ekofanka
20.11.09, 11:29
Podniesienie podatku z 700 do 2000zł ma powodować znikanie automatów? To
śmieszne! Mam w rodzinię nałogowego hazardzistę. Kiedy tłumaczyłam, że nie ma
sensu grać na automatach, bo limity wygranych sa bardzo niskie (tak pisała
prasa) dowiedziałam się, że w żadnym automacie w Warszawie nie ma
limitów wygranych. Poza tym dowiedziałam się, że osoby, które programują
automaty jeżdżą od jednego do drugiego w czasie, kiedy mają wypłacać wygrane i
dzielą się stawką z osobami, które podstawiają do wygrywania (bo sami nie
mogą). Wygranę wynoszą wówczas po kilka tysięcy złotych (raz wtygodniu, czy
raz w miesiącu...). Gracz z mojej rodziny potrafił przepuścić 1000 zł w kilka
godzin i to w małym barku pod blokiem z kebabem. Wracał rano z kacem moralnym,
że nie udało mu się nic odzyskać. Gorzej to wygląda, jak pożycza od innych
graczy, żeby się odegrać... Ale czasem pojawia się "Pan Progranmista" i
funduje grę do białego rana.
Automaty stoją wszedzie, w sklepach spożywczych, aptekach, kafejkach
internetowych... 2000zł podatku przy olbrzymiej ilości graczy i olbrzymiej
lości osób uzależnionych ma powodować znikanie automatów - to śmieszne!