vito3
13.11.09, 06:15
panie Mariuszu panskie felietony sa coraz bardziej haszkowskie ale w
koncu siedzi pan tam juz z dziesiec lat ta kompozycja etosu i patosu
genialna ciekawe czy panska ja w Pradze nie czuje sie tak dobrze jak
pan wlasnie przez obsluge barow czy stacji benzynowych chyba dlatego
ze niezle rozumiem po czesku myslalem ze to niechec do polakow ale
oni chyba tak maja bo niemcow prubuja jeszcze lepiej strzyc na
rachunkach calkiem byc moze ze u nas jest podobnie bo wprawdzie nie
ogladam nikomu rachunkow ale spotykalem sytuacje gdy po obsluzeniu
francuza monojezyczny polski kelner mowil do kolegi pieprzony
zabojad sam nie wie czego chce a chytry pol godziny dupe zawracal i
5pln napiwku zlob ale zgadzam sie dla nas po czesku brzmialo by
zabawniej kiedys dwa dni zasmiewalem sie z nalepki na samochodzie
gdie bylo napisane tak ne lep mi sie na prdel nejsem twoja stara a
przecierz po polsku brzmi to dretwo lubie panskie teksty moze
dlatego ze lubie czechy