Dodaj do ulubionych

Mazurzy, ludzie, których nie było

30.10.09, 23:26
Mieszkam na Mazurach i zawsze o tym myslałem że polityków trzeba w
końcu uświadomić że nie każdy starający o zwrot domu czy
gospodarstwa to Niemiec a po prostu człowiek z Mazur, który czuje
się POlakiem ale wyjechał za chlebem bo mógł. Dobrze że gazeta to
wyjaśniła. Oby politycy chcieli się tego nauczyć
Obserwuj wątek
    • observator1qwe Cyngle wyborczej uzasadnia wszystko. 31.10.09, 04:30
      Cyngle wyborczej uzasadnia wszystko.
      Jeszcze niedawno opluwali polske za Jedwabne
      A teraz pluja napolskich patriotow za obrone Polski
      Po poznych przesiedlaencach przyjdzie czas na tych co uciekali przed armia
      Czerwona
      Ich ksiegi wieczyste tez istnieja
      Moze potomkowi Hermana Georinga albo Hinderburga tez sie upomna o ich posiadlosc
      Nie wolno podwazac polskosci tych ziem
      To jest slabosc panstwa polskiego
      Jesli panstwo popelnilo blad to powinno wyplacic rekompensate.
      natomias nie mozna wyrzucac ludzi na bruk i oddawac cos co ci ludzie porzucili
      Pani Trawny twiedzi ze zostawila gospodarstwo i wyjechala na dluzej
      A czy zadbala aby sie ktos tym zajmowal.
      Niech teraz zapalci Polsce za to ze ktos o to dbal.
      Dlaczego ten madry sedzia historyk nie wzial tego pod uwage.
      Czy Poska to ciec co ma komus pilnowac jego dobytku bo mu sie zachcialo
      wyjechac?????
      Szkoda ze sad sie tym nie zajal!!!
    • japolak Jestem stąd... 31.10.09, 07:18
      Opisywany jest problem ludzi pogranicza, występujący w różnych
      częściach świata. U nas wzmocniony przez zabory, wojny, propagandę
      komunistyczną i kościelną.
      Przed laty, w Czeskim Cieszynie przy piwie mój
      kolega "przesłuchiwał" tubylców
      - Wy Polacy czy Czesi?
      - My jesteśmy stąd.
      Piekielnym pechem Mazurów było to, że Niemcy traktowali ich jak
      podejrzanych Polaków, a potem Polacy jako podejrzanych Niemców.
      To samo było na Śląsku. Gdzie dziś są trzy rodzaje Ślązaków:
      uważających się za Polaków, za Niemców - i za Ślązaków...
      No i ci, którzy wyjechali, czasem w Niemczech działając w
      niemieckich ziomkostwach, czasem w organizacjach polonijnych.
      Chyba nad mazurską rzeką Sapiną jest wiadukt wysadzony w 1945 roku.
      Nie przez Niemców, nie przez Rosjan. Taki jeden Mazur wkurzył się,
      że kolejne eszelony wywożą do ZSRR maszyny z fabryk i inny majątek,
      więc odpalił parę miesięcy po wojnie ładunki przez Niemców założone.
      Mamy skłonność do prostych pytań i odpowiedzi (ktoś by powiedział -
      głupich pytań i głupich odpowiedzi).
      Gdzie najdłużej krew piastowska rządziła? W księstwach Dolnego
      Śląska, mieszając się z niemiecką i czeską.
      Z drugiej strony o żonie jednego z polskich władców mówiono "matka
      królów, królowa matek". Bo jej liczne potomstwo wchodziło w związki
      z najważniejszymi rodami Europy. Dlatego Elżbieta II, królowa
      Wielkiej Brytanii też ma odrobinę polskiej krwi. Choć obecna
      dynastia do Londynu trafiła z niemieckiego księstwa...
      Księstwem Pszczyńskim parę wieków władały "echte" niemieckie rody.
      Gdy po I wojnie światowej Polska została wskrzeszona, książę von
      Plesse wybrał polskie obywatelstwo. Jeden jego syn zapisał się do
      NSDAP, drugi jako polski oficer zginął w Katyniu...
      Dodam, iż ród nie wygasł, żyje w Niemczech. Starsza pani przy każdej
      wizycie w Pszczynie przywozi do muzeum rodzinne pamiątki, sprowadza
      dziennikarzy i VIP. Nie domaga się zwrotu majątku. Odwrotnie niż
      rodzina Branickich, procesująca się z państwem polskim o setki
      milionów złotych i/lub euro, za zbiory Muzeum w Wilanowie, budynki,
      grunty.
      W Krakowie działała polsko-żydowska szajka,fałszująca testamenty
      przedwojennych, żydowskich właścicieli kamienic. Kościół Katolicki
      (nie używam słowa szajka!) "odzyskuje" majątki utracone w XVIII i
      XIX wieku - by szybko dogadywać się z dewelouperami i innymi
      nabywcami, też często na setki milionów.
      Uważam, iż jeśli ktoś o skomplikowanym, mazursko-polsko-niemieckim
      rodowodzie wyjechał, jeśli tak jak pani Trawny, zwraca odszkodowania
      otrzymane w Niemczech, ma prawo nie do zwrotu majątku, lecz jakiegoś
      odszkodowania. Polski sądy mogą też do tego podchodzić w sposób
      porównujący średnią z ówczesnej i dzisiejszej wartości nieruchomości
      z wypłaconymi w Niemczech odszkodowaniami. Czasem Polska powinna
      dopłacić, czasem by było odwrotnie.
      Dziadek mojej żony w Cieszynie miał cegielnię i nie tylko.
      Sponsorował budowę swoimi cegłami i gotówką polskiego gimnazjum.
      Żona i jej bracia nie upominają się o zwrot tego majątku. Nawet nie
      pomyśleli, by poprosić by na szkole muzycznej w polskim Cieszynie
      była tablica pamiątkowa ich ojca, tam nauczyciela, przedwojennego
      działacza polonijnego, sportowca. Przeżył kilka lat w Dachau.
      Zdrowia nigdy nie odzyskał i prawie pół wieku temu zmarł - więc go
      nie poznałem. Nie jest to wedle obowiązujących norm prawdziwa polska
      rodzina. Nie byli Polakami-Katolikami. Lecz ewangelikami. Mamy w
      domu jakieś kancjonały z XIX wieku drukowane w Cieszynie po polsku,
      także dla Mazurów...
      • borrka Dyrdymaly. 31.10.09, 10:49
        Mazurzy niemal jednoglosnie wybrali Niemcy w plebiscycie 1920.
        Ich prawo, ale jesli ktos w najbardziej krytycznym dla Polski momencie glosuje za opcja niemiecka, jest Niemcem.
        Na Slasku w tym czasie mialy miejsce trzy powstania.

        I podkreslam - nie krytykuje Mazurow.
        • kpix Proponujesz prawo dzungli? 02.11.09, 12:57
          Co ma do rzeczy, kto w 1920 roku wybral jaki kraj? Mozna
          go tak po prostu wywalac z domu?

          Jakkolwiek zmiany granicy po II wojnie jako kontrybucje
          wojenne sa zrozumiale, tak wyrzucanie milionow ludzi z
          wlasnych domow z rozlicznika jest zbrodnia odwetu.

          Jeszcze gorzej jest z Mazurami, gdyz to nawet Niemcy nie
          byli. Po prostu, zwyczajnie, panstwo ukradlo ludziom wlasne
          domy. I jezeli nawet dzis w wielu przypadkach przywrocenie
          ukradzionego mienia wywolaloby dalsze nieszczescie, to
          powinnismy uznac to zlo przynajmniej w wymiarze moralnym.
          • borrka Ani slowem nie wspomnialem... 02.11.09, 15:20
            O slusznosci dzialan wladz komunistycznych.
            Oczywiscie, byly sprzeczne z prawem.

            A ci Niemcy mazurscy mieli jakis wybor.
            Mieszkancy Zoliborza Oficerskiego w W-wie, polscy oficerowie, zadnego wyboru nie mieli i dzis ich rodziny sa bez szans w swietle bierutowskiego bezprawia.

            Po prostu bardziej interesuje mnie los Polakow z ryngrafami (jak pisze 1410), niz mieszkancow b. Prus Wschodnich.
        • tomrom27 Re: Dyrdymaly. 05.11.09, 13:07
          Proponuję trochę poczytać n/t temat tego plebiscytu, a zwłaszcza akcji sprowadzania Niemców, którzy głosowali i ich głosy przeważyły. Oraz inne książki, w rodzaju Dzieci Jerominów E.Wiecherta.
          Z drugiej strony, będąć świadkiem historii z lat 60-tych mogę powiedzieć, że ludzie wyjeżdżajali wtedy z własnej woli, zabierali ze sobą cały ruchomy dobytek oraz jeszcze dokupowali inwentarz itp. I nie były to desperackie próby wyjazdu w ciemno za chlebem, ale regularna przeprowadzka. Abstrahując od ich tożsamości, w większości znali język niemiecki, no i dostawali do Niemiec odszkodowania za pozostawiony majątek. Więc to duża przesada - robić teraz z p. Trawny bezwolną ofiarę historii.
          • mimbla.londyn „Dzieci Jerominów” 19.11.09, 12:04
            „Dzieci Jerominów” Jest to autentyczny opis życia mazurskiej wsi Sowiróg nad Jeziorem Nidzkim, zawiera ona nie tylko opis historii siedmiorga dzieci Jerominów, ale zbiorowości wiejskiej, zamkniętej i oddalonej od centrów cywilizacji. Sowiróg miejscowość dziś już nie istniejąca, pod koniec lat czterdziestych wioskę tworzyło dziesięć zagród, niedługo potem mieszkańcy wyjechali do Niemiec. Domy zostały rozebrane przez mieszkańców z okolicznych wiosek. Ostatni człowiek z tej miejscowości Hans Rydzewski, który nie chciał i nie miał do kogo wyjechać, gdy rozebrano jego ostatni dom popełnił samobójstwo. Pisarz szczegółowo określił położenie geograficzne tej wsi, oraz podał współrzędne geograficzne: „… pod 22stopniem długości geograficznej wschodniej oraz 53 i pół stopnia szerokości geograficznej południowej”. Miejsce to było osadą zagubioną w puszczy, mieszkańcy mogli z trudem wyżywić się z piaszczystej ziemi toteż dorywczo podejmowali pracę w lesie przy wyrębie drzew, a dla części podstawą utrzymania był połów ryb.

            Na przykładzie tej powieści, autor odnotował nieudaną akcję propagandy przed plebiscytowej dokonanej przez osoby z Polski. Akcja ta musiała zakończyć się niepowodzeniem, ponieważ mieszkańcy byli nieufni w stosunku do przybyszów, gdyż ci byli zapowiedzią zmian. Ludzie prości, prowadzili życie zgodne z narzucaną im przez przodków tradycję, pokornie przyjmujący cierpienia ofiarowane przez los.

            E. Wiechert przedstawił polskich pielgrzymów z ubogich wsi i okolic Kolna, Łomży, którzy przechodząc tędy musieli podążać do Świętej Lipki lub Gietrzwałdu.

            Mazurzy z Sowirogu byli protestantami wyznania augsbursko-ewangielickiego. Pismo Święte w życiu tych ludzi stanowiło ważny punkt odniesienia, posługiwali się kancjonałami z psalmami, pieśniami nabożnymi i modlitewnymi rozważaniami. Tak scharakteryzował autor swych bohaterów powieści, często odwoływał się do wartości Ewangelii, toteż czytając napotykamy liczne bezpośrednie cytaty z Pisma Świętego.

            „Dzieci Jerominów” to najważniejsza i najciekawsza książka, jaką poświęcono ziemiom nazywanym do 1945 roku Prusami Wschodnimi. Tą mazurską sagę możemy odczytać jako realistyczny zapis życia społeczności z odciętej od świata wsi Sowiróg. Autor mówił, że jeżeli Bóg zabiera wiele człowiekowi, to pozostawia mu zawsze las, jezioro, słońce i powietrze."

            za:zszmragowo.pl/wiechert
    • billert Mazurzy, ludzie, których nie było 31.10.09, 09:28
      Poruszonego problemu nie można rozwiązać ani rozważaniami o patriotyźmie, ani
      narodowości, a tylko usunięciem licznych niechlujstw prawnych. Systemu
      prawnego nie można budować okazjonalnie, ale wyłącznie w oparciu o spójną
      systemowość. Jeżeli nawet do dzisiaj nie ma ustawy reprywatyzacyjnej,
      regulujące problemy obywateli polskich, to co mówić o tak skomplikowanych
      problemach własności niemieckiej, żydowskiej, własności ludzi o podwójnym
      obywatelstwie, wzgl. sensownej regulacji statusu tej własności, o którą nagle
      dopominać się zaczęło powiernictwo pruskie. To, że jest rzeczą oczywistą, że
      nie może być mowy o zwrocie własności niemieckiej na daw. terenach
      niemieckich, wcielonych do Polski po 1945, w odniesieniu do osób, które nie
      były wówczas obywatelami polskimi i również potem nie uzyskali tego
      obywatelstwa po 1945, nie oznacza, że nie jest rzeczą konieczną prawne,
      polskie (!) sformalizowanie tego faktu. Tutaj nie wystarcza luźne powoływanie
      się na decyzje aliantów. Na każdą sytuację własności, powstałą w
      skomplikowanych warunkach po 1945 roku, do tego jeszcze określonych
      komunistycznym uchyleniem własności, winna istnieć odpowiednia regulacja
      prawna. Jest to szczególnie ważne w sytuacji prostego ekonomicznego faktu, że
      własność generuje kapitał, a to przekłada się na rozwój gospodarczy.
      • aidegart NSDAP 01.11.09, 13:25
        W 1933r. 90 procent mieszkańców Mazur głosowało na NSDAP.
        Mazurzy masowo poparli nazizm, więc niech nie udają niewinnych ofiar.
        • rpq Re: NSDAP 01.11.09, 14:32
          A kogo masowo w 33 roku popierali Polacy? Endecje, onry i inne barachlo, ktore od nsdap roznilo sie tylko umiejscowieniem geograficznym, i dzieki ktoremu pare lat pozniej Polacy Polakow zydowskiego pochodzenia w stodolach palili. Uciekli spod deszczu pod rynne, ot cala ich wina.
          • antynazista rpq, gdzieś Ty 01.11.09, 18:48
            się uczył historii, ciemnoto ?
            Bzdury o endecji opowiadaj swoim kumplom.
            Nawet skrajny odłam endecji, ONR Falanga, był czym innym niż NSDAP.
            Wystarczy napisać, że wśród czołowych ONR - owców byli też
            Polacy żydowskiego pochodzenia, np. Wojciech Wasiutyński.
            W skrajnie rasistowskiej NSDAP nie było Niemców pochodzenia
            żydowskiego, bo być nie mogło.
            • rpq Re: rpq, gdzieś Ty 01.11.09, 19:07
              Tak jak nie bylo homoseksualistow, co?
          • koszerny51 Re: NSDAP 02.11.09, 19:54
            rpq napisał:

            > A kogo masowo w 33 roku popierali Polacy? Endecje, onry i inne
            barachlo, ktore
            > od nsdap roznilo sie tylko umiejscowieniem geograficznym, i dzieki
            ktoremu par
            > e lat pozniej Polacy Polakow zydowskiego pochodzenia w stodolach
            palili. Uciekl
            > i spod deszczu pod rynne, ot cala ich wina.


            jestes durniem i folksdojczem, szkoda ze nie jestes w zasiegu mojej
            piesci szmato
        • czarnysadov Re: NSDAP 01.11.09, 15:08
          odestek ten był wyższy niż w tradycyjnych regionach niemieckich ... być może chcieli podkreślić sowją niemeckość ...
          • 1410_tenrok jakbyś tematem sie zaintereował, to byś wiedział, 02.11.09, 15:33
            dlaczego tam i jeszcze w paru miejscach głosowano na NSDAP.
            Hitle wprowadził prawa socjalne i ludzie przestali tam głodować.......... A całe
            lat '20-'30 nie mieli pracy oraz była tam potworna bieda.
    • czarnysadov Ja się akurat orientuje 01.11.09, 15:07
      Tak się składa że się orientuje w tym temacie i uważam ze traktowanie wszystkich mazurów jak nie niemców z powodu bardziej słowiańskiego kształtu nosa jest rasistowskie ... ;-) Niestety większość mazurów była lojalna wobec państwa niemieckiego i nie chciała słyszeć o polsce ... co więcej w regionach zamiszkałych przez mazurów wygrywało NSDAP z rekorodowymi wynikami ...

      Co do zwortu majątków to być może Polacy powinni zacząć mówić że oni są "tutejsi" aby odzydkać mienie na Ukrainie czy Litwie ... kto wie kto wie ...
    • waclaw88 Mazurzy, ludzie, których nie było 02.11.09, 09:03


      córka generala draństwo Mazury Polityka, gospodarka, społeczeństwo Trawny Agnes


      Nie będę wnikal w zawilości prawno-etyczne. Nie będę także dociekal
      i po aptekarsku ważyl, czy Trawny, Lewandrowski, Niewiara, Kalettka,
      Biesalski czy Pajonk albo Papajewski to bardziej Niemcy, Prusacy,
      Prusowie, Polacy a może tylko Mazurzy.Odsylam chętnie do "Smętka"
      i/lub "Skirolawek". Bardziej już dociera do mnie argument, że polscy
      osadnicy, zamieszkujący pozostawione tu z musu, a nie z dobrawoli,
      jak bredzą chórem Jaro, Lecho i Radyjo, przez o b y w a t e l i p o l s k i ch
      nieruchomości, mogli przez lata przyzwyczaić się do tych miejsc.
      Mogli nabrać pewności, że wlaściciele nie powrócą i że można już
      powycinać drzewa na opal i pod kuchnię.
      Obywatele polscy, ktorzy zdecydowali się, najczęściej w oceanach rozterki
      i sporów generacyjnych wywędrować z Mazurskich pól, lasów i jezior do
      prymitywnych bloków gdzieś pod Hannoverem czy Mannheimem
      nie uczynili tego dla chleba a raczej z obawy, że to tylko na chwilę otwarto
      wrota z kraju, gdzie byle urzędniczyna powiatowy wymyślal im od Szwabów i
      hitlerowców a mieszkający za plotem, życzliwy sąsiad Ukrainiec, który zostal
      tu umieszczony po akcji "Wisla", umilal doczesność jak potrafil.
      Ale to zagadnienie tak zlozone i nabolale, że nie mnie to wyważać.
      Jest jednak coś, co dokucza mi nieodmiennie od lat, ilekroć o tym pomyślę.
      W jednym z takich pozostawionych z bezradności siedlisk, przejętych przez
      czerwonego za darmo, rezyduje, a może rezydowala do niedawna pewna
      starająca się uchodzić za świętą, nieskalaną fatalnym nazwiskiem, córka
      najbardziej znanego w Polsce generala. Dalbym wiele, ile musiala zaplacić
      za przejęcie tej bajecznej nieruchomości z lasem i linią brzegową jeziora.
      A ileż to doplacila za specjalną wojskową linię telefoniczną doprowadzoną
      w trymiga (try miga?.. to może już lepiej "w dyrdy") przez lasy z odleglego
      o 6 kilometrów nadleśnictwa przerobionego na generalski, zamknięty (do dziś
      zresztą) ośrodek wypoczynkowy.
      I ile to jeszcze takich siedlisk, będących ciężkim dorobkiem pokoleń tych dzielnych
      wieśniaków przeszla za darmo w niegodne ręce czerwonej elity i pociotków przy
      dźwiękach ministerialnych telefonów albo miejscowej skumanej gadziny przy
      wtórze pijackich, cwaniackich, kolesiowskich, spoconych rechotów i zacierania rąk.

      Ocena:
      • no_war Re: Mazurzy, ludzie, których nie było 02.11.09, 10:07
        Wymyślał im od hitlerowców niebezpodstawnie, bo 90 procent
        zamieszkujących Mazury w 1933r. głosowało na partię Hitlera.
        • cehaem Re: Mazurzy, ludzie, których nie było 02.11.09, 10:29
          1. Poparcie dla NSDAP w Prusach Wschodnich bylo wzglednie wysokie, ale nie az takie.

          2. Dowiedz sie moze jak wygladaly warunki spolecze i dlaczego NSDAP mogla dostac
          tyle glosow.
      • borrka Releksja trafna, lecz wyjeta z kontekstu. 02.11.09, 10:23
        Komunistyczne bezprawie nie dotknelo w demoniczny sposob jedynie Mazur.
        Jakos nie ulegam sentymentom Wankowicza i postrzegam mieszkancow b.Prus Wschodnich, jako Niemcow.
        To byl ich wybor, rowniez wtedy gdy komunisci na sile szukali (by nie powiedziec "werbowali") tzw. autochtonow, ktorzy mieli dac propagandowe uzasadnienie "odwiecznej" polskosci tych ziem.
        Wiazalo sie to z przywilejem pozostania w rodzinnych stronach i domu.

        Nie krytykuje tych, ktorzy z tej mozliwosci skorzystali, wypierajac sie niemieckosci.

        Ale przyznam szczerze, ze blizszy jest mi np. los polskich oficerow i ich rodzin, ktorzy zgineli, nie wrocili z emigracji, zostali zamordowani przez komunistow itd.

        Dzisiejsze willowe dzielnice Warszawy zamieszkuja zupelnie inni ludzie.
        Bezprawnie, z pominieciem ksiag wieczystych i cywilizowanych procedur.

        Taki Zoliborz Oficerski stal sie dzielnica komunistycznych prominentow i ulubiencow "wadzy", dziwnych nowobogackich bez przeszlosci, asocjalnych metow.

        To oburza mnie bardziej, niz los Agnes Trawny.
        • anmanika Re: Releksja trafna, lecz wyjeta z kontekstu. 02.11.09, 13:10
          Smutne to, że Mazurzy za każdych rządów: Niemieckich, Polskich komunistycznych czy Pisowskich uważani są za wrogów których można wyrugować z ziemi ojczystej.
          Historia nie była dla nich łaskawa:"

          Sami Mazurzy częstokroć nie uznawali się ani za Polaków, ani Niemców, a za polskojęzycznych Prusaków. Mówili gwarą mazurską, wypieraną od połowy XIX w. przez język niemiecki. Godnym podkreślenia jest fakt, iż językiem oświaty i literatury religijnej Mazurów aż do lat 30. XIX w. był język polski.

          Należy zauważyć, iż ludność pochodzenia polskiego przeważała na Mazurach aż do czasów wielkiej epidemii dżumy w latach 1708-1711. Na wyludnione przez pomór tereny Mazur zaczęli napływać koloniści niemieccy, natomiast osiedlanie się Polaków było administracyjnie utrudnione. Mimo tych zabiegów na terenie Mazur panował język polski. Od XIX w. - sczególnie od czasów rządów kanclerza Otto von Bisamrcka (objął urząd Kanclerza Rzeszy w 1871) - walka z polskością na Mazurach przybrała dużo ostrzejsze formy. Jednym z przewodnich celów tego polityka było wyrugowanie języka polskiego i katolicyzmu z terenów należących do Prus. Po plebiscycie w 1920 (sfałszowanym przez Niemców) Mazury pozostały w państwie niemieckim.
        • 1410_tenrok co za banda szownistów! 02.11.09, 13:11
          A co wy wiecie o Mazurach! To była polska mniejszość na terenie Niemiec i była
          lojalna wobec swojego panstwa! Jakbyście nieco choć znali sie na realiach lat
          1919-1939, to byście przestali truc!
          A wystarczy sobie poczytać opisy walk o twierdze Modlin w 1939 i kwestię jenców
          z odddziałów z Prus Wschodnich i nagle sprawie zacznie być bardzo
          skomplikowana........
          Po wojnie traktowano Mazurów wrednie, podobnie jak gdzie indziej i wylewano na
          nich nienawiść. A w latach 1970 po prostu ich sprzedano za dewizy.

          Waszym zdaniem to w Polsce może życ jedynie prawdziwy Polak i najlepiej z
          ryngrafem na piersi - to jest chore!
          • borrka Ciekawa koncepcja. 02.11.09, 15:11
            Otoz pozwole sobie stwierdzic, ze w 1920, czy 1939 nie bylo raczej miejsca na lojalnosc Polakow wobec Niemiec.
            Wlasciwa ocena sytuacji nie rowna sie szowinizmowi.

            Mozna dyskutowac na temat przyczyn, ale po prawdzie jedynie desperados odwazali sie na manifestowanie polskosci w III Rzeszy bezposrednio przed wybuchem konfliktu.
            O podwojnej lojalnosci, to mozemy teraz pomowic.

            W dalszym ciagu twierdze, ze mam inne priorytety, niz sprawa Agnes Trawny.
            Zapewne calkiem slusznie odzyskala swoj dom.
            Oficerowie z warszawskiego Zoliborza nie.
            • 1410_tenrok pozwole sobie przypomniec, że ci ludzi mieszkali 02.11.09, 15:26
              tam kilkaset lat! Byli w całości ewangelikami. to też był zasadniczy problem w
              powojennym kraju - jeden naród, jedno panstwo, jedna partia.....

              A co mają oficerowie do sprawy Trawny? Nie rozumiesz problemu i tylu.

              • borrka Analogia do Trawny jest oczywista. 02.11.09, 16:10
                Zarowno ona, jak i przedwojenni oficerowie padli ofiara komunistycznego bezprawia.

                Ona miala pewien wybor - raz bezposrednio w czasie tzw. z niemiecka wypedzen, po raz drugi jako Spätaussiedlerka.
                Oficerowie nie mieli.
                Zarowno "oficerowie", jak i "Trawny" stanowia jedynie symbol pewnych grup.
                A mnie chodzi o to, iz los zniemczonych Mazurow nie byl jakas odosobniona tragedia, czyms wyjatkowym.
                Nie neguje ich praw do majatku, ale, szczerze, mniej mnie obchodza.
                Nie moj priorytet.
                • 1410_tenrok bełko, przepraszam 02.11.09, 20:57
                  mieszanie jednego z drugim. Miałem cie za lekkiego szalenca, ale nie za pokręconego.
                  Próbujesz tu stawiac znak równości pomiędzy praworządnością (zwrot majątku Agnes
                  Trawny) a brakiem rozwiązań systemowym (ustawa o zwrocie majątków ukradzionych
                  przez komunistów?). Kpisz, chyba.
                  • borrka Mylisz sie. 02.11.09, 21:25
                    Konfrontuje calkowity brak praworzadnosci do w odniesieniu do ludzi najwartosciowszych (tych z ryngrafem lol), z wrecz nadgorliwoscia, ale - niech Ci bedzie - iscie europejskim poszanowaniem prawa wobec ... no ... takich sobie.
                    • 1410_tenrok czyli, jak powiedziałem! 03.11.09, 13:53
                      nie rozumiesz pojęcia: PRAWORZąDNOść. I to jest twój problem. O prawie
                      opowiadasz takie same bajki, jak niejaki jotKacz.
                      Gdyby Agnes Trawny nie miała podstaw to żaden sąd na świecie nie oddał by jej
                      majątku! I tyle! A nie jakaś tam manifestacja.

                      Gdyby któryś z tych oficerów lub może całość ich spadkobierców, wystąpił o zwrot
                      majątku i wytoczyłby sprawę skarbowi panstwa, jako prawnego następcy PRL, to
                      pewnie majątki by odzyskano.

                      DURA LEX SED LEX, koleżko!
                      • borrka Wolne zarty. 03.11.09, 18:04
                        A coz oni (tacy jak oni) robia od 20 lat ?

                        Inna jest praworzadnosc oparta o unijne przepychanki interesow, inna
                        dla ludzi spisanych na straty.
                        • 1410_tenrok powtarzam po raz wtóry 04.11.09, 00:48
                          nie rozumiesz pojęcie, więc go nie używaj!
                          Dla ciebie czas stanął w miejscu 20 lat temu i nadal myślisz, że istniej
                          praworządność socjalistyczna.
                          Gdyby owi biedni oficerowie mieli szanse na odebranie majątku, to by je już
                          dawno mieli......... Podobnie jak Agnes Trawny.
                          bez odbioru.
            • 1410_tenrok w latach '30 w niektórych miastach Westfalii 02.11.09, 15:29
              Polacy stanowili bardzo wysoki odsetek.... A głosowali na różne partiie........
              Masz kolego dziwne odejście do kwestii narodowości.
            • 1410_tenrok ci ludzie żyli tam od kilkuset lat 02.11.09, 15:35
              i w całości byli ewangelikami (oprócz Warmiaków). To również był problem w
              powojennej Polskce. Tępiła ich nie tylko władza panstowa lecz również władza
              kościelna!
    • geruzja Mazurzy, ludzie, których nie było 02.11.09, 15:15
      Znajomy opowiadał o pobycie na Mazurach po wojnie i problemach jakie miał z
      powodu nieznajomości języka niemieckiego.Głupiej gazety nie mógł kupić,bo
      sprzedająca udawała,że nie rozumie po polsku.Mazurzy są sami sobie winni.
      • witaschek GWniana opcja 03.11.09, 00:26
        Pozwole sobie zauwazyc, ze artykul i duskusja jest do dupy i stawia
        sprawe pod zlym katem. Bo to nie sztuka wywalic dzisiejszych
        wlascicieli na morde z ich domow, aby ktos inny kto zostal wywalony
        wszesniej tam mogl zamieszkac. Tak to kazdy barbarzynca potrafi.
        Sady jak zwykle ida na latwizne. W ten sposob zlodziejskie panstwo
        po wojnie zarabialo przejmujac nieruchomosci i teraz oddaje je bez
        strat wlasnych. Za wszystko to placili najpierw Mazurzy a teraz
        placa obecni mieszkancy wyrzucani przez sady. A cala zgraja grubasow
        GWnianej i politykierow roznej masci ma porzywke, bo moze straszyc
        ludzi Niemcem lub ,jak GWniana, Kaczynskim. Takie podejscie jest
        dobre dla gawiedzi i chytrusow z GWnianej.
        Sprawiedliwym byloby zostawienie ludzi tam, gdzie mieszkaja (bo nie
        sa winni temu, ze zlodziejskie panstwo sprzedalo ich dom) i
        wyplacenie odszkodowania Mazurom.(przy dokladnym policzeniu, kto co
        zyskal i co stracil, wlaczajac zyski i straty panstwa). Przeprosiny
        tez by sie przydaly Mazurom.
        Ale na takie rozwiazanie szajka posstalinowska rzadzaca Polska,
        wlaczajac GWniana, nie pojdzie. Bo wygodniej jest zawsze skladac
        wszysytko na normalnych ludzi i nie siegac do wlasnej kieszeni. I
        dlatego dalej komuchy w polsce maja wyskokie emerytury. GWniana
        zawsze widzi problem tylko w polskim charakterze (patrz jej
        podejscie do korupcji), ale juz systemowo to popiera korupcje (patrz
        jej stosunek do Kaminskiego i CBA).
        • antykomunista101 Re: GWniana opcja 03.11.09, 04:49
          Przeprosiny Mazurów ? Za co ? Za to że popierali Hitlera ?
          Za to że urządzili się w RFN i są dużo bogatsi niż większość
          Polaków ?
          witaschek niech się postuka w
          głowę.
    • zawsze.gjanka Mazurzy, ludzie, których nie było 03.11.09, 00:34
      Dlaczego mówimy, że ktoś tam jest winien, inny nie?
      Po II wojnie zmieniły się granice, Polaków przesiedlono z ziem które
      zamieszkiwali też od wielu pokoleń na inne tereny, do innych domów, Polacy
      nie mieli na to żadnego wpływu, tak postanowiły wielkie mocarstwa, więc
      dlaczego nie można tego załatwić tak aby znowu nie przesiedlać Polaków??
      Czy nie prościej i uczciwiej wypłacać jakieś rekompensaty?
    • hapesek Mazurzy, ludzie, których nie było 03.11.09, 08:37
      Skomplikowaną historię polsko-mazursko-niemiecką można poznać dzięki
      Melchiorowi Wańkowiczowi i jego przepięknej, choć trudnej książce "Na tropach
      Smętka". Polecam.
      • 1410_tenrok polecam też wydaną za tzw. komuny 03.11.09, 13:54
        książkę: "Powiat Giżycki" w części poświęconej Mazurom.
      • giles Re: Mazurzy, ludzie, których nie było 03.11.09, 14:38
        sprawa tzw. poznych przesiedlencow odzyskujacych dzisiaj majatki na
        podstawie wpisow do ksiag wieczystych jest z oczywistych wzgledow
        instrumentalizowana przez pis. tak partia pokazala juz weilokrotnie,
        ze nie cofnie sie przed zadnym klamstwem ani zadna podloscia, jesli
        ta moze sie przysluzyc do odzyskania przez jaroslawa kaczynskiego i
        pis wladzy.

        jesli ktos w okresie przed wyjazdem z polski mial jej obywatelstwo,
        a dzis wciaz widnieje w ksiedze wieczystej jako wlasciciel
        nieruchomosci i nie doszlo do zasiedzenia, to z punktu
        obowiazujacego prawa jest ten ktos (wzgl. jego spadkobiercy) wciaz
        wlascicielem owej nieruchomosci i nalezy mu ja zwrocic. narodowosc,
        wyznanie, wysokosc kompensaty otrzymanej w niemczech, itd nie maja
        tu nic do rzeczy.

        w dyskusji na temat zwrotu majatku poznym przesiedlencom w
        wiekszosci polskich mediow dominuje niestety nazbyt czesto
        perspektywa "placowki" b. prusa, wyrzucania "niemcom" chciwosci oraz
        tego, ze przeciez dostali odszkodowanie w niemczech. szkoda, ze nikt
        sensownie nie dyskutuje o tym, jak skutecznie pomoc osoba, ktore
        musza badz beda musialy oposcic nieruchomosci, zwracane poznym
        przesiedlencom. pomijajac juz to, ze przepadek mienia na rzecz
        skarbu panstwa z powodu wyjazdu z polski by czyms gleboko
        niepsrawiedliwym, wina panstwa czy raczej jego owczesnych
        urzednikow, ktore w wiekszosci przypadkow zwyczajnie "zapominalo"
        wykreslic przesiedlanych osob z ksiag wieczystych jest raczej
        bezsporna. tak wiec az sie prosi o rzadowy program wsparcia dla
        gmin, ktorych mieszkancy beda musieli oposcic zajmowane po
        przesiedlencach domy i mieszkania.
        • klara551 Re: Mazurzy, ludzie, których nie było 03.11.09, 19:20
          Owszem należy zwrócić,ale nie bezwarunkowo.Państwo powinno z
          chcącego odzyskać nieruchomość ściągnąć zaległe podatki z
          odsetkami,koszt remontów pilnowania posesji,uprawiania ziemi itd,bo
          po kilkudziesięciu latach nie mieliby do czego wrócic,a i wartośc
          ugorów,czy chaszczowisk jest inna niż zadbanego domu i ziemi rolnej.
          a sprawa sądowa może się zacząć po uregulowaniu wszystkich
          zaległości w stosunku do państwa.Jeżeli taki własciciel nie dbał o
          swoje ,to niech zapłaci tym,co się jego majątkiem zajmowali,płacili
          podatki.Nawet jeżeli opłata będzie symboliczna,to i tak pozwoli
          aktualnym mieszkańcom na kupienie czegoś innego.A w innych krajach
          zdarza się przejęcie przez państwo majątku od którego nie płacono
          podatków.A jak wygląda to u nas?Właściel się zjawia po
          kilkudziesięciu latach i wszystko mu się należy?
          • 1410_tenrok a czy ów właściciel prosił o to, aby panstwo przej 04.11.09, 00:46
            mowało cokolwiek?
            Nie rób sobie żartów!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka