tadjan
08.11.09, 06:29
Smutny ten artykuł, pokazał grę polityków o swoją pozycję ale gdzie
w tym wszystkim mieści się obywatel, gdzie sprawy państwa? A może
jest to prawdziwy obraz naszej polityki, szambo gierek, roszad,
przepychanek... gdzie głupi wyborca ma przyjść i wybrać mniejsze
zło? A potem spadać... i milczeć do czasu, kiedy znowu zostanie
wezwany. I to niekoniecznie musi przyjść, ordynacja jest tak
ustawiona, że nawet głosy własnych rodzin wystarczą na ważność
wyborów.