu podejścia. > tak :-). dosc duzo juz napisano an przyklad na temat poslkeij > transformacji ustrojowej. podac nazwiska autorow? ?????? I dość dużo napisano na temat morfologi skał na Księżycu. Tyle że nic to nie ma do tematu dyskusji tak samo jak Pana prace dotyczące transformacji ustrojowej. > ale my nie rozmawiamy o nieuctwie tylko o biedzie i wychodzeniu z > niej. i to jest inny argument. i arugmentaja i nieczytaniu, > niechceci do nauki itd itd, nawet jesli sensowna ma sie nijak do > biedy. Rozmawiamy na temat tego, że biedni NIC nie robią by z biedy wyjść (nie wszyscy ale większość). Jednym z kryteriów tego "nic nie robienia" jest brak chęci do nauki. > na koniec, o tym, ze wychowujemy dzieci tak a nie inaczej niz > mowilismy. dodam jednak ze zrzucanie na dzieci tego, ze > naczycielowi nie chce sie ich zainterseowac, ze czesto nie umie > ich zainteresowac jest intelektualnie mialkie. Intelektualnie miałkie jest twierdzenie że to nauczyciel ma zmusić dziecko do nauki czy też je "zainteresować". Faktycznie dobry nauczyciel może pomóc w zainteresowaniu nauką a zły przeszkodzić. Jednak chęć nauki zawsze musi wypływać od ucznia i być wzmacniana przez rodziców. Nie da się zainteresować NARAZ niechęcią do nauki wszystkich uczniów we wszystkich klasach w których uczysz. > podobnie jak argument, ze nam wystarczalo cos tam. no to co z tego > ze nam wystarczalo? dzisiejszym dzieciom juz nie wystarcza. Mysli > Pan/i ze to ich wina? Myśle że pisanie bez wielkich liter na początku zdania, a także uparte stosowanie formy Pan/i to przejaw arogancji czy nawet chamstwa względem drugiej osoby. A co do potrzeb. Kolega by kupić komputer - drugi w naszej klasie (pierwszy był efektem pracy ojca jednego z kolegów na kontrakcie w strefie wojny), przez cały rok pracował sprzątając dworzec kolejowy. Potrafił to robić i wcale nie obniżać wyników swojej nauki. Wcale nie pochodził z jakiejś "biednej" albo "super bogatej" rodziny. Była to typowa rodzina "wykształciuchów", która potrafiła "wartościować" na co warto wydawać pieniądze. Zresztą ponieważ komp był efektem jego własnej pracy i wykorzystanie było jak najbardziej celowe. Gry też - ale kumpel po ukończeniu szkoły średniej poszedł na informatykę. Więc można - tylko trzeba chcieć. Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: Niejeden arystokrata po II wś doświadczył i w 26.12.07, 20:33 nie powiedziaelm ze to moje prace, nawet nie implikowalem. powiedzialem tylko ze duzo juz naki spoleczne wiedza o transformacji. nie ma zadnego dowodu na to ze biedni nic nie robia, by wyjsc z biedy. a nawet gdyby to podstawowym pytaniem byloby: dlaczego tak jest? stwierdzenie ze im sie nie chce, jest mialkie. nie ma sensu. i co najwyzej stygmatyzuje. moze i mialkie jest stwierdzenie ze nauczyciel ma zainteresowac.jednak wole te mialkosc, bo to ona ma szanse zmienic cos w podejsciu dzieci do nauki. mowienie im, ze nalezy bo nalezy cos zrobic, jakos nie dziala. chetnie przeprosze za chmastwo braku duzych literek i stosowanie formy Pan/i. jednak mam wrazenie, ze gdyby do tego sie sporwadzalo chamstwo w Polsce czy na forum, byloby cudownie, czyz nie? wszyscy potrafimy podac te przyklady, ze 'trzeba tylko chciec', jednak one sa tylkko tym: jednostkowymi przykladami, ktore nie przekladaja sie spoleczenstwo czy grupy spoleczne. Odpowiedz Link Zgłoś
eti.gda Re: Niejeden arystokrata po II wś doświadczył i w 26.12.07, 19:22 maaac napisał: > Podstawowym powodem do nie uczenia się jest brak chęci u ucznia. > Reszta to są tylko wykręty mające usprawiedliwić ten brak chęci. > > Czyjaś bieda może być spowodowana pechem, jakimś czynnikiem > zewnętrznym. Brak jednak działań by się z tej biedy wydobyć jest > jednak zawsze winą biedaka. Zwłaszcza jego winą będzie odrzucanie z > pogardą wędki i kategoryczne żądanie ryb i to nie byle jakiego > gatunku, bo on nie gorszy. Zacytuję ci opowieść pochodzącą prawdopodobnie z Jugosławii, a konkretnie z Czarnogóry, o rybie i wędce. Spróbuj porównać, czy pasuje do sytuacji u nas. Na plaży siedzi facet i gapi się w morze. Jakiś czcigodnie wyglądający pan podchodzi i pyta: -Dlaczego siedzisz tak bezczynnie? Mógłbyś zarzucić chociaż wędkę. -Po co? -Złowiłbyś rybę, którą mógłbyś sprzedać na targu. -Po co? -Kupiłbyś sobie kilka wędek, na które mógłbyś złowić więcej ryb. -Po co? -Sprzedałbyś je na targu i kupiłbyś sobie łódź i sieć. -Po co? -Złowiłbyś dużo ryb, które mógłbyś sprzedać na targu. -Po co? -Kupiłbyś sobie kuter. -Po co? -Mógłbyś wtedy zatrudnić ludzi, którzy łowiliby dla ciebie, a ty mógłbyś siedzieć na plaży i gapić się w morze! -A co ja teraz robię? Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: Niejeden arystokrata po II wś doświadczył i w 26.12.07, 19:37 :) nie nie pasuje. Tamten facet miał miało i był szczęśliwy. To ile miał był jego własną decyzją i był świadom, że on ją podjął. Nasz "biedak" by siedział nad morzem i pluł by na "bogatych", że przez nich nic innego nie może robić tylko tak siedzieć. Jak byś mu zaproponował szansę poprawy odrzucił by ją ze wzgardą i dalej by narzekał.... że nic nie zmienia jego życia. Odpowiedz Link Zgłoś
eti.gda Re: Niejeden arystokrata po II wś doświadczył i w 26.12.07, 19:56 maaac napisał: > :) nie nie pasuje. > Tamten facet miał miało i był szczęśliwy. To ile miał był jego > własną decyzją i był świadom, że on ją podjął. > Nasz "biedak" by siedział nad morzem i pluł by na "bogatych", że > przez nich nic innego nie może robić tylko tak siedzieć. Jak byś mu > zaproponował szansę poprawy odrzucił by ją ze wzgardą i dalej by > narzekał.... że nic nie zmienia jego życia. A może temu "naszemu " biedakowi nie DAWAĆ tej wędki, ale NAUCZYĆ go, jak sobie tę wędkę zrobić? Taka umiejętność może się mu przydać nie tylko do robienia wędek. Odpowiedz Link Zgłoś
eti.gda Re: Niejeden arystokrata po II wś doświadczył i w 26.12.07, 17:56 dalatata napisał: > niestety sprawy sa duzo bardziej skomplikowane niz 'chec do nauki'.bo to zaklad > a > idealna szkole, z idealnym motywujacym nauczycielem, idealnych niewysmiewajacyc > h > kolegow i idealna biblioteke, w ktorej jest dostep do wszystkiego co trzeba. > > mowienie o tym, ze chec wystarczy, jest sposobem na zrzucenie z siebie > odpowiedzialnosci.nie nauczyles sie - twoja wina.gnij w biedzie. > > przeciez to nie ma sensu "Czemuś biedny? boś głupi! A czemuś głupi? Boś biedny!" Odpowiedz Link Zgłoś
mroof Re: Niejeden arystokrata po II wś doświadczył i w 26.12.07, 14:32 Tak, no to super, w takim razie oderwij się od komputera i idź do buwu, najlepiej wyposazonej biblioteki w warszawie. Jak będziesz chciał wydrukować coś z sieci to spotka cię pierwsza niemiła niespodzianka - nie ma dziury na usb a płyt sprzęt nie czyta bo ma problemy. Możesz sobie to co najwyzej przesłać mailem a potem wydrukować w kawiarence która - uwaga: KOSZTUJE Zresztą nie uda ci się raczej zrobić notatek z netu bo komputery nie mają edytorów tekstu z wyjątkiem notepada. Jesli w ogóle dojedziesz do BUWu, bo jesli jestes biedny to nie mieszkasz w centrum bo teraz za byle norę w śródmieściu płaci się jak za mieszkanie na manhattanie. Czyli tracisz czas na dojazd. Czas, który twój bogaty kolega pożytkuje na poszerzanie horyzontów. No, ale załóżmy, że już jesteś w BUW. Idziesz do regału a tam książki nie ma. Co robisz? Siadasz przy elektronicznym komputerowym katalogu. Wszystkie trzy egzemplarze wypozyczone z datą zwrotu pod koniec lutego. [W tym czasie twój bogaty kolega zrobił dwa kursy między swoim prywatnym regalem z książkami, komputerem a własnym biurkiem] Nauczycielowi za to co mu płącą chce się isć do domu a nie uczyć a podręczniki są marne, bo szkoły wybierają takie, żeby ubożsi rodzice też mogli sobie na nie pozwolic. Dwoje młodych ludzi o takim samym potencjale startujący z różnych pozycji majątkowych nie ma co z sobą konkurować - spójrz prawdzie w oczy. Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: Niejeden arystokrata po II wś doświadczył i w 26.12.07, 18:03 Możesz mi wytłumaczyć jak mi się udało skończyć szkołę podstawową, średnią i studia BEZ komputera? Z twojego opisu zaczyna to zakrawać na cud. Tyle że w ten sposób kończyło 99% osób w moim pokoleniu. Wcześniej to było 100% - kto by mógł mieć w domu Odrę? Notatki to drogi kolego robi się długopisem w zeszycie. Świetnie działają i są niezależne od prądu. Notepad też może dobrze działać do robienia notatek. Spoko. Zdaje się że jesteś z tych co to bez kalkulatora nie potrafią dodać dwóch liczb. Fakt wymaga to większej inteligencji - tyle że z moich doświadczeń 80% uczniów na kalkulatorach tylko dodawać potrafi. Liczenie czegoś bardziej skomplikowanego mimo że ich kalkulatorki mają te funkcje staje się za trudne. Jadąc komunikacją miejską wcale nie trzeba "tracić czas". Mała ściągą własnoręcznie napisana i można się czegoś uczyć. Można też czytać książkę - zauważyłeś jak mało osób to robi? I bynajmniej nie tłok jest tego powodem. A co do nauczycieli - to oni mają dość za nędzne grosze kontaktu z uczniami którzy mają gdzieś naukę. Większość jak ma zdolnego i chętnego ucznia poświęci mu czas - choć by dla tego że mogą potem się nim pochwalić. Prawda "w oczy" jest taka: bogactwo innych to alibi by nic nie robić - "i tak jestem przegrany" i od razu można sobie odpuścić. Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: Niejeden arystokrata po II wś doświadczył i w 26.12.07, 18:12 maaac napisał: > Możesz mi wytłumaczyć jak mi się udało skończyć szkołę podstawową, > średnią i studia BEZ komputera? Z twojego opisu zaczyna to zakrawać na > cud. Tyle że w ten sposób kończyło 99% osób w moim pokoleniu. > Wcześniej to było 100% - kto by mógł mieć w domu Odrę? bieda jest relatywna. i skoro nikt nie ma komputera w domu, wyznacznikiem biedy jest brak zeszytu. to dosc banalne przeciez. W porownaniu z Sudanem z kolei, ten kto nie ma zeszytu ale ma co zjesc juz nie jest biedny. > A co do nauczycieli - to oni mają dość za nędzne grosze kontaktu z > uczniami którzy mają gdzieś naukę. Większość jak ma zdolnego i > chętnego ucznia poświęci mu czas - choć by dla tego że mogą potem się > nim pochwalić. a jakie sa podstawy takiego stweridzenia poza : tak jest bo ja wiem? Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: Niejeden arystokrata po II wś doświadczył i w 26.12.07, 18:35 > bieda jest relatywna. i skoro nikt nie ma komputera w domu, > wyznacznikiem biedy jest brak zeszytu. to dosc banalne przeciez. > W porownaniu z Sudanem z kolei, ten kto nie ma zeszytu ale ma co > zjesc juz nie jest biedny. Wiesz. To jest kpina nie bieda. Rozumiem, że z kolei w kraju gdzie każdy ma Rolls-Royce'a właściciel Mercedesa jest biedakiem? Takim że uch - żyć się w tych warunkach nie da? A może zamiast patrzeć w górę należy się popatrzeć w dół? Jak dużo mam, a mógłbym nie mieć? > a jakie sa podstawy takiego stweridzenia poza : tak jest bo ja > wiem? A może Szanowny Pan ma dowody na to że tak nie jest? Inne poza stwierdzeniem "tak nie jest, bo ja wiem"? Odpowiedz Link Zgłoś
lolyta Re: Niejeden arystokrata po II wś doświadczył i w 26.12.07, 22:29 > Wiesz. To jest kpina nie bieda. Rozumiem, że z kolei w kraju gdzie > każdy ma Rolls-Royce'a właściciel Mercedesa jest biedakiem? Takim że > uch - żyć się w tych warunkach nie da? nie znam kraju w ktorym wszyscy jezdza rollsami, ale gdyby byl, to bardzo prawdopodobne jest, ze tak by bylo. Czlwiek, ktory by podjechal na interview o dobrze platna prace albo na negocjacje duzego kontraktu najtanszym mozliwym samochodem (czyli w tym wypadku mercem), bylby potraktowany podejrzliwie, na zasadzie "uwazasz, ze jestes wart tyle i tyle, a jezdzisz najtansza fura? cos te twoje wymagania sa wygorowane chyba". Ale co ja ci tlumacze takei zawilosci, skoro na lopatologicznych przykadach powyzej nei jarzysz. Moze tak: 30 lat temu w Polsce samochod, jakikolwiek, to byl luksusu (nawet, o ile pamietam, placilo sie za fure "podatek od luksusu"). Dlatego ci, ktorzy go nei mieli, nie uwazali sie za biednych - mieli do dyspozycji niedrogi transport publiczny. bedny byl ten, kto nie mial na bilet. W USA w wielu miastach jesli nei masz samochodu i pieniedzy na utrzymanie go, nie mozesz pracowac, nei mozesz isc do lekarza, nei mozesz isc do slepu - bo transportu publucznego, taniego ani drogiego, nie ma, a odleglosci sa za duze zeby dawac z buta. Wiec taka osoba jest uwazana za bardzo biedna i kwalifikuje sie do pomocy ze strony rzadu. Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: Niejeden arystokrata po II wś doświadczył i w 26.12.07, 11:21 > Ale mieli coś zamiast. Kiedyś doświadczyli bogactwa i to > pociągnęło za sobą koneksje i wykształcenie. Przed wojną na uczelniach było więcej procentowo "chłopskich dzieci" niż za komuny. Ot taki paradoksik. > Nawet szans na lepszą przyszłość, bo jk takie dziecko które nie ma > kasy na głupią książkę do angielskiego może konkurować z > dzieciakami które mają angielskie, balety konie i inne szajsy. Ma szansę. Może będzie jemu pod pewnymi względami trudniej ale pod innymi może być łatwiej. Trudno cenić sukcesy jak przychodzą za łatwo - dzieciaki "bogate" zwykle są zblazowane i uczyć im się nie chce. Dziecko z biednej rodziny wie że wszystko co osiągnie będzie tylko jego zasługą. A z bogatymi powinno się konkurować na tym polu na którym ma się szansę. Można mieć lepsze stopnie, lepsze wyniki sportowe, być lepszym kolegą. Na twoim słowie można polegać, prawdziwego zaufania i wierności nie kupisz za żadne pieniądze.. Odpowiedz Link Zgłoś
mroof Re: Niejeden arystokrata po II wś doświadczył i w 26.12.07, 11:27 Trudno cenić sukcesy jak przychodzą za > łatwo - dzieciaki "bogate" zwykle są zblazowane i uczyć im się nie > chce. Taaa? Jest taka reguła? To ciekawe. bo ja znam sporo zblazowanych bogatych bachorów które się nie uczą i sporo takich, które czują na sobie taki obowiązek i uczą się świetnie. Przejdź się pod jakieś dobre liceum w swoim miescie to zobaczysz bananową młodzież w tiszertach za trzy stówy. Przypadek? A może bogaci rodzice zapewnili lepszy start? Dziecko z biednej rodziny wie że wszystko co osiągnie będzie > tylko jego zasługą. Na pewno bardzo go to uszczęśliwi. Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: Niejeden arystokrata po II wś doświadczył i w 26.12.07, 11:48 > Taaa? Jest taka reguła? To ciekawe. bo ja znam sporo zblazowanych > bogatych bachorów które się nie uczą i sporo takich, które czują > na sobie taki obowiązek i uczą się świetnie. Przejdź się pod > jakieś dobre liceum w swoim miescie to zobaczysz bananową młodzież > w tiszertach za trzy stówy. Przypadek? A może bogac i > rodzice zapewnili lepszy start? No i? Coś w ten sposób udowodnił? Nic. To że statystycznie bogate dzieciaki dla tego że nie muszą cenić włąsnej pracy gorzej się uczą nie oznacza istnienia pewnej grupy bogatych i ambitnych. Czysta statystyka. Z drugiej strony "dobre" liceum oznacza liceum z dobrymi uczniami, a tego nie można "kupić" pieniędzmi tatusia tylko własną PRACĄ. > Dziecko z biednej rodziny wie że wszystko co osiągnie będzie > > tylko jego zasługą. > > Na pewno bardzo go to uszczęśliwi. Tak. Rzeczy które przychodzą zbyt łatwo szczęścia nie dają. Odpowiedz Link Zgłoś
mroof Re: Niejeden arystokrata po II wś doświadczył i w 26.12.07, 12:28 To że statystycznie bogate > dzieciaki dla tego że nie muszą cenić włąsnej pracy gorzej się uczą > nie oznacza istnienia pewnej grupy bogatych i ambitnych. Czysta > statystyka. Ciekawe gdzie znalazłeś jakieś dane statystyczne na ten temat. Równie dobrze możnaby powiedzieć "To że statystycznie bogate dzieciaki lepiej się uczą bo takie mają tradycje rodzinne, nie oznacza że istnieje pewna grupa bogatych i nie uczacych się" Z drugiej strony "dobre" liceum oznacza liceum z dobrymi > uczniami, a tego nie można "kupić" pieniędzmi tatusia tylko własną > PRACĄ. Proponuję przekonanie się na własne oczy - idź pod dobre liceum, i spytaj licealistek i licealistów ile wydają na ciuchy. Idź pod Batorego w Warszawie i obejrzyj sobie samochody (!) maturzystów. Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: Niejeden arystokrata po II wś doświadczył i w 26.12.07, 12:54 > Ciekawe gdzie znalazłeś jakieś dane statystyczne na ten temat. > Równie dobrze możnaby powiedzieć "To że statystycznie bogate > dzieciaki lepiej się uczą bo takie mają tradycje rodzinne, nie > oznacza że istnieje pewna grupa bogatych i nie uczacych się" Proste. Wystarczy mieć kontak ze szkolnictwem. > Proponuję przekonanie się na własne oczy - idź pod dobre liceum, i > spytaj licealistek i licealistów ile wydają na ciuchy. Idź pod > Batorego w Warszawie i obejrzyj sobie samochody (!) maturzystów. Uporczywie mylisz sprawy. Popularne nie znaczy dobre. A efekty edukacyjne zdobywa się własną pracą, a nie pieniędzmy rodziców. Odpowiedz Link Zgłoś
mroof Re: Niejeden arystokrata po II wś doświadczył i w 26.12.07, 13:29 > Proste. Wystarczy mieć kontak ze szkolnictwem. No, to ciekawe. Może się powołasz na jakieś konkrety, bo jak na razie od tego uciekasz. Ja też mam kontakt ze szkolnictwem i jakoś nie zauważam takich prawidłowości. >Uporczywie mylisz sprawy. Popularne nie znaczy dobre. A efekty > edukacyjne zdobywa się własną pracą, a nie pieniędzmy rodziców. Dobre, to takie które osiąga wymierne cele czyli wysyła najwięcej absolwentów na studia. I o takim właśnie mówię. Jesli zrobisz sobie wycieczkę po warszawskich liceach to odwiedż też LO przy wydziale pedagogicznym UW i Staszica. A potem, jeśli uważasz że biedniejsi lepiej się uczą - idź do LO na ul. Szczawnickiej na Pradze. Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: Niejeden arystokrata po II wś doświadczył i w 26.12.07, 18:51 > No, to ciekawe. Może się powołasz na jakieś konkrety, bo jak na > razie od tego uciekasz. Ja też mam kontakt ze szkolnictwem i jakoś > nie zauważam takich prawidłowości. A ja nie zauważam u Ciebie tych "konkretów". Porównujemy jedynie swoje własne obserwacje. > Dobre, to takie które osiąga wymierne cele czyli wysyła najwięcej > absolwentów na studia. I o takim właśnie mówię. Jesli zrobisz > sobie wycieczkę po warszawskich liceach to odwiedż też LO przy > wydziale pedagogicznym UW i Staszica. A potem, jeśli uważasz że > biedniejsi lepiej się uczą - idź do LO na ul. Szczawnickiej na > Pradze. Po pierwsze biedniejsi wcale lepiej się nie uczą, a mogą się lepiej uczyć jakby chcieli. Ogólnie poziom nauki jest raczej mierny i w małym stopniu zależy od majętności rodziców. Jedni się nie uczą bo nie muszą - "i tak są bogaci", inni się nie uczą bo "i tak są biedni". Ci co się uczą robią to dla tego, że chcą, a nie dla tego jak bogaci są ich rodzice. No i zauważ drobną sprawę. Żyjemy w Polsce nie w Warszawie. Możesz wytłumaczyć mi dlaczego wyniki zarówno matur jak i testów gimnazjalnych jakoś tak nie bardzo są zbieżne z zamożnością społeczeństwa lokalnego? Czyli jednak to nie pieniądze rodziców "uczą" dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: Niejeden arystokrata po II wś doświadczył i w 26.12.07, 13:08 i stanie sie Rocky'm wbiegajacym na gore i dokola bedzie muzyka.....a on szczesliwy bedzie podskakiwal. w rzeczywistosci wiekszosc z tych dzieci nie dojdzie do szkoly, bo daleko, a jak dojdzie, to trafi do zlej szkoly w ktorej sfrustrowani nauczyciele wylewaja swe frustracje na dzieci. ojciec tego dziecka w swej radosci upija sie na co dzien bijac matke za zbyt slona zuper. i rzeczywiscie, autosrada do nieba osiagniec po prsotu Odpowiedz Link Zgłoś
marajka Re: Niejeden arystokrata po II wś doświadczył i w 26.12.07, 15:42 Bzdura! Biednym dzieciom jest ciężej, ale za to mają silniejszą motywację. Moi dziadkowie pochodzą z biednych rodzin i oboje się wykształcili, w trudnych czasach stalinizmu! Co bogatemu dziecku po książce, jeśli jej nie otworzy? Książki mozna kserować, można pożyczać w bilbiotece. Na studia można sobie zarobić samemu, jak ktoś sie stara to i stypendium dostanie. Ale trzeba przede wszystkim CHCIEĆ. Wiadomo, lepiej mieć dobre warunki do nauki, własne biurko i kolorowe książki. Ale bez tych rzeczy można się obejść, jeśli rodzice dbają o edukację, jeśli sami starają się wychodzić z biedy. Dziedziczenie biedy następuje zwykle w tych rodzinach, gdzie oprócz braku pieniędzy, brak też chęci. Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem_73 Re: Niejeden arystokrata po II wś doświadczył i w 26.12.07, 16:37 Zgadzam się całkowicie - biedni mają zdecydowanie większą motywację aby coś w życiu zrobić. A tak swoją drogą. Czy to nie ciekawe, że anglosasi dorobili się takiego idiomu jak "self-made-man", a Polacy nie? Odpowiedz Link Zgłoś
eti.gda Re: Niejeden arystokrata po II wś doświadczył i w 26.12.07, 17:27 mroof napisała: > Ale mieli coś zamiast. Kiedyś doświadczyli bogactwa i to pociągnęło za sobą > koneksje i wykształcenie. > A ludzie którzy byli biedni od zawsze nie mają nic. Nawet szans na lepszą > przyszłość, bo jk takie dziecko które nie ma kasy na głupią książkę do > angielskiego może konkurować z dzieciakami które mają angielskie, balety konie > i > inne szajsy. Ktoś kiedyś powiedział, że ludzie, którzy mieli dużo i utracili to, są w lepszej sytuacji niż ci, którzy wiedzą, że istnieją na świecie rzeczy, które na zawsze pozostaną poza ich zasięgiem. I to najbardziej dołuje. Odpowiedz Link Zgłoś
progics Re: Z tych dzieci nic nie bedzie? 26.12.07, 16:51 Bedzie ! Te dzieci rozdupcza ten system. To bedzie. Odpowiedz Link Zgłoś
alemel Wstyd biednych ludzi 14.12.07, 09:02 a mundurki w szkołach wprowadzały dzieci w depresje Odpowiedz Link Zgłoś
dr.kuppelweiser Kretyńska akcja. 14.12.07, 09:20 Ok rozumiem że ktos się źle z tym czuje, ale to może rodzice powinni przekonac dzieci że najnowsze coś tam nie jest najważniejsze w zyciu, a nie żebrać u innych. A redaktorzyna z gazety pisze to i mysli jeszcze że jeszcze coś dobrego robi. Może lepiej było by zrobić akcje społeczną w stylu "mam najnowszą komórkę - no i co z tego?" (żeby nie zacytować znanej juz akcji no i ch.j) Odpowiedz Link Zgłoś
1zorro ...Bez przesady! 14.12.07, 09:51 glupota i tyle. Czego sie maja wstydzic? Ze nie maja najnowszego komputera i komorki?! Ludzie, no to wstydzmy sie razem, ze u kazdego w garazu nie stoi najnowsze Porsche! Tak jest ten Swiat zbudowany, ze jedni maja wiecej, drudzy mniej a jeszcze inni nic. I nie ma sie co wstydzic... Odpowiedz Link Zgłoś
marianblacklord 25 latek bez "marek" 14.12.07, 09:55 Hmmm troszkę tego nie rozumiem. Popieram w pełni takie akcje, oczywiście... nie wnikam czy ubóstwo tych rodzin jest patologiczne, czy może z winy samych rodziców, czy z winy ich rodziców... różnie może być, ale popieram,bo dzieciaki niczemu są tutaj winne i trzeba budować ich wiarę w marzenia. Co do marek... kurde, mam 25 lat i nie mam żadnych markowych ciuchów, mp3 mam noname, nie mam kompa HP albo Vobis, tylko normalnego, porządnego składaka. To samo tyczy się butów, czy kurtek, płaszcza z drugiej ręki. Czy ja jestem nienormalny? że nie ulegalem i nie ulegam tym trendom? Jedyne "markowe" rzeczy jakie mam, to graty na których gram, czyli gitary, głowa i paczki - ale podyktowane jest to nie lansem, tylko jakością wykonania i tym jak gra... Odpowiedz Link Zgłoś
marianblacklord Re: 25 latek bez "marek" 14.12.07, 09:57 aha i dodam - stać mnie na "markowe" rzeczy, ale potrafiłem zbuntować się przeciw tej głupiej nagonce i pogoni za "3 paskami" Odpowiedz Link Zgłoś
lobotomia_story Re: 25 latek bez "marek" 26.12.07, 12:16 "nagonki" bywają i na 3 paski, i na Marshalle (albo co tam dzisiaj uchodzi za naj) ;P chociaż ja tam nie wiem, nie szukam jakiś szczególnych nagonek czy nie nagonek - sami sobie kreujecie "wrogów" do zwalczania, żeby sie trochę powaflować na tym, jacy to jesteście wyraziści, waleczni i niezależni - ale wiedzcie o tym, że to tylko masturbacja. Prawdziwe życie toczy się gdzie indziej, a prawdziwa niezależność (jeżeli całkowita jest w ogóle możliwa) to jest sprawa zupełnie czego innego niż posiadanie takiej czy innej szmaty albo takiego czy innego złomu do grania, słuchania, jeżdżenia, itp. Odpowiedz Link Zgłoś
uasic Re: 25 latek bez "marek" 26.12.07, 10:45 > Co do marek... kurde, mam 25 lat i nie mam żadnych markowych ciuchów, mp3 mam > noname, nie mam kompa HP albo Vobis, tylko normalnego, porządnego składaka. To > samo tyczy się butów, czy kurtek, płaszcza z drugiej ręki. Czy ja jestem > nienormalny? że nie ulegalem i nie ulegam tym trendom? Jedyne "markowe" rzeczy > jakie mam, to graty na których gram, czyli gitary, głowa i paczki - ale > podyktowane jest to nie lansem, tylko jakością wykonania i tym jak gra... Tylko Ty masz 25 lat, a one jednak ciut mniej, 10 lat temu pewnie też na to inaczej patrzyłeś. Odpowiedz Link Zgłoś
chomsterek Re: 25 latek bez "marek" 26.12.07, 10:49 uasic napisała: > Tylko Ty masz 25 lat, a one jednak ciut mniej, 10 lat temu pewnie też na to > inaczej patrzyłeś. Kazde dziecko ma marzenia, ale juz w tym glowa doroslych aby spelniac tylko te pozyteczne. W szkole podstawowej moje kolezanki mialy mnostwo ciuchow i swietnych zabawek, a ja nie dostawalam nawet kieszonkowego. Mimo to nie czulam sie osoba drugiej kategorii, bo rodzice umieli mi wytlumaczyc, co jest w zyciu wazne. Odpowiedz Link Zgłoś
lobotomia_story Re: 25 latek bez "marek" 26.12.07, 12:11 marianblacklord napisał: Jedyne "markowe" rzeczy > jakie mam, to graty na których gram, czyli gitary, głowa i paczki - ale > podyktowane jest to nie lansem, tylko jakością wykonania i tym jak gra... no i właśnie w tym rzecz, ze wierzysz tym, którym zależy na tym żebyś wierzył i kupował właśnie ten, a nie inny sprzęt. Tak, tak, ale jesteś na sto procent pewiem, że ten jest najlepszy, o tym, że jakbyś wyskoczył z nonejmem w tym środowisku, na którego opinii Ci zależy to by Ci było głupio i nie ściemniaj że nie - i właśnie na tym polega to, co tak bardzo krytykjesz. a poza tym: nie lansuj się... Odpowiedz Link Zgłoś
w_oparach_absurdu Re: 25 latek bez "marek" 26.12.07, 12:18 wrecz przeciwnie :) jestes jak najbardziej normalny moj maz tez woli wydac pare groszy wiecej nadobre struny czy glosnik (wzmacniacze robi sobie sam :P) niz ladowac kase w cos co kosztuje 4 razy wiecej bo ma naszywke "firmowa", plaszcz zimowy na wyprzedazy posezonowej potrafi kosztwac nawet 1/6 pierwotnej ceny, spodnie tez moga byc za 60 a nie za 600 zl, jedyne na co nie zaluje to pozadne glany ale za to wytrzymuja 2-3 lata a nie 2-3 miesiace i tylko teraz chce sobie kupic naprawde porzadne wioslo... mam nadzieje ze odlozymy na ten cel pare groszy... pozdrawiam milosnikow dobrego sprzetu :) Odpowiedz Link Zgłoś
xtrin Re: 25 latek bez "marek" 26.12.07, 14:22 marianblacklord napisał: > Co do marek... kurde, mam 25 lat i nie mam żadnych markowych > ciuchów, mp3 mam noname, nie mam kompa HP albo Vobis, tylko > normalnego, porządnego składaka. To samo tyczy się butów, czy > kurtek, płaszcza z drugiej ręki. Czy ja jestem nienormalny? Nie, masz swoje priorytety. Ja na przykład markami się per se nie przejmuję, ale np. nie uznaję ciuchów "z drugiej ręki", zresztą niewiele rzeczy używanych jestem w stanie tolerować. Liczy się głównie jakość. Przy ciuchach jest banalnie prosto, bo jakość widać na pierwszy rzut oka i nie ma potrzeby podpierać się marką. Ale już przy sprzęcie elektronicznym nie ma tak łatwo, lepiej więc nieco dopłacić (do marki niekoniecznie elitarnej, ale porządnej) i mieć coś, co przeżyje gwarancję. Odpowiedz Link Zgłoś
filut Re: ...Bez przesady! 14.12.07, 10:59 1zorro napisał: > glupota i tyle... Z tekstu twego postu wnioskuję, że jesteś dorosłym, młodym czowiekiem, któremu obce są klimaty środowisk dziecięcych. I raczej nigdy nie byłeś prawdziwie biednym. Dla dzieciaka posiadanie mp3 [wszyscy inni mają], nowoczesnego kompa [inni mają] itp. jest b. ważne. To cena środowiskowego prestiżu! Nie dla wszystkich bieda jest mobilizująca do uczciwego zarabiania pieniędzy. Słabsze charaktery np. kradną ... Odpowiedz Link Zgłoś
agata.balu Re: ...Bez przesady! 14.12.07, 11:21 filut napisał: > 1zorro napisał: > > glupota i tyle... > Z tekstu twego postu wnioskuję, że jesteś dorosłym, młodym > czowiekiem, któremu obce są klimaty środowisk dziecięcych. I raczej > nigdy nie byłeś prawdziwie biednym. > Dla dzieciaka posiadanie mp3 [wszyscy inni mają], nowoczesnego kompa > [inni mają] itp. jest b. ważne. To cena środowiskowego prestiżu! > Nie dla wszystkich bieda jest mobilizująca do uczciwego zarabiania > pieniędzy. Słabsze charaktery np. kradną ... prestiż środowiskowy? Jeżeli bieda nie mobilizuje do uczciwego zarabiania pieniędzy to i darowane markowe odtwarzacze, czy bluzy adidasa też do tego nie zmobilizują. Prędzej zmobilizują do kradzieży i rozboju .... bo będzie się chciało więcej Odpowiedz Link Zgłoś
stamp Re: ...Bez przesady! 14.12.07, 19:24 > Dla dzieciaka posiadanie mp3 [wszyscy inni mają], nowoczesnego kompa > [inni mają] itp. jest b. ważne. To cena środowiskowego prestiżu! > Nie dla wszystkich bieda jest mobilizująca do uczciwego zarabiania > pieniędzy. Słabsze charaktery np. kradną ... Byłem dzieckiem około 30-tu lat temu. Rower i zegarek miałem zawsze jakieś kilka lat później niż inne dzieci. Nie mówiąc już o gumie balonowej z Donaldem (z Pewexu), na którą moich rodziców nie było stać. W domu też skromniej, wakacje prawie żadne... Ubrania zawsze używane, po kimś, z rodziny najczęściej, bo matka twierdziała, że zbyt szybko się zuzywają :-) Ale nigdy nie czułem się biedny! Miałem co jeść, miałem przyjaciół, miałem książki... Nikt nigdy nie powiedział mi, że to była bieda. Inaczej: nikt nie był takim debilem, żeby mi coś takiego powiedzieć. Gdyby ktoś mi wmówił, że jestem biedakiem, nie podniósłbym się psychicznie pewnie do dzisiaj i do dzisiaj bym ciagnął to głupie przekonanie, tak jak do teraz ciągnę szereg innych durnych przekonań moich rodziców... Jestem przeszczęśliwy, że takich skrajnie szkodliwych i głupich artykułów w gazetach nie pisało sie za mojego dzieciństwa. Wstyd - ale nie biednych ludzi, ale za nieodpowiedzialnych redaktorów... Odpowiedz Link Zgłoś
toop.toop Re: ...Bez przesady! 26.12.07, 09:15 Heh! Moje dzieci nie mają MP3, mimo,że stać mnie na ich kupno. One nie potrzebują tego typu rzeczy, bo mają mnóstwo innych zajęć, w tym muzycznych, a muzyki słuchają w radio jak jedziemy do szkoły, ze szkoły itepe! Syn miał przez chwilę manię markowych rzeczy (mamo kup mi) ale mu wytłumaczyłam, że mniej markowe rzeczy też są dobrej jakości i czasem nawet o wiele ładniejsze (przyjrzyjcie się porządnie markowym rzeczom: większość pasqudna jak burak cukrowy), przy okazji zakupów poprosiłam syna o obejrzenie metek (made in china np)- trochę mu przeszło, ale jak jego wujek wrócił z GB i opowiedział mu, że "firmówek" nikt mądry w anglii nie kupuje: syn wyleczył się całkowicie. Nawet wyleczył kilku kolegów ze szkoły. I proszę was! Nie tłumaczcie mi, że ktoś mu kiedyś powie, że jest gorszym człowiekiem! Teraz czasy nastały takie, że rodzice nie mając czasu dla dzieci pragną im wynagrodzić tę "pustkę" kupując prezenty, właśnie m.in. markowe! Nie są winni dziennikarze, nie są winne dzieci! Tylko my rodzice! Sami jesteśmy temu winni! Odpowiedz Link Zgłoś
mroof Re: ...Bez przesady! 26.12.07, 10:01 No to ciekawe gdzie teraz znaleźć nie-firmówki. Z bazaru są fatalnej jakości a 90% sklepów to właśnie sklepy markowe. Zresztą tak naprawdę nie znam firmy "no name", która produkuje naprawdę fajne, modne ciuchy. Odpowiedz Link Zgłoś
rasklaat Re: ...Bez przesady! 26.12.07, 10:50 Kiedyś producent odzieży podawał swą nazwę na małych wszywkach na lewej stronie a nie na przedzie duzymi literami. To były te lepsze czasy. Teraz Nike Adidas czy Reebok już nie produkuje odzieży, te firmy nie mają zakładów ani nie zatrudniają ludzi, oni tylko dają ciuchom markę, koniecznie wypisaną z przodu z tyłu i na rękawach wielkimi literami. Od razu mają darmową reklamę noszoną na klientach. Wiekszość dzieciaków się nie zorientuje że dają się nabierać najpierw kupując za takie pieniądze ten robiony w Chinach chłam który powinien kosztować 20 złotych za bluzę i z 50 za buty a potem robiąc z siebie pajaca noszącego to na sobie z dumą. Odpowiedz Link Zgłoś
mroof Re: ...Bez przesady! 26.12.07, 13:31 > Wiekszość dzieciaków się nie zorientuje że dają się nabierać Odkryłeś Amerykę. One wiedzą że to wszystko jest "made in china". Ale wszyscy to noszą a w tym wieku najwazniejsi są wszyscy. Jakby wszyscy chodzili z piórami w tyłku to dzieciak chciałby dostać takie pióra. Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: ...Bez przesady! 26.12.07, 13:38 mroof napisała: > > Wiekszość dzieciaków się nie zorientuje że dają się nabierać > > Odkryłeś Amerykę. > One wiedzą że to wszystko jest "made in china". Ale wszyscy to noszą a w tym > wieku najwazniejsi są wszyscy. Jakby wszyscy chodzili z piórami w tyłku to > dzieciak chciałby dostać takie pióra. dokladnie tak!i zamiast pietnowac, nalezy sie byc moze zastanowic co z tym zrobic. bo samo krzyczenie ze to zle i ze wola o pomste... niewiele zmieni. mozna by sie zastanowic na przyklad, czy nauczycieli uwrazliwia sie na tego typu problemy, czy zauwazaja wykluczenie z grup rowiesniczych, czy maja strategie pomagaina dzieciom biednym. krzyczenie ze dzieci nie powinny chciec markowych ciuchow jest idiotyczne. i zeby namieszac: jako 40paroletni profesor uniwersytecki, ja nosze dzinsy armaniego a nie z bazaru. moze to i zle, jednak te moje jakos lepiej leza. Odpowiedz Link Zgłoś
koham.mihnika Re: ...Bez przesady! 15.12.07, 05:53 pewnie, ja bym sie wsydzil jezdzic Porsche. Odpowiedz Link Zgłoś
lobotomia_story Re: ...Bez przesady! 26.12.07, 12:28 koham.mihnika napisał: > pewnie, ja bym sie wsydzil jezdzic Porsche. właśnie wszyscy się tak podniecają, deklarują jacy to kontestatorzy, ale jak przychodzi co do czego, to 90 % tych wszystkich zas.ranych kontestatorów zamienia się w takich obrzydliwych konformistów jak tylko sie da. Tym bardziej, że jeśli chodzi o szmaty to łatwo kontestować, bo se można ostatecznie tego adidasa jednego czy innego nie kupić. Odpowiedz Link Zgłoś
wypasiona_foczka Re: ...Bez przesady! 26.12.07, 12:06 Kurcze! Ty to rozumiesz, ja to rozumiem, inni komentujący rozumieją bo JESTEŚMY DOROŚLI!. Dzieci myślą inaczej. Idą do szkoły często bez śniadania, w starych, często śmiesznych łachach, są wyzywane od "dziadów", koledzy odcinaja się od nich bo kto chciałby przyjaźni się z "dziadem", który nawet gry czy książki ci nie pożyczy? O czym z takim rozmawiac? O filmie w kinie? O ciuchach? o grach na konsole? Przecież "dziad" w żadnym z tych tematów nie ma nic do powiedzenia! Nie pojmuj tematu posiadania tylko z dorosłego, racjonalnego punktu widzenia. Dla dzieci to nie jest tylko brak czegoś, to jednocześnie odtrącenie i izolacja. Niejeden z tych którzy od "dziadów" kolege wyzywali za parę lat dorośnie i bedzie się wstydził, że takie słowa w ogóle mu przez gardło przeszły ale teraz? nie zastanawia się nad tym. Dzieci są głupie, bezmyślne, okrutne i niestety ogromna w tym wina rodziców. To rodzice nakręcają tego pier*dolca z markami, metkami, korepetycjami, "lepszym startem" itp. Moi znajomi swoim rocznym, niechodzącym jeszcze dzieciom kupują butki Adidasa czy Nike choc dla dziecka w tym wieku to przeciez żadna róznica co nosi. Rodzice nie uczą swoich dzieci empatii, nie mówią, ze są ludzie, którzy bluzy Adidasa nie mają ale to nie powód by taką osobę odtrącic i od dziadów wyzwac. Rodzice nie poruszają ze swymi dziecmi problemu ubóstwa bojąc się chyba że to zakłóciłoby słodki i spokojny rozwój psychiczny ich pociechy. Kręcicie głowami zniesmaczeni dziecięcymi oczekiwaniami "markowych" produktów ale nie rozumiecie lub zapomnieliście juz jak to jest wśród rówieśników? Te wymarzone buty czy bluza pozwolą by choc przez chwilę dziecko poczuło się pewne siebie, nie gorsze od innych, nie odrzucone. Przeciez nawet tej jednej szczęśliwej chwili, tego jednorazowego uczucia nie da się przeliczyc na pieniądze. Człowiek przez całe życie wychowywany w poczuciu niższości w życiu dorosłym wierzy w tą swoją niższośc, nie mam motywacji by by kimś lepszym i koło biedy sie zamyka. Nie patrzcie na probnem "po dorosłemu", i Ty i ja tez wiem, że marki, ten cały biznes to szit straszny, że jest tyle istotniejszych rzeczy w zyciu ale dzieci tego nie rozumieją - nie zrozumieja dopóki nie osiągną pewnego wieku, nie zgromadzą odpowiednich zyciowych doświadczeń. Tak jak wspomniał ksiądz w artykule - w dzisiejszych czasach bieda to nie tylko brak jedzenia, to tez odtrącenie, szczególnie widoczne wśród najmłodszych, którzy nie mając jeszcze zgromadzonej "życiowej madrości" traktują temat posiadania rzeczy, w ich mniemaniu wyjątkowej, śmiertelnie poważnie. Odpowiedz Link Zgłoś
lobotomia_story no tak, ale tutaj to połowa kontestarorów 26.12.07, 12:34 maksymalnych, a to że z dziadami się nie zadają, to oczywiście nie wynika z uprzedzeń, tylko z "racjonalnych" przesłanek pewnie - łatwiej poradzić sobie z poczuciem, że się robi coś bo ma się powód "racjonalny", niż że się jest zwykłym pruderyjnym i uprzedzonym szarym człowiekiem. Odpowiedz Link Zgłoś
pescas Re: Kretyńska akcja? Wręcz przeciwnie!! 14.12.07, 09:51 Dlaczego zachowujecie się, jak część dziennikarzy - skupiacie się na jednym wątku całej sprawy, wcale nie najistotniejszym? Czy ktoś z Was był na stronie www.swiatecznapaczka.pl?? Czy ktoś z Was sprawdził, jacy ludzie potrzebują pomocy i o co proszą?? Każdy z nas o czymś marzy. I zawsze jest to coś, co wydaje nam się trudno- lub nieosiągalne. Jeśli dając to co najpotrzebniejsze, PRZY OKAZJI spełnisz takie marzenie, to co w tym złego?? To Ty decydujesz, zgodnie z własnymi przekonaniami i życiową filozofią, co podarujesz. Nikt Cię nie zmusza do kupienia i podarowania rzeczy, które uznasz za zbędne. Najważniejsze jest to, żebyś pomógł! Odpowiedz Link Zgłoś
agata.balu Re: Kretyńska akcja? Wręcz przeciwnie!! 14.12.07, 10:08 pescas napisał: > Każdy z nas o czymś marzy. I zawsze jest to coś, co wydaje nam się trudno- lub > nieosiągalne. > > Jeśli dając to co najpotrzebniejsze, PRZY OKAZJI spełnisz takie marzenie, to co > w tym złego?? > > To Ty decydujesz, zgodnie z własnymi przekonaniami i życiową filozofią, co > podarujesz. Nikt Cię nie zmusza do kupienia i podarowania rzeczy, które uznasz > za zbędne. Byłam biednym dzieckiem korzystającym z dobroczynności. W szkole koleżanki umawiały sie na wycieczki rowerowe, a ja o rowerze mogłam tylko marzyć. Ale nie marzyłam. Marzyłam o tym by wyrwać się ze środowiska, być dobra uczennicą, skończyć studia i być KIMŚ. I to mi sie udało. A te marzenia o komputerach na których można wspaniale pograć, odtwarzaczach, komórkach, bluzach adidasa .... którymi można się pochwalić - NIE SĄ WARTE SPEŁNIANIA!! To płytkie marzenia i spełnianie ich jeszcze bardziej pchnie dziecko w pożądanie tylko wartości komercyjnych. To nie są marzenia! To są zachcianki Odpowiedz Link Zgłoś
tilmitt Re: Kretyńska akcja? Wręcz przeciwnie!! 14.12.07, 11:20 > A te marzenia o komputerach na których można wspaniale pograć, odtwarzaczach, > komórkach, bluzach adidasa .... którymi można się pochwalić - NIE SĄ WARTE > SPEŁNIANIA!! > To płytkie marzenia i spełnianie ich jeszcze bardziej pchnie dziecko w pożądani > e > tylko wartości komercyjnych. > > To nie są marzenia! To są zachcianki W 100% się zgadzam. Byłam na podanej stronie, rodziny z mojego województwa już znalazły darczyńców, więc przejrzałam kilka wpisów z innych okolic. Są prośby samotnych matek o ciepłe buty dla dzieci, słowniki, łóżka piętrowe czy np. piec/kuchenkę, żeby można było dzieciakom coś upiec. I o to chodzi, takie prezenty mają sens. A nie bluza z wielkim krzyczącym logo. Założę się, że dzieciaki w szkole i tak wkrótce wyśmiewałyby się z dzieciaka, który wciąż nosi tą samą markową bluzę i nie ma zestawu super buty super ciuchy super-mp3. Z dziećmi trzeba rozmawiać a nie spełniać ich zachcianki. Odpowiedz Link Zgłoś
gh83 Re: Kretyńska akcja? Wręcz przeciwnie!! 26.12.07, 09:15 "Od roku ma telefon komórkowy, od dwóch - komputer. Ale zapytany o parametry milczy. -Gry FIFA 08 na nim nie uruchomisz -mówi prawie szeptem" Ale uruchomi 2006, 2002 czy choćby Sensibla, który dawał więcej radości niż wszystkie FIFY jednocześnie. Zresztą ja w takiej sytuacji swojego dzieciaka zapisałbym do szkółki piłkarskiej (koszt: 0zł, opłacane z budżetu miasta), niech pobiega i pokopie naprawdę, a nie od młodego gnuśnieje przed monitorem, bo reszta dzieciarni uważa, że tak trzeba. Odpowiedz Link Zgłoś
stamp Re: Kretyńska akcja? Wręcz przeciwnie!! 14.12.07, 19:35 > A te marzenia o komputerach na których można wspaniale pograć, odtwarzaczach, > komórkach, bluzach adidasa .... którymi można się pochwalić - NIE SĄ WARTE > SPEŁNIANIA!! > To płytkie marzenia i spełnianie ich jeszcze bardziej pchnie dziecko w pożądani > e > tylko wartości komercyjnych. Dokładnie tak jest jak piszesz. To nie bieda jest winna tego, że dzieci nie posiadają markowego odtwarzacza mp3, tylko odwrotnie: przekonanie, że jedyne co się liczy w życiu to markowy odtwarzacz mp3, jest źródłem biedy. Źródłem biedy jest bowiem nieumiejętnośc rozpoznania tego co w życiu jest ważne, co się liczy, co warto robić, a czego nie. A zupełnie na marginesie - to żałosne, że tzw. "biedni" marzą o napychaniu portfela bogatym (kupując to nieszczęsne mp3), a nie uzupełnianiu swojego portfela - tylko tak bowiem można.... przestać być biednym. Odpowiedz Link Zgłoś
mroof Re: Kretyńska akcja? Wręcz przeciwnie!! 26.12.07, 09:59 Tak, jasne, już to widzę... "Agatko, chciałabyś taki rower?" "Nie proszę pani, ja bym wolała na studia..." Chryste... Chyba sama nie wierzysz w to co mówisz... [albo byłaś za młodu świętą ascetką jak jakieś święte tereski] Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: Kretyńska akcja? Wręcz przeciwnie!! 26.12.07, 13:15 i dlatego proponuje stworzyc akcje mowiaca o tych 'prawdziwych' i 'dobrych' marzeniach. nie ma dobrych i zlych marzen. sa marzenia. i tyle. i niesttey czesc z tych marzen wynika z poteznej presji grupy podsycanej przez potezny przemysl rekalmowy. mozna sie zastanawiac co z tym zrobic, ale nie ma sensu mowic: tak nie jest, to jest zle. 30 lat temu dzieci byly poddawane zupelnie innym presjom Odpowiedz Link Zgłoś
koham.mihnika podaj mi adres organizacji charytatywnej NIE zatrz 15.12.07, 06:11 zatrzymujacej czesci datkow na 'cele statutowe', czytaj bryke dla szefa itd. Dlaczego po tragedii na Slasku, gdy zbierano w Australii forse dla rodzin gornikow, to sami zainteresowani prosili o wplaty na osobne konto, bron Boze na konto Caritasu. Ciekawe, co? Odpowiedz Link Zgłoś
martekcool Re: Kretyńska akcja. 14.12.07, 09:54 Zgadzam się z przedmówcą (przedpiścą? :P) Nie nazwałabym tego jednak żebraniem, bo to nie ludzie biedni tę akcję założyli. Mimo całej tej otoczki, tego wspaniałomyślnego rozdawania prezentów, uśmiechów na twarzy itd. takie akcje przypominają mi po prostu wysyłkę żywności do Afryki. Jest to rozwiązanie tylko czasowe, to jak podawanie środków przeciwbólowych zamiast leczenia źródła choroby. Może "prorokuję", ale co z tych dzieci wyrośnie, jeśli nauczone będą, że jak czegoś im będzie brakować, to zamiast na swoje siły, mogą liczyć na "łaskę" innych? Mimo że w mojej rodzinie raczej niczego nie brakowało, to jeśli chciałam bardzo jakiejś rzeczy, a wykorzystałam już "swój limit" ;), musiałam sobie sama radzić. Niechby to nawet miało znaczyć głupie posprzątanie całego domu (kiedy byłam mniejsza), czy później, jakaś dorywcza praca, np. w sadzie przy rwaniu owoców itd. Rozumiem, że dzieci z biednych rodzin nie mogą liczyć na "ekstra kasę" od rodziców za np. posprzątanie domu. Chodzi generalnie o to, żeby nie uczyć ich, że jeśli czegoś brakuje, to ktoś inny im to da. Świat nie jest bajką, trzeba liczyć na własne siły. Bardziej podziwiam ludzi, którzy mimo że np. wychowywali się w sierocińcu "dorobili się" czegoś w życiu (znam takich ludzi), niż tych, którzy dzięki pomocy takich akcji jak ta, "jakoś" żyją. Odpowiedz Link Zgłoś
virus_z_torunia Re: Kretyńska akcja. 14.12.07, 10:48 Podpisuję się obiema rękami. Dlaczego ktoś ma dostać mp3/komórkę/kompa tylko dlatego, że jego rodziców na to nie stać? Moim starym nikt nie daje Ferrari, tylko dlatego że stać nas "jedynie" na Nissana. Oprócz ulotek na ulicy, za darmo nie dają nam nic. Wszystko, co osiągnęli, dorobili się własną, ciężką pracą - i tylko dzięki nim mieszkam w nowym 90-metrowym mieszkaniu, używam kompa HP i wielu innych markowych sprzętów. Zanim "biedaki" zaczną płakać, że oni nie mają, a inni mają, niech się przyjrzą wkładowi, jaki wnieśli inni, żeby coś mieć. Może wtedy zobaczą, że sąsiad, który właśnie podjechał nowym samochodem, mógł go sobie kupić dzięki kilkuletniej ciężkiej pracy, a nie siedzeniu z piwem przed TV i narzekaniu, jaki ten kapitalizm jest zły i jaki burdel zrobiła Solidarność. Solidarność wykształciła najlepszy porządek z możliwych - ten, który robi, dorabia się (nie ukrywajmy jednak, że wciąż niestety dość mało); ten, który nie robi - zostaje z niczym (chociaż wydatki na opiekę społeczną wciąż są stanowczo za duże). Odpowiedz Link Zgłoś
jednorazowy3 Re: Kretyńska akcja. 26.12.07, 10:10 dorobili sie praca innych a nie swoja :) na tym opiera sie ten system, ze zeby jeden mial nissana i 90 metrowe mieszkanie musi "wykorzystac" prace innych - Ci inni to wlasnie Ci biedni ludzie z artykulu nie pisze tego zeby Cie potepic tylko zwrocic uwage, ze tak wlasnie to w tym systemie funkcjonuje - nie ma mozliwosci, zeby kazdy byl zamozny - wynika to z idei tego systemu a potwierdza to po prostu samo zycie - bieda i rozwarstwienie jest generalnie coraz wieksze co pewnie w koncu doprowadzi za iles tam lat do rewolucji :) Odpowiedz Link Zgłoś
chomsterek Re: Kretyńska akcja. 26.12.07, 10:45 A jednak w krajach rozwinietych wiekszosc spoleczenstwa nalezy do klasy sredniej... U nas wciaz jest ogromna przepasc miedzy tymi, ktorzy maja "wszystko" a tymi, co nie maja "nic". Zamiast jednak rozdawac biednym pieniadze czy markowe gadzety, powinnismy ich nauczyc zarabiac na wlasne potrzeby. Nigdy nie dojdzie do tego, ze kazdy Polak bedzie mial wille z basenem i cztery samochody, ale moze chociaz uda sie nam czesciowo zlikwidowac problem niedozywienia dzieci czy tez braku srodkow na podreczniki szkolne, odziez, opal itp. Odpowiedz Link Zgłoś
hajda_na_kon Re: Kretyńska akcja. 27.12.07, 01:15 Niedawno czytałam artykuł - nie pamiętam w Polityce czy Newsweek'u - poświęcony polskiemu bezrobociu i próbom różnego rodzaju instutucji, pomocy ludziom bezrobotnym. Fundowano kursy, szkolenia, znaleziono im nawet pracę. Niewielki procent tych ludzi skorzystał z pomocy i niewielu podjęło pracę. Oczywiście to dotyczy osób dorosłych, ale problem w tym, że osoby te dostawały wszystko na tacy. I dalej wiedzą, że jest bank żywności, zorganozwanie sobie odzieży to też nie problem, zasiłki w postaci dopłat do czynszu, itp. To upośledza zdolność tych ludzi do normalnego życia. Uważam, że nikt nie powinien nic dostawać za darmo. Oczywiście czuję się pareszywie czytając cos takiego. Moim zdaniem jedynym lekarstwem na taka sytuację jest wzrost zamożności społeczeństwa i stworzenie systemu wyrównywania szans dla dzieciaków mniej zamożnych czyli np. stypendiów, bezpłatnych miejsc na renomowanych uczelniach czy w elitarnych szkołach. Samo obdarowywanie niezamoznych ludzi nic nie da. Każdy z nas lub prawie każdy przeżył w życiu mniejsze lub większe upokorzenie. Czasami te upokorzenia zostawiają ślad na duszy, ale kto powiedział, że w zyciu ma być łatwo i zawsze z górki? Co nas nie zabije to nas wzmocni. Odpowiedz Link Zgłoś
tomek693 popieram 26.12.07, 09:47 To bzdura wmawiać dzieciom,ze markowe gadżety świadczą o ich wartości.I Gazeta to promuje??!!!Trzeba osmieszać gadżeciarskie podejście do zycie i snobów, dla których to jest wazne.Redaktorzyno i organizatorzy tej idiotycznej akcji-puknijcie sie łeb! Odpowiedz Link Zgłoś
p26 Re: Kretyńska akcja. 26.12.07, 11:59 Coś w tym jest. Dzieci to rozumiem. Mogą być głupie. Ale skandaliczne jest to, że nawet dorośli ulegają temu dyktatowi "marek". Ja nie mam markowego komputera (tylko składak) - gra FIFA 08 na pewno na nim nie pójdzie bo tylko 256 RAM, procesor Celerona i słaba grafika; komórkę mam z przed 5 lat (Nokia chyba 6510), rower mam ale też ma chyba już z 10 lat - ale jeździ i mi wystarcza (firma krzak) i nie narzekam i nie czuję się jakoś szczególnie biedny, właściwie to w ogóle nie czuje się biedny - po prostu nie kupuje czegoś co mi nie potrzeba i nie ulegam takiemu dziwnemu myśleniu, że jak sobie kupie najnowszą komórę to będę lepszy albo bardziej ważny. Nie krytykuje kupowania markowych produktów w ogóle - warto to robić jeżeli są naprawdę dużo lepsze i trwalsze i naprawdę potrzebne ale na pewno nie dlatego żeby się lansować. Odpowiedz Link Zgłoś
loppe Re: Kretyńska akcja. 26.12.07, 16:03 dokładnie zauważcie że temu dzieciakowi przytakuje się - wraz troglodytami jego kolegami ze szkoły - że jest g...wart bez najnowszego sprzętu do najnowszych gier komp. dno Odpowiedz Link Zgłoś
billert Wstyd biednych ludzi 14.12.07, 10:15 To nie problem wystydu biednych ludzi, ale problem nadęcia i pychy polskich nowobogackich. Bogactwo w Polsce, jak w kazdym kraju trzeciego swiata, jest pelne nadęcia i pychy, błyszczących na tle biednej większości, którą się pogardza. Z rodziców przechodzi to na dzieci. Popatrzcie ludzie na te polskie reklamy telewizyjne, gdzie czesto nawet wybitni i zasluzeni aktorzy, rozpowszechniaja swiat wzięty z amerykańskich seriali i wypełniony amerykańską pazernością pucyputa na pieniądze, marzącego o karierze milionera. Trzeci Swiat - Polska, to wlasnie kontrasty i brak umiaru tych, co maja, ale tez zapiekła pazerność tych,którzy nie mają, ale chcą mieć za wszelką cenę, myśląc, że mieć to być. Gdzie w tej trudnej sytuacji ludzi polskiego trzeciego swiata jest do cholery kościół! Podobno zawsze w Polsce był "z ludem" w chwilach kryzysu?! Odpowiedz Link Zgłoś
martekcool Re: Wstyd biednych ludzi 14.12.07, 10:26 Kościół kryzysu może nie widzi:) On nigdy nie był biedny. Odpowiedz Link Zgłoś
koham.mihnika Kosciol jest na czele, w kolejce po dotacje 15.12.07, 06:07 popatrz na Jankowskiego, Rydzyka i przestan sie dziwic. Bo to jest Polska wlasnie. Odpowiedz Link Zgłoś
pan_krzys90 Wstyd biednych ludzi 14.12.07, 11:23 A co wy na to, aby dzieci pisały w czym są dobre, a na strone zglaszaja sie pracodawcy, ktorzy oferuja im prace :) Odpowiedz Link Zgłoś
tad581 Wstyd biednych ludzi 14.12.07, 15:02 Nalezy przypomniec,ze bluzy Addidas, buty Nikke,bielizne Victoria Seacret robia tez biedne azjatyckie dzieci.W jednej i tylko w jednej sprawie zgadzam sie z Romanem Giertychem-jednolite ubranka w szkolach. Odpowiedz Link Zgłoś
rokets_w Re: Wstyd biednych ludzi 14.12.07, 21:25 nie zwalaj na solidarnosc bo ruch i idea była cudowna Tylko bolek spie..ł wszystko bo był podstawilony przez komuchów Popatrz kim sa milionerzy to byli komunisci i ich synkowie. Popatrz ilu posłó z platformy to milionerzy? mówia ze to normalne uczciwie sie dorobili.ha ha ha a ja twierdze ze sa złodziejami w imie prawai kradli co chcieli i jak chcieli Odpowiedz Link Zgłoś
eti.gda Re: Wstyd biednych ludzi 26.12.07, 17:17 rokets_w napisał: > nie zwalaj na solidarnosc bo ruch i idea była cudowna > Tylko bolek spie..ł wszystko bo był podstawilony przez komuchów > Popatrz kim sa milionerzy to byli komunisci i ich synkowie. > Popatrz ilu posłó z platformy to milionerzy? mówia ze to normalne > uczciwie sie dorobili.ha ha ha a ja twierdze ze sa złodziejami w > imie prawai kradli co chcieli i jak chcieli "Nie ma uczciwych biznesmenów" "Jeśli ktoś ma dużo pieniędzy, znaczy że je ukradł" (J. Kaczyński). I to zamyka sprawę. Odpowiedz Link Zgłoś
l.o.r.t.e.a Studukatowka Zygmunta III Wazy z 1621 roku, bardzo 26.12.07, 09:49 bym chciał mieć tę nacenniejszą polską monetę. O jakże niedowartoścowany czuję sie nie mając jej w szufladzie z bibelotami i monetami w moim biurku. Przoszę! Kupcie mi ją, to jedynie milion USD, lub nieco więcej. Akcja jest niepoważna. ZA kilkanaście, kilkadziesięta lat, gdy Polska będzie zamożnym krajem, bez dużej liczby ludzi AUTENTYCZNIE!!!!!!!! ubogich, nie mających zapewnionego dostępu do 4 podstawowych dóbr cywilizacyjnych: jedzenia, dachu nad głową, ubrania i środków higirny osobistej, będziemy moglis ię zająć problemami opisanymi w tekście. Ale tu i teraz, gdy wciąż mamy w Polsce duże pokłady prawdziwej nędzy, kupowanie dzieciom bluz adidasa, odtwarzaczów MP3 i czego tam jeszcze, jest głupotą. Jest to także działanie po myśli wielkich koncernów, promujących te marki, starających się dzieciom wmówić (bo dziecko jest najbardziej łatwowierne), że tylko but z napisem Nike jest butem, tylko bluza z emblematem Adidas jest ciuche, a reszta to śmieci. Na marginesie. GW jak lew walczyła z pomysłem wprowadzenia mundurków w szkołach, złośliwie zauważę dzisiaj, że wiadomo już dlaczego - żeby firmowe sklepy z dresami, Wranglerami i innymi Tatumami, Broń Boże nie zbiedniały. Odpowiedz Link Zgłoś
tanczacy.z.myslami Studukatowka Zygmunta III Wazy - tak z ciekawości 28.12.07, 10:30 Moneta 100-dukatowa? To chyba jak banknot miliondolarowy - czy ktoś w I RP (prócz najbogatszych magnatów) mógł wydać z tego resztę?! Odpowiedz Link Zgłoś
przemoaj5 Wstyd biednych ludzi 26.12.07, 10:04 W Kościele pod wezwaniem św. Kazimierza we Wrześni ksiądz mówił że radość i szczęście czerpie sie z rodzimy. Mówił o rodzinie z 6-rgiem dzieci mieszkającej na 30 metrach kwadratowych. Pełnia szczęścia tam panowała. Nie mieli adidasów i MP3. Wiec cos mi nie pasuje z tym szczęściem. Pozdrawiam Przemysław Jakubowski gg:7721862 Odpowiedz Link Zgłoś
realny.esteta Re: Wstyd biednych ludzi 26.12.07, 10:07 jerzy.zywiecki napisał: > To też należy dodać do lekcji historii.Taką rzeczywistość > zafundowała nam transformacja dokonana przez Solidarność po 1989 > roku. Osioł przemówił ludzkim głosem! Odpowiedz Link Zgłoś
mroof Żyjecie wszyscy w jakiejś wirtualnej rzeczywistośc 26.12.07, 10:16 Zachowujecie się jakby nikt z was nigdy nie był dzieckiem a już na pewno biednym dzieckiem. Pleciecie takie farmazony ze aż czytać żal. Ciekawe czy wy też chodzicie w workach pokutnych i nie macie w domu żadnych przedmiotów zbytku, bo "to przeciez nie jest najważniejsze". Fajnie pisać o tym jakie rzeczy są w życiu najważniejsze siedząc w ciepłym domu (bo starcza na ogrzewanie), przed własnym komputerem (pewnie nie takim najgorszym, bo przecież "komputer to inwestycja"). No ale nie, na pewno zadne z was nie kupiło sobie nigdy niczego tylko po to, żeby podniesć swój status społeczny, prawda? Bo wszyscy nagle tacy fani ascezy... Hipokryci... Odpowiedz Link Zgłoś
l.o.r.t.e.a Grunt to żyć w realnym świecie. A w takim, 26.12.07, 10:23 podręczniki, jedzenie, i wiele, wiele innych spraw, jest stanowczo pierwszych, przed odtwarzaczem MP3 czy markowymi adadasami. Tak, czasem kupuję sobie coś dla "podniesienia statusu społeczenego", staram się to robić jak najrzadziej, ale mi się to zdarza. Wszelako stać mnie na to. Był taki czas, gdy rodzice z trudem spłacali kredyt na kombajn zbożowy, 100 milionów złotych wzięte w 1990 roku. I nie stać mnie wtedy było na nic, i nie marudziłem, nie płakałem, nie obrażałem się na świat, bo mnie nie stać na gumę Lazer, a innych stać. Rodzice wiedzieli jak mi wyjaśnić, że nie stać nas i tyle. Rodzice tych dzieci też powinni poprostu porozmawiać z dziećmi. Odpowiedz Link Zgłoś
chomsterek Re: Grunt to żyć w realnym świecie. A w takim, 26.12.07, 11:05 l.o.r.t.e.a napisał: > Rodzice wiedzieli jak mi wyjaśnić, że nie stać nas i tyle. Rodzice tych dzieci też powinni > poprostu porozmawiać z dziećmi. Problem lezy w tym, ze rodzice tych dzieci rowniez wstydza sie biedy, w jakiej zyja ich rodziny. Ba, wielu z nich obwinia caly swiat za wlasne niepowodzenia i taka postawe przekazuje wlasnym dzieciom oraz już od najmlodszych lat uczy je maskowania biedy. Mnostwo jest ludzi, ktorzy nie placa czynszu, bo wzieli kredyt na telewizor. Odpowiedz Link Zgłoś
mroof Re: Grunt to żyć w realnym świecie. A w takim, 26.12.07, 12:01 > podręczniki, jedzenie, i wiele, wiele innych spraw, jest stanowczo > pierwszych, przed odtwarzaczem MP3 czy markowymi adadasami. A co to ma do rzeczy!? Jak widzisz [o ile czytaeś artykuł] - mama tego chłopca nie kupuje mu mp3 tylko książkę do angielskiego! I u nich to jest pierwsze! A chłopak marzy o mp3 i dzieki dobrym ludziom te jego marzenia się spełnią! > Tak, czasem kupuję sobie coś dla "podniesienia statusu > społeczenego", staram się to robić jak najrzadziej, ale mi się to > zdarza. Wszelako stać mnie na to. No to fajnie masz. Przyjmij wiec dowiadomości ze nie wszyscy tak mają. >Był taki czas, U nich taki czas jest przez cały czas Odpowiedz Link Zgłoś
z_jak_zuzka Re: Żyjecie wszyscy w jakiejś wirtualnej rzeczywi 26.12.07, 12:10 Otóż wyobraź sobie, że od jakichś trzech lat nie kupiłam sobie nic "podnoszącego mój status społeczny", bo po prostu mnie nie stać, a mimo to uważałam do tej pory, że nie jestem osobą biedną, bo przecież mam co jeść i gdzie mieszkać itd. i starałam się pomagać w miarę możliwości ubogim. A teraz się okazuje, że ci ubodzy to są bardziej zamożni ode mnie? Odpowiedz Link Zgłoś
pafni Mentalnośc Chrześcijanina ? 26.12.07, 10:17 To my wszyscy jesteśmy za to odpowiedzialni, za sposób myślenia nas samych i naszych dzieci wynika to z egoizmu i byc może natury ludzkiej , która daleko jest od idei Jezusa, bo łatwo cedzic mądre słowa z ambony a trudniej życ. W zasadzie jest to niemożliwe. Odpowiedz Link Zgłoś
otis_tarda Obłuda przekaziorów 26.12.07, 10:19 Dziś artykuł w stylu "brak markowej bluzy wyklucza z grona rówieśników", a za dwa dni na eksponowanym miejcu będzie tekst w stylu "1000 i 1 markowych ciuchów, które MUSISZ mieć na Sylwestra". Nigdy nie przjmowałem się markami i jakoś żyję. Ba! Mam nawet znajomych! Powiem zresztą cynicznie: od ludzi, którzy traktują to jako wyznacznik przynależności należy trzymać się z daleka. Odpowiedz Link Zgłoś
mroof Re: Obłuda przekaziorów 26.12.07, 10:24 Jesli szukam czegoś do ubrania to nie obchodzi mnie marka tylko jakość i wygląd danej rzeczy. Jeśli znajduję rzecz która mi sie podoba a jest niemarkowa to nie mam z tym problemu. Tyle ze nie bardzo widziałam ładne modne rzeczy i do tego dobre jakościowo gdzieś poza markowymi sklepami. Odpowiedz Link Zgłoś
otis_tarda Re: Obłuda przekaziorów 26.12.07, 10:30 Można się zastanawiać, na ile moda jest efektem działań koncernów - ale, zauważ, istnieje cała masa rzeczy, które markowe być nie muszą. Idziesz na siłownię, czy pobiegać - to czy naprawdę potrzebny jest ciuch firmy X? Kupujesz komputer - musi to być z salonu firmowego (co do mnie, kupuję składaki w sklepie ze świetnym serwisem). Odtwarzacz MP3 - naprawdę musi to być iPod? Grasz w piłkę ze znajomymi, naprawdę potrzebujesz markowych butów? Etc. etc. Problemem jest, że przez okrągły rok media - również GW - wmawiają nam, że odpowiedź na wszystkie pytania brzmi "tak". A okazyjnie lamentują, że ktoś jest z tego powodu odrzucany. Odpowiedz Link Zgłoś
patryk.kremek wtórny analfabetyzm się szerzy! 26.12.07, 10:36 W artykule jak byk stoi, że to DZIECI przywiązują wagę do marek i to marki określają do jakich "kast" w szkole przynależą. Smutne, ale prawdziwe. My, dorośli, sobie możemy pogadać, co warto kupić w Tes.o albo innym r..lu, a co trzeba mieć z firmowego salonu. Z dziećmi nie ma zmiłuj, potrafią znienawidzieć własnych rodziców za ich niewydolność finansową. Odpowiedz Link Zgłoś
otis_tarda Re: wtórny analfabetyzm się szerzy! 26.12.07, 10:38 A dzieci, jak rozumiem, pomysł że markowe jest dobre i że markowe cza mieć nabrały pewnie w lesie, albo przeczytały w książkach? Odpowiedz Link Zgłoś
mroof Re: wtórny analfabetyzm się szerzy! 26.12.07, 11:44 a co to ma do rzeczy gdzie nabrały pomysl? Odpowiedz Link Zgłoś
szpilkaaa Re: Obłuda przekaziorów 26.12.07, 10:48 To może ja się również wypowiem. W mojej rodzinie jest taka sytuacja:matka ma ciotkę,która posiada 3 dzieci. Ich ojciec siedzi w zakładzie karnym.matka ma poważne zaburzenia psychiczne i jest alkoholiczką. Dzieciaki trafiły do pogotowia opiekuńczego(dziewczynka ma 9 lat,a chłopiec 8)oraz do Rodzinnego Domu Dzieciak(dziewczynka 4 latka). Rodzice (z których bardziej zainteresowany i pomocny jest ojciec)mają ograniczone prawa rodzicielskie. Wraz z rodzicami(mamy 2 pokoje,60metrów) wzięliśmy dwójkę na święta(najmłodsza nie mogła dlatego,że jej opiekunowie zaspali z wnioskiem,ale jutro jedziemy do niej ,żeby dzieciaczki się z nią zobaczyły). Dzieciaki nie dostały na Mikołaja mp4 tylko lalkę i pająka( co prawda markowe bo babcia stwierdziła,że dzieciom trzeba życie poprawić:-/)ale dostały za to spokój,kanapki na śniadanie(zamiast cukierków którymi karmiła matka albo w ogóle nie było śniadania),kąpiel codziennie wieczorem i czytanie bajek. I powiem Wam jeszcze,że nawet kłóciły się o to kto ma odkurzać i sprzątać kurze(pomimo tego,że zaproponowałam ,że ja to zrobię.). Dzieciaki ,kiedy zabrałam im paczki ze słodyczami trochę były nadąsane,ale potem powiedziały,że ok.bo one zjedzą za dużo i jeszcze będą brzuchy boleć. I za każdym razem jak odwiedzałam je w pogotowiu to przywoziłam owoce a nie jakieś super słodycze ,które są super drogie i których reklamy dzieci widzą w telewizji. I żadne się nie poskarżyło. Razem z rodziną pracujemy nad tym,aby dzieciaki radziły sobie w szkole,były mniej agresywne i żeby było lepiej. I zapewniam Was,że dopóki dzieciakowi się nie uświadomi,że MUSI mieć firmowe to ono tego nie będzie MUSIAłO mieć.. Odpowiedz Link Zgłoś
rasklaat Re: Wstyd biednych ludzi 26.12.07, 10:35 welcome to the New Branded World! Odpowiedz Link Zgłoś
shade666 Czemu art jest po akcji ?! 26.12.07, 10:36 No właśnie ? Czemu on został podbity do głównego tematu dopiero, jak akcja się skończyła :( Odpowiedz Link Zgłoś
hollowcat idiotyzm ta akcja 26.12.07, 10:44 mój komputer też się sypie, mp3 nie mam bo i po co. w życiu nie miałem bluzy adidasa ani nic "markowego" i żyję. Ci "koledzy" za pare lat bedą szorować kible w londynie, a kupno słownika zmaiast mp3 pociągnie chłopaka na studia i ku lepszej przyszłości. Odpowiedz Link Zgłoś
aduerin Re: idiotyzm ta akcja 26.12.07, 11:01 mp3 mam i lezy na polce, bo w gruncie rzeczy do niczego sie nie przydaje. A dzieci uzywaja mp3 zeby przetrwaac nudne lekcje, ale to w gruncie rzeczy niedopuszczalne. A tak w ogole po co im to, ze szkoly wracaja z kolegami to niech wtedy z nimi pogadaja a nie uszy zatykaja. Mp3 przydaje sie ludziom uprawiajacym samotnie sport ale dzieci do takich nie naleza. Bluze adiidasa za 20 zl mozna kupic w ciucholandzie nieuzywana, wiec niech nie marudza. BTW, w moim miescie - duzym - dzieci smieja sie z tych, ktorzy nosza ciuchy tej firmy, kroluje Lyzwa. Wiec wysmialiby takiego, co wydebil owa bluze z fundacji. Jak mowi moja sasiadka, babcia 2 dzieci: moja corka musi zaczac pic, wtedy znajda sie dobrzy co wysla wnuczki- dzieci alkoholiczki na kolonie zagranice. (ich rodzice pracuja obydwoje na etatach ale im sie nie przelewa, maja male pensje bo pracuja w budzetowce.) Odpowiedz Link Zgłoś
skorpionica11 Re: Wstyd biednych ludzi 26.12.07, 10:56 jak tak dalej beda rzadzic wykształciuchy..............<cenzura> to i bedzie jeszcze gorzej niestety Odpowiedz Link Zgłoś
oczarowana_ulegloscia Re: Wstyd biednych ludzi 26.12.07, 11:30 Czy ktoś pomyślał - a wierzę, że tak - że to kwestia wychowania dzieci przez rodziców ( nie odwrotnie, chociaż kto to wie ), którzy wpajają w jakiś przedziwny sposób swoim dzieciom hierarchię wartości - nie masz MP3, komórki czy nie wiadomo jakiego komputera - jesteś gorszy. Moim zdaniem to wychowanie dzieci, wpajane im w domu zasady lub ich brak, podejście do materializmu, bo dziecko, samo w sobie, nie ma odruchu oceniania innych przez pryzmat posiadanych rzeczy lub ich braku. Nie miałam markowych ciuchów, komputer czy komórka to była magia, za to miałam książki i normalne rozmowy w domu, a nie zbywanie mnie. Co do biedy zaś - słowo stało się modne, a jednocześnie bardzo wyświechtane ( przepraszam za określenie ). Jeżeli dla ludzi bieda przejawia się brakiem komputera czy MP3 lub bluzy takiej, a nie innej formy, to radzę pójść po rozum do głowy i zweryfikować podejście do słowa "bieda". Odpowiedz Link Zgłoś
mmaacciieekknn Ludzie.... opamietajcie sie.... 26.12.07, 11:29 ...otrzezwiejcie, 20 lat temu nikt z moich rowiesnikow ani ja nie marzyl nawet o jakims dziadowskim komputerze, Mp3 czy o grze FIFA , jesli Was nie stac to po prostu trzeba to dzieciom wytlumaczyc ze Was nie stac!!!!!!!!!!!!! pomyslcie ilu ludzi na swiecie nie ma co zjesc na obiad albo nie ma dachu nad glowa, wiec nie przejmujcie sie pie..mi takimi jak mp3 czy fifa, nie robcie z siebie dziadow z powodu braku MP3!!! Odpowiedz Link Zgłoś
lobotomia_story to wytłumacz, mądralo 26.12.07, 12:42 idź i zmierz sie z tym zjawiskiem, a nie będziesz się podniecał na forum Odpowiedz Link Zgłoś
nessuno Wstyd biednych ludzi 26.12.07, 11:34 "Chcę tylko, żeby chłopaki przestały do mnie mówić "dziadu" " Tak właśnie odnoszą się do rówieśników dzieci z tzw."dobrych domów" chowane bezstresowo. mamuśki i tatuśkowie pewnie dumne ze swoich pociech, ze są "lepsze' od innych, a to po prostu moralne dno. Rosną kolejne rzesze durnego polactwa. Odpowiedz Link Zgłoś
koneser10 Re: Wstyd biednych ludzi 26.12.07, 12:39 hmm, takie twierdzenia z ust wielbiciela pijanego Kwasa to czysta groteska..... Odpowiedz Link Zgłoś
nessuno Re: Wstyd biednych ludzi 26.12.07, 18:32 koneser10 napisała: > hmm, takie twierdzenia z ust wielbiciela pijanego Kwasa to czysta groteska..... Mylisz się , nie jestem wielbicielem kwacha. Odpowiedz Link Zgłoś
potwores Wstyd biednych ludzi 26.12.07, 11:59 przeciez to jest jakas bzdura. tylko utwierdza sie ludzie w nienormalnym przekonaniu ze posiadanie markowego ciucha czy gadzetu ma znaczenie. Odpowiedz Link Zgłoś
pether_23 Tak? A za komuny nie było biednych ludzi? 26.12.07, 11:59 Tak? A za komuny nie było biednych ludzi? Bredzisz, człowieku. Jak na Ciebie patrzę, to jestem za lustracją. Odpowiedz Link Zgłoś