Dodaj do ulubionych

Haracz ukryty w przedszkolach

28.09.09, 10:04
Ot, socjalizm.
A gdzie socjalizm, tam i łapówkarstwo.
Obserwuj wątek
    • altariel2 Haracz ukryty w przedszkolach 28.09.09, 11:08
      Potwierdzam - tak jest rzeczywiście. Uczyłam angielskiego w przedszkolach 'obsługiwanych' przez TKKF Muranów i dostawałam po 25zł za zajęcia z grupą. Rodzice (wiem bo podpytałam) płacili 25zł/mies - czyli za 4 zajęcia. Z tym 'wynajmem sali' to kompletna bzdura jest - panie szły sobie po prostu na kawkę do pokoju nauczycielek a ja zostawałam z dzieciakami w sali. Zazwyczaj na zajęcia chodziły też dzieci, których rodzice za nie nie zapłacili- ponieważ panie chciały mieć przerwę, a tak to musiałyby z tą pozostałą dajmy na to piątką gdzieś siedzieć. W teorii te dzieci miały nie uczestniczyc w zajęciach, tylko 'cichutko sobie siedzieć' w kąciku sali. Ale wiadomo jak jest. Grupy miały być ok 15 osobowe, ale faktycznie miałam około 20-kilku z często powyżej 30 dzieciaków, bo panie dość dowolnie łaczyły sobie grupy, żeby mieć dłuższą przerwę.
      Jak łatwo obliczyć z jednej grupy było ok 400zł z czego dostawałam 100-125. Reszta to prowizje pań z TKKFu i zapewne właśnie dyrektorki... Z Reszta to prowizje pań z TKKFu i zapewne właśnie dyrektorki...
      • sokolasty Re: Haracz ukryty w przedszkolach 28.09.09, 21:06
        To, co w artykule opisano, to chyba się korupcja nazywa, nie haracz.
        • ciotkafelicja A może najprościej - złodziejstwo... 28.09.09, 21:21
        • babette11 Re: Haracz ukryty w przedszkolach 20.01.10, 08:27
          i łapówkarstwo
          Ratusz powinien zrobić porządną kontrolę i dyrektorzy i pracownicy przedszkoli
          łapówkarze powinni polecieć ze stołków
    • canavo Haracz ukryty w przedszkolach 28.09.09, 11:10
      Problem dodatkowych godzin w przedszkolach to nie jedyna patologia
      mająca miejsce w tych instytucjach. Rodzice nierzadko "kupują" sobie
      miejsce w przedszkolu łapówką. Kolejną sprawą jest zupełnie
      niesprawdzalny w praktyce system preferujacy dzieci samotnych matek.
      Na tym polu oczywiście też dochodzi do nadużyć. Jeżeli gminy nie
      wprowadzą centralnego kodowanego systemu przyjęć i nie wezmą na
      siebie ciężaru naboru z jasnymi kryteriami i możliwością weryfikacji
      nieprawdziwych oświadczeń przedszkola jako towar defycytowy
      pozostaną patologią.
      • twketman Re: Haracz ukryty w przedszkolach 28.09.09, 11:24
        Jeśli gminy "przejmą na siebie ciężar naboru" to zmieni się tylko miejsce, w
        którym będzie się zostawiało łapówkę.
        By rozwiązać ten problem wystarczy zlikwidować przedszkola publiczne i zakazać
        jakiejkolwiek dotacji dla tego typu placówek ze strony państwa.

        Pozdrawiam
        • barnaba444 Ten proceder istnieje od dawna w całej Polsce.... 28.09.09, 11:31
          Ja spotkałem się z podobnym procederem w 1997 r...
        • myslacyszaryczlowiek1 Sam się zlikwiduj 28.09.09, 11:43
          Jest tyle bezrobotnych ludzi - Miejskie pieniądze wydaje się na jakieś
          fajerwerki,koncerty - Brakuje miejsc w przedszkolach.
          Oto żle zarządzane państwo.
    • opajak1 Re: Haracz ukryty w przedszkolach 28.09.09, 12:08
      No to jeszcze epilog tej historii: Pani dyrektor przedszkola 352 dalej w nim
      pracuje, tylko jako nauczyciel, zgodnie z karta nauczyciela nie mozna jej
      ruszyc, dalej tez pracuje kierownik gospodarcza. Panie, ktore ujawnily cala
      afere nie pracuja juz w tym przedszkolu. "Nie wazne czy ty ukradles, czy tobie
      ukradli, wazne, ze byles zanmieszany w kradziez". Ot, sprawiedliwosc. Inna
      sprawa, ze nie ma zadnych jasnych regulacji prawnych, kto zatrudnia
      instruktorow, albo raczej - kto decyduje o ich wyborze.
    • z.wyspy zdarza się, że pluję jadem na "wybiorczą"... 28.09.09, 12:16
      ...no to teraz chcę jasno powiedzieć: brawo za ten tekst!
    • kriss_7 Haracz ukryty w przedszkolach 28.09.09, 13:02
      Podobnie jest z badaniami dzieci przez ortopedę.
      Uważam, że władze kontrolne ( a nie oświatowe, bo kryją swoi swoich ) powinny
      zająć się tym nielegalnym obrotem gotówki.
    • mammakarolina Re: Haracz ukryty w przedszkolach 28.09.09, 13:11
      polecam poczytanie opinii o placówkach tu
      kliknij
      • ghjtyu Re: Haracz ukryty w przedszkolach 29.09.09, 12:11
        mammakarolina napisała:

        > polecam poczytanie opinii o placówkach tu
        > kliknij


        Ciekawe to dobre-przedszkole ale jeszcze cos malo opinii.
    • janzuszek Re: Haracz ukryty w przedszkolach 28.09.09, 13:41
      Autor tekstu zapomniał jeszcze o fotografach. Tak , tak kochani rodzice:) 2x w
      roku w przedszkolu fotograf robi waszym pociechom zdjęcia. Aby dyrekcja wpuściła
      fotografa na teren placówki trzeba jej odpalić określoną sumę :(
      Wszystko to po cichu, bez podatku...
    • schepke A jak myślicie, dlaczego... 28.09.09, 13:42
      Dlaczego mimo banków i kont internetowych dostępnych na wyciągniecie
      ręki, w przedszkolu zapłacić przelewem to graniczy z niemożliwością ?
      Zawsze to lepiej w łapkę...

      Wystarczy prosta sprawa - obligo wpłaty na konto przedszkola przez
      bank itp. Byle nie gotówka.

      I po haraczu...
    • orinus Haracz ukryty w przedszkolach 28.09.09, 13:52
      Do tego dochodzą prowizje wypłacane przez firmy turystyczne
      nauczycielom - czesto nauczyciel zaczyna rozmowę na temat wycieczki
      nie od trasy i ceny ale od wysokości prowizji. Są też oczywiście
      tacy, którzy "nie biorą.
    • geno1 A dola z ubezpiecznia za dzieci??? 28.09.09, 14:02
      Nie zapominajcie o doli dla dyrektorki od ubezpieczenia NNW dla
      dzieci!!! Srednio od polisy dla wszystkich dzieci (platne przez
      rodzicow) dyrektorka lub intendentka ma od 20% do 40%!!! Pracuje w
      TU wiec wiem co mowie.
    • o-rety Haracz ukryty w przedszkolach 28.09.09, 14:05
      To wiele wyjasnia dlaczego w warszawskich przedzkolach kasa idzie z reki
      do reki, a przelewy sa nieakceptowane. Na moje pytanie o przelew, pani
      Dajrektor stwierdzila, cyt. " a kto za te przelewy bedzie placil?" teraz
      rozumiem sens tego pytania.
      • artpiut Re: Haracz ukryty w przedszkolach 28.09.09, 14:15
        tak jest nie tylko w przedszkolach, mam żone nauczycielke w liceum
        to wiem, ktokolwiek zeby móc wejść z ofertą musi zapłacić np.
        fotograf, biuro turystyczne itp.
    • gronostaj8 Przedszkola powinny być za darmo. 28.09.09, 14:11
      Tak samo jak szkoły. To by mnie przekonało aby mieć dzieci.

      A tak 800zł miesięcznie wywalać, przy dwójce dzieci pewnie z 1500zł to małe przegięcie. W tym kraju żeby mieć dzieci trzeba albo zarabiać kokosy i mieć na nianię, albo być przewlekle bezrobotnym bez perspektyw i tego samego uczyć dzieci.
      • dziadybaba to już od kilkunastu lat w większości przedszkoli 28.09.09, 16:20
        Potwierdzam. Moja żona pracowała w przedszkolach od 1995 roku. Już wtedy
        wszystkie warszawskie przedszkola były obstawione przez agencje pośrednictwa i
        nie można było w nich zatrudnić się bezpośrednio. Za pracę dostawało się około
        30% tego co przedszkole zbierało od rodziców. Resztą dzielili się pośrednicy i
        dyrektrki przedszkoli.
        Żona raz próbowała przejść z pracy przez agencję na pracę bezpośrednią. Założyła
        działalność. Poszła do dyrektorki, ta się zgodziła, bo była z jej dotychczasowej
        pracy zadowolona. Wtedy zareagowała agencja. Zaszantażowała dyrektorkę, że
        zabiera resztę nauczycieli, których zapewniała przedszkolu i dyrektora się
        wystraszyła. Żona w ten sposób, jako nielojalna pracownica agencji straciła
        pracę w agencji i marzenia o bezpośrednim zatrudnieniu się.
      • doobie Re: Przedszkola powinny być za darmo. 28.09.09, 17:17
        ja naprawde jestem w stanie zgodzic sie z toba ze wychowanie dzieci to kosztowny
        wydatek ale nie rozumiem pozy typu "w tymn kraju". nie wiem jaka masz wiedze na
        temat zycie w innych krajach ale zapewniam cie ze wychowanie dzieci w polsce
        jest duzo tansze niz za granica, chyba ze rozpatrujemy tez opcje bialorus czy
        rumunia.


        gronostaj8 napisał:

        > Tak samo jak szkoły. To by mnie przekonało aby mieć dzieci.
        >
        > A tak 800zł miesięcznie wywalać, przy dwójce dzieci pewnie z 1500zł to małe prz
        > egięcie. W tym kraju żeby mieć dzieci trzeba albo zarabiać kokosy i mieć na nia
        > nię, albo być przewlekle bezrobotnym bez perspektyw i tego samego uczyć dzieci.
    • 8y Haracz ukryty w przedszkolach 28.09.09, 16:29
      ''za rytmikę rodzice płacą miesięcznie ok. 2,5 tys. zł. ''
      o ja cie pier--le...to ile oni zarabiaja?
      • ciotkafelicja Ile zarabiają dyrektorzy?! No właśnie połowę tej 28.09.09, 16:48
        sumy...Z tego pośrednik zabiera jeszcze jakieś 300 zł, gmina opłatę
        za salę 150 zł, a temu kto prowadzi rytmikę zostaje ok. 800 zł minus
        podatek...

        A dyrektorka ma jeszcze oprócz rytmiki instruktorów od angielskiego,
        plastyki, tańców, korektywy. Ostatnio "urozmaicono zajęciami z jogi,
        tenisa, karate itp. Czyli odpowiadając na twoje pytanie...Dyrektor
        zarabia na lewo koło 4 tyś złotych MIESIĘCZNIE ! Plus oficjalna
        pensja dyrektora, 3 tyś zł.
        • sebas.4 Re: Ile zarabiają dyrektorzy?! No właśnie połowę 29.09.09, 14:52
          No właśnie, ta oficjalna pensja 3 tys. a często naprawdę mniej, to
          wedlug ciebie odpowiednie wynagrodzenie dla dyrektora firmy?
          Chciałbyś, nieraz jednoosobowo, odpowiadać za wszystkich
          pracowników, sprawować nadzór pedagogiczny, martwić się o remonty,
          wyżywienie i wiele innych rzeczy za przypuśćmy 2500 zł na rękę?
          Może ktoś wie ile zarabia np. dyrektor 25 osobowego
          przedsiębiorstwa/firmy w Warszawie? Jeśli też te 2500 to nie mam
          więcej pytań. Wiem jednak że w takiej Warszawie na stanowiska
          dyrektora zaczyna się już brać ludzi z łapanki bo brak jest
          chętnych.
          • ciotkafelicja To znaczy, że jeśli uznam że mam za małą 29.09.09, 15:50
            pensję, to mogę zostać złodziejem? Ot tak...bo jestem dyrektorem i
            za mało mi płacą?! I zacznę zabierać bez pytania o zgodę połowę
            czyjejś pensji? Nie zdajsz sobie sprawy człowieku, że to co robi
            dyrektor podpada pod kilka paragrafów? Po pierwsze Urząd
            Skarbowy.Czy dyrektor płaci podatek od kradzionej kwoty? Czy znowu
            płaci za to anglista, czy inny instruktor. A moze pośrednik? Czy
            jednak dyrektor "poczuwa się" po swoim złodziejskim wyczynie i
            odprowadza podatek. Ciekawe, jeśli to robi, na jakiej podstawie. Po
            drugie, jest to wyłudzenie, łapówka, co jest niemoralne. Nie
            śmiałabym wyciągać łapy po pieniądze i mieć jednocześnie w papierach
            tytułu "pedagog". Po trzecie, jak zawód nie odpowiada, czy pensja
            nie zadowala, zawsze można zmienić zawód. Osoby prowadzące zajecia
            ciągle słyszą takie uwagi. Tak wię...droga wolna. A od pieniędzy
            nienależnych łapy precz!

            A tak na marginesie. Jesteśmy chyba jedynym państwem w Europie,
            gdzie trzystu dyrektórów czuje się pokrzywdzonych, że nagle odbierze
            im się "prawo" do przywłaszczania cudzych pieniędzy. Jedna z
            dyrektorek już ma nad sobą prokuratora. I jak napisano w gazecie NIE
            JEST to sprawa incydentalna. Czekamy na pozostałe. Licząc ze zostaną
            przykładnie ukarane.
            A praktyka złodziejska dotyka nie tylko rodziców i instruktorów.
            Uderza również w państwo...Straszne, jak ludzie o takim morale chcą
            pracować jako "zarządzający" dziećmi. Wstyd, hańba...
            NAleżałoby takich pseudo "dyrektorów/pedagogów" odsunąć od
            wykonywania zawodu. Dożywotnio.
            • sebas.4 Re: To znaczy, że jeśli uznam że mam za małą 30.09.09, 14:52
              Prawda, niska pensja nie może być wytłumaczeniem brania łapówek.
              Zresztą jak się rozejrzysz to przekonasz się że największe łapówki
              nie biorą wcale ci którzy mało zarabiają. Ja tylko odniosłem się do
              twojego posta w którym piszesz że dyrektorzy biorą łapówki pomimo
              kolosalnych zarobków 3000 na rękę. Jak na szefa 20 osobowej firmy
              te 3000 to raczej żarty. Ale jeszcze raz piszę, to nie
              usprawiedliwia brania łapówki.
              Pytanie brzmi czy to rzeczywiście były łapówki, ja bym się na razie
              wstrzymał z osądem. Dziennikarze już niejeden raz robili z igły
              widły. Moim zdaniem tu winni są urzędnicy którzy przez całe lata nie
              byli w stanie prawnie uregulować kwestii zajęć dodatkowych. Takich
              jednoznacznych regulacji po prostu nie ma. Z tego co wiem, dyrektor
              odpowiada za jakość zajęć dodatkowych odbywających się na terenie
              rzedszkola. Jak ma on to robić, skoro nie ma żadnych instrumentów ku
              temu? Firma jest zewnętrzna więc nie podlega dyrektorowi. Jednym z
              wyjść z sytuacji było podpisanie z taką firmą umowy na nadzór, w
              taki sposób dyrektor miał na to jakiś wpływ. No ale wyszło na to że
              to łąpówki. Może całym pożytkiem z tej afery będzie to że w końcu
              kuratoria czy wydziały oświaty (nie wiem kto tam rządzi) w końcu to
              jakoś sensownie uregulują i jasno określą co i jak.
    • ciotkafelicja Jak ludzie, którzy są pedagogami i mają 28.09.09, 16:55
      kontakt z dziecmi, oraz piastują dyrektorskie stanowiska, moga "brać
      w łapę"????? To jest skrajnie niemoralne. Lekarza odsuwa się od
      wykonywania zawodu...A co z pedagogiem?! Ta wyrzucona dyrektorka
      nadal pracuje (jako nauczyciel w "swoim" przedszkolu). Co taki
      człowiek ma wartościowego do przekazania dzieciom? Jak taki dyrektor
      moze spojrzeć miesiąc w miesiąc w oczy rodzicom?! Wiedząc że ich
      okrada...a jak spojrzeć w oczy pracownikowi, wiedząc że zabiera mu
      się połowę JEGO zarobków?
      • babcia-frania Re: Jak ludzie, którzy są pedagogami i mają 28.09.09, 20:18
        Dobro dzieci i dawanie im moralnego przykładu nie zaprząta głów pań dyrektor.
        Jest to po prostu biznes, który się opłaca i tyle. W oczy instruktorom patrzą z
        bezczelnym uśmiechem, bo wiedzą, że instruktor albo weźmie te ochłapy, albo nie
        będzie pracował w "ich" przedszkolu. Wynik jest taki, że osoby prowadzące
        zajęcia dodatkowe muszą pracować w kilku przedszkolach, aby się utrzymać. A to
        tylko przez 9/10 miesięcy w roku (od września/października do czerwca), bo w
        wakacje nie mają żadnej pensji i prawa do płatnego urlopu. To jakim kto jest
        specjalistą i czy dzieci lubią jego zajęcia nie ma najmniejszego znaczenia.
        Rodzice nie wiedzą o bardzo wielu sprawach i właściwie, po co mają wiedzieć?
        • instruktorprzedszkolny Re: Jak ludzie, którzy są pedagogami i mają 23.10.09, 19:10
          masz rację.one nawetw ogóle nie mają wyrzutów sumienia...patrzą mi w
          oczy i wszystko jest świetnie.Ale trzeba przyznać że stanowią mocną
          grupę bo nikt im nic nie udowodni(wszystko firmuje pośrenik) a
          przecież jeśli sprawa się rypnie to i tak ich wszystkich nie
          zwolnią.Tym bardziej że przykład z ursynowa jasno pokazuje że pewni
          ludzie są nie do ruszenia.Dla mnie to niepojęte że ta pani dalej tam
          pracuje spotyka się z rodzicami jest wychowawcą dzieci z tego
          przedszkola...Najbardziej boli że to dalej trwa w innych placówkach
    • aekielski Haracz ukryty w przedszkolach 28.09.09, 19:18
      Wszyscy działają zgodnie z obowiązującym prawem,a płacą za to rodzice i
      wynajęty nauczyciel.Taki mechanizm sprawdza się we wszystkich dziedzinach
      życia nie tylko gospodarczego.
      • schepke Re: Haracz ukryty w przedszkolach 28.09.09, 22:37
        aekielski napisał:

        > Wszyscy działają zgodnie z obowiązującym prawem,a płacą za to rodzice i
        > wynajęty nauczyciel.Taki mechanizm sprawdza się we wszystkich dziedzinach
        > życia nie tylko gospodarczego.

        Zgodne z prawem, jeśli jest to wszystkim wiadome, i rodzice świadomie opłacają
        wszystkich.
        A nie kasa w szarej strefie leci do kieszeni.
        Zresztą mamy tutaj przypadki podlegające pod uokik - bo nie pozwalają na
        swobodną konkurencję :)
    • pinto_w_news Haracz ukryty w przedszkolach 28.09.09, 23:08
      Ta darmowa edukacja nas zrujnuje !!!. Normalnie zaraz splajtuje od tych lewych
      opłatach w szkole i przedszkolach!!!, a najlepsze jest to że mają dotacje na
      jednego ucznia!....no tak , to jest tylko dodatek do pensji.
      • sebas.4 Re: Haracz ukryty w przedszkolach 29.09.09, 15:22
        Nie ma obowiązku uczestniczenia w zajęciach dodatkowych. Można
        poprzestać na tym co proponuje państwo za nasze podatki i nikt nie
        powinien mieć do nas pretensji. Z doświadczenia wiem jednak że
        często rodzice sami chcą różnych dodatkowych zajęć i to oni
        nakręcają koniunkturę. W przedszkolu mojego dziecka co chwila ktoś
        coś tam wymyśla.
        • ciotkafelicja Już 29.09.09, 15:57
          dyrektor "zadba" żeby rodzic poczuł że jest to jednak "obowiązek".
          Tak jak przez lata wpierało się rodzicom, ze rytmika jest
          obowiązkowa. Im więcej zajęć, tym więcej dyrektor "dorabia" do
          swojej okrutnie niesprawiedliwie i niezasłużenie niskiej pensji.

          Trzeba namówić pielęgniarki, żeby zaczęły odbierać doktorom połowę
          oich zarobków.To jest dopiero odpowiedzialny i cholernie ciężki
          zawód...A dyrektorka siedzi sobie na tyłku przed komputerkiem,
          księgową ma, sekretarkę ma, intendentkę ma, dozorcę ma, woźne
          ma...Wazne żeby miała zdrowy paluszek wskazujący. Bo tylko to jest
          jej potrzebne do "wskazywania" co kto ma robić. Uwazam, że 3000
          brutto za taką labę to za dużo...
          • sebas.4 Re: Już 30.09.09, 14:32
            Marne masz pojęcie o pracy dyrektora przedszkola. A wystarczyło się
            troszkę wysilić i poczytać. Dowiedziałabyś się że:
            1.Żaden dyrektor przedszkola publicznego nie ma księgowej,
            2.Wicedyrektorkę mają jedynie duże przedszkola, jeśli dobrze
            pamiętam to min. siedmiooddziałowe.
            3.Sekretarka przysługuje chyba jeszcze większym przedszkolom.
            Znaczy to tyle że dyrektorzy przedszkoli do sześciu oddziałów maja
            jedynie intendentkę, za którą jednak też odpowiadają. Wszystko więc
            w takich przedszkolach dyrektor robi osobiście, od nadzoru
            pedagogicznego poprzez zakupy kartofli do kuchni, na szukaniu firmy
            do remontu kanalizacji skończywszy. Za to wszystko osobiście
            odpowiada. Zakres tej odpowiedzialności jest znacznie większy niż u
            pielęgniarki pracującej jednoosobowo. Pisałem w jednym ze swoich
            postów że w Warszawie na stanowiska dyrektorów przedszkoli zaczyna
            już brakować chętnych. Pewnie proponowana przez ciebie obniżka ich
            zarobków odwróci tą tendencję?
            Co do zajęć dodatkowych to ja zapisałem moje dziecko na dwa takowe,
            jednak wielu rodziców pozapisywało np. na cztery. Nikt ich do tego
            nie namawiał i nikt do nikogo nie miał pretensji.
            • ciotkafelicja Re: Już 30.09.09, 16:24
              Marne masz pojęcie o pensji dyrektora.Wpisz sobie w google "dodatek
              funkcyjny" i okaże się, że te 2500 na rękę, to jednak nie wszystko.
              A odnoszac sie do twojej odpowiedzi wyżej, ze nie wiadomo czy biorą
              łapówki. Jakby nie nazwać tego czynu, to i tak fakt pozbawiania
              ludzi pieniędzy ma miejsce. Jeśli rodzice płacą np.2500 zł za
              rytmikę (zakładając ze chodzi 100 dzieci), pośrednik bez
              żadnego "ale" pokaze umowe na swoje 10 procent od tej sumy, to gdzie
              i kto przejmuje tę pozostałą niebagatelną kwotę? Dozorca się
              zaczaja? Gołębiem pocztowym wyfruwają?

              Ty piszesz z W-wy? Bo ja znam przedszkola, gdzie normalnie
              funkcjonują i sekretarki i księgowe (na przychodne) i
              intendentki.Zakupem kartofli zajmują się panowie dozorcy,
              ewentualnie podjeżdza "pan Miecio" wozem dostawczym i wątpię czy p.
              dyrektor osobiscie nadzoruje wyładunek...Raczej intendentka.
              Ktos, kto chce zostać dyrektorem, chyba zdaje sobie sprawe że bedzie
              zarządzał ludźmi? W końcu muszą te panie ukończyć Zarządzanie w
              Oswiacie, żeby móc objąć stanowisko.
              Jesli chodzi o remont, nadzoruje go gmina, daje na to pieniądze.
              Dyrektor moze wybrać "kolor kafelków" ale reszte robią robotnicy i
              pan "głównodowodzący", który z dyrektorem ustala zakres remontu.
              Co do "obniżki"...jestem za obniżką, nie pensji dyrektorom, tylko za
              obniżką checi posiadania cudzych pieniędzy.
              • sebas.4 Re: Już 01.10.09, 08:49
                Czytaj dokładnie to co napisałem. Napiszę może jaśniej, jedynie duże
                przedszkola mają sekretarki i tyle. Twój argument typu "gdzieś tam
                coś widziałam" jest więc bezzasadny. Bądź poważna. W których to
                firmach widziałaś żeby dyrektor osobiście wykonywał prace fizyczne?
                On zawsze ma od tego pracowników, to jest norma. Tak więc jasne że
                dyrektor sam nie chodzi po kartofle tak jak dyrektor Orlenu nie
                nalewa osobiście klientom paliwa do baku a dyrektor Mc'donaldsa nie
                podaje ludziom kanapek, po co więc te uwagi? Jednak żeby wszystko
                dobrze działało, tzn. zawsze kartofle były w kuchni, kanalizacja
                była sprawna, dzieci uczyły nauczycielki na odpowiednim poziomie,
                słowem by wszystko funkcjonowało sprawnie, ktoś musi myśleć. To nie
                jest samograj, jak ci się zdaje. Pan "Miecio" owszem po kartofle
                pójdzie ale kiedy ma pójść i ile kupić to już ktoś musi mu
                powiedzieć, podobnie jest z wszystkim innym. Na tym polega
                zarządzanie ludźmi i za to się każdemu dyrektorowi płaci, nie za
                osobiste układanie kafelek.
                Ja też nie jestem za łapówkarstwem ale dosyć mam fikcji w edukacji,
                chcę żeby wszystko działało normalnie, bez absurdów które narosły
                wokół wszystkiego głównie za sprawą niejasnych zasad i
                karykaturalnego zarządznia oświatą przez MEN i podległe jej
                jednostki. Zobacz obecną reformę oświaty pani Hall.
                • babcia-frania Re: Już 01.10.09, 13:16
                  Napisałeś "...Na tym polega
                  zarządzanie ludźmi i za to się każdemu dyrektorowi płaci..." Jeśli "się
                  płaci" to załatwione. Niestety, oprócz gminy, płacą za to instruktorzy zajęć
                  dodatkowych, a to jest NIEDOPUSZCZALNE i NICZYM NIE DA SIĘ TEGO
                  USPRAWIEDLIWIĆ.
                  Nawet tak "niskimi" uposażeniami pań dyrektor, które
                  zarządzają instytucją, PUBLICZNĄ INSTYTUCJĄ! Nie stawiaj w jednym szeregu
                  dyrektora przedszkola i dyrektora wielkiej korporacji naftowej. To śmieszne.
                  Dyrektor przedszkola publicznego ma inne zadania do spełnienia, niż dorabianie
                  sobie do pensji kilku tysięcy miesięcznie na niewiedzy rodziców i szantażu
                  instruktorów.
                  • sebas.4 Re: Już 01.10.09, 15:34
                    Przepraszam, a dlaczego mam nie stawiać? Czy to się komuś podoba czy
                    nie to pod względem prawnym odpowiedzialność jest taka sama. Różnica
                    polega na tym że dyrektor wielkiej korporacji ma sztab sekretarek,
                    zastępców, prawników i księgowych którzy odpowiadają za swoje
                    działki. Jaka zaś jest fachowość szefów wielkich firm to widać
                    chociażby po PZU czy ZUS-ie. Za utratę płynności finansowej (o nawet
                    parę groszy) dyrektora przedszkla tak jak dyrektora wielkiej firmy
                    można dyscyplinarnie wywalić. Z tym że np. dyrektor
                    sześciooddziałowego przedszkola który do pomocy ma jedynie
                    intendentkę, odpowiada jednoosobowo za wszystko i z regóły wszystko
                    musi zrobić sam osobiście (plany finansowe, zakupy słynnych już
                    kartofli itp., plany rozwoju zawodowego pracowników), czyli zajmuje
                    się rzeczami którymi dyrektorzy innych firm się nie zajmują.
                    Instruktorzy zaś są firmami zewnętrznymi, nie podlegającymi pod
                    przedszkole więc jasne że chcą brać pieniądze za zajęcia, płacić zaś
                    chcą jak najmniej. Zastanawia mnie ta obrona interesów biednych
                    instruktorów. Toż to pokrzywdzone owieczki. Dziwne że umowy
                    zawierane przez przedszkole mojego dziecka z takimi instruktorami
                    nie zawierały żadnych sankcji gdyby np. poziom zajęć był za słaby.
                    Zastanawiająca jest dbałość owieczek o własne interesy.
                    • ciotkafelicja Re: Już 01.10.09, 16:25
                      Bo owieczki są uczciwe i walczą o swoje NALEŻNE wypłaty, a pani
                      dyrektor bijąc się w konkursie z innymi paniami z góry zakłada,
                      że "dorobi" na zajęciach dodatkowych. Mówią o tym śmiejąc sie w nos
                      instruktorom...
                      • sebas.4 Re: Już 02.10.09, 08:50
                        Może owieczki są uczciwe ale nie wszystkie. Jedna dyrektorka
                        zrezygnowała z usług dwóch instruktorów z powodu skarg rodziców.
                        Okazało się że zaraz potem miała zarówno kontrolę z Biura Edukacji
                        jak i NIK-u. Skąd takie zainteresowanie organów? Otóż jedna z
                        instruktorek była żoną pana Z BE a druga - pana z NIK.
                        To tak a'propos tej uczciwości.
                        • babcia-frania Re: Już 02.10.09, 09:18
                          Zastanawia mnie skąd znasz takie szczegóły. Może napisz wprost którym warszawskim przedszkolem publicznym zarządzasz?
                          • sebas.4 Re: Już 02.10.09, 10:06
                            Che, che, wiedziałem że do tego dojdzie. Otóż, rzecz na tym forum
                            niezwyczajna, staram się włożyć trochę wysiłku w poznanie sprawy
                            zanim wydam osąd. Nie, nie jestem ani dyrektorem, ani nauczycielem,
                            w ogóle z oswiatą mam tyle wspólnego że moje dziecko chodzi do
                            przedszkola a niedługo pójdzie do szkoły. I tyle. Ja zastanawiam się
                            natomiast skąd w tobie tyle pewności i autorytaryzmu w osądzie
                            sprawy którą widzę że znasz bardzo pobieżnie?
                            • babcia-frania Re: Już 02.10.09, 19:49
                              Na tym forum mogą wypowiadać się wszystkie osoby. Zarówno "znający się specjaliści" jak Ty, jak i "nic niewiedzący o życiu laicy", jak ja. Ale moim zdaniem, Ty dalej nie rozumiesz tego, że przedszkola, w założeniu, nie powinny być super dochodową firmą dla dyrektorów, co w przypadku szefów wielkich firm jest oczywiste. Może przeczytaj sobie statut jakiegoś przykładowego przedszkola i wyciągnij wnioski. Poza tym, obroty wielkich firm są jawne, a w przedszkolach wszystko odbywa się "pod stołem" i nie wypada się do tego przyznawać. Nawet, jeżeli ma się "takie niskie zarobki", jak przedszkolne panie dyrektor.
                              • ciotkafelicja Re: Już 02.10.09, 20:42
                                Dobrze że napisałaś, ze laicy też mogą się wypowiadać. Bo już gotowa
                                byłam się wylogować na amen :D

                                Jestem ciekawa, czy dyrektorzy innych "firm" również wypłacają swoim
                                pracownikom pensje w kopertach, odejmując z nich "po uważaniu". I
                                kompletnie nie zauważają że jest XXI wiek i coś takiego jak przelew
                                byłoby formą wygodniejszą. No ale przelew jest niewskazany. Z
                                różnych (wiadomych) względów.
                                • sebas.4 Re: Już 08.10.09, 14:41
                                  Laicy jasne że mogą się wypowiadać (sam nim jestem) ale może niech
                                  najpierw czytają to, o czym piszą inni. Ja po prostu odpowiedziałem
                                  na pewien zarzut. Ciekawe czy gdybym był dyrektorem to wg niektórych
                                  miałbym prawo się wypowiadać, czy nie? Zresztą wg mnie laik nie
                                  znaczy to samo co mówiący co mu ślina na język przyniesie.
                                  Widzę że twoja wiara w dobrze działające firmy poza oświatą równa
                                  jest tej dotyczącej jakości polskiego prawa. Naprawdę podziwiam,
                                  szczególnie jeśli dotyczy ona wielkich firm państwowych.
                                  Jak chcesz zobaczyć jak działają szefowie innych firm to poczytaj
                                  sobie co też ostatnio działo się np. z szefem PZU.
                                  A to "odejmowanie po uważaniu" nazywa się dodatek motywacyjny. W tej
                                  akurat sprawie nie uważam że ma być każdemu po równo.
                                  Jeśli zaś myślisz o instruktorach, to nie są to pracownicy
                                  przedszkola a firmy zewnętrzne.
                                  • sebas.4 Re: Już 08.10.09, 14:43
                                    Przepraszam, chciałem napisać "szefem ZUS".
                    • pathfinder_1 Re: Już 02.10.09, 08:28
                      Oczywiście,praca dyrektora przedszkola to odpowiedzialna funkcja i powinna być odpowiednio zgodnie z prawem i przepisami wynagradzana.
                      Mam również nadzieję, że po tym artykule CBA lub inne służby zajmą się problemem korupcji w przedszkolach. Miejsce wszystkich , którzy uczestniczą w procederze korupcyjnym jest nie na posadzie dyrektora przedszkola czy korporacji, lecz w więzieniu.
                      • babcia-frania Re: Już 02.10.09, 09:13
                        I tu masz rację. Korupcję powinno karać się więzieniem. Niezależnie od zajmowanego stanowiska. No, chyba, że datki dla pań dyrektor byłyby dobrowolne. Co Wy na to, aby rodzic, przy miesięcznej opłacie za przedszkole, dokładał stówkę dla pani dyrektor, bo ona ma zbyt niską pensję? A może na biurku intendentki postawimy puszeczkę z napisem "dla pani dyrektor"? To byłoby naprawdę wspaniałe! Polecam wszystkim link, który przysłał(a) Spicy.
                        • ciotkafelicja Popieram! 02.10.09, 09:27
                          nie dajmy zginąć ludziom, którzy tak dzielnie rządzą przedszkolami i
                          nasze dzieci kształtowane są w nich na wspaniałych obywateli...Róbmy
                          zbiórki.

                          Masz dobre serduszko babciu :D W śródmieściu instruktorzy gromadzą
                          zapasy cebuli ( to ponoć na szkorbut dobre) dla tych dyrektorek,
                          które niebawem dostaną wejściówki do więzienia.
                          • sebas.4 Re: Popieram! 02.10.09, 10:29
                            Z taką pewnością co do tego jaka będzie przyszłość powinnaś grać w
                            totolotka, szóstka murowana za każdym razem:-)
                            Ja bym raczej zastanawiał się, kto stworzył nam taki system w którym
                            możliwe są takie rzeczy. Z Twoich postów wynika że mamy wspaniałe
                            prawo, jasne reguły, tylko ci wredni dyrektorzy są do bani. Dlatego
                            wspaniali i kompetentni urzędnicy będą teraz kontrolować i będzie
                            ok. Szczerze ci tej wiary zazdroszczę.
                            Moja opinia na podstawie własnego doświadczenia jest taka, że
                            mamy złe prawo dotyczące oświaty (i nie tylko oświaty), pełno w nim
                            niekonsekwencji i niedopowiedzeń. Ciągle coś nowego dochodzi a stare
                            nie zawsze jest usuwane. Każdy mnister ma nowego "pomysła" na to czy
                            tamto. Tu nie trzeba żadnej wiedzy tajemnej, poszukaj trochę to
                            znajdziesz. Jaki tego skutek - widać doskonale, złe i nieczytelne
                            regóły sprzyjają wszelkim kombinacjom.
                            Nie bronię łapówkarzy. Jeśli ktoś złamał prawo to bez pardonu musi
                            być kara. Ja bym jednak skupił swój wysiłek na tworzeniu spójnego i
                            przejrzystego systemu, bo to daje większą gwarancję praworządności
                            niż permamentna kontrola urzędnicza nad przedszkolami.
                            • ciotkafelicja Myślisz, że gdybym nie wygrała 02.10.09, 12:44
                              tej szóstki, to tak spokojnie bym sobie siedziała na forum ;)

                              Wiesz, zastanawiać sie można, reperowac też można, tyle że mamy na
                              widelcu w ostatnich dniach niezła aferę i to na niej trzeba sie
                              skupić. Bo jak inaczej poruszyc np. ministra? I ta afera jest
                              właśnie dowodem na to że "> mamy złe prawo dotyczące oświaty (i nie
                              tylko oświaty), pełno w nim
                              > niekonsekwencji i niedopowiedzeń. Ciągle coś nowego dochodzi a
                              stare
                              > nie zawsze jest usuwane. Każdy mnister ma nowego "pomysła" na to
                              czy
                              > tamto."
                              I masz rację, że to nie tylko w przedszkolach.

                              Nie chodzi o nagonkę na dyrektorki. Chodzi o wyjaśnienie
                              sytuacji "niedocierania" pieniędzy do zainteresowanego...I tym samym
                              zwrócenia uwagi na sytuację władzom ponad dyrektorką.


                              A tak jeszcze w temacie "niskich" zarobków szefowych...Jak
                              poskładasz do kupy te różne dodatki motywacyjne, funkcyjne, nagrody
                              burmistrza, ministra itp. Dodasz do tego normalną umowę o pracę i
                              UBEZPIECZENIE (instrukorzy składki emerytalne i zdrowotne płacą
                              sami), możliwosć wzięcia zwolnienia lekarskiego i normalnego urlopu,
                              czy dnia na dziecko...To się okaże że jednak instruktorzy mają coś z
                              tej "biednej owieczki". Tylko szkoda że sie obudzili dopiero po
                              kilkunastu latach bo niektórzy się najnormalniej w świecie
                              wykończyli (fizycznie i psychicznie) i nie doczekają już
                              normalności...
                              • sebas.4 Re: Myślisz, że gdybym nie wygrała 02.10.09, 14:36
                                Dobrze, zgadzam się, wszystko się okaże. Co do zarobków, nie wiem,
                                może masz rację. Ja kiedyś usiłowałem rozgryźć, kim jest dyrektor -
                                urzędnikiem czy nauczycielem. W jednych sprawach jest to urzędnik a
                                w innych, w tym finasowych to nauczyciel (tak chyba taniej dla
                                samorządu). Słowem to człowiek stojący w rozkroku. Zgadzam się z
                                Tobą że sytuację trzeba wyjaśnić, bez zbędnych emocji i nagonek a
                                winnych ukarać, i chyba dobrze że robi to prokuratura a nie
                                ministerialni urzędnicy. Może coś z tego wyjaśniania wyjdzie. Oby.
                                Pozdrawiam
                                • ciotkafelicja Re: Myślisz, że gdybym nie wygrała 02.10.09, 20:37
                                  Dyrektor stoi w rozkroku ale przynajmniej na dwóch nogach, a taki
                                  instruktor nie dość, że w pozycji szpagatu, to jeszcze lewituje
                                  kilka metrów nad ziemią...
                                  Instruktor nie jest nauczycielem, jest takim "tworem" bez miejsca w
                                  szeregu. Dla dyrektora jest maszynką do zarabiania pieniędzy i z
                                  reguły "wszystkiemu winien", dla woźnych jest "nosicielem brudu"
                                  notorycznie pouczanym.
                                  Żal mi plastyczek, logopedek, psycholożek wciskanych do pakamer
                                  (czasami bez okienek), gdzie muszą prowadzić zajęcia. O dzieciach
                                  oddychających przez pół godziny takim "wozduchem" to już lepiej nie
                                  myśleć...Tancerze i anglicy schodzą do piwnicy (rym
                                  niezamierzony)...Tu nikt nie myśli o jakości,komforcie dziecka i
                                  prowadzącego, liczy się ilość. Byle więcej byle drożej byle kosić
                                  kasę...
                                  Czas z tym skończyć. I nie chodzi mi tylko o bezprawne ograbianie z
                                  zarobków. Może wreszcie taki łakomy dyrektor, jak już nasyci się
                                  wystarczająco, to pomyśli o WARUNKACH w jakich są prowadzone
                                  zajęcia. Oczywiście nie wszędzie bo są miejsca naprawdę na
                                  poziomie...Pomyślieć powinien też o wyposazeniu i sprzętach. A jeśli
                                  nie chce myslec, to niech nie wyciąga łapy po cudze. Wtedy
                                  instruktorzy bedą mogli dołożyć do swoich miejsc pracy. Przynajmniej
                                  zrobia to z własnej woli, dla dzieci i dla siebie samych...
                                  • sebas.4 Re: Myślisz, że gdybym nie wygrała 05.10.09, 11:00
                                    O wyposażeniu i sprzętach decyduje gmina, nie dyrektor. To o czym
                                    pisałem, on nie ma nawet własnrj księgowej. Tak samo jak o wielu
                                    innych rzeczach. Jak na to patrzę to widzę że w oświacie "dyrektor"
                                    nie ma nic wspólnego z dyrektorem np. fabryki gwoździ. Jest to osoba
                                    dalece zależna od Biura Edukacji a zakres podejmowania samodzielnych
                                    decyzji jest wąziutki. Także to że zajęcia odbywają się w kanciapach
                                    (oczywiście że to skandal) nie jest za bardzo winą dyrekcji. Co
                                    dyrektor poradzi że ma takie a nie inne pomieszczenia? Sam ich nie
                                    nadmucha, przedszkola sam sobie nie rozbuduje, bo on o tym nie
                                    decyduje. To są kompetencje gminy i tu należy adresować słuszne
                                    skądinąd pretensje.
              • sebas.4 Re: Już 01.10.09, 08:56
                Jeszcze jedno, tak, piszę z Warszawy. Wiem że publiczne przedszkola
                nie mają własnych księgowych i cały czas to podtrzymuję. Jeśli znasz
                takie, które mają, podaj adres, jestem ciekawy jakim cudem to się
                dzieje.
        • aurita Re: Haracz ukryty w przedszkolach 30.09.09, 15:58
          sebas.4 napisał:

          > Nie ma obowiązku uczestniczenia w zajęciach dodatkowych.


          i tu sie mylisz, w "naszym" przedszkolu rytmika i gimnastyka sa obowiazkowe i
          platne...
    • karol64 Haracz ukryty w przedszkolach 29.09.09, 01:34
      A ile to wszystko będzie kosztować jak stanie się "legalne"?
      Gminy zaczną od ogłaszania przetargów...na wybór firmy szkolącej...
    • edycja_kopiuj_wklej Re: Haracz ukryty w przedszkolach 29.09.09, 07:29
      Bardzo ciekawy artykuł, szkoda, ze nie rozwiaze problemu. Bo jak mozna
      przeanalizowac ceny zajec dodatkowych w panstwowych przedszkolach na terenie
      warszawy, to mozna zalozyc, ze wszystkie korzystaja z posrednika. I patrzac na
      sytuacje opisana w tekscie, nikt nie jest w stanie jakos sensownie tego problemu
      rozwiazac
    • wegnerowa W Poznaniu jest tak samo 30.09.09, 11:32
      Potwierdzam! Jestem rytmiczką i już kilkakrotnie byłam w takiej
      sytuacji, że nawet ponad połowę tego co płacili rodzicę musiałam
      oddać dyrektorce albo pośednikowie, albo jednemu i drugiemu. A potem
      rodzice zastanawiają się ile taka rytmiczka zarabia! W końcu
      założyłam działalnoć i...okazało się, że i tak 22% musze zostawić w
      przedszkolu...Za co? Za zbieranie pieniędzy pani intendentce i pani
      dyrektor za...nie wiem za co. Chyba za to, że w ogóle mogę tam
      pracować. I co z tym zrobić?
      • casablanka333 Re: W Poznaniu jest tak samo 01.10.09, 22:52
        Ale przecież, zakładając własną działalność - można zatrudnić w
        swojej firmie osobę/kasjera/, która zajmie się finansami,zbierze te
        pieniądze od rodziców i wtedy niepotrzebny byłby pośrednik.
        Ale pewnie byłoby za drogo,bo pensja, podatek,ZUS...No chyba ,że ten
        Ktoś robiłby to za darmo.
        A tak z drugiej strony, to trudno wymagać, aby osoba, która
        faktycznie zbiera te pieniądze robiła to ku ,,chwale ojczyzny", bo
        jeśli są to tak duże kwoty,to jest i odpowiedzialność za czyjeś
        pieniądze. Ja bym nie chciał tego robić.
        Jeśli chodzi o haracz dla dyrektorów /o ile to prawda/
        to niewątpliwie jest to naganne, ale osoba, która zbiera?
        A jak się pomyli? to co? dołoży z własnej kieszeni, żeby czyjaś
        firma miała zyski?
        Sprawa jest problematyczna,bo z jednej strony instruktorzy chcieliby
        zarabiać więcej ,ale wolą przez pośrednika, bo tak jest wygodniej,
        bezpieczniej.
        Przy własnej firmie są zyski ale niestety i koszty.
      • ciotkafelicja Nic z tym nie zrobisz. Bo jak 02.10.09, 23:50
        widać w tej całej dyskusji, zawsze dyrektor wygra...A Ty się masz
        cieszyć, ze masz pracę...

        Szkoda, że ta afera i ujawnienie na piśmie przekrętu z Ursynowa nie
        stało się przestrogą. I że nadal będzie dochodzić do takich
        sytuacji. Może wreszcie te pseudokontrole w przedszkolach zaczną się
        bardziej zagłębiać w sprawy rozliczeń finansowych instruktorów.
    • ewe81linka Haracz ukryty w przedszkolach 01.10.09, 15:18
      Jestem ciekawa co dalej w tej sprawie. Opisywana Pani Dyrektor Przedszkola nr11 w warszawie dopuszcza sie wielu innych matactw dotyczacych m.in. fotografa zapraszanego do przedszkola. Ktos powinien wziac sie za dokladna kontrole tej konkretnej placowki,bo takie dorabianie sie kosztem nie raz naprawde biednych rodzicow dzieci to skandal ! Brawo gazeta wyborcza za ten artykul !!!
      • ciotkafelicja Nagrody od burmistrza z okazji Dnia Ed. Narod. 02.10.09, 09:09
        ciekawe czy opisana przez ciebie dyrektorka również ją otrzyma i w
        tym roku
        www.srodmiescie.warszawa.pl/cms/prt/view/nagrody-dzien-edu200.html


        Taka nagroda to ok 15 tyś zł brutto...
      • ciotkafelicja Re: Haracz ukryty w przedszkolach 02.10.09, 23:52
        Może postaraj się zaintersować Urząd Skarbowy, jeśli masz
        dowody...A nawet i bez nich mają obowiązek sprawdzić "zgłoszenie".
    • spicey Haracz ukryty w przedszkolach 01.10.09, 22:28

      bip.warszawa.pl/NR/rdonlyres/654186E6-8754-4B8E-8419-4ED59497DD76/696644/3372_1507zal1.doc

    • lidiapopielarz Haracz ukryty w przedszkolach 02.10.09, 22:38
      Czytając wszystkie oskarżenia,komentarze i epitety pod adresem
      dyrektorów i innych...,czuje gniew i zażenowanie. Ludzie zastanówcie
      się nad tym co robicie! Nie stać was nawet na ujawnienie się
      piszecie pod pseudonimami. Jeżeli macie uwagi, róbcie to
      wprost.Wyrządzacie krzywde dobrym ludziom. Co do pensji dyrektora to
      nikt z was nie zamienił by się z nim na miejsca,zapewniwm was, a
      pozatym ludzie dobrze pracujący i wykształceni powinni być dobrze
      opłacani. A ten "pismak",który nie potrafi wprost zdobyć informacji
      i posuwa się do podstępu,licząc na sławe i pieniądze, kala swój
      zawód i nie powiniem w nim pracować. Ludzie,których zżera zazdrość i
      którzy nie wiedzą jakie są kryterja przyznawania nagród oraz ich
      wysokość, niech się najpierw doinformują, a potem wyrazają swoje
      sądy. Nic nie stoi na przeszkodzie żeby się kształcili i zajmowali
      wysokie stanowiska. Przestańmy doszukiwać się na każdym kroku
      oszustw. Szkalować niewinnych ludzi. Wpływajmy na zmianę Ustaw i
      Rozporządzeń, regulujących nasze życie, a między innymi i takich
      określających jasno zasady prowadzenia i opłacania zajęć dodatkowych
      w przedszkolach, aby uniknąć nieporozumień i fałszywywch oskarżeń.
      • ciotkafelicja Re: Haracz ukryty w przedszkolach 02.10.09, 23:23
        Mnie "nie kręcą" wysokie stanowiska. Nie zżera mnie
        zazdrosć.Zostałam wychowana w rodzinie z tradycjami, wśród ludzi
        wykształconych i prawych. Poraża mnie pazerność i bezprawne sięganie
        po cudzą własność. Zwłaszcza przez pedagogów! Ja nie zamierzam się
        ujawniać, nie widzę takiej potrzeby. Jestem zwykłym, szarym
        człowiekiem. Liczę tylko na to, że osoby, które są winne zostaną
        ukarane i ujawnione...I że ten chory proceder sie zakończy. Tak jak
        zakończył się w jednym przedszkolu na Ursynowie...


      • ciotkafelicja Re: Haracz ukryty w przedszkolach 02.10.09, 23:35
        I jeszcze jedno Pani Lidio. Nie tylko "jedenastka" jest skażona.W
        pobliskiej okolicy i w trochę dalszej, ta zaraza też się rozniosła.
        Żeby nie było niedomówień. Zarazą nazywam oszukiwanie ludzi, którzy
        czytają na tablicy ogłoszeń, że zajęcie dodatkowe to kosztuje "XX"
        zł. i tyle trzeba za nie zapłacić, a osoba która wykonuje pracę
        otrzymuje "X" zł.O czym już rodzic nie wie...A osoba zatrudniana
        jest mamiona opowiastkami o strasznie wysokim procencie pośrednika.

        Może faktycznie dobrym pomysłem jest robienie oficjalnych zgłoszeń
        do DBFO. Jednak ludzie z Ursynowa coś dzięki temu
        uzyskali.Wystarczy, że zaniesie się rozliczenie podatkowe...Różnicę
        pomiędzy kwotą zbieraną, a kwotą wypłacaną będą mieli urzędnicy jak
        na dłoni...A żaden pośrednik nie bierze 60 procent za swoją
        pracę.Zresztą na umowie jest to wyraźnie wyszczególnione.Nietrudno
        sie więc zorientować, że reszta "ginie".
        • sebas.4 Re: Haracz ukryty w przedszkolach 05.10.09, 10:51
          Myśle że kuczowe jest tu jasne określenie, w jaki sposób dyrektor ma
          sprawować nadzór nad zewnętrzną firmą. To wbrew pozorom nie jest
          takie proste. Nadzór nad własnymi pracownikami w uproszczeniu
          wygląda tak że dyrektor wydaje zarządzenie, pracownik ma się
          dostosować a jak nie to dyrektor ma pewien wachlarz możliwości, może
          upomnieć, może dać naganę, zabrać premię, ewentualnie, jak nie jest
          to nauczyciel mianowany - zwolnić z pracy. Pracownicy zaś mają w
          obowiązku stosować się do zaleceń dyrektora. Jest to jasny mechanizm.
          Natomiast teraz instruktorów zatrudnia Rada Rodziców, nie dyrektor,
          jednak to dyrektor ma odpowiadać za jakość prowadzonych zajęć, takie
          są przepisy. Jakie ma instrumenty ku temu? Może co najwyżej
          rozwiązać umowę ale w trybie przez nią ustalonym. Więcej nie może
          nic zrobić. Cały czas ma jednak odpowiedzialność za jakość zajęć.
          Wyjściem z tej paranoi było zatrudnianie przez zewnętrzne firmy
          dyrektora do nadzoru nad jakością. Dawało to dyrektorowi możliwość
          ingerencji gdy coś będzie nie tak. Już o tym zresztą pisałem
          wcześniej. Wypełniało to w jakiś sposób lukę prawną, bo nie można
          odpowiadać za coś, na co ma się minimalny wpływ. Okazało się jednak
          że coś takiego to łapówka. Przyznaję że ja nie mam pomysłu jak to
          teraz rozwiązać, bo albo zdjąć z dyrekcji odpowiedzialność za
          meritum zajęć dodatkowych albo dać jej jakieś instrumaenty dzięki
          któym może ten obowiązek wypełniać. Inaczej się nie da.
      • pathfinder_1 Re: Haracz ukryty w przedszkolach 03.10.09, 10:17
        Pani Lidio, myślę, że nie trzeba się tak denerwować. Uważam, że ktoś, kto
        ujawnia patologiczny proceder trwający latami (w końcu zarzuty postawione pani
        dyrektor z Ursynowa nie są wirtualne), kogo Pani nazywa "pismakiem", jest po
        prostu wnikliwym dziennikarzem. Wszyscy, którzy są uczciwi i nie mają sobie nic
        do zarzucenia mogą spać spokojnie. Brak odpowiednich rozporządzeń nie jest
        jednak równoważny z przyzwoleniem na kradzież i łapówkarstwo. Wierzę, że
        szczegółowe kontrole rozliczeń finansowych w przedszkolach wyjaśnią sprawę.
      • pacior4 zmiana ustawy i rozporządzen 03.10.09, 22:37
        regulujacych nasze zycie"
        tylko ze rozporzadzenia nie zmieni zycia, a i w druga strone nieczesto zmiany ida.
        Sek w tym, ze ustawa wyraznie mowi ze pracownik samorzadowy /a takim jest
        dyrektor przedszkola/ nie moze prowadzic dzialnosci gospodarczej w tym zakresie
        jaki wykonuje sluzbowo.
        I co? pomogło?
        Brala sobie Pani dyrektor kase za zarzadzanie zajeciami czy jakl to sie zwalo?
        Brała. Ma to w obowiazkach? Wystarczy ustawe przeczytac.
        Dysonans poznawczy polegajacy na tym ze robi choc nie wolno zapewne tlumaczyla
        ze to nie ona, to wszystko na męża zapisane. Albo ze przeciez nikt nie zmuszał
        do podpisywania umow i swoboda gospodarcza. Albo ze wszyscy tak robia.
        A cebuli bym nie zbieral - niska spoleczna szkodliwosc czynu bedzie umorzonko,
        bo by za duzo pedagogow w pierdlu siedzialo i jeszcze by nam alimenciarzy
        zresocjalizowali.
    • ewe81linka Haracz ukryty w przedszkolach 06.10.09, 19:56
      Droga Lidio!!! Jesli znasz przypadek nauczyciela np od rytmiki ktory dostaje calosc pieniazkow zbieranych od rodzicow na oplate tych zajec to podziel sie z nami takim przykladem, poniewaz np w opisywanym przedszkolu nr. 11 nie jest tak!
      • goodbay Re: Haracz ukryty w przedszkolach 15.10.09, 17:29
        Otóż jest. Ale nie w stolicy a w miescie na południu kraju. Sama prowadziłam zajęcia z rytmiki przez ostatnie lata na zasadach działalnosci gosp. i sama zbierałam pieniądze. Dyrektorki nic nie brały. Ale to wcale nie potwierdza faktu, ze tak sie nie dzieje. Problem jest ogólnokrajowy. Nie można oskarżac dyrektorki ze biora "łapówki" za zbieranie pieniędzy w granicach rozsądku ( 30 % w to nie wliczam jak i branie za nic -to rozbój ). Ale nikt tez za darmo nie bedzie zbierał i odpowiadał za pieniądze i to cudze. Pracując jeszcze wcześniej na innych zasadach tez odpalałam procent za zbieranie pieniędzy. Ale wszyscy byli zadowoleni W papierach tez sie zgadzało. To nie wina prowadzących zajęcia czy dyrektorek,ze tak sie dzieje. Sprawa jest nie uregulowana prawnie co do pieniędzy, bezpieczeństwa dzieci i godzin pracy od kilkudziesieciu lat jak wiele osób tu juz pisało. Urzędnicy sami nie wiedzą jak rozgryżć ten problem aby zajęca doatkowe były nadal w przedszkolach( bo mają być) a problem płatności i niuansów z tym związanych był jasny i czytelny. Dochodzi jeszcze do tego problem godzin w których odbywają się te zajęcia a odbywały sie od lat w godzinach pracy dydaktycznej nauczycieli. Od tego roku u mnie ( wczesniej w innych województwach)rozwiązano ten problem przenoszac zajecia dodatkowe na godziny popołudnowe. I urzędnicy jak zwykle wykazali sie nieznajomością realiów i głupotą wręcz. Rytmika tą decyzją przestaje spełniać rolę jaką jej przypisano w wychowaniu przedszkolnym. 60% mniejsza frekwencja od razu po tej decyzji. Potraktowano sprawę jak w prywatnych szkołach czy ogniskach muzycznych co i tak do końca nie jest zgodne z "prawem". Bo czy godziny dydaktyczne z dziecmi ciągną sie non stop od 8 do 13? A jak przychodzi następna grupa dzieci o 12 do przedszkola to nie ma tych godzin? Koło sie kręci.
      • instruktorprzedszkolny Re: Haracz ukryty w przedszkolach 21.10.09, 21:58
        pracuje jako instruktor w przedszkolu.niestety z przykrością
        stwierdzam że nic się nie zmieniło.proponuję wszystkim instruktorom
        aby na tej stronie kontaktować się pomiędzy sobą.może wspólnie na
        ten proceder coś zaradzimy.proponuję na początku powysyłać link z
        tym forum do wszystkich zainteresowanych.liczę że jakiś urzędnik
        państwowy zrobi z tym wreszcie porządek
        • ciotkafelicja Re: Haracz ukryty w przedszkolach 22.10.09, 22:47
          Nic się nie zmieniło i dyrektorki sa nadal bezkarne, bo nie zajęły
          się nimi odpowiednie "organa". Może skontaktowac się jakąś większą
          grupą osób z panem dziennikarzem i razem z nim udać się do Wydziału
          Kontroli Finansowej w Ratuszu (tylko oni mogą wnikliwie
          przeprowadzić kontrolę i zorientować się w lewiźnie). Anonimy trafią
          do kosza, a "najście" kilkunastu osób, po uprzednim umówieniu, w
          towarzystwie Gazety, może zaowocować wzmożonymi kontrolami. W końcu
          my nie musimy się wstydzić ani bać...

          Dotychczasowe kontrole w przedszkolach nic nie wniosły bo były z
          kuratorium. I głównie grzebano w planach, programach,itp. Jakoś
          finanse nie są przez kuratorium badane.

          Sądzę, ze wszyscy chcemy tego porządku. Ale dopóki nie zbierzemy sie
          w jakąś liczną grupę i nie zaczniemy otwarcie mówić, pisać,
          dochodzić swoich praw, to nic nie załatwimy...Ja mogę się nawet
          ujawnić.Mam duzo do stracenia, tak jak większość z Was. Ale liczę na
          to, że wygram.W końcu ileż lat moze być bezprawie? Dobrze byłoby
          znaleźć kontakt do instruktorów z Ursynowa-tych, którzy
          wygrali...Może pomogą? Coś podpowiedzą...

          Podaje adres @ na który można się kontaktować ze mną poza forum:

          haracz@o2.pl
    • lila_only Haracz ukryty w przedszkolach 11.10.09, 12:24
      Moi drodzy wydaje mi sie ze sprawa jest bardziej złożona. Sama
      jestem lektorem angielskiego w przedszkolach w jednej z
      podwarszawskich miejscowosci. Ten preceder nie dotyczy jedynie osób
      zatrudnionych przez agencje ale również osoby prowadzace własna
      dziełalnosc. Jak ktos wczesniej słusznie zauważył nikt za darmo nie
      chce zbierac pieniazków od rodziców, to rozumiem, tylko,ze jedno
      przedszkole jest w porzadku i robi to np poani intendent za sume
      umowiona z lektorem lub lektor po prostu sam zbiera i wystawia
      rachunki, a gdzie indziej przedszkola narzuca np 30% procentowa
      prowizje od zbierania i jeszcze kaze wystawiac fakture na całosc
      kwoty-tak wiec lektor oddaje 30% i jeszcze odprowadza od tego
      podatek.Ja osobiscie byłam w takiej sytuacji kiedy
      powiedziałam "nie" pani dyrektor podziekowała mi za współprace, nie
      pozwoliła samej zbierac odpłatnosci. Nie jestem w stanie w zaden
      sposób udowodnic tego ze zabierały mi tyle kasy no bo jak niby -
      faktury wystawiałam na cała kwote. Teraz na pewno przyjdzie następna
      lektorka z którą zrobią to samo. I CO Z TYM ZROBIĆ????Acha jeszcze
      dodam ze rodzice o niczym oczywiscie nie wiedza, pewnie zostana
      poinformowani ze zrezygnowałam.
      • which Re: Haracz ukryty w przedszkolach 24.10.09, 16:59
        Poinformuj rodziców. Choćby kilku :).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka