slamazzar
17.09.09, 03:07
Pan to zawsze wie, od której strony ugryźć problem, żeby było mądrze
i zabawnie zarazem. Od siebie dodam pewien cytat:
"Money is the root of all evil"
Prawda jest taka: jeżeli wszystko będziemy przeliczać na pięniądze,
nigdy nie zbudujemy społeczeństwa, w którym zatriumfuje czysta,
bezinteresowna miłość bliźniego. Banki czasu to wspaniała inicjatywa
kierująca nas w stronę tego triumfu i oczywiście, jak w każdej
słusznej sprawie, coś musi stać na przeszkodzie.
A pomyślmy: czy ktokolwiek odczuwa satysfakcję z tego, że do kasy
państwowej wpływa 20 zł od pana Ździsia, który za darmo naprawił
rower swojej sąsiadce, pani Krysi? Komu zależało na tym, żeby
doprowadzić do bankructwa piekarza rozdającego wielokrotną jałmużnę?
Nikomu? Więc o co chodzi? Takie jest prawo? "Durne prawo, ale
prawo"? I nic nie możemy z tym zrobić? Ależ oczywiście, jeśli
odpowiedzialność jest wspólna (bo przecież prawo stanowili politycy,
wybrani przez cały naród) to po prostu wszystkim łatwiej umyć te
ręce. Ale krzywda pozostaje.