whiskeyjack 18.07.08, 22:34 samokrytyka złozona - brawo! Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
jowita81 Kurkiewicz: Ja tata, ja idiota 19.07.08, 07:44 Ja miło jest czytać szczere wyznanie i samokrytykę sympatycznego redaktora. Odpowiedz Link Zgłoś
born.again.atheist Re: Kurkiewicz: Ja tata, ja idiota 19.07.08, 16:08 A nie lepiej jest po prostu powiedziec "..nie mialem jeszcze okazji zapoznac sie z ta propozycja", zamiast udawac ze sie ma opinie na kazdy temat, nawet na taki na ktory sie nie ma zielonego pojecia. Oszczedzi to panu redaktorowi okazji do publicznej samokrytyki. Odpowiedz Link Zgłoś
anuszka_ha3.agh.edu.pl Szacunek dla tego pana. 19.07.08, 23:38 Wyrazy szacunku dla tego pana. Mało kto w Polsce ma jaja, żeby wprost przyznać się do tego, że zrobił z siebie idiotę. Tym mniej osoby publiczne i "ważne". Mężczyźni i kobiety - zarówno. Typową strategią jest: zmiana tematu, brnięcie w zaparte, udawanie że powiedziało się zupełnie co innego. Więcej takich Polaków, a nasze społeczeństwo stanie się wreszcie normalne. Aha, tylko niech mają dzieci! Odpowiedz Link Zgłoś
nessie-jp Kurkiewicz: Ja tata, ja idiota 20.07.08, 00:48 To jeszcze proszę łagodnie skrytykować idiotyczno-infantylny neologizm "tacierzyński" i zapostulować, żeby ojcostwo nazywać OJCOSTWEM. A nie tacierzyństwem. Czy naprawdę redaktorowie to są tacierze, a nie ojcowie?! A może opieka nad dzieckiem wydaje im się czymś tak nowym i dziwacznym, że aż musieli poszukać dla niej nowego słowa, no bo ojcostwo to przecież zwykła, ludzka rzecz? Odpowiedz Link Zgłoś
anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Kurkiewicz: Ja tata, ja idiota 20.07.08, 12:35 > A może opieka nad > dzieckiem wydaje im się czymś tak nowym i dziwacznym, że aż musieli poszukać > dla niej nowego słowa, no bo ojcostwo to przecież zwykła, ludzka rzecz? Nessie, chyba sama sobie odpowiedziałaś. Ojcostwo to wg tradycyjnych wyobrażeń: autorytet, władza karania, pouczanie, surowość i dystans. Ani słowa o opiece. Ojciec opiekuje się co najwyżej matką. A dopiero matka - dzieckiem. ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
nessie-jp Re: Kurkiewicz: Ja tata, ja idiota 20.07.08, 14:36 Więc lepiej tworzyć fikcję i coś czego nigdy nie było Odpowiedz Link Zgłoś
anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Kurkiewicz: Ja tata, ja idiota 21.07.08, 00:21 Ironia. Ikonka była. Odpowiedz Link Zgłoś
nessie-jp Re: Kurkiewicz: Ja tata, ja idiota 21.07.08, 02:01 anuszka_ha3.agh.edu.pl napisała: > Ironia. Ikonka była. Ajaj, przepraszam :) Kajam się :) Ja ślepa. :) Odpowiedz Link Zgłoś
sekwana2005 Ja tata 22.07.08, 18:31 Nie jestem "tacierzem" lecz ojcem, pewnie niedługo dziadkiem, bo dzieci są w "wieku poborowym". Uwielbiałem kąpać córkę, syna - żona się bała to robić. Urlopu nie miałem. Rano na barana syna zabierałem do żłobka, po południu odbierałem córkę z przedszkola, często jako ostatnią - i jechałem potem do drugiej pracy. Ponieważ nie było jeszcze jednorazówek, nocą prałem i prasowałem pieluchy. Gdy już córka do podstawówki chodzić zaczęła delikatnie jej tłumaczyłem, iż nie wypada, bym jej dalej pupę wycierał. Czy byłem dobrym tatą? Ani najlepszym, ani najgorszym. Syn mnie uczył pracy z komputerem (ale był dumny!), córka wieczorem przytulała się - i pisaliśmy wypracowania, robiliśmy powtórki z "polaka", geografii, historii. To nie moja zasługa, bo czasu mi brakowało, ale mam mądre i dobre dzieci. Co do "obowiązkowych" urlopów - mam mieszane wrażenia. Przez jakiś czas byłem pracodawcą. Także podpisując stałą umowę o pracę z jakąś dziewczyną, wczesniej zatrudnioną "na zlecenia". Po tygodniu zaczęła chorować "na ciążę", po 7 miesiącach urodziła, więc jej się należało, zanim wróciła do pracy druga ciąża, potem trzecia. Już moja firma przestała działać, gdy Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych na który co miesiąc składki płaciłem w imieniu firmy, zaczął się ze mną procesować, bo ze 200 złotych za moją firmę opłacił. Całe szczęście, że męża tej dziewczyny nie zatrudniłem ! "Polska to jest taka dziwna kraj" - gdzie jedni zajmują się dziećmi mimo innych obowiązków, inni je marynują w beczkach z kiszoną kapustą, wyrzucają przez okna i nawet księża namawiają do zabijania noworodków. Więc może nie jestem najgorszym ojcem. Dziś córka przysłała mi link na ponad sto jej zdjęć z wyprawy do Tanzanii a syn poradził, jak się pozbyć ponad tysiąca spamów, które z jakiegoś amerykańskiego serwera "zalęgły" mi się w poczcie... Swoją drogą przyznanie się dziennikarza, iż czegoś nie doczytał - to faktycznie ewenement. Odpowiedz Link Zgłoś