Dodaj do ulubionych

"Puls Biznesu": Szkoła to fabryka bezrobotnych

14.09.09, 08:27
No rzeczywiscie dlugi i interesujacy artykul. Faktycznie nic sie w tej
sprawie nie robi i nie mowi sie o tyl, ze mlody absolwent szans na
sensowna prace nie ma. Mlody inzynier moze sobie isc na kase do
supermarketu ale doswiadczenia w zawodzie nie zdabedzie.
Obserwuj wątek
    • tingavinga "Puls Biznesu": Szkoła to fabryka bezrobotnych 14.09.09, 08:30
      Zwolnic emerytów, wtedy powstana miejsca pracy dla młodych. Emeryci juz maja
      kase na życie, a młodzi musza ją dopiero wypracowac. Ale jak? Skoro blokuje im
      sie miejsca pracy przez powyższych!
      • andzelo50 Re: "Puls Biznesu": Szkoła to fabryka bezrobotnyc 14.09.09, 08:43
        Tangawinga- myślisz tak jak nasz rząd.Czy ludzie którzy pracowali po
        kilkadziesiąt lat nie mają prawa do GODNEJ emerytury jeszcze
        dorabiając.Bo obecne emerytury to starczą na suchy chleb i mleko
        (oczywiście oprócz służb mundurowych których nikt nie chce ruszyć na
        emeryturze).Najprościej jest pozbawić jednych emerytur a drugich nie
        ruszać?.Czy o to ci chodziło?. Młodzi ludzie i tak są preferowani
        jak nigdy wczesniej .Czy w latach poprzednich ktoś się martwił
        młodymi?.A obecnie trzeba im podawać wszystko na talerzyku.
        • mppmpp Nieprawda. Jest całkiem spora grupa młodych 14.09.09, 09:39
          emerytów (górnicy, mundurowi) którzy dostają wysokie emerytury i nadal pracują
          odbierając prace młodym. Tak samo jest z różnymi konsultantami w rozmaitych
          firmach i spółkach. Dostaje kasę z ZUSu i nadal blokuje etat. Dobrej zabawy
          młodzi...
          • bf109 Re: Nieprawda. Jest całkiem spora grupa młodych 14.09.09, 10:12
            Wcześniejsze emerytury i mundurówki są jak cierń w rzyci polskiej
            gospodarki.
          • otec1 Nie przesadzałbym z tym odbieraniem pracy 14.09.09, 10:55
            Tzw. emeryci mundurowi w większości pracują w ochronie jako stójkowi
            w sklepie albo portierzy na bramie. A tam akurat jest tyle ofert, że
            wystarcza pracy i dla jednych i dla drugich. Ofert jest więcej niż
            chętnych. Co na pewno mi się nie podoba to mnóstwo górników, którzy
            poprzechodzili na wcześniejsze emerytury, a nadal pracują jako
            górnicy, ale już np. nie w kopalni tylko w spółce, ale defacto nadal
            robią to samo. Sam miałem takie przypadki w rodzinie. W tym
            przypadku przydałby się jakiś ustawowy zakaz, żeby na emeryturze nie
            robić tego samo co w latach pracy.
      • kretynofil Odwal sie od emerytow... 14.09.09, 08:43
        Ilu ich pracuje? Czy naprawde sa w stanie konkurowac z mlodymi?

        Wymyslasz problem na sile.

        A te mlode osoby, ktore nie moga znalezc pracy, to glownie ludzie, ktorzy nie maja na siebie zadnego pomyslu, nie wiedza co chca robic. Poszli na studia, bo tak bylo wygodnie, wybrali uczelnie na ktorych nic nie trzeba robic, znowu z wygody, i teraz maja pod gorke. Tak bywa w zyciu...

        Jedyne co moim zdaniem warto zmienic, to rozmawiac z dzieciakami juz w gimnazjum o tym kim beda, co beda robic, jak sobie wyobrazaja zycie. Znacznie bardziej sie to przyda niz kolejny wyklad o Swietej Panience czy uprawach rolnych w Mozambiku...
        • czarny-misio Nie tylko rozmawaiać ale obserwować co potrafia 14.09.09, 09:04
          ku czemu mają predyspozycje i co im sprawia największą przyjemność, bo nie
          będzie pracownika z kogoś kto na siłę jest zmuszany do robienia czegoś czego nie
          znosi. Tylko kto ma to robić? Polak ma słomiany zapał i starcza mu go na klika
          dni a później tylko usiąść i pogadać lubią co by to było gdyby było.
          • kretynofil Obserwowac jest zbyt trudno... 14.09.09, 09:15
            Przynajmniej moim zdaniem. A co do przyjemnosci - to akurat brak pasji (ew. ograniczenie jej do gier komputerowych, imprez i telewizji) jest tu problemem...
            • lava71 Re: Obserwowac jest zbyt trudno... 14.09.09, 09:24
              Chyba dobrze to ująłeś. Brak pasji...
              Przypomniał mi się kultowy program popularno naukowy "Sonda". Ciekawe ilu
              obecnych inżynierów jest owocem tego programu?
              Żyjemy w świecie, w którym coraz większą rolę odgrywa technika ... a jak media
              stymulują naszą młodzież? Serialami i głupawymi amerykańskimi filmidłami?
              • koles174 Re: Obserwowac jest zbyt trudno... 14.09.09, 14:45
                Jakos amerykanska mlodziez oglada dwa razy tyle amerykanskich
                seriali i glupawych filmidel i jakos z pasja nie maja problemu..
            • czarny-misio Re: Obserwowac jest zbyt trudno? 14.09.09, 09:32
              hehehehe i tu sie mylisz obserwować jest bardzo łatwo ale jak ktoś leń to
              wiadomo nic z tego nie będzie, ja na przykładzie mojego dziecka napisze ze
              właśnie moje obserwacje doprowadziły do tego ze moje dziecko teraz robi to co
              lubi i nieźle zarabia, wygoda i lenistwo jest często zgubne właśnie dla
              przyszłości własnych dzieci. Pasja przychodzi trochę później, raczej nie ma
              możliwości stwierdzenia u dziecka pasji jak jest w wieku przedszkolnym,
              przedstawia sie to w kwestii zabawy.
        • akloaklo Re: Odwal sie od emerytow... 14.09.09, 10:38
          pracodawca ma prawo zatrudnić kogo chce, a cóż dziwnego w tym, że nie chce zatrudnić absolwenta wyższej szkoły zbierania wiśni?

          może warto się zastanowić, jacy absolwenci są bez pracy, a nie utyskować jaki to rząd jest zły i nie pomaga biednym absolwentom wielu jakże przyszłościowych kierunków...
        • winniepooh Re: Odwal sie od emerytow... 14.09.09, 13:50
          > Jedyne co moim zdaniem warto zmienic, to rozmawiac z dzieciakami
          juz w gimnazju
          > m o tym kim beda, co beda robic, jak sobie wyobrazaja zycie.

          czemu dopiero w gimnazjum?
          za moich czasów juz pierwszych klasach szkoły podstawowej pisaliśmy
          wypracowania na temat: "kim chcesz być jak dorośniesz?" miejsc pracy
          od tego nie przybyło. pewnie dlatego, że to były komunistyczne
          wypracowania :P
      • gh83 Re: "Puls Biznesu": Szkoła to fabryka bezrobotnyc 14.09.09, 08:47
        > Zwolnic emerytów, wtedy powstana miejsca pracy dla młodych. Emeryci juz maja
        > kase na życie, a młodzi musza ją dopiero wypracowac. Ale jak? Skoro blokuje im
        > sie miejsca pracy przez powyższych!

        Właśnie!
        THEY TOOK OUR JOBS!

        :P
      • bibibibi1 eee tam zwolnić.. zabijmy ich 14.09.09, 09:00
        zabijmy ich i zjedzmy!!!!!
        a potem zjedzmy wszystkich nieproduktywnych
        potem zjedzmy wszystkich zarabiających za mało

        a na końcu pozostaną nam tylko posłowie, którzy będą rządzić łąkami i lasami w
        tym pięknym państwie.

        Wreszcie będzie spokój.


        p.s.
        to żart oczywiście :)
        • rasklaat Re: eee tam zwolnić.. zabijmy ich 14.09.09, 09:03
          Dajcie mi władzę absolutną a zrobię z wszystkim porządek.
        • winniepooh Re: eee tam zwolnić.. zabijmy ich 14.09.09, 13:52
          > p.s.
          > to żart oczywiście :)

          niesmaczny :(












          stare mięso jest żylaste
          bleeeeeeeeeee
      • roguas Re: "Puls Biznesu": Szkoła to fabryka bezrobotnyc 14.09.09, 09:10
        zwalniac to ty mozesz kibel w domu ;]
        Kim ty jestes, zeby decydowac kto ma pracowac.

        Dwa, ale ludzie se konkretnie debilami - przeciez wy/my mlodzi bedziemy
        utrzymywac tych emerytow ?
        Moze tak namawiac do realnego obnizenia podatkow, odciazenia firm, zeby
        zatrudnialy wiecej, a nie kombinowac, kto ma spieprzac, bo juz swoje
        zezarl.
      • bf109 Re: "Puls Biznesu": Szkoła to fabryka bezrobotnyc 14.09.09, 10:21
        Odstaw leki albo wytrzeźwiej, niby z jakiej paki emeryci mają
        odstępować miejsca pracy?? Aktywizacja zawodowa emerytów jest bardzo
        po drodze polskiej gospodarce a jak młodzi nie wytrzymują
        konkurencji dziadków to ich zasrany pech!! Nie każdy musi być
        prezesem!! To że nikt nie chce zatrudniać absolwentów to nie
        złośliwość pracodawców tylko efekt degeneracji studiów i studentów a
        także inflacji i przede wszystkim wyjątkowo miernego poziomu
        dzisiejszych absolwentów!! Kto im kazał iść na studia i szkolić się
        na bezrobotnego?? W kraju są potrzebni dekarze, mechanicy, spawacze,
        murarze a nie hordy politologów, psychologów, filozowfów i
        ekonomistów. Jedyne co tu może zrobić rząd to ciąć wydatki na
        studentów a ułatwiać pracodawcom tworzenie miejsc pracy, niby czemu
        ma za rączkę prowadzić każdego neandertala po nowej maturze??
        Amen
      • jaac-p Re: "Puls Biznesu": Szkoła to fabryka bezrobotnyc 14.09.09, 10:52
        Typowo komusze myślenie. Z wolnym rynku nic to nie ma wspólnego. Jak
        pryszczaty z gumą w gębie i słuchawkami na uszach nie potrafi
        znależć pracy to należy administracyjnie zwolnić konkurencję. I co
        to ma wspólnego z wolnym rynkiem za którym to podobno są młodzi? Ano
        nic, bo to po prostu banda lewaków...
        • q_vw Re: "Puls Biznesu": Szkoła to fabryka bezrobotnyc 14.09.09, 11:40
          O, tutaj się zgadzamy...

          jaac-p napisał:

          > Typowo komusze myślenie. Z wolnym rynku nic to nie ma wspólnego.
          Jak
          > pryszczaty z gumą w gębie i słuchawkami na uszach nie potrafi
          > znależć pracy to należy administracyjnie zwolnić konkurencję. I co
          > to ma wspólnego z wolnym rynkiem za którym to podobno są młodzi?
          Ano
          > nic, bo to po prostu banda lewaków...
      • microb66 Re: "Puls Biznesu": Szkoła to fabryka bezrobotnyc 14.09.09, 11:00
        Jakiś idiota, czy co?
    • czarny-misio Nikt nie sprawdza nikt nie prognozuje 14.09.09, 08:34
      czy będzie potrzeba pracowników w zawodach jakich kształcą szkoły, wszystkim
      to zwisa, obecni absolwenci przyszli pracownicy tez nie patrzą czy ich
      przyszły zawód ma wzięcie, interesuje tylko aby coś tam skończyć i tak to się
      właśnie kończy, w ministerstwie pracy i szkolnictwa pracuje o 90% za dużo nic
      nie robiących tzw fachowców., którzy zatrudnieni zostali tylko dlatego ze
      partia kazała i po układach. Ot takie twory nikomu nie potrzebne ale za to
      wymyślające tysiące przeszkód dla normalnego życia Polaków
      • kretynofil Bredzisz, misiu... 14.09.09, 08:39
        I to jak strasznie :)

        Z jednej strony narzekasz na kumoterstwo i nepotyzm, role przewodnia partii i uklady - a z drugiej domagasz sie zeby partia decydowala co dla Ciebie dobre :)

        Zrozum, czlowieku, to jest proste jak konstrukcja cepa: latwe studia - brak pracy, trudne studia - dobra praca...
        • czarny-misio Nie partia tylko ludzie ktorzy powinni 14.09.09, 08:59
          monitorować rynek i działać w porozumieniu ze szkolnictwem i pracodawcami w
          kwestii zapotrzebowania rynku w dane zawody. Czy to takie trudne? jasne że
          trudne bo za dużo pracy a po cholere tyrać skoro za pasożytnictwo tez się płaci
          w tym kraju to raz a dwa o myśleniu absolwentów napisałem:
          <obecni absolwenci przyszli pracownicy tez nie patrzą czy ich
          przyszły zawód ma wzięcie, interesuje tylko aby coś tam skończyć >
          widać nie zrozumiałeś tej budowy cepa i trzeba tobie jeszcze prościej to napisać
          • kretynofil Przepraszam? 14.09.09, 09:14
            W porozumieniu z "pracodawcami"?

            Chyba zartujesz ;)

            Wiekszosc z nich wlasnej dupy bez pracownika nie znajdzie, o czym Ty gadasz ;)

            Uwazam ze to jakis nonsens zeby organizowac "porozumienie" miedzy szkolami (uczelniami?) a "pracodawcami" - bo w interesie pracodawcy jest to, zeby pracownik wymagal minimum doszkalania po zatrudnieniu. Ergo - w takim ukladzie zapomnij o wiedzy teoretycznej, pozwalajacej na rozwoj pracownika. Jedyny efekt tego to profilowanie uczelni wyzszych w kierunku zawodowek...

            Zreszta, dobre uczelnie juz maja wsparcie biznesu, bo niektorzy zrozumieli jak odnalezc sie w nowym swiecie...
          • lava71 Re: Nie partia tylko ludzie ktorzy powinni 14.09.09, 09:16
            Z tym monitorowaniem to trochę powiało "centralnym planowaniem". Tu nie chodzi o
            to żeby komuś planować co ma w życiu robić. Taką wiedzę człowiek sam powinien
            już posiadać w szkole średniej. Poza tym i tak wszystko rozbija się o
            powiedzenie, że "szkoła nie jest ważna tylko papierek".
            Największą szkodę wyrządzono obecnemu pokoleniu poprzez wycofanie matematyki
            jako obowiązkowego przedmiotu na maturze. Brak nacisku na przedmioty ścisłe
            zaowocowało wzrostem ilości "humanistów". Poza tym co ma taki młody człowiek
            sądzić o przedmiotach ścisłych gdy regularnie na religii jest kadzony
            średniowieczną wiedzą o gusłach i zabobonach?
            • kretynofil Ja wlasnie nie rozumiem co... 14.09.09, 09:24
              ...on bredzi. Z jednej strony centralne planowanie, a z drugiej przeszkadzaja mu jego konsekwencje.

              Co do przedmiotow scislych - ja sie nie zgadzam. Dla kogos, kto ma predyspozycje do tego sa one latwe, dla reszty ludzi to niepotrzebna czarna magia. Nie kazdy zostanie inzynierem, wystarczy zeby kazdy potrafil policzyc oprocentowanie kredytu ;)

              Zreszta, w tych "humanistach" nie ma nic zlego, dopoki taki "humanista" ma pomysl co ze soba zrobic. Moim zdaniem mylisz dwa pojecia: "humanizm" i "debilizm" - i troche to uzasadnione, bo "debile" lubia sie chowac za "humanistami" ;) Pamietaj jednak ze zeby sobie poradzic na stanowisku innym niz stricte techniczne potrzeba czegos wiecej niz liczenie calek - i tutaj jest pole do popisu dla inteligentnych, jak to nazywasz, "humanistow"...
              • czarny-misio bredzisz człowieku, jakie centralne planowanie 14.09.09, 09:26
                tobie komunizm w głowie siedzi, szkoda słów i czasu
              • bf109 Re: Ja wlasnie nie rozumiem co... 14.09.09, 10:30
                > Co do przedmiotow scislych - ja sie nie zgadzam. Dla kogos, kto ma
                >predyspozycje do tego sa one latwe, dla reszty ludzi to
                >niepotrzebna czarna magia. Nie kazdy zostanie inzynierem, wystarczy
                >zeby kazdy potrafil policzyc oprocentowanie kredytu ;)

                A kto powiedział że każdy musi iść na studia?? Nie ma predyspozycji
                do przedmiotów ścisłych to wcale nie musi iśc na kierunek
                humanistyczny, może zostać kierowcą, monterem, malarzem pokojowym i
                kosić w wieku dziewiętnastu lat większą kasę niż niejeden absolwent
                po trzydziestce.
                Z resztą z tym zapotrzebowaniem na inżynierów to też bez przesady,
                wśród nich bezrobocie też jest spore, inwazja debili po nowej
                maturze nie ogranicza się wyłącznie do kierunków humanistycznych.
                Amen
                • rasklaat Re: Ja wlasnie nie rozumiem co... 14.09.09, 10:49
                  bf109 napisał:

                  > A kto powiedział że każdy musi iść na studia?? Nie ma predyspozycji
                  > do przedmiotów ścisłych to wcale nie musi iśc na kierunek
                  > humanistyczny, może zostać kierowcą, monterem, malarzem pokojowym i
                  > kosić w wieku dziewiętnastu lat większą kasę niż niejeden absolwent
                  > po trzydziestce.
                  • rasklaat Re: Ja wlasnie nie rozumiem co... 14.09.09, 10:50
                    KORREKSHIN!

                    miało być "a nie żebym poszedł na kurs"
                  • rasklaat Re: Ja wlasnie nie rozumiem co... 14.09.09, 11:14
                    Albo mogłem postąpic jeszcze sprytniej i zmienić sobie nazwisko na Cwibelsztajn albo Rozencwajg. Pracowałbym teraz w jakiejś dobrej żydowskiej firmie, banku, OFE albo pisałbym paszkwile na PiS w wybiórczej i panegiryki o Palikocie a nie komenty na forum:) ha ha ha aż mi się humor poprawia mimo że to poniedziałek rano
                • bambussi Re: Ja wlasnie nie rozumiem co... 14.09.09, 14:22
                  > A kto powiedział że każdy musi iść na studia?? Nie ma
                  predyspozycji
                  > do przedmiotów ścisłych to wcale nie musi iśc na kierunek
                  > humanistyczny

                  czyli wg. ciebie żeby iść na kierunek humanistyczny trzeba mieć
                  również predyspozycje do przedmiotów ścisłych??? co za bzdura...

                  powiedz po co np. radcy prawnemu albo filologowi angielskiemu
                  znajomość matematyki na poziomie maturalnym - całki, logarytmy i
                  takie tam??? ANI RAZU nie wykorzystają tej wiedzy po skończeniu
                  szkoły - w zupełności wystarczy im matematyka na poziomie
                  gimnazjalnym...
              • proff Re: Ja wlasnie nie rozumiem co... 14.09.09, 10:53
                Nie wiem co rozumiesz pod pojęciem "humanista", w praktyce jest to synonim
                "osoby, która nie opanowała tabliczki mnożenia". Z policzeniem oprocentowania
                kredytu ma kłopoty większość studentów kierunków technicznych...
              • makova_panenka Re: Ja wlasnie nie rozumiem co... 14.09.09, 11:12
                kretynofil napisał:

                > Co do przedmiotow scislych - ja sie nie zgadzam. Dla kogos, kto ma predyspozycj
                > e do tego sa one latwe, dla reszty ludzi to niepotrzebna czarna magia. Nie kazd
                > y zostanie inzynierem, wystarczy zeby kazdy potrafil policzyc oprocentowanie kr
                > edytu ;)

                Nie ma na to żadnych szans. Znasz algorytmy ustalania oprocentowania? Nie, więc
                nie opowiadaj bajek.
            • makova_panenka Re: Nie partia tylko ludzie ktorzy powinni 14.09.09, 11:10
              A cóż jest złego w planowaniu? Brak planowania zazwyczaj powoduje nieprawidłową
              alokację zasobów i aktualnie widać.
        • makova_panenka Re: Bredzisz, misiu... 14.09.09, 11:08
          kretynofil napisał:

          > Zrozum, czlowieku, to jest proste jak konstrukcja cepa: latwe studia - brak pra
          > cy, trudne studia - dobra praca...

          Sam bredzisz. Nie ma takiego przełożenia. Wszystko zależy od tego czy jest
          zapotrzebowanie na daną specjalność czy nie i ma to mały związek z trudnością
          studiów.
        • winniepooh Re: Bredzisz, misiu... 14.09.09, 13:57
          >trudne studia - dobra praca...

          czyżby rynek pracy otworzył się na japonistów?

          jakiś nowy trend!
      • gugcia0 drodzy mlodzi i Wasi dosc mlodzi rodzice- trzeba 14.09.09, 08:50
        bylo poczytac w Internecie lub ksiazkach co to jest liberalizm zanim poszliscie
        glosowac na PO i Tuska. Zaloze sie,ze wiekszosc z Was i Waszych rodzicow
        glosowala na PO i "chowala dowod babci" aby ta bron Boze nie miala innego
        zdania.Macie teraz wynik swej madrosci - liberalizm oznacza brak wskazan
        moralnych od Boga ,jedynie racjonalne podejcie do czlowieka jako maszyny do
        wytwarzania dobr u kapitalisty. Liberalni politycy,takze w RFN,gdzie wlasnie
        pracuje na chleb w Polsce. Niemiecka FDP i polska PO to ta sama ideologia -
        dobrze ma byc ludziom bogatym,firmom,bankom,wladzy , mlodzi betrobotni nie
        powoduja lez w oczach rzadu i prywatnych pracodawcow, bo aby dostrzec ich
        biede,problemy zyciowe trzeba sie kierowac chrzescijanskimi lub
        spolecznymi(lewicowymi) pobudkami. Polityk liberalny pozwoli 50 pracownikom
        glodowac bez pracy i zasilku, bo tych 50 u niego we firmie ( oni czesto maja
        wlasne firmy zapisane na corke albo tescia)bedzie sie balo wyleciec na bruk i
        bedzie pracowac za grosze tylko po to by miec w ogole na chleb. Taka jest, moi
        drodzy,naiwni mlodzi, prawda o tym waszym ukochanym liberalzmie PO i teraz sobie
        popatrzycie w realu co wybraliscie. Jak troche Wam zycie da w d.... to nastepnym
        razem wybierzecie inaczej. Polak musi uczyc sie na wlasnych bledach. A tak
        nawiasem mowiac to namawiam na wyjazd z Polski poki jestescie mlodzi - w kazdym
        zachodnim kraju jest przynajmniej 2 razy lepiej jak w Polsce, a w niektorych
        jest 5 razy lepiej.
        • q_vw Re: drodzy mlodzi i Wasi dosc mlodzi rodzice- trz 14.09.09, 08:55
          No to musisz się jeszcze o liberaliźmie duzo, bardzo dużo pouczyć,
          bo cytujesz jakieś agitpropy, mało realne... Przy okazji, w każdym
          zachodnim kraju króluje liberalizm gospodarczy.
          • roguas Re: drodzy mlodzi i Wasi dosc mlodzi rodzice- trz 14.09.09, 09:15
            Co kroluje?
            Socjalizm i keyensiszm?

            Nie BADZ SMIESZNY, ze w Europie, gdziekolwiek poza malymi enklawami,
            jak Bialorus,Szwajcaria,San MArino, Lichtenstein, ze gdziekolwiek
            indziej jest liberalizm. Salwy smiechu ;]
            • q_vw Re: drodzy mlodzi i Wasi dosc mlodzi rodzice- trz 14.09.09, 10:35
              Nieskładny wpis... co chcesz udowodnic, że na Białorusi jest
              liberalizm ?! A może, że wszędzie poza wymienionymi przez ciebie,
              jest liberalizm ?!

              Rzucasz hasłami jak socjalizm i keynesizm... i co chcesz pokazać ?!
              • roguas Re: drodzy mlodzi i Wasi dosc mlodzi rodzice- trz 14.09.09, 10:58
                moze dla ciebie haslo 'keyensizm' jest szczegolnie wydumane i
                uwazasz, ze, jak go ktos uzywa to sie popisuje.

                Nieskladny?
                Nie udowodnic zaswiadczam, ze cala Europa to jedna socjalistyczna
                machina! Poza wymienionymi enklawami ciezko znalezc normalne
                liberalne panstwo. Wiec liberalizm, o ktorym mowisz, ktory to rzekomo
                na zachodzie taki prym wiedze nie istnieje.

                U nas przynajmniej ludzie jeszcze oszukuja ten system, tam w duzo
                mniejszym stopniu. Podaj jedno liberalne panstwo zachodu ;] Liberalne
                - w normalnym tego slowa znaczeniu, ze mozna sobie otworzyc firme w 1
                dzien, ze bez nakazu nikt ci do domu nie wejdz, nie przeszuka, gdzie
                czlowiek moze sobie kupowac i zazywac jakie chce substance, ma prawo
                posiadania broni i nie placi haraczu od dochodow, ktory sumarycznie
                przekracza (5-10% tego co zarobi).
                • q_vw Re: drodzy mlodzi i Wasi dosc mlodzi rodzice- trz 14.09.09, 11:31
                  Jeśli na liście liberalnych państw, wedle ciebie, znajduje sie
                  Białorus, to jaki jest sens ciągnięcia rozmowy ?!

                  Tak, mam wrażenie, że się popisujesz rzucając hasłami.

                  Wszystkie zachodnie państwa Europu są liberalne, zarówno
                  ekonomicznie, politycznie jak i społecznie, różnie jednak ważą
                  akcenty bo i sam liberalizm ma rozmaite odcienie. Chyba, że jesteś
                  zwolennikiem libertynizmu. Mam wrażenie, czytając towją definicję
                  liberalizmu, że właśnie libertynizm popierasz... a to już jest
                  skrajność.

                  Liberalizm, nazwijmy go, europejski i amerykański, mają swoje
                  odmienne oblicza, ale to wciąż liberalizm !

                  Wybacz, ale zgoda na wszelkie używki to libertynizm posunięty do
                  entej... wątpię, czy faktycznie chciałbyś w takim kraju mieszkać,
                  szczerze wątpię.

                  Co do kwestii podatkowych to się zgadzam, sam jestem zwolennikiem
                  podatku liniowego i wysokiego progu wolnego od opodatkowania. takie
                  rozwiązanie ukraca rozdętą administarcję publiczną i uczy szacunku
                  dla obywatela-płatnika.
                  • roguas Re: drodzy mlodzi i Wasi dosc mlodzi rodzice- trz 14.09.09, 13:00
                    Bialorus staje sie wykwitnie liberalnym panstwem i nie odzywaj sie
                    jak pojecia zielonego nie masz na ten temat.

                    Prosilem o jeden kraj Europy?
                    JEDEN! Nie mowmy o libertynizmie, bo to prad bardziej literacki, jak
                    polityczny.
                    I nie podpinaj latki radykalisty do czlowieka, ktory szanuje
                    podstawowe wolnosci czlowieka. Np. wolnosc do jedzenia, picia.
                    Pogladowo jest mi blizej do konserwatystow...
                    Swoja droga narkotyki byly dostepne od setek lat ;] Ludzie zyli, nic
                    im sie nie dzialo - dlaczego mialobybyc teraz inaczej?

                    Wlasnie jak liberal moze byc zwolennikiem podatkow!?
                    Podatku liniowego? Stary zastanow sie, bo pieknie piejesz na temat
                    liberalizmu - a zaden normalny liberal nie jest zwolennikiem takiego,
                    czy owakiego podatku. Akceptuje... toleruje okreslony podatek, ale
                    napewno zaden klasyczny liberal nie jest zwolennikiem podatkow, tym
                    bardziej dochodowych.

                    Tusk to nie liberal ;] Francja to nie kraj liberalny, podobnie
                    Niemcy, Wlochy, Hiszpani - to kraje dosc gleboko socjalistyczne.
                    • q_vw Re: drodzy mlodzi i Wasi dosc mlodzi rodzice- trz 14.09.09, 13:09
                      :)))

                      Z Białorusią poleciałeś po bandzie, oj poleciałeś... ja się zamknąć
                      mogę, ale najpierw napisz, z łaski swojej, w czym widzisz ten
                      białoruski liberalizm...

                      A jako, że mam wątpliwości, czy rozumiesz pojęcie liberalizmu,
                      wyjaśniam, co jest przez to rozumiane:

                      - wolność jednostki, rozumianą jako nieskrępowaną (aczkolwiek w
                      ramach prawa) działalność poszczególnych obywateli we wszystkich
                      sferach życia zbiorowego. Czyli mamy jednak pewne reguły... w to
                      wchodzi liberalizm polityczny (jednostki są podstawą prawa i
                      społeczeństwa), społeczny (prawach jednostek do ich sumienia i stylu
                      życia) i ekonomiczny (odrzuca wszelkie ograniczenia, które krępują
                      wolny rozwój gospodarczy i wolną konkurencję na rynku,
                      promując „państwo-minimum” tzn. państwo ograniczające swoją
                      działalność do zapewnienia bezpieczeństwa wewnętrznego, zewnętrznego
                      oraz zajmowania się sprawami, którymi nie jest w stanie zająć się
                      prywatny kapitał). mamy jeszcze liberalizm socjalny (warunkiem
                      korzystania z wolności jest zagwarantowanie przez państwo wszystkim
                      obywatelom równych szans w dostępie do podstawowych dóbr np.
                      edukacji, kultury, służby zdrowia).

                      Jesteś zwolennikiem UPR ?! Tylko zwolennik UPR może tak dalece
                      popuścić wodze fantazji, by liberalizmem nazwać Białoruś, a odebrac
                      to miano Francji czy Niemcom...


                      -
                      • roguas Re: drodzy mlodzi i Wasi dosc mlodzi rodzice- trz 14.09.09, 13:50
                        Tak sie sklada, ze Bialorus ma obecnie jedne z najnizszych podatkow.
                        Stosunkowo niski odsetek korupcji. Wyjatkowa luzna polityke
                        imigracyjna. Bardzo malo koncesji.

                        Generalne podejscie, ze nie sprawdzaja do czasu, az ktos zglosi
                        jakies nieprawidlowosci.

                        Brakuje pewnych drobnostek pokroju - wykupywanie ziemi etc. etc.
                        Znajomy jest w trakcie przenoszenia tam firmy, wiec...
                        Wyszlo mu, ze to najlepsze miejsce w Europie + bo do tego dochodza,
                        jeszcze niskie pensje, niedobory w wielu dziedzinach itd.
                        • q_vw Re: drodzy mlodzi i Wasi dosc mlodzi rodzice- trz 14.09.09, 14:06
                          Twój znajomy bardzo ryzykuje. Korupcja na Białorusi jest, też mam
                          znajomych i zorientowanych w białoruskich realiach... uwierz (albo i
                          nie), że ten kraj, przy obecnie rządzącym, nie nadaje sie do
                          czegokolwiek. To, co masz apisane na papierze to jedno, a
                          rzeczywistość to drugie.

                          Swobód politycznych brak, jednostka niczym, państwo najważniejsze,
                          regulujące i decydujące o wszystkim. Pełna swoboda uznaniowa
                          prezydenta co do wszystkiego w tym kraju.

                          Białoruskie fabryki produkujące na magazyn, z polecenia prezydenta,
                          wszystko państwowe albo w rosyjskich rękach...

                          Luźna polityka imigracyjna... co ty przez to właściwie rozumiesz ?!

                          Proszę, nie wychwalaj Białorusi jako państwa liberalnego, bo żadną
                          miara nim nie jest, choćby przez sam fakt drastycznego ograniczenia
                          swobód jednostki i nadrzędną role państwa we wszystkich aspektach
                          życia !

                          Nie sprawdzają ?! Podpadnij to zobaczysz, a podpaść łatwo,
                          wystarczy, że nie wejdziesz do układu, bądź zechcesz z niego
                          wystąpić czy układ zadecyduje, iż stanowisz konkurencję...
          • jaac-p Re: drodzy mlodzi i Wasi dosc mlodzi rodzice- trz 14.09.09, 11:06
            buhaha? Skad takie informacje?
        • czarny-misio co za komunistyczny wpis 14.09.09, 09:00
        • mgrek Re: drodzy mlodzi i Wasi dosc mlodzi rodzice- trz 14.09.09, 09:14
          coż jeśli nie kapitalizm to może sterowany "kapitalizm" w rodzaju Korei Płn . lub bliska i łatwo dostępna Białoruś.. nawet językowo,
          A tak wracajac do sedna to kto znajdzie pracę i gdzie? dziesiatkom filologów, politologów, historyków, pedagogów, niestey raczej nikt..
          Niestety te profile studiów należy traktować jako hobby lub drugi kierunek..
      • black_halo Re: Nikt nie sprawdza nikt nie prognozuje 14.09.09, 10:45
        Patrzenie czy dany zawod ma wziecie to wrozenie z fusow bo nie
        wiadomo co bedzie za 5 lat. Jakies 10 lat temu kiedy niektorzy
        znajomi wybierali studia - wiekszosc poszla na ekonomie, marketing i
        informatyke. Jeden kolega poszedl na budownictwo, ktore wtedy bylo
        bardzo niepopularnym kierunkiem. Dzisiaj ten jeden kolega zbija
        kokosy a reszta pracuje za marne grosze. procz dwoch informatykow ale
        oni nawet studiow nie potrzebowali, zeby tyle zarabiac. Dzisiaj
        mnostwo ludzi idzie na budownictwo bo jest popyt ale nikt nie patrzy,
        ze za 5 lat moze go juz nie byc, powiem, ze to nawet wiecej niz
        pewne.
    • lava71 Re: "Puls Biznesu": Szkoła to fabryka bezrobotnyc 14.09.09, 09:05
      Może ktoś napisze rzetelną analizę ilu z tych młodych ukończyło kierunki
      zapewniające pracę? W końcu ilu można mieć "zarządzających marketingiem" czy
      politologów?
      Niech ktoś napisze jaki odsetek prawników nie ma pracy, lekarzy, albo
      informatyków. Tak to jest jak się w życiu idzie na łatwiznę i wybiera kierunki,
      na których "studiuje" się miło i przyjemnie. O "uczelniach" prywatnych nie
      wspominam nawet.
      • kostkiewicz321 Re: "Puls Biznesu": Szkoła to fabryka bezrobotnyc 14.09.09, 09:22
        Lekarz i prawnik to zawody zamknięte w odróżnieniu od informatyka czy inżyniera.
        Absolwent studiów, które prowadzą do zawodu zamkniętego musi jeszcze sporo się
        natyrać aby wkupić się do cechu - nie wszyscy przeskakują tę poprzeczkę. Ale gdy
        ktoś się już wkupi jego pozycja zawodowa jest wręcz bajkowa. Z kolei informatyk
        czy większość inżynierów nie muszą się wkupywać więc na rynku jest nadpodaż tych
        fachowców(wbrew uprawianej propagandzie przez politechniki. Biorąc to pod uwagę,
        a także fakt, że polska gospodarka opiera się na taniej sile roboczej a nie na
        innowacyjności, rzadko który z tych specjalistów pracuje w swoim zawodzie tzn.
        do większości wykonywanych przez nich prac nie są potrzebne im studia. Skoro
        pracodawca ma do wyboru inżyniera za 2K i absolwenta marketingu za 1.5K to
        wybierze tego pierwszego. Zatem inżynierowie wypierają z tych prac (np. inżynier
        sprzedaży) fachowców od marketingu np. ze szkół prywatnych. Stąd niskie
        bezrobocie wśród inżynierów.
        • mariuszdd Re: "Puls Biznesu": Szkoła to fabryka bezrobotnyc 14.09.09, 09:50
          Tak inzynier czesto wykonuje poroste czynniosći:operator obrabiarki ,inzynier
          tokarz ,spawacz itp.kwiatki
          A ludzie po szkole zawodowej często nie maja pracy .
        • broonek Re: "Puls Biznesu": Szkoła to fabryka bezrobotnyc 14.09.09, 10:46
          Rany Boskie! co za brednie wypisujesz!
          Akurat jestem inzynierem budownictwa i aby cos znaczyc w zawodzie musze zdobyc
          uprawnienia (czyli miec praktyke i zdac panstwowy egzamin) Oprocz budowlancow
          uprawnienia zdobywaja takze inzynierowie branz elektrycznej, teletechnicznej i
          instalacji sanitarnych czyli jest to dosc liczna grupa inzynierow.
          A co najwazniejsze nie ma inzynierow sprzedazy! takie dziwne nazewnictwo
          wymyslili spece od HR. Nie ma na uczelniach technicznych kierunku sprzedaz.
          Jesli inzynier zajmuje sie sprzedaza to juz nie jest inzynierem tylko sprzedawca.
          Inzynierowie napewno nie zabieraja pracy speca od marketingu.
          • kostkiewicz321 Re: "Puls Biznesu": Szkoła to fabryka bezrobotnyc 14.09.09, 13:19
            "informatyk czy WIĘKSZOŚĆ inżynierów nie muszą się wkupywać" - chyba jesteś
            jednym z tych zaocznych inżynierów bo masz nawet problemy z czytaniem prostego
            tekstu. Poza tym nie rozróżniasz też nazwy stanowiska pracy np. inżynier
            sprzedaży od nazwy zawodu np. inżynier budownictwa. Zamiast pisać bzdurne
            komentarze przeczytaj najpierw co komentujesz. PLONK
            • broonek Re: "Puls Biznesu": Szkoła to fabryka bezrobotnyc 14.09.09, 14:43
              > "informatyk czy WIĘKSZOŚĆ inżynierów nie muszą się wkupywać"

              I wlasnie dzielisz inzynierow na informatykow i reszte. Wiec w tej reszcie
              WIEKSZOSC to kierunki ktore wymienilem.

              A propos inzyniera sprzedazy to jesli umiesz czytac wskaz fragment twojego
              pierwszego postu gdzie rozrozniasz nazwe stanowiska od zawodu!! Przeczytaj
              uwaznie moja odpowiedz a w fragmencie o HR napisalem ze to ich wymysl - czyli
              wymyslili nazwe stanowiska!! Wiec najpierw naucz sie pisac i czytac a potem
              wdawaj sie w polemike.

      • 2berber Re: "Puls Biznesu": Szkoła to fabryka bezrobotnyc 14.09.09, 09:25
        lava71 napisał:
        > Może ktoś napisze rzetelną analizę ilu z tych młodych ukończyło
        > kierunki zapewniające pracę? W końcu
        ilu można mieć "zarządzających
        > marketingiem" czy politologów?

        Wynik - Brak rozwiązania problemu zbrodnia ludobójstwa czy wojenna:-(
        Wydaje się że dyskutujemy o mniej istotnych problemach.
        Trzeba najpierw ustalić o co chodzi o płacę (kasę) - czy o pracę.
        Zabronić pracować nie można nawet za darmo. Nie chcę burzyć kanonów
        poprawności politycznej ale płaca dzisiaj jest mniej istotna z
        prostego powodu, z głodu w naszym rejonie świata ludzie nie umierają.
        Młodym pod rozwagę - nie dajcie się wpuszczać w wyścig szczurów.
        Jedyna szansa na wyeliminowanie starych - to zestarzeć się :-)
        Nieliczni za młodu osiągną profesjonalizm i sprawność zawodową starych.
        Wyjątkowo młodzi będą lepszymi. Na tym polega postęp.
    • roguas Re: "Puls Biznesu": Szkoła to fabryka bezrobotnyc 14.09.09, 09:18
      No i moze warto zaczac od tej kasy?
      Pracy jest pelno ludziom sie nie chce...

      NIKT WAM NIE STWORZY IDEALNYCH MIEJSC!
      Bierzecie, co jest albo dalej jedzcie kromki z chlebem ;]
      Niestety zycie jest takie, ze albo sie zacznie pracowac w tym, co na
      dana chwile najlepsze albo zalozy sie miejsce pracy...

      A generowanie pretensji niewiadomo do kogo?
      Co Rzad/Parlament ma powolac miejsca pracy? Moze na uczelniach? Zeby
      znowu za chwile bylo marudzenie, ze 800 za etat ;]

      Moze sie tez tak okazac, ze weicej ludzi potrzeba na kasach, jak
      dumajacych nad niewiadomo czym? Moze studia z marketingu, zarzadzania
      etc.etc. wcale nei zapewniaja, ze sie dostanie prace!
      • mariuszdd Młode buraki zagłosowały na Tuska 14.09.09, 09:52
        Widzicie teraz młodzi prężni jak to sie plecie w życiu ;)
        • q_vw Re: Młode buraki zagłosowały na Tuska 14.09.09, 10:39
          Ciekawa teoria, ale czy prawdziwa ?! Rozumiem, że głosując na
          Kaczyńskiego byłaby kraina mlekiem i miodem płynąca, a przynajmniej
          Jaro zakładałby nowe stanowiska pracy ?!

          Poparciem dla PO jest coraz szersza klasa średnia, a ta jest pojemna
          pod względem przynależności, są w niej przedstawiciele małego i
          średniego biznesu, kadra menedżerska, studenci (aspirujący do klasy
          średniej) i administracja wszelkich szczebli oraz urzędnicy
          (jakkolwiek mozna ich wpleść do administracji).

          Problemem jest wybór studiów, oderwany od mozliwości zatrudnienia...
          i niechęc do przekwalifikowania po studiach.

          mariuszdd napisał:

          > Widzicie teraz młodzi prężni jak to sie plecie w życiu ;)
          • jaac-p Re: Młode buraki zagłosowały na Tuska 14.09.09, 10:57
            Młodzi bezrobotni to też ta "klasa średnia"?
            • makova_panenka Re: Młode buraki zagłosowały na Tuska 14.09.09, 11:22
              A czy oni uważają się za klasę robotniczą? W Polsce nie ma miejsca dla takiej
              kategorii ludzi. Komuna nie ma prawa się odrodzić.
              • q_vw Re: Młode buraki zagłosowały na Tuska 14.09.09, 11:35
                I słusznie, nie ma takiego pojęcia jak klasa robotnicza, w klasie
                średniej może byc i robotnik, tak jest i na zachodzie. Robotnik to
                nie ciućmol w waciaku i gumoflicach z "Popularnym" w kąciku ust.

                makova_panenka napisała:

                > A czy oni uważają się za klasę robotniczą? W Polsce nie ma miejsca
                dla takiej
                > kategorii ludzi. Komuna nie ma prawa się odrodzić.
            • q_vw Re: Młode buraki zagłosowały na Tuska 14.09.09, 11:34
              jaac-p napisał:

              > Młodzi bezrobotni to też ta "klasa średnia"?

              A przeczytałeś ze zrozumieniem ? Odniosłem się do studentów, któzy
              do klasy średniej aspirują. Bezrobotny tez może być w klasie
              średniej, może stracić pracę, prawda ?!

              Usiłujesz udowodnić cos na siłę...
    • k2i pieprzenie 14.09.09, 09:23
      ja startowałem w życie pracownicze w 2002 roku a wtedy bezrobocie wynosiło ponad 15% i sobie radę dałem bez znajomości, co chwila zmieniając pracę, raz na czarno raz nie ale na studia zarobiłem i teraz całkiem nieźle prosperuję... jednym słowem gdy ktoś chce to potrafi.
      A swoją drogą to młodzi ci co pracy nie mają oczekują za wiele w stosunku do tego co potrafią!
      • 1kvinne Re: pieprzenie 14.09.09, 10:14
        Zgadzam się, a do tego zazwyczaj są po zarządzaniu, turystyce, politologii i
        wielu innych przyjemnych kierunkach na które poszli bo nie wiedzieli co ze sobą
        zrobić a dzisiaj nie iść na studia to jest obciach.
      • makova_panenka Re: pieprzenie 14.09.09, 11:23
        Nie każdy ma zadatki na przestępce i złodzieja. A to jest niezbędne do
        rozkręcenia działalności. Jeśli nie płaci się podatków jest daleko łatwiej.
        • eol77 Re: pieprzenie 14.09.09, 11:35
          Nie każdy przedsiębiorca to złodziej i oszust, to trąci propagandą lewicową.
          Można prowadzić działalność gospodarczą uczciwie.
          • flying_ben Re: pieprzenie 14.09.09, 13:04
            Poza tym każdy może zacząć prowadzić własną DG.
            Dostęp do "zawodu" jest o wiele łatwiejszy niż do innych (prawnik, lekarz, policjant etc.)
            makovapanienka uogólnia albo przez 1. własne doświadczenia na polu prowadzenia DG 2. nadużywanie pewnej wydzieliny z maku :P
      • winniepooh Re: pieprzenie 14.09.09, 14:07
        k2i napisał:

        > ja startowałem w życie pracownicze w 2002 roku a wtedy bezrobocie
        wynosiło pona
        > d 15% i sobie radę dałem bez znajomości, co chwila zmieniając
        pracę, raz na cza
        > rno raz


        powyższe tylko potwierdza, ze sytuacja jest patologiczna
    • snycerz "Puls Biznesu": Szkoła to fabryka bezrobotnych 14.09.09, 09:29
      Co w tym dramatycznego? Bezrobocie w Polsce wynosi ok 10%, rocznik absolwentów
      to ok 300 tys, skoro więc w całej populacji jest wskaźnik ok 10%, to
      absolwenci i tak znajdują częściej zatrudnienie niż pozostała część populacji,
      podchodzenie w ten sposób do problemu byłoby wskazane, gdyby podano procent
      bezrobotnych z każdego rocznika w wieku produkcyjnym, dopiero takie ujęcie
      tematu wskazałoby, który rocznik "absolwentów" jest w dramatycznej sytuacji,
      być może, że np: ten z 1973 roku?
      • makova_panenka Re: "Puls Biznesu": Szkoła to fabryka bezrobotnyc 14.09.09, 11:20
        Ten akurat nie, bo to wypadł on na niżu demograficznym.
    • szymonflaka "Puls Biznesu": Szkoła to fabryka bezrobotnych 14.09.09, 09:32
      Czasy sterowanej gospodarki (kiedy każdy po skończeniu szkoły musiał
      mieć zatrudnienie wbite w dowodzie - nawet stojący pod bankiem
      cinkciarz) skończyły się już ponad 20 lat temu ...

      system kształcenia rzeczywiście pozostawia wiele do życzenia ale to
      czy ktoś pracuje czy nie wynika raczej z jego chęci do rozwoju i
      pracy lub skłonności do narzekania i czekania na gotowe.
      wiecej szczegółów na www.szymonflaka.pl/blog

      pozdrawiam i życze owocnych przemyśleń!
      • makova_panenka Re: "Puls Biznesu": Szkoła to fabryka bezrobotnyc 14.09.09, 11:19
        Pleciesz bajkopisarzu. W Polsce są wyjątkowo nieprzyjazne warunki do
        działalności gospodarczej i póki się to nie zmieni nie ma szans na poważniejsze
        zmiany.
    • buk-humor-dziczyzna chcieliście kapitalizmu -to zdychajcie z głodu!! 14.09.09, 09:39
      chcieliście kapitalizmu -to zdychajcie z głodu!!
      • roguas Re: chcieliście kapitalizmu -to zdychajcie z głod 14.09.09, 09:50
        kapitalizmu?
        gdzie ten kapitalizm?

        socjalizm z elementami wolnego rynku - to nie kapitalizm ;]
        mielismy socjalizm zaczelo sie sypac, potem zmienili ustroj na taki
        socjalizm,w ktorym nie paluja ludzi i jest troszke/kapku jak
        kapitalizm.
        Tym samym przedluzajac agonie socjalizmu.
      • makova_panenka Re: chcieliście kapitalizmu -to zdychajcie z głod 14.09.09, 11:18
        Za socjalizmu też nie było słodko.
      • imw chcieliśmy kapitalizmu a mamy unijny socjalizm 14.09.09, 14:10
        z unijną biurokracją i interwencjonizmem :(
    • maniakon "Puls Biznesu": Szkoła to fabryka bezrobotnych 14.09.09, 09:41
      do lopaty za 300 euro europejski chinczyku, to jest wlasnie potega
      polski, kilka milionow niewolnikow za grosze, no i zawsze mozesz
      probowac w budzetowce wtedy status ci sie podniesie - nadal
      niewolnik ale juz nadzorca
    • zywiolak "Puls Biznesu": Szkoła to fabryka bezrobotnych 14.09.09, 09:58
      Hehe, też mi artykuł pospiesznie skopiowany z PB, tytuł chwytliwy to i na liczbę odsłon się przekuje.

      Ja kilka lat temu myślałem co by zakończyć swoje studia na UJ na licencjacie i rozglądnąć się za jakimś konkretnym zawodem, np.: operatorem koparki.

      Na UJ, uczyli wyznaczania stałych fizycznych na sprzęcie z lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku (umiem wyznaczać liczbę Reynolds'a! ktoś potrzebuje wyznaczacza liczby Reynolds'a? byłem w tym niezły)i tego jaki sprzęt znajduje się na wyposażeniu poszczególnych stacji monitoringu, aha jak trzeba to i pstrąga albo szczura spreparuję. ASA zobaczyłem tylko dzięki pracy licencjackiej. Uczelnia wykłada rzeczy przydatne w wymiarze X, w realu niestety mało istotne.

      Zresztą moja ochrona przestrzeni zielonych nie była taka zła. Kuzynka skończyła technologię chemiczną na PRz, podobno kasjerkom na święta paczki ze słodyczami prezentują w Biedronce.
      • olcha11 Re: "Puls Biznesu": Szkoła to fabryka bezrobotnyc 14.09.09, 10:32
        Wkurzają mnie takie dziennikarskie zagrania jak ten tytuł. A co? Bez
        szkoły mieliby lepsze szanse na pracę? To czemu zwalać winę na
        szkołę. Abslwenci sa najczęście sami swoimi kopalniami bezrobotnych -
        bo jak ktoś wyżej napisał - nie mają pomysłu na siebie, na żzycie,
        są wygodni i pracę traktują jak zło konieczne. Nieustannie poszukuję
        ludzi do pracy (prostej, biurowej, całkiem nieźle płatnej), i
        nieustannie się zawodzę na tzw. absolwentach. No chyba, że idzie o
        to, aby szkoły nauczyły lepszego stosunku do własnego życia i
        zwykłej rzetelności - to wtedy się zgodzę, że są kopalniami
        bezrobotnych. Tylko jak niby miałyby to robić?
        • black_halo Re: "Puls Biznesu": Szkoła to fabryka bezrobotnyc 14.09.09, 10:58
          To zalezy co oferujesz. Mam w rodzine "byznesmena" co to zatrudnia w
          nieduzym miescie na wschodzi Polski 4 czy 5 dziewczyn do prostej
          pracy biurowej i placi im jakies 1300 na reke. Myslalam, ze spadne ze
          stolka jak opowiadal, ze dal piecdziesiat zlotych premii na swieta ;)
          I ze one sie cieszyly. Bo ten byznesman z bozej laski jak przyjmuje
          do pracy to sie pyta czy pracownik zgodzi sie na jego warunki czyli
          zadnych urlopow i zadnych zwolnien. Nie przyjmuje do wiadomosci, ze
          jesli taki ktos sie zgadza to nie dlatego, ze chce koniecznie u niego
          pracowac ale dlatego, ze jest tak zdesperowany ze wezmie cokolwiek i
          za beznadziejne pieniadze. A potem jak sie odkuje to bez zalu porzuci
          roboote u byznesmana.
          • sokolasty Re: "Puls Biznesu": Szkoła to fabryka bezrobotnyc 14.09.09, 15:28
            Tyle dobrego, że pyta przed, a nie informuje w trakcie :/
    • guru133 Wygląda na to że wbrew zapewnieniom rządu kryzys 14.09.09, 10:41
      ekonomiczny będzie się miał w Polsce coraz lepiej a ludzie, zwłaszcza młodzi,
      coraz gorzej.
      • jaac-p Re: Wygląda na to że wbrew zapewnieniom rządu kry 14.09.09, 10:55
        ale hordy "inteligentnych" znów niedlugo staną w kolejkach do urn
        wyborczych by poprzeć Partię Miłości... :)
        • makova_panenka Re: Wygląda na to że wbrew zapewnieniom rządu kry 14.09.09, 11:16
          Partia Boga też nic na to nie poradzi. Chyba, że wyda łopaty i pogoni magistrów
          do kopania rowów.
        • q_vw Re: Wygląda na to że wbrew zapewnieniom rządu kry 14.09.09, 11:37
          Rozumiem, że dla ciebie jedynie inteligentni, to ci, którzy głosuja
          na wybraną przez ciebie partię ? Jakby w ich elektoracie nie było
          bezrobotnych... Żartujesz sobie.

          jaac-p napisał:

          > ale hordy "inteligentnych" znów niedlugo staną w kolejkach do urn
          > wyborczych by poprzeć Partię Miłości... :)
      • makova_panenka Re: Wygląda na to że wbrew zapewnieniom rządu kry 14.09.09, 11:15
        Zgadza się. Kryzys w Polsce przybierze charakter pełzający, a jego podstawowym
        objawem będzie bezrobocie i przenoszenie działalności do szarej strefy.
        • q_vw Re: Wygląda na to że wbrew zapewnieniom rządu kry 14.09.09, 11:39
          Ale mozna temu zaradzic, pytanie, czy "zwolennicy" wolnego rynku na
          to pójdą i nie mam tu na myśli PO. Mozna bowiem wprowadzić pdoatek
          liniowy z wysokim progiem wolnym od podatku, ograniczyć
          administracje, choćby poprzez rzeczywistą reformę samorządową, czyli
          zmniejszenie województw i powiatów... mozna wymieniac wiele więcej...

          makova_panenka napisała:

          > Zgadza się. Kryzys w Polsce przybierze charakter pełzający, a jego
          podstawowym
          > objawem będzie bezrobocie i przenoszenie działalności do szarej
          strefy.
    • ateus77 Za strasznej komuny 14.09.09, 10:48
      Za strasznej komuny młody człowiek nie musiał się martwić o
      przyszłość. Po szkole szedł bez problemów do pracy, przed 30-tką
      mógł liczyć na własne mieszkanie bez zadłużania się w banku na 40
      lat z ciągłą groźbą bezrobocia na karku. Dziwne, że to właśnie
      młodzi ludzie obecnie plują najbardziej na komunę, choć dziś są
      najbardziej poszkodowani. Widać efekt zmasowanej propagandy mediów i
      polityków prawicy działa na młode umysły.
      • rasklaat Re: Za strasznej komuny 14.09.09, 11:04
        Codziennie jeden temat co z pieniędzmi co z robotą
        Wszystkiego czasem dosyć, w życiu trudno o złoto
        Spytaj o to, słuchaj, oto słowa już ci dobrze znane
        Oto życie szarych ludzi zawikłane, poskręcane
        Powikłane nasze drogi w naszym życiu
        Jedno wyjście, trzeba się nauczyć sprytu
        Nowych chwytów, kombinować by poprawić stan swego bytu
        Ja tu, ty tu, my tu, Yelonky
        wszyscy w jednym kotle
        Trzeba piąć się do szczytu
        Wszyscy z nas podobni, wszyscy potrzebują uchwytu
        Tak jak chlebem się dzielę, tak problemami się podzielę
        Z przyjacielem, dobra rada dla duszy, niepokój kruszy
        Może coś się ruszy, nie będę w miejscu stał
        Przekazałem wam siłę, teraz Fenomen mi ją dał
      • eol77 Re: Za strasznej komuny 14.09.09, 11:33
        Za strasznej komuny nie było tak cudownie jak piszesz. Owszem problemy ze
        znalezieniem pracy bywały mniejsze, ale zdobycie mieszkania graniczyło z cudem.
        Wyjazd za granicę to dopiero była mordęga, paszporty w jakimś urzędzie, bo
        przecież nie w domu. Kolejki po wszystko, od ubrań po meble, a nawet papier
        toaletowy. Problemy z kupnem jedzenia. Tak sobie wspominam moje dzieciństwo.
        Jeśli komuna była wspaniała, to w jakim aspekcie????
      • q_vw Re: Za strasznej komuny 14.09.09, 11:43
        Kto ci takich bajek naopowiadał ?! Owszem, praca była, byle jak
        płatna ale była. Mieszkanie ?! Z rodzicami czy teściami, najpierw
        bowiem musiałeś mieć na wkład, potem odczekać w kolejce, rzadko
        kiedy krótszej niż 10 lat (chyba, że byłeś partyjnym, w MO czy SB
        lub LWP). Owszem, były kredyty dla młodych małżeństw, ale czy wiesz,
        ile kosztowała pralka czy telewizor, że o banalnych meblach czy
        dywanach nie wspomnę ? Popytaj dokładnie w rodzinie, ale tak z ręką
        na sercu niech opowiedzą, nie nostalgicznie...

        ateus77 napisał:

        > Za strasznej komuny młody człowiek nie musiał się martwić o
        > przyszłość. Po szkole szedł bez problemów do pracy, przed 30-tką
        > mógł liczyć na własne mieszkanie bez zadłużania się w banku na 40
        > lat z ciągłą groźbą bezrobocia na karku. Dziwne, że to właśnie
        > młodzi ludzie obecnie plują najbardziej na komunę, choć dziś są
        > najbardziej poszkodowani. Widać efekt zmasowanej propagandy mediów
        i
        > polityków prawicy działa na młode umysły.
      • truten.zenobi zalecam lecytynkę a przynajmniej ogranicz ... 14.09.09, 12:29
        ilość masła w diecie

        Po szkole szedł bez problemów do pracy, przed 30-tką
        > mógł liczyć na własne mieszkanie bez zadłużania się w banku na 40
        > lat z ciągłą groźbą bezrobocia na karku.

        i owszem praca była ba nawet obowiązkowa ale jakoś z jej
        wynagradzaniem było krucho... to znaczy za pracę na państwowym to
        ani mieszkania ani samochodu byś nie kupił...

        z mieszkaniami to tez był niezły cyrk ... latami odkładanie na
        książeczce i oczekiwanie aż spółdzielnia coś łaskawie wybuduje,
        Warto też wspomnieć o jakości tych mieszkań bo takich krzywizn to
        nikomu w świecie nie udało się osiagnąć chodźby nie wiem jak
        ekscentryczny architekt projektował...

        teraz lepiej pewnie nie jest ale czy kiedyś było tak złoto? nie
        przesadzajmy!!!
      • imw niektórzy 30 lat czekali na mieszkanie 14.09.09, 14:11
        jw.
      • koles174 Re: Za strasznej komuny 14.09.09, 14:55
        Poszkodowani? Ja mam 30 lat i mam wiecej niz ty dorobiles sie przez
        cale zycie w tej swojej parszywej komunie.


        ateus77 napisał:

        > Za strasznej komuny młody człowiek nie musiał się martwić o
        > przyszłość. Po szkole szedł bez problemów do pracy, przed 30-tką
        > mógł liczyć na własne mieszkanie bez zadłużania się w banku na 40
        > lat z ciągłą groźbą bezrobocia na karku. Dziwne, że to właśnie
        > młodzi ludzie obecnie plują najbardziej na komunę, choć dziś są
        > najbardziej poszkodowani. Widać efekt zmasowanej propagandy mediów
        i
        > polityków prawicy działa na młode umysły.
    • hollowcat jak ktoś skończył wyższą szkołe gotowania jajek... 14.09.09, 11:01
      To nie ma się co dziwić że pracy nie może znaleźć.
      • imw jest dużo więcej "ciekawych" kierunków 14.09.09, 14:15
        ciekawe czego oczekują absolwenci takich szkół?
        przecież oni nawet po polsku nie umieją pisać,
        o logicznym myśleniu lepiej nie wspominać
    • truten.zenobi walą sięzałożenia rozpłodowej teori ratowania zusu 14.09.09, 12:04
      posyłamy dzieci o rok wcześniej do szkoły by mogły wcześniej zacząć
      pracę i dłużej pracować

      podnosimy wiek emerytalny by ludzie dłużej pracowali i krócej byli
      (jeśli w ogóle dozyją) na emeryturze...

      tylko po ch... to wszystko jeśli nie ma pracy dla młodych?
      po co uczymy młodzież bycia "zawodowym bezrobotnym"?
      • kampai Zasady życiowego sukcesu 14.09.09, 13:03
        Andreas Eschbach napisał:

        Bogactwo w pierwszej linii zależy od dochodów, a w drugiej od wydatków. Jeśli będziecie wydawać więcej niż wynoszą wasze dochody, będziecie coraz biedniejsi. Jeśli będziecie wydawać mniej niż zarabiacie, będziecie coraz bogatsi. Wydatki można zmniejszyć tylko do pewnej wartości granicznej, przynajmniej, jeśli chcecie zostać normalnymi członkami społeczeństwa. Jedyną możliwością jest więc podwyższenie dochodów.

        Osiągane dochody podlegają pewnej hierarchii. Na najniższym stopniu hierarchii stoi po prostu praca. Robicie coś, a on daje wam za to pieniądze. Dotyczy to pracy świadczonej w ramach umowy, albo można być samodzielnym rzemieślnikiem. W mowie potocznej nazywa się to uczciwą pracą. Dochody, które uzyskacie w ten sposób nigdy poważnie nie przekroczą waszych wydatków. Ma to związek z podatkiem. Państwo chce waszych pieniędzy i najchętniej zabrałoby wam wszystko. Ale ponieważ wtedy umarlibyście z głodu, albo przynajmniej musielibyście zaniechać powoływania na ten świat dzieci, nowych obywateli, a zatem nowych płatników podatku, zostawia się wam dosyć do przeżycia. Nie więcej. Żadne państwo, ani żadne społeczeństwo nie jest zainteresowane finansowo niezależną ludnością. Uczciwa praca, a więc to, na czym większość spędza swój czas, wystarcza zawsze tylko na ogólnie przyjęty standard życia, nigdy na więcej.

        Następnym stopniem uzyskiwanych dochodów jest praca specjalistyczna. Jeśli nauczycie się tego, czego uczą się wszyscy i będziecie potrafili to, co potrafią wszyscy, łatwo będzie was wymienić i szantażować. A więc osiągana płaca będzie poruszać się na najniższym poziomie. Wasza wartość wzrośnie, jeśli będziecie gotowi zrobić coś, co nie wszyscy są gotowi zrobić: zrujnować zdrowie, nadmiernie przeciążać się fizycznie, pracować nocami czy w święta, albo kiedy będziecie potrafić coś, co nie wszyscy potrafią zakładając, że ta umiejętność jest pożądana. Im bardziej specjalistyczne jest to, co możecie zaproponować jako świadczenie, kiedy ktoś tego szuka, tym znaczniej może wzrosnąć wasz dochód.

        Teraz pojawia się pierwszy skok. Mówiąc inaczej, przejście od równi pochyłej do zasady dźwigni. Następnym stopniem hierarchii dochodów jest handel. Handel oznacza, że kupujemy coś tanio, aby sprzedać drogo. Zasada dźwigni polega na tym, że zarobek zależy od wartości sprzedawanego towaru, a nie od nakładów na prace handlarza. Jeśli sprzedajecie jabłka, możecie zarobić najwyżej 10 gr, jeśli sprzedacie fabryce instalację do odsalania wody, przyniesie to wam może 10 000 zł. Ale nakład pracy może być taki sam. Jesteście opłacani nie za pracę, ale za swoją umiejętność zidentyfikowania potrzeby i jej zaspokojenia. Na tym poziomie hierarchii zakres może być względnie duży, na handlu można zarobić bardzo mało, albo zupełnie nic, ale też można stać się niezwykle bogatym.

        Następny skok polega na tym, że się w pewien sposób zwielokrotniacie. Nie pracujecie już, ale prowadzicie innych, aby pracowali tak jak chcecie. Stajecie się przedsiębiorcami. Za to, że ktoś robi to, co mu powiecie, otrzymuje on od was pieniądze. Staracie się kupić jego pracę tak tanio, jak to możliwe, gdyż teraz jesteście po drugiej stronie mechanizmu rynkowego. Wszystko, co z zarobionych pieniędzy oddacie swoim pracownikom, zmniejsza wasz dochód. Jednak w tym systemie wasze zwielokrotnianie można rozbudowywać niemal dowolnie. Możecie instruować ludzi, którzy instruują innych ludzi, itd. Jeśli firma trafi w rynek, wynagrodzenie płacone pracownikom jest najlepszą inwestycją finansową jaka istnieje. W ekonomicznych rozważaniach dotyczących spraw personalnych zakłada się, że pracownik jest wart swoich pieniędzy, jeśli przynosi firmie co najmniej 30% ponad to, co mu się płaci.

        Zauważcie jaką rolę odgrywają tu pieniądze. Tym łatwiej jest przejść do wyższej kategorii dochodów, im więcej pieniędzy się już posiada. Jeśli brak wam środków, jest dla was zupełnie niemożliwe zażywanie rozkoszy wykształcenia, które pozwoliłoby wam wydostać się z najniższej kategorii. I przeciwnie, jeśli posiadacie już pewien majątek, znacznie łatwiej jest uprawiać handel albo założyć firmę. Im więcej pieniędzy macie, tył łatwiej zarobić następne.

        I wreszcie dochodzimy do najwyższej kategorii dochodów, do optymalnego zwielokrotnienia siebie samego, do ultymatywnej zasady dźwigni. Jest to stopień, w którym wasze pieniądze zarabiają dalsze pieniądze. Mówimy tu o wynaturzeniu procesu tworzenia pieniędzy, jego nieograniczonej kreacji, loterii, spekulacyjnym rynku kapitałowym, o obszarze czystych finansów. Choć jest to wynaturzenie, stało się ono prawnie umocowanym standardem. Posiadanie firmy przynosi zyski, ale im jest większa, tym trudniej nią zarządzać. Zasada ta nie występuje w przypadku pieniędzy. Nie jest ważne, czy puścicie w loteryjny ruch milion złotych, sto milionów, miliard przez kanały finansowe o światowym zasięgu, nakład pracy jest ten sam. Znajdujecie się teraz na najwyższym poziomie. Nie musicie już w ogóle pracować, gdyż wasze pieniądze pracują dla was i każdego roku przynoszą wam więcej pieniędzy. To może trwać wiecznie. I trwa. Waszego wzrostu nie ograniczają już żadne bariery. Po co świadczyć pracę, mozolnie zakładać firmę pracując po nocach, drżąc ze strachu, gdy schodzą się rachunki. W tej kategorii można taką firmę po prostu kupić.

        I dopiero tutaj chwycicie świat za jaja. I tak to działa...
    • poplar31 Bo młodzi naprawdę nic nie potrafią! 14.09.09, 13:05
      Obecna młodzież to pokolenie leni, "wyedukowanych" na ściągach. A jeśli są
      wśród nich tacy, co samodzielnie się uczyli, to kompletnie nie potrafią
      stosować teorii w praktyce. 10 lat temu młodzież po szkołach średnich lepiej
      była przygotowana do pracy w wyuczonych zawodach niż teraz są magistrowie...
      Jak przypomnę sobie poziom nauczania, jaki był w mojej szkole średniej, jak
      wymagający, konsekwentni byli nauczyciele, jak koleżanki i koledzy przejmowali
      się jak im coś nie wyszło... teraz dzieciaki z jedynek żartują, śmieją się i
      wzruszają ramionami a nauczycielom wisi, czy czegoś nauczyli, czy nie. Wina
      leży po obu stronach. Niechciejstwo nauczycieli i praktycznie brak motywacji
      po stronie ucznia. A do tej pory dodatkowo męska część młodzieży szła do szkół
      uciekając przed wojskiem... myślicie, że im zależało, żeby się czegoś nauczyć?
      I w tej grupie młodych bezrobotnych na pewno jest masa tych właśnie chłopiąt,
      co wiali przed mundurem...
      • flying_ben Re: Bo młodzi naprawdę nic nie potrafią! 14.09.09, 13:07
        Tak. Najlepsze pokolenie to to, z którego samemu się pochodzi. :)
      • black_halo To powiedz gdzie sie jeszcze mlody czlowiek ma naj 14.09.09, 14:09
        No bo chyba nie z ksiazki? Problem z pracodawcami polega na tym, ze
        chcieliby absolwenta z magistrem, dwoma jezykami i piecioletnim
        edoswiadczeniem w zawodzie. A skad wziasc te doswiadczenie jesli nikt
        cie nie chce zatrudnic? Sama mialam ogromne problemy ze znalezieniem
        pracy i musialam zgodzic sie na dziadowska pensje pomoimo, ze mam
        dobre wyksztalcenie z niezlej politechniki. Ale nie mialam
        doswiadczenia w zawodzie. Wiekszosc pracodawcow zaznacza w
        ogloszeniach, ze chca osobe, ze 2-3 letnim doswiadczeniem a skad
        wziasc te 2 lata jesli nikt nie daje ci szansy a studencka praca przy
        ukladaniu towarow na kasie sie nie liczy? Studia na politechnice
        przez pierwsze lata sa ciezkie (byly jak zaczynalam 7 lat temu), jest
        duzo zajec i czlowiek ma szczescie jesli da rade stac w weekendy na
        promocjach. Na ostatnich latach jest mniej zajec ale to nie filologia
        czy pedagogika, gdzie ostatni rok studiow to tylko seminarium
        dyplomowe wiec mozna sobie isc do pracy i zdobywac doswiadczenie,
        ktorego studenci tych kierunkow i tak zdobywaja. Praca syplomowa dla
        wielu studentow to mnostwo godzin spedzonych uczelni nad badaniami,
        pomiarami i obliczeniami.
      • truten.zenobi odwracanie kota ogonem! 14.09.09, 14:33
        OK zgadzam się z tym że poziom edukacji systematycznie sie obniża
        ale przecież takie są oczekiwania społeczne!
        ważniejsze jest to by religia była na maturze niż żeby tam była
        matematyka
        ważniejszy jest wskaźnik zdawalności niż poziom egzaminu!

        zgadzam się z tym że młodzieży to wisi ale przecież co ma ich
        motywować do efektywnej pracy? perspektywa pracy za 1200 i 40 lat
        spłacania kredytu za kawalerkę?

        "takie będą rzeczypospolite jakie młodzeży chowanie"
        trudno mieć pretensje do dzieci jeśli takie stworzyliśmy im warunki
        edukacji i perspektywy życiowe...
      • goska275 Re: Bo młodzi naprawdę nic nie potrafią! 14.09.09, 15:17
        A skąd wiesz? Toż to pusta, niczym nie poparta gadka! Byc moze są i
        lenie, ale nie tylko wśród ludzi młodych takowych znajdziemy.
        Znam mnóstwo osoób w młodym wieku, ktore nie dosc, że się uczą
        (szkola/uczelnia), to jeszcze w weekendy i zajęciach pracują
        (niestety za marne grosze!)
        Nie cierpię stereotypowego myslenia!

    • kbamm Jak się kończy jakąś Wyższą Szkołę Lansu i Dansu.. 14.09.09, 13:20
      ...to rzeczywiście trudno o pracę
    • rtempest "Puls Biznesu": Szkoła to fabryka bezrobotnych 14.09.09, 13:22
      Moim zdaniem w Polsce powinna być porządna edukacja na poziomie szkoły
      średniej zakończona międzynarodową maturą, a studia można by było
      odbywać za granicą. Natomiast dzisiejsze szkoły wyższe przekszstałcić
      w szkoły policealne.
    • janfranciszek Absolwenci marketingu i zarządzania 14.09.09, 14:27
      Połowa absolwentów wyższych (?) uczelni to tzw. specjaliści od
      marketingu i zarządzania. W całej UE takiego przegięcia nie ma.
    • gtpress "Puls Biznesu": Szkoła to fabryka bezrobotnych 14.09.09, 16:23
      widac , ze PERELKA EU niewiele moze, a wrecz nic, zrobic dla swoich
      mlodych, wyksztalconych Perelek.......
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka