Dodaj do ulubionych

"Elka" do centrum miasta nie wjedzie? Posłowie ...

    • piotrek.2009 Koniec "elek" w centrach miast? W Sejmie są na ... 16.10.09, 16:09
      Brawo dla posłów.

      "- Zakaz wjazdu do centrum miasta dla "elek" nie tylko rozładuje korki, ale i poprawi bezpieczeństwo na ulicach - przekonuje posłanka PiS."

      Osoba, która nie uczyła się jeździć w centrum na lekcjach, będzie uczyła się później. Różnicą będzie to, że jej samochód nie będzie oznaczony "L" i inni kierowcy nie będą wiedzieli, że dana osoba nie umie się poruszać w zabudowanym terenie. To z pewnością nie poprawi bezpieczeństwa na ulicach, jak bezskutecznie próbuje przekonać posłanka PiS.

      Nie jest winą kursantów, że poruszają się z małą prędkością. Doświadczonym kierowcom proponuję popatrzeć na ograniczenia. Kursanci to jedyne osoby, które stosują się do przepisów Prawa o Ruchu Drogowym! Pytanie, czy to prawo jest dobrze skonstruowane, skoro osoby stosujące się do niego są wystawione na atak "doświadczonych, rozważnych kierowców".

      Do pedro4d, który napisał: "Konia z rzędem temu, kogo instruktor nauczył jeździć."
      Mnie nauczył. Szkoda, że nie masz żadnych argumentów na poparcie swojej tezy.
      • piotrek.2009 Re: Koniec "elek" w centrach miast? W Sejmie są n 16.10.09, 16:17
        Brawo dla posłów. Brawa za jeden z najgłupszych pomysłów, o jakich słyszałem.
    • superarchikojotek Koniec "elek" w centrach miast? W Sejmie są na ... 16.10.09, 16:13
      Tak samo powinno być z nauką parkowania na parkingach osiedlowych,
      pomiędzy zaparkowanymi samochodami mieszkańców.
      Jakis czas temu kursant parkując zarysował mi zderzak i pierwszą
      rzecza jaka się nauczył na kursie , to jak w takiej sytuacji szybko
      uciec z miejsca zdarzenia żeby nie obciążać OC instruktora.
      Skoro są pola manewrowe to niech sobie kupią parę sztrucli i niech
      między nimi parkują, a nie narażają ludzi na koszty !!
    • ptr0 Co za kretyństwo... 16.10.09, 16:16
      Ciekawe co jeszcze wymyślą... Ludzie się mają uczyć na obrzeżach miast albo na
      polu? I co, potem wyjadą na miasto i katastrofa?
    • titta Koniec "elek" w centrach miast? W Sejmie są na ... 16.10.09, 16:25
      "Prosze sobie wyobrazic..."
      No to prosze sobie wyobrazic co sie bedzie dzialo jak tych
      kilkunastu kursantow wiedzie po raz pierwszy do centrum miasta po
      zdanym egzaminie, bez instruktora....
    • elmijake Koniec "elek" w centrach miast? W Sejmie są na ... 16.10.09, 16:29
      Mieszkam na Bemowie w Warszawie (niestety w okolicach ośrodka
      egzaminacyjnego), codzienne rano i wieczorem próbuję się przedrzeć do centrum
      przez stada jadących 20-30 km/h, nie mogących ruszyć czy skręcić, elek.
      Uliczki są wąskie, nie ma jak wyprzedzać, także dojazd do i z pracy przedłuża
      się w nieskończoność. Nie jestem za tym żeby zakazywać jazdy w określonych
      częściach miasta, bo to bez sensu, ale zdecydowanie zakazałbym jazdy w
      godzinach szczytu (07:00-09:00 i 16:00-18:00). Przecież w korku taki kursant i
      tak niewiele się nauczy.
    • lightcik Koniec "elek" w centrach miast? W Sejmie są na ... 16.10.09, 16:31
      HWD PO!!!
    • michzajac mieszkam na placu manewrowym ... :-( 16.10.09, 16:32
      Moja ulica, b. mala, pomiędzy domkami jednorodzinnymi pojawiła się
      chyba w jakimś poradniku dla instruktorów w Warszawie...
      Codziennie od rana (6.30)do nocy (21.00) jeździ po niej (a ulica ma
      200 m długości i 5 m. szerokości) średnio ze 40 "nauk" dziennie.

      Wszystkich, którzy pytają " a gdzie się mają uczyć?" proszę o
      wyobrażenie sobie porannego pospiesznego wyjeżdżania do pracy, kiedy
      trzeba przeczekać kilku kursantów trenujacych parkowanie tyłem.

      Wiem jestem chamem, ale po roku tej sytuacji zacząłem trąbić i
      wrzeszczeć i nie puszczam....
      • gambiting Re: mieszkam na placu manewrowym ... :-( 16.10.09, 19:23
        michzajac napisał:

        > Moja ulica, b. mala, pomiędzy domkami jednorodzinnymi pojawiła się
        > chyba w jakimś poradniku dla instruktorów w Warszawie...
        > Codziennie od rana (6.30)do nocy (21.00) jeździ po niej (a ulica ma
        > 200 m długości i 5 m. szerokości) średnio ze 40 "nauk" dziennie.
        >
        > Wszystkich, którzy pytają " a gdzie się mają uczyć?" proszę o
        > wyobrażenie sobie porannego pospiesznego wyjeżdżania do pracy, kiedy
        > trzeba przeczekać kilku kursantów trenujacych parkowanie tyłem.
        >
        > Wiem jestem chamem, ale po roku tej sytuacji zacząłem trąbić i
        > wrzeszczeć i nie puszczam....
        To trzeba wychodzić do pracy 5 minut wcześniej. Tak ciężko Ci jest w życiu że
        nie masz większych problemów? Obie ręce i obie nogi zdrowe? No to czemu jeszcze
        musisz innym życie utrudniać?
      • 1stanczyk Mozna postawic samochod 200 metrow dalej. 16.10.09, 20:39
        Sammochod jesli sluzy do wjezdzania do salonu to glownie tylko tym, ktorym
        dumnie sie zdaje, ze maja na drogach wieksze prawa niz inni tylko dlatego, ze
        posiedli wczesniej, czesto zreszta w stopniu bardzo mizernym, banalna
        umiejetnosc prowadzenia pojazdow.


        Re: mieszkam na placu manewrowym ... :-(
    • lares87 kilkunastu kierowców = gehenna xD hahahahahaha 16.10.09, 16:58
      "Proszę sobie wyobrazić, że tylko jednego dnia na ulicach miasta może
      być kilkunastu kursantów: ci co zdają egzamin na prawo jazdy i ci,
      którzy się do niego uczą. To co się więc dzieje w godzinach szczytu to
      prawdziwa gehenna - opowiada Grabicka. - Zakaz wjazdu do centrum miasta
      dla "elek" nie tylko rozładuje korki, ale i poprawi bezpieczeństwo na
      ulicach - przekonuje posłanka PiS."

      po prostu boki zrywać
    • szurum.burum Koniec "elek" w centrach miast? W Sejmie są na ... 16.10.09, 17:21
      niech sobie elki jeżdżą, mnie nie przeszkadzają.
      przeszkadzają mi za to kozacy - buracy w oplach vectrach albo innych
      renaultach, którzy potrąbują na mnie na skrzyżowaniu, bo im się q..... spieszy
      i mijają mnie jak staję przed pasami ustępując niezdecydowanemu pieszemu.
      Bandyterka nie przymierzając.

      Jestem za tym, by przy okazji zabronić przechodzenia przez pasy pieszym w
      godzinach 7-10 oraz 16-18, ponieważ blokują ruch, zmuszając Panów-Kierowców do
      zwalniania bądź nie daj Bóg zatrzymania się.
    • jotemm Won z Elkami ! 16.10.09, 17:22
      W dzielnicy w której mieszkam to jest masakra. Jeździ tego tysiące, dziesiątki
      tysięcy. Czasem liczę: przed światłami i skrętem w lewo raz naliczyłem 15
      jedna za drugą. Większość ma rejestracje obce. Średnio przez 1 zmianę swiateł
      przejedzie jedna. Pół godziny stania murowane, kiedy normalnie 20 aut
      spokojnie by pojechało w lewo przy każdym zapaleniu się zielonego. Wjeżdżają
      na parking ze znakiem zakazu i tabliczką "nie dotyczy mieszkańców" i ćwiczą,
      ćwiczą, ćwiczą ... mój samochód ma już chyba kilkadziesiąt otarć z różnymi
      kolorami elek. Kiedy któremuś z tych "instruktorów" chciałem zwrócić uwagę, o
      mało mnie nie pobił i poinformował ... że egzaminatorzy to robią egzaminy.
      Myślę, że to chamstwo zabrnęło za daleko - trzeba naprawdę pogonić to
      poza obszary zabudowane i niech wtedy pogłówkują i złożą jakąś racjonalną
      ofertę, żeby mieszkańcy mogli normalnie żyć i jeździć.
      • zigzaur Re: Won z Elkami ! 16.10.09, 17:27
        Widocznie w pobliżu jest WORD i akurat tam przebiega rutynowa trasa egzaminacyjna.
        Kursanci wkuwają na pamięć, po prostu.
      • gambiting Re: Won z Elkami ! 16.10.09, 18:42
        Chamstwo instruktorów czy ich nieudolność to jedna sprawa,ale jak sobie
        wyobrażasz nauczenie kogokolwiek jazdy samochodem bez jazdy po prawdziwym
        mieście? Według mnie jest to element absolutnie obowiązkowy. Trzeba popracować
        nad systemem szkolenia i podniesienia wymagań dla instruktorów. Wyobraź sobie,że
        jak ktoś się w elce nie nauczy jeździć po mieście,to potem już po egzaminie
        trafi do tego miasta własnym autem - i wtedy jak cię obedrze "pan kowalski" a
        nie auto szkoły jazdy,bedziesz musiał się męczyć z całym procesem dochodzenia o
        odszkodowanie - a szkoły nauki jazdy są od tego specjalnie ubezpieczone i
        wypłacają kasę bez żadnych problemów. Bo jeździć i tak będą Ci ludzie po miescie
        i tak - więc może niech już lepiej się uczą z kimś niż sami trenują na naszych
        autach?
    • pantau007 Paranoja 16.10.09, 17:23
      zdarza mi się czasem jechać za L-ką, którą tamuje ruch, ale jak inaczej ludzie
      mają się nauczyć jeździć w mieście?
      • zigzaur Re: Paranoja 16.10.09, 17:28
        Jest sposób.
        Niech kursant posłucha jobów od innych kierowców. Niech od początku przyzwyczaja
        się do stresów.
        • jotemm Re: Paranoja 16.10.09, 17:44
          Kursant akurat tutaj żadnej winy nie ponosi.
          • zigzaur Re: Paranoja 16.10.09, 18:32
            Oczywiście, że nie ponosi ale przyzwyczaić się do realiów to powinien.
            Im szybciej się przyzwyczai tym lepiej.
      • jotemm Re: Paranoja 16.10.09, 17:33
        To proponuję pojechać np. za dziesięcioma elkami. Gwarantuję zmianę poglądów.
        • gambiting Re: Paranoja 16.10.09, 18:49
          jotemm napisał:

          > To proponuję pojechać np. za dziesięcioma elkami. Gwarantuję zmianę poglądów.
          Ciekawe że jak zdawałeś prawo jazdy(o ile je w ogóle masz) to jakoś Ci nie
          przeszkadzało że byłeś w jednej z tych dziesięciu elek. Zapomniał wół jak
          cielęciem był? Pewnie dostałeś prawko do ręki i od razu "mastah" i wymiatacz na
          ulicy,wszyscy mają się odsunąć bo jedzie lans? Tu gdzie mieszkam też jest w
          cholerę elek ale zawsze sobie powtarzam że też się uczyłem i nie trąbię,nie
          złoszczę się - ale trąbie,złoszczę się i przeklinam jak widzę że ktoś już z
          prawkiem wyczynia takie cuda że na kursie to by oberwał chyba od instruktora -
          no ale z Twoim podejściem to na pewno istotnie wiele się nauczyłeś na kursie -
          najwięcej o kulturze jazdy.
          • jotemm Re: Paranoja 16.10.09, 21:37
            Prawo jazdy mam od 25 lat, wtedy było mniej samochodów ale i mniej dróg i 15
            elek to było może na całe miasto. Powtarzam: nie mam pretensji do uczących się a
            do idiotów instruktorów, którzy "stadami" jeżdżą w miejscach, gdzie WORD
            egzaminuje i w ten sposób paraliżują ruch w tym rejonie. Mówienie o kulturze
            powinno dotyczyć też przedsiębiorców utrudniających życie mieszkańcom miast. Bo
            nie może być tak, że kolesie robią co chcą łamiąc przepisy, a ja mam siedzieć
            cicho i cierpieć bo "inni też chcą mieć prawko".
    • goscmarta Koniec "elek" w centrach miast? W Sejmie są na ... 16.10.09, 17:30
      A czy nikt z was sie nie uczył jeździć? Jeżeli wyrzucimy elki z centrów miast,
      to gdzie będą kursanci szlifowac swoje umiejętności? Po wsiach? Dopiero bedą
      korki i niebezpieczeństwo na drodze, jak Ciu kursanci po egzaminach w bocznych
      uliczkach wyjada do centrum. To głupota straszna...
    • yetasek_0 Koniec "elek" w centrach miast? W Sejmie są na ... 16.10.09, 17:32
      Ludzie, elki to jedyne samochody co przestrzegają przepisów! Winą nie są
      kursanci ale instruktorzy "debile" co często nie zwracają uwagi na to co robi
      kursant bo gapią się na czyjś tyłek. A już masakrą jest kiedy jako instruktor
      siedzi kobieta, która sama nie ma często pojęcia o jeździe!
      Prawdą jest że może irytować to że komuś gaśnie samochód kilka razy... A ja
      się pytam: może zakazać samochodom nauki jazdy jeździć po mieście? Tak wogóle,
      bo przecież po co wam "super kierowcom" są potrzebni nowi kierowcy...
      Tak jest! Zakażmy uczyć się jeździć...
      Człowieku, jeśli nie masz cierpliwości, jeśli zapomniałeś ile razy ty coś źle
      zrobiłeś to lepiej się na drodze nie pokazuj...
    • jotemm Koniec "elek" w centrach miast? W Sejmie są na ... 16.10.09, 17:37
      Gdyby wszyscye jeździli tak jak "kursanci", to by nikt, nigdy i nigdzie nie
      dojechał. Mamy zły system szkolenia i egzaminowania. W pobliżu WORDÓW nie da
      się zyć. I z tym trzeba coś zrobić. Dlaczego ja mam jeździć do pracy ponad 50
      minut, skoro "normalnie" mogę to zrobić w 10 ?
      • jotemm Re: Koniec "elek" w centrach miast? W Sejmie są n 16.10.09, 17:47
        Już wiem !! Wprowadzić do kodeksu drogowego przepis, że L-ka nie może jechać za
        L-ką. I będzie (prawie) pozamiatane.
        • jotemm Re: Koniec "elek" w centrach miast? W Sejmie są n 16.10.09, 17:51
          Copyright be (me) - ale addaję za friko prawa autorskie temu, kto to wcieli w
          życie albo chociaż o to zawalczy. I tak będzie wilk cały i egzaminator syty ;)
    • jotemm Koniec "elek" w centrach miast? W Sejmie są na ... 16.10.09, 18:09
      No co tak wszystkich zatkało ? Jakiś problem ? Elka za Elką nie powinna
      jeździć - bo to niebezpieczne - ok ? I mamy korki w okolicach WORDÓW z głowy.
      A jak będą jeździć to in zrobię zdjęcia z (obejmujące numery rejsrtracyjene) i
      wyślę do ... WORD. Tam odbiorą uprawnienia egzaminatorowi lub instruktorowi i
      spox. A nie 10-15 elek jedna za dugą !!
    • wlodwoz Koniec "elek" w centrach miast? W Sejmie są na ... 16.10.09, 18:16
      Najpierw przegonimy kursantów z głównych ulic, potem będziemy psioczyć na
      niedouczonych kierowców! Coś za coś. Taka jest cena cywilizacji.
    • martiszon83 Re: "Elka" do centrum miasta nie wjedzie? Posłowi 16.10.09, 18:29
      Świetnie! Nie ma co....wolę taką EL-kę, bo....nie będzie trąbić jak
      co drugi kierowca najmądrzejszy na świecie, bo...jeździ zgodnie z
      przepisami, bo....nie wyleci nalge przed nosem jak pirat drogowy,
      bo....nie zapierdzieli skrzyżowania jak 80% kierowców (!!!), bo
      jeździ bezpieczniej i przyjaźniej niż nie jeden polski kierowca!!! W
      godzinach szcyztu EL-ki są dokładnie takimi samymi kierowcami jak
      kazdy inny! W jaki sposób ktoś w EL-ce ma opóźniać czy utrudniać
      ruch???? W KORKACH?! Luuuudzie, w Sejmie chyba posłom się nudzi :/
      Poza tym, niby w jaki sposób owe EL-ki mają nauczyć się jazdy po
      mieście, skoro chcecie zakazać im po nim się uczyć?! To już większe
      prawdopodobieństwo, że nauczy się tego podczas kursu, aniżeli miałby
      wsiąść po tygodniu od otrzymania prawa jazdy. Zmiany pasów,
      stres, "przyjaźnie" trąbiący kierowcy, wyzywający od najgorszych
      kretynów....taaaa właśnie wtedy najlepszy jest moment na naukę,
      prawda? Ręce opadają :/
    • gambiting kretyński pomysł 16.10.09, 18:35
      No pewnie,od razu najlepiej wyciąć część jazdy po mieście z egzaminu,niech
      elki jeżdzą tylko po placu - gwarantuje, do zera spadnie ilość wypadków z
      udziałem elek. Ale równie mocno gwarantuje - wzrośnie ilość wypadków z
      udziałem świeżo upieczonych kierowców. Kurs powinien być wszechstronny -
      powinien uczyć i jak zachować się w zatłoczonym mieście,jak i na wielopasmowej
      drodze szybkiego ruchu. Bo z kursu jest prosto wyciąć kolejne elementy - ale
      proszę mi powiedzieć,jeżeli młody kierowca nigdy nie był w centrum miasta
      samochodem,to dlaczego już z prawem jazdy,bez instruktora ma ćwiczyć na innych
      osobach jak się to robi? To chyba bezpieczniej jest wpuszczać tych kursantów z
      instruktorami,którzy mają kontrolę nad samochodem i nie tylko zapobiegają
      niebezpiecznym sytuacjom ale uczą też jak należy się zachować. Pomysł w
      1000000% kretyński.
    • mietowe_loczki Re: "Elka" do centrum miasta nie wjedzie? Posłowi 16.10.09, 18:43
      No nieee, ja się nie zgadzam. Jeśli znikną elki, to kto mnie będzie przepuszczał
      na przejściach dla pieszych?
    • antimental no tak, w koncu tylko oni jada po miescie 50km/h 16.10.09, 18:51
      i denerwuja innych kierowcow - prawda, ale ci idioci ktorzy chca im zabronic
      jezdzic sami takie przepisy ustalili. hipokryzja i tyle.
    • bieknaibestia pomysł beznadziejny 16.10.09, 18:57
      jak ktoś ma się nauczyć jazdy po warszawie jaknie będzie miał wstępu
      do centrum?? Zresztą elki unikaja centum w godzinach sczytu bo po co
      stć w korku i marnować czas.
      Po za tym często większym zagrożeniem na ulicy są kierowcy co mają
      prawo jazdy (pewnie to większość z tych co piszą jaki to świetny
      pomysł z tym zakazem). A elki w przeciwieństwie do nich jadą
      zgodnie z przepisami: 50 km/h, używają kierunkowskazów,
      przestrzegają przepisów a nad wszystkim czuwa dodatkowo druga osoba.
      Lepiej zanim coś napiszecie zastanówcie się najpierw czy przypadkiem
      sami nie powinniście ponownie wsiąść do elki!
    • princessofbabylon Koniec "elek" w centrach miast? W Sejmie są na ... 16.10.09, 18:58

      Dobrze, że zrobiłam prawko zanim ci 'mądrzy' zaczęli wymyślać te
      wszystkie pierdoły.
    • aramisa a może mniej kląć a więcej myśleć? 16.10.09, 19:24
      Byłoby znakomicie, żeby WORDY dysponowały miasteczkami ćwiczebnymi:
      wydzielony teren z "ulicami" i znakami, gdzie mogłyby sobie krążyć
      elki z najświeższymi kursantami, którzy w dużo bezpieczniejszych
      warunkach opanowywaliby jazdę samochodem i przepisy ruchu (np.
      pierwszych 4 - 5 jazd) a dopiero potem - w miasto!
      Okres startowania jak żółw, staczania się z górki itp kursanci
      przeszliby "w warunkach klinicznych".
      Uważam ze takie rozwiązanie przyniosłoby wszystkim korzyść. I samym
      kursantom i zniecierpliwionym starszym w jeździe.
      Mam tu na myśli oczywiście duże miasta, których dotyczy problem
      elek, bo w mniejszych zdaje się nie jest on dotkliwy?
    • observer_01 posłanka Krystyna Grabicka z PiS 16.10.09, 19:27
      postanowila zemscic sie na szkole w ktorej nie zdala za pierwszym razem albo
      na sasiedzie, ktory ma szkole jazdy... albo chce sie przed lokalnym
      elektoratem czyms poPISac. Kursanci sa obywatelami, szkoly placa podatki i nie
      wolno ograniczac ani praw obywateli ani podmiotow gospodarczych. Sejmowi
      eksperci pracowali chyba na zamowienie albo sa tylko "exspertamy". W nastepnej
      ekspertyzie stwierdzi taki "expert", ze nie ma zadnych przeszkod aby dostawy
      towarow do sklepow w centrum przeorganizowac na taczki albo na rowery. Wazne
      zeby poslowie radni i inni wazni z wlasnego nadania mieli wolny przejazd.
      • zigzaur Jeśli jest to działaczka PiS, to mam wątpliwości, 16.10.09, 21:51
        czy W OGÓLE zdobyła prawo jazdy.
    • przemops Koniec "elek" w centrach miast? W Sejmie są na ... 16.10.09, 19:54
      Proponuje egzamin na autostradzie A4. To jest poza miastem ;) jazda do Krakowa i z Powrotem ( to do WORDU w Katowicach ;) ;) ;)
      • abort Re: Koniec "elek" w centrach miast? W Sejmie są n 17.10.09, 22:41
        przemops napisał:
        > Proponuje egzamin na autostradzie A4. To jest poza miastem ;)

        Nie, to nie jest POZA miastem. To jest TEREN NIEZABUDOWANY w granicach
        administracyjnych miasta - wydzielony ze względu na specyfikę ruchu. W
        Katowicach WORD jest na Francuskiej, i jest odległy od A4 około 100m (w linii
        prostej), a stojąc na placu można niemal liczyć natężenie ruchu na A4. Cytując
        Mroczka z jednego z jego rysunków: Obywatelu, nie pieprzcie bez sensu.

        > jazda do Krakowa i z Powrotem ( to do WORDU w Katowicach ;) ;) ;)

        WORDy na paliwo nie wyrobią :)

        Swoją drogą, po przeczytaniu wszystkich komentarzy zgadzam się z obiema stronami
        komentującymi:
        1. "L"kom wszystko wolno, bo się uczą
        2. "L"ki won - bo poprawi się płynność ruchu.
        Bazując na przykładzie Katowic, gdzie codziennie przejeżdżam obok WORD
        (conajmniej dwukrotnie: do i z pracy), nigdy nie zdarzyło mi się widzieć więcej
        niż trzech samochodów nauki jazdy za sobą. Nie twierdzę, że to niemożliwe - ale
        to musi być albo jakiś totalny niefart kierowcy, albo perfidia ośrodka szkolenia.

        Natomiast nikt nie zauważył jednej rzeczy: z jednej strony wszystkie kampanie
        reklamowe wbijają nam do głów, że "prędkość zabija" (co jest skrajnym
        uproszczeniem - zabija nie tyle prędkość, ale jej nagłe wytracenie lub
        uzyskanie), i dlatego nasze (p)osły obniżyli prędkość na obszarze zabudowanym do
        50km/h (było 60). Bo jeździliśmy "za szybko", czyli niebezpiecznie.
        Teraz, pod podobnym pozorem (acz całkowicie z drugiej strony) chce się zakazać
        jazdy "L"kom, bo "L"ki jeżdżą za wolno - więc zakaz spowoduje, że będzie
        bezpieczniej.
        Aż ciśnie się na usta pytanie: do jasnej Anielki, to z jaką prędkością mamy
        jeździć, by było BEZPIECZNIE?! I od razu sugerowana odpowiedź: nie jeździć.
        Ironia zamierzona...

        Idiotyzm naszych (p)osłów mnie po prostu przeraża...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka