Dodaj do ulubionych

Czynsze za wynajem nie rosną. Właściciele miesz...

16.09.09, 21:54
Tak się kończy smutno boom mieszkaniowy w Polsce. Ceny od 2007 niewiele
spadły, bo na rynku nie było ZATRZĘSIENIA lokali inwestycyjnych - te lokale
poszły pod wynajem. Teraz załamał się rynek lokali pod wynajem mieszkalny...
No więc co się teraz stanie - ruszy lawina wyprzedaży, czy inwestorzy
mieszkaniowi zaczną przerabiać parzące niczym gorący kartofel mieszkania na
niewielkie biura (wbrew pozorom ma to trochę sensu w 70m2 można całkiem
sensownie niewielkie biuro urządzić).
Obserwuj wątek
    • rafal_rafal4 STOP! Zacznijcie zarabiac! Nie lapcie spadajacego 16.09.09, 21:57
      Kto dyktuje ceny nieruchomości?
      (Bankier.pl)


      Kto dyktuje ceny nieruchomości? Teoretycznie odpowiedź powinna
      brzmieć: klient. Czy jednak pojawiające się w mediach informacje o
      średnich cenach to nie efekt oczekiwań klientów, a ogłoszeń
      wystawianych przez pośredników nieruchomości? Czy w takim przypadku
      wciąż można mówić o jakichkolwiek średnich cenach i wykorzystywać je
      w analizach?
      Ceny mieszkań od kilku miesięcy nieprzerwanie idą w dół. Patrząc na
      rozwój sytuacji na rynku pracy, a przede wszystkim na coraz większą
      niechęć banków do udzielania kredytów hipotecznych, można
      stwierdzić, że spadki będą trwać jeszcze wiele miesięcy. Czy to
      jednak możliwe, że nie widzimy pełnego obrazu sytuacji, tylko cały
      czas obserwujemy wirtualną rzeczywistość serwowaną nam przez agencje
      pośrednictwa nieruchomości? Jak się bowiem okazuje, większość
      informacji o cenach ofertowych powstaje na podstawie ogłoszeń
      dodawanych nie przez samych klientów, a przez agentów nieruchomości!

      Polski rynek nieruchomości jest bardzo młody. Można powiedzieć, że
      rozwinął się w pełni dopiero po 2004 roku. Do tego momentu tylko
      nieliczni zaciągali kredyty hipoteczne, trudno też mówić o historii,
      na podstawie której można by wskazać rynkowe trendy. O ile na
      dojrzałych rynkach analizą rynku nieruchomości zajmują się, poza
      największymi bankami, wyspecjalizowane firmy lub agencje rządowe,
      tak w Polsce nawet Komisja Nadzoru Finansowego, oceniając polski
      rynek nieruchomości, musi korzystać z nieaudytowanych danych jednego
      z doradców finansowych. Okazuje się bowiem, że w naszym kraju nikt
      nie publikuje zbiorczych danych na temat cen transakcyjnych
      obejmujących przynajmniej większość rynku. To, co pojawia się w
      mediach, to średnia cena ofertowa, ustalana w przeważającej
      większości nie przez klientów, a przez... agencje nieruchomości. To
      one dyktują ceny, które następnie pojawiają się w mediach.

      Bezkrytyczne powielanie cen marzeń

      Media podają swoim czytelnikom przede wszystkim ceny ofertowe, które
      reprezentują cenę marzeń sprzedającego i które nie mają nic
      wspólnego z rzeczywistością. To nie jedyny zarzut w stosunku do tak
      prezentowanych danych. Kolejnym mankamentem jest fakt istotnych
      różnic w cenach podawanych przez poszczególne serwisy. Czy to
      możliwe, żeby w tym samym mieście średnia cena ofertowa różniła się
      w tym samym miesiącu o 9 procent? Wydawałoby się, że średnia cena,
      to cena średnia. A jednak. Nawet takie różnice występują w przypadku
      cen podawanych przez dwa najaktywniejsze portale ogłoszeniowe. Co
      ciekawe, współpracują one też z największymi doradcami finansowymi.
      Pikanterii dodaje fakt, że różnica pomiędzy średnią ceną ofertową a
      transakcyjną dla klientów jednego z nich w marcu wynosiła blisko 20
      procent. Chociaż tak duża różnica to między innymi wynik stosowania
      średniej arytmetycznej i mediany, ale trudno znaleźć informacje o
      tym chociażby w publikowanych przez te podmioty analizach. W marcu
      średnia cena metra kwadratowego mieszkania w Warszawie wynosiła w
      zależności od firmy publikującej dane: 9191 zł, 8433 zł i 7688 zł.
      Trzy różne ceny dla tego samego miasta... Również najnowsze dane z
      kwietnia pokazują, że nie ma szans na stworzenie wiarygodnej
      średniej. Z podawanych w mediach informacji średnia dla stolicy to
      odpowiednio 8853 zł, 8300 zł i 7755 zł.

      Jeśli spojrzeć na to z punktu widzenia osoby zaciągającej kredyt, to
      przy mieszkaniu za 500 tysięcy, przy 20 procentach różnicy w cenie,
      mowa o różnicy 100 tysięcy złotych, W przypadku przeciętnego
      warszawiaka oznacza to pracę na ekstra zarobek sprzedawcy przez
      kolejne 3 lata, nie odkładając dla siebie z całej pensji ani
      złotówki! To nie wszystko. Do tego należy przecież doliczyć
      dodatkowe przychody dla banku w postaci około 140 tysięcy złotych
      odsetek przez kolejne 30 lat. Te pieniądze mogłyby w tym czasie być
      przeznaczone nie na ratę kredytu, na drobne przyjemności czy
      chociażby odłożone na przyszłą emeryturę. Dlatego czytając o tym, że
      kupowanie mieszkania właśnie teraz jest najlepszą inwestycją, a za
      miesiąc będzie już po promocjach, należy zawsze brać pod uwagę takie
      obliczenia. Warto również pamiętać o ryzyku związanym z „łapaniem
      spadającego noża”.

      Medialny punkt odniesienia tworzy wirtualną rzeczywistość

      Wysokie ceny ofertowe nie biorą się same z siebie. Stanowią punkt
      odniesienia dla wszystkich uczestników rynku – zarówno deweloperów,
      jak i kupujących i sprzedających na rynku wtórnym. Ci ostatni
      wystawiając swoje mieszkanie, sprawdzają ile wynosi cena podobnych
      lokali w okolicy. Kupujący, mając punkt odniesienia w postaci ceny
      żądanej za podobne mieszkania, mają świadomość, że maksymalne
      obniżki wynoszą na przykład 10 procent i tyle właśnie mniej więcej
      obecnie negocjują. Także dla deweloperów jest to obok ceny metra
      wyznaczonej w programie „Rodzina na swoim” pewien pułap odniesienia
      przy wycenie swoich inwestycji. Z całą pewnością nie jest to koszt
      wybudowania metra, który jest kilkadziesiąt procent niższy od cen
      transakcyjnych. A brak tych ostatnich, zbieranych i ogłaszanych
      przez niezależne instytucje, nie stojące po żadnej stronie rynku, to
      pięta achillesowa polskiego rynku. Efekt? Procentowy wzrost cen
      nieruchomości, który można było obserwować w USA przez ostatnie 15
      lat, w Polsce zajął niecałe 4 lata.

      Akceptacja wysokich cen to nie tylko polska przypadłość.
      Globalizacja i łatwy przepływ kapitału sprawiły, że ceny
      nieruchomości rosły w zawrotnym tempie na całym świecie. Nie brakuje
      przecież i Polaków, którzy kupowali „apartamenty” w Bułgarii czy
      Egipcie, licząc na szybki zarobek i przyczyniając się tym samym do
      pompowania bańki na tamtych rynkach. Jak to się jednak dzieje, że
      praktycznie wszystkie statystyki pokazują, że ceny ofertowe stoją w
      miejscu, a nawet czasami lekko idą w górę?

      Pośrednicy ustalają cenę

      Uważna analiza ogłoszeń w internecie pomoże dostarczyć odpowiedzi.
      To nie żaden cud czy silne postanowienie właścicieli mieszkań,
      którzy upierają się, żeby nie rezygnować z wirtualnych milionów. Jak
      się okazuje, na największych rynkach, nawet ponad 90 procent
      wszystkich ofert, które znajdziemy w najpopularniejszych serwisach
      ogłoszeniowych, to... oferty agencji nieruchomości. To one, a nie
      bezpośrednio sprzedawcy dyktują medialne przeświadczenie o wysokości
      i stabilności cen na rynku wtórnym. Ciekawa jest zależność, że ceny
      odbiegające od średniej wyznaczanej przez agencje, to zazwyczaj
      oferta sprzedaży bezpośredniej. Patrząc jednak na liczbę ogłoszeń
      agencyjnych, nie dziwi fakt, że ceny stoją w miejscu. Są one
      sztucznie podtrzymywane na wysokim poziomie.

      Stąd właśnie niewiarygodnie wysoka różnica pomiędzy cenami
      ofertowymi a transakcyjnymi z tego samego miesiąca, z tego samego
      miasta! W interesie pośredników jest przecież utrzymywanie wysokich
      cen ofertowych i ewentualna ich obniżka w czasie negocjacji. W taki
      też sposób firmy te tłumaczą strategię swoim klientom, w których
      imieniu działają. Jest to o tyle łatwiejsze, że sprzedający
      mieszkania zarówno w internecie (skąd czerpią w większości wiedzę na
      temat obowiązujących cen), jak i w mediach (które publikują dane z
      tego samego źródła) widzą wysokie, nie mające nic wspólnego z
      rzeczywistością ceny. To również na ich podstawie ustalają ceny
      klienci sprzedający mieszkanie bez pośredników. Swoją ofertę odnoszą
      do ceny „rynkowej”.

      Chociaż utrzymanie wysokich cen mieszkań jest w interesie agencji
      nieruchomości, to trudno oczywiście mówić o jakiejś celowej czy
      skoordynowanej akcji wszystkich firm. Każda z nich działa przecież
      na własny rachunek. Tak czy inaczej, efekty takiej samej strategii
      zaciemniają rzeczywisty obraz rynku, a na tej podstawie powstają
      błędne analizy. Jeszcze kilka miesięcy temu słyszeliśmy, że
      najlepszym okresem do kupna jest I kwartał tego
      • monster_truck Re: STOP! Zacznijcie zarabiac! Nie lapcie spadaja 17.09.09, 06:41
        Polecam oglądać cotygodniowy przegląd rynku nieruchomości. Troszkę więcej czasu trzeba poświęcić niż na czytanie nierzetelnych raportów i analiz firm typu Ołpen Fajans ale przynajmniej mówi prawdę o tym co się dzieje.
        Link do ostatniego odcinka: bankier.tv/video/Przeglad-rynku-nieruchomosci-47029.html
        • zuzur Bez przesady. 17.09.09, 08:10
          Mam włazić w doopę studentom dla 5000 zł? Co to jest w stosunku do
          ceny nieruchomości? Co to jest w stosunku do dochodów? Niech stoi
          puste i przez 5 lat. Różnica cen zakupu jest większa niż całe to
          zasrane wynajmowanie nie wiadomo komu. Wezmę letników na kilka dni
          na zasadzie agroturystyki i mam jak za czynsz z 2-3 studentów.
          Zgłoszę do noclegów jako pensjonat i mam 70 zł/dzień. Co za debilny
          artykuł. Od tego tanich mieszkań nie przybędzie. Studenci mają
          kłopot, ale to nie wina wynajmujących tylko rządu.
          • kretynofil Masz racje: bez przesady... 17.09.09, 09:14
            > Mam włazić w doopę studentom dla 5000 zł?

            Nie, oczywiscie ze nie. Tak jak pewnie nie bedziesz pracowal w Biedronce za najnizsza krajowa.

            Czy to oznacza ze nikt w Biedronce nie pracuje? Nie. I tak samo, poprzez analogie, beda ludzie, ktorzy studentom beda "wlazic" za te 5000 - bo dla nich to bedzie "byc albo nie byc"...

            > Co to jest w stosunku do ceny nieruchomości?

            Dla niedzielnych inwestorow cos takiego jak "ceny nieruchomosci" to sen nocy letniej. Bylo, minelo. O cenach sie juz nie mysli, teraz priorytetem staje sie najblizsza rata...

            > Co to jest w stosunku do dochodów?

            Czyich dochodow? Sadze ze w wypadku "niedzielnych inwestorow" bardziej istotne jest odniesienie do kosztow, ktore ponosza - a te wzrosly przy oslabieniu zlotowki lub podniesieniu oprocentowania.

            Niedawno bank ze mnie sciagnal 3000 za przedluzenie o kolejne trzy lata ubezpieczenia niskiego wkladu wlasnego. Dla mnie (i pewnie dla Ciebie) - orzeszki. Dla niedzielnego yyyyynwestora, ktoremu "zdolnosc kredytowa" policzyl ambitny, kreatywny i bezwzgledny akwizytor z otwartego fajansu, to juz nie sa orzeszki...

            > Różnica cen zakupu jest większa niż całe to zasrane wynajmowanie nie wiadomo komu.

            O roznicy cen to mozna mowic jak sie cos sprzeda - ile razy mozna to powtarzac na forum?!

            > Wezmę letników na kilka dni na zasadzie agroturystyki i mam jak za czynsz z 2-3 studentów.

            Agroturystyka w miescie. Sloooodkie ;)

            > Zgłoszę do noclegów jako pensjonat i mam 70 zł/dzień.

            I, oczywiscie, tylko Ty jeden na to wpadniesz ;) I nie, ceny nie spadna, jak wszyscy to zrobia ;) Tak samo argumentowales kiedys, ze zarobisz na wynajmie - a teraz juz "nie chce Ci sie studentom w dupe wlazic"?

            To co, pensjonacik za 50PLN/dzien tez juz Ci sie nie bedzie oplacal - i co wtedy? Kupisz swinie, zamkniesz w lazience i otworzysz zoo?

            > Co za debilny artykuł. Od tego tanich mieszkań nie przybędzie.

            Przybedzie, przybedzie. U nas ludzie sa glupie - wczesniej mysleli ze jak ludzie przestana kupowac to da sie im wynajac. Jak widac - sredni interes. I nagle sprzedaz stanie sie priorytetem - nawet po kosztach, byle przestac sie wozic z oplatami, remontami, podatkami...

            Zrozum - to samo pisalem dwa lata temu. Mieszkan przybywa, ludzi ubywa. Jesli komus sprzedasz - on juz nie wynajmie. Jesli wynajmiesz - nie kupi. Rachunek jest prosty...

            > Studenci mają kłopot, ale to nie wina wynajmujących tylko rządu.

            Studenci, jak widac, nie maja klopotu. Po raz pierwszy od lat. A rzad teraz nie bedzie inwestowal w akademiki, bo boom demograficzny godziny policyjnej sie skonczyl i te akademiki stalyby puste za piec lat...
            • swoboda_t Re: Masz racje: bez przesady... 17.09.09, 09:23
              Zgoda poza jednym - najniższa płaca w Biedronce wynosi 1800 brutto,
              pięć stów więcej od płacy minimalnej :)
              • kretynofil Naprawde? 17.09.09, 09:36
                Heh, pomysl - trzy lata temu, z taka pensja, pani z Biedronki mialaby zdolnosc kredytowa na kwadrat we wrocku czy krakowie ;)

                I mysle ze jest to doskonala ilustracja "dojrzalosci" rynku nieruchomosci w PL.

                A - i zeby mi tego nikt nie zarzucal - nie kpie sobie z pracownikow Biedronki, po prostu odwoluje sie do tej sieci jako do ikony wyzysku pracownikow. Jesli wiec ten obrazek komukolwiek uwlacza, to Biedronce, nie jej pracownikom.
                • rydzyk_fizyk Re: Naprawde? 17.09.09, 10:09
                  Myślę, że demografia i zniesienie poboru (mniejsza liczba studentów
                  Szkół Biznesu i Sukcesu) to tylko jedne z problemów wynajmujących w
                  najbliższym czasie.

                  Czekają nas co najmniej dwa lata zapaści budżetowej co oznacza
                  wzmożoną działalność Urzędów Skarbowych a i pomysł podatku
                  katastralnego może wrócić.

                  Do tego wzrost bezrobocia i spadek średniej pensji (co już
                  obserwujemy) czyli kolejne czynniki wpływające na zmniejszenie
                  czynszów.

                  Kto nie sprzeda w porę - przegra życie? ;)
                  • hegemon72 w-wa 7-10k w dobrej lokalizacji to minimum 17.09.09, 14:39
                    dobra lokalizacja to niedaleko metra, nie przy samej ulicy

                    wielka plyta z lat 70tych to 7klockow
                    nowe budownictwo 10klockow

                    i ustawiaja sie kolejki, kto pierwszy ten lepszy, oferta nieaktualna w przeciagu 2tygodni
                    • walkaklas Re: w-wa 7-10k w dobrej lokalizacji to minimum 17.09.09, 14:54
                      Spróbuj tak sprzedać mądralo
                      Gadać sobie można zawsze
                      • hegemon72 Re: w-wa 7-10k w dobrej lokalizacji to minimum 17.09.09, 15:38
                        > Spróbuj tak sprzedać mądralo
                        > Gadać sobie można zawsze

                        i tu sie mylisz kolego

                        wlasciwe slowa brzmia: sprobuj tak KUPIĆ mądralo

                        moj kumpel z roboty probuje intensywnie od kilku miesiecy
                        juz byl po slowie ze sprzedajacymi, bankami itp

                        zanim zdarzyl sobie zalatwic kredycik 2 oferty wlasnie po 7k za wielka plyte z lat 70tych okazaly sie juz nie aktualne

                        bo ludzie biją sie o takie rzeczy o ile jest dobra lokalizacja

                        sam z ciekawosci zadzwonilem pod jedna ogloszenie nowe budownictwo, dobra lokalizacja nie daleko metra, nie centrum bynajmniej 10k z metra

                        zanim sie ogloszenie na allegro przeterminowalo juz bylo nie aktualne

                        i taka jest rzeczywistosc, a ty kolego dalej módl się o deszcz i spadki mieszkan
                        • kretynofil A gdzie, biedny kretynie,... 17.09.09, 15:43
                          ...miedzy Odra a Bugiem jest dobra lokalizacja?

                          A tak w ogole to ja mam ochnascie kolegow, ktorzy probuja sprzedac juz pietnascie lat i ostatnio obnizyli ceny o kolejne ochdziesiat procent i teraz juz rozdaja mieszkania za darmo i robia loda gratis - i nikt nie chce tych mieszkan.

                          I taka jest prawda - ze teraz nawet za darmo nikt nie chce mieszkan. Teraz to trzeba doplacic, i to calkiem sporo, zeby ktos od Ciebie wzial mieszkanie ;)

                          A Ty sobie dalej czekaj na to ze ktos Ci zaplaci chociaz zlotowke za metr psiej budy w dzikim kraju trzeciego swiata ;)

                          ------------

                          Widzisz, idioto? Forum wszystko zniesie, kazda bajeczke ;)
                        • walkaklas Re: w-wa 7-10k w dobrej lokalizacji to minimum 17.09.09, 16:43
                          Śnisz albo nie umiesz szukać alboś zwykły sprzedawca - naganiacz
                          a z takowym nie będę dyskutować
                    • rydzyk_fizyk Re: w-wa 7-10k w dobrej lokalizacji to minimum 17.09.09, 22:36
                      7-10k za wynajem - no no ;)
                • meth.p Re: Naprawde? 17.09.09, 12:03
                  kretynofil napisał:
                  (...)

                  Wszystko brzmi sensownie, tylko ze za mieszkaniem rozgladam sie od ponad roku i
                  te ceny to tak sobie leca :)
                  • kretynofil A spieszy Ci sie gdzies? 17.09.09, 12:24
                    Mieszkanie to nie telewizor, zeby je kupowac za konkretna cene.

                    Ja nie widze problemu zeby zaplacic dzisiejsze ceny za mieszkanie idealne - tyle ze w PL takich nie ma :)

                    Moglbym zaplacic o 20% mniej niz teraz za bardzo dobre mieszkanie - ale takich w PL tez nie ma.

                    A za byle jakie mieszkanie (czyli najwyzszy standard na jaki mozna liczyc w PL) - moze bylbym sklonny zaplacic tak 5KPLN/m2...

                    Jesli ceny w najwiekszych miastach przebija ten pulap to moze pomysle - a jak nie to nie. Przymusu mieszkania w PL, kupowania tam mieszkan itd. nie ma i nie bedzie...
                    • meth.p Re: A spieszy Ci sie gdzies? 17.09.09, 16:14
                      kretynofil napisał:
                      (...)

                      Spieszy mi sie, potrzebuje wieksze mieszkanie i chcialbym jednak kupic a nie
                      wynajac. Poza tym skoro szukam juz 18 miesiecy to ciezko sie dziwic, ze sie juz
                      niecierpliwie :)
                      • dzon_dzon Re: A spieszy Ci sie gdzies? 17.09.09, 18:50
                        Myślę, że przez ten czas w Twojej lokalizacji realne ceny [transakcyjne] spadły
                        o 10-20%.

                        Policz w zależności od kwoty, którą zamierzasz wydać na mieszkanie ile jesteś do
                        przodu. A jeśli środki na mieszkanie mają pochodzić z 30 letniego kredytu to
                        pomnóż sumę, która Ci wyjdzie x 2,4. Teraz podziel to przez Twój miesięczny
                        zarobek na rękę. Ile wychodzi? Zadowolony?
                    • xp17 Re: A spieszy Ci sie gdzies? 18.09.09, 09:52
                      No coz , masz racje. Jak od 5 lat szukam mieszkania "docelowego". W miedzyczasie
                      ceny poszly o 200% :) I tak wtedy, tak i teraz, nie ma czego we Wro kupic(
                      chyba, ze za pare mln.). Sam syf. Tylko, ze w 2004 za 3000 a teraz za 9000/m.
                      Bylem niedawno w Dreznie u znajomych. Od razu bym tam cos znalazl. Ciche, piekne
                      kamienice z ogrodkami w centrum miasta. Taniej niz we Wro. A ja dalej czekam...
              • hela6 Re: Masz racje: bez przesady... 17.09.09, 10:30
                > Zgoda poza jednym - najniższa płaca w Biedronce wynosi 1800 brutto,
                > pięć stów więcej od płacy minimalnej :)

                Nie zgoda, u nas to 1660 czy jakoś tak, wisi na ogłoszeniu.
                • swoboda_t Re: Masz racje: bez przesady... 17.09.09, 11:13
                  Może niepełny etat?? Bo wątpię żeby zmniejszyli. Jakiś rok temu
                  czytałem oficjalną wypowiedź biedronkowego ważniaka, że
                  ogólnokrajowe minimum to 1800 (chyba z groszami) brutto, wypowiedzi
                  pracowników to potwierdzały. Oczywiście za pełny etat, który ma
                  ponoć większośc pracowników. No mniejsza o to, tak czy siak jest to
                  relatywnie dużo ponad minimalną, która wynosi niecałe 1300 brutto.
                  Podałem w ramach ciekawostki, bo zasadniczo nie zmienia to sensu
                  wypowiedzi Kretynofila :)
            • megasceptyk Re: Masz racje: bez przesady... 17.09.09, 10:12
              Uważam podobnie
              i zgadzam się, że można to było śmiało przewidzieć
              dwa lata temu.
              Wystarczyło otworzyć oczy
              i nie myśleć w kategoriach pobożnych życzeń
              tylko mieć odwagę stanąć przed rzeczywistością
              twarzą w twarz.

              Jeszcze się Polacy nie przejechali na kredytach
              więc byli łatwą ofiarą.
              • ot_byt Re: Masz racje: bez przesady... 17.09.09, 18:55
                > Jeszcze się Polacy nie przejechali na kredytach
                > więc byli łatwą ofiarą.

                Teraz się przejadą na ustawie o ochronie praw lokatorów - też fajna rzecz :)

                Ludzie się jeszcze nie boją wynajmować swoich mieszkań, bo świadomość możliwych
                utrapień i zgryzot czekających ich ze strony lokatorów jest mizerna. Poza tym
                nieliczni ludzie zdają sobie sprawę z upierdliwości jakie funduje wynajmującym
                ta ustawa - w przeciwieństwie do lokatorów, którzy mogą stać się prawdziwym
                wrzodem na d.... i mieszkać w lokalu praktycznie za free całymi latami.

                Mimo wszystko pozdrawiam odważnych ;D
            • wirtualnyzbylut Re: Masz racje: bez przesady... 18.09.09, 10:50
              > I nagle s
              > przedaz stanie sie priorytetem - nawet po kosztach, byle przestac
              sie wozic z o
              > platami, remontami, podatkami...

              Meczy juz mnie to pitolenie o spadajacych cenach i wysypie mieszkan
              do sprzedazy...
              Z punktu widzenia rynku Trojmiejskiego to glodne kawalki.
              Od 2 lat szukam dla siebie mieszkania okolo 80-100 m2, cztery pokoje.
              Sensowne inwestycje i to nie pod wzgledem ceny a lokalizacji
              sprzedaja sie wlasciwie na pniu. Zostaja niesprzedane najgorsze
              mieszkania.
              ZADEN z developerow z jakimi rozmawialem nie chcial slyszec o obnizce
              chocby 5% na interesujace mnie mieszkania tlumaczac, ze w tej chwili
              ma sprzedane polowe lokali wiec inwestycja jest bezpieczna i nie ma
              zamiaru "dokladac do interesu".
              Zeby nie byc goloslownym, sprobuj prosze ponegocjowac ceny w Hossie -
              osiedle Garnizon. Mieszkania 97m2 czy 105m2, albo w Bretowska brama
              mieszkanie 83.7m2.
              Co wiecej, jak probowalem negocjowac splate mieszkania w systemie
              10/90 - deweloperzy DOLICZAJA do ceny mieszkania kilka procent.
              Nie ma co liczyc na spadki cen atrakcyjnych lokali, szczerze mowiac
              zaluje po lekturze wypocin Twoich i kilku osob na forum ze rok temu
              nie kupilem mieszkan na jakie mialem "oko". W tej chwili
              wprowadzalbym sie do nich a cena jest taka sama jaka byla w zeszlym
              roku. Do tego jakas kase wzialbym za wynajem mojego starego
              mieszkania.
            • jwojcie oj Kretynofilu, trochę straciłeś w moich oczach:-) 18.09.09, 13:16
              "Niedawno bank ze mnie sciagnal 3000 za przedluzenie o kolejne trzy lata
              ubezpieczenia niskiego wkladu wlasnego. "
              Czyli co, wziąłeś kredyt z wkładem mniejszym niż 20%? Należysz więc do tej całej
              masy odpowiedzialnej za tę bańkę. Krytykować na forach łatwo, a jak idzie o swój
              interes to każdy zachowuje się egoistycznie i nieodpowiedzialnie... ech ludzie ;-)
      • kociogon Ale po co to agencjom? 17.09.09, 09:29
        > Chociaż utrzymanie wysokich cen mieszkań jest w interesie agencji
        > nieruchomości [...]

        Nie bardzo chce mi się w to wierzyć. W interesie agencji jest maksymalizacja obrotu. Jak miałoby w tym pomóc publikowanie zawyżonych cen?

        W pełni za to zgadzam się co do bzdurności "średnich cen ofertowych" i braku rzetelnych źródeł informacji o rynku, takich jak choćby francuskie raporty tamtejszych notariuszy.
        • kretynofil Juz wyjasniam... 17.09.09, 09:44
          > Nie bardzo chce mi się w to wierzyć. W interesie agencji jest maksymalizacja obrotu. Jak miałoby w tym pomóc publikowanie zawyżonych cen?

          To jest "wiedza tajemna", o ktorej wiedza posrednicy i inni naganiacze, a o ktorej niedzielni yyyyynwestorzy nie maja pojecia: obrot na rynku nieruchomosci, poza krotkimi okresami rozchwiania (np. pod wplywem pompowania rynku tanim pieniadzem) jest mniej wiecej staly - w tym sensie ze mieszkania to nie telewizory czy komputery zeby je zmieniac co dwa lata, pod wplywem kaprysu.

          Posrednicy doskonale zdaja sobie sprawe z tego, ze jak ceny spadna, wolumen transakcji zmieni sie nieznacznie - mniej niz wspolczynnik spadku cen. Dla nich oznaczaloby to wyrazny spadek dochodow i wiele upadlosci.

          Jako ilustracja: Hiszpania. W ciagu ostatnich dwoch lat upadlo tam 80% biur nieruchomosci mimo znacznego spadku cen. Teoretycznie powinno to ozywic rynek - a jednak tak sie nie stalo. Powod jest taki jak pisalem wyzej - w normalnych warunkach ilosc transakcji jest mniej wiecej stala...
          • dzon_dzon Re: Juz wyjasniam... 17.09.09, 19:01
            Wydaje mi się też, że na rękę agencjom jest wywołanie szumu w mediach, że ceny
            rosną i sprzedaż mieszkań jeleniom, którzy kupią tą bajkę.
            Gdyby ceny spadały to ludzie będą czekać, czyli brak ruchu w interesie i
            bankructwa biur nieruchomości.
      • marofe Re: STOP! Zacznijcie zarabiac! Nie lapcie spadaja 17.09.09, 11:14
        Wywód z serwisu Banker.pl jest długi ale niestety dowodzi ogromnej
        niewiedzy autora. Napisał dużo o czymś, o czym ma blade pojęcie.

        Po pierwsze średnie ceny podawane przez różne portale; jak się
        czegoś nie wie albo nie rozumie to najłatwiej jest krytykować lub
        poddawać to w wątpliwość. A przecież wystarczy włożyć odrobinę
        wysiłku (intelektualnego), żeby zrozumieć z czego wynikają różnice w
        średnich cenach.

        Otóż na wstępie trzeba spojrzeć na próbę (liczbę ofert), na
        podstawie której liczona jest średnia. Chyba tylko jeden portal za
        każdym razem informuje na podstawie danych z ilu ofert (i z jakiego
        okresu) dokonał analizy. Inne tę informację skrzętnie 'zaciemniają'
        bo... jakże spadłaby wiarygodność serwowanych przez nie informacji
        gdyby odbiorcy raportu zobaczyli, że średnia jest wyliczana z trzech
        ofert na krzyż.
        Wiarygodność wyliczeń dużego serwisu jest bez porównania większa od
        wyliczeń serwisu małego, z niewielką bazą obejmującą tylko mały
        wycinek rynku.

        Po drugie każdy, nawet najmniejszy serwis może podawać średnią cenę
        zgromadzonych w jego bazie ofert. Tyle tylko, że nie jest sztuką
        policzyć średnią wszystkich ofert jak leci (to excelu może zrobić
        każdy głupi). Sztuką jest włożenie pracy w to by oferty (nawet gdy
        jest ich bardzo dużo) zweryfikować, m.in. pod kątem powtórzeń
        (wyeliminowania duplikatów - tych samych ofert zamieszczanych przez
        kilka biur jednocześnie) czy ofert błędnych (np. wywalić 30 metrową
        kawalerkę w Katowicach za 850 tys. zł).

        Po trzecie - jakie oferty brane są pod uwagę przy obliczaniu cen:
        wszystkie czy tylko te ostatnio dodane/zaktualizowane? Średnia
        obliczona ze wszystkich będzie... niższa. W bazach są bowiem
        także 'śmieci', czyli oferty dodane np. 3 lata temu (i dotąd
        nieusunięte przez ogłoszeniodawców/agencje) z cenami znacznie
        niższymi od obecnych. Takie 'śmieci' w istotny sposób zniekształcają
        rzecywistość, w żaden sposób nie obrazują aktualnego stanu rynku,
        aktualnych trendów.

        Jak widać można wypuścić w świat rzetelny raport i można wypuścić w
        świat 'raport', którego celem jest wyłącznie zaistnienie w mediach.

        I jeszcze; gdyby autor trochę się zastanowił to nie pisałby głupot o
        tym, że agencje zawyżają ceny. Agencja żyje z prowizji od sprzedaży
        anie z kształtowanie cen. Zastój na rynku (brak transakcji) zabija
        agencje. Dlatego w ich interesie jest sprowadzanie właścicieli z
        obłoków na ziemię i przekonywanie ich do tego, by oferowali
        mieszkanie taniej. Agent woli sprzedać mieszkanie za niższą cenę i
        mieć na opłacenie czynszu za biuro, ZUS-u, telefonów, itd. niż
        trzynmać wysokie ceny i nie mieć z czego żyć.

        m.
        • kretynofil Bzdury opowiadasz... 17.09.09, 12:03
          > Wywód z serwisu Banker.pl jest długi ale niestety dowodzi ogromnej niewiedzy autora. Napisał dużo o czymś, o czym ma blade pojęcie.

          Juz sie smieje, ale czytam dalej...

          > Po pierwsze średnie ceny podawane przez różne portale; jak się czegoś nie wie albo nie rozumie to najłatwiej jest krytykować lub poddawać to w wątpliwość.

          Albo, na przyklad, napisac ze autor ma o sprawie blade pojecie ;)

          > A przecież wystarczy włożyć odrobinę wysiłku (intelektualnego), żeby zrozumieć z czego wynikają różnice w średnich cenach.

          Z poziomu chciejstwa danej agencji tudziez jej klientow ;)

          > I jeszcze; gdyby autor trochę się zastanowił to nie pisałby głupot o tym, że agencje zawyżają ceny.

          I to mnie rozbawilo najbardziej. Nie, agencje nie zawyzaja cen - bo agencje "wiedza", tak jak blyskotliwie i milosciwie niosacy nam tu kaganek oswiaty marofe, ze jak ceny spadna to ludzie sie rzuca na kwadraty, bo kazdy bedzie chcial miec po piec ;)

          Zrozum, matolku, ze jeszcze rok temu kiedy pojawialy sie doniesienia o wiekszych spadkach cen to kazdy kretyn na forum nieruchomosci sie klocil ze nie spadaja, bo jakby spadaly to on od reki bierze piec na wynajem ;) Problem w tym, ze teraz do swiadomosci spolecznej przebije sie kolejne "odkrycie" - na wynajmie wcale sie nie zarabia kokosow, jest z tym kupa roboty, a zyski sa zadne...

          I wtedy nagle sie okaze ze chetnych do "hurtowego kupowania tanich kwadratow na wynajem" juz nie ma - i spadek cen transakcyjnych wcale nie przelozy sie na zwiekszenie wolumenu sprzedazy mieszkan.

          Tego najbardziej boja sie naganiacze, bo doskonale wiedza o tym zjawisku. Jedyne co moga teraz robic to nadal zawyzac ceny ofertowe, unikac tematu cen transakcyjnych, wydymac ostatnich frajerow i szukac sobie nowego zajecia...
          • marofe Re: Bzdury opowiadasz... 17.09.09, 12:23
            To się dopiero nazywa opętanie:) Nie komentuję. Składam jedynie
            wyrazy współczucia.
            • kretynofil Gratulacje :) 17.09.09, 12:26
              Corka sasiadow, ktora ma jakies dwa latka, nie powstydzilaby sie rownie "dojrzalej" argumentacji :)
              • marofe Re: Gratulacje :) 17.09.09, 13:08
                Tylko sąsiada się wstydzi:)
          • plosiak Re: Bzdury opowiadasz... 17.09.09, 18:06
            Kogo ty chcesz przekonać ? Nikt myślący w twoje bajki nie wierzy. Piszesz, że 3k
            zł to dla ciebie orzeszki, a wers wyżej, że masz ubezpieczenie niskiego wkładu
            własnego. Czyli co - super zarabiasz i wolisz płacić odsetki od kredytu i
            ubezpieczenia, niż kupić za gotówkę ?

            Wyzywasz innych od matołków, do w takim razie matole pojmij w końcu, że
            zaklinacze spadków są na wymarciu. Od roku czytam wasze brednie, jak to ceny
            miały spaść na łeb, przynajmniej po 20-3-0% rocznie. Spadły gdzieniegdzie o 10%.
            A jak tylko banki poluzują śrubę kredytową, od razu wyż demograficzny się rzuci
            na mieszkania.

            Rozmawiałem ze znajomymi - chcą w Szczecinie kupić nowe mieszkanie, ale nie
            spieszy im się. Mieszkają w 3 pokojach, dziecko jest małe. Znaleźli mieszkanie
            ponad 90 m2, dobra lokalizacja, cena 547 tys. Deweloper nawet tych 7 tys. nie
            chce podarować, bo wie, że ceny niebawem zaczną rosnąć.

            Nie dostrzegasz w tym ślepym szale jednej rzeczy - wiele osób nie zdążyło kupić.
            A od roku przybywa kolejnych, którzy gdyby zarabiali 2 lata temy tyle co dziś,
            to by kredyt dostali. Więc jak kredyt będzie bardziej dostępny, to kupią. Nikt
            nie będzie czekał 10 lat, bo może ceny spadną.
            • kretynofil Witaj, prosiaku ;) 18.09.09, 08:10
              > Kogo ty chcesz przekonać ? Nikt myślący w twoje bajki nie wierzy. Piszesz, że 3k zł to dla ciebie orzeszki, a wers wyżej, że masz ubezpieczenie niskiego wkładu własnego. Czyli co - super zarabiasz i wolisz płacić odsetki od kredytu i ubezpieczenia, niż kupić za gotówkę ?

              Oczywiscie, ze tak - bo nadal kredyt hipoteczny to najtanszy sposob pozyskania gotowki. Po co mialbym zamrazac swoje pieniadze w nieruchomosci, skoro znacznie wiecej niz 3K/3lata moge zarobic na glupiej lokacie od kwoty, ktora musialbym wplacic zeby przestac placic to ubezpieczenie?

              Zgrywasz takiego madrale a prostej rzeczy nie umiesz policzyc :)

              > Wyzywasz innych od matołków, do w takim razie matole pojmij w końcu, że zaklinacze spadków są na wymarciu.

              Hihihihi ;)

              > A jak tylko banki poluzują śrubę kredytową, od razu wyż demograficzny się rzuci na mieszkania.

              Ktory wyz demograficzny? Ten powojenny? Nie rozsmieszaj mnie ;)

              > ponad 90 m2, dobra lokalizacja, cena 547 tys. Deweloper nawet tych 7 tys. nie chce podarować, bo wie, że ceny niebawem zaczną rosnąć.

              Jaaaasne ;) Moze zdefiniujesz, matolku, "niebawem"? Ja od zawsze podaje date "dolka" - okres 2011-2012 - moze w takim razie powiesz mi, kiedy bedzie to "niebawem" kiedy ceny zaczna rosnac?

              > A od roku przybywa kolejnych, którzy gdyby zarabiali 2 lata temy tyle co dziś, to by kredyt dostali. Więc jak kredyt będzie bardziej dostępny, to kupią. Nikt nie będzie czekał 10 lat, bo może ceny spadną.

              Oczywiscie - ludzi przybywa, mieszkan ubywa, tak? Stare mieszkania znikaja, a ludzie mieszkaja pod mostem i czekaja na odkrecenie sruby kredytowej, tak?

              A nie odwrotnie, matolku?
              • wirtualnyzbylut Re: Witaj, prosiaku ;) 18.09.09, 11:00
                > Oczywiscie - ludzi przybywa, mieszkan ubywa, tak? Stare mieszkania
                znikaja, a l
                > udzie mieszkaja pod mostem i czekaja na odkrecenie sruby
                kredytowej, tak?

                Nie. Ludzie zyja na coraz wyzszym standardzie.
                Dlatego szukam mieszkania dwa razy wiekszego niz tego w ktorym sam
                sie wychowalem, a moja rodzina jest tak samo "liczna" jak rodzina w
                jakiej przyszedlem na swiat - czyli 2+1.
    • mkamuda Prawdziwy powód dla którego najbliższe 10 lat... 16.09.09, 22:04
      Prawdziwy powód, dla którego najbliższe 10 lat to chude lata dla
      wynajmujących..
      www.becikowe.com/images/demografia/urodzeniazgony.gif
      To samo będzie z rynkiem pracy. Zgonów będzie więcej niż urodzin co
      wpłynie tez na ceny mieszkań i domów generalnie. Ale o tym
      oczywiście agencje i pośrednicy nie raczą napomknąć. Różnica 2
      krotna w urodzeniach na przestrzeni 10 lat zatrzęsie rynkiem najmu i
      obecne ceny będą mrzonką za 10 lat.
      Racjonalnych przemyśleń życzę:))
      • men190 Re: Prawdziwy powód dla którego najbliższe 10 lat 16.09.09, 22:24
        Luke zapelnia pewnie Afrykanczycy i Azjaci. Wystarczy popatrzec co stalo sie w
        starych krajach UE.
        Po drugie mnostwo mienia komunalnego znajduje sie w fatalnym stanie i na pewno
        duza czesc tych mieszkan za jakis czas wyleci z rynku.

        Po trzecie, kto sie na serio przejmuje prognozami na 2030 rok?
        • jestembond Re: Prawdziwy powód dla którego najbliższe 10 lat 16.09.09, 22:31
          men190 napisał:

          > Po trzecie, kto sie na serio przejmuje prognozami na 2030 rok?

          Nikt, przecież wiadomo że nie ma się co przejmować tym co będzie za 20 lat.
          Kredyt na 30 lat brać to nie problem, ale zastanawiać się co będzie za 20? Eeee,
          po co.
      • junk92508 Re: Prawdziwy powód dla którego najbliższe 10 lat 16.09.09, 22:35
        www.stat.gov.pl/gus/5840_646_PLK_HTML.htm
        Urodzenia w latach 1970-2006:
        Rocznik 1980: 701553, 1990: 551660 , 1995: 436312

        Czyli idacych na studia juz jest 20% mniej niz 10 lat temu a za 5 lat bedzie 40%
        mniej.

        To + nadpodaz mieszkan z boomu zdewastuje warszawski rynek mieszkaniowy...
    • syndyk.iv.rp A czy rosną prowizje? 16.09.09, 22:28
      Bo od tego zwykle zaczyna się wynajem, prawda?
    • br00net Oj kłamczuszki z GW 16.09.09, 22:46
      żadne szybko.pl, czy Expander, czy łopen fajansen, nikt z nich nie pisał, nie
      przewidywał parę miesięcy temu zatrzymania w cenach najmu i kupna mieszkań, a
      tym bardziej spadków,
      parę miesięcy temu wyżej wymienieni, ze swoim orędownikiem M.Wielgo twierdzili,
      że już niedługo będą wzrosty, że mieszkania nie będą taniały bo sprzedający
      zamiast spuścić ceny, zaczną wynajmować,
      żadne z wymienionych firm, nie wspominało o demografii, o podstawowych prawach
      ekonomii
    • jacekstu Ponieważ siadł rynek kupna-sprzedaży mieszkań 16.09.09, 22:49
      Ponieważ siadł rynek kupna-sprzedaży mieszkań, wielu właścicieli woli je
      wynająć, niż sprzedać tanio.
      ale pieprzenie....
      równie dobrze mogliby napisać, że:
      Ponieważ siadł rynek kupna-sprzedaży mieszkań, wielu nabywców woli wynająć
      mieszkanie, niż kupić biorąc drogi kredyt.
    • bespowrotnie A mnie ciekawi jak jest mieszkaniówce POLSKI B 16.09.09, 23:03
      Czy to też wszystko dotyczy mniejszych miast, niekoniecznie studenckich, czy
      tam również jest tak, że sporo osób woli wynająć niż sprzedać w tym
      dołku/stagnacji. Jak kto woli. Dla mnie jest bez sensu rozpisywać się o
      Warszawie, Krakowie czy Sopocie, tam się działy cuda hossy i teraz musi być
      coś z piekła, pytanie co z małymi miastami, czy tam jest cały czas bez zmian,
      czy ceny ofertowe od sprzedażowych też znacznie się różnią?
    • aibo jak nie wynajmą i ma stać puste, sprzedadzą taniej 17.09.09, 06:24
      i tak ceny znów w dół, karuzela się rozkręca
    • ni-e ale bzdury 17.09.09, 07:06
      "Czynsze za wynajem nie rosną. Właściciele mieszkań mają problem
      Po raz pierwszy od niepamiętnych czasów w sierpniu nie wzrosły czynsze na rynku wynajmu mieszkań"

      tak oczywiście znajomy wynajmował w zeszłym roku pok 1 osobowy za 550 zł m-c + opłaty w tym wynajął za 620 zł + opłaty więc jak ceny nie rosną to ja jestem dziennikarzem gazety pozdrawiam
      • areq1971 Re: ale bzdury 17.09.09, 07:43
        Fakt.
        Twój znajomy jest wskaźnikiem dla rynku wynajmu nieruchomości.
        Jak głupi to niech płaci więcej.
        • ni-e Re: ale bzdury 17.09.09, 08:04
          przepraszam nie napisałem że wynajmował komuś a nie sam
          • monster_truck Re: ale bzdury 17.09.09, 09:44
            Spokojnie, łosie powoli się kończą :) Twój kolega będzie musiał wrócić do pracy bo z najmu nie wyżyje ;P
            • ni-e Re: ale bzdury 17.09.09, 10:00
              pewnie tak jak by miał mieszkanie na zadupiu ale on ma w centrum i ps nie wynajmuje studentom bo po takim wynajmie mieszkanie do kapitalnego remontu
              • megasceptyk Re: ale bzdury 17.09.09, 10:07
                Wieszk kto przepłaca?
                Desperaci.
                Jest tylko minus tego,
                desperacja jest krótkotrwała.
                • roland.zerek Re: ale bzdury 18.09.09, 12:05
                  > desperacja jest krótkotrwała.

                  Ale umowa jest trwała. Nie tak łatwo ją legalnie zerwa. Ten miecz ma dwa ostrza.
                  • megasceptyk Re: ale bzdury 18.09.09, 17:22
                    Zgadza się, tak to działa,
                    jeden chce wyssać drugiego jak najbardziej
                    a sukces osiąga ten kto swoich ofiar nie wysysa do końca.
                    Tego jeszcze chciwe polskie chłopki-roztropki
                    i nuworysze nie potrafią.

                    Dlatego takie pasmo sukcesów wszedzie widzimy,
                    jak nie drogi nowe odlotowe
                    to pijaki w melexach
                    czy inne Szczypińskie.
                    Hołota na salonach.
          • megasceptyk Re: ale bzdury 17.09.09, 10:06
            A mój znajomy wynajmował za 2100 a teraz wynajmuje to samo za 1900.
            No to jak jest?
            Twój znajomy zmienił lokalizację na lepszą albo standard na lepszy.
            Kłamczuszku nierozgarnięty.
            • yola13 Re: ale bzdury 18.09.09, 11:13
              no cóż jak ktos brał cenę z kosmosu za wynajem to musiał troche
              spuscic a jak ktoś brał cene za bezcen a czynsze w miedzyczasie
              poszły w góre to podniósl, ot i co
              • megasceptyk Re: ale bzdury 18.09.09, 11:44
                Myślisz, że ludzie są tacy głupi,
                że większość wynajmowała za bezcen?

                A teraz się zorientowali, że za tanio?

                Czy może większość wynajmowała za drogo,
                i teraz większość opuszcza?

                Jestem na bieżąco,
                stwierdzam, że ceny wynajmu powoli spadają,
                o jakieś 10% w porównaniu do zeszłorocznej górki.
                Także standard się polepsza.
    • mmai Czynsze za wynajem nie rosną. Właściciele miesz... 17.09.09, 07:10
      przecież ten cały "artykuł" to jedynie reklama nijakiego serwisu szybko.pl bo
      jest wrzesień i trzeba naganiać klientów znajomym...
      • syn_wojtyly dokladnie tak!! 17.09.09, 08:34
        dlaczego tylko my to widzimy?? i dlaczego 80% polakersow popieralo
        marcinkiewicza ktory nie mial wlasnego zdania i byl figurantem na
        czele 40 mln narodu....haha takie mamy spoleczenstwo...
        jak kaczynscy mieli porozumienie centrum to nikt na nich nie
        glosowal, odczekali troche, zmienili nazwe i...
        jak niesiolowski byl w znienawidzonym Zchn to nie wszedl to
        sejmu..ale jak przeszedl do PO to jest znowu na piedestale.
        Jak czarnecki byl w Zchn a potem w samoobronie a samoobrona wypadla
        za burte to przeszedl do pissu i ludzie wciaz na niego glosuja :)
        taki narod ciemny i glupi - takimi ludzmi rzadzi sie latwo.

        > przecież ten cały "artykuł" to jedynie reklama nijakiego serwisu
        szybko.pl bo
        > jest wrzesień i trzeba naganiać klientów znajomym...
        • prusak2000 Re: dokladnie tak!! 17.09.09, 08:47
          Głupi to Ty jesteś skoro piszesz takie bzdury. :P
          JAkbyś był trochę mądrzejszy to wiedziałbyś, że w Polsce głosujemy na partie, a
          nie na konkretnych ludzi.
          Dlatego te 'kostomłoty' wchodzą do sejmu, chociaż nie mają wystarczającego
          społecznego poparcia.

          Tylko do jednego się zgadzam.. Porozumienie Centrum -> PiS
          Tu rzeczywiście jakiś rodzaj 'głupoty' naszego społeczeństwa się ujawnił.
          • a.rd Re: dokladnie tak!! 17.09.09, 15:06
            Tak sie glosuje w Polsce bo (glupi) lud na to pozwala. Jakby sie
            domagal zmiany ordynacji to musialaby byc zmieniona. Ale narod nie
            domaga sie zmian.

        • myslacyszaryczlowiek1 Ja głosuję swoją kieszenią 17.09.09, 11:37
          A tak się składa że tylko za czasów PISu moja kieszeń zyskała - ulga na dzieci.
          Również dalsze ich zamiary - chociażby uderzenie w mafię prawniczą również parę
          złotych by przyniosła w moim życiu.
          Ale jak ktoś nie ma własnego rozumu tylko chłonie wszystko bezkrytycznie co
          zamieszczą w mediach to jego sprawa. Chyba, że ktoś ma wysokie dochody.
          Również inne sprawy były lepiej rozwiązywane. Chociażby to. że ktoś się
          przejmował co będzie za 20 lat - sytuacja demograficzna i zachęcił becikowym. I
          co? nastąpił wysyp urodzin,taki, że brakuje miejsc na porodówkach.
          Możesz podać jakieś działania Tuska które by zaoszczędziły jakieś pieniądze z
          mojej kieszeni. Bo ostatnio często wyjeżdżam i może coś przeoczyłem. Ale z tego
          co widzę to takie trwanie przy korycie dla samego trwania. Jakieś zapowiedzi
          (jedno okienko, zniesienie dowodów) i zero efektów. I cały czas ukryte
          drenowanie kieszeni mojej rodziny. Ostatnio dołożyli nauczycielom kupę
          papierkowej zupełnie niepotrzenej roboty + jedną godzinę w tygodniu zajęć
          oczywiście za friko.

          A pierdzielenie o aborcjach, ipeenach, in vitro i 17 wrześniach interesuje mnie
          tylko hobbystycznie i nie wpływa na kogo zagłosuję.
          • myslacyszaryczlowiek1 I za Tuska moja kieszeń jest coraz bardziej dziura 17.09.09, 11:54
            wa, przez różnego rodzaju lobby. Bo najłatwiej w Polsce zrobić interes
            powielając schemat. Ustanowić jakieś prawo, które zobowiąże ludzi do wysupłania
            paru groszy. Ostatnio tak było z podręcznikami i nowymi podstawami programowymi.
            Jak to się odnosi chociażby do rządów Giertycha i jego zapowiedzi że podręczniki
            nie będą zmieniane przez trzy lata.
            Ale wy w tej Warszawce sobie nie zdajecie sprawy że 3/4 klasy w wiejskiej
            szkole nie ma książek.
            • kiedy_ranne_wstaja_wzwody to naucz sie uczciwie pracowac. 18.09.09, 10:31

            • terion Re: I za Tuska moja kieszeń jest coraz bardziej d 18.09.09, 12:07
              > Ale wy w tej Warszawce sobie nie zdajecie sprawy że 3/4 klasy w wiejskiej szkole nie ma książek.

              Ta, a po ulicach biegają niedźwiedzie i pożerają dzieci idące do szkoły. Byłeś ty kiedyś w wiejskiej szkole, że takie głodne kawałki wypisujesz?
    • syn_wojtyly szybko.pl jest sztucznie wypromowany przez GW 17.09.09, 08:23
      dzieki temu pozalsieboze portalikowi upadly nieruchomosci na
      gratka.pl, jak portal ktory istnieje od okolo 1,5 roku nagle staje
      sie wykladnia tego co dzieje sie na rynku? ceny podane w tabelce
      owszem...ale po doliczeniu czynszu wychodzi ze wynajem kawalerki to
      okolo 1900 pln z oplatami...znalazly sie autorytety, w radio trabia
      ze ceny wzrosly a ci ze ceny stoja w miejscu. W warszawie jest zero
      kawalerek do wynajecia ( chyba ze za olbrzymie pieniadze) wiem co
      mowie bo sam szukalem, przestancie pisac brednie ze mieszkan jest
      zatrzesienie, zatrzesienie jest ale za takie kwoty jak w tabelce
      plus czynsz plus oplaty :)
      • megasceptyk Kto płaci szybko ten płaci dwa razy 17.09.09, 10:15
        to bardzo stara maksyma,
        podobna do tej
        "gdy się człowiek spieszy to się diabeł cieszy"
        a w tym przypadku szybko.pl :)
    • ojca Znowu Łódź "zjadło"? 17.09.09, 08:27
      Niee nikt się nie zorientuje, że na wykazie brakuje jednego z największych miast
      w Polsce. Ciekawe dlaczego tak skrupulatnie Łódź jest pomijana w tych
      tabelkach...bo ceny są niższe i ludzie się dowiedzą, że wynajem kawalerki wcale
      nie musi wynosić ponad 1 tys złotych?

      Dalej nie chciało mi się czytać skoro na początku już autor próbuje manipulować.
      • turbo-liberal Re: Znowu Łódź "zjadło"? 17.09.09, 08:52
        > Ciekawe dlaczego tak skrupulatnie Łódź jest pomijana w tych tabelkach.

        Może dlatego, że prawie nikt nie chce tam mieszkać, bałwanie?
        Wpadłeś na to, czy nie?
        • ojca Re: Znowu Łódź "zjadło"? 17.09.09, 13:37
          Jak zmienisz sobie pieluchę to może napiszesz coś sensownego ;)
      • swoboda_t Re: Znowu Łódź "zjadło"? 17.09.09, 09:16
        Już to kiedyś dość rozsądnie wyjaśniano. Po prostu liczba ogłoszeń z
        750-tysięcznej Łodzi była na tyle mała (sporo mniejsza niż w ledwie
        310-tysięcznych Katowicach, które zwykle są w zestawieniu), że
        autorzy to miasto pomijają. Z drugiej strony w w/w tekście mamy
        Olsztyn czy Toruń, które też nei mają dużej liczby ogłoszeń. W sumie
        więc chodzi chyba bardziej o ośrodki akademickie - Łódź za takowy
        nie uchodzi (słusznie czy nie to inna sprawa) i dlatego jest
        pomijana (ale wtedy w zestawieniu winny figurować też np. Gliwice).
        • ojca Re: Znowu Łódź "zjadło"? 17.09.09, 13:37
          No nie chcesz chyba powiedzieć, że Olsztyn lub Toruń są większymi ośrodkami
          akademickimi niż Łódź ;)?

          * Akademia Muzyczna im. Grażyny i Kiejstuta Bacewiczów w Łodzi (jedna z 7
          Akademii Muzycznych w Polsce)
          * Akademia Sztuk Pięknych im. Władysława Strzemińskiego w Łodzi
          * Państwowa Wyższa Szkoła Filmowa, Telewizyjna i Teatralna im. Leona
          Schillera w Łodzi (tu akurat ilość nie gra roli, ale jakość)
          * Politechnika Łódzka (ok. 20 tyś studentów)
          * Uniwersytet Medyczny w Łodzi ok 7 tyś (więcej jest tylko w Poznaniu i Wawie)
          * Uniwersytet Łódzki(ok 40 tyś studentów)

          To "tylko" państwowe uczelnie...dalej twierdzisz, że Łódź to malutki ośrodek
          akademicki?

          • swoboda_t Re: Znowu Łódź "zjadło"? 17.09.09, 14:46
            ojca napisał:

            > To "tylko" państwowe uczelnie...dalej twierdzisz, że Łódź to
            malutki ośrodek
            > akademicki?

            Mam wrażenie, że na żadnej z tych uczelni nie uczą czytania ze
            zrozumieniem :P Nie twierdzę tak, ani nie twierdziłem. Napisałem,
            że "chodzi chyba bardziej o ośrodki akademickie - Łódź za takowy
            nie uchodzi (słusznie czy nie to inna sprawa)". Sens wypowiedzi
            jakby "nieco" inny, prawda?? Zresztą jakiś sens w tym postrzeganiu
            jest. Przykład: studentów w 750-tysięcznej Łodzi jest w sumie 120
            tysięcy, a np. w 310-tysięcznych Katowicach (które też nie są
            kojarzone jako ośrodek akademicki, choć de facto nim są) jest ich 60
            tysięcy. Uczelni w Łodzi jest 22, w Katowicach 24. Podobne dane
            można
            znaleźć dla Lublina czy Torunia - Łódź mimo nominalnie dużej
            liczby studentów jest relatywnie mało akademicka, wpływ
            studentów na rynek mieszkań jest tam mniejszy niż w Kato czy Toruniu
            (a zwłaszcza baaardzo studenckim Lublinie), a od tego wyszliśmy.


            P.S.: A propos Uniwersytetu Medycznego - więcej studentów (często z
            odległych miejscowości + kilkuset z USA i Tajwanu) niż łódzki liczy
            sobie też... ŚLUM w tych maleńkich Katowicach.
            • ojca Re: Znowu Łódź "zjadło"? 17.09.09, 15:36

              Przecież poprzednio twierdziłeś, że liczba ofert w Łodzi jest mniejsza niż w
              Katowicach i dlatego Łódź nie jest brana pod uwagę...czyli co 120 tyś studentów
              generuje mniej ogłoszeń niż 60 tyś? Chyba nie.

              Sek sprawy tkwi gdzie indziej...poprostu Łódź w rankingach tworzonych w
              określonym celu jest poprostu niewygodna.
              • swoboda_t Re: Znowu Łódź "zjadło"? 17.09.09, 16:04
                Owszem, Łódź generuje mniej ogłoszeń i liczba studentów tego nie
                zmienia. Nie pamiętam dokładnych danych z tamtego raportu (gdzieś tu
                w archiwum jest), ale wyglądało to mniej więcej tak, że w portalu x
                na podstawie którego sporządono raport było (liczby przykładowe)
                2500 ogłoszeń z Warszawy, 900 z Krakowa, 800 z Wrocławia, 600 z
                Gdańska i Poznania, 400 z Lublina i Katowic, 180 z Łodzi. Łódź
                odrzucono, bo liczbę uznano za niewystarczającą do prawidłowego
                oszacowania faktycznych kosztów. Teza o niewygodności Łodzi jest w
                pewnym stopniu uzasadniona, ale z drugiej strony Katowice czy Poznań
                też są niewygodne, bo sporo tańsze od Wawy, Kraka, Wrocka i Gdańska,
                a jednak zwykle uwzględniane. W powyższym artykule mamy też równie
                niewygodne Olsztyn, Toruń, Lublin...

                Mimo wszystko uważam, że Łódź powinna być uwzględniana we wszystkich
                takich (skądinąd merytorycznie cienkich jak wodziona) raportach z
                ewentualnym zastrzeżeniem, że z powodu np. wyjątkowo małej liczby
                ogłoszeń wyniki dla Łodzi są mniej miarodajne.
      • doopa1 A kto chce mieszkać w tej dziurze? 17.09.09, 22:57
        W razie jakiegoś wypadku zaaplikują od razu Pavulon i pewnie to jest ryzyko
        wkalkulowane w ceny.
    • swoboda_t Czynsze za wynajem nie rosną. Właściciele miesz... 17.09.09, 08:46
      Pozdro dla Plosiaka, który blisko rok temu w dyskusjach m.in. ze mną
      uparcie twierdził, że nawet jeśli ceny mieszkań nie wzrosną, to na
      sicher wzrosną koszty wynajmu. Wbrew logice i podstawom ekonomii.
      No, w sumie do rozstrzygnięcia zakładu jeszcze ponad kwartał, więc
      może jeszcze w tym czasie będzie wielgo podwyżka cen ROTFL


      Kupujcier, kuijcie. No albo wynajmujcie, szybko, szybkopeel, bo
      potem będzie tylko drożej.
      • prusak2000 Re: Czynsze za wynajem nie rosną. Właściciele mie 17.09.09, 08:52
        To właśnie zamrożenie cen wynajmu jest znakiem o rozpoczęciu się tendencji
        spadkowej w cenach mieszkań.
        Do tej pory wiele osób które nakupowało mieszkań z myślą o wielkich zyskach
        uświadomi sobie, że z wielkich zysków nie będzie.
        Minie jeszcze trochę czasu jak podejmą decyzję o sprzedaży, bo na co komu 3-5
        pustych mieszkań??
        Szczególnie jak nowo powstające mieszkania są tańsze od tych starych.

        Moim zdaniem jeszcze minie ok. 1 roku zanim ceny zaczną widocznie spadać.
        pozdrawiam wszystkich..
      • aegis_of_heart Ano, pamiętamy. :) 17.09.09, 10:57
        Jeszcze kilka miesięcy temu o mało się nie zapluł krzycząc na kogoś, że najem
        może tylko rosnąć. :]

        Ale i tak dla mnie od postów Plosiaka - wyrobnika w agencji nieruchomości były
        posty Plosiaka - Wielkiego Prawnika. :D
      • plosiak Re: Czynsze za wynajem nie rosną. Właściciele mie 17.09.09, 18:10
        swoboda_t napisał:

        > Pozdro dla Plosiaka, który blisko rok temu w dyskusjach m.in. ze mną
        > uparcie twierdził, że nawet jeśli ceny mieszkań nie wzrosną, to na
        > sicher wzrosną koszty wynajmu. Wbrew logice i podstawom ekonomii.
        > No, w sumie do rozstrzygnięcia zakładu jeszcze ponad kwartał, więc
        > może jeszcze w tym czasie będzie wielgo podwyżka cen ROTFL
        >
        >
        > Kupujcier, kuijcie. No albo wynajmujcie, szybko, szybkopeel, bo
        > potem będzie tylko drożej.
        >
        >
        No i co ? W Szczecinie, gdzie mieszkam ceny wzrosły :) Podać adres, żebyś
        wiedział, gdzie flaszkę wysłać ? :)
        • areq1971 Re: Czynsze za wynajem nie rosną. Właściciele mie 17.09.09, 19:04
          Taaaaa wzrosły.
          MIMO sierpnia spadły,gdzie wieśniaki przyjeżdżają z landów do
          większych miast spadły...i to według kogo?????Najwspanialszego
          zdobywcę nagród od przeróżnych deweloperów Marka.W.!!!
          W Szczecinie wzrosły mawiasz...a ile tam jest SENSOWNYCH szkół
          wyższych?Ilu potencjalnych studenciaków???Uuu
          Kraków,Wrocław..uwierzyłbym w młodocianych pęd do studiowania...ale
          w Szczecinie??
          Dżizus niektórzy są niereformowalni...:)

    • 14marcin może warto wynając dom w W-wie na mieszkania 17.09.09, 08:53
      dla studentów. Przecież jest wiele osób , które maja domy puste i
      chetnie je podnajmą dla kilku osób. Tylko czy sie zgodzą na
      wynajecie dla niegrzecznej młodzieży, to juz inne pytanie.
    • no_co_ty Re: Czynsze za wynajem nie rosną. Właściciele mie 17.09.09, 08:59
      "Średnie ceny wynajmu mieszkań" podawane przez media nijak mają się do
      rzeczywistości. Do koszyka z którego wylicza się średnią trafiają ceny mieszkań,
      które nie mogą znaleźć chętnego właśnie na swoje zaporowe ceny (uwzględniając
      stosunek ceny do standardu oferowanego mieszkania). Mnie i moim znajomym udało
      się bez karkołomnych starań znaleźć mieszkania do wynajęcia w Warszawie po
      cenach sporo niższych niż te podawane w raportach. Ponadto agencje nieruchomości
      zawyżają ceny a w swoich ofertach mają mieszkania z wyższej półki. Na rynku jest
      mnóstwo tańszych mieszkań do wynajęcia od właściciela, a nie za pośrednictwem
      agencji.
      • ewapaw5 Re: Czynsze za wynajem nie rosną. Właściciele mie 17.09.09, 10:18
        Czy przybedzie tanich mieszkan do wynajmu to sie okaze w duzych miastach .Kto
        kupi tak jak kiedys mieszkanie na lokate skoro nie rosnie jego wartosc ,szkoda
        nerow i pieniedzy aby szarpac sie z wynajmujacymi i aby dokladac do interesu bo
        kredyt jest bardzo drogi i jak dojdzie wykonczenie czy remont mieszknia po 5
        latach bo tak dewastuja wszystko najemcy to po co komus kupowac je i wynajmowac
        .To samo bedzie mial ktos teraz na lokacie sprzedajac mieszkanie. Beda
        wynajmowac Ci co musza lub starsze mieszkania bez biezacych remontow i nakladow
        na wyposazenie bo kazdy szuka taniego meszkania i nie bedzie oplacalne
        inwestowanie w nie ,wszystko w zaleznosci od sytuacji wlasciciela .Nawet lokale
        uzytkowe wieksze tez ciezko sie sprzedaja ze wzgledu na cene+22% Vatu
        +wykonczenie go ze stanu surowego zamknietego bo takie sa oddawane przez
        developerow .Pozwolic na zakup ich moga sobie tylko dobrze prosperujacy i mjacy
        wykazane odpowiednie dochody a nawet jakby ktos mogl go kupic to woli
        wynajmowac i wrzucac w koszty najem bo nie wie jak dlugo bedzie prowadzil
        dzialalnosc .Przy zmiejszonej ilosc inwestycji na rynku i popycie i
        ograniczeniach banku narazie nie bedzie tak duzo wolnych mieszkan w duzych
        miastach gdzie mozna dostac jeszcze prace Mieszkania 1-3-3 pokojowe beda
        kupowane dla siebie przez osoby z jakim wkladem wlasnym aby nie byly obciazone
        kredytem za calosc ,chyba,ze ktos zechce ganiac i uzerac sie z lokatorami przez
        30lat i przeznaczy nieruchomosc dla dzieci lub wnukowlub zabezpieczeni na
        starosc lub uda mu sie szybciej splacic Ci co maja mieszkania beda je wynajmowac
        ale watpie aby ktokolwiek chcial kupowac teraz mieszkanie wylacznie jako
        inwestycje ,chyba ze kupi okazyjnie bardzo tanio to tez przeliczy naklady na
        remont i jakby chcial jeszcze odprowadzac podatek od nieruchomosci za wynajm to
        wyjdzie na 0 jak nieruchomosci nie drozeja .Czs pokaze jak zachowa sie rynek
        nieruchomosci .Na pewno lepiej splacac kredyt sobie niz wynajmowac od kogos a
        przy tych cenach mieszkan ,kredytach kokosow na wynajmie sie nikt szybko nie
        dorobi .Obenie mieszkania na rynku niektore zostaly zakupione jako inwestycja i
        byc moze za 5 lat zostana odsprzedane przy mniejzej ilosci budowanych mieszkan i
        mniejszym zakupie byc moze rynek wcale nie odczuje duzej ilosci wolnych
        mieszkan a mieszkania na rynku wtornym beda sie lepiej sprzedawaly zmniejszajac
        tym samym zapotrzebowanie na nowe mieszkania z dlugim okresem oczekiwania u
        developera i niepotrzebnymi kopotami ,dodatkowymi kosztami zwiazanymi z
        ustanowieniem hipoteki i innymi kosztamii klopotami . W duzych aglomeracjach
        zawsze sa poszukiwane mieszkania na wynajm tylko skad brac takie mieszkania we
        Wroclawiu lub w warszawie do 1000zl z oplatami lub 1200zl jak sa powszechnie
        szukane do wynajmu ,komu oplaci je sie za taka kwote wynajmowac( tylko w malych
        miastach przy niskiej cenie zakupu ale tam nie ma pracy) odliczajac czynsz,media
        i podatek i moze kredyt a gdzie amortyzacja i zarobek z zainwestowanych
        pieniedzy ale o tym pan redaktor nie mysl piszac ten artykul i kto mialy te
        mieszknia na wynajm kupowac.
    • takajednaania Nie mam problemu z 17.09.09, 10:53
      wynajmem mojego mieszkania.
      Korzystam w ty celu z firmy wyspecjalizowanej w pośrednictwie między
      oferentami a obcokrajowcami pracującymi legalnie w Polsce. Umowy zawieranie są
      z pracodawcami, którzy uiszczają wszelkie opłaty.
    • igorbn Czynsze za wynajem nie rosną. Właściciele miesz... 17.09.09, 11:01
      Rynek pośredników oczywiście boi się korekty, stąd naturalne
      windowanie cen ofertowych.

      Może jednak powrót do normalności (w wydaniu hiszpańskim to była
      masakra) przetrzebi naszych rodzimych domorosłych często
      pośredników. Ostaną się Ci, którzy nie tylko chcą, ale i potrafią...

      W końcu standardy zobowiązują (Standardy Zawodowe Pośredników w
      obrocie nieruchomościami z 2005 r.)

      Więcej na: DOBRAPRAKTYKA.PL


    • marofe Czynsze za wynajem mieszkań w Warszawie 17.09.09, 11:35
      Średnie stawki za najem mieszkań w Warszawie w lipcu br. (wg danych
      serwisu Oferty.net):

      liczba pokoi / stawka* (zł/mies.)
      1 / 1687
      2 / 2320
      3 / 3467
      4 / 5118
      5 / 6894
      *stawki obejmują czynsz dla adm.

      • e-mocje.info ceny we Wrocławiu 17.09.09, 13:30
        Wynajmuje w prawie centrum Wrocławia (5 min z buta do Aquaparku) mieszkanie 3
        pokoje 59mkw.
        Ustalilem z wlascicielem, ze on placi rachunki za wszystko a ja mu z gory
        ustalona kwote. Jesli rachunki sa ciut wyzsze on traci jesli ciut nizsze trace
        ja. On ma kontrole nad wydatkami, ja nie musze o niczym myslec.

        I teraz uwaga:
        Mieszkanie w wielkiej plycie wiec standard jest powiedzmy taki sobie ale lepszy
        niz akademicki - chce tu powiedziec ze apartamenta to nie sa ale mieszkanko
        przytulne, normalne. Blisko aquapark, park, pelna gastronomia (pizze, gyrosy i
        inne pierdoly), 3 markety, do miasta jak nie ma korkow autem jakies 7 min, pelna
        komunikacja autobusowa w kazda strone i na wiekszosc uczelni.

        W cenie wliczone sa woda, gaz, prad, ogrzewanie, kablowka (40 kanalow), internet 2Mb

        cena za wszystko 2000 miesiecznie.

        Mozna? Ano mozna! Ceny beda spadac.
    • katmoso Re: Czynsze za wynajem nie rosną. Właściciele mie 17.09.09, 12:03
      mozna się było spodziewać, że zeszły rok był ostatnim rokiem boomu
      cen wynajmowanych mieszkań. obecnie wynajem dwupokojowego w
      Warszawie wynosi mniej więcej średnią płacę netto. a to raczej
      ludzie tyle zarabiający, lub niewiele więcej, oraz oczywiście
      studenci stanowią gros wynajmujących. jeśli ktoś zarabiał wiecej
      przez ostatnie dwa lata, to raczej szarpnął się na kredyt i ma
      własne mieszkanie. zeszłoroczna desperacja wynikała też z tego, że z
      rynku miszkań wynajmowanych nagle znikło mnóstwo tych, które
      zmieniły właściciela.
      średnia pensja nie wzrosła ponad inflację, liczba studentów się
      zmniejsza, trochę ludzi wyjechało z dużych miast po utracie pracy,
      lub przeniosło się do mniejszego, tańszego mieszkania, by obniżyć
      koszty. a na rynku pojawiło się mnóstwo mieszkań, sporo na przykład
      w nowym budownictwie. w zeszłym roku oglądałam mieszkanie, facet
      zrobił sobie casting najemców, a to co oferował za dużą kwotę wołało
      o pomstę do nieba - stare meble, kuchnia z jakimś jednym blatem,
      szafka w stylu lat 60. i starym stołem, zrujnowana łazienka z
      piecykiem gazowym, ściany odrapane. za tą samą cenę można teraz mieć
      przestronne nowe mieszkanie z ogrzewaniem miejskim, nowymi meblami,
      urządzoną kuchnią. wynajmujący myślą, że liczy się tylko
      lokalizacja. teraz nauczą się, że dochodzi wiele innych czynników.
      • nikdaklik Re: Czynsze za wynajem nie rosną. Właściciele mie 17.09.09, 13:28
        Dziwne, ze wszyscy na demografie patrza jednostronnie, ze
        spoleczenstow sie starzeje i mniej ludnosci wchodzi na rynek pracy
        itp.
        Jest jeszcze drugi trend - jest coraz wiecej ludzi zyjacych samotnie
        a i malzenstwa zawierane sa coraz pozniej. Zwiekszy sie zatem popyt
        na male mieszkania, zarowno na sprzedaz jak i wynajem.
    • sianuszko Czynsze za wynajem nie rosną. Właściciele miesz... 17.09.09, 12:44
      No tak, a rok temu była masakra.

      Swoją drogą, studenci stworzyli sobie ciekawy serwis: ChcęMieszkać.pl
    • kloss99 Czynsze za wynajem nie rosną. Właściciele miesz... 17.09.09, 13:51
      Czekam na program pomocy państwowej dla właścicieli mieszkań na wynajem,
      którzy z powodu kryzysu znaleźli się w trudnej sytuacji.
      • monster_truck Re: Czynsze za wynajem nie rosną. Właściciele mie 17.09.09, 14:06
        Zajebiste ;)
      • mulok Re: Czynsze za wynajem nie rosną. Właściciele mie 17.09.09, 14:36
        Będzie nosił tytuł: "Wynajmujący na swoim"
    • predzinski Czynsze za wynajem nie rosną. Właściciele miesz... 17.09.09, 14:15
      no i sie zaczelo :)
      od dluzszego czasu (1rok) obserwuje ceny mieszkan na rynku wtornym w Czestochowie (260 tys mieszkancow)

      przez ostatnie 5 miesiecy ogladam tez lokale - korzystam z agencji nieruchomosci. nieroztropne panie w agencjach calkiem szczerze wygadaly sie ze chetnych do zakupu jest bardzo niewielu. na moich oczach spadaja ceny o 500 zl/m w ciagu 3 miesiecy. np: ogladam mieszkanie 60 m za 210 tys po czym po uplywiem miesiaca to samo mieszkanie ma juz cene ofertowa 180 tys i dalej stoi niekupione..
      ponad rok temu gdy po raz pierwszy poszedlem do agencji nieruchomosci, uswiadomili mnie ze za wykonczone mieszkanie musze dac ok 4tys/m natomiast ok 3,2tys/m do remontu- ceny ofertowe. transakcyjnych nie znam bo jeszcze zadnego nie kupilem, ale juz na pierwszej rozmowie z wlascicielem zawsze bylo -10% na zachete.

      prognozowalem poczatek ostrego spadku tej jesieni
      sie zaczyna ... oferty z ostatnich 2dni w wiekszosci ponizej 3 tys/m a sa tez nawet oferty po 2,2tys :)
      oczywiscie nikt mi nie wierzyl: poczawszy od zony ktora mnie ciaga za nos aby ogladac kolejny lokal ktorego i tak nie kupimy, poprzez mame ktora mowi ze "taniej nie bedzie bo tak jej powiedzieli znajomi i slyszala tez w telewizji"
      propaganda mieszkaniowa na prawde dziala i ludzie w to wierza. nawet nie zastanawia ich fakt dwoch sprzecznych artykulow na czolowych portalach - jeden mowil ze na cenach dzialek mozna bedzie wkrotce znowu zarobic a drugi ze ceny dzialek bardzo spadly i spadaja. byly publikowane dzien po dniu he he :)

      ostatni moment aby dobrze sprzedac mieszkanie? - nie. juz nie ...
    • puk_puk Re: Czynsze za wynajem nie rosną. Właściciele mie 17.09.09, 15:28
      Ktos wyzej napisal ze nie ma w Warszawie tanich mieszkan na wynajem,
      sa tylko drogie. Jakie mieszkanie jest obecnie "tanie"?
      • gugcia0 Krakow ma dziwna sytuacje, ogolnie ceny za wynajem 17.09.09, 17:44
        sa dosc wysokie ale tylko w pewnych dzielnicach,najdrozej jest oczywiscie kolo
        plant i na Krowodrzy,i pomimo,ze tam jest nieprzyzwoicie drogo to podobno biedni
        studenci tylko tam chca mieszkac,w innych dzielnicach jest taniej ale one nie
        wyznaczaja "trendu".W latach 2007,08, zrobilo sie juz wszedzie drogo, nawet w
        N.Hucie, potem byl kryzys i wielkie bum u deweloperow,ktorzy maja tysiace
        mieszkan do sprzedania i malo chetnych.Ich problem to fakt,ze dewelopernia
        budowala daleko od centrum, na takich "wygwizdowach" jak my to w Krakowie
        mowimy, albo na wsi, jak mowi moja mama wychowana na ul Retoryka i
        Sienkiewicza.Tam na tych peryferiach studenci mieszkac nie chca, predzej mlode
        rodziny ale te znow jakos kasy nie maja na nic.Studenci wbrew pozorom maja
        czasem niezle pieniadze, wystarczy popatrzec na auta studentow, uczylem kiedys
        na AE i AWF, oczom nie wierzylem czym studenci jezdza,Audi TT,Hondy, Jeepy,SUVy
        rozne, najczesciej nowe i z tych najbardziej wypasionych,duze Audi,itd. Ja jako
        wykladowca jezdzilem wtedy, jakies 5 lat temu, Fiatem Punto.Na AWF najlepsze
        auta mialy numery z Podhala, studenci z owych stron dysponuja nieograniczona
        gotowka. Dlatego czynsze w Krakowie sa rozne i raczej tak bardzo nie spadaja.
      • dexterek011 Re: Czynsze za wynajem nie rosną. Właściciele mie 18.09.09, 09:14
        Nie wiem. Ja od 2007 wynajmowałem 50m na bielanach za 1600 +
        liczniki (na początku było 1400). Teraz to jest przy samym metrze
        Młociny na Kasprowicza. Mieszkanie z wielkiej płyty, na 4 piętrze
        bez windy, ale w pełni wyposażone. Bez luksusów ale czyste. Tak więc
        można znaleźć tanie mieszkania, trzeba tylko poszukać bezpośrednio
        od właścicieli i starsze mieszkania, zamiast brać to co oferują
        pośrednicy.
    • maniakon Czynsze za wynajem nie rosną. Właściciele miesz... 17.09.09, 18:06
      manipulowanie polskim rynkiem nieruchomosci jest bardzo podobne do
      manipulowania polska gielda czy kursem zlotego, osoby ktore w ostatnich
      3-5latach weszly w developerke w polsce czesto dysponowaly kapitalem
      zagranicznym i machina reklamowa mamiaca spirala wzrostow np. przez
      perspektywa euro2012, bylo to dobrze zaplanowane i kto tanio kupil a w
      czas sprzedal napewno na tym zarobil, patrzac na podobna banke w UK
      mozna powiedziec ze wszystko sie krecilo poki ceny nieruchomosci
      zapewnialy dostep do kredytow 4x roczny dochod brutto to byl max co
      przecietny czlowiek chcacy normalnie zyc (co jakis czas zmienac samochod
      i co roku wybierac sie gdzies na wakacje) mogl zniesc, kiedy z miesiaca
      na miesiac ceny poszly 20% w gore juz bylo wiadomo ze banka niedlugo
      peknie i tak tez sie stalo, we bogatym spoleczenstwie - obecnie
      biedniejacym co prawda powstal sprzeciw i nastapilo zalamanie, jak mozna
      porownywac to z polska gdzie 90% narodu nie przekracza progu
      podatkowego, developer to w przewadze nie ktos kto dostarcza produkt
      luksusowy, to ktos kto buduje masowo i zyje z duzego obrotu przecietnymi
      lokalami na miare mozliwosci nabywczych mieszkancow kraju i tacy pewnie
      sprostaja nowej sytuacji i zostana na rynku, reszta to byli cwani
      spekulanci nastawieni na szybki wysoki zysk i oni znikna kiedy dojdzie
      do normalizacji czyli maksymalnie 4x dochody brutto za przecietna
      nieruchomosc dla przecietnego zjadacza chleba, i jak w krajach zamoznych
      biedni beda dostawali lokale socjalne a b. bogaci budowali rezydencje
      indywidualnie zaprojektowane o wysokim standardzie, i ci pierwsi i ci
      drudzy to nie sa klienci dla developera i beda stanowili margines rynku,
      developerzy i agencje nieruchomosci sa dla mas a te w polsce nie
      przekraczaja progu podatkowego
    • ajwalec nalez sie dostosowac do ekonomii, wynajmuje...... 17.09.09, 20:51
      mieszkania od 25 lat, jak jest dobrze to sie bierze wiecej, jak jest gorzej to
      sie bierze mniej, Polak musi zaczac uzywac rozum o ile go ma?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka