Dodaj do ulubionych

"Solidarność" to świętość

22.09.09, 11:07
Ależ Panie Generale, Solidarność nigdy nie była święta. Święta to
może być idea jaką był ruch Solidarności. Mógł się nazywać równie
dobrze "Wolność" czy "Wszyscy razem".
Mam tego pecha że pamiętam jak powstawała Solidarność, jacy ludzie
tam się udzielali, jak później rządzili zastępując niesłusznych
dyrektorów, urzędników słusznymi działaczami, nie mającymi pojęcia o
języku polskim a co dopiero o pracy jaką mieli wykonywać.
Dla mnie świętość Solidarnośći to propaganda dla tych, którzy
tamtych czasów nie pamiętają.
Obserwuj wątek
    • japolak może to nie świętość 22.09.09, 15:59
      Może ten list od osoby nie związanej z bieżącą działanością
      polityczną jest potrzebny.
      Solidarności za świętość nigdy nie uważałem, ale to jest ważny dla
      Polaków a nawet świata symbol. Z ok. 10 milionów dawnych członków
      związku pozostało mniej niż 10 % - i kilkudziesięciu ludzi głośnych
      z powoływania się na swe prawdziwe - lub nie - zasługi.
      Z tego symbolu szkoda robić jakąś - jak to marszałek Piłsudzki
      określał - "prostytutę". Może powinni wypowiedzieć członkowie władz
      TAMTEJ Solidarności? z 1980, 1981,1982 roku?
      To nie oznaczać musi likwidacji tamtego związku - niech sobie dalej
      działa pod inną już nazwą. Ja i tak nawet nie pamiętam, jak się
      nazywa obecny "spadkobierca" Wałęsy. Kiedyś najsłynniejszego na
      świecie współczesnego Polaka obok Wojtyły i Bońka...
      • rijselman12.0 Re: może to nie świętość 22.09.09, 16:08
        Badz tak dobra ...-przeczytaj poprzedni post.-Nie chodzi o ludzi,nie
        chodzi o wspolczesna Solidarnosc ;-chodzi o IDEE , piekna
        uniwersalna IDEE , przehandlowana,jak paczke czipsow,przez
        ludzi "konsensusu". -Maczalem w tym palce,rozczarowalem , ale...nie
        zaluje.-Mialem okazje poznac czlowieka -szmate , mialem okazje
        poznac CZLOWIEKA.
        • japolak Re: może to nie świętość 23.09.09, 03:46
          Sądzę, iż mimo różnych form pisania i argumentów co do meritum
          zgadzamy się z autorem apelu i w wąskim gronie komentatorów.
          Cóż - gdy jest nota, iż urodziła się baba z wąsami która pogryzła
          psa, to komentarzy są setki.
          To też sygnał, że ludziom już się nie chce rozmawiać o Solidarności -
          która stała się niestety symbolem różnych wojen na górze, walki o
          przywileje itd.
          Szkoda...
          W pewnym sensie to normalny mechanizm historii - jakiś napoleoński
          generał był na bale zapraszany, by jeszcze raz wyjaśnił co
          powiedział w czasie bitwy: "Gwardia umiera, lecz nie poddaje się"
          czy też "Merde". Ordon musiał się tłumaczyć iż wbrew poezji nie
          zginął w swej reducie. Potem go mylono z Ordonką. Legioniści
          Piłsudzkiego potem stworzyli klub towarzyski, który prof.
          Zybertowicz by nazwał układem. To samo się działo z kombatantami II
          wojny światowej.
          Jeśli do najdziwniejszych marek są zabezpieczenia praw, choćby w
          Urzedzie Patentowym - marka "S" też powinna trochę bardziej być
          chroniona. Choć zapewne realnie nie da się tego zrobić.
    • janina38 Re: "Solidarność" to świętość 25.09.09, 20:35
      Nie wiem w jakim mieście przebywałeś kiedy rodziła się
      Solidarność.Ja, wówczas 40.mieszkałam ( i mieszkam) w Gdańsku.Byłam
      pod Stocznią i słyszałam każde słowo wypowiadane na Sali.I nie gadaj
      głupot, dla nas to były Święte Dni a Solidarność oznaczała
      wsppólnotę Narodu niezależnie od pochodzenia, wykształcenia itd.I
      serce mi pęka jak widzę tych gladiatorów siły, chamstwa i
      uzurpacji.Dla nas "S" w stanie wojennym w Trójmieście stanowiła
      nadzieję i siłe moralna dla przetrwania bicia, poniżeń, pomiatania i
      arogancji władzy.I dlatego przyłączam się do Apelu: dosyć pomiatania
      Narodowa Ideą i Symbolu.Szanuję ją na równi z naszym biało-
      czerwonym sztandarem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka