aussie1inc
27.08.09, 04:34
Czy polskie wladze nie moga dac sobie spokoju z tym przedstawicielem
USA na uroczystosci na Westerplatte? Nie chca Amerykanie nikogo
wyslac - maja do tego prawo, pies im morde lizal. Uporczywe
upominanie sie, by ktos przyjechal jest absolutnie bez sensu, na
dodatek zenujace. Lista gosci, ktorzy potwierdzili swoj udzial jest
wystarczajaco dobra i jakis przypadkowy przedstawiciel amerykanski,
ktory - jak ich znam - nie bedzie wiedzial po co przyjechal i gdzie -
moze tylko popsuc uroczystosc.
Amerykanie o Europie, szczegolnie tej srodkowej i wschodniej nie
wiedza nic.
Sam prezydent Obama, absolwent Harwardu, stwierdzil w Austrii, ze
niestety nie zna austriackiego, tak jak zadnego innego poza
angielskim. Za to chwalil sie publicznie, ze jego krewny, zolnierz
armii amerykanskiej wyzwalal Oswiecim, choc pozniej okazalo sie ze
Buchenwald, ale co to za roznica dla Obamy?
Jak Amerykanie beda cos chcieli, to przysla wyslannika wysokiego
szczebla. Ale na razie nic nie chca, bo obecnie najwazniejsze sa
stosunki z Rosja.
Poza tym Obama ma problemy wewnetrzne, coraz wieksze i nie ma glowy
do polskich rocznic.