Dodaj do ulubionych

Od siebie na policję

05.11.09, 03:48
Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
Obserwuj wątek
    • maruda.r Policja na smyczy 05.11.09, 04:56

      "Zarzuty: paserstwo i pomocnictwo w nielegalnym rozpowszechnianiu filmów,
      nagrań i oprogramowania."

      *****************************

      Czy jeżeli za kilka miesięcy okaże się, że prokuratura nie jest w stanie
      doprowadzić do skazania obu panów, to będzie można oskarżyć ZPAV o
      niedozwolone działania zmierzające do usunięcia z rynku podmiotu prowadzącego
      legalną działalność?

      I tu pojawia się kolejna wątpliwość: czy policja po zgłoszeniu przez osobę
      fizyczną lub prawną prowadzenia analogicznego procederu przez ZPAV lub inną
      tego rodzaju instytucję, natychmiast aresztuje zarząd ZPAV i cały sprzęt
      komputerowy?

      • pogromca_kretynow Dlaczego zlodzieji nazywa sie piratami? 05.11.09, 08:43

        • maruda.r Bo złodziejami są już koncerny i agencje 05.11.09, 09:04

        • paragraf66 Re: Dlaczego zlodzieji nazywa sie piratami? 05.11.09, 09:09
          taki z ciebie pogromca, a takiej prostej rzeczy nie wiesz??
          • pogromca_kretynow Re: Dla mnie zlodziej to zlodziej 05.11.09, 10:31
            paragraf66 napisał:

            > taki z ciebie pogromca, a takiej prostej rzeczy nie wiesz??
        • junk92508 Dlaczego zlodzieji nazywa sie producentami? 05.11.09, 09:11
          Jeszcze jakis czas temu sporo kupowalismy plyt (mamy setki oryginalnych DVD) i
          czesto chodzilismy do kina.

          Ale jak zobaczylem co te s.. z firm medialnych robia z moja kasa to powiedzialem
          STOP!

          Nie chce żeby zadna moja złotówka poszła na łapówy dla rządów i UE dzieki ktorym
          przepychaja coraz ostrzejsze przepisy (75-letnia ochrona? To jest GRUUUBA
          przesada).

          nie chce zeby moja kasa sluzyla przesladowaniu innych ludzi, odcinaniu od
          Internetu i generalnie podnoszenia kosztow Internetu.

          Normalna firma jak jest kryzys to tnie wlasne koszty i obniza ceny...

          Koncerny zamiast tego intensyfikuja sciganie "piratow"...

          Miejmy nadzieje ze powstanie u nas "Partia Piratow" i zacznie bronic
          interesow konsumenta - moj glos ma zapewniony...
          • kretynofil Brednie ;) 05.11.09, 10:05
            > Jeszcze jakis czas temu sporo kupowalismy plyt (mamy setki oryginalnych DVD) i czesto chodzilismy do kina.

            Sratatata. Czyli co? Jedna plyta ze sklepu na sto sciagnietych?

            > nie chce zeby moja kasa sluzyla przesladowaniu innych ludzi, odcinaniu od Internetu i generalnie podnoszenia kosztow Internetu.

            Lapanie za lamanie prawa nazywasz przesladowaniem? To chyba na glowe upadles...

            > Koncerny zamiast tego intensyfikuja sciganie "piratow"...

            Ich decyzja. Najwyrazniej bardziej sie to oplaca niz obnizanie cen.

            > Miejmy nadzieje ze powstanie u nas "Partia Piratow" i zacznie bronic interesow konsumenta - moj glos ma zapewniony...

            Konsumenta?

            pl.wikipedia.org/wiki/Konsument_(ekonomia)

            Konsument (łac. consumens) - w ekonomii osoba nabywająca od przedsiębiorcy towar lub usługę.

            Wyjasnij mi, bom najwyrazniej ciemny jak tabaka w rogu: co takiego "nabywa" pryszczaty malolat sciagajac gre z torrenta?

            Pierdzielisz jak potluczony...
            • maruda.r Re: Brednie ;) 05.11.09, 10:15
              kretynofil napisał:

              > Lapanie za lamanie prawa nazywasz przesladowaniem? To chyba na glowe upadles...

              **************************

              Niekoniecznie. W przypadku tego portalu nie ma wcale pewności, czy uda się
              skazać jego właścicieli.

              Przypominam, że agencje ochrony prawy miały podobną pewność co do serwisu
              napisy.org i zdaje się, że nic z tego nie wyszło. Przypadków jest znacznie
              więcej: kończy się głównie na aresztowaniu sprzętu i niczym więcej. Jest to
              niewątpliwie polityka zastraszania.

              • kretynofil Znowu pierdzielisz... 05.11.09, 10:27
                Jakie zastraszanie? To sie nazywa zabezpieczanie dowodow.

                A ze wiaze sie to z "aresztowaniem sprzetu" i zamkneciem serwisu - coz, jesli okaze sie ze nie ma za co tych ludzi skazac, beda w stanie wywalczyc odszkodowanie.

                Rzecz w tym, ze udostepnianie nielegalnych tresci (bo nawet A/V jest nielegalne, jesli je udostepniasz) raczej im udowodnia...

                Co do napisow, to pamietaj ze napisy z plyty DVD tez sa chronione prawem autorskim. Oczywiscie, nie ma problemu, mozesz sam przetlumaczyc film i opublikowac swoje tlumaczenie na stronie - ale wiekszosc takich "tlumaczen" w sieci jest po prostu zripowana z plyty... Udostepnianie tego juz jest nielegalne.
                • mameluch Re: Znowu pierdzielisz... 05.11.09, 10:35
                  kretynofil napisał:

                  > wiekszosc takich "tlumaczen" w sieci jest po
                  > prostu zripowana z plyty...

                  skąd takie dane? konkretne źródło czy może teza dopasowana do poglądów?
                • lahdaan Re: Znowu pierdzielisz... 05.11.09, 10:41
                  kretynofil napisał:

                  > Rzecz w tym, ze udostepnianie nielegalnych tresci (bo nawet A/V jest nielegalne
                  > , jesli je udostepniasz) raczej im udowodnia...

                  To zależy w jaki sposób rozwiązana była architektura serwisu. Jeśli użytkownicy
                  dzielący się plikami posiadali swoją "tożsamość" w postaci konta w serwisie, to
                  sorry, ale właścicielom nic nie zrobią. Serwis oficjalnie jest tylko dyskiem
                  sieciowym...

                  > Co do napisow, to pamietaj ze napisy z plyty DVD tez sa chronione prawem autors
                  > kim. Oczywiscie, nie ma problemu, mozesz sam przetlumaczyc film i opublikowac s
                  > woje tlumaczenie na stronie - ale wiekszosc takich "tlumaczen" w sieci jest po
                  > prostu zripowana z plyty... Udostepnianie tego juz jest nielegalne.

                  Oj, chyba nie wiesz jak przebiega tłumaczenie np. na napisy.org. Użytkownicy
                  mając kopię filmu w domu tłumaczą go, a następnie napisy, w formie pliku txt,
                  wysyłają na serwer, podając przy tym wersję pliku filmowego, z którego korzystali.

                  To o czym piszesz dotyczy filmów z gotowymi tłumaczeniami, i nie ma nic
                  wspólnego z serwisami napisy.org
                  • kretynofil Nie do konca... 05.11.09, 10:58
                    > To zależy w jaki sposób rozwiązana była architektura serwisu. Jeśli użytkownicy dzielący się plikami posiadali swoją "tożsamość" w postaci konta w serwisie, to sorry, ale właścicielom nic nie zrobią. Serwis oficjalnie jest tylko dyskiem sieciowym...

                    Tak i nie. Mialbys racje, gdyby istotnie tresci nielegalne byly usuwane przez administratorow - a tak nie bylo o czym wspomina artykul...

                    > Oj, chyba nie wiesz jak przebiega tłumaczenie np. na napisy.org.

                    Nie, po prostu nie jestem naiwny. Tlumaczenie filmu to kosztowny i czasochlonny proces - i po prostu nie wierze ze ci ludzie robili to sami, skoro kazdy glupi program do zrzucania filmow z DVD posiada funkcje zapisania napisow w formacie TXT...

                    > To o czym piszesz dotyczy filmów z gotowymi tłumaczeniami, i nie ma nic wspólnego z serwisami napisy.org

                    Powtarzam: w idealnym swiecie mozna by bylo uwierzyc w takie wyjasnienie. Rzecz w tym ze ja tego po prostu nie kupuje...
                    • ritazien Re: Nie do konca... 05.11.09, 11:30
                      kretynofil napisał:


                      > Nie, po prostu nie jestem naiwny. Tlumaczenie filmu to kosztowny i czasochlonny
                      > proces - i po prostu nie wierze ze ci ludzie robili to sami, skoro kazdy glupi
                      > program do zrzucania filmow z DVD posiada funkcje zapisania napisow w formacie
                      > TXT...

                      Tja... Szczególnie z niepublikowanych jeszcze na DVD filmów i seriali zgrywali
                      te pliki tekstowe......

                      Reasumując Twoje posty:
                      Nieruchomości plus, prawo autorskie minus
                      • kretynofil Jesli byly, idioto, nieopublikowane... 05.11.09, 12:03
                        ...to w jaki legalny sposob wszedl w posiadanie tych filmow, zeby je przetlumaczyc?!
                        • bat_oczir Re: Jesli byly, idioto, nieopublikowane... 05.11.09, 12:52
                          > ...to w jaki legalny sposob wszedl w posiadanie tych filmow, zeby je prz
                          > etlumaczyc?!

                          choćby ściągając z jakiegoś zagranicznego odpowiednika "odsiebie". Sciąganie
                          filmu bez jednoczesnego udostępnienia nielegalne w świetle prawa karnego nie
                          jest, co już wielokrotnie było udowadniane i wyjaśniane.
                          • ritazien Re: Jesli byly, idioto, nieopublikowane... 05.11.09, 13:31
                            Nie tyle karnego, ile samego autorskiego. Dozwolony użytek osobisty -
                            korzystanie z już rozpowszechnionego dzieła jest legalne.
                        • tymon99 Re: Jesli byly, idioto, nieopublikowane... 05.11.09, 14:03
                          jeśli pytasz o seriale, to.. na przykład.. nagrywając sobie? z telewizji?
                          analogowej lub cyfrowej? naziemnej, kablowej lub satelitarnej?
                    • kamster Re: Nie do konca... 05.11.09, 11:31
                      Absolutnie nie masz racji.
                      To że ciężko ci w coś uwierzyć nie znaczy, że to coś nie istnieje.
                      Napisy robi grupa "zapaleńców" i są to napisy autorskie.
                      Świadczą o tym czasem głupie błędy tłumaczeniowe, które na płycie
                      się nie zdarzają a przedewszystkim czas publikacji. Napisy pojawiają
                      się często 2-3 dni po premierze kinowej, gdy nie ma mowy o polskiej
                      wersji DVD. Jeśli już ktoś tutaj korzysta nielegalnie z cudzych
                      napisów to prędzej tłumacze robiący "oficjalne" tłumaczenia na
                      wersje DVD.
                      • kretynofil Reasumujac: 05.11.09, 12:02
                        Legalne tworzenie napisow polega na sciagnieciu filmu 2-3 dni po premierze kinowej (bo, jak wiadomo, wtedy film mozna juz zdobyc legalnie :P) i zrobieniu napisow.

                        Wam sie chyba wszystko do reszty popieprzylo. Ciekawe czy bys rozgrzeszal artyste podgladacza, ktory by sprzedawal wierne malunki Twojej kobiety ktore malowal, podgladajac ja pod prysznicem ;)
                      • jembezmamy Re: Nie do konca... 05.11.09, 19:33
                        Tłumaczenie tekstu jest dziełem zależnym. Trzeba mieć na to zgodę właściciela
                        praw autorskich. O to chodziło z tymi napisami.
                        • jurek7 Re: Nie do konca... 09.11.09, 19:23
                          jembezmamy napisał:

                          > Tłumaczenie tekstu jest dziełem zależnym. Trzeba mieć na to zgodę właściciela
                          > praw autorskich. O to chodziło z tymi napisami.

                          Bądźmy precyzyjni, na samo tłumaczenie zgody nie potrzeba. Potrzeba natomiast na
                          rozporządzanie i inne czerpanie korzyści z tłumaczenia.
                    • shadowofthebeast Re: Nie do konca... 05.11.09, 11:37
                      > Nie, po prostu nie jestem naiwny. Tlumaczenie filmu to kosztowny i czasochlonny
                      > proces - i po prostu nie wierze ze ci ludzie robili to sami, skoro kazdy glupi
                      > program do zrzucania filmow z DVD posiada funkcje zapisania napisow w formacie
                      > TXT...

                      Nie jesteś też dobrze poinformowany. Mój kolega pracuje w tłumaczeniach, według jego słów tłumaczenie filmu 1.5h, wraz z synchronizacją do aktorów itd to około półtora dnia pracy jednego człowieka, zakładając że ma do dyspozycji oryginalne napisy. Ze słuchu około 2x dłużej. Nie trudno wyobrazić sobie hobbystę, tłumaczącego dla sportu, albo po prostu dla samej nauki języka.
                    • bat_oczir Re: Nie do konca... 05.11.09, 12:54
                      > Powtarzam: w idealnym swiecie mozna by bylo uwierzyc w takie wyjasnienie. Rzecz
                      > w tym ze ja tego po prostu nie kupuje...

                      ale tu nie rozmawiamy o wierze nie niewierze tylko o prawie karnym. Tu wiara
                      prokuratora nie ma nic do rzeczy. Prokurator musi coś udowodnić.
                    • sikorka68 Re: Nie do konca... 05.11.09, 13:50
                      Tak i nie. Mialbys racje, gdyby istotnie tresci nielegalne byly usuwane przez
                      administratorow - a tak nie bylo o czym wspomina artykul...

                      Tzn. muszą sprawdzić, czy tak było.
                • maruda.r Ano pierdzielisz... 05.11.09, 10:45
                  kretynofil napisał:

                  Oczywiscie, nie ma problemu, mozesz sam przetlumaczyc film i opublikowac s
                  > woje tlumaczenie na stronie - ale wiekszosc takich "tlumaczen" w sieci jest po
                  > prostu zripowana z plyty... Udostepnianie tego juz jest nielegalne.

                  ******************

                  Nie tego dotyczyły zarzuty w sprawie napisy.org, więc nie zmyślaj. Gdy tak było,
                  to prokuratura miałaby dowody. Ale nie udało jej się zebrać - przez dwa lata!
                  Jednocześnie dwa lata to wystarczająco dużo, by zaorać dowolną firmę, a sprzęt
                  stał się przestarzały.

                  Ogłoszono jednak sukces w walce z piractwem. Teraz też ogłaszają - przed
                  wyrokiem. Jesteś wcieleniem Ziobry, by z góry ferować wyroki?


                  • kretynofil Wcieleniem Ziobry ;) 05.11.09, 10:55
                    > Nie tego dotyczyły zarzuty w sprawie napisy.org, więc nie zmyślaj.

                    To tylko dowodzi glupoty prokuratora ;)

                    > Ogłoszono jednak sukces w walce z piractwem.

                    Nieslusznie. Czy kazda porazka w walce z przestepczoscia jest uzasadnieniem zaprzestania tej walki?

                    I nie, nie chce ferowac wyrokow. Uwazam ze prawo dotyczace wlasnosci intelektualnej jest spieprzone dokumentnie. Nie zmienia to faktu ze lepsze takie niz zadne...
                    • maruda.r Jak to działa? 05.11.09, 11:08

                      Chętnych do zapoznania się z problematyką kryminalizacji m.in. piractwa zachęcam
                      do przeczytania ciekawej pracy dyplomowej, którą jakaś dobra dusza zlinkowała na
                      blogu Polityki.

                      Warto przeczytać do końca, bo autor pracy naprawdę ciekawie rzecz opisuje.


                      http://www.google.com/url?sa=t&source=web&ct=res&cd=1&ved=0CAYQFjAA&url=http%3A%2F%2Fprawo.vagla.pl%2Ffiles%2Fmgr_g_borek.pdf&ei=mtnuSvXvEcqK-QbmgfnzCw&usg=AFQjCNES77lqJbmac1JbpLhkYWX0VQn5ZQ&sig2=H84bR-z6ivhDPkGkmNN0Gg

                • tymon99 Re: Znowu pierdzielisz... 05.11.09, 11:05
                  kretynofil napisał:

                  > wiekszosc takich "tlumaczen" w sieci jest po
                  > prostu zripowana z plyty...

                  polskie "tłumaczenia" na płytach są na ogół tragicznej jakości, więc ripowanie z
                  nich jest bez sensu. w przypadku nowych filmów i seriali (a głównie te generują
                  ruch w serwisach z napisami) płyt nie ma, więc ripowanie z nich jet niemożliwe.
                  • maruda.r Re: Znowu pierdzielisz... 05.11.09, 11:14

                    tymon99 napisał:

                    > polskie "tłumaczenia" na płytach są na ogół tragicznej jakości, więc ripowanie
                    > z
                    > nich jest bez sensu.

                    **********************************

                    Z kolei te tworzone przez wolontariuszy mają własny specyficzny znacznik - sporą
                    ilość błędów ortograficznych, co niejako świadczy o ich oryginalności.

                    • tymon99 Re: Znowu pierdzielisz... 05.11.09, 11:57
                      co kto lubi. wolę błędy ortograficzne, niż wynikające z nieobejrzenia lub
                      niezrozumienia filmu przez tłumacza. zresztą, zawsze można opublikować wersję
                      poprawioną, a na dvd brednie raz wydane pozostają na zawsze.
            • lambert77 Re: Brednie ;) 05.11.09, 10:18
              oj rybuś to już akurat było wałkowane 1000 razy przy takich okazjach. Polskie
              prawo zezwala na własny użytek pobierać materiały audio-wizualne. Nie moją winą
              jest, że prawo jest tak a nie inaczej napisane.
              • kretynofil I dlatego scigaja osoby... 05.11.09, 10:19
                ...udostepniajace takie tresci.

                Mnie nadal interesuje ten mityczny konsument, ktory wszystko chce za darmo. Moze to mi wyjasnisz, skoro taki biegly w temacie jestes?
                • jurek7 Re: I dlatego scigaja osoby... 05.11.09, 10:29
                  kretynofil napisał:

                  > ...udostepniajace takie tresci.
                  >
                  > Mnie nadal interesuje ten mityczny konsument, ktory wszystko chce za darmo. Moz
                  > e to mi wyjasnisz, skoro taki biegly w temacie jestes?

                  Porównując tę kwestię do Twojego ulubionego tematu, ceny utworów są jeszcze
                  bardziej przeszacowane, niż nieruchomości dwa lata temu.
                  W przeciwieństwie do nieruchomości, gdzie można się wstrzymać z zakupem, trudno
                  jest żyć bez jakiejkolwiek twórczości, więc nic dziwnego, że ludzie kombinują. :)
                  Poza tym chodzi też o dostęp. Jest na przykład mnóstwo już dawno
                  rozpowszechnionych utworów, uznanych dóbr kultury, których po prostu technicznie
                  nie można nabyć, albo jest to cholernie trudne. Niby nie usprawiedliwia to
                  ściągania takich utworów, ale problem nie jest wydumany. Przydałaby się jakaś
                  forma przymusowej licencji.
                  • pogromca_kretynow Re: I dlatego scigaja osoby, ktore kradly 05.11.09, 10:32
                    I bardzo dobrze.
                  • kretynofil Co takiego? 05.11.09, 11:06
                    > Porównując tę kwestię do Twojego ulubionego tematu, ceny utworów są jeszcze bardziej przeszacowane, niż nieruchomości dwa lata temu.

                    Nie sa. Tak samo mozna powiedziec o czymkolwiek - bo na kazdym produkcie jest marza, ktora ustala producent/sprzedawca na podstawie badan rynkowych lub wlasnego widzimisie.

                    Jesli nie odpowiada mi cena produktu - po prostu go nie kupuje.

                    A porownanie z nieruchomosciami jest o tyle nietrafione, ze ja nigdy nie bylem przeciwny cenom nieruchomosci, tylko klamstwom ktore te ceny rzekomo mialy uzasadniac.

                    > W przeciwieństwie do nieruchomości, gdzie można się wstrzymać z zakupem, trudno jest żyć bez jakiejkolwiek twórczości, więc nic dziwnego, że ludzie kombinują.

                    Gowno prawda. Wiekszosc "kradzionej" "tworczosci" to badziew i banal o ktorym trudno powiedziec ze ma cos wspolnego z procesem tworzenia.

                    Darmowy dostep do muzyki istnieje, sa radiostacje internetowe - dlaczego ludzie z tego nie korzystaja?

                    > Poza tym chodzi też o dostęp. Jest na przykład mnóstwo już dawno rozpowszechnionych utworów, uznanych dóbr kultury, których po prostu technicznie nie można nabyć, albo jest to cholernie trudne.

                    Wiesz, tak juz jest - sa rzeczy latwe, sa rzeczy trudne. Wszystko jest funkcja kosztu... Pytanie brzmi po prostu: czy ta plyta/ten film/ta gra/ten program sa mi potrzebne, jesli tak, to czy zaproponowana mi przez sprzedawce cena (rozumiana jako funkcja koszt/trudnosc nabycia) jest dla mnie do zaakceptowania.

                    Kiedys zaplacilem fortune (na owe czasy i moje mozliwosci finansowe) zeby kupic oryginalna gre Dreamweb czy Ultima VII. Byly tego warte. Z drugiej strony - kolejnej odslony HOMM nie kupilem nawet za 10PLN - bo dla mnie nawet tyle nie byla warta...

                    > Niby nie usprawiedliwia to ściągania takich utworów, ale problem nie jest wydumany.

                    Wiele rzeczy jest trudno kupic, uwierz mi... Rzecz w tym ze latwiej ukrasc program niz krzeslo - i stad te "dylematy" "moralne"...

                    > Przydałaby się jakaś forma przymusowej licencji.

                    Oooo, cos mi tu pachnie dyktatura proletariatu ;)
                    • pi3141592 Re: Co takiego? 05.11.09, 15:28
                      Parafrazując jednego z moich ulubionych autorów (Feliksa Kresa), tak ogólnie gada się miło ale głupio. Weźmy konkretny przykład, a nawet trzy przykłady utworów, które ściągnąłem w tym roku z sieci. Ja podaję konkretne przykłady, Ty mi konkretnie wykażesz w jaki sposób naraziłem twórców na straty.

                      1) Ściągnąłem film "Un indien dans la ville" z sieci. Chciałem go kupić, ale film nie jest dostępny w sprzedaży u żadnego polskiego dystrybutora. Mało tego na Amazonie jest informacja, że film już w ogóle nie jest dostępny w dystrybucji. Co więcej co najmniej kilka razy juz leciał w Polskiej telewizji, czyli mogłem go sobie zupełnie legalnie zgrać (tyle, że nie używam TV). Więc w jaki sposób naraziłem na straty twórcę filmu, który wycofał już film ze sprzedaży na świecie, a nigdy nie był zainteresowany jego sprzedażą detaliczną w Polsce? Konkretnie.
                      2) Ściągnąłem z RapidShare książkę "Okręt liniowy" Forestera. Autor nie żyje od ponad trzydziestu lat. Książka była w Polsce wydana raz w latach 70-tych od tego czasu nigdy nie była wznawiana. A więc autor nie żyje, jego spadkobiercy (jeśli nawet mają prawa do książki) to nie są zainteresowani jej wydawaniem w Polsce. W jaki sposób naraziłem twórcę na straty?

                      3) Ściągnąłem (też z RS) książkę "Commutative algebra..." Eisenbuda. O zgrozo potrzebowałem jej do pracy. Przejrzałem pdfa, uznałem, że książka mi się przyda więc ją kupiłem (jako autor piszący dla tego samego wydawcy mam sporą zniżkę). Ale... wersji pdf (tej bee, nielegalnej, spiraconej, czy jak chcą niektórzy "ukradzionej"), nie skasowałem z dysku, nawet nadal jej używam - szybciej znajduję potrzebną treść w pdfie niż wertując >700 stron, a czyta się już wygodniej papier. No i jak w tym przypadku naraziłem autora/twórcę na straty? Konkretnie, ile one wyniosły? Jak je wyliczyć?
                • lambert77 Re: I dlatego scigaja osoby... 05.11.09, 11:31
                  To nie jest kwestia jakiegoś tam mitycznego konsumenta, który chce mieć wszystko
                  za darmo. Wydawcy bardzo długi czas rozmyślnie lub nie ... ignorowali internet
                  jako jeszcze jeden sposób dystrybucji treści chronionych prawem. Parę lat temu
                  obudzili się z przysłowiową ręką w nocniku i robią aferę. Szczerze mówiąc wisi
                  mi to. Pójdę zawsze tam gdzie będzie taniej (w domyśle nawet za darmo) :)
                  Właściciele praw nie chcą przyjąć do wiadomości podstawowych zasad jakie uczy
                  się na wykładach z ekonomii i teraz zbierają żniwo. Płyta za 60 zł w sklepie
                  jest dla mnie akceptowalna przez powiedzmy I kwartał. Później jej cena winna
                  lecieć w dół niestety przez ostatnie 15 lat ( licze mniej więcej od lat 90 tych)
                  sytuacja wyglądała tak że ta sama płyta na półce stała 15 lat w cenie 60 zł. No
                  sorki ale tak się chyba nie da. To był długi czas podstawowy argument osób
                  pobierających ... cena. Teraz kiedy ceny spadły szczególnie polskiej muzyki
                  można o tym argumencie zapomnieć. Zostało zwyczajne przyzwyczajenie. Kiedy widzę
                  reklamę nowej płyty pana X nie lecę do empiku odsłuchać jej bądź w przypływie
                  szaleństwa kupić tylko siadam na rapida i ściągam. Takie czasy. Jak nie zmienią
                  prawa na bardziej restrykcyjne to zwykłym użytkownikom mogą naskoczyć :)
                  • kretynofil Ceny... 05.11.09, 12:05
                    ...przy uwzglednieniu inflacji i zmian sily nabywczej, spadly od lat 90-tych o okolo 80%.

                    Zapewniam Cie ze jak dasz milion dolarow zlodziejowi to nadal bedzie probowal ukrasc drugi. To kwestia mentalnosci, nie zasobnosci portfela...
                  • pogromca_kretynow Re: pieprzycie lambert77 05.11.09, 12:38
                    lambert77 napisał:

                    > To nie jest kwestia jakiegoś tam mitycznego konsumenta, który chce
                    mieć wszystk
                    > o
                    > za darmo. Wydawcy bardzo długi czas rozmyślnie lub nie ...
                    ignorowali internet
                    > jako jeszcze jeden sposób dystrybucji treści chronionych prawem.
                    Parę lat temu
                    > obudzili się z przysłowiową ręką w nocniku i robią aferę. Szczerze
                    mówiąc wisi
                    > mi to. Pójdę zawsze tam gdzie będzie taniej (w domyśle nawet za
                    darmo) :)
                    > Właściciele praw nie chcą przyjąć do wiadomości podstawowych zasad
                    jakie uczy
                    > się na wykładach z ekonomii i teraz zbierają żniwo. Płyta za 60 zł
                    w sklepie
                    > jest dla mnie akceptowalna przez powiedzmy I kwartał. Później jej
                    cena winna
                    > lecieć w dół niestety przez ostatnie 15 lat ( licze mniej więcej
                    od lat 90 tych
                    > )
                    > sytuacja wyglądała tak że ta sama płyta na półce stała 15 lat w
                    cenie 60 zł. No
                    > sorki ale tak się chyba nie da. To był długi czas podstawowy
                    argument osób
                    > pobierających ... cena.

                    To nie jest argument. Skoro cos jest dla mnie za drogie to nie
                    kradne tylko nie kupuje.

                    Teraz kiedy ceny spadły szczególnie polskiej muzyki
                    > można o tym argumencie zapomnieć. Zostało zwyczajne
                    przyzwyczajenie. Kiedy widz
                    > ę
                    > reklamę nowej płyty pana X nie lecę do empiku odsłuchać jej bądź w
                    przypływie
                    > szaleństwa kupić tylko siadam na rapida i ściągam.

                    Kradniesz,a nie sciagasz.

                    > Takie czasy. Jak nie zmienią
                    > prawa na bardziej restrykcyjne to zwykłym użytkownikom mogą
                    naskoczyć :)

                    Mozesz sie bardzo zdziwic.
                    • lambert77 Re: pieprzycie lambert77 05.11.09, 14:32
                      Dlatego piszę, że cena przestała być argumentem. Póki co firmy fonograficzne z
                      wszelkiej maści kancelariami prawnymi tworzą sztuczne afery i pokazówki
                      interpretując prawo wg własnego widzimisię. Wprowadza to chaos i niepewność
                      wśród użytkowników sieci co jest dla nich jak najbardziej na rękę. Czekam tylko
                      na kogoś kto wygra z nimi proces i będzie pozamiatane. Wtedy albo zmieni się
                      prawo albo wszystko wróci do normy sprzed afer.
                  • second.majster Re: I dlatego scigaja osoby... 05.11.09, 14:25
                    "Płyta za 60 zł w sklepie
                    jest dla mnie akceptowalna przez powiedzmy I kwartał"

                    proszę niech ktoś mi wytłumaczy sensownie dlaczego
                    współczesną pożądaną cechą konsumpcji dóbr nazwijmy to
                    "kultury" jest natychmiastowość ?

                    Dlaczego utwór literacki, muzyczny, filmowy, traci
                    na wartości bo nie konsumuje się go natychmiast w momencie
                    premiery tylko za jakiś czas ?

                    Inna rzecz ale to już chyba nikt nie wyjaśni... jak można
                    ekscytować się filmem ? z racji braku własnego życia czy jak ?
                    nie wiem, dla mnie cała tkzw "sztuka filmowa" to żałosne
                    projekcje ciekawszego życia niż rzeczywistość, oczywiście każdy
                    to kupuje a hobby film jest podstawą stosunków międzyludzkich

                    śmieszne prawda ? pewnie nie ale co tam

                    T.
                    • lambert77 Re: I dlatego scigaja osoby... 05.11.09, 14:51
                      Bo to jest towar ... najzwyczajniejszy w świecie towar... a on ma swoje fazy
                      hmmm "życia" na ekonomii to mi profesorek ładnie wykładał teraz nie pamiętam :D
                      ... Dlaczego ma być traktowany inaczej niż cała reszta?? Bo to kultura?? Litości
                      zespół który nigdy nie przebił się do top ten ma sprzedawać płyty w tej samej
                      cenie co artysta, który nie schodzi z 1 miejsca rankingów?? Szumnie nazywamy
                      materiały audio-wideo kulturą, grzmimy o braku dostępu o cenach o okresach
                      ochronnych a tym czasem dla wydawcy to zwykły towar tylko, że dzięki lobbowaniu
                      pod szczególną ochroną i tyle.
            • tymon99 Re: Brednie ;) 05.11.09, 14:14
              kretynofil napisał:

              > Konsument (łac. consumens) - w ekonomii osoba nabywająca od
              > przedsiębiorcy towar lub usługę.


              niestety, ta definicja nie jest poprawna.
        • divak2 Jakich złodziei? 05.11.09, 13:04
          Tak naprawdę nie było upublicznionej żadnej ekspertyzy biegłego mówiącego że
          zamieszczono tam pliki (ile i które?) z pogwałceniem licencji. Nie było też
          wyroków skazujących, nie było aresztowań, a jedynie zatrzymania w celu
          przedstawienia zarzutów. Nie było również wyroków skazujących w tej sprawie.
          Nazywanie kogokolwiek złodziejem, przestępcą lub piratem na obecnym etapie
          sprawy jest zwyczajnym pomówieniem.
          Co z osobami zamieszczającym pliki (np. nagrania autorskie) do których miały
          pełne prawa? One też są złodziejami?
      • tacx Re: Policja na smyczy 05.11.09, 10:46
        ciekawe czy Kukiz nigdy niczego nielegalnego nie ściagnąl w necie? jakiś meczyk
        moze się oglądało na justin.tv albo na sopcaście? jakieś nutki moze się
        wydrukowało, teledysk na youtubie obejrzało? Nie trzeba od razu być downloaderem
        i uploaderem z recordem kilkudziesięciu gb na tydzień żeby być piratem
    • oldnick5 Odpoiwiedzialność Agory 05.11.09, 05:13
      Zamieszczanie przekleństw jest sprzeczne z regulaminem Forum.
      Publiczne obrzucanie policji wyzwiskami (j...ć policję) jest
      sprzeczne z elementarną kulturą i z prawem. Właściciel portalu
      odpowiada za swoją działalność.
      Stanisław Remuszko
      www.remuszko.pl
    • wwredny Kabotynizm policji 05.11.09, 08:22
      A w Bialymstoku jak policjanci zamorduja czlowieka to nie siedza w areszcie ani
      chwili.
      Baaa oni nadal pracuja w policji.
      miasta.gazeta.pl/bialystok/1,35241,7220537,Policjanci_winni_smierci_Niemca_podczas_interwencji.html
    • sztab_antypiracki Szta-Antypiracki.pl informuje, że 05.11.09, 08:23
      Ściąganie muzyki i filmów podlega odpowiedzialności cywilnej, jeśli nastąpiło
      bezprawnie. W takim wypadku uprawniony (twórca, producent i artysta wykonawca)
      może, między innymi, domagać się zapłaty potrójnej wysokości stosownego
      wynagrodzenia (opłaty licencyjnej) – jeśli naruszenie ma charakter zawiniony –
      lub podwójnej wysokości, jeśli jest niezawinione a także wydania uzyskanych
      korzyści.

      Podstawa prawna: art. 79 ust. 1 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych

      Ponadto, paserstwo programów komputerowych – zarówno umyślne, jak i nieumyślne
      – może także podlegać odpowiedzialności karnej przewidzianej w Kodeksie
      karnym, tj. karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat 2 lub – w
      wypadku paserstwa nieumyślnego – karze grzywny, ograniczenia wolności lub
      pozbawienia wolności do lat 2, jakkolwiek w wypadku znacznej wartości rzeczy
      paserstwo nieumyślne zagrożone jest karą pozbawienia wolności od 3 miesięcy do
      5 lat.

      Podstawa prawna: art. 291 i 292 w związku z art. 293 Kodeksu karnego
      • samsabat Re: Szta-Antypiracki.pl informuje, że 05.11.09, 08:30
        Szkoda tylko że najwięcej mają do ugrania wszelkie te agencje "ochrony twórców"
        Ich działalność sama w sobie to zbijanie kasy..
      • ritazien Re: Szta-Antypiracki.pl informuje, że 05.11.09, 08:41
        Ściąganie muzyki i filmów podlega odpowiedzialności cywilnej, jeśli nastąpiło
        bezprawnie


        No to niech ścigają na drodze cywilnej a nie wykorzystują organy państwowe za
        łapówy w postaci złotych blach itp.

        Oprogramowanie to inna bajka, to przepisy są jasne, obrót lewymi kopiami i ich
        posiadanie to przestępstwo. Z audio-video jest inaczej. Jak czytam o "pirackich"
        filmach i muzyce to mi przychodzą do głowy tylko "Piraci z Karaibów" itp filmy
        oraz szanty....
      • maruda.r Re: Szta-Antypiracki.pl informuje, że 05.11.09, 08:54
        sztab_antypiracki napisał:

        >
        > Ponadto, paserstwo programów komputerowych – zarówno umyślne, jak i nieum
        > yślne
        > – może także podlegać odpowiedzialności karnej przewidzianej w Kodeksie
        > karnym,

        *******************************

        Paserstwo - zdefiniowane w art. 291 i 292 dotyczy nabywania, zbywania lub
        przechowywania rzeczy uzyskanych na skutek czynu zabronionego. Sprawa więc może
        być rozważana jedynie w kontekście przechowywania - o ile pliki wymieniane
        między znajomymi faktycznie były pozyskane w sposób niedozwolony.

      • jurek7 Re: Szta-Antypiracki.pl informuje, że 05.11.09, 10:37
        sztab_antypiracki napisał:

        > Ściąganie muzyki i filmów podlega odpowiedzialności cywilnej, jeśli nastąpiło
        > bezprawnie. W takim wypadku uprawniony (twórca, producent i artysta wykonawca)
        > może, między innymi, domagać się zapłaty potrójnej wysokości stosownego
        > wynagrodzenia (opłaty licencyjnej) – jeśli naruszenie ma charakter zawini
        > ony –
        > lub podwójnej wysokości, jeśli jest niezawinione a także wydania uzyskanych
        > korzyści.
        >
        > Podstawa prawna: art. 79 ust. 1 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych

        Ten artykuł, który swoją drogą w ocenie wielu może być niezgodny z Konstytucją,
        to niezłe (ale niestety obowiązujące) kuriozum. To jest jakiś ewenement, żeby
        ustalać odszkodowanie (czyli jak by nie było pokrycie po prostu szkód
        wyrządzonych naruszeniem) jako dwu lub trzykrotność tego co uprawniony by
        otrzymał, gdyby ktoś utwór nabył zgodnie z prawem.
    • bibibibi1 chyba polski rapidshare 05.11.09, 08:47
      a nie PB, niedouczone pismaki.
      Kurfa, kogo oni teraz zatrudniają do gazety.pl
      nieumytych studentów?
      Bo ci umyci, to mają w dupie taką pracę.
      • ritazien Re: chyba polski rapidshare 05.11.09, 08:51
        akurat student myty czy nie myty powinien odróżnić trackera od strony
        hostingowej.... no chyba, że z wyższej szkoły gotowania na gazie :D
        • mameluch Re: chyba polski rapidshare 05.11.09, 08:59
          najśmieszniejsze, że pod artykułem podpisały się aż trzy osoby. pewnie sklejka z
          kilku, ale mi wstyd byłoby firmować swoim nazwiskiem takie głupoty.
          pewnie kolejny "kreatywny" od "efektownych" tytułów na głównej się popisał.
          onetowi drżą kolana, gazeta naprawdę na całego celuje w jego dotychczasowych
          klientów.
    • fackir Przestańcie z tym "nielegalnie" 05.11.09, 09:02
      jest to jak najbardziej legalne (nielegalne jest udostępnianie)
      ktoś nazywa bezkarnie internautów "złodziejami"
      złodzieje to firmy fonograficzne, wytwórnie i sami artyści. tak - artysto
      zarób sobie średnią krajową na swoim graniu. zarobki tzw. gwiazd są za duże,
      zyski wytwórni za duże... pamięta ktoś o strajku np. scenarzystów? koszty
      produkcji to głównie marże gwiazd i efektów FX.
      • slavko.matejovic Żal.pl 05.11.09, 09:12
        Tak, tak biedni artyści, którzy jedzą suchy spleśniały chleb i
        popijają brudną wodą przez tych wrednych internautów
        którzy "okradają" ich... A taka pani śpiewaczka Górniakowa za samo
        pokazanie cycków w Playboyu dostanie 400.000 zł.
      • pogromca_kretynow Re: a od kiedy kradziez jest legalna? 05.11.09, 10:35
        fackir napisał:

        > jest to jak najbardziej legalne (nielegalne jest udostępnianie)
        > ktoś nazywa bezkarnie internautów "złodziejami"
        > złodzieje to firmy fonograficzne, wytwórnie i sami artyści. tak -
        artysto
        > zarób sobie średnią krajową na swoim graniu. zarobki tzw. gwiazd
        są za duże,
        > zyski wytwórni za duże... pamięta ktoś o strajku np. scenarzystów?
        koszty
        > produkcji to głównie marże gwiazd i efektów FX.
        >
        • fackir widziałeś się w lusterku? tego nikt nie przebije 05.11.09, 10:55
          dzień w dzień przez całe życie patrzysz na idealnego kretyna
          • pogromca_kretynow Re: zostaly Ci tylko wyzwiska, biedne dziecko 05.11.09, 11:23
            fackir napisał:

            > dzień w dzień przez całe życie patrzysz na idealnego kretyna


            Wysil lepetyne, moze wyszukasz jakis infantylny argument jak nazwac
            zlodzieja piratem.
            • fackir w "wyzwiskach" to kochasiu jesteś całkiem dobry 05.11.09, 23:31
              przykro mi kretynie ale zastanawiałeś się co jest ściągane?
              płyty znanych wypromowanych artystów lub mocno promowane - inni są ściągani
              minimalnie - nikt ich nie puszcza w radio, nikt ich nie kupuje i nikt nie
              ściąga. tym znanym wydaje się, ze im ucieka kasa a ci nieznani modlą się by ich
              ściągali.
              z całej płyty często dobra jest jedna piosenka (lub z całej kariery) ale w necie
              jest płyta więc ściągam płytę dawniej nagrał bym sobie na kaseciaka. tej płyty
              normalnie i tak bym nie kupił - mam możliwość zrobienia sobie takiej "płyty"
              jaka mi odpowiada.
              kiedyś nagranie płyty było dla artysty wyróżnieniem, nobilitacją. teraz studio,
              tłoczenie - kosztuje grosze - efekt nagrywają wszyscy.
              a ceny płyty spadły? po co? każda artyrzyna chce miliony.
              artysta tworzy bo ma to w sercu i robi to co kocha a nie myśli tylko o kasie.
              ludzie chcą muzyki za darmo i tego nikt i nic nie zatrzyma. pora zmienić kanały
              dystrybucji i sposoby zarabiania.
        • bat_oczir Re: a od kiedy kradziez jest legalna? 05.11.09, 13:00
          ściąganie w świetle prawa karnego kradzieżą nie jest. Możesz się nadymać na
          jeszcze większego balona, ale póki tego prawa nie zmienią, to możesz sobie tylko
          gadać.
    • helmuth1975 Od siebie na policję 05.11.09, 09:23
      to jakiś absurd..kupuję płytę za 100 pln i nie mogę
      jej "udostępniać" poprzez wrzucenie do sieci, chociaż jest moją
      własnością...kupuję auto za 100.000 pln i mogę je "udostepniać"
      każdemu...nonsens!!!
      • maruda.r Re: Od siebie na policję 05.11.09, 09:26
        helmuth1975 napisał:

        > to jakiś absurd..kupuję płytę za 100 pln i nie mogę
        > jej "udostępniać" poprzez wrzucenie do sieci, chociaż jest moją
        > własnością...kupuję auto za 100.000 pln i mogę je "udostepniać"
        > każdemu...nonsens!!!

        ****************************

        Otóż to: pożyczasz od znajomego samochód i wciąż jesteś praworządnym obywatelem;
        pożyczasz płytę czy muzykę i stajesz się przestępcą.

        • kretynofil Maruda, nie pie*dol... 05.11.09, 10:15
          Po pierwsze, zaden z Was matolow nie kupuje plyty ani nagran i one nie staja sie Wasza wlasnoscia. Kupujecie tylko nosnik i prawo do odtwarzania zawartosci w opisanych przez wlasciciela praw autorskich okolicznosciach.

          Jesli chcecie, jeden z drugim, "kupic" utwor na wlasnosc i go udostepniac - nikt Wam nie broni. Musicie tylko liczyc sie ze znacznie wiekszym wydatkiem, rzedu setek tysiecy dolarow za jeden kawalek.

          Wiesz, maruda, czego nie rozumiem? Jak to jest ze piraci to zawsze skonczeni troglodyci ktorych poziom rozumowania oscyluje wokol "Kali zrec, Kali srac" i jakiekolwiek subtelnosci sa dla nich kompletnie nieuchwytny... I co Ty robisz w tym towarzystwie?
          • lahdaan Re: Maruda, nie pie*dol... 05.11.09, 10:52
            kretynofil napisał:

            > Po pierwsze, zaden z Was matolow nie kupuje plyty ani nagran i one nie staja si
            > e Wasza wlasnoscia. Kupujecie tylko nosnik i prawo do odtwarzania zawartosci w
            > opisanych przez wlasciciela praw autorskich okolicznosciach.

            A co "specu" powiesz o formatach cyfrowych jak mp3? One nie potrzebują nośnika..
            • kretynofil Dlatego sa tansze... 05.11.09, 11:08
              Nie zmienia to podstawowego faktu - nabywasz nie prawa do utworu, tylko prawo do jego odtwarzania. To zasadnicza roznica...
              • lambert77 Re: Dlatego sa tansze... 05.11.09, 14:57
                Nie rozśmieszaj mnie ... tańsze??? O ile?? 5%???
          • maruda.r Kretynofil, nie pie*dol... 05.11.09, 10:57
            kretynofil napisał:

            > Po pierwsze, zaden z Was matolow nie kupuje plyty ani nagran i one nie staja si
            > e Wasza wlasnoscia. Kupujecie tylko nosnik i prawo do odtwarzania zawartosci w
            > opisanych przez wlasciciela praw autorskich okolicznosciach.

            *******************************

            "Zakres własnego użytku osobistego obejmuje korzystanie z pojedynczych
            egzemplarzy utworów przez krąg osób pozostających w związku osobistym, w
            szczególności
            pokrewieństwa, powinowactwa lub stosunku towarzyskiego."

            Nie autor reguluje zakres, a prawo. I przywołano już swego czasu tzw. autorów do
            porządku - by nie tworzyli własnych praw na etykietach.

            A to, co i gdzie kupuję, to już Cię gó... powinno obchodzić. Równie dobrze i jak
            mogę przyjąć, że jesteś złodziejem, pedofilem, bandytą i czym tylko chcesz.

            • kretynofil Tak, masz racje... 05.11.09, 11:11
              > Nie autor reguluje zakres, a prawo.

              Tak, co do wiekszosci masz racje.

              > A to, co i gdzie kupuję, to już Cię gó... powinno obchodzić.

              I uwierz mi, gowno mnie to obchodzi. Ja tylko wskazuje roznice pomiedzy zakupem licencji na korzystanie od prawa wlasnosci danego dziela - dlatego pisze, ze nikt ani Tobie ani Twojemu przedmowcy nie zabrania "kupic" utworu w takim sensie ze mozesz z nim zrobic co tylko chcesz...

              > Równie dobrze i jak mogę przyjąć, że jesteś złodziejem, pedofilem, bandytą i czym tylko chcesz.

              Prosze bardzo. Mozesz nawet zglosic mnie do prokuratury ;)
    • and_nowak A może zakazać Internetu? 05.11.09, 09:50
      Może by tak zamknąć CAŁY Internet?
      Przecież to siedlisko zła:
      - pornografia
      - piractwo
      - quasi-piractwo (udostępnianie legalne, ale niemile widziane)
      - głupkowate komentarze na forum ;-)))

      Jak do tego zabronimy posiadania nagrywarek CD/DVD to będzie pełnia szczęścia
      ...lobby producenckiego.
      I Kononowicza...
      • lambert77 Re: A może zakazać Internetu? 05.11.09, 10:15
        szczególnie za te komentarze :)
    • 0x0001 Policja zamknęła OdSiebie.com 05.11.09, 10:33
      Ja proponuję posadzić wszystkich odpowiedzialnych za serwisy z przepisami
      kulinarnymi - przecież przyczyniają się do pozbawienia restauratorów potencjalnych
      klientów!

      Czy naprawdę organizacje takie jak ZPAV czy ZAIKS zamiast ścigać "piratów" nie mogłyby
      zająć się projektami umożliwiającymi legalizację całego procederu?

      Są dwie możliwości - albo z góry ustalony haracz za korzystanie z szerokopasmowego internetu (tak jak abonament RTV), albo system, w którym użytkownik sam ma prawo wykupić prawa autorskie do już posiadanych utworów.

      Przypominam, że obowiązkiem tych organizacji jest uzyskiwanie i rozdział tantiem do właścicieli praw autorskich. Co z tego, że zamkną takie OdSiebie - przecież jakiekolwiek odszkodowanie możliwe do uzyskania jest efektywnie niczym w porównaniu z potencjalnymi korzyściami ze współpracy z takim serwisem.
    • pamejudd Yeah, od razu czuje sie bezpieczniej! 05.11.09, 10:34

      .
    • miki190 Łabędzi spiew obrońców praw autorskich 05.11.09, 10:36
      Przyszło nam żyć w bardzo ciekawych czasach, kiedy lobby nazwijmy
      ich właścicieli praw autorskich próbuje zatrzymać, a nawet cofnąć
      czas. Jest to walka skazana naporażkę i widać to coraz wyraźniej
      dzięki takim artykułom.

      Tak jak do historii przeszły nieme filmy, czarno-biała tv, pocztówki
      dźwiękowe, tak kończy się era płyt CD i DVD. Biznes muzyczny i
      fimowy już nigdy nie będzie taki sam jak przed wynalezieniem
      internetu. Ktoś najwyraźniej nie potrafi tego zrozumieć.

      Wkrótce ze sceny znikną wszelkie wsteczne gwiazdy i ich poplecznicy.
      W tej branży rządzi rynek, czyli odbiorcy i im podporządkowane są
      refreny piosenek i nawet napisy końcowe w filmach. Tym bardziej
      sposób dystrybucji piosenek i filmów.
      • lahdaan Re: Łabędzi spiew obrońców praw autorskich 05.11.09, 10:56
        A może cytowany Paweł Kukiz wydał by coś za darmo? Znam bardzo dobre młode
        zespoły, które udostępniają swoje utwory DARMOWO. No, ale p. Kukiz to już beton,
        więc praw nowego rynku pewnie nie rozumie...

        miki190 napisał:

        > Przyszło nam żyć w bardzo ciekawych czasach, kiedy lobby nazwijmy
        > ich właścicieli praw autorskich próbuje zatrzymać, a nawet cofnąć
        > czas. Jest to walka skazana naporażkę i widać to coraz wyraźniej
        > dzięki takim artykułom.
        >
        > Tak jak do historii przeszły nieme filmy, czarno-biała tv, pocztówki
        > dźwiękowe, tak kończy się era płyt CD i DVD. Biznes muzyczny i
        > fimowy już nigdy nie będzie taki sam jak przed wynalezieniem
        > internetu. Ktoś najwyraźniej nie potrafi tego zrozumieć.
        >
        > Wkrótce ze sceny znikną wszelkie wsteczne gwiazdy i ich poplecznicy.
        > W tej branży rządzi rynek, czyli odbiorcy i im podporządkowane są
        > refreny piosenek i nawet napisy końcowe w filmach. Tym bardziej
        > sposób dystrybucji piosenek i filmów.
        • kretynofil Glupie dziecie neostrady... 05.11.09, 11:15
          Kukiz na swoja marke pracowal latami, moze sobie teraz odcinac od tego kupony.

          A ze jakies marniutkie osiedlowe zespoly wrzucaja cos za darmo na strone? Coz, oni musza sie dopiero przebic. Zapewniam Cie ze jak zacznie ich puszczac MTV to przestana rozdawac muzyke za darmo...

          Ech, Wam to by sie przydalo poczekac z gadaniem na forum az skonczycie gimnazjum, potem liceum, moze jakims cudem studia - i pojdziecie do pracy. Zobaczycie ile roboty kosztuje to, zeby ktos chcial zaplacic 400KPLN za pokazanie Waszych cyckow - i zdziwilibyscie sie jak to szybko odmienia poglady...
          • miki190 Re: Glupie dziecie neostrady... 05.11.09, 12:02
            Sam sobie pośrednio odpowiedziałeś. Artyści znani i nieznani powinni
            porzucić mrzonki, że zarobią kokosy na płytach CD i DVD. Swoje
            utwory powinni traktować jako trampolinę do zarabiania na innych
            polach. Teraz źródłem kasy będą koncerty promujące daną płytę,
            udział utworu i osoby w reklamach, tok szołach i na okładkach
            magazynów. Kto zainteresowałby sie cytowanym przez Ciebie biustem na
            okładce gazety, gdyby nie należał do znanej aktorki lub piosenkarki?

            Gdyby nie kapitał i popularność zbita przez takich artystów, kiedy
            nagrywało się np. z Trójki na kaseciaka za darmo, nigdy nie
            zaistnieliby na taką skalę. Pokazują to desperackie próby
            zaistnienia zespołów młodego pokolenia. Dlatego młodziakom do głowy
            nie przyjdzie ograniczanie dystrybucji utworu. Weteranom wydaje się,
            że czas stanął w miejscu...
            • pogromca_kretynow Re: Glupie dziecie neostrady... 05.11.09, 12:43
              miki190 napisał:

              > Sam sobie pośrednio odpowiedziałeś. Artyści znani i nieznani
              powinni
              > porzucić mrzonki, że zarobią kokosy na płytach CD i DVD.

              A co to sa kokosy, glabie? Co w tym dziwnego ze artysta oczekuje
              wynagrodzenia za swoja prace. Jak jej nie dostanie to kto bedzie
              tworzyl? Pewniue tylko nieletni pryszczaci onanisci, rzepolacy na
              zdezolowanych w garazu w przerwach miedzy grupowym brandzlowaniem
              sie. Moze to dla Ciebie sa artysci. Rzecz gustu.

              >Swoje
              > utwory powinni traktować jako trampolinę do zarabiania na innych
              > polach.

              Na przyklad grajac na grzebieniu w przejsciu podziemnym?

              >Teraz źródłem kasy będą koncerty promujące daną płytę,

              Promujace plyte ktora jest masowo kradziona za posrednictewm
              internetu?

              > udział utworu i osoby w reklamach, tok szołach i na okładkach
              > magazynów. Kto zainteresowałby sie cytowanym przez Ciebie biustem
              na
              > okładce gazety, gdyby nie należał do znanej aktorki lub
              piosenkarki?
              >
              > Gdyby nie kapitał i popularność zbita przez takich artystów, kiedy
              > nagrywało się np. z Trójki na kaseciaka za darmo, nigdy nie
              > zaistnieliby na taką skalę. Pokazują to desperackie próby
              > zaistnienia zespołów młodego pokolenia. Dlatego młodziakom do
              głowy
              > nie przyjdzie ograniczanie dystrybucji utworu. Weteranom wydaje
              się,
              > że czas stanął w miejscu...
          • sugarcubes Re: Glupie dziecie neostrady... 05.11.09, 13:18
            Hmmm - marniutkie osiedlowe zespoły powiadasz? Jeżeli za taki uznać Radiohead to
            zgoda :D Ich płytę "In rainbows" można było pobrać za "co łaska", była też opcja
            downloadu za 0.00 $ - dla wyjątkowo już skąpych osobników. Podobnie było z płytą
            Nine Inch Nails - też artystów raczej nie osiedlowego formatu. A gwiazdy
            pokroju Kukiza? No cóż IMHO nie wydaje mi się żeby akurat jego płyty były jakimś
            rarytasem na pirackim rynku. Najlepszą weryfikacją popularności było by
            wystawienie przez niego którejś z nich do pobrania w sieci, za jakąś symboliczną
            kwotę, jeżeli zbierze z tego godziwą sumkę to odszczekam wszystko na forum. Tyle
            tytułem wtrętu.
        • pogromca_kretynow Re: ladhaan, drogi glabie 05.11.09, 11:26
          lahdaan napisał:

          > A może cytowany Paweł Kukiz wydał by coś za darmo?

          Nie istnieje pojecie za darmo. Moze byc bezplatnie a le nigdy za
          darmo.

          >Znam bardzo dobre młode
          > zespoły, które udostępniają swoje utwory DARMOWO.

          No to ich sluchac.

          > No, ale p. Kukiz to już beton
          > ,
          > więc praw nowego rynku pewnie nie rozumie...


          Nie rozumie ze mozna krasc. Ja tez tego nie rozumiem.

          • george2020 Re: ladhaan, drogi glabie 05.11.09, 14:15
            pogromca_kretynow napisała:

            > Nie istnieje pojecie za darmo. Moze byc bezplatnie a le nigdy za
            > darmo.

            so.pwn.pl/lista.php?co=za+darmo
            Możesz wyjaśnić, o co ci chodzi?
      • excrtvybunim Re: Łabędzi spiew obrońców praw autorskich 05.11.09, 11:14
        W przypadku utworu audio/wideo użytkownik w większości przypadków jest zmuszony do kupienia kota w worku, bez możliwości dokładnego zapoznania się z zawartością. Jego ewentualna próbę zapoznania się nazywa się kradzieżą, przestępstwem, stratą firmy fonograficznej niezależnie od tego czy potencjalny konsument nabyłby płytę czy też nie i kończy wysoką, wydumaną kwotą, nie mającą odzwierciedlenia w stratach faktycznych.
        Obecna polityka firm fonograficznych, a także poziom materiału jaki próbują sprzedać, gdzie jeden, dwa utwory firmują płytę z 15 utworami, które mocno odstają jakościowo od promowanych, zmusza ludzi do sprawdzania "kota w worku". Czy sprzedaż nowego samochodu z napisem V12 z tyłu, ale z silnikiem V4 to nie przestępstwo? "Artyści", a raczej ich promotorzy - firmy fonograficzne próbują sprzedać właśnie taki bubel i udaje im się to z racji trudnej do sprecyzowania/ocenienia materii dzieł jakimi handlują.
        Określenie "straty artystów", jakim koncerny fonograficzne wycierają sobie mordę nijak ma się do ich działalności, a ew. odszkodowania nie zasilają portfeli autorów/wykonawców, ale kieszenie dziadków, którzy pod pozorem dobra wykonawców, okradają potencjalnych konsumentów.

        I daruj sobie kretynofilu swoje "i tak nie kupiłeś/isz gupku", zachowaj swoją miarę dla siebie.
        W swojej kolekcji posiadam wiele płyt, w tym także nietrafione, dzięki bogu mamy teraz internet i nie trzeba sie denerwować przy odsłuchu jak kiedyś, że przecież nie taki poziom muzyczny 2 utwory w radiu prezentowały.
    • excrtvybunim Policja zamknęła OdSiebie.com 05.11.09, 11:18
      W przypadku utworu audio/wideo użytkownik w większości przypadków jest zmuszony do kupienia kota w worku, bez możliwości dokładnego zapoznania się z zawartością. Jego ewentualna próbę zapoznania się nazywa się kradzieżą, przestępstwem, stratą firmy fonograficznej niezależnie od tego czy potencjalny konsument nabyłby płytę czy też nie i kończy wysoką, wydumaną kwotą, nie mającą odzwierciedlenia w stratach faktycznych.
      Obecna polityka firm fonograficznych, a także poziom materiału jaki próbują sprzedać, gdzie jeden, dwa utwory firmują płytę z 15 utworami, które mocno odstają jakościowo od promowanych, zmusza ludzi do sprawdzania "kota w worku". Czy sprzedaż nowego samochodu z napisem V12 z tyłu, ale z silnikiem V4 to nie przestępstwo? "Artyści", a raczej ich promotorzy - firmy fonograficzne próbują sprzedać właśnie taki bubel i udaje im się to z racji trudnej do sprecyzowania/ocenienia materii dzieł jakimi handlują.
      Określenie "straty artystów", jakim koncerny fonograficzne wycierają sobie usta, nijak ma się do ich działalności, a ew. odszkodowania nie zasilają portfeli autorów/wykonawców, ale kieszenie dziadków, którzy pod pozorem dobra wykonawców, okradają potencjalnych konsumentów.

      I daruj sobie kertynofilu swoje "i tak nie kupiłeś/isz gupku", zachowaj swoją miarę dla siebie.
      W swojej kolekcji posiadam wiele płyt, w tym także nietrafione, dzięki bogu mamy teraz internet i nie trzeba sie denerwować przy odsłuchu jak kiedyś, że przecież nie taki poziom muzyczny 2 utwory w radiu prezentowały.
    • old.european Strach wlaczyc muzyke przy gosciach... 05.11.09, 11:45

    • moshicks Używajcie Truecrypt, nie znacie dnia ani godziny. 05.11.09, 12:35
      Błędem było prowadzenie serwera w Polsce. Gdyby serwis działał gdzieś w jakimś
      egzotycznym kraju typu Antyle to mogliby mu najzwyczajniej naskoczyć. Serwis
      swoją drogą działał dość długo. Poza tym gdyby serwery były zaszyfrowane,
      miały zaszyfrowany dostęp do zawartości i uruchamiały się tylko na hasło to
      nic by im nie byli w stanie udowodnić. Podstawa na dzisiaj to używanie
      Truecrypt'a. Każdy rozsądny użytkownik i pirat powinien o tym pamiętać i nie
      udostępniać danych jak na dłoni.
    • jazzman1979 Policja zamknęła OdSiebie.com 05.11.09, 12:41
      "You can kill the revolutionary
      But you can't kill the revolution"

      - Rage Against The Machine
    • rade-men Trochę inna prawda. 05.11.09, 13:27
      Odkąd mamy Internet dochody koncernów nie maleją, nie stracili ani centa.
      Żadna wytwórnia muzyczna nie przedstawiła szacunków o poniesionych przez
      "piratów" stratach. Ludzie, którzy ściągają pirackie pliki i tak by nie poszli
      do sklepu po płyty z muzyką czy filmami. Z biedy, z lenistwa, z braku dostępu
      do sklepów. Tak naprawdę nielegalne ściąganie plików robi tylko reklamę
      koncernom, promuje ich produkty, ich wykonawców, ich markę i przywiązuje ludzi
      do marki. Dziś ściągają muzę pana X, za kilka lat pójdą z dziećmi na jego
      koncert, jeśli przyjedzie do Polski, do Rosji czy do Indii. Producenci filmów
      zarabiają na "product placement" i dzięki piratom te reklamy mogą trafić do
      szerszego grona odbiorców. Wytwórnie i marketingowcy doskonale to wiedzą i ten
      fakt wykorzystują.

      Biznes się kręci, wszyscy zarabiają, cały świat ogląda te same filmy, używa
      tego samego oprogramowania i słucha tej samej muzyki. To spełnienie marzeń
      każdego producenta. Walka z piractwem to mydlenie oczu. Wytwórnie panikują,
      ponieważ tracą monopol. Dziś każdy może być muzykiem czy filmowcem i dotrzeć
      do milionów odbiorców. A promowane za gigantyczne pieniądze "gwiazdy" wytwórni
      za kilka lat pójdą na zieloną trawkę. Wiwat Internet!
    • loocasm Policja zamknęła OdSiebie.com 05.11.09, 13:36
      Co do ceny produktu - niektórzy twierdzą, że przy sprzedaży internetowej nie spadłaby zbyt wiele. Otóż są w błędzie. Przez internet twórca może sam rozprowadzać muzykę i dostawać 100 a nie 3% marży. Wystarczy mu do tego komputer i sprawnie działająca strona internetowa i już może sprzedawać ogromną ilość albumów. Odpadają koszty tłoczenia, prowizje (czyli kasa na wyżywienie całej mafii która niszczy dobrą muzykę) i ostatecznie 800MB muzyki mogłoby kosztować nawet 5zł. Tyle, że padłyby wytwórnie i tu jest pies pogrzebany.
      Ostatnio kupiłem płytę za 20zł. Dobry krążek warto kupić i za 50zł. Ale to najpierw musi być dobra płyta, a wytwórnie się dziwią, czemu nikt nie kupuje albumów z dwoma świetnymi piosenkami. Nikt w dobie internetu nie wyda przecież 20-50 zł na 1 utwór.
    • goderic Policja zamknęła OdSiebie.com 05.11.09, 15:25
      Przy dyskusji o piractwie internetowym wszelkiego rodzaju organizacje z nim
      walczące lubią podawać szacunkowe straty jakie to niby ponieśli artyści na
      tym, że ktoś ściągnął z neta ich utwór za darmo, a całe tłumy ludzi w to
      wierzą i krzyczą jacy z tych piratów straszni złodzieje. Mało komu przyjdzie
      do głowy to, że jeżeli ktoś ściągnął coś z neta, a nie miałby innej możliwości
      to na 100% pobiegłby do najbliższego sklepu żeby to kupić, już widzę te
      tłumy:) Rzeczywistość jest taka, że ludzie ściągają utwór bo był za darmo
      mało kto z nich kupi w sklepie jeżeli nie będzie miał innej możliwości, po
      prostu oleje artystę i wyda pieniądze na coś innego. Wszystkie organizacje
      antypirackie ignorują jednak rzeczywistość i wciskają nam kit, że wszyscy
      którzy ściągają jak nie mieliby innej możliwości to nabyliby legalnie.
      Inna bzdura to z kolei argument piratów, że wszyscy oni ściągają by ocenić,
      a potem jeśli im się spodoba to pójdą do sklepu i kupią orginalne lub ściągają
      ale kupowaliby gdyby było tańsze. W takie coś również może uwierzyć tylko
      idiota, zdecydowana większość piratów ściągnęła bo było za darmo i ani myślą
      płacić.
      W obu powyższych przykładach skłonna do zapłacenia jest tylko około 1/3 ludzi,
      organizacje i artyści lubią powoływać się na swoje hipotetyczne straty bo ma
      to dobry wydźwięk medialny (pokazuje jak bardzo są pokrzywdzeni)i uzasadnia
      podnoszenie cen; piraci powołują się na drugi argument żeby usprawiedliwić
      swoje postępowanie i poczuć się lepiej(jeśli ceny byłyby niższe na pewno bym
      kupił)-nie obrażając tych którzy faktycznie kupują później orginalne.
      Kolejną bzdurą nawiązującą do pierwszej wygłaszaną przez przeciwników
      piractwa jest ten, że ściągając okradamy artystów z ich własności i tego co
      mogli by zarobić gdybyśmy nie ściągali, popierają ten argument przykładem o
      kradzieży samochodu. Jest to bzdurą z kilku powodów:
      - po pierwsze wg. prawa polskiego kradzieżą jest tylko zabór mienia mającego
      postać fizyczną, czyli nawiązując do wspomnianego samochodu jeśli ktoś mi go
      ukradnie to ja go nie mam a ma go ten kto go ukradł, jeśli ściągnę film czy
      muzykę to ja mam film i ten od kogo ściągnąłem go ma oraz ten kto go stworzył
      dalej go posiada i może go wypalić na kolejnych płytach i dalej sprzedać,
      zainteresowanym polecam lekturę kodeksu karnego;
      - co do hipotetycznych zysków wypowiedziałem się wcześniej, kto miał kupić
      kupił, reszta jeśli nie będzie miała skąd ściągnąć to i tak nie kupi,
      nawiązując do słynnego samochodu, kolega dał mi się przejechać swoim
      samochodem to się przejechałem - firma produkująca samochody jest stratna bo
      gdyby mi nie dał to kupiłbym sobie swój żeby sobie pojeździć, to że by mi nie
      dał wcale nie oznacza, że od razu pobiegnę do salonu kupie sobie własny więc
      gdzie ta strata?
      Osobnym problemem jest sytuacja, w której jakiś utwór nie jest dostępny w
      sprzedaży na jakimś terenie, wtedy tylko artysta jest sobie winien, jeżeli
      czegoś nie można kupić w jednym miejscu, a można w innym to logiczne jest, że
      ludzie spróbują to zdobyć w taki czy inny sposób.

      Inna ciekawą rzeczą jest zachęcanie do kupna orinalnych filmów i muzyki, co
      jest jawnym robieniem ludziom wody z mózgu, płacąc w sklepie za płytą z muzyką
      wcale nie stajemy się właścicielem muzyki , a jedynie płacimy za prawo do
      odtwarzania jej na własny użytek - słynne All right reserwed, nie jesteśmy
      nawet tak do końca nawet właścicielem samego nośnika. Płyta i muzyka zostaje
      nasz wg prawa polskiego po 70 latach od śmierci właściciela praw autorskich.
      Dlatego w przypadku filmów czy muzyki należałoby raczej mówić o dzierżawie lub
      lisingu regulowanej prawem autorskim. Ale reklama kup nową płytę ..... brzmi
      lepiej niż wydzierżaw nową płytę ..... a i ludzie są skłonni zapłacić więcej
      jeśli myślą, że są właścicielami, a nie jedynie legalnymi użytkownikami.

      pozdrawiam zarówno artystów jak i piratów
      • 0x0001 Re: Policja zamknęła OdSiebie.com 05.11.09, 16:29
        Rozsądna wypowiedź, ale jednego nie rozumiem. Napisałeś:

        "W obu powyższych przykładach skłonna do zapłacenia jest tylko około 1/3 ludzi,"

        Bazujesz to 30% na jakichś badaniach? Bo w innym przypadku popełniasz ten sam błąd logiczny, co koncerny szacujące swoje straty na podstawie liczby nieautoryzowanych kopii. :)

        A z pozostałymi wnioskami się zgadzam.

        Jak już napisałem wcześniej - równie dobrze każdy restaurator mógłby szacować swoje straty na podstawie ilości mieszkańców w najbliższej okolicy którzy z różnych przyczyn nie jadają na mieście.
        • goderic Re: Policja zamknęła OdSiebie.com 05.11.09, 17:55
          Masz racje mój błąd, to jest raczej moja osobista ocena. Takich danych
          praktycznie nie ma organizacje nie są zainteresowane ich robieniem z wiadomych
          względów – jeszcze by im zburzyły wygodny światopogląd, natomiast istniejące
          badania były robione przez ankietę w Internecie, więc miały ograniczony zasięg –
          docierały przeważnie tylko do najbardziej zainteresowanych, więc są dość mało
          wiarygodne, na, co zwracają uwagę organizacje antypirackie w znacznie mniej
          kulturalny sposób, jeśli w ogóle się z nimi zapoznają. Badania te podają, że
          między 40 a 60% pobierających pliki kupuje również oryginały.
          Tak, więc moje 1/3 to taka ocena subiektywna i chyba nawet zawyżona, ale na
          pewno bliższa rzeczywistości niż przelicznik używany przez organizacje :)
    • zebrawkratke www.muzodajnia.pl 05.11.09, 16:12
      Mega portal z mega tanią muzyką , leganie polecam, krązek za kilka
      złociszy
      • jembezmamy To wszystko jest bardzo dobre 05.11.09, 19:52
        Uważam, że obecne prawo autorskie jest w porządku. Może coś tam można
        pozmieniać, np. okres ochrony po śmierci autora mógłby być krótszy (z 15 razy).
        Ale generalnie wszystko to jest bardzo rozsądne.

        Uważam, że to dobrze, że policja ściga osoby łamiące prawo. Zwłaszcza jeśli
        robią to na taką skalę.

        Uważam też, że całe to piractwo jest wspaniałe. Jest szum medialny, temat na
        topie, widać zapotrzebowanie na szybki i tani dostęp do muzyki i filmów.
        I jest odzew! Zebrawkratke poleca serwis muzodajnia.pl. Ale serwisów z muzyką
        jest pełno: last.fm, deezer.com, jango.com, creative commonsowe jamendo.com...
        Wystarczy poszukać.
        • jurek7 Re: To wszystko jest bardzo dobre 09.11.09, 19:29
          jembezmamy napisał:

          > Uważam, że obecne prawo autorskie jest w porządku. Może coś tam można
          > pozmieniać, np. okres ochrony po śmierci autora mógłby być krótszy (z 15 razy).
          > Ale generalnie wszystko to jest bardzo rozsądne

          ja bym dodał zapisy ustawy, że w razie naruszenie praw do utworu można żądać
          odszkodowania w wysokości 2 lub 3 krotności poniesionej szkody (za co się
          przyjmuje wartość za jaką ktoś by nabył utwór, czyli i tak utracone korzyści
          bardziej, niż realna strata), co stanowi kuriozum, jeśli chodzi o podstawowe
          zasady prawa cywilnego.
          Praktycznie zawsze w innych dziedzinach prawa to będzie żądanie wykazanej
          szkody, a nie jej wielokrotności.
          To jest moim zdaniem temat do dyskusji, a w przypadku ewentualnej sprawy w
          Trybunale Konstytucyjnym, nie wiem czy ten przepis by się ostał...
    • michux Policja zamknęła OdSiebie.com 05.11.09, 17:00
      >>Oburzona jest część internautów. "Gdy w klubie są sprzedawane narkotyki, to
      łapie się dilera, a nie zamyka cały klub wraz z aresztowaniem gości, personelu
      i konfiskatą mebli" - pisze jeden z nich.<<

      "Jeden z nich"? Jakby powiedział to Adam Michnik to też dziennikarz napisałby
      "jak twierdzi pewien redaktor"?

      Warto podać źródło jeśli linkujemy do czyjejś wypowiedzi, również jeśli
      autorem jest bloger. Ten komentarz pojawił się na Antywebie (
      antyweb.pl ) a następnie na stronie akcji protestacyjnej przeciw
      działaniom policji w związku z serwisem OdSiebie.com czyli na
      odsiebie.wikidot.com/
      Autorem jest Sławomir Wilk, autor bloga slawomirwilk.pl/
    • gloc Policja zamknęła OdSiebie.com 05.11.09, 20:30
      Media podały szacunkowe straty z powodu działania OdSiebie(250 tys)
      zł.Jednocześnie mówi się o 100tyś użytkowników ww serwisu . Z
      prostego rachunku wychodzi że każdy "pirat" oskubał "artystów" na
      2,5 złotego.Żeby się zalogować wymagane jest podanie maila,więc
      policja teoretycznie ma 100 tyś. adresów.Wystarczy teraz na te
      adresy wysłać przykładową wiadomość "Jeśli nie zapłacisz 25 zł (10 x
      więcej niż szkoda) na takie i takie konto wtedy zajmiemy się tobą
      bratku z urzędu , wraz z dopiskiem co za to grozi.Wszyscy
      zainteresowani ,którzy teraz trzęsą tyłkiem gnali by biegiem na
      pocztę zapłacic karę.Na drugi raz by się zastanowili czy było
      warto ,a "artyści " mieliby problem z policzeniem takiej góry forsy.
      WIEM ! Głupio to brzmi ,ale ja żartowałem :-)))
    • captain-nemo Hmm 05.11.09, 23:33
      www.upr.org.pl/main/artykul.php?strid=1&katid=17&aid=8508
      Internet powinien pozostać oazą wolności!

      Unia Polityki Realnej wyraża zaniepokojenie ingerencją organów państwa w wolność Internetu. Jaskrawym tego przykładem są działania skierowane przeciw portalowi OdSiebie.com, jego twórcom i użytkownikom.

      „Bez postawienia policjanta przy każdym komputerze wojna z tzw. piractwem jest tak samo irracjonalna jak wojna z narkotykami. Jest niedopuszczalne, by państwo ingerowało w przepływ informacji między obywatelami i niszczyło bezinteresowną wymianę danych w imię „urojonych praw do określonej kolejności bajtów”, zgłaszanych przez potężne grupy interesu, mające nadzieję na czerpanie nieuzasadnionych zysków z monopolu – uważa Tomasz Brzezina ze śląskiego UPR.

      Wojna z tzw. „piractwem” dostarcza państwu pretekstu do ingerencji w ostatnią oazę wolności we współczesnym świecie, jaką jest internet. W imię tej wojny, państwo rozbudowuje techniki inwigilacji obywateli i powiększa swoje zdolności kontrolowania ruchu sieciowego. Przejawem tego jest pomysł zalegalizowania szpiegowania obywateli poprzez instalowanie przez policję złośliwego oprogramowania komputerowego (tzw. koni trojańskich) służącego do szpiegostwa. Projekt skrytykowała już Helsińska Fundacja Praw Człowieka.

      „Jeśli chcemy, aby w niedalekiej przyszłości strony internetowe zakładało się tak, jak teraz firmę, a od każdego kliknięcia odprowadzało podatek, to śmiało popierajmy rząd w walce z wymianą danych i głosujmy na obecne partie parlamentarne. Jeśli zaś chcemy, żeby firmy otwierało się tak łatwo, jak dzisiaj strony internetowe, a wymiana towarów i usług nie była pretekstem do płacenia rządowi nieuzasadnionych opłat - głosujmy na jedyną autentycznie wolnościową partię w Polsce, czyli na UPR” - dodaje Tomasz Brzezina.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka