vibhisana
19.10.09, 08:34
"I że to nie działacz polityczny, ale w najlepszym znaczeniu
duszpasterz, kapłan. Jeżeli to, za co zginął, można nazwać polityką,
była to polityka najwyższego lotu: najprawdziwsza troska o dobro
wspólne, o los narodu."
Sorry, ze nie zgodzę się ze wszystkim co Pan pisze tutaj o Księdzu
Jerzym. Czy kapelan organizacji politycznej, jaką była NSZZ
Solidarność, może być nie polityczny? Czy Jego troska o dobro
wspólne rezczywiście dotyczyła całego narodu, czy tylko
prawomyślnych Synów i Cór Kościoła? Moim zdaniem podejscie Księdza
Jerzego do dobra wspólnego było takie samo jak i dziś wielu
Hierarchów - przekonanych, że Kościół wciąż jest w Polsce
prześladowany. Taka mentalność razi niestety fundamentalizmem
religijnym.